Arc’teryx – ludzie, natura, wartości

Arc’teryx – ludzie, natura, wartości

W tym wpisie postaram się opowiedzieć znów o Arc’teryxie, ale z innej perspektywy. Tematem nie będą ani kurtki Arc’teryx, ani sprzęt. Ileż można o tym pisać?! W końcu kanadyjska marka to nie tylko produkty zaspokajające potrzeby maniaków outdooru. To także ludzie, którzy są outdoorem, chcą chłonąć każdą jego część i zarażać nią innych.

W mojej – subiektywnej oczywiście ocenie – tym co liczy się najbardziej i stanowi wartość marek outdoorowych, jest ich społeczne zaangażowanie i chęć zarażania ludzi miłością do przyrody. Arc’teryx wspiera wiele ciekawych inicjatyw społecznych, niejednokrotnie pokazując, że góry oraz otaczająca nas natura nie widzą granic i są miejscem dla każdego z nas. Czytając ten tekst dalej dowiesz się, co takiego robi w tym temacie Arc’teryx.

 

Do Right Days

To inicjatywa samej marki, która chciała coś zmienić, zacząć wspierać ludzi, organizacje oraz społeczności, które zmieniają otaczającą nas rzeczywistość na lepszą. Tak w 2018 roku powstała idea Do Right Days, której założeniem było i jest wsparcie finansowe tychże inicjatyw. Mechanizm jest prosty: przez kilka dni w roku całkowity dochód ze sprzedaży na stronie arcteryx.com trafia do tychże grup.

Arc’teryx wspiera organizacje z różnych dziedzin. Co ciekawe, nie należą one wszystkie do świata outdooru. Jeżeli chcesz poznać dotychczasowych laureatów tej akcji kliknij w link. Jedną ze wspieranych przez markę akcji była iniscjatywa POW. Protect Our Winters.

 

Adaptive Climbers Group

Każdy może się wspinać. Tak twierdzi Kareemah Batts, założycielka Adaptive Climbers Group. Kareemah bierze czynny udział w zrozumieniu i rozwiązywaniu problemów stanowiących przeszkodę dla osób niepełnosprawnych, które pragną doświadczać tego samego, co dla nas najważniejsze – przebywać w outdoorze.

Zwraca ona szczególną uwagę na dostępność parkingów, schronisk oraz wytyczanie i projektowanie szlaków z uwzględnieniem osób poruszających się na przykład na wózkach inwalidzkich, dzięki czemu osoby te mogą zachować swoją niezależność. Działania grupy nie ograniczają się tylko do zabiegania o zmiany w infrastrukturze. Bardzo ważnym aspektem działalności tej grupy jest edukacja i zmiana sposobu myślenia o osobach niepełnosprawnych. W końcu góry są dla każdego, co Kareemah i założona przez nią grupa pokazują światu od 2012 roku.

 

Big City Mountaineers

To kolejna wspierana przez Arc’teryx inicjatywa. Swój początek ma w końcu lat 80., a jej inicjatorem jest Jim Kern. Kiedy Jim dowiedział się, że przyjaciel jego syna nie będzie mógł uczestniczyć w wyjeździe w góry, postanowił zaproponować wyjazd dziecku, które zwyczajnie nie miałoby tej możliwości. Szybko znalazł kandydata. Wspólna wyprawa miała ogromny wpływ na Jima i chłopca, który uczestniczył z nim w wyprawie w góry.

Tak swoją działalność rozpoczęła organizacja Big City Mountaineers. Dzięki niej niemalże tysiąc dzieciaków rocznie może poczuć dzikość gór i natury, sprawdzić się w nowej sytuacji i nabrać pewności siebie. Programy prowadzone przez BCM mają na celu poprawienie samooceny, rozwinięcie umiejętności komunikacji w grupie, co ma pomóc młodzieży w dorosłym życiu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

EARTH: How does a change of (s)pace inspire you? Tell us in the comments. The world looks different on wheels. It’s hard to see details when the landscape is a blur. Out in wilderness, we have to take things one moment at a time. When we slow down, we start to notice things: the cave nestled up in the cliffside, the sheer amount of animal life, the tiny trailside flowers. We also start to notice things on the inside: the needs we have, the judgments we make about ourselves, and the desires we have for the future. Backpacking, we often find fertile ground – and not only the kind that supports the beauty around us. In the fertile ground of expedition, youth can also plant new possibilities, new ideas about the people they are and the people want to be.

Post udostępniony przez Big City Mountaineers (@big_city_mountaineers)

 

Problem przyczynkiem do rozwoju

Arc’teryx to nie tylko sprzęt i odzież. To bezustanne myślenie o tym jak rozwiązać pojawiające się problemy. Bo to dzięki problemom, a przede wszystkim ludziom, którzy podejmują się ich rozwiązania produkty Arc’teryxa ocierają się o perfekcję. Projektanci, bo o nich mowa to coś więcej niż rysunki, modele i prototypy. To oni pochylają głowę nad problemem, kierują procesem, który daje zupełnie nowe możliwości. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o projektantów z siedziby Arc’teryxa. Mowa tu o ludziach, których łączy pokora, chęć współpracy i miłość do natury. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o tych niesamowitych ludziach, to Arc’teryx przygotował serial „The Problem Solvers”, który możesz obejrzeć na kanale marki w serwisie YouTube.

Wpływ na środowisko

Druga dekada XXI wieku kojarzy mi się z przebudzeniem ludzkiej świadomości ekologicznej. Przyznam szczerze, że nie pamiętam żeby dziesięć, a nawet pięć lat temu, gatunek ludzki przejawiał taką troskę nad miejscem, w którym żyjemy.

Stąd wzięły się moje wątpliwości w stosunku do różnych marek, czy też organizacji. Zwyczajna ciekawość zmuszała mnie do kontrolowania swoich wyborów konsumenckich. Logicznym dla mnie wydało się, że marki stricte outdoorowe powinny kłaść na ekologię i zrównoważony rozwój największy nacisk. Czy i Arc’teryx był częścią tego przebudzenia?

 

By trwać

W tych dwóch słowach można zawrzeć ideologię marki. Chociaż zabrzmi to paradoksalnie, Arc’teryx nie korzysta z materiałów pozyskanych z recyklingu. Jak tak można?! Odpowiedź jest dość prosta. W Vancouver eksperymentowano z materiałami z odzysku, lecz te nie okazały się tak trwałe, żeby wpisać się na listę materiałów użytych do produkcji. Projektanci stawiają na jakość i trwałość. Dobierają materiały tak, żeby wytrzymały wiele sezonów i przez cały czas użytkowania były niezawodne. Dlatego kupno kurtki Arc’teryx to nie tyle co drogi wydatek, ile inwestycja na lata.

arcteryx kurtka

Arc’teryx stawia na wytrzymałość materiałów. To powód, dla którego nie do końca wierzy w drogę recyklingu (fot. Arc’teryx)

 

Zwierzęta

I tutaj nie powinieneś spodziewać się żadnego zaskoczenia. Puch, skóra i wełna używane w wyrobach Arc’treryx to półprodukty najwyższej jakości. Każdy z surowców spełnia określone kryteria i spełnia określone normy. Puch posiada certyfikat Responsible Down Standard , a wełna certyfikat ZQ Standard.

Wiecej o ekologicznych certyfikatach w branży outdoor przeczytasz w tym tekście

 

Morza i oceany

Arc’rteryx dołączył do Ocean Pollution Research Program prowadzonego przez Ocean Wise. Celem udziału w tym programie jest zrozumienie zależności pomiędzy zanieczyszczeniem mórz i oceanów plastikiem i materiałami syntetycznymi wykorzystywanymi w produkcji przez markę Arc’teryx. Śledzone jest aż 30 różnych typów materiałów, dzięki czemu można będzie usystematyzować wiedzę na temat ich pochodzenia i sposobu przedostawania się do wód.

 

Entuzjazm, z jakim marka angażuje się w inicjatywy zmieniające otaczający nas świat na lepsze, to przykład odpowiedzialnego społecznie oraz zrównoważonego biznesu. Po raz kolejny Arc’teryx pokazuje swoją klasę i bez zbędnego hałasu przechodzi wprost do działania, wspierając różnorakie organizacje, niekoniecznie z tego samego podwórka. Świadomość ekologiczna jest niemniej istotną kwestią i w tym przypadku Arc’teryx niczym nie zaskakuje. Jak zwykle Arc’teryx przejmuje inicjatywę, daje przykład i jest „w czubie” marek wyznaczających najwyższe standardy.

Marmot Guides Down Hoody – test kurtki puchowej

Marmot Guides Down Hoody – test kurtki puchowej

Nie wiem dlaczego, ale całe swoje outdoorowe życie unikałem puchu. Za każdym razem, kiedy przychodził czas ochłodzenia, pojawiał się dylemat. Wybrać między syntetykiem i puchem jest bardzo ciężko, bo za każdą opcją kryje się mnóstwo argumentów. Waga, wodoodporność, kompresyjność, konserwacja czy też (najważniejsze) poziom ochrony przed zimnem to tylko nieliczne z tych aspektów, z którymi musiałem poradzić sobie przed początkiem niejednej zimy.

I tak przez niemalże całą dekadę bujałem się tu i ówdzie, odziany we wszystko, co puchem nie było. Nadarzyła się jednak niebywała, jak dla mnie okazja, bo w moje ręce trafiła kurtka puchowa Marmot Guides Down Hoody. Jakie są moje odczucia i jak kurtka wypadła podczas testów? Marmot Guides Down Hoody to, według producenta, ciepła i wielozadaniowa kurtka puchowa, która świetnie sprawdzi się zarówno podczas wypadów w góry jak i w mieście. Na sam początek, zanim przejdę do właściwej części testu postaram się przedstawić trochę suchych faktów.

 

Jak to jest zrobione – kilka słów o produkcie

Materiał zewnętrzny to lekki (54g/m2) poliester wykonany w technologii Mini Ripstop, który pokryty jest warstwą DWR. W tym przypadku mamy pewność, że zewnętrzna warstwa poradzi sobie z niewielkim opadem i będzie się odznaczać zwiększoną wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne. Materiał wyściełający wnętrze kurtki jest przyjemny w dotyku, ale o odczuwalnie wyższej gramaturze (61g/m2).

Mankiety wyposażone są w regulatory Velcro. Dolny brzeg kurtki i kaptur reguluje się za pomocą ściągaczy ze stoperami. Zamki, które są wszyte to znane i cenione ze względu na swoją jakość i trwałość, japońskie YKK. Sercem kurtki jest kaczy puch o sprężystości 700 cui. Wypełnienie wykończone jest w technologii Down Defender, co oznacza, że jest to puch hydrofobowy, który radzi sobie zdecydowanie lepiej z wilgocią niż standardowy puch. Stosunek puchu do pierza, jak podaje producent, to przynajmniej 85/15. Waga wypełnienia to około 195 gramów, przy wadze całej kurtki, która dla rozmiaru M to około 660 gramów.

 

Nie wszystko widać od razu

Marmot Guides Down Hoody wyposażony jest w „ficzery”, które mają niemałe znaczenie dla użytkownika. Umiejscowione na dole kieszenie wyłożone są przyjemnym i ciepłym materiałem DriClime, i co istotne, są one ukryte pod warstwą izolacyjną kurtki. Prócz wcześniej wspomnianych kieszeni do swojej dyspozycji mamy kieszeń piersiową (tzw. napoleonkę), a także pojemną kieszeń wewnętrzną, w którą możemy spakować kurtkę.

Jak mały jest Guides Down Hoody po spakowaniu? Zamienia się w kostkę na tyle małą (30 x 17 x 12 cm), że bez obaw można zabrać ją do małego plecaka, na krótki jednodniowy wypad. Kurtka puchowa Marmot Guides Down Hoody zajmuje mniej miejsca niż powerstretchowa bluza lub wełniany sweter. Na uwagę zasługuje dobrze dopasowany kaptur wraz z gardą średniej wysokości. Kaptur pracuje razem z głową i nie ogranicza pola widzenia, a sięgająca podbródka garda chroni szyję przed zimnem.

Marmot Down Hoody

Starannie wykonane detale to mocna strona kurtki Marmot Guides Down Hoody.

 

Wygoda i mobilność

To co zasługuje na uwagę to ogólny komfort, jaki odczuwa się po założeniu kurtki. Mimo ilości wypełnienia nie krępuje ruchów, a za pełen ich zakres odpowiada Angel Wing Movement, czyli specjalny rodzaj kroju, który uwzględnia specyfikę górskich aktywności. Kurtka nieznacznie podnosi się przy uniesionych ramionach, co stanowi pewien minus ale może to być spowodowane moją budową i nie musi być wyznacznikiem dla każdego użytkownika.

 

Pierwsze wrażenie

Na pierwszy rzut oka kurtka Marmot Guides Down Hoody nie rzuca się w oczy niczym szczególnym. Dla wielu osób – jak dla mnie – może być to atut, z którym model staje się uniwersalną kurtką, przydatną podczas outdoorowych wypadów i codziennych zastosowań. Kurtka ma prosty, dobrze dopasowany do mojej sylwetki krój. Komory kurtki mimo swojej szerokości i objętości puchu, którymi są wypełnione nie tworzą efektu „ludzika Michelin”, którego zdecydowanie wolałbym uniknąć. Puch w komorach na korpusie bardzo szybko się rozpręża i dokładnie wypełnia komory. Komory na rękawach są w wypełnione mniejszą ilością puchu, co jest często spotykanym zabiegiem w odzieży tego typu.

uniwersalna kurtka puchowa Marmot

Duża uniwersalność kurtki to atut modelu. Dzięki temu kurtką można cieszyć się i w mieście, i w górach.

 

Jak testowałem i jakie były moje oczekiwania?

Niestety, ale mimo tego, że zima zbliża się nieuchronnie, to mam nieodparte wrażenie, że kroki, które stawia są wyjątkowo małe i nieśmiałe. Mimo tego kurtka męska Marmot Guides Down Hoody była ze mną na testach w różnych warunkach:

  • w miejskiej dżungli, stanowiąc jedyną warstwę izolacyjną,
  • w Tatrach Zachodnich, jako docieplenie na postoju,
  • podczas wędkarskiego wypadu, gdzie mimo małej aktywności chroniła mnie od chłodu.

Moje oczekiwania były dość wysokie, ponieważ Marmot jest marką, której historia zaczyna się od przygód z puchem. Oznacza to, że w tej dziedzinie muszą być weteranami, a ponad czterdziestoletnie doświadczenie powinno być widoczne w ich produktach. Jak wypadła kurtka podczas testu?

Od dobrego puchu po dopracowane detale. Kultowa puchówka Marmot zdradza duże doświadczenie w projektowaniu ciepłej odzieży.

 

Miasto i wypady wędkarskie

To, co w tym przypadku było dla mnie istotne, to utrzymanie komfortowej temperatury podczas oczekiwania na autobus, spacerów z psem i wędkowania. To rodzaje aktywności, gdzie ruchu nie jest wiele, lub nie jest on intensywny i sprzyja wychłodzeniu organizmu.

W szczególności, kiedy brodzi się w zimnej wodzie marznie się dużo szybciej i izolowanie miejsc, które najszybciej tracą temperaturę (głowa, klatka piersiowa i dłonie) jest kluczowe. Tutaj męska kurtka puchowa Guides Down Hoody poradziła sobie nadzwyczaj dobrze. Niestety zdjęć z wędką nie pokażę, bo kiedy mogę, to na ryby jadę sam i tak było też w tym przypadku – musisz wierzyć mi na słowo.

Podczas spacerów ze swoim czworonogiem, nawet kiedy przyspieszyłem kroku nie odczułem żebym przegrzewał się. Mimo tego, że moja suczka należy do tych psów, które poruszają się niczym wolne elektrony, a ja muszę za nią często gonić (i tak było większą część dwugodzinnego spaceru), to kurtka świetnie oddaje wilgoć na zewnątrz i świetnie sprawdza się jako pojedyncza warstwa izolacyjna.

Komfortowo przez cały czas. Na przystanku, na spacerze, w górach!

 

W mieście, kiedy tylko mogę, korzystam z komunikacji miejskiej. Jak powszechnie wiadomo, zbiorowy transport czasami postanawia odejść od schematu i godziny odjazdu autobusu czyni bardziej losowymi niż tego chcemy. W efekcie oczekiwanie na tramwaj czy autobus wystawiło kurtkę puchową Guides Down Hoody na próbę. Nikt nie lubi marznąć na przystanku i ja nie jestem jakimś odstępstwem od reguły, a dzięki kurtce puchowej Marmota czułem się komfortowo przez cały czas oczekiwania.

 

Tatry Zachodnie – Sarnia Skała

Kurtkę Guides Down Hoody miałem ze sobą podczas wejścia na jeden z bardziej widokowych szczytów okolic Zakopanego, położoną we wspomnianych wcześniej Tatrach Zachodnich – Sarnią Skałę. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała. Temeratura może nie była najniższa ale wiatr skutecznie
obniżał odczuwalną termikę. Podczas podejścia od polany Strążyskiej miałem na sobie bieliznę termoaktywną i lekki, bezmembranowy softshell, dzięki czemu, mimo wzmożonego wysiłku, nie przegrzałem się.

Na Czerwonej Przełęczy wiatr wzmagał się, a temperatura była odczuwalnie niższa. Kiedy w końcu dotarłem na szczyt Sarniej Skały musiałem się dogrzać, wyciągnąłem małe zawiniątko, które przeistoczyło się w kurtkę puchową. Po wyjęciu z plecaka natychmiast założyłem puchówkę. Kurtka Marmot Guides Down Hoody świetnie sprawdził się w tej sytuacji. Kurtka skutecznie utrzymywała ciepło mimo silnych podmuchów wiatru, a ja mogłem chwilę odpocząć i nie marznąc w nawet najmniejszym stopniu.

Tatry Zachodnie test kurtki Marmot

Przy huraganowym wręcz wietrze w Tatrach Zachodnich kurtka zdała test na piątkę.

 

Nie tylko ciepło

Jest też kilka innych, istotnych aspektów kurtki Marmot Guides Down Hoody, o których wspomnieć, bo są to elementy, bez których nie ma mowy o prawdziwej kurtce puchowej.

Wiatroszczelność

Kiedy zakładam kurtkę na koszulkę z krótkim rękawem, to jedynym newralgicznym punktem Guides Downa są szycia komór na rękawach. Wyraźnie czuć, że zastosowano mniejszą ilość wypełnienia. Przenikanie wiatru na rękawach nie jest tak odczuwalne, kiedy założy się bieliznę z długim rękawem. Najważniejsze jednak jest to, że Marmot Guides Down Hoodie świetnie chroni przed wiatrem korpus i plecy. Kurtka musiała radzić sobie z podmuchami wiatru, które dosłownie zwalały z nóg i poradziła sobie znacznie lepiej niż przypuszczałem.

Oddychalność

Marmot Guides Down Hoody to klasyczna kurtka puchowa, która nie została wyposażona w żadną membranę. Przy niższych temperaturach kurtka oddaje wilgoć na zewnątrz w przyzwoitym tempie. Przy temperaturach powyżej 0°C (max 10°C), kiedy zakładałem bieliznę z krótkim rękawem bez problemu udało utrzymać się odpowiedni mikroklimat komfort. Dodatkowo możemy regulować oddychalność przez luźniejsze rzepowanie mankietów, czy też rozluźnienie regulatora na spodzie kurtki.

Odporność na zawilgocenie

Z deszczem miałem okazję skonfrontować się w mieście. Opad może nie był wyjątkowo obfity, ale byłem na niego narażony na dłuższy czas. Warstwa DWR okazała się bardzo skuteczna, dzięki czemu materiał zewnętrzny nie nasiąkał wodą i tym samym nie przepuszczał wody w głąb ociepliny. Samo wypełnienie jest impregnowane, co jest równoznaczne z tym, że zawilgocenie wypełnienia potem, czy lżejszym opadem nie powinno mieć negatywnego wpływu na właściwości izolacyjne kurtki.

 

Jak oceniam całość – plusy i minusy

Kurtka Marmot Guides Down Hoody w całokształcie prezentuje się świetnie, zaczynając od aspektów wizualnych, a kończąc na właściwościach izolacyjnych. Na wyróżnienie zasługuje pakowność kurtki i to jak bardzo łatwo jest ją spakować. Pakunek jest niewielki i spokojnie zmieści się w nawet jednodniowym plecaku. Kolejnym atutem jest stopień, w jakim kurtka chroni przed zimnem i wiatrem, a jak na swoją cenę regularną (poniżej 900 zł) robi to nadzwyczaj dobrze.

pakowna kurtka puchowa Marmot

Guides Down Hoody – przenośny kaloryfer, który w plecaku nie zajmuje dużo miejsca. Niewielkie gabaryty po spakowaniu to duży plus.

 

Co zmieniłbym w kurtce Guides Down Hoody

Co wydaje mi się niedociągnięciem? Myślę, że należałoby poprawić sposób rozmieszczenia wypełniania na rękawach. Kiedy mocniej wiało czułem, że moje ramiona nie są chronione w dostateczny sposób, w szczególności w miejscach, gdzie przeszyte są komory.

Coś do czego mogę się przyczepić, ale nie jest to rzecz rażąca, to waga. Wynik oscylujący w okolicach 660 gramów można poprawić przez zastosowanie odrobinę lżejszego materiału podszewki i wnętrza kieszeni.

Rzecz, której mi zabrakło, a jaką mają górskie kurtki puchowe męskie i damskie innych producentów, to wypełnienie syntetyczną ociepliną newralgicznych punktów takich jak barki, czy mankiety rękawów. Cenię sobie takie rozwiązania. Minusów jednak jest tak niewiele, że można na nie przymknąć oko. Tak naprawdę w cenie 859 zł otrzymujemy kompletny produkt, który doskonale spełnia swoją rolę i nie zawodzi ani w mieście, ani w terenie.

Marmot kurtka puchowa

Dwustronny zamek ucieszy z pewnością wspinaczy, którzy zechcą model wykorzystać w roli kurtki stanowiskowej.

 

Klasyk Marmota, Guides Down Hoody to świetna propozycja dla każdego, kto szuka ciepłej i przystępnej cenowo kurtki. Świetnie sprawdzi się podczas asekurowania partnera, który patentuje drogę naście minut i nie chce dać za wygraną. Marmot Guides Down Hoody to również świetnie rozwiązanie dla fanów wędrówek w chłodniejsze dni. Oczekiwanie na spóźniony już autobus, zimowy biwak, przerwa na posiłek w terenie, czy może chęć pozostania na szczycie dłużej, by cieszyć się piękną panoramą pobliskich dolin i szczytów, to tylko nieliczne z okazji, podczas których kompanem może być Guides Down marki Marmot. Do zobaczenia na szlaku!

Kurtki Arc’teryx – czym różnią się wersje

Kurtki Arc’teryx – czym różnią się wersje

Będąc sześcioletnim szkrabem uwielbiałem zagłębiać się w czasopisma i książki poświęcone dinozaurom. Moją uwagę, niczym magnes, przyciągała niewielkich rozmiarów opierzona kreatura – Archeopteryx. Jak się okazało, bohaterem moich szczenięcych uniesień był pierwszy z dinozaurów, który opuścił horyzontalny świat i wzbił się w powietrze. Stawiając ogromny ewolucyjny krok pozostawił swych prehistorycznych pobratymców daleko w tyle. Nie bez powodu wzór skamieniałości tego stworzenia zdobi odzież Arc’teryx. Archeopteryx jest inspiracją dla marki, która bez ustanku stawia na ewolucję swoich produktów i nie widzi miejsca na pośrednie ogniwa w procesie trwającym już od 1989 roku.

W tym wpisie chciałbym skupić się na kurtkach Arc’teryx. Chwili, w której firma ta pojawiła się na polskim rynku, towarzyszyło wiele pytań dotyczących zastosowania serii i odmian kurtek tej kanadyjskiej marki. Nie inaczej jest dziś, dlatego przygotowałem swego rodzaju przewodnik. Jeżeli zastanawiasz się, którą kurtkę GORE-TEX® wybrać i czy naprawdę warto w nią zainwestować, poniżej znajdziesz interesujące dla ciebie informacje. Mam nadzieję, że tekst pomoże ci znaleźć odpowiedź na pytanie, którą kurtkę Arcteryx wybrać.

Kurtki Arc’teryx – która seria jest dla Ciebie?

Jeżeli stoisz przed zakupem kurtki hardshell i twój wybór padł na markę Arc’teryx, to pierwszy krok masz za sobą. Kolejnym będzie dobranie odpowiedniej serii, tak żeby nowa kurtka przeciwdeszczowa idealnie wpisała się w aktywności, które uprawiasz. No dobrze, w takim razie która?

  • Ascent
    Seria Ascent to zaawansowany technicznie system odzieży, z kurtkami Arcteryx Alpha na czele. Kolekcja ta zaprojektowana jest tak, aby współpracowała razem ze wspinaczem, zapewniając mu komfort, swobodę ruchów i maksymalną wydajność. Odzież z tej serii wykonano z najmocniejszych, ale możliwie najlżejszych materiałów. Bez obaw pokonasz kolejne metry lodospadu, przedrzesz się przez lodowiec lub będziesz gnać granią na szczyt, a kurtka hardshell z tej serii spełni swoje zadanie.
  • Essentials
    W Arc’teryx Essentials dominantą jest wszechstronność. Seria ta pokazuje – jak na dłoni – zasady i idee, którymi kierują się projektanci marki Arc’teryx tworząc jedną z najbardziej uniwersalnych linii odzieży na rynku outdoorowym. Kroje i wysoka jakość materiałów tworzą całość, która może stać się twoim ulubionym narzędziem, niezależnie od miejsca, w którym się znajdziesz.
  • Traverse
    Traverse jest serią minimalistycznej odzieży, której przemyślane rozwiązania znajdą swoje miejsce w hikingu i trekkingu. Materiały wykorzystywane w tej serii są dobierane tak, aby zminimalizować czas schnięcia, podnieść oddychalność i zapewnić odpowiednią wymianę ciepła. Jeżeli szukasz sprzętu, który spełni twoje wysokie wymagania i nie zawiedzie cię na szlaku, to produkty z tej linii są dla ciebie po prostu skrojone.

Kurtka Alpha SV – sprawdzona w najtrudniejszych warunkach. Fot. Arc’teryx

Alpha, Beta czy Zeta? Którą wersję kurtki Arc’teryx wybrać?

Jak można zauważyć, w większości z wyżej opisanych serii znajdziesz kurtki w kilku wariantach, takich jak: SV, AR, LT, FL i SL Symbole te są oznaczeniami, które mają na celu określenie kategorii modelu, który będzie dla ciebie najwłaściwszy. Symbole te oznaczają kolejno:

  • SV – Severe Weather – na najcięższe warunki pogodowe,
  • AR – All-Round – najbardziej uniwersalna odmiana w obrębie modelu,
  • LT – Lightweight – wersja lekka,
  • FL – Fast&Light – dla fanów poruszania się na szybo i lekko,
  • SL – Super Light – najlżejsza wersja w obrębie danego modelu.

Arc’teryx Alpha – czym różnią się wersje

Mając takie rozeznanie w seriach i ich rozszerzeniach możemy przejść do konkretnych modeli. Zacznijmy od legendarnego prawie modelu kurtki GORE-TEX. Zobacz czym różni się Alpha SV od AR i jak można to wykorzystać.

Kurtka Alpha SV

Absolutna ikona w katalogu Arcteryx, kurtka, która została sprawdzona w najtrudniejszych warunkach. W tym sezonie to już ósma z kolei wersja. Flagowy hardshell z serii Ascent został odchudzony i waży zaledwie 490 gramów (dla kurtki męskiej), a to aż 51 gramów mniej niż kurtka z ostatnich sezonów.

Materiał, z którego została wykonana kurtka Arcteryx Alpha SV, to oddychający, trójwarstwowy laminat GORE-TEX® Pro N100p-X. Odporny na uszkodzenia laminat, zamek główny WaterTight i kaptur w technologii StormHood ochronią cię przed deszczem, śniegiem i silnym wiatrem. Dla twojego komfortu w polowych warunkach dodane zostały otwory wentylacyjne pod pachami.

Zalaminowane regulatory Coahesive w kapturze i na dole kurtki ułatwiają dopasowanie nawet wtedy, kiedy masz na dłoniach łapawice. Dolne regulatory pełnią dodatkową funkcję zwaną Hemlock, czyli blokadę, dzięki której kurtka nie będzie wychodzić spod twojej uprzęży, a ty będziesz mógł się skupić na prowadzeniu kolejnego wyciągu.

Kurtka Alpha AR

Mniej pancerna i odrobinę lżejsza wersja najbardziej rozpoznawalnego modelu kurtki Arc’teryx. Zastosowanie lżejszych materiałów ma odzwierciedlenie w wadze, która wynosi jedyne 400 gramów. Lżejsze materiały nie oznaczają niższej wytrzymałości. AR-ka jako wiodący laminat wykorzystuje GORE-TEX® Pro 3L N40p-X wzmacniając newralgiczne miejsca goretexem ProN80p-X.

Wersja AR, w porównaniu do SV, różnić się będzie przede wszystkim krojem. Arcteryx Alpha AR nie jest tak obszerna jak SV-ka, co przekłada się na komfort podczas poruszania się. Jeżeli więc szukasz wszechstronnej kurtki, która miałaby towarzyszyć ci w praktycznie każdej sytuacji, to swoją uwagę powinna skupiać kurtka Alpha AR.

Kurtka Alpha FL

Według mnie jedna z najciekawszych pozycji z rodziny Ascent. Alpha FL jest pełnoprawnym hardshellem, którego waga oscyluje w okolicach 315 gramów. Tak niską wagę udało się uzyskać poprzez przemyślany, jeszcze bardziej dopasowany krój, jedną kieszeń piersiową i super lekki laminat GORE-TEX® Pro 3L N40p-X.

Wersja FL została pozbawiona wentylacji pod pachami, ale nie musisz się tym przejmować, gdyż laminat użyty do jej produkcji ma zaskakująco wysoką oddychalność. Kurtka została skrojona tak, aby pomieściła lekkie base- i mid-layery pod sobą, zachowując przy tym maksymalną swobodę ruchów.

Jeżeli jesteś osobą liczącą każdy gram, ale nie chcesz rezygnować z trwałej ochrony przed kapryśną górską pogodą, to w twojej szafie powinna znaleźć się Alpha FL.

Arc’teryx Alpha vs. Beta – dla kogo inny model

Kurtka Beta LT

Zaprojektowany z myślą o prostocie hardshell z serii Traverse to gwarant ochrony w różnorakich warunkach. Wykonana z trójwarstwowego laminatu GORE-TEX® Pro 3L N40p-X zapewnia wysoką oddychalność materiału i wytrzymałość, tak bardzo pożądaną przez miłośników outdoorowych aktywności.

Kompatybilny z kaskiem kaptur StormHood, zapobiegające uciekaniu kurtki spod uprzęży regulatory Coahesive i dopasowany krój dają jedną z najbardziej uniwersalnych kurtek na rynku. Waga jest kolejnym atutem – 345 gramów to naprawdę niewiele, jak na odzież o tak szerokim spektrum zastosowania.

Wybierasz się na trekking dookoła Annpurny? Chcesz spróbować wspinaczki lodowej? W planach masz deszczowe, szkockie Grampiany? Szukasz kurtki, która nie zawiedzie cię w żadnym z tych miejsc? Beta LT to hardshell Arc’teryx, który powinieneś zabrać ze sobą.

Kurtka Zeta AR

Kolejna pozycja z serii Traverse to ważący 415 gramów hardshell stworzony na bazie GORE-TEX® C-Knit N70p. Laminat różni się od pozostałych 3-warstwowych konstrukcji warstwą wewnętrzną. Tkanina wyściełająca wnętrze Zety jest zdecydowanie lżejsza i bardziej miękka. W połączeniu z mocnym materiałem zewnętrznym tworzy bardzo wygodną, „cichszą” (czytaj mniej szeleszczącą) i świetnie oddychającą membranę.

Mimo ścisłego, dopasowanego kroju nie poczujesz się skrępowany, a pod spodem zmieścisz dodatkowe warstwy termiczne. Wysoko usytuowane kieszenie będą dostępne nawet po zapięciu pasa biodrowego plecaka lub założeniu uprzęży, a kaptur dopasujesz za pomocą jednego regulatora.

Arcteryx Zeta AR to najlepsze rozwiązanie dla wymagającego miłośnika długich treków. Jeżeli jesteś jednym z nich, a od kurtki oczekujesz czegoś więcej niż żeby nie przemokła – trafiłeś w dziesiątkę!

Kurtka Beta SL

Jedyny w tym zestawieniu, wykonany z laminatu GORE-TEX Paclite, hardshell z serii Arc’teryx Essentials. Materiał zewnętrzny tej lekkiej i pakownej kurtki to wzmocniony ripstopem Paclite N40r, który mimo swojej filigranowej wagi (kurtka w całości waży 315 gramów) jest zdumiewająco wytrzymały.

Kurtka jest dopasowana w kroju, dzięki czemu udało się utrzymać wspomnianą wcześniej niską wagę i zadowalającą oddychalność. Kaptur nie zmieści niestety kasku, ale odpowiednio ochroni cię przed smagającym wiatrem, czy ulewnym, zimnym deszczem. Na uwagę zasługuje rozmiar po spakowaniu – kurtkę bez problemu schowasz do bocznej kieszeni plecaka.

Arc’teryx podkreśla, że jest to kurtka goretexowa przeznaczona do użycia okazjonalnego, awaryjnego, co nie oznacza, że jej głównym zadaniem jest leżenie w plecaku lub szafie. Wszystko to czyni kurtkę Beta SL najpoważniejszą propozycją, jeżeli szukasz lekkiego i bardzo, ale to bardzo pakownego hardshella.

Arc’teryx – czy warto?

Przemyślane rozwiązania, fantastyczne kroje i jakość wykonania to nie jedyne cechy, które charakteryzują Arc’teryxa. Jako pierwsza marka wprowadzili do procesu produkcji wąskie taśmy do podklejenia szwów, które zapobiegają szybszemu przecieraniu się materiału. Przy łączeniu materiałów, na każdy cal szwu, przypada 16 ściegów. To dwa razy więcej, niż średnia stosowana branży outdoorowej. Kieszenie wewnętrzne są wklejane, a nie przeszywane, co ma znaczący wpływ na trwałość laminatu i jego późniejsze rozwarstwianie się.

Faktem jest, że duża część produkcji prowadzona jest poza Kanadą, ale nie ma to znaczenia dla jakości kurtek Arcteryx. Odpowiedzialni za nią kontrolerzy są odpowiednio przeszkoleni i opłacani przez centralę w Vancouver, co pozwala utrzymać wysoki poziom wykonania.

kurtka Arc'teryx Beta

Wszechstronne kurtki Beta. Fot. Arc’teryx

Krótka opowieść o zaufaniu

Przez pewien okres czasu zastanawiałem się, czy faktycznie w produktach marki Arc’teryx nie ma jakiegoś haczyka. Pewnego dnia, w sklepie w którym na co dzień urzęduje, zacząłem bawić się kurtką Alpha SV.

Przymierzałem i lustrowałem ją, a wszystko po to, żeby sprawdzić, czy kurtka jest naprawdę tak świetna, jak deklaruje to producent. Wpadłem w konsternację, gdy kurtkę udało mi się rozpiąć pociągając za gardę. Szybki look na stronę producenta, fora, a informacji na temat zamka bez stoppera – zero. Mam, znalazłem haczyk! Oszczędzają na zamkach! Intuicja podpowiadała mi jednak, że mogę nie mieć racji.

Dla pewności napisałem na bardzo popularnym portalu społecznościowym prywatną wiadomość, w której zadałem pytanie odnośnie zamka. Jeżeli miałem rozkręcić aferę, to musiałem mieć solidne argumenty. Pomimo różnicy czasowej wynoszącej 9 godzin odpowiedź dotarła do mnie 45 minut później. Okazało się, że samorozpinający się zamek to zamierzony zabieg projektanta, ułatwienie dla użytkownika, dzięki któremu kurtkę można rozpiąć nawet w łapawicy.

Dla mnie taka historia stanowi solidny fundament zaufania i wiem, że sprzęt Arc’teryx tworzony jest z pasją, a każdy najmniejszy szczegół, nawet jeżeli jest nieoczywisty, ma swoje miejsce i zastosowanie. I wydaje mi się, że pasja ma tu kluczowe znaczenie, bo arcydzieło może wyjść tylko spod rąk pasjonata. Mam nadzieję, że mój tekst rozwiał twoje wątpliwości, odpowiadając przy tym na pytania dotyczące sprzętu tej kultowej już marki z Kanady. Do zobaczenia na szlaku!

Plecaki Deuter – który plecak wybrać

Plecaki Deuter – który plecak wybrać

W jednym z wcześniejszych moich tekstów dotyczących plecaków można było przeczytać, że jedną z najbardziej pożądanych marek plecakowych jest niemiecki Deuter. O tej marce wiele mówić nie trzeba i wiele osób też na nią się decyduje. Trwałość, wysokiej jakości materiały i klasyczny design, który stawia na funkcjonalność wyróżniają się na tle konkurencji.

Jeżeli zdecydowałeś się na plecak Deuter – to świetnie! Pierwszy krok masz za sobą, a jedyną trudnością, z którą możesz się spotkać, to wybór odpowiedniego dla siebie modelu plecaka. Zapraszam cię do lektury mojego wpisu, w którym postaram się przedstawić różnice pomiędzy modelami i ułatwić ci wybór idealnego plecaka.

Zajrzyj do porady „Osprey, Deuter czy Gregory”.

Być blisko użytkownika – systemy nośne w plecakach Deuter

Bez dobrego systemu nośnego nie ma mowy o wygodnym plecaku, ani o udanej wycieczce. Systemy nośne w plecakach Deuter to wizytówka marki. Są konstrukcjami przemyślanymi i dostosowanymi do potrzeb użytkownika i do aktywności, do której są przeznaczone. Wybór systemu nośnego jest niemniej ważny niż wybór pojemności plecaka. Jego odpowiedni dobór może być czynnikiem decydującym o przebiegu twoich górskich eskapad. Ale do rzeczy – czym cechują się systemy w plecakach Deuter?

 

System Aircomfort

Jak się okazuje, plecaki z siatką dystansującą nie są jakimś młodym wynalazkiem. W plecakach Deuter konstrukcja ta funkcjonuje już od 1984 r. Rozwiązanie oparte na sprężystej, stalowej ramie oraz wytrzymałej siatce pozwala odprowadzić nadmiar wilgoci i ciepłego powietrza gwarantując niezawodność i komfort użytkownika nawet w najcieplejsze dni. System ten wykorzystywany jest w seriach plecaków Deuter Futura oraz AC Lite.

 

System Aircontact

Flagowy system nośny plecaków trekkingowych Deuter skupia się na umiejscowieniu ciężaru jak najbliżej pleców użytkownika, stabilizując środek ciężkości ładunku. Takie rozwiązanie daje pełną kontrolę nad obciążeniem i efektywny transfer na pas biodrowy, tym samym odciążając umęczone ramiona podróżnika. Szelki i pas biodrowy wykonane są z porowatej pianki, która mimo swojej objętości świetnie odprowadza wilgoć. System Aircontact stosowany jest w seriach plecaków Aircontact i Aircontact PRO.

 

System Airstripes

Najprostszy system nośny plecaków Deuter został zaprojektowany z myślą o plecakach miejskich i rowerowych. Dwa pasy wykonane z porowatej, świetnie oddychającej pianki tworzą pomiędzy sobą powietrzny tunel, który gwarantuje optymalną wentylację. System Airstripes sprawia, że środek ciężkości jest blisko użytkownika, dzięki czemu plecak trzyma się ściśle pleców, co docenią nawet najbardziej wytrawni miłośnicy kolarstwa górskiego. Ten typ systemu nośnego stosowany jest w serii plecaków Giga oraz Trans Alpine.

Deuter plecaki

Nie myśl, że Deuter skupia się tylko na systemach nośnych. W tych plecakach dopracowany jest każdy szczegół, a niemal każdy model ma w zestawie pokrowiec przeciwdeszczowy.

System Alpine

To co powinno cechować plecak wspinaczkowy to niska waga, wygoda, funkcjonalność i wytrzymałość. Deuter stawia czoło tym wymaganiom i proponuje kompaktowy, ale dopasowany i niebywale komfortowy system nośny. Piankowe, anatomicznie wyprofilowane pasy wykonane z porowatej pianki adaptują się do pleców użytkownika i podążają za każdym jego krokiem. Konstrukcja systemu nośnego Alpine stabilizuje środek ciężkości dając pełną kontrolę nad plecakiem nawet w najbardziej wymagającym technicznie terenie. System Alpine jest wizytówką plecaków serii Guide.

 

Czym są wersje SL i EL?

Rozwinięcie skrótu SL to Slim Line. Plecaki w tym wariancie to propozycje dla pań. Wersje SL uwzględniają różnice w anatomii kobiet i proponują systemy nośne z węższymi ramionami, mniejszym ich rozstawem i krótszymi plecami. Są to również plecaki polecane mężczyznom o drobniejszej budowie. Dopasowanie plecaka to ważna rzecz, która wpływa później na komfort wędrówki.

Wersje EL, czyli Extra Long, to propozycje dla osób o ponadprzeciętnym wzroście. Jeżeli twój wzrost mierzy więcej niż 185 cm, to należy myśleć właśnie o tym wariancie podczas wyboru plecaka Deuter.

Dzięki takim wariantom jak SL i EL modele marki Deuter to jeden z najczęstszych wyborów, gdy poszukiwany jest plecak dla wysokich lub plecak dla niskich osób.

 

Deuter model SL

Model SL to bardziej dopasowane rozwiązanie dla kobiet. Lepsze dopasowanie to większy komfort.

 

Plecak Deuter – który zabrać ze sobą

Wiem, że wybór modelu nie jest prosty i z autopsji wiem, że zdarzyć się może kupno plecaka, którego przeznaczenie nijak ma się do tego, co masz w planach. Nietrudno strzelić faux-pas przy zakupie plecaka, tym bardziej, że modeli jest naprawdę wiele, a każdy z nich kusi oryginalnymi rozwiązaniami. W takim razie, który plecak Deuter będzie najodpowiedniejszy?

 

W miejskiej dżungli – plecaki Deuter z serii Giga

Plecaki Deuter Giga są idealnym rozwiązaniem dla tych osób, których biotopem jest miejska dżungla. Oddzielne przegrody dają bardzo duże możliwości i pozwalają utrzymać wszystko w należytym porządku. Plecak Deuter Giga w dedykowanej kieszeni bez problemu zmieści laptop i tablet. Główna komora to idealne miejsce na dokumenty w formacie A4, a w następnej przegrodzie możesz schować portfel, klucze i inne niezbędne rzeczy. Na uwagę zasługuje pojemny organizer i boczne kieszenie stretchowe, w których przechowywać możesz butelkę lub małą parasolkę. Te wszystkie elementy czynią plecak Giga idealną propozycją dla każdego, kto potrzebuje plecaka miejskiego o możliwie najwyższej trwałości i funkcjonalności.

 

Hikingowy partner #1 – seria Futura

Na wyjścia jedno lub dwudniowe najlepszym wyborem będą plecaki z rodziny Deuter Futura. Duża rozpiętość litrażów (od 22L do 45+10L w wersji SL i od 24L do 50+10L w wersji regular) i ogrom rozwiązań w postaci dodatkowych kieszeni stretchowych, możliwości przytroczenia kijów trekkingowych lub czekana, funkcjonalnośc podzielnej komory głównej w większych litrażach, wszystko to czyni plecaki Futura jednymi z najbardziej pożądanych na rynku. Dodatkowym atutem jest system nośny Aircomfort gwarantujący sprawną wentylację pleców.

Na szczególną uwagę zasługują wersje Deuter Futura Vario. Są to największe plecaki z serii Futura (45+10L wersja SL i 50+10L wersja regular). Tym, co czyni je wyjątkowymi, jest udoskonalony system nośny z regulacją wysokości oraz innowacyjny system Vari Flex, dzięki któremu pas biodrowy pracuje wraz z biodrami użytkownika nie ograniczając jego ruchów.

Trekkingowa limuzyna – plecaki Deuter z serii Aircontact

Jeżeli uwielbiasz trekking lub backpacking, a na szlak wyruszasz po to, żeby zejść z niego dwa tygodnie później, to plecaki Deuter Aircontact powinny znaleźć się w centrum twojej uwagi. Są to plecaki, których zadaniem jest pomieścić cały twój ekwipunek i pomóc przenieść go na wielodniowych trasach bez nadmiernego obciążania twoich barków. W serii Aircontact zastosowano takie rozwiązania jak podzielna komora główna wraz z dostępem od dołu plecaka, dostęp od frontu (jak do walizki), system VariFlex, regulowany system nośny VariQuick i regulowana wysokość klapy.

 

Limuzyna w wersji Lite – plecaki Aircontact Lite

 

Seria Aircontact Lite to odpowiedź na zmieniający się rynek plecaków, gdzie waga staje się coraz istotniejszym czynnikiem decydującym o wyborze plecaka. Plecaki w tym wariancie zostały są lżejsze średnio o 500 gramów. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu lżejszych materiałów głównych jak i również poprzez odchudzenie systemu nośnego. Wszystkie te zmiany nie wpłynęły na obniżenie wygody, czy też funkcjonalność tych plecaków.

 

Limuzyna w wersji Exclusive – Aircontact Pro

Na pierwszy rzut oka wersje Airontact i Aircontact Pro są do siebie bardzo podobne. Aircontact Pro różni się jednak systemem nośnym wzbogaconym o system VariSlide, dodatkowym niezależnym, mniejszym plecakiem, dużą ilością kieszeni zewnętrznych i mocniejszym materiałem zewnętrznym. Wyższa też jest waga, którą rekompensuje świetny system nośny.

System VariQuick, a VariSlide

W wersjach regularnych (np. Aircontact 45+10) i wersjach Lite zastosowano system regulacji systemu nośnego VariQuick. System VariQuick regulujemy poprzez zapięcie rzepem górnej części systemu nośnego na dowolnej wysokości. Jest to rozwiązanie sprawdzone i skuteczne, ale w mojej subiektywnej ocenie bardziej skomplikowane. Seria Aircontact Pro została wyposażona w regulację VariSlide, która jest zdecydowanie szybsza i dużo bardziej precyzyjna. Górna część systemu nośnego jest przytwierdzona do taśmy i klamry samoblokującej, którą regulujemy położenie szelek.

 

Na alpejskie granie – plecak Deuter Guide

Myślisz o alpejskich czterotysięcznikach? Alpejskie granie to twój żywioł? A może potrzebujesz niezawodnego plecaka wspinaczkowego? Jeżeli na któreś z tych pytań odpowiesz tak, to Deuter może zaoferować tobie plecaki z serii Guide.

Seria tych plecaków Deuter to narzędzia dedykowane dla wspinaczy, alpinistów czy też skiturowców. System nośny oparty na ramie X-Frame, regulowana klapa wraz z kominem, dostęp od boku i dołu plecaka wraz z podzielną komorą główną to tylko niektóre z wielu atutów tego plecaka. Jak przystało na plecak alpinistyczny mamy możliwość przytroczenia kijów, czekana, a nawet nart. System nośny Alpine wraz z niezależnie pracującym pasem biodrowym Variflex (który możesz wypiąć) są gwarantem wygody w nawet najbardziej wymagających warunkach.

 

Dla rowerowych maniaków – plecak rowerowy Deuter

Deuter nie zapomina o fanach dwóch kółek i również dla nich ma propozycję godną uwagi. Plecaki z serii Trans Alpine znajdą swoich wielbicieli w gronie cyklistów, zarówno górskich jak i tych bardziej zurbanizowanych. System nośny w tej serii to prosty, ale niezawodny system Airstripes. Gwarantuje on dobre przyleganie i sprawną wentylację, co przy pokonywaniu kolejnych kilometrów może być kluczowe. Dodatkowymi atutami plecaka Deuter Trans Alpine jest możliwość podzielenia komory głównej i dostęp od dołu plecaka, możliwość przymocowania kasku na froncie plecaka i szeroki pas biodrowy, który świetnie stabilizuje plecak podczas pokonywania ostrych zakrętów. Jeszcze jeden plus to boczne kieszenie, które pozwolą zapakować wszystko, co może przydać się na rowerowym szlaku.

 

Tym czymś, co urzeka mnie w plecakach Deuter, jest ich pozorna prostota i funkcjonalność. To plecaki, które mają to wszystko, co plecak najwyższej klasy powinien mieć. Najważniejszą cechą i wspólnym mianownikiem plecaków marki Deuter jest wygoda.

Na moich plecach były już rózne plecaki turystyczne. Póbowałem wiele modelów różnych marek i to Deuter właśnie dla mnie, jak i dla wielu moich znajomych okazał się najwłaściwszym wyborem. Jeżeli zdecydowałeś się na plecak Deuter, to najważniejszą decyzję masz za sobą. Mam nadzieję, że mój wpis pozwoli wybrać ci odpowiedni plecak, który towarzyszyć będzie ci na szlaku lub w mieście. Pamiętaj też, że jeżeli masz możliwość, to przed zakupem dobrze i dokładnie zmierz plecak, a w razie jakichkolwiek wątpliwości poproś sprzedawcę, żeby pomógł ci go wyregulować i dociążyć. Tymczasem do zobaczenia na szlaku!

Skarpety w góry, czyli skarpety Smartwool!

Skarpety w góry, czyli skarpety Smartwool!

W swojej pracy nie raz spotkałem się z pytaniem dotyczącym tego, jakie skarpety w góry winien wybrać ten, który wybrać się w nie zamierza. I na przestrzeni lat, niemalże dekady, miałem okazję na własnej skórze sprawdzić, co każdy (no dobra, prawie każdy) producent ma do zaoferowania. Syntetyki, mixy bawełny, mixy wełny, a nawet Polartec Power Stretch – to wszystko lądowało na moich stopach i śmiało mogę powiedzieć, że z wielu z tych skarpet byłem zadowolony.

Do czasu. Kiedy „technologia” nowozelandzkich merynosów zawitała do polskich sklepów mój sceptycyzm brał górę. „Wełna?” – pytałem sam siebie. To, co na pierwszy rzut oka zdawało się być rozwiązaniem absolutnie przestarzałym, nagle zawładnęło rynkiem branży outdoorowej. Moim sercem też.

W tym wpisie chciałbym pokrótce przypomnieć Ci czym jest wełna merino i opowiedzieć o tym, jak z sceptyka wyrósł miłośnik skarpet Smartwool (poznaj markę) . Postaram się też przeprowadzić ciebie przez gąszcz modeli skarpet dostępnych w naszym sklepie.

 

Co jest najlepsze i dlaczego jest to merino

Wełna merino nie ma sobie równych. To jedyne takie włókno, które w porównaniu z syntetykami ma relatywnie niską wagę, zapewnia ochronę przed przykrymi zapachami, świetnie radzi sobie z wilgocią, jest ciepłe i nie przegrzeje twojego organizmu, nawet w warunkach podwyższonej aktywności. O tym jak wełna merino zachowuje się podczas wysokich temperatur, przeczytasz na naszym blogu w artykule Beaty, która wełnę merino zabrała ze sobą do Izraela – zobacz tutaj.

Dlaczego warto wybrać Smartwool

Smartwool powstał 25 lat temu i jako pierwsza marka zastosował wełnę merino w skarpetach. Wszystko po to, żeby przebywać w outdoorze częściej i dłużej, bez zmarzniętych palców podczas jazdy na nartach czy trekkingu. Od ćwierć wieku udoskonalają serie swoich skarpet, cały czas przesuwając granice możliwości tego wspaniałego surowca. Dzięki temu możesz korzystać z dobrodziejstw wełny merino dosłownie wszędzie, poczynając od biura w centrum miasta, a kończąc na ośmiotysięcznych szczytach Himalajów.

 

Skarpety merino, czyli skarpety z „mądrej” wełny

Skarpety Smartwool były pierwszymi wykonanymi z wełny, które trafiły na moje stopy. Gwoli ścisłości, były to klasyczne wełniane skarpety z płaskimi szwami, sięgające powyżej kostki z miękkim, puchatym spodem Hike Medium Crew – wypisz, wymaluj, idealne skarpety w góry. Tak jak pisałem na wstępie – byłem nastawiony do nich sceptycznie, niemalże pesymistycznie. Nie chciałem uwierzyć w zapewnienia producenta, który twierdził, że skarpety z wełny merino nie łapią zapachów, nie drapią i nie przegrzewają. Do cudu brakowało tylko tego, żeby same się prały.

 

Spełnione obietnice

Skarpety założyłem na stopy z zamiarem użycia w odrobinę bardziej wymagających warunkach. Moim ogromnym zaskoczeniem był zapach, a w zasadzie jego brak. Zaskoczenie było tym większe, że skarpet używałem w gumowcach, na dość stromych i ośnieżonych podejściach i w jaskiniach Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Zdarzyło mi się przeprowadzić niechlubny eksperyment, podczas którego powyższe skarpety nosiłem przez 5 dni podczas wypadu w Gorce i Pieniny – śmiało mógłbym nosić je jeszcze przez 2 dni.

Wygoda i ciepło na każdej przygodzie (fot. Smartwool)

Znajdź swoją parę!

Żeby skarpety dawały 100% satysfakcji trzeba je umiejętnie dobrać. Smartwool rozróżnia skarpety na grupy, tak żeby ułatwić ci wybór konkretnego modelu dla twoich ulubionych outdoorowych aktywności.

PhD Pro

Niekwestionowany top wśród wszystkich linii skarpet termoaktywnych. Projektowane z myślą o najbardziej ambitnych narciarzach i alpinistach skarpety termoaktywne Smartwool PhD Pro to gwarancja wytrzymałości, wygody i wydajności. Seria PhD Pro tworzona jest ze sportowcami, więc możesz mieć pewność, że na stopie masz prawdziwy majstersztyk. Jeżeli szukasz skarpet narciarskich na ekstremalne wypady skiturowe lub masz w planach ciężkie, zimowe wspinanie, to seria PhD Pro jest dla ciebie.

Skarpety narciarskie i alpinistyczne tej serii są projektowane z ikonami świata outdoorowego. Jeżeli wybierzesz skarpetę PhD Pro Approach, to możesz mieć pewność, że to profesjonalny sprzęt, który stworzony został we współpracy z Conradem Ankerem – jednym z najważniejszych amerykańskich wspinaczy.

Skarpety Smartwool i Kalen Thorien (ambasadorka marki, narciarka ekstremalna; fot. Smartwool)

PhD

Linia skarpet termoaktywnych pokrywająca niemalże wszystkie aktywności. Skarpety z serii PhD naszpikowane są innowacyjnymi rozwiązaniami, takimi jak technologia Indestructawool™, która odpowiada za zwiększoną wytrzymałość skarpet, czy system 4 Degree™ Elite Fit, dzięki któremu skarpety są dobrze dopasowane do stopy, nie obracają się i nie powodują zbędnego ucisku. Ogromna kolekcja tej serii pokrywa skarpety biegowe, narciarskie, trekkignowe i hikingowe.

Moim faworytem wśród skarpet biegowych jest PhD Run Ultralight Mini, w których przebiegłem Maraton Gór Stołowych w wersji Light. Na trasie towarzyszyły mi zmienne warunki pogodowe, a po odcinku, podczas którego łatwiej było biec w wodzie niż poza nią, skarpety wyschły bardzo szybko. Co najważniejsze, do mety dobiegłem bez odcisków.

Classic

Seria, której początki sięgają 1994 roku. W mojej ocenie najbardziej komfortowe skarpety. Prosta konstrukcja i design, to tylko pozory. Skarpety te to wciąż najpopularniejsza i najwygodniejsza linia w kolekcji Smartwoola. Płaski szew przy palcach, miękkość i elastyczny mankiet skarpety sprawiają, że nie chce się ich ściągnąć ze swoich stóp. Dla mnie samego to idealne skarpety w góry. Najlepsze skarpety na lato? Hike Ultralight. Ciepłe skarpety zimowe? Hike Heavy Crew. Skarpety zimowe, na warunki skrajnie ekstremalne? Mountaneering Extra Heavy. Na każdą ewentualność są skarpety Smartwool!

Modelem dominującym w mojej szufladzie jest Hike Medium Crew. Z racji tego, że buty za kostkę noszę w jesienno-zimową niepogodę mój wybór padł na model pośredni. I kiedy piszę, że „mediumy” dominują w mojej garderobie, to znaczy, że mam ich aż dwie pary. Nawet na kilkudniowym wypadzie, kiedy rozbijam się po schroniskach, to ilość absolutnie wystarczająca. Po całodniowym hikingu jedną parę suszę/wietrzę, a drugą wciągam na stopy. Co ciekawe, jedną parę mam już 9 lat, a drugą zakupiłem w zeszłym roku – co do trwałości nie mam żadnych zastrzeżeń. Starsza para straciła trochę na elastyczności i szybciej łapie zapachy. Tak czy inaczej, jak na 9 lat, to imponujący wynik.

 

Smartwool – nie tylko skarpety w góry

Skarpety Smartwool to nie tylko skarpety w góry. To również serie casualowych, kolorowych skarpet, które będą stanowić doskonałe uzupełnienie, do jeansu, tweedowej kamizelki czy nawet garnituru. Pomimo tego, że są to serie do codziennego użytku, to modele Saturnsphere, Margarita czy Diamond Jim polecają się też na wypady poza miasto. Nie dość, że wygodnie, to i stylowo!

Nie tylko skarpety outdoor. Smartwool to także kolorowy produkty lifestyle (fot. Smartwool)

Skarpety wełniane dla pań i dla panów

Skarpety Smartwool są produkowane w wersjach damskich i męskich. Przy czym warto zaznaczyć, że rozróżnienie nie polega tylko i wyłącznie na tym, że są to skarpetki kolorowe w barwach odpowiednich dla kobiet i mężczyzn. Skarpety damskie (zobacz) są węższe i mają płytszą piętę, a męskie są szersze z pogłębioną piętą.

 

Amortyzacja i wysokość skarpet

Którą „grubość” skarpety w góry powinieneś wybrać? Jak można zauważyć, w większości modeli istnieje rozróżnienie na kilka wariantów takich jak: Ultralight, Light, Medium, Heavy lub Extra Heavy. Nie służą jedynie określeniu ciepłoty skarpet. To również parametr odpowiadający za amortyzację w skarpetach górskich np. w serii Hike. Przed tobą legenda, która wskaże ci właściwy wybór.

  • Ultralight – absolutne minimum pomiędzy stopą, a butem; ideał na gorące lato
  • Light – optymalna amortyzacja na zróżnicowany teren w ciepły dzień
  • Medium – więcej amortyzacji na dłuższe wycieczki w chłodniejsze dni
  • Heavy – na długie trekkingi i niskie temperatury; klasyczna skarpeta zimowa
  • Extra Heavy – najgrubsza i najcieplejsza wersja; na najbardziej wymagające warunki

Skarpety górskie Smartwoool mają też kilka wariantów wysokości. Wyboru możesz dokonać z wariantów takich jak:

  • micro
  • mini
  • mid crew
  • crew
  • over-the-calf.

Zobacz na infografice dokąd sięga każdy z nich i wybierz odpowiedią wysokość skarpet dla siebie.

 

Jak prać skarpety Smartwool

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że merino nie trzeba prać tak często, co oznacza, że oszczędzasz wodę i środowisko. Ale prać trzeba, chociażby żeby przedłużyć żywotność samego włókna. O to kilka wskazówek, jak zrobić to najlepiej.

  • skarpety wywróć na lewą stronę i umieść je w pralce/misce,
  • używaj zimnej lub ciepłej wody (maks. 30°C),
  • stosuj delikatne środki piorące i unikaj wybielaczy (niszczą włókna merino) i zmiękczaczy, które upośledzająnaturalne zdolności wełny merino do odprowadzania wilgoci i termoregulacji,
  • nie wykręcaj, stosuj delikatne wirowanie,
  • wełnę merino można suszyć w suszarce bębnowej w niskiej temperaturze, ale najlepiej jest suszyć merino na płasko, dzięki czemu włókno nie wyciągnie się i zachowa swój pierwotny kształt.

Wydawać by się mogło, że to tylko skarpety, że wybór jest tak prosty, jak to, czy jechać w góry, czy nie jechać. Ale im bardziej doświadczony jesteś w górskich eskapadach, tym lepsze masz pojęcie o swym sprzęcie i o tym, czego od niego wymagasz. Nawet niuanse między modelami skarpet zaczynają mieć znaczenie. Smartwool wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ludzi outdooru i proponuje skarpety z włókien wełny merino, które zadowolą nawet najbardziej wymagających i wybrednych entuzjastów wszelakich górskich aktywności. Mam nadzieję, że mój wpis chociaż trochę przybliżył cię do wyboru skarpet, które już za moment wyruszą z tobą, by towarzyszyć ci w twoich przygodach. Do zobaczenia na szlaku!

Dla kogo kurtka Arc’teryx

Dla kogo kurtka Arc’teryx

Zdarzają się takie momenty w górskim życiu, kiedy zamiast kolejnego ambitnego przejścia przychodzi podjąć nam dużo bardziej prozaiczne wyzwania. Wybór potrzebnego sprzętu to jedna z takich chwil. Czynność ta jest jest po prostu nudna, a przedzieranie się przez gąszcz marek, modeli i wszystkich tych informacji może przyprawić o zawrót głowy.

Najgorsze jest to, że nie pomoże nawet aklimatyzacja w kolejnych sklepach i godziny spędzone w interecie. Czasem wydaje się, że im dalej, tym gorzej. Jeżeli jesteś ambitną zawodniczką lub zawodnikiem będziesz szukać najlepszych z dostępnych rozwiązań. Wiele jest marek, które będą chciały utwierdzić cię w przekonaniu, że są światowym topem, ale w outdoorze synonimem najlepszego jest Arc’teryx. Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego Arc’teryx to wybór każdego profesjonalisty, to zapraszam do lektury.

 

Odrobina historii

Historia zaczyna się w 1989 roku w Vancouver. Dave Lane zaczyna swoją przygodę z firmą Rock Solid, której uprzęże wykonane w technologii termolaminacji (nazwanej Vapor) podbijają tamtejszy rynek. Udziały firmy zostają prędko wykupione, a w 1991 roku powstają pierwsze produkty z logiem Arc’teryx. Po dwóch latach, po licznych przeprowadzkach, świat outdooru może poznać plecak Bora wykonany w tejże technologii. W 1996 roku Arc’teryx uzyskuje licencję na użycie materiałów GORE-TEX®. W tym samym roku na świecie pojawia się najbardziej dopracowany hardshell – kurtka Arc’teryx Alpha SV.

Wyjątkowy od początku

Tym, co ma największy wpływ na unikalność każdego produktu z charakterystycznym, „skamieniałym” logo, są ludzie, którzy odpowiadająza design i za wszystkie techniczne aspekty, które czynią kolosalną różnicę, a dla niektórych marek są absolutnie nieosiągalne. Koniecznie trzeba powiedzieć o tym, że centrum projektowe to nie zwykłe, szare korpobiuro. Raczej przywodzi ono na myśl ul pełen pasjonatów, totalnych zapaleńców, którzy wiedzą, gdzie projektowane przez nich rzeczy będą używane. Lokalizacja u podnóży gór North Shore też jest nie bez znaczenia i daje tę przewagę, że świeże projekty można sprawdzić w ich naturalnym środowisku.

 

Dla kogo są kurtki Arc’teryx

Komu poleciłbym kurtkę Arc’teryx? Myślę, że każdemu kto szuka produktu najwyższej klasy. To, że mamy do czynienia z marką premium odczujemy już przy pierwszym kontakcie. Wszystko uszyte z należytą starannością, żadnych odstających nitek. Jeżeli więc twoje wymagania są wysokie, to Arc’teryx ma jeszcze sporo zapasu, żeby je zaspokoić.

marka Arcteryx

Produkty Arc’teryx są obsesyjnie doskonałe w kroju, w materiałach i w wykonaniu. Dzięki temu mogą spełniać oczekiwania najbardziej wymagających użytkowników (fot. Arc’teryx)

 

Dla najmocniejszych zawodników

Kurtki Arc’teryx są najczęstszym wyborem profesjonalistów. To precyzyjne narzędzia dla ludzi zdeterminowanych by osiągnąć swój górski cel. Jeżeli oczekujesz od sprzętu niezawodności i maksymalnej funkcjonalności i ponadprzeciętnej żywotności, to właśnie swój wzrok powinieneś skierować w ich stronę, a w szczególności na serię kurtek Alpha. Dobrze spasowane kroje uwzględniające charakterystykę aktywności alpinistycznych, wysoka oddychalność i wytrzymałe materiały wyróżniają się na tle konkurencji.

 

Nie tylko dla łojantów

Można pomyśleć, że kurtki Arc’teryx zarezerwowane są tylko i wyłącznie dla wyjadaczy alpinistycznego świata. Spokojnie. Arc’teryx to nie tylko seria Alpha! Wielbiciele Beskidów i Sudetów znajdą produkty również i dla siebie. Doskonałym dla nich produktem może być kurtka Beta SL. Żeby przekonać się, która kurtka Arc’teryx jest dla ciebie, możesz przeczytać mój wcześniejszy wpis: „Kurtki Arc’teryx – czym różnią się wersje” i obejrzeć film, który wiele wyjaśnia na temat różnic w modelach.

Cena i jakość

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest cena. „Dlaczego kurtki Arc’teryx tyle kosztują?” – to jedno z pytań, które pada najczęściej i na które lubię odpowiadać. Za wysoką ceną stoi jeszcze wyższa jakość i detale, które zwrócą uwagę każdego, kto szuka sprzętu klasy premium. Każda kurtka Arc’teryx jest szyta z niesamowitą dokładnością. Trwałość gwarantuje między innymi podwojona w stosunku do konkurencji ilość ściegów (16) na cal. Zastosowane mikroszwy pozwalają na użycie węższych taśm uszczelniających konstrukcję. Materiały dobierane do konstrukcji hardshelli sprawdzane są pod kątem wytrzymałości na wycieranie i uszkodzenia mechaniczne. Ważną i bardzo istotną cechą kurtek Arc’teryxa są wklejane kieszenie i laserowo wykrawane otwory pod zamki.

 

O cenie i jakości ciut więcej

Z najbardziej skrajnymi reakcjami spotyka się cena regularna kurtki Arc’teryx Alpha SV, które sięgają kwoty 3200 zł. Wiem też, że cena ta nie jest przesadzona i trzeba na tę kurtkę popatrzeć jak na taką, która była szyta pod zamówienie i powstaje w kanadyjskiej siedzibie firmy w Vancouver.

arcteryx hardshell

Kurtki stworzone do ambitnych działań i najbardziej wymagających warunków (fot. Arc’teryx).

 

Kontrola jakości jest świętością

Zanim materiał na kurtki Arc’teryxa trafi na stół jest on dokładnie sprawdzany pod kątem powtarzalności koloru i struktury podczas samej dostawy. Sprawdzany jest ponownie przed procesem wykrawania. Następnie poszczególne elementy kurtek trafiają na osobne stanowiska i tutaj ponownie poddawane są kontroli jakości. Nie muszę chyba wspominać, że po uszyciu kurtek są one ponownie sprawdzane, a część z nich musi przejść „wyrywkowy” test wodoszczelności.

 

Arcydzieło wymaga czasu

Trochę cyferek. Przy produkcji topowej kurtki Arc’teryx wykonanych jest 190 operacji: cięcie, zszywanie, klejenie… Wykrawanie laserem zajmuje trochę poniżej 25 minut. Na szycie poświęca się ponad 3,5 godziny (dokładnie 222 minuty), a wykańczanie to „zaledwie” 32 minuty. Łącznie uszycie Alphy SV zajmuje około 260 minut. Niektóre czynności wykonywane są w tym samym czasie, ale i tak kurtka musi przejść aż przez 67 par rąk operatorów.

 

Czy warto kupić kurtkę Arc’teryx

Uważam, że jak najbardziej. Kurtki Arc’teryx to produkty z najwyższej półki. Nie ma tutaj miejsca na kompromisy. Jeżeli potrzebujesz kurtki do szybkich przejść solo, do ciężkiego ładowania w lodzie lub jesteś przewodnikiem wysokogórskim i oczekujesz ponadprzeciętnej trwałości, to jedynym poważnym graczem jest właśnie kanadyjski Arc’teryx.

 

Są rzeczy, o których nie trzeba mówić zbyt wielu słów, nie trzeba ich szczególnie zachwalać, żeby znalazły wiernych i oddanych fanów. Próżno tu szukać pstrokatych reklam krzyczących „Wybierz nas!”. W przypadku Acteryxa to użytkownicy są reklamą, która broni się sama. Zresztą słowa dyrektora kreatywnego Toma Duguida „It’s all about presence not noise.” (Chodzi o obecność, nie o szum) tłumaczą ten zabieg i pokazują jak bardzo pewni są klasy swoich produktów. Jest to jeden z powodów, dla którego obdarzyłem Arc’teryxa ogromnym zaufaniem. Wierzę w szczerą i nieskrywaną pewność siebie, jeżeli ta ma za sobą mocne argumenty w postaci tysięcy zadowolonych użytkowników. Do zobaczenia na szlaku!

Osprey, Deuter czy Gregory – który plecak wybrać

Osprey, Deuter czy Gregory – który plecak wybrać

Zdarza się, że odwiedzając swoich rodziców rozmawiam z nimi o tym, jak było kiedyś, w czasach PRL-u. Dzięki tym rozmowom dowiedziałem się, że do policzenia modeli butów, czy też plecaków turystycznych wystarczyłyby palce jednej dłoni. I to dłoni średnio rozgarniętego operatora piły tarczowej. Dziś możliwości przebierania w turystycznych precjozach są niemalże nieograniczone. Ogromny wybór nie jest wcale takim ułatwieniem. Pół biedy, gdy przed sobą masz wybór menażki czy kartusza gazowego. Ale co zaradzić przy wyborze plecaka? Deuter, Gregory czy Osprey – który plecak w góry wybrać? Oto jest pytanie!

Klienci czasem pytają mnie w sklepie „która z tych marek jest najlepsza”. Niestety jest to pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Odpowiedź będzie uzależniona od tego, jak dany plecak będzie leżeć na twoich plecach. W tym wpisie postaram się przedstawić najważniejsze różnice, jakie zdradzają plecaki Deuter, plecaki Gregory i plecaki Osprey i ułatwić wybór idealnej dla ciebie marki.

Dawniej przy zakupie plecaka istniało jedno kryterium – wytrzymałość. Plecak kupowało się na lata. Z tego powodu swoistej legendy doczekały się plecaki Wisport. Legendarna niemal (i wciąż popularna wśród niektórych użytkowników) wrocławska marka produkuje plecaki nie do zdarcia. Modele są cięższe w konstrukcji, ale w całości wykonane z Cordury, dlatego świetnie sprawdzają się do survivalu czy bushcraftu. Na turystycznych szlakach plecaki marki Wisport ustępują już dziś innym producentom. Jeżeli jednak szukasz plecaka, który będzie autentycznie „nieśmiertelny” i „nie do zajechania”, to na pewno warto skupić swą uwagę właśnie na Wisporcie. Sam jestem posiadaczem dziesięcioletniego już placaka Pear 24. Mimo upływu lat jest w pełni sprawny i nie zapowiada się na to, żeby coś miało zmienić się w tej materii.

 

Plecaki Deuter – 120 lat doświadczenia

Deuter to niemiecka marka, która swe początki ma w końcu XIX-go wieku. Pierwszymi produktami, które nosiły logo Hansa Deutera były wory transportowe dla niemieckiej poczty oraz akcesoria dla wojska. Z biegiem czasu portfolio Deutera uległo zmianie. W 1966 roku, 68 lat od powstania marki, do produkcji plecaka turystycznego po raz pierwszy został użyty nylon. Miało to ogromny wpływ na dalszy rozwój marki i linii plecaków, które zaczęły cieszyć i do dziś cieszą się zaufaniem turystów oraz alpinistów.

Trwałość i jakość
Deuter korzysta z tkanin nylonowych, które wykonane są w technologii Ripstop. Oznacza to zwiększoną wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne. Dodatkowo każde łączenie między płatami materiałów obszyte jest lamówką. Nie mniej istotnym elementem są zamki i klamry. W tym przypadku Deuter stawia na sprawdzone rozwiązania, czyli niezawodne zamki błyskawiczne YKK i odporne na niskie temperatury klamry ITW-Nexus. Warto wspomnieć o serwisie pogwarancyjnym, dzięki któremu pozbędziesz się drobnych usterek, a plecak będzie ci służył przez wiele lat.

 

Niemiecka limuzyna
Systemy nośne plecaków Deutera to przemyślane i dopracowane konstrukcje. Głęboki dystans w serii Futra, czy też w pełni regulowany system AirContact to jedne z najwygodniejszych rozwiązań na rynku outdoorowym. Szerokie pasy biodrowe, ramiączka wykonane z pianki, która mimo obciążenia nie odkształca się sprawiają, że ciężar twojego ekwipunku nie zabiera radości z trekkingu lub hikingu.

plecaki turystyczne deuter

Szerokie pasy i dopracowane systemy nośne to znaki rozpoznawcze marki Deuter (fot. Deuter)

Nic za darmo
Komfort i trwałość to niewątpliwie największe zalety plecaków Deutera. Rozbudowane systemy nośne i mocne materiały wpływają na wagę całkowitą plecaków, która w porównaniu do konkurencji jest zdecydowanie większa. Porównując topowe modele takie jak Deuter AirContact Pro 70+15 (3500g), Osprey Aether 85 AG (2420g) i Gregory Baltoro 85 (2340g), to ponad kilogram różnicy. Pamiętaj jednak, że większą wagę rekompensuje niebywała wygoda i trwałość.

 

Plecaki Gregory – zrodzone z pasji

Wayne Gregory zaprojektował swój pierwszy plecak mając zaledwie czternaście lat. Projekt młodego Wayne’a został zauważony przez Andy’ego Drollingera, ówczesnego właściciela California Adventure, który zaprosił go do współpracy. W 1970 r. Wayne otworzył własną firmę Sunbird specjalizującą się w produkcji stelaży, ale ta nie dawała mu satysfakcji i rozwiązał ją trzy lata później. Wraz z rozwojem rynku materiałów technicznych wzmagała się jego tęsknota do jego pierwotnej pasji – projektowania plecaków. Tak w 1977 r. powstała firma Gregory Products – jedna z najbardziej innowacyjnych firm trudniąca się produkcją plecaków outdoorowych.

Dążąc do ideału
Wayne Gregory budował swoje plecaki na tyłach sklepu w San Diego. Uwielbiał rozmawiać na ich temat ze swoimi klientami. Dzięki temu wiedział, co powinien poprawić w swoich konstrukcjach. Wiele rozwiązań takich jak regulowane pasy biodrowe, szwy o wzmocnionej wytrzymałości i mniejsze stelaże były rozwiązaniami pionierskimi, które znacząco wpłynęły na sposób projektowania i konstruowania plecaków outdoorowych.

Zobacz choć jeden z naszych filmów i przekonaj się, jak dopracowane są modele. 

 

Precyzyjne dopasowanie
Gregory jako pierwsza marka opracowała skalę do mierzenia tułowia, dzięki czemu wybór odpowiedniego rozmiaru plecaka jest jeszcze prostszy i bardziej precyzyjny. „Zakrzywiony” kształt systemu nośnego idealnie wpasowuje się w dół lędźwiowy i gwarantuje lepsze przyleganie do pleców. Pasy biodrowe w większości serii (np. Baltoro/Deva, Paragon/Maven) są w pełni regulowane, co oznacza jeszcze lepsze dopasowanie do użytkownika i dokładniejsze rozdysponowanie obciążenia.

Zawsze suche plecy
Praktycznie każda z serii plecaków Gregory (skocz do produktów) proponuje systemy nośne, które prócz dopasowania i wygody gwarantują bardzo dobrą wentylację. Systemy Aerospan (Optic/Octal), Aerolon (Paragon/Maven), Response A3 (Baltoro/Deva) czy CrossFlo DTS (Zulu/Jade) zapewniają optymalny komfort termiczny pleców i umożliwiają transport wilgoci z dala od ciała.

 

Do ideału tak niewiele
Plecaki marki Gregory produkowane są z nylonu i tak jak Deuter korzystają z komponentów YKK i ITW-Nexus. Materiały są zdecydowanie lżejsze, co przekłada się na relatywnie niską wagę plecaków (Optic 55 – 1140g). Ceną niskiej wagi jest jednak trwałość. Lżejsze materiały są zwyczajnie delikatniejsze mechanicznie. Nie oznacza to, że plecaki Gregory są nietrwałe – producent jest przekonany o ich ponadprzeciętnej jakości i udziela dożywotniej gwarancji na wady fabryczne i materiałowe.

 

Plecaki Osprey – maszyna i głowa pełna pomysłów

Osprey to dzieło jednego człowieka, którego napędzała chęć stworzenia plecaka idealnego. Wszystko zaczęło się w roku 1974 w stanie California, w miejscowości Santa Cruz, gdzie świeżo upieczony student Mike Pfotenhauer projektował i szył plecaki na zamówienie. Taki rodzaj pracy dawał mu niezależność czasową, a opowieści klientów o tym, jak daleko stworzone przez niego plecaki zawędrowały motywowały go jeszcze bardziej. Tę motywację widać w plecakach Osprey również i dziś.

osprey mutant

Ambitne działania i Mutant, czyli plecak Osprey do wspinaczki i alpinizmu (fot. Osprey)

Trzech wspaniałych
Osprey w swoich plecakach znalazł miejsce dla trzech systemów nośnych. AirScape jest stosowany w mniejszych plecakach takich jak Talon i Tempest. Opiera się na kanałach wentylacyjnych i utrzymuje obciążenie blisko pleców użytkownika, gwarantując optymalną stabilność. AirSpeed to klasyczny „dystans” zapewniający maksymalną wentylację w plecakach hikingowych Stratos i Sirrus. AntiGravity to absolutny majstersztyk wykorzystywany w seriach Atmos AG i Aura AG. Bardzo precyzyjne przeniesienie obciążenia na pas biodrowy, pełna wentylacja pleców, ramion i pasa biodrowego sprawiają, że jest to idealne rozwiązanie dla tych, którzy potrzebują plecaka na naprawdę długie trekkingi.

plecaki osprey

Modele na każdą (nie tylko górską) przygodę!

Materiały i komponenty najwyższej jakości
Na pewno nie będzie to dla ciebie zaskoczeniem, że plecaki Osprey produkowane są, a jakżeby inaczej, z nylou w różnych wariantach grubości i typach ripstopu. Klamry są wykonane z tworzywa ABS lub aluminium lotniczego, tak żeby sprawdziły się i nie zawiodły nawet w najtrudniejszych warunkach. Taśmy troków i regulatorów wykonane są najczęściej z nylonu i są podwójnie przeszywane na łączeniach, tak aby zwiększyć ich wytrzymałość.

 

Waga piórkowa
Plecaki Osprey cieszą się opinią lekkich i wytrzymałych. Weźmy na przykład plecak Levity 60. Wydaje mi się, że wagowo nie będzie mieć sobie równych, bo który konkurent mógłby pobić rekordowo niską wagę 860 gramów? Pomiędzy Levity 60, a plecakiem Gregory Optic 58 to 200 gramów różnicy, wobec której miłośnik Fast&Light nie przejdzie obojętnie. Warto wiedzieć, że niska waga plecaków zawsze okupiona będzie mniejszą wytrzymałością materiałów.

 

Naprawiać zamiast kupować
Strategia „All Mighty Guarantee” to przykład świadomego i proekologicznego podejścia firmy. Osprey w pierwszej kolejności stara się, za wszelką cenę i jeżeli to tylko możliwe, naprawić twój sprzęt. Wymiana plecaka na „nowy” jest ostatecznością. Istnieje też realna szansa zreperowania uszkodzonego plecaka za niewielką opłatą.

Wśród plecaków nie ma tej jednej, najlepszej marki. Każdy z wymienionych producentów ma do zaoferowania najwyższej jakości produkty, ale też ma własną wizję idealnego plecaka. Jedni stawiają na trwałość, inni producenci wybiorą konstrukcyjną lekkość. Niezależnie od tego, na którą z tych trzech marek zdecydujesz się, nie powinieneś poczuć się rozczarowany. Najważniejsze w doborze plecaka jest odpowiednie dopasowanie litrażu do twoich potrzeb i określenie, który rozmiar będzie dla ciebie właściwy. Jeżeli będziesz mieć tylko okazję – staraj się mierzyć plecak z obciążeniem i poproś specjalistę, aby ten pomógł odpowiednio wyregulować system nośny. Sam przekonałem się o tym, że z plecakami jest tak jak z butami i że każdy trzeba zmierzyć. Mam nadzieję, że mój tekst pozwolił ci dowiedzieć się czym Gregory, Osprey czy Deuter różnią się od siebie i zbliżył Cię do wyboru plecaka, który będzie odpowiadał twoim pasjom. Do zobaczenia na szlaku.

Śpiwór zimowy – jak wybrać

Śpiwór zimowy – jak wybrać

Chociaż tegoroczna zima nie należy do wyjątkowo mroźnych, to na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Na pewno usłyszysz jej szept z dala od miasta i nizin, bo w górach temperatury są już bardziej zimowe, a szczyty przyozdobiły się – delikatnie, bo delikatnie – śniegiem.

Część z nas ukochała góry szczególnie w tę porę roku. Góry zimą są bardziej surowe, wymagające i dla niektórych z nas nieporównywalnie ładniejsze. Znam nawet takich, którzy górską zimę pokochali do tego stopnia, że zamiast przytulnej gleby w schronie wybierają noc w namiocie. To, jak bardzo przespana ta noc będzie i w jakim stopniu zregenerujecie się po całodniowej eskapadzie pośród śnieżnych zasp, jest zależne od kilku czynników, ale ja chcę skupić się w moim wpisie na jednym z nich.

Ten tekst skupi się na śpiworach zimowych, przeznaczonych do biwakowania w temperaturach rzędu -10°C – -20°C. Jeżeli interesuje cię jaki śpiwór zabrać ze sobą do schroniska, to zapraszam do lektury artykułu, który wcześniej ukazał się na naszym blogu.

Śpiwór puchowy czy syntetyczny

Wybór odpowiedniego śpiwora na zimę spędza niejednemu turyście sen z powiek. Największym dylematem jest kwestia wypełnienia. To, czym wypełniony jest śpiwór powinno być przez ciebie dobrze przemyślane, ponieważ nie da się jednoznacznie orzec, który rodzaj wypełnienia jest lepszy.

Śpiwór zimowy z wypełnieniem syntetycznym świetnie poradzi sobie z wilgocią i nie straci swoich właściwości termicznych po przemoczeniu. Włókna nie sklejają się przy kontakcie z wodą i tym samym są w stanie zachować pierwotną strukturę. Śpiwór syntetyczny wypełniony w ten sposób szybko wyschnie, a jego konserwacja jest banalnie prosta. Na tym kończą się zalety śpiwora syntetycznego i warto wspomnieć o konsekwencjach stosowania takiego wypełnienia. Waga i rozmiary po spakowaniu osiągają zdecydowanie wyższe wartości niżeli w przypadku śpiwora puchowego.

Śpiwór puchowy będzie zdecydowanie lżejszy i zajmie o wiele mniej miejsca w twoim plecaku. Weźmy na przykład śpiwór Pajak Radical 1Z, który dla dorosłego i wypoczętego mężczyzny gwarantuje komfort 0°C i przy rozmiarze L waży 430 gramów, a objętością jest zbliżony do dużego kartusza z gazem . Dla przykładu śpiwór syntetyczny Deuter Orbit 0, czyli model o zbliżonej termice waży trzy razy więcej, przy takim samym ilorazie objętości.

Różnice są znaczące i wielu z was zdecyduje się na puch, który oprócz swych zalet ma kilka ułomności, o których powinniście wiedzieć. Śpiwór puchowy jest zdecydowanie bardziej podatny na zawilgocenie i nieznacznie trudniejszy w obsłudze podczas konserwacji. Puch jest delikatnym, naturalnym wypełnieniem, które po zawilgoceniu ma tendencje do sklejania się, a suszenie najlepiej przeprowadzić przy użyciu suszarki bębnowej. Pewnym rozwiązaniem jest wybór śpiwora z puchem hydrofobowym. Tego typu puch wypełnia choćby śpiwory Rab.

Jak certyfikuje się temperatury w śpiworach

Zakresy temperatur są certyfikowane według normy EN13537, która definiuje i systematyzuje sposób pomiaru i określania temperatur górnego komfortu, komfortu, komfortu dolnego i temperatury ekstremalnej dla wszystkich producentów śpiworów. Badanie laboratoryjne przeprowadzane jest na manekinie z czujnikami, który jest odpowiednikiem „wzorcowego mężczyzny” (25 lat, 75 kg, 173 cm) i „wzorcowej kobiety” (25 lat, 60 kg, 160 cm). Badanie zakłada, że wzorcowy użytkownik lub użytkowniczka przebywa w namiocie, leży na macie, która izoluje go od podłoża i ma na sobie warstwę bielizny termoaktywnej.

Jak czytać temepratury śpiwora

Pierwsza wartość, na którą zwracamy uwagę to temperatura komfortu górnego (upper comfort). Oznacza ona najwyższą temperaturę, w której użytkownik będzie mógł odpoczywać bez przegrzania skutkującego nadmiernym poceniem się bez założonego kaptura, z otwartymi zamkami i ramionami na zewnątrz śpiwora.

Drugą wartością jest temperatura komfortu (comfort). Oznacza ona temperaturę, w której wzorcowa kobieta będzie mogła spać komfortowo w zwykłej, zrelaksowanej pozycji.

Trzecia wartość to komfort dolny (lower comfort), czyli temperatura, w której „wzorcowy mężczyzna” będzie w stanie przespać 8 godzin w pozycji embrionalnej, bez wybudzania się.

Czwarta wartość to temperatura ekstremalna (extreme). Jest to wartość temperatury, w której użytkownik może przebywać w śpiworze do sześciu godzin, bez ryzyka hipotermii i śmierci, co nie wyklucza odmrożeń.

Śpiwór na zimę – jaki zakres temperatur wybrać

Chociaż zimy w Polsce i w polskich górach są coraz słabsze, a słupki rtęci opadają coraz wolniej, to musisz pamiętać, że temperatura spada o około 1°C na każde 100 metrów wysokości, a w najzimniejszych miesiącach (grudzień, styczeń, luty) wynosi ona średnio -8°C. Do tego musisz wziąć poprawkę występujący na często silny, porywisty wiatr i wilgotność powietrza, które wpływają na temperaturę odczuwalną. Nie bez znaczenia jest też stopień twojego zmęczenia i to, czy do śpiwora wejdziesz najedzony. Powinieneś więc myśleć o śpiworze, który będzie oferował górny komfort w okolicy -10°C.

Trudna sztuka biwakowania zimą wymaga starannych przygotowań. W zimnych i suchych warunkach królują śpiwory puchowe takich marek jak Rab, Pajak, Aura. (fot. Rab)

Jak dobrać rozmiar śpiwora

Śpiwór zimowy, jeżeli ma być ciepły, musi być dobrze dopasowany. Musi być blisko twojego ciała, nie zostawiając zbyt wiele wolnej przestrzeni. Wolną przestrzeń w śpiworze będziesz ogrzewać swoim ciałem i po pewnym czasie możesz odczuwać dyskomfort. Oczywiście śpiwór nie może być zbyt mocno dopasowany i nie powinien krępować twoich ruchów. Tam, gdzie śpiwór będzie napinał się na twoim ciele powstaną mostki termiczne, które skutecznie będą ciebie wychładzały.

Śpiwór zimowy – który wybrać

Śpiwór ciepły winien być i basta! Powinien też być relatywnie lekki i pakowny. A najlepiej żeby był produkowany w Polsce, bo rodzimi producenci to światowa czołówka w dziedzinie śpiworów, a już w szczególności śpiworów puchowych.

Pajak

Produkowane w Bielsku-Białej śpiwory Pajak to wyroby puchowe najwyższej jakości. Pochodzący od polskich kaczek i gęsi puch zamykany jest w komorach z ultralekkich i wytrzymałych materiałów, tworząc zwarte i gwarantujące komfort konstrukcje.

Jako śpiwór wyprawowy wybrałbym śpiwór Pajak Core 950. Core 950 to ciepły śpiwór zimowy, który został wypełniony białym puchem kaczym o sprężystości 700 cuin. Wypełnienie śpiwora stanowi 80% jego całkowitej wagi. 1110 gramów puchu brzmi naprawdę zachęcająco. Materiał zewnętrzny śpiwora to Toray Airstatic, czyli nylon, który przy swojej filigranowej strukturze jest niebywale wytrzymały. Materiał ten świetnie sprawdza się w tego typu konstrukcjach i świetnie oddycha. Całość waży 1400 gramów i gwarantuje komfort -10°C dla pań i -18°C dla panów.

Śpiwory Pajak z serii Radical to dużo ciepła w mało zajętego miejsca w plecaku. Te śpiwory puchowe mają zdolność do znakomitej kompresji. (fot. Pajak)

Warto wspomnieć o tym, że marka Pajak otrzymała prestiżową nagrodę Outstanding Outdoor Gold Winner (ISPO Award 2019) za śpiwór 4TWO, który prócz tego, że jest przeznaczony dla dwóch osób, jest wykonany w całości (materiał zewnętrzny, zamki i nici ) z poliamidu 6.6. W dużym uproszczeniu oznacza to, że można go poddać recyclingowi bez konieczności oddzielania od siebie poszczególnych komponentów. Marka Pajak jest też producentem najcieplejszego śpiwora na świecie Radical 16H, który gwarantuje dolny komfort w -43°C! Temu śpiworowi poświęciliśmy osobny tekst.

Aura by Yeti

Aura by Yeti, to marka, która od ponad 30 lat tworzy niezawodne i sprawdzone w najtrudniejszych warunkach artykuły puchowe. Pierwszym produktem, który marka wyprodukowała była kurtka PRO, stworzona specjalnie dla wielkiej himalaistki – Wandy Rutkiewicz. Marka była poniekąd zmuszona do zmiany nazwy. Za granicami naszego kraju była znana jako Warmth Unlimited, w Polsce zaś jako Yeti. Jak się okazało, za naszą zachodnią granicą i w tej samej branży funkcjonuje również marka Yeti, która miała pierwszeństwo do zarejestrowania nazwy. W ten sposób z Warmth Unlimited i Yeti powstała marka Aura.

Marka uległa zmianie i przeszła przez proces rebrandingu, tak więc śpiwór puchowy Yeti stał się śpiworem Aura. Na szczęście zmiana nazwy marki nie wpłynęła na jakość. Pierwszy, na który zwróciłbym uwagę to model śpiwora wyprawowego Nora+. Wypełniony puchem z szarej kaczki o sprężystości 730cuin śpiwór waży 1450 gramów. Dużym atutem jest zastosowanie materiału Pertex Quantum jako materiału zewnętrznego i podszewki z materiału Pertex z powłoką antybakteryjną Polygiene. Producent podaje temperaturę komfortową -19°C, co sprawia że Nora+ świetnie sprawdzi się na zimowych biwakach.

aura biwak zimowy śpiwór puchowy
Wiszący biwak zimą w śpiworze marki Aura. (fot. Aura)

Drugim modelem jest bardzo ciepły śpiwór ekspedycyjny Icebereg. Waga tego śpiwora to niecałe 1700 gramów, a wypełnienie stanowi mieszany puch gęsi i kaczy w stosunku 70%-30%. Zastosowanie takiego wkładu o sprężystości 750 cuin gwarantuje komfort termiczny w granicach -24°C. Tutaj również zastosowano materiały wewnętrzne i zewnętrzne w tej samej konfiguracji, jak ma to miejsce w przypadku śpiwora Nora+.

Volven

Świetną – budżetową alternatywą – jest zimowy śpiwór Volven Expedition. Volven Expedition to ciepły śpiwór, który może poszczycić się mianem hybrydowego. W przypadku śpiwora Expedition użyto dwóch rodzajów wkładu. Wkład syntetyczny umiejscowiony jest w dolnej, stykającej się z podłożem części, a puch otula nas od góry. Syntetyczny spód nie kompresuje się tak jak puch, dodatkowo stanowi dodatkowe zabezpieczenie przed wilgocią, a puchowy wierzch świetne izoluje przed zimnem. Producent sugeruje temperaturę komfortową jako -15°C, co jest zadowalającym wynikiem. Waga jest wyższa niż w przypadku śpiworów stricte puchowych i wynosi 1950 gramów.

Czy termikę śpiwora można poprawić?

Oczywiście, można! Wkładka do śpiwora na przykład wkładka NH17N004-D THERMOLITE LINER ENVELOPE marki Naturehike jest świetnym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy jest ci odrobinę za chłodno w śpiworze. Sam korzystam z takiego rozwiązania kiedy wiem, że podczas nocy w namiocie mój śpiwór nie zapewni mi odpowiedniego komfortu. Wkładka wykonana jest z materiału Thermolite, który świetnie izoluje, mało waży i zajmuje mało miejsca w plecaku. Dodatkowym benefitem stosowania wkładki do śpiwora jest to, że zamiast prania śpiwora po kilkunastodniowym wyjeździe piorę tylko wkładkę, a nie cały śpiwór.

„Śpiwór ciepły winien być i basta! Powinien też być relatywnie lekki i pakowny.” – takie właściwości spełniają najlepiej śpiwory puchowe. (fot. Aura)

 

Ciepły, zimowy śpiwór jest przepustką do pięknego, lecz surowego i wymagającego świata zimowych biwaków. Zawsze, kiedy masz zamiar biwakować zimą w górach pamiętaj o osłonięciu najbardziej podatnych na utratę ciepła części swego ciała. Załóż czapkę, rękawiczki i ciepłe skarpety. Pod śpiwór połóż matę, która będzie izolować cię od podłoża, a do śpiwora kładź się po ciepłym posiłku. W górach biwakuj z głową i bądź odpowiednio do tego przygotowany. Do zobaczenia na szlaku!

Kuchenki turystyczne Fire-Maple – przegląd modeli

Kuchenki turystyczne Fire-Maple – przegląd modeli

Kuchenka turystyczna stanowi nieodzowną i obowiązkową część ekwipunku turysty, który wybiera się w góry z zamiarem biwakowania. W zależności od twoich oczekiwań gazowe kuchenki turystyczne będą różnić się wagą, mocą, konsumpcją gazu i rozmiarami.

Jak często bywa wybór palnika gazowego jest związany z przewijaniem kolejnych stron forów i sklepów internetowych, a modele często różnią się od siebie drobnymi detalami. W swoim wpisie chcę zwrócić uwagę na jedną, ale bardzo atrakcyjną pod względem ceny i jakości markę Fire-Maple. Zapraszam do lektury!

Fire-Maple – azjatycki potentat outdooru

Powstała w 2003 roku marka Fire-Maple, to azjatycki producent sprzętu outdoorowego, który jest podwykonawcą wielu uznanych, światowych marek. W swoim portfolio Fire-Maple poszczycić się akcesoriami biwakowo-kempingowymi oraz lampami i kuchenkami turystycznymi. To, co cechuje produkty Fire-Maple, to przystępne ceny. Stają się one jeszcze bardziej atrakcyjne, kiedy zwrócimy uwagę na jakość wykonania. Jakość Fire-Maple ma się bowiem nijak do stereotypu produktu wywodzącego się z Państwa Środka. Test kuchenki Fire-Maple FMS 116T znajdziesz tutaj.

Jak na lidera tego segmentu branży przystało Fire-Maple ma wiele do zaoferowania. Żeby ułatwić ci wybór, postaram się pokrótce przedstawić najciekawsze modele kuchenek gazowych azjatyckiego producenta.

Od lat Fire-Maple dostarcza turystom znakomitych kuchenek. Na zdjęciu Islandia i kuchenka X-1, która nie jest już podukowana, ale stanowiła wzór dla modeli X-2 i X-3. (fot. Fast and Light)

Bardzo istotnym faktem jest to, że Fire-Maple produkuje palniki gazowe, które współpracują z kartuszami gazowymi zgodnymi z normą EN417. Oznacza to, że kartusze posiadają gwintowaną głowicę zaworu. Pamiętaj o tym fakcie wybierając się poza granice naszego kraju i sprawdź, czy w razie potrzeby takie kartusze gazowe znajdziesz w miejscowym sklepie outdoorowym lub na stacji benzynowej.

Minimalistyczne palniki turystyczne – rozmiar ma znaczenie

W góry idziesz na lekko. Musisz zabrać ze sobą wszystko, co niezbędne. Decydujesz, że nie bierzesz z sobą konserw turystycznych, bo za posiłek posłuży ci żywność liofilizowana. W końcu jesteś turystą, który idzie z duchem czasu – liczysz każdy gram i pakujesz się w możliwie najmniejszy plecak.

Na szlaku jesteś od samego rana. Zatrzymujesz się, zakładasz biwak. W brzuchu burczy, a ty wyciągasz mały, kompaktowy palnik turystyczny zasilany gazem. Wlewasz wodę do menażki, nakręcasz palnik na kartusz. Menażka wędruje na palnik. Czekasz cztery minuty. Zalewasz liofa – kolejne pięć minut. W restauracji czekałbyś dłużej na podejście kelnera i nie miałbyś takich widoków. Brzmi nieźle, prawda? Podpowiem ci, który minimalistyczny palnik gazowy od Fire-Maple pomoże ci zrealizować tę wizję.

FMS-300 Titanium – dla fanatyków fast&light

Gazowy palnik turystyczny 300 Titanium to najlżejsza i najbardziej kompaktowa konstrukcja z bogatej oferty Fire-Maple. 45 gramów wagi i rozmiar po złożeniu zbliżony do wymiarów baterii R20 to wynik, który ciężko pobić. Filigranowa w konstrukcji kuchenka jest w stanie utrzymać naczynie o masie 2,6 kg, a jej moc również robi wrażenie. 2600 watów mocy gwarantuje wysoką sprawność kuchenki i nie ma znaczącego wpływu na zużycie gazu, które wynosi około 3 gramów na minutę. Przy takich parametrach litr wody powinniśmy zagotować w około 4 minuty. Palnik turystyczny 300 Titanium to pozycja, na którą powinieneś skusić się w pierwszej kolejności, jeżeli jesteś zwolennikiem turystyki pod hasłem fast&light i liczysz każdy gram.

FMS-300 Titanium – najmniejsza kuchenka Fire-Maple.

FMS-103 – kieszonkowa rakieta

Gazowa kuchenka turystyczna FMS-103 to chyba najbardziej uniwersalny z planików Fire Maple. Na pierwszy rzut oka widać, że to niemalże bliźniacza kopia innego cenionego narzędzia marki MSR – palnika Pocket Rocket. Prócz podobieństw w wyglądzie możesz spodziewać się zbliżonych parametrów technicznych. Ten najważniejszy parametr, czyli moc palnika, to aż 3000 watów – prawdziwa rakieta! Kuchenka gazowa FMS-103, to palnik który wciąż zaliczamy do lekkich, gdyż jego waga to 103 gramy. Duża moc palnika ma wpływ na spalanie gazu, która wynosi około 3,6 grama na minutę, co oznacza, że kartusz gazowy o pojemności 450 gramów wystarczy nam na około 127 minut ciągłego grzania. W porównaniu do modelu FMS-300 Titanium litr wody zagotujemy w około 3 min 30 sek. Palnik turystyczny FMS-103 to mój osobisty faworyt i jeżeli zależy ci na trwałej, niezawodnej konstrukcji, to twój wybór powinien być czystą formalnością.

FMS-103 – chyba najbardziej uniwersalny palnik Fire-Maple.

FMS-102 – absolutny klasyk

Palnik turystyczny gazowy FMS-102 stanowi alternatywę dla palnika FMS-103. W przeciwieństwie do tego modelu posiada on ramiona, które po rozłożeniu będą stanowiły solidną podstawę pod cięższe i większe naczynie. Dodatkowym atutem jest zapalnik piezoelektryczny, dzięki któremu nie musimy brać ze sobą dodatkowego źródła ognia (ale nie omieszka mieć je na wszelki wypadek ze sobą). Przez wszystkie te usprawnienia kuchenka jest cięższa cięższa i waży aż 129 gramów. Moc palnika wynosi 300 watów, co wciąż czyni palnik FMS-102 konkurencyjnym.

FMS-102 – klasyk z zapalnikiem piezoelektrycznym.

Wolnostojące palniki turystyczne – przyjaciel zimowego turysty

Gdy potrzeba stabilizacji daje o sobie znać sięgasz po wolnostojący palnik gazowy, który tę stabilizację ci da. Nie każdy palnik turystyczny nakręcany jest bezpośrednio na kartusz. Fire-Maple w swoim portfolio poszczycić się może przynajmniej trzema palnikami gazowymi, które mają wężyk paliwowy, a palnik posiada nóżki. Dzięki takiemu rozwiązaniu kartusz możesz obrócić zaworem do dołu, co przy niższych temperaturach pozwoli palnikowi dać z siebie wszystko. W takie pozycji mieszanka łatwiej dostanie się do palnika. Nisko stojącą kuchenkę łatwiej jest osłonić przed podmuchami wiatru, co stanowi dodatkowy atut.

FMS Blade 2 – na lekko, ale z mocą

Palnik turystyczny gazowy Blade 2 swoimi rozwiązaniami przypomina mi kuchenkę turystyczną Primus Express Spider. Palnik stoi nisko nad ziemią, a dzięki nóżkom stoi stabilnie nawet na nierównym podłożu. Tym na o powinieneś zwrócić uwagę, to mosiężny element przewodu doprowadzającego gaz do dyszy palnika. Jak możesz zauważyć ta część przechodzi na żarnikiem, a taki system pozwala podgrzać mieszankę gazową zanim ta zacznie się spalać. To idealny patent na zimę. Doceni go każdy, kto biwakowanie w zimie ukochał najbardziej. Moc 2800 watów i konsumpcja gazu na poziomie około 200 gramów na godzinę, to bardzo dobry wynik, który uraczy niejednego entuzjastę zimowych biwaków. Warto nadmienić, że konstrukcja wykonana jest z tytanu i waży zaledwie 135 gramów – lekka, prawda?

FMS Blade 2 – wolnostojąca i lekka kuchenka Fire-Maple.

FMS-121 – waga ciężka

305 gramów wagi, masywny korpus palnika, moc na poziomie 2200 watów i masywne nogi to główne atrybuty palnika gazowego FMS-121. Ta kuchenka gazowa jest idealnym rozwiązaniem dla turystów, którzy wiedzą, co czeka ich na biwaku pod szczytem. Główna myśl, która kierowała projektantów Fire-Maple, to stworzenie palnika, który poradzi sobie w najcięższych warunkach.

Efekt jest co najmniej zadowalający, bo udało się stworzyć kuchenkę, z której możesz korzystać prze nawet największych podmuchach wiatru. Osłonę przed wiatrem gwarantuje aluminiowa siatka Beehive, której obecność chroni płomień przed wiatrem. Palnik ten również wykorzystuje rozwiązanie, w którym kartusz gazowy połączony jest z palnikiem za pomocą węża paliwowego. Czas, w którym zagotujesz litr wody wynosi niewiele ponad 3,5 minuty. Jeżeli szukasz palnika do ciężkiej orki, to FMS-121 stawi się na każde twoje wezwanie.

FMS-121 – palnik na każde wyzwanie!

Kompaktowe zestawy do gotowania

Dla jednego turysty najważniejsza będzie waga,a dla drugiego ochrona przed warunkami zewnętrznymi. Są też tacy turyści, którzy chcieliby pójść na kompromis i znaleźć zestaw, który spełni ich oczekiwania. Zestaw ten powinien być relatywnie lekki, kompaktowy i winien zagotować wodę lub roztopić śnieg w błyskawicznym tempie. Jeżeli jesteś turystą w tym typie, to prawdopodobnie szukając kuchenki turystyczne natrafiłeś na zestawy takie jak MSR Reactor lub Jetboil Flash. Oczywiście Fire-Maple nie lubi stać w tyle i nie omieszka dorzucić swoich trzech groszy.

FMS-X2 i FMS-X3 – kompaktowe gotowanie

Seria X marki Fire Maple, to wydajne palniki z zintegrowanymi z naczyniami. Stanowią one świetną, cenowo konkurencyjną alternatywę dla droższych palników marki Jetboil. Modele X2 i X3 różnią się między sobą pojemnością. Ten pierwszy posiada zintegrowane naczynie o pojemności 800 ml, a drugi, jest pojemniejszy o 200 ml.

Seria X to kompaktowe zestawy do szybkiego gotowania. (fot. Mateusz Malinowski)

Co istotne, w zintegrowanym naczyniu mieści się podstawka pod kartusz, moduł palnika i nakładka umożliwiająca zaadaptowanie go do większych naczyń. Po umiejscowieniu wszystkich elementów wewnątrz naczynia będziesz mógł dodatkowo zmieścić kartusz (100 g). Naczynie zostało wzbogacone o radiator, który ma za zadanie zminimalizowanie utraty ciepła. Bez radiatora ucieka ono na boki, jak ma to miejsce w przypadku klasycznych menażek. Palniki cechuje ta sama moc 3000 watów i czas potrzebny do zagotowania jednego litra wody wynoszący około 4 min 30 sek. Producent pomyślał też o zapalniku piezoelektrycznym, dzięki czemu twoja (jeżeli akurat na jeden z tych dwóch modeli się zdecydujesz) kuchenka turystyczna jest kompletnym narzędziem, które świetnie sprawdzi się, tam gdzie mogą spotkać cię cięższe warunki. Kuchenki gazowe FMS z serii X pozwalają zagotować wodę w relatywnie krótkim czasie, nawet przy silnych podmuchach wiatru.

Czy palnik turystyczny i kartusz to wszystko?

Absolutnie nie! To, co może się tobie przydać to między innymi podstawka pod kartusz od Fire-Maple. W sytuacji, kiedy grunt jest nierówny, a garnek ma znacznie większą średnicę od ramion palnika turystycznego takie rozwiązanie jest niezbędne. Jeżeli twój palnik Fire-Maple nie ma zapalnika piezoelektrycznego, to możesz dokupić takowy oddzielnie. Fire-Maple Electric EEL to produkt uzupełniający (nie jest on obligatoryjny) dla takich palników turystycznych jak np. FMS-103. Osobiście używam właśnie tego palnika, a do jego startu używam krzesiwa Fire-Maple FMS-709. Dlaczego krzesiwo? Jestem zwolennikiem najprostszych i możliwie najmniej awaryjnych rozwiązań, a krzesiwo może zamoknąć i wciąż będzie krzesać iskrę, którą uruchomię swoją maszynkę.

Fire-Maple w swoim katalogu posiada palniki turystyczne, które sprawdzą się w różnorakich warunkach. Co ważne, konstrukcje ich kuchenek gazowych są naprawdę przemyślane i dopracowane, a ich jakość, chociaż nigdy nie była niska, na przestrzeni lat notuje zdecydowany progres. Mogłoby wydawać się, że te palniki – chociaż przez wielu traktowane jako budżetowe – nie mogą niczym zaskoczyć, to jednak nieustannie zaskakują na plus użytkowników. Do dziś pamiętam zdziwienie znajomej pary, kiedy ich palnik (choć zdecydowanie droższy i bardziej markowy) zmusił ich do czekania na swój posiłek, a ja wraz z moją życiową partnerką wlewaliśmy wrzątek do swoich liofilizatów. Niewiele, bo jedno takie doświadczenie wystarczyło, żeby przekonać ich do kuchenki gazowej Fire-Maple, z której korzystają do dziś.

Kurtka softshell – przegląd popularnych modeli

Kurtka softshell – przegląd popularnych modeli

Softshell stanowi dla mnie podstawę outdoorowej garderoby. Ten elastyczny, oddychający i chroniący przed górską aurą materiał jest istnym panaceum na większość outdoorowych bolączek, takich jak przegrzanie czy silny wiatr. Niska oddychalność i brak elastyczności kurtki hardshell sprawiły, że u schyłku ubiegłej dekady zdecydowałem się wypróbować ten rodzaj warstwy zewnętrznej. Softshell sprawił, że kurtkę wodoszczelną zacząłem traktować jako rozwiązanie awaryjne. I tak, od ponad dziesięciu lat, kurtki softshell towarzyszą mi podczas górskich przygód.

W tym artykule opowiem ci o kurtkach softshell i o tym, czego powinieneś od nich oczekiwać. Przedstawię ci również najciekawsze propozycje najlepszych producentów outdoorowych. Ilość modeli oferowanych przez każdego z nich może przyprawić cię o zawrót głowy – decyzja nie będzie należeć do tych z kategorii łatwych. Mimo wszystko wierzę, że mój wpis pomoże wybrać ci tę jedną, najwłaściwszą kurtkę softshell. Zacznijmy jednak o podstawowych zagadnień.

Co to jest softshell

Softshell to rodzaj miękkiego, paroprzepuszczalnego, wiatroszczelnego lub wiatroodpornego i elastycznego materiału. Softshell wykorzystywany jest przeważnie w wierzchniej warstwie odzieży turystycznej. W świecie outdooru spotkasz wiele rodzajów softshella. Zaczynając od tych ultralekkich, biegowych i skiturowych kurtek softshell, aż po cięższe, wiatroszczelne w stu procentach, przeznaczone do wspinaczki w trudnych warunkach. Softshell jest uniwersalnym materiałem o niemal nieograniczonych możliwościach.

Czy softshell jest wodoodporny

Softshell jest uniwersalną częścią odzieży turystycznej i w pewnej mierze chroni nawet przed opadami. Gęsto tkany materiał daje podstawową ochronę, ale szwy kurtek softshellowych nie bywają podklejane uszczelniającą taśmą. Nawet jeśli materiał główny nie przemoknie, to szwy na pewno okażą się piętą achillesową kurtki. Decydując się na kurtkę softshell musisz pamiętać, że zawdzięcza on swoją odporność na wodę głównie warstwie DWR. Ta hydrofobowa warstwa z biegiem czasu może wymagać reaktywowania lub kompletnego przywrócenia.

Przykładem kurtki softshell o większej odporności na opady może być kurtka Rab Kinetic Alpine.

Jak dbać o kurtkę softshell

Cały proces konserwacji nie jest skomplikowany. Jego przebieg zależny będzie od stopnia zabrudzenia twojej kurtki. Koniecznie musisz uzbroić się w czas, w którym wykonasz dwa cykle prania i środki do konserwacji softshella. Reszta jest banalnie prosta, a cały proces dokładnie opisałem tutaj.

Jak wybrać softshell

Poniżej odpowiem ci na pytania, które na pewno nasuną się podczas wyboru kurtki softshell. Pytania te, choć z pozoru błahe, potrafią namieszać w głowie i skutecznie utrudniają podjęcie właściwej decyzji. Na co musisz zwrócić uwagę, o czym musisz wiedzieć i czym należy się kierować wybierając kurtkę softshell?

Softshell z membraną czy bez?

Kurtki softshell z membraną Gore-Tex Infinium (do roku 2019 występującą pod logo Gore Windstopper), to propozycja dla grupy turystów, którzy oczekują od swojej odzieży stuprocentowej wiatroszczelności. Zasada działania tego wariantu odzieży softshell jest banalnie prosta i opiera się ona najczęściej o konstrukcję trójwarstwowego (z rzadka dwuwarstwowego) laminatu. Teflonowa membrana jest usytuowana między materiałem zewnętrznym i wewnętrznym.

Takie rozwiązanie gwarantuje nam wcześniej wspomnianą wiatroszczelność, ale prócz tej niewątpliwej zalety posiada również jedną wadę. Membrana wpływa na oddychalność, znacząco ją przy tym obniżając. Producenci radzą sobie z tym problemem stosują konstrukcje hybrydowe. W strategicznych miejscach używane są materiały bez membrany, które usprawniają funkcjonowanie odzieży w zmiennych, wymagających warunkach atmosferycznych.

Kurtki softshell pozbawione membrany są bardziej elastyczne i cechują się dużo lepszą oddychalnością. W kwestii wiatroszczelności tylko nieznacznie odstają od tych wykonanych w technologii Gore-Tex Infinium. Wiatroszczelność zależna jest od gęstości splotu materiału zewnętrznego i obecności zintegrowanej z nim podszewki. Oddychalność, o której wcześniej wspomniałem jest odczuwalnie wyższa i docenią ją miłośnicy biegów górskich, wspinaczki i skitouringu.

Gdzie i jak będziesz używać kurtki softshell?

Nie jest to pytanie, na które będzie ci łatwo odpowiedzieć. Większość z nas szuka produktów jak najbardziej uniwersalnych. Niestety muszę cię zmartwić, trudno będzie znaleźć jedną kurtkę do wszystkiego. Odpowiedz sobie zatem na pytanie do jakich aktywności ma służyć wybrany przez ciebie softshell.

Kurtki softshell sprawdzają się do różnych aktywności. Od turystyki, przez wspinaczkę, po skitouring! (fot. Arc’teryx)

Krój i dopasowanie

Musisz wiedzieć, że większość kurtek softshell jest dość krótka w kroju. Poszukiwania przedłużanych modeli powinieneś wykluczyć już na wstępie. Softshell powinien być dobrze dopasowany do twojego ciała, ale nie może też krępować twoich ruchów. Softshell chroni przed wiatrem i mżawką, ale gwarantuje też ochronę przed wychłodzeniem, więc nie powinien być luźny. 

Który model kurtki softshell wybrać?

Wiesz już, na co musisz zwrócić uwagę przy poszukiwaniach kurtki softshell. Mimo moich wskazówek, które mogą zawęzić obszar poszukiwań oferta wciąż będzie szeroka. Dlatego też przygotowałem dla ciebie przegląd najpopularniejszych kurtek softshell.

Działasz szybko? Wybierz lżejszy i bardziej oddychający softshell (fot. Salewa /Alex Moling/Storyteller-Labs)

Kurtka softshell dla górskiego atlety

Jeżeli myślisz o bieganiu lub skitouringu, to twoje oczy powinny skierować się w stronę lekkich, bezmembranowych i elastycznych konstrukcji. Wysoka oddychalność i swoboda ruchu przy tego rodzaju aktywności są kluczowe.

Kurtka softshell męska Rab Borealis

Wykonany z lekkiego i wyjątkowo dobrze oddychające materiału Matrix softshell męski Borealis jest jedną z najciekawszych propozycji w kategorii lekkich kurtek softshell. Cechuje go relatywnie wysoka, jak na tak lekką konstrukcję, wiatroszczelność. Ogromnym atutem Rab Borealis jest niewątpliwie jego waga, która wynosi zaledwie 300 gramów. Kurtka ta jest elastyczna w każdym kierunku. Nie będzie ograniczać twoich ruchów podczas technicznego zbiegu i będzie twoim sprzymierzeńcem podczas intensywnych, górskich aktywności.

rab borealis softshell
Tam gdzie liczy się niska waga, doskonale sprawdzi się softshell Borealis (fot. Rab)

Kurtka softshell damska The North Face Apex Nimble Hoodie

The North Face Apex Nimble Hoodie Women jest propozycją dla pań, które poszukują odzieży o ponadprzeciętnej oddychalności i wysokiej wiatroszczelności. Model ten jako główny materiał wykorzystuje tkaninę Windwall. Ten lekki bezmembranowy materiał cechuje się wysoką wytrzymałością i zapewni ochronę przed delikatną mżawką i wiatrem. Niska, wynosząca zaledwie 408 gramów waga jest kolejnym argumentem przemawiającym za wyborem tej kurtki.

Kurtka softshell dla wspinaczy

Jeżeli wielkie ściany darzysz wielkim uczuciem, to nie możesz pozwolić żeby wiatr cię wystudził. Kurtki dla osób wspinających się muszą cechować się dopasowanym krojem, wysoką oddychalnością i wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne. Wspinanie się bezustannie wiąże się z kontaktem ze skałą, która dla większości odzieży okazuje się bezlitosna. Który softshell będzie najbardziej odpowiedni dla wspinaczy?

Softshell męski Arc’teryx Gamma LT Hoody

Kurtka softshell męska Gamma LT Hoody to jedna z najciekawszych, ale i najprostszych propozycji dla miłośników wertykalnego świata. Wykonana jest z wytrzymałego materiału, który zapewnia swobodę ruchów i chroni przed wiatrem i lekkimi opadami. Wysoko umieszczone kieszenie nie tracą swojej pojemności w połączeniu z uprzężą. Kaptur StormHood mieści pod spodem kask wspinaczkowy i chroni twoją twarz przed smagającym ją wiatrem. Kurtka Arc’teryx Gamma LT Hoody waży 545 gramów i stanowi jedną z najciekawszych propozycji w tym segmencie kurtek softshell. Gamma LT Hoody występuje również w wersji dla pań.

Kurtka softshell Rab Torque

Softshell Rab Torque jest wszechstronną kurtką stworzoną z myślą o alpinistach wszelkiej maści. Wykonana z elastycznej, dwusplotowej tkaniny Matrix DWS odznacza się niebywałą wytrzymałością i wiatroszczelnością. Ogromnym atutem są wzmocnienia w miejscach najbardziej narażonych na uszkodzenia mechaniczne. Kurtka Rab Torque otrzymała kompatybilny z kaskami wspinaczkowymi kaptur, który zakończony jest usztywnionym daszkiem. Niska waga (520 gramów) i naprawdę przystępna cena sprawiają, że Rab Torque jest jedną z najbardziej pożądanych kurtek softshell na naszym rodzimym rynku.

Kurtki softshellowe świetnie sprawdzają się w czasie trekkingu (fot. Rab)

Turystyczne kurtki softshell

Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat kurtki softshell zdominowały szlaki turystyczne polskich gór. Poruszający się pod górę, niosący plecak turyści są wyjątkowo mocno narażeni na przegrzanie. Jeżeli wilgoć nie odparuje i będzie kumulować się pod kurtką możemy być pewni, że na postoju będzie nam zimno. W tej sytuacji kurtkę przeciwdeszczową lub pelerynę turystyczną wypada pozostawić w plecaku i postawić na softshell.

Kurtka softshell damska Marmot Mobilis

Softshell damski Marmot Mobilis to propozycja dla turystek, które potrzebują ochrony przed lekkim deszczem i silnym wiatrem. Materiał M2, z którego jest wykonana, to dwuwarstwowa konstrukcja, której mocną stroną jest jej wewnętrzna część. Jest to delikatny materiał typu fleece, który zapewnia ochronę przed zimnem. Posiada krzyżujące się kanaliki, które pomagają skutecznie usuwać nadmiar wilgoci. Dzięki nim na szlaku czuć się będziesz komfortowo. Technologia Angel Wing Movement zapewnia niezbędną na szlaku swobodę ruchów. Marmot Mobilis wyposażony jest w standardowe dwie kieszenie, jedną kieszeń piersiową i umiejscowioną na rękawie kieszeń, przydatną choćby na skipass. Kurtka waży 680 gramów i świetnie sprawdzi się w chłodne i wilgotne dni.

Kurtka Moblis – jako popularny model marki Marmot – nie występuje oczywiście tylko jako kurtka softshell damska. Ma oczywiście również odpowiednik w wersji męskiej.

Softshell męski Marmot ROM

Marmot ROM jest jedną z najbardziej uniwersalnych kurtek softshell dostępnych na rynku outdoorowym. Na tym samym rynku istnieje od 2011 roku i model, który opisuję jest już kolejną, poprawioną wersją. Hybrydowa konstrukcja wykorzystująca technologię Gore Windstopper sprawdzi się w wielu aktywnościach. Podczas chłodniejszych dni możesz korzystać z niej podczas treningów biegowych, a wiosną będzie wiernym towarzyszem na górskim szlaku. Membrana Windstopper usytuowana jest w górnej części kurtki i chroni przed wychłodzeniem klatkę piersiową i ramiona. Pozostała część jest wykonana z materiału softshell M2, który zapewnia wysoką oddychalność. Kurtka sprosta większości górskich wyzwań i w swojej kategorii jest jedną z lżejszych propozycji. 570 gramów jest wynikiem, który zadowoli każdego, kto szuka pewnego i lekkiego okrycia wierzchniego. To naprawdę jeden z bestsellerów w kategorii kurtka softshell męska.

 

Mam nadzieję, że moje porady i powyższy przegląd najpopularniejszych kurtek softshell pomoże ci przebić się przez gąszcz ofert. Zachęcam cię do odwiedzenia jednego z naszych sklepów, gdzie będziesz mógł na żywo zobaczyć, czym poszczególne modele różnią się między sobą. Odkąd stosuję kurtki softshell, nie wyobrażam sobie przemierzać kolejnych kilometrów szlaku w innej kurtce Wierzę też, że kiedy podejmiesz już decyzję i wybierzesz dla siebie kurtkę softshell, to stanie się ona twoim wiernym kompanem podczas górskich przygód. Do zobaczenia na szlaku!

Wegańskie buty w góry

Wegańskie buty w góry

W swojej pracy wielokrotnie spotykałem klientów, dla których głównym kryterium wyboru butów trekkingowych był brak skóry. Sam nie miałem problemu z rozszyfrowaniem, tego że to, czego poszukują to buty wegańskie, w których będą mogli z czystym sumieniem przemierzać piesze szlaki turystyczne. Kilkanaście lat wstecz weganie mieli powody do narzekań. Mimo ogromnego wyboru butów trekkingowych, te wykonane z alternatywnych materiałów, takich jak skóra ekologiczna, stanowiły mikroskopijną jej część. Na szczęście czasy zmieniły się, tak samo z resztą jak i zmieniło się podejście producentów do tego stale poszerzającego się segmentu rynku outdoorowego.

W swoim artykule przybliżę Ci temat weganizmu i ogólnych jego założeń. Jeżeli jesteś tutaj i czytasz ten wpis, to prawdopodobnie czytasz go nie bez przyczyny. Być może właśnie szukasz wegańskich butów. W niniejszym wpisie wskażę ci modele ekologiczne, wyprodukowane bez wykorzystania materiałów pochodzenia zwierzęcego. Zapraszam do lektury!

Czym jest weganizm?

Większość z nas kojarzy weganizm jako dietę. Dieta ta wyklucza wszelakie produkty pochodzenia zwierzęcego. Weganie nie spożywają mięsa, ryb i nabiału, skutecznie zastępując je produktami roślinnymi. Jednak weganizm to nie tylko dieta, ale i styl życia oraz odrzucenie produktów zwierzęcych z wszelkich aspektów życia. Wiąże się to z między innymi z odrzuceniem puchu, wełny i skóry. Weganizm jest głęboko skorelowany z etyką, ekologią i o czym coraz częściej i głośniej się mówi – z ekonomią.

Weganizm, a świat outdooru

Moda etyczna jest kierunkiem, który sukcesywnie przenosi się na coraz to nowsze obszary. Ta ekspansja jest skutkiem wzrostu świadomości ekologicznej społeczeństwa. Częściej mówimy o negatywnym wpływie przemysłu hodowli zwierząt na ocieplanie się klimatu. Widzimy też, że materiały wyprodukowane bez użycia surowców zwierzęcych są lekkie, trwałe i po czasie można poddać je procesowi recyclingu. Wiele materiałów syntetycznych pochodzi właśnie z odzysku i dla wielu producentów jest to powodem do dumy. Świetnym przykładem tego działania jest marka Patagonia, która w większości swoich produktów korzysta z materiałów pochodzących z recyclingu. Produkty te nie tracą na jakości, są trwałe i świetnie wyglądają. Łatwo więc można zaobserwować, że etyczna moda ma i będzie mieć coraz większy wpływ na nasze, outdoorowe poletko.

Jak znaleźć wegańskie buty?

Przede wszystkim musisz szukać informacji na metce producenta. Producenci mają obowiązek zaznaczyć z czego obuwie zostało wykonane. Informacja ta przedstawiona jest w formie piktogramu. Piktogram oznaczony jako romb to materiał syntetyczny, z kolei charakterystyczna kratka przedstawiająca splot materiału oznacza użycie materiałów tekstylnych, naturalnych bądź syntetycznych. Jeżeli nie masz pewności co do materiału, z jakiego buty trekkingowe zostały wykonane, zapytaj o to doradcę. Dobry doradca powinien wskazać, które buty spełnią twoje oczekiwania i będą wolne od produktów pochodzenia zwierzęcego.

Wegańskie buty KEEN Explore Vent nie zawierają materiałów pochodzenia zwierzęcego.
Eksploruj naturę z poszanowaniem jej zasobów. Wegańskie buty KEEN Explore Vent nie zawierają materiałów pochodzenia zwierzęcego.

Kto produkuje buty górskie dla wegan?

Żadna z obecnych na polskim rynku marek produkujących buty górskie nie określa się jako „cruelty-free” (wolna od okrucieństwa). Mimo to, bez większego problemu znajdziemy buty dla wegan, których głównym materiałem jest skóra syntetyczna lub materiały tekstylne. Wśród producentów obecnych w sieci naszych sklepów weganie powinni zwrócić uwagę na buty w góry marki Salewa, La Sportiva, Keen, Salomon i Scarpa.

Buty wegańskie – zalety i wady

Buty dla wegan, czyli te wykonane z materiałów syntetycznych dużo łatwiej jest czyścić i konserwować. Skóra schnie nieporównywalnie dłużej niż materiały tekstylne i skóra syntetyczna. Kolejnym atutem cholewek tkanych jest dużo wyższa paroprzepuszczalność, której nie zagwarantuje nawet najlepszej jakości skóra. Kolejną kwestią jest różnica w wadze. I w tej sytuacji materiały syntetyczne biją skórę na głowę. Największym minusem butów wegańskich jest ich niższa wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne. Pod tym względem gruba, dwumilimetrowa skóra wykaże się większą odpornością w kontakcie z ostrą skałą.

Buty trekkingowe dla wegan

Buty wegańskie w góry z wyższą, sięgającą za kostkę cholewką jeszcze parę lat temu stanowiły towar deficytowy. Na szczęście dziś ekologiczne buty nie są rzadkością i sięgają po nie chętnie nie tylko weganie. Buty górskie, których cholewka wykonana jest ze skóry syntetycznej są zdecydowanie lżejsze . Dodatkowo, jeżeli wyposażymy je w wodoszczelną membranę, to pod względem odporności na wilgoć nie odstają od skórzanego, ciężkiego obuwia. Które trekkingowe buty wegańskie stanowią najciekawszą propozycję? Przed tobą przegląd najciekawszych modeli.

Buty wegańskie nie odstępują funkcjonalnością modelom skórzanym. Fot. Salewa
Buty wegańskie nie odstępują funkcjonalnością modelom skórzanym. Często nawet biją je na głowę
(fot. Salewa)

Buty La Sportiva Trango Tech GTX

Pierwsze ekologiczne buty w naszym zestawieniu. La Sportiva Trango Tech GTX to techniczne buty trekkingowe. Są w całości wykonane z materiałów syntetycznych. Lekka, przystosowana pod raki półautomatyczne konstrukcja sprawdzi się na trudniejszych, bardziej wymagających szlakach Tatr i Alp. Membrana Gore-Tex gwarantuje wodoszczelność i wysoką oddychalność .Z kolei podeszwa Vibram gwarantuje przyczepność w najsurowszych warunkach. Buty te ważą zaledwie 1200 gramów (waga dla rozmiaru 42) i stanowią jedną z najciekawszych propozycji wśród technicznych, alpinistycznych butów.

Buty Salewa Ultra Flex Mid GTX

Kolejna propozycja to lekkie, ważące 770 gramów (para, rozmiar 42) buty speedhikingowe dla wegan uznanej już marki Salewa. Ultra Flex Mid GTX jest ciekawym połączeniem buta hikingowego o podwyższonej, chroniącej kostkę cholewce z butem biegowym. Konstrukcja wykorzystuje membranę Gore-Tex i niebywale przyczepną podeszwę Michelin. Na specjalną uwagę zasługuje wiązanie buta. Buty sznurujemy pociągając za kevlarową linkę, która nie rozwiąże się podczas szybkiego zejścia. Takie rozwiązanie pozwala również dopasować buty w sposób bardzo precyzyjny. Jeżeli poszukujesz zwinnego i szybkiego buta na jesienne i wiosenne górskie wypady to właśnie te buty trekkingowe Salewa powinny cię szczególnie zainteresować.

Buty Salewa Alpenrose Ultra Mid GTX

Buty wegańskie Salewa Alpenrose Ultra Mid GTX są damską alternatywą dla buta Ultra Flex Mid GTX. Charakterystyczną różnicą jest jednak cholewka, która zamiast siatki w swojej konstrukcji korzysta z miękkiego i elastycznego materiału tekstylnego wzmocnionego wykrawanymi laserowo płatami materiału. Buty trekkingowe damskie Alpenrose Ultra Mid GTX są konstrukcją klasycznie sznurowaną, która wykorzystuje sprawdzone technologie Gore-Tex oraz podeszwy Michelin. Są to jedne z najlżejszych, sięgających ponad kostkę butów w tym zestawieniu. Ważą zaledwie 660 gramów!

Buty Salomon Outback 500 GTX

Występujące w wersji damskiej i męskiej buty wegańskie Salomon Outback 500 GTX to ciekawa propozycja dla wege turystek i turystów. Cholewa w całości wykonana z ponadprzeciętnie wytrzymałego materiału Cordura otrzymała gumowy otok. Chroni on palce i cholewkę buta przed uszkodzeniami, które mogłyby wyniknąć z kontaktu ze skałą. Buty Outback 500 GTX korzystają z podeszwy Contagrip, która gwarantuje wysoką przyczepność i stanowi bezpośrednią konkurencję dla podeszew Vibram i Michelin. Śródpodeszwa wykonana z pianki EVA dokładnie pochłania wstrząsy i gwarantuje komfort na szlaku. Buty wyposażone zostały w membranę Gore-Tex i swoją odpornością na wodę zaskoczą największych niedowiarków. Para tych butów w rozmiarze 42 waży około 1000 gramów.

Wegańskie buty terkkingowe wysoke. Salomon Outback 500 GTX Women
Nawet wysokie buty w góry mogą być wykonane bez użycia materiałów odzwierzęcych. Salomon Outback 500 GTX Women.

Buty Keen Venture Mid WP

Kolejny model to propozycja amerykańskiej marki KEEN. Buty wegańskie Venture Mid WP cechuje się w pełni syntetyczną cholewką wzmocnioną w newralgicznych miejscach tworzywem TPU. Na szczególną uwagę zasługują rozwiązania technologiczne, które znalazły się w Venture Mid WP. Pierwszym z nich jest Cleansport NXT, czyli technologia przedłużająca uczucie świeżości. Wykorzystuje ona dobroczynne mikroby, które aktywują się w kontakcie naszym potem i eliminują przykre zapachy. Drugą z kolei technologią jest system stabilizacji i trzymania pięty Konnect Fit. Producent zastosował w tym bucie własną membranę KEEN.Dry, która odznacza się wysoką oddychalnością i wodoszczelnością. Przyczepność zawdzięczamy podeszwie KEEN. All Terrain. Całą para waży około 900 gramów i jest ciekawą propozycją dla tych, którzy poszukują uniwersalnych, trzysezonowych butów na proste, dobrze zagospodarowane szlaki turystyczne. Model ten w połączeniu z ciepła skarpetą zamieni buty KEEN Venture Mid WP w wegańskie buty zimowe.

Buty wegańskie niskie

Wśród butów niskich możemy wyróżnić obuwie wegańskie i obuwie hikingowe. Te pierwsze sprawdzi się na technicznych podejściach w skalistym terenie. Buty hikingowe natomiast będą propozycją dla turystów i turystek, którzy decydują się poruszać bez ciężkiego plecaka. Jakie modele z tej kategorii będą najciekawsze?

Buty Salewa Wildfire GTX

Występujące w wersji damskiej i męskiej obuwie wegańskie Salewa Wildfire to chyba najbardziej uniwersalne buty podejściowe. Smukła podeszwa z wyraźnie zaznaczoną „climbing zone” i głębokim bieżnikiem w głównej jej części, umożliwia poruszanie się w zróżnicowanym terenie. Przyczepność na skale i błocie gwarantuje mieszanka firmy Pomoca, którą prócz wspomnianej przyczepności cechuje wysoka wytrzymałość. Cholewka buta wykonana jest w pełni z tekstylnej siatki. Na froncie buta dołożono gumowy otok, który chroni cholewkę i palce użytkownika. Na uwagę zasługuje precyzyjne, sięgające samych palców sznurowanie oraz konstrukcja EXA Shell. EXA Shell jest wzmocnieniem obejmującym buta, które gwarantuje stabilizację buta na stopie użytkownika. Kolejnym, autorskim systemem Salewy jest 3 Force Sytem (3F), który stabilizuje piętę użytkownika nie ograniczając ruchomości stawu skokowego. Za wodoszczelność konstrukcji odpowiedzialna jest membrana Gore-Tex. A para butów Wildfire GTX w rozmiarze 42 waży około 880 gramów. Ten model buta występuje również w wersji bez membrany.

Buty Salomon Outpath

Buty górskie Salomon Outpath to propozycja z kategorii uniwersalnych, ale z hikingowym zacięciem. Lekka materiałowa cholewka w połączeniu z zaciąganym jedną ręką sznurowaniem Quick Lace i podeszwą Contagrip czyni je łakomym kąskiem dla miłośników szybkich górskich wycieczek. Buty dla wegan Salomon Outpath posiadają system stabilizacji Seamless Sensifit, który wspomaga poruszanie się w trudnym zróżnicowanym terenie. Na uwagę zasługuje waga tych ekologicznych butów. Para butów Outpath waży 550 gramów!

Buty Salomon Fury 3

Obuwie wegańskie Salomon Fury 3 to buty wyjątkowe. Są to bardzo lekkie buty hikingowe na proste, nietechniczne szlaki. Salomon Fury 3 gwarantują wysoki poziom amortyzacji oraz oddychalności. Ważące zaledwie 400 gramów buty górskie posiadają cholewkę wykonaną z materiału softshell, który jest elastyczny, wytrzymały i świetnie odprowadza wilgoć. Gruba śródpodeszwa wykonana z pianki EVA zapewni komfort podczas całodziennego marszu. Za wyjątkowo dobrą przyczepność odpowiedzialna jest podeszwa Contagrip, która sprawdzi się na wilgotnej skale i błocie.

Buty Scarpa Mescalito KN

Buty górskie Scarpa Mescalito to profesjonalne podejściowe buty wegańskie. Cholewka Mescalito KN wykonana jest z lekkiego i przewiewnego materiału tekstylnego. Sznurowanie sięga samych palców, co oznacza że buty Mescalito możemy precyzyjnie dopasować do naszej stopy. Otok, który ochrania palce i przednią część cholewki zachodzi na jej boki. Niewątpliwą zaletą butów Mescalito KN jest ich podeszwa, której część odpowiedzialna za amortyzację wykonana została z pianki EVA. Pochłanianie wstrząsów to jednak nie wszystko. Podeszwę wykonano w technologii Vibram Megagrip, która gwarantuje przyczepność i tarcie niedostępne dla innych podeszew. Para butów waży 800 gramów i chociaż nie należą one do najlżejszych, to są jedną z poważniejszych propozycji technicznych butów podejściowych.

Coś na lato

Wegańskie sandały – w przeciwieństwie do butów trekkingowych, podejściowych czy hikingowych – nie są czymś rzadkim. Producenci tacy jak Teva, Source, Lizard i KEEN posiadają w swojej ofercie sandały w pełni syntetyczne. Stanowią one większą część ich oferty, dlatego też wybór odpowiednich sandałów nie powinien stanowić dla ciebie najmniejszego problemu. Sam osobiście korzystałem z sandałów Teva Hurricane, które wiernie towarzyszyły mi podczas wojaży po krajach śródziemnomorskich przez ostatnie siedem sezonów. To czym wegańskie trekkingowe sandały wygrywają ze skórzanymi to możliwość brodzenia w wodzie. Skóra, jeżeli namoknie ma tendencje do kurczenia się i wysychania, dlatego też nie jest materiałem pożądanym w sandałach turystycznych.

Wegańska alternatywa na lato od KEEN
Wegańskie alternatywy na gorące dni (fot. KEEN)

 

Jeszcze kilka lat temu poszukiwania butów trekkingowych, które mogłyby znaleźć się na wegańskiej stopie łudząco przypominały – paradoksalnie – poszukiwania mięsa w minionym, komunistycznym ustroju. Czasy te minęły bezpowrotnie i mam nieodparte wrażenie, że z każdym rokiem oferta butów wegańskich powiększa się. Wierzę, że powyższy wpis, a przede wszystkim zawarty w nim przegląd butów pomoże ci znaleźć wymarzone, ekologiczne buty. Jeżeli podczas wyboru butów będziesz mieć jakiekolwiek wątpliwości co do materiałów użytych do ich produkcji, to nasi doradcy z pewnością pomogą ci je rozwiać. Do zobaczenia na szlaku!

Plecak turystyczny – jak dobrać litraż

Plecak turystyczny – jak dobrać litraż

Z uprawianiem turystyki pieszej ściśle powiązane jest noszenie swojego ekwipunku na plecach. Najczęstszym problemem jest jednak problem, z którym zmierzyć się musi każdy z nas – pojemność plecaka. Litraż plecaka turystycznego jest zależny od rodzaju turystyki, jaki uprawiasz lub masz zamiar uprawiać.

Wybór odpowiedniej pojemności plecaka w góry nie zawsze jest jasny i oczywisty. Doświadczenie w przebywaniu na szlaku zazwyczaj ułatwia ten wybór. Im bardziej zaawansowanym turystą lub turystką jesteś, tym łatwiej podjąć ci pewne decyzje związane z selekcją sprzętu, który zabierzesz z sobą. Mimo doświadczenia wielu z nas ma problem z dobraniem odpowiedniej pojemności plecaka.

Błędy w wyborze i pakowaniu plecaka

Na szlaku często widuję plecaki wypchane do granic możliwości. Jakby się skupić, to usłyszeć można pękające szwy. Plecak lata na użytkowniku jak beczka przymocowana na pasach i wpływa na utrzymanie równowagi na technicznych szlakach. Pamiętaj, że plecak przed wycieczką zawsze możesz wyregulować, by uniknąć takich sytuacji.

Za duży plecak też nie jest tym, co sprawi, że będziesz czuć się na szlaku komfortowo. Ciężar rozkłada się nierównomiernie, często na samym spodzie plecaka, tuż przy pasie biodrowym. Czasami zdarza się, że twój sprzęt lata w środku głównej komory. Środek ciężkości nie jest ustabilizowany i utrudni sprawne poruszanie się między wyciągami lub na technicznej grani.

W swoim wpisie chciałbym przedstawić podział plecaków ze względu na litraż. Bardzo ważnym kryterium wyboru plecaka jest czas, który spędzasz na szlaku. Na wybór odpowiedniego plecaka turystycznego wpłynie styl, w którym poruszasz się w górach. Minimaliści i backpackerzy wybierając się w góry na taki sam czas spakują się w plecaki o różnych pojemnościach. Ważna jest również pora roku. Zimą zabierzesz na pewno do plecaka więcej ciepłych rzeczy, które zajmują trochę miejsca. Jakiej pojemności plecak w góry będzie potrzebny tobie? Mam nadzieję, że w tym tekście znajdziesz odpowiedź na to pytanie.

Plecak turystyczny do 15 litrów

Jest środek tygodnia. Za oknem świeci słońce i wiesz, że po pracy musisz zaliczyć szybki wypad w góry. Wybija godzina 15.00, przebierasz się i wskakujesz do auta. Na miejscu będziesz za trochę ponad godzinę. Dojeżdżasz i parkujesz auto. Masz zamiar dostać się na szczyt i szybko z niego wrócić. Do swojego małego plecaka pakujesz kilka żeli energetycznych, wodę w butelce lub w bukłaku i lekki hardshell.

Jeżeli taka projekcja pokrywa się z typem uprawianej przez ciebie aktywności, to plecak do 15 litrów powinien w zupełności zaspokoić twoje potrzeby. Do plecaka turystycznego w takim litrażu spakujesz najbardziej potrzebne rzeczy. Poza główną komorą (zazwyczaj) będziesz mieć do dyspozycji kieszenie zewnętrzne, do których schowasz portfel i klucze. Najciekawszymi propozycjami w tej kategorii będą plecaki Gregory Nano 14 i Osprey Daylite 13.

plecaki Salewa
Wielu producentów ma w ofercie plecaki na szybkie i krótkie wyjścia w góry. Przykładem może być też plecak Salewa Lite Train 14 do speed hikingu. (fot. Salewa/Daniele Molineris/Storyteller-Labs)

Plecaki 20-30 litrów

Budzik dzwoni o szóstej rano. Wstajesz z łóżka, szybkie śniadanie, zęby, prysznic. Do swojego plecaka pakujesz, to co na jednodniowym wyjściu w góry jest niezbędne. Wypełniony wodą bukłak, prowiant, awaryjny hardshell i lekki stretch idealnie mieszczą się do twojego plecaka turystycznego. Nie zapominasz o czołówce i małej apteczce. Jeszcze składana miska i woda dla psa i jesteś gotowy na cały dzień na szlaku. Ahoj przygodo!

Jednodniowe wypady bez noclegu zapełniają wolne dni w moim kalendarzu. Plecak turystyczny o pojemności około 20 litrów jest absolutnie wystarczający, kiedy zamiast wielkich wypraw wybierasz mikroprzygody. Plecaki turystyczne w takiej pojemności będą mieć lepiej zaprojektowaną przestrzeń ładunkową, a ty będziesz mógł nią lepiej dysponować. Ciekawą propozycję stanowią plecaki Gregory z serii Salvo (18 i 28 litrów), Osprey Talon 22 (lub damski odpowiednik Tempest 20) i Deuter Trail 22.

plecaki Gregory
Na jednodniowych wycieczkach sprawdzają się plecaki o pojemności 20-30 litrów. Zmieszczą dość ekwipunku na cały dzień spędzony w górach. (fot. Gregory)

Plecaki 30-50 litrów

Na weekend czekasz z niecierpliwością. Odliczasz dosłownie każdą sekundę, która zbliża cię do tej upragnionej chwili wolności. Jest i on – weekend. Planujesz zrobić kilkanaście kilometrów w terenie i nie ma mowy o spaniu w schronisku. Pakujesz więc hamak, lekki śpiwór i tarp – twój trzygwiazdkowy hotel. Podczas takiego wyjścia szansa zmierzenia się z kaprysami górskiej pogody jest znacząco większa. Masz ze sobą trochę więcej ciuchów, które ochronią cię przed niespodziankami aury. Pakujesz palnik turystyczny, menażkę i kilka lifoilizatów, bo nikt nie lubi być głodny na szlaku. Szybki check i dorzucasz mapę, czołówkę i apteczkę. Weekend będzie twój!

To, na jaką pojemność weekendowego plecaka turystycznego zdecydujesz się będzie zależne od kilku czynników. Biwak na dziko czy gleba w schronisku? Jakie warunki panują w górach? Wybierasz się zimą czy latem? Zimą powinieneś mieć ze sobą cieplejszy śpiwór, który zajmie więcej miejsca w twoim plecaku. Dodatkowa odzież (skarpetki, bielizna, lekki sweter puchowy) skutecznie wypełni plecak turystyczny 40 l. Na zewnątrz powinny znaleźć się uchwyty na kije trekkingowe lub czekan. Oczywiście, nie zawsze taki litraż będzie tobie potrzebny. Latem i wiosną możesz myśleć o plecaku turystycznym 30 l. Taki plecak turystyczny nie powinien stracić na swojej funkcjonalności wciąż będąc pakownym towarzyszem weekendowych wędrówek. Topowymi plecakami w tej kategorii będą Gregory Zulu 40/Jade 38, Osprey Kyte 36/Kestrel 38 oraz Deuter Futura Pro 40.

Plecaki 50-70 lirów

Przed tobą naprawdę długi wyjazd. Być może trekking w Alpach lub Pirenejach. Wiesz, że będziesz z dala od domu i plecak będzie twoją tymczasową szafą. Szafą, w której musisz mieć wszystko, co pozwoli ci komfortowo pokonywać kolejne wymagające kilometry. Ciuchy, liofilizaty i druga para butów będą stanowić główną cześć ładunku, który ostatecznie wyląduje na twoich plecach. Plecak musi mieć możliwość przytroczenia różnych części twojego ekwipunku. W środku nie masz już tyle miejsca więc trokami przytwierdzasz namiot, a z boku ląduje karimata. Lista sprzętu jest długa, ale wiesz, że miejsca w plecaku ci wystarczy.

Od czasu trwania trekkingu i warunków, w jakich ma się on odbyć, zależny będzie litraż plecaka. Wybór plecaka turystycznego w tym przedziale litrażu uzależniłbym od tych samych czynników, jak w przypadku plecaków 30-40 litrów. Na pewno zwróciłbym uwagę na możliwość troczenia pod spodem plecaka, jak również i po bokach. Dużym atutem plecaka przeznaczonego do wielodniowego trekkingu są dodatkowe kieszonki. Często umiejscowione po bokach plecaka i na pasie biodrowym są bardzo poręcznymi skrytkami. Pomieszczą one wszystkie drobiazgi, które mogłyby zgubić się w głównej komorze plecaka. Możliwość przedzielenia głównej komory pozwoli ci umiejscowić ci w niej śpiwór lub drugą parę butów. Jeżeli potrzebujesz plecaka na długi wypad, to warto zainteresować się plecakami Gregory Baltoro/Deva, Deuter Air Contact i Osprey Aether/Aura. Ciekawą, przystępną cenową propozycją jest plecak The North Face Terra, który również występuje w wersji damskiej i męskiej.

plecak turystyczny Gregory
Plecak o pojemności ponad 50 litrów to już sporo miejsca na wszystko, czego potrzebujesz podczas kilkudniowej wędrówki. Na zdjęciu plecak Gregory Maven 55. (fot. Gregory)

Plecaki powyżej 70 litrów

Przed tobą prawdziwa wyrypa. Cały miesiąc w terenie. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy. Odzież i buty stanowią zaledwie ułamek zawartości twojego plecaka. Chociaż byś chciał, to z wielu rzeczy nie możesz zrezygnować. Nawet apteczka zaczyna przypominać małe ambulatorium. Dochodzi jeszcze namiot, karimata i kije, a gdzieś to trzeba zmieścić. O tym ile miejsca zajmuje twój śpiwór nawet nie chcesz słyszeć. Gdyby była taka możliwość, na szlak – nie tylko do towarzystwa – zabrałoby się tragarza. Dasz radę wziąć wszystko na siebie, a twój wielki, prawie stulitrowy plecak ułatwi ci drogę do obranego wcześniej celu.

Grupa plecaków transportowych o pojemności 70-80-90-100 litrów dedykowana będzie turystom, który na szlaku zamierzają spędzić zdecydowanie więcej czasu. Jeżeli wybierasz się na miesięczny trekking lub twoim celem jest base camp pod Mt. Everestem to twoje oczy powinny zwrócić się w tę stronę. Plecaki o takiej pojemności cechują się wyjątkowo dopracowanymi systemami nośnymi. Masywne i stabilne konstrukcje gwarantują maksymalny komfort, kiedy będziesz przemierzać techniczny fragment lodowca. Do takiego plecaka turystycznego będziesz mógł przytroczyć namiot, karimatę czy też kijki trekkingowe. Dodatkowe kieszenie po bokach plecaka i na pasie biodrowym czynią tego rodzaju konstrukcje jeszcze bardziej praktycznymi. W kilku modelach producenci postarali się o jeszcze jeden ważny element. Tym elementem jest dodatkowy, mocowany wewnątrz mniejszy plecak. Takie rozwiązanie pozwala pozostawić swój główny plecak w miejscu biwakowania i ruszyć na mały rekonesans z niezbędnym ekwipunkiem. Takie rozwiązanie spotkasz w plecakach Gregory Baltoro / Deva oraz Deuter Air Contact Pro.

plecaki trekkingowe Deuter
Plecaki Air Contact Pro marki Deuter to nawet ponad 70 litrów przestrzeni na odzież i ekwipunek. (fot. Deuter)

Plecaki turystyczne – czy musisz mieć kilka?

Tak byłoby najlepiej. Jednak idealny świat, w którym mamy do swojej dyspozycji każdy typ plecaka nie istnieje. Sam w swojej kolekcji posiadam plecaki o kilku pojemnościach. Sześciolitrowy plecak służył mi jako plecak biegowy, a aktualnie stał się moim głównym plecakiem na szybkie kilkugodzinne strzały. Na poranny wypad na Ślężę jak znalazł. Plecak o pojemności 35 litrów jest moim bagażem podręcznym i typową wiosenną weekendówką. Jest dla mnie plecakiem jednodniowym, kiedy na szlaku towarzyszy mi mój kundelek. Z kolei moja siedemdziesiątka od dawna leży w szafie i kurzy się. Nie żeby mi nigdy nie służyła, ale z biegiem czasu moje turystyczne sympatie uległy znacznej zmianie. Na ten moment wiem, że dwa plecaki są w stanie zaspokoić potrzeby każdego, najbardziej wybrednego turysty.

Przy wyborze plecaka postaraj się poczynić możliwie najgłębsza analizę swoich turystycznych planów i potrzeb. Dobrze dobrany plecak będzie twoim kompanem na szlaku dając ulgę tobie, twoim plecom i górskim towarzyszom. Z własnego doświadczenia wiem, że nikt nie lubi słuchać narzekania, kiedy mógłby cieszyć się górskimi pejzażami. Odpowiedni litraż plecaka jest tak samo istotny jak odpowiedni rozmiar buta. Jeżeli wciąż masz wątpliwości jaki litraż plecaka jest tobie potrzebny, to zachęcam cię do skorzystania z pomocy naszych sprzedawców. Mimo wszystko żywię nadzieję, że mój wpis pomoże ci w podjęciu właściwej decyzji. Do zobaczenia na szlaku!

Filtrowanie wody w górach

Filtrowanie wody w górach

Woda – łączy nas wszystkich. Każdy z nas potrzebuje jej tak samo, czy to spacerując w Bieszczadach, na trekkingu w Himalajach, czy wspinając się na Mnicha. Niezależnie od pory roku i szerokości geograficznej woda jest absolutnie niezbędna. Kiedy dręczy cię pragnienie, sięgasz po butelkę lub wgryzasz się w ustnik bukłaka. Po kilku łykach czujesz błogie orzeźwienie, rozlewające się po twoim ciele. Możesz iść dalej przed siebie i cieszyć się wędrówką. Problem zaczyna się, kiedy butelka jest już pusta, a z bukłaka nie możesz wycisnąć nawet kropelki. W okolicy nie ma żadnego sklepu, ostatnie schronisko jest zbyt daleko, aby do niego wrócić. Jedyne, co możesz zrobić, to zaczerpnąć wody ze strumienia lub górskiego jeziora – czy to aby na pewno bezpieczne rozwiązanie?

Wodni pasażerowie na gapę

Najprościej rzecz ujmując – im wyżej jesteś, tym bezpieczniejsza będzie dla ciebie woda, którą pozyskasz z otoczenia. Powyżej poziomu występowania roślinności w wodzie będzie zdecydowanie mniej bakterii. Tam też jest relatywnie mała odległość strumieni od źródeł. Z tego też powodu zanieczyszczenie wody będzie zdecydowanie najmniejsze.

Im niżej, tym gorzej

Nie zawsze jednak będziesz przemieszczać się w tak jałowym terenie. Na swojej drodze spotkasz pasące się zwierzęta np. owce lub kozice. Im więcej zwierząt znajduje się w twojej okolicy, tym większe prawdopodobieństwo zanieczyszczenia wody. Zachowaj ostrożność, bo woda na tych wysokościach może być siedliskiem pierwotniaków, które powodują groźnie zakażenia – kryptosporydiozę i giardiozę. Ich objawami mogą być chociażby biegunka (skutkującą skrajnym odwodnieniem) i gorączka.

Pierwotniaki są tylko preludium do tego, co czyha na iebie, gdy nie zachowasz ostrożności przy uzupełnianiu płynów. Kolejnymi groźnymi mieszkańcami zbiorników wodnych są bakterie i wirusy. Te pierwsze to np. pałeczka E.Coli, salmonella (biegunka i gorączka) i bakteria cholery. Ta ostatnia to zawodnik wagi ciężkiej powodujący – a jakże by inaczej – biegunkę, wymioty, gorączkę, skrajne odwodnienie, a brak leczenia może doprowadzić nawet do śpiączki. Wirusy swoją obecność wykazują na obszarach zaludnionych, tam gdzie zużyta woda z gospodarstw może mieszać się z tą zdatną do picia. Drobnoustroje te mogą prowadzić do biegunki, wymiotów oraz poważnych zakażeń takich jak WZW typu A i E. Brzmi strasznie, prawda?

Oczywiście przy zachowaniu pewnych zasad możesz uniknąć kontaktu z niebezpiecznymi mikroorganizmami, które – jakby mogło się wydawać – czekają tylko na to, ażeby popsuć twój, tak bardzo wyczekiwany wyjazd.

Wodni egzekutorzy – eliminacja mikroorganizmów

Tabletki do uzdatniania wody

Najprostszym sposobem na oczyszczenie wody, która wolna jest od zanieczyszczeń mechanicznych (muł, glony, itp.) bądź takiej, do której nie masz zaufania, jest użycie tabletek do uzdatniania. Jedna tabletka wystarczy na uzdatnienie jednego litra wody. Minusem tego rozwiązania jest lekko chlorowy smak płynu. Musisz się z nim pogodzić, kiedy pod ręką masz tylko tabletki, a swoje zdrowie przekładasz nad walory smakowe wody.

Czy to długopis? Czy to lampa? To SteriPen!

Sterylizator wody firmy SterPen, model Classic 3

Sterylizator wody Classic 3 firmy SteriPen

Alternatywnym, coraz bardziej popularnym rozwiązaniem jest użycie sterylizatora wody uzbrojonego w lampę UV np.: SteriPen. Jest to urządzenie, które przypomina swym kształtem długopis i zabiera niewiele więcej miejsca w bagażu. Jeżeli jesteś typem podróżnika, dla którego istotna jest skuteczność uzdatniania, rozmiar, waga i utrzymanie względnie neutralnego smaku wody, to prawdopodobnie znalazłeś to, czego szukałeś. Sterylizator wody SteriPen emituje promieniowanie UV-C, które wykazuje niemalże 100% skuteczności w eliminacji drobnoustrojów występujących w wodzie. Wystarczy, że umieścisz sterylizator w naczyniu np. w butelce, uruchomisz go i odczekasz 90 sekund (dla 1 litra), żeby odkazić wodę i ukoić dręczące Cię pragnienie. Sterylizator SteriPen jest w stanie wykonać 50 cykli uzdatniania na jednym zestawie baterii (model UV Classic 3). W pełni naładowane akumulatory modelu UV Ultra wystarczą na podobną ilość uzdatnień. Co ważne żywotność lampy to około 8000 cykli.

Turystyczna oczyszczalnia wody

Inaczej wygląda kwestia wody zdatnej do spożycia, kiedy ta nie jest klarowna i zawiera w sobie widoczne zanieczyszczenia, określane mianem mechanicznych. Do akcji wkraczają wtedy filtry turystyczne do wody. Oczyszczają ją z większości niechcianych dodatków przy relatywnie dużej wydajności. Wśród najlepszych znajdą się filtry ceramiczne i z włókna szklanego szwajcarskiej marki Katadyn – absolutnego lidera w dziedzinie uzdatniania wody.

Jak to działa?

Ceramiczny filtr do wody firmy Katadyn, model Pocket

Filtr Pocket firmy Katadyn

Zasada działania wkładu ceramicznego i tego wykonanego z włókna szklanego jest identyczna. Wodę, którą chcesz przefiltrować, nalewasz prosto ze stojącego zbiornika wodnego, strumienia lub rzeki. Przepompowywana jest przez filtr i – ku twojej uciesze – trafia do butelki lub bukłaka. Oba typy filtrów oczyszczają wodę ze zbliżoną skutecznością. Mikropory wkładów filtrujących – ceramicznych i z włókna szklanego – mają średnicę 0,2 µm, dzięki czemu mogą usunąć z wody naprawdę drobne zanieczyszczenia. Jeśli porównasz to z wielkością pierwotniaków (1–15 µm ) i bakterii (0,2–2 µm) możesz mieć pewność, że filtr je zatrzyma. Podobnie zresztą jak każde większe zanieczyszczenia. Niestety odfiltrowaną wodę musisz przegotować lub odkazić, gdyż mikropory tych filtrów są większe od wirusów. Wodę możesz odkazić wyżej wspomnianymi tabletkami lub sterylizatorem. Ale który filtr będzie dla Ciebie najbardziej odpowiedni?

Mimo wielu wspólnych atrybutów, te dwa typy filtrów będą się nieznacznie różnić i nadawać się będą do użycia w innych okolicznościach.

Filtr ceramiczny…

Ceramiczny filtr do wody firmy Katadyn, model: Base Camp Pro

Filtr Base Camp Pro frimy Katadyn

Filtry turystyczne oparte na wkładzie ceramicznym np. Katadyn Pocket cechują się dużą wydajnością i żywotnością (20 lat gwarancji!). Filtra Katadyn Pocket możesz użyć nawet w bardzo zanieczyszczonej wodzie. Zazielenione stawy, muliste rzeki, a nawet kałuże staną się twoimi punktami czerpania wody. Wkład filtra Pocket możesz wyczyścić pod bieżącą wodą, kiedy filtr się zapcha. Minusem filtra ceramicznego jest siła, której będziesz musiał użyć do przepompowania wody i jego przepustowość – 1 litr/min. Filtrowanie przez wkład ceramiczny nie pozbawi jednak wody jej zapachu i nie zneutralizuje chemikaliów, które mogłyby się w niej znaleźć.

 

…vs. filtr z włókna szklanego

Włókno szklane, jako wkład w turystycznych filtrach, np. w modelu Katadyn Vario, ma dwukrotnie większą przepustowość niż filtr Pocket (2 litry/min.). Jest też lżejsze od swojego ceramicznego odpowiednika, co dla fanów Light & Fast jest ogromną zaletą. Niestety nie będziesz mógł go użyć w tak trudnych warunkach jak filtra Pocket – wkład z włókna szklanego nie może być czyszczony, co przekłada się na jego żywotność i spektrum użycia. Filtr Katadyn Vario wspomagany jest wkładem z węgla aktywnego pochłaniającego metale ciężkie, chemikalia i niechciane zapachy. W końcu będziesz mógł cieszyć się świeżą i neutralną w smaku wodą.

LifeStraw – słomka życia

Filtr osobisty firmy LifeStraw, model Personal

Filtr Personal firmy LifeStraw

Jeżeli szukasz filtra, którego chcesz zabrać ze sobą w podróż, w plecaku miejsca masz na styk i potrzebujesz czegoś niezawodnego, to do swojej listy rzeczy absolutnie niezbędnych dopisz LifeStraw.

Oparta na bazie włókna Hollow Fiber konstrukcja filtra Personal, zamknięta w kompaktowej tubce zaskoczy cię swoimi możliwościami. Dzięki mikroporom o średnicy 0,2 µm masz pewność, że bakterie, pierwotniaki, pasożyty i inne zanieczyszczenia nie trafią do twoich ust. LifeStraw gwarantuje też ponadprzeciętną wydajność – nawet do 1000 litrów wody!

Butelka Lifestraw Go Portable firmy LifeStraw

Filtr Lifestraw Go Portable w formie butelki

Nie tylko słomka

LifeStraw, oprócz filtra Personal, może zaproponować butelkę Go 2-Stage. W tym wariancie otrzymujesz filtr z wkładem Hollow Fiber wzbogacony o wkład węglowy. Butelka ma pojemność 650 ml, jest wygodna i wytrzymała. Dzięki wkładowi z węgla aktywnego masz do dyspozycji wodę wolną od zanieczyszczeń chemicznych i metali ciężkich. Tak jak w przypadku filtra Personal wkład Hollow Fiber wystarczy na około 1000 litrów, a wkład węglowy na 100 litrów. Całość tworzy pewny i poręczny system filtrujący.

Czysta woda zawsze z tobą

Butelka na wodę firmy Water-to-Go z filtrem węglowym

Butelka Water-to-Go 750 ml

Wchodzisz do sklepu i widzisz wodę w plastikowych butelkach. Bierzesz jedną – i tak dzień za dniem. Butelka jest wygodna, możesz ją zabrać do plecaka, a opróżnioną po prostu wyrzucasz do kosza. Góra plastikowych śmieci nieprzerwanie rośnie. Wiesz, że ten problem istnieje i nie chcesz brać udziału w tym niegodziwym procederze. A gdyby tak wystarczyła jedna butelka?

 

Jedna butelka przez cały rok
– Water-To-Go

Na ratunek przybywają butelki wielokrotnego użytku Water-To-Go, które z powodzeniem zastąpią butelkowaną wodę w codziennym użytkowaniu, pozwolą Ci zaoszczędzić pieniądze i zadbać o środowisko, w którym tak bardzo lubisz przebywać.

Przezroczysta butelka Water-to-Go o pojemności 500 ml

Butelka Water-to-Go 500 ml

Technologia z kosmosu w butelce

Water-To-Go to prosta butelka. Jej sercem jest zaawansowany technologicznie i zaprojektowany wraz z NASA filtr. Wyprodukowany z zastosowaniem nanotechnologii i tlenku glinu filtr WTG wyróżnia niespotykana skuteczność wyłapywania zanieczyszczeń z wody. Począwszy od metali ciężkich i zanieczyszczeń chemicznych, przez bakterie, aż po wirusy. Czyni to butelkę Water-To-Go jedną z najciekawszych propozycji na rynku, która pozwala na oczyszczenie nawet do 200 litrów wody.

Jaki filtr turystyczny wybrać?

Wybór filtra, wydawałoby się, to taka prosta rzecz. Brudna woda przelewa się przez filtr i – voilà! – mamy wodę, która nie wyrządzi nam krzywdy. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego. Przed wyborem filtra do wody zastanów się, gdzie i w jakich warunkach będziesz go używać.

Jeżeli jedziesz w miejsca, w których woda jest wolna od zanieczyszczeń mechanicznych, ale nie darzysz jej zaufaniem i nie chcesz popsuć swojego wyjazdu powinien wystarczyć sterylizator SteriPen lub tabletki do uzdatniania wody. Jeżeli jedziesz gdzieś „na dziko” i wiesz, że na twojej trasie schroniska i punkty ujęć wody zdatnej do picia będą stanowić rzadką atrakcję, pomyśl filtrach z włókna szklanego lub ceramicznych. LifeStraw, dzięki rozmiarowi i niezawodności, może okazać się niezbędną częścią twojego ekwipunku. Butelka z filtrem Water-To-Go może zostać twoim kompanem, dzięki któremu czysta woda będzie zawsze w pobliżu.

Jedno jest pewne: przed rozpoczęciem podróży warto sprawdzić, jakie niespodzianki mogą czyhać na Ciebie w wodzie i odpowiednio się do nich przygotować. Pamiętaj, że czysta woda to udany wyjazd, bez zbędnych przygód.

Buty Lowa – buty trekkingowe z tradycjami

Buty Lowa – buty trekkingowe z tradycjami

Buty są bezsprzecznie najważniejszą częścią wyposażenia każdego turysty. To one niosą nas przez kolejne etapy pieszych wędrówek. Buty w góry są świadkami naszych górskich sukcesów i porażek. Patrząc na parę swoich butów przypominają się najważniejsze chwile spędzone na szlaku i w drodze na kolejny szczyt. Jeżeli chcesz, żeby twoje buty trekkingowe zbierały z tobą wspomnienia przez kolejne sezony, to buty Lowa zabiorą cię tam, gdzie zechcesz.

W swoim wpisie chciałbym przybliżyć ci, czym buty Lowa mogą cię zaskoczyć i co mogą tobie zaoferować. Lowa to przede wszystkim prawie sto lat doświadczenia i obecności na rynku outdoorowym. I obecność ta bynajmniej nie była bierna. Bezustannie implementowane innowacje i chęć rozwoju miały ogromny wpływ na aktualny kształt tej uznanej już marki i przyczyniły się do jej sukcesu. Zacznijmy od historii.

Lowa – tradycja i innowacja

Zaczynamy w 1923 roku, w małej wiosce Jetzendorf, gdzie Lorenz Wagner, miejscowy szewc otwiera swój mały zakład szewski LOWA. Z początku wykonuje ciężkie, robocze brogsy (rodzaj obuwia), ale już po siedmiu latach zakład rozrasta się i przekształca w dobrze prosperującą firmę.

W 1930 roku powstają pierwsze buty dla piechoty górskiej i wiązane buty narciarskie. Przed i w czasie trwania II wojny światowej firma zostaje przymuszona do produkcji obuwia na potrzeby wojska III Rzeszy. Po zakończeniu wojny, w 1946 roku, obuwniczy potentat z Bawarii nie próżnuje i wciąż stawia na rozwój. Pojawiają się nowe maszyny oraz powiększa się personel.

buty lowa wojsko
Lowa na początku swojej historii produkowała buty dla piechoty górskiej i buty narciarskie. Dziś nadal producent ma w ofercie buty z kolekcji militarnej. (fot. Lowa)

W 1953 roku nadchodzi spowolnienie niemieckiej gospodarki, a firma Lorenza Wagnera jest zmuszona ogłosić bankructwo. W tym samym roku Lorenz Wagner umiera, a dwa lata później firmę przejmuje jego córka Berti. Berti Wagner nie jest sama, wspiera ją jej mąż – Sepp Lederer. Duet okazuje się na tyle silny, że wyciąga markę Lowa z zapaści poszerzając swoją ofertę oraz sponsorując wyprawy wysokogórskie.

Od 1963 roku Lowa staje się marką coraz bardziej rozpoznawalną globalnie. W tymże roku swoją stopę na najwyższym szczycie świata stawia pierwszy Amerykanin – Jim Whittaker. Od 1968 roku Lowa zostaje oficjalnym sponsorem niemieckiej reprezentacji narciarskiej. W latach ‘70. XX w. Lowa, jako absolutny pionier, wulkanizuje podeszwy i wprowadza wtryskowe formowanie podeszew z poliuretanu, co znacząco wpływa na obniżenie masy butów trekkingowych.

W 1982 roku powstaje model Trekker, który wyznacza nowe standardy kroju i dopasowania obuwia górskiego. Rok 1995 sprawia, że trapery odchodzą do lamusa i zastępują je lekkie buty hikingowe. Zaledwie dwa lata później świat może poznać buty Lowa Renegade, które po nieco ponad dwóch dekadach trafiają do „Hall of Fame” periodyku Backpackers Magazine.W międzyczasie buty Lowa są świadkami pierwszego zjazdu na nartach z Mt. Everest i towarzyszą Geraldine Kaltenbrunner podczas „odhaczania” kolejnych szczytów korony Himalajów i Karakorum, które ostatecznie udaje się jej skompletować w roku 2011.

Buty Lowa – dla kogo

Buty Lowa są dla każdego! Niezależnie od tego, jaką formę aktywności górskich preferujesz, ani to, z jaką częstotliwością na szlaku przebywasz, Lowa będzie mieć coś do zaoferowania. Lowa buty trekkingowe robi niemalże od zawsze, więc portfolio jest naprawdę szerokie, a znajdziesz w nim trapery (również trapery damskie), lekkie buty hikingowe i takie, które sprawdzą się w trudniejszych warunkach, na bardziej wymagających szlakach. No dobrze, ale jakie buty w góry wybrać?

buty trekkinowe lowa tatry
Buty trekkingowe Lowa w Tatrach Wysokich. (fot. Bernd Ritschel /Lowa)

Na lekko

Jeżeli stronisz od ciężkich warunków, lubisz jedno, dwudniowe wycieczki, to twoje buty powinny być lekkie, relatywnie przewiewne i niezbyt sztywne. Idealnym rozwiązaniem w tej sytuacji będą Buty Lowa Taurus w wersji Lo (do kostki) i Mid (ponad kostkę). Lekka, wykonana w dużej mierze z materiałów syntetycznych cholewka to świetny wybór na cieplejsze dni. Buty Lowa Taurus wyposażone zostały w membranę Gore-Tex, dzięki czemu są wodoodporne i mimo swojej filigranowej budowy nie zawiodą, kiedy na szlaku przytrafi się oberwanie chmury. Podeszwa tego modelu została wykonana w technologii MonoWrap. MonoWrap to połączenie podeszwy z pianką amortyzującą, otokiem oplatającym spodnią część buta. Takie rozwiązanie pozwala uzyskać stabilizację i ochronę stopy użytkownika na wysokim poziomie. Buty Lowa Taurus występują w wersjach dla pań i panów.

A może by tak wszystko rzucić…

…i wyjechać w Bieszczady? Jeżeli w twojej głowie zrodziła się taka właśnie myśl, to buty trekkingowe Lowa mogą odegrać tu kluczową rolę, bo wśród Biesów i Czadów musisz na swoich traperach polegać. Buty Lowa Renegade Mid GTX to prawdziwy klasyk. Dwie dekady na rynku skutecznie pokazały, że ten model to król hikingu. Wykonane w znacznej części z wysokiej jakości skóry nubukowej i uzbrojone w podeszwę Vibram oraz membranę GORE TEX będą niezastąpionym kompanem, kiedy na szlaku pojawi się błoto, mokra skała, a woda będzie chciała dobrać się do twoich suchych skarpetek. Oczywiście Buty Lowa Renegade Mid GTX zostały wykonane w technologii MonoWrap, co przekłada się na ich stabilność na szlaku i skuteczną amortyzację. Buty Lowa damskie i męskie w tym modelu występują w wielu atrakcyjnych wariantach kolorystycznych.

Na bardziej wymagający teren

Tam, gdzie szlak staje się trudniejszy, a na plecach masz plecak wypakowany po brzegi potrzebujesz narzędzi, które zapewnią ci odpowiednią stabilizację stopy i wsparcie kostki. Mowa o butach trekkingowych Lowa Tibet GTX i Lavena GTX. Jeżeli wybierasz się na wielodniowy, wymagający trekking, to twój wzrok powinien skierować się właśnie na te modele butów Lowa.

Buty trekkingowe męskie Lowa Tibet to istny majsterszyk. Wykonane z wysokogatunkowej skóry nubukowej buty o wysokiej, sięgającej znacznie ponad kostkę cholewce, sprawdzą się w naprawdę trudnych warunkach i pozwolą stawiać kolejne kroki pewnie, nawet wtedy, gdy na plecach masz dodatkowe 20 kilogramów ładunku. To, co zasługuje na szczególną uwagę, to otok. Poprowadzony jest on po całym obwodzie buta i zapewnia dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Oczywiście nie można tu nie wspomnieć o membranie GORE-TEX i podeszwie wykonanej przez Vibram.

Buty trekkingowe damskie Lowa Lavena GTX są propozycją dla ambitnych turystek, które poszukją trwałych i niezawodnych butów trekkingowych. Tak jak i w przypadku butów Lowa Tibet GTX producent postawił na sprawdzone rozwiązania takie jak membrana Gore-Tex, podeszwa Vibram oraz nubukowa skóra najwyższej jakości. Model ten posiada skromniejszy, osłaniający palce i piętę otok, który ochroni cholewkę i twoje palce.

Prawdziwy wół roboczy

Jeżeli miałbym wybrać but jak najbardziej uniwersalny (chociaż w moim mniemaniu coś takiego nie istnieje), to mój wybór padłby na model Lowa Ranger GTX. To klasyczne w swoim designie obuwie, które śmiało zabrałbym ze sobą w każde polskie pasmo górskie, (prawie) każdą porą roku. Na korzyść Lowa Ranger GTX przemawia cholewka wykonana z wysokogatunkowej skóry nubukowej, podeszwa wykonana przez Vibram oraz otok. Ten ostatni poprowadzony jest po obwodzie buta, ale nie jest tak wysoki, jak ma to miejsce w przypadku modelu Tibet GTX. Zastosowanie niższego otoku wpływa na sztywność buta oraz jego wagę. Buty GORE-TEX powinny posiadać, jeżeli mają być uniwersalne i w tym przypadku nie jest inaczej. Buty Lowa Ranger GTX są częstym wyborem leśników i mogą być ciekawą propozycją również dla fanów bytowania w lesie i bushcraftu.

 

Oczywiście oferta butów marki Lowa jest szersza, ale nie sposób byłoby opisać każdy z modeli, które pojawiają się w katalogu tego niemieckiego producenta. Najważniejsze jednak jest to, żeby podczas wyboru butów przeprowadzić szczerą analizę, tego gdzie i w jakich warunkach używane będą twoje buty. Ważnym czynnikiem, mającym istotny wpływ na wytypowanie idealnej pary butów trekkingowych będzie postawienie sobie pytania jak często będziesz gościć na szlaku. Nie bez znaczenia będzie też to, jak ciężki plecak znajdzie się na twoich plecach. Kiedy odpowiesz sobie lub doradcy na te pytania (w mojej ocenie są one obligatoryjne) będziesz wiedzieć, który model butów Lowa będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednim.

buty turystyczne lowa
W ofercie marki Lowa znajdziesz też lekkie buty idealne na jednodniowe wycieczki. (fot. Lowa)

To, co według mnie zasługuje na uwagę, a o czym nie wspomniałem wcześniej, to fakt, że buty marki Lowa cechują się wysoką wytrzymałością, która jest wypadkową precyzji wykonania, jakości materiałów oraz produkcji w Europie. Warto zaznaczyć też, że marka Lowa działa w oparciu o zasady zrównoważonego, ekologicznie odpowiedzialnego rozwoju. Lowa co roku sadzi 500 drzew, wspiera organizacje pozarządowe takie jak WWF, a 25% zapotrzebowania na energię elektryczną w siedzibie w Jetzendorf pozyskiwane jest z energii słonecznej.

Rynek butów trekkingowych jest ogromny i dla każdego, nie tylko dla nowicjusza, jest on na tyle duży, że nie sposób się w nim nie zgubić. Marek jest naprawdę dużo, a wiele z nich oferuje produkty przeciętne i wtórne. Lowa mimo swojego klasycznego, a momentami nawet konserwatywnego designu, oferuje produkty nowoczesne, korzystające z najnowszych technologii. Jeżeli szukasz trwałych, wygodnych i jakościowych butów trekkingowych, to nie pozostaje mi nic innego, jak polecić ci produkty marki Lowa. Do zobaczenia na szlaku.

Thermarest – kultowa mata samopompująca

Thermarest – kultowa mata samopompująca

Uwielbiamy być na szlaku i zdobywać kolejne szczyty. Każde nasze wyjście w górę związane jest jednak z wysiłkiem. Część z nas preferuje regenerację poza tradycyjnymi łóżkiem i decyduje się na nocleg pod chmurką, wiatą lub w namiocie. Jednym z głównych problemów takiej formy spania jest podłoże, które często bywa nierówne i twarde, skutecznie utrudniając nam wypoczynek.

W tej sytuacji świetnie sprawdzi się mata samopompująca. Maty samopompujące stanowią doskonałą alternatywę dla klasycznych karimat. Głównymi zaletami mat samopompujących są ich rozmiar po spakowaniu i komfort, jaki są w stanie zagwarantować. Samopompujący materac turystyczny wykonany jest z pianki, która jest szczelnie zamknięta między dwoma płatami materiału. Otwarcie zaworu powoduje, że mata zaciąga powietrze i pianka się dekompresuje. Użytkownikowi pozostaje matę delikatnie dopompować, zależnie od jego preferencji. Po kilku krótkich chwilach możesz wygodnie położyć się i odpocząć. Zasady działania materacy samopompujących w swoim filmie świetnie przedstawiła Zosia, zachęcam do jego obejrzenia.

Maty samopompujące Thermarest, którym poświęcony jest niniejszy artykuł to absolutna czołówka światowego outdooru i to właśnie matom tej marki przyjrzymy się dokładnie.

THERMAREST potrzeba matką wynalazku

W 1971 roku kilku bezrobotnych inżynierów – wspinaczy niezadowolonych ze swoich materacy snuje marzenia o przespanych nocach. Stają się one przyczynkiem do prac nad materacem, który wkrótce zrewolucjonizuje rynek outdoorowy. Pomysł niejako pojawia się sam, kiedy John Burroughs prypadkiem następuje na piankowy podkład ogrodowy. Dźwięk uchodzącego powietrza pod naciskiem buta Johna zwrócą jego uwagę i budzi w nim ciekawość. Okazuje się, że porowatą piankę można szczelnie zamknąć, a ciśnienie wewnątrz materaca regulować przy pomocy zaworu. Entuzjazm, zaangażowanie i wiedza młodych inżynierów (do Johna dołączyli jego koledzy: Jim Lea i Neil Anderson ) sprawia, że zaledwie po roku powstaje pierwsza mata turystyczna Thermarest.

Od 1972 roku Thermarest zyskuje popularność wśród outdoorowej społeczności. W 1984 roku potrzeby rynku okazują się znacznie większe i przerastają oczekiwania założycieli, którzy otwierają centrum produkcyjno-dystrybucyjne w irlandzkim mieście Middleton. Dwa lata później twórcy Thermarest wracają do korzeni i w efekcie świat poznaje piankowy materac Ridgerest. W roku 1989 powstaje bardziej kompaktowa forma piankowego materaca, karimata-harmonijka Z-Lite, którą zna prawie każdy miłośnik outdooru.

Kolejne lata przynoszą dalszy rozwój i innowacje. Powstaje prototyp systemu do spania, a mianowicie śpiwór zespolony z matą samopompującą oraz pierwsze maty samopompujące Thermarest przeznaczone dla kobiet. Konsumenci oczekują produktów bardziej kompaktowych i lżejszych, dlatego też pianki wypełniające materace zyskują perforacje, skutecznie czyniąc maty lżejszymi i bardziej kompaktowymi.

Biwak najwyższej jakości

To, co czyni maty wyjątkowymi i wyróżniającymi się na tle konkurencji, to ich wysoka jakość. Asortyment marki Thermarest w większości produkowany jest w Stanach Zjednoczonych (maty serii Ridgerest i Z-Lite) i w Irlandii (maty samopompujące i materace dmuchane). Każda mata samopompująca Thermarest posiada dołączony pokrowiec oraz zestaw naprawczy. Na korzyść Thermarest bardzo głośno przemawia dożywotnia gwarancja producenta obejmująca wady fabryczne i materiałowe. Decydując się na produkty tej marki możesz być pewny, że masz do czynienia ze sprzętem najwyższej jakości.
 

maty turystyczne i materace
Komfort podczas snu to podstawa regeneracji podczas outdoorowych przygód. Maty samopompujące Therm-A-Rest sprawdzą się na każdym biwaku. Therm-A-Rest.

Na co zwrócić przy wyborze maty samopompującej?

Thermarest ma w swojej ofercie kilkanaście modeli mat samopompujących, które uczynią twój biwak komfortowym. Tak jak i w przypadku wyboru butów, plecaka czy też odzieży musisz zdać sobie sprawę ze swoich potrzeb. Nie każdy materac turystyczny sprawdzi się w ciężkich, zimowych warunkach. Niektóre będą zbyt ciężkie i obszerne na letni biwak trwający jedną noc. Mam nadzieję, że poniższy przegląd pomoże Ci podjąć decyzję, która mata turystyczna będzie dla Ciebie najwłaściwszą.

Dobór rozmiaru

Maty samopompujące Thermarest produkowane są w wielu wariantach rozmiarów. W naszej sieci dostępne są cztery z nich, które powinny zadowolić większość turystów decydujących się na materac turystyczny. Wymiary materacy Thermarest przedstawiają się następująco: 

  • R – Regular: 51 cm x 183 cm
  • RW – Regular Wide: 63 cm x 186 cm
  • L – Large: 63 cm x 196 cm
  • WR – Womens Regular: 51 cm x 168 cm
     
maty samopompujące thermarest
Szeroki wybór rozmiarów mat turystycznych Therm-A-Rest pozwoli Ci wybrać wersję optymalną dla siebie. Therm-A-Rest.

Dobór izolacji parametr R-Value

R-Value to stopień izolacji cieplnej, który gwarantuje mata samopompująca lub dmuchany materac turystyczny. Im wyższa wartość R-Value, tym większy jest stopień izolacji termicznej od podłoża. Materace i maty testowane są w specjalnej komorze, w której utrzymywana jest stała temperatura 4°C. Badany materac trafia między dwie metalowe płyty. Płyta umieszczona na spodzie wyposażona jest w czujniki utrzymujące stałą temperaturę. Kiedy temperatura płyty zmienia się, czujniki mierzą pobór prądu konieczny do utrzymania temperatury urządzenia na stałym poziomie. Parametr R-Value będzie czynnikiem, który może mieć znaczący wpływ podczas wyboru właściwej maty samopompującej. Liczba „R” określa oporność przewodnictwa cieplnego danego materiału. Wartość „R” otrzymujemy dzieląc podaną w metrach grubość danego materiału przez wyrażoną przez Wat na metr-kelwin przewodność cieplną właściwą. Brzmi skomplikowanie, ale spokojnie – nie będziesz musiał współczynnika R wyliczać sam. Thermarest dla każdej ze swoich mat podaje wartość współczynnika R, dzięki czemu wybór właściwej maty będzie jeszcze prostszy. Przyjmuje się, że wartość „R” dla trzy-sezonowej maty samopompującej powinna wynosić przynajmniej 3.0 m2.K/W.

Która mata Thermarest jest dla ciebie?

Thermarest dzieli swoje maty samopompujące na dwie grupy: Trek & Travel oraz Fast & Light. Te pierwsze będą lepiej izolować i chronić przed utratą ciepła, ale będą ważyć więcej od mat z serii Fast & Light. Seria dla fanów poruszania się na lekko będzie miała lepsze parametry wagowe, a materace zajmą wyraźnie mniej miejsca w twoim plecaku.

Maty Thermarest Trail Light

Mata samopompująca Thermarest Trail Light jest propozycją dla turysty, który szuka uniwersalnego, trzy sezonowego materaca. Linia Trail Light, będąca częścią grupy Trek & Travel, stanowi kompromis między wagą, pakownością i izolacją. W zależności od rozmiaru i dla wersji (damskiej lub męskiej) otrzymujemy maty w wadze oscylującej w okolicach 710-740 gramów. Największą różnicą między wersjami, męską i damską, jest współczynnik R, Dla maty Thermarest Trail Lite WR (Womens Regular) wynosi aż 4.9, a dla męskiego odpowiednika wynosi on 3.4. Taki wynik sprawia, że damska wersja może sprawdzić się również w warunkach zimowych. Maty Thermarest Trail Lite są dość grube (3.8 cm) i zapewnią zmęczonym, spragnionym snu turystom należyty odpoczynek.

Maty Thermarest Trail Pro

Thermarest mata Trail Pro to topowy reprezentant grupy Trek & Travel. Zaprojektowana została tak, żeby nawet najbardziej wymagający turysta nie miał na co narzekać. Gołym okiem widać, że projektantom przyświecał jeden cel – stworzyć ultra wygodną i ciepłą matę samopompującą. Według mnie cel został osiągnięty, a turyści żądni komfortu absolutnego otrzymują grube, pięciocentymetrowe maty samopompujące. Grube nie oznacza ciężkie. Producentowi udało utrzymać się wysoki współczynnik R (Dla wersji Regular 4.0 i Womens Regular 4.8) i wagę na poziomie 740 gramów. Maty Thermarest mogą być używane z powodzeniem przez cały rok, co czyni je jednymi z najbardziej uniwersalnych mat na rynku.

Maty Thermarest Prolite

Seria Prolite z Lini Fast & Light to ukłon w stronę miłośników poruszania się szybko i lekko. Użycie lżejszej, dodatkowo perforowanej i anatomicznie wykrawanej pianki Atmos pozwoliło znacząco zbić wagę. Wynik oscylujący w okolicach 500 gramów sprawia, że maty samopompujące serii Prolite stanowią główny wybór wyznawców Fast & Light. Warto zwrócić uwagę na współczynnik R, który dla wersji męskiej wynosi zaledwie 2.4, co dla kogoś szukającego maty trzy-sezonowej nie będzie wynikiem zadowalającym. Wersja damska izoluje zdecydowanie lepiej, oferując współczynnik R o wartości 3.0. Warto wspomnieć, że są to najcieńsze maty samopompujące w ofercie Thermarest, a ich grubość wynosi zaledwie 2.5 cm.
 

mata samopompująca Thermarest
Kilka chwil i bardzo niewiele wysiłku kosztuje przygotowanie wygodnego spania z matą samopompującą Therm-A-Rest.

Maty Thermarest Prolite Plus

Jeżeli seria Prolite do ciebie nie przemawia i obawiasz się, że nie będzie wystarczająco komfortowa, to Thermarest wciąż ma coś do zaoferowania. Maty Thermarest Prolite Plus stanowią trzon grupy Fast & Light. Będą one cięższe od mat serii Prolite, ale będą tym samym grubsze (3.8 cm), a co za tym idzie – bardziej komfortowe. Zmianie ulega również wartość współczynnika R i wynosi 3.4. Damska wersja jest jeszcze cieplejsza (R 3.9) i waży zaledwie 640 gramów. Maty samopompujące Thermarest Prolite Plus świetnie sprawdzą się w ciągu całego roku i zagwarantują komfort na wysokim poziomie.

Maty Thermarest Prolite Apex

Przed tobą crème de la crème, wisienka na torcie, mój absolutny faworyt linii Fast & Light. Thermarest mata Prolite Apex swoją premierę miała w 2019 roku, utwierdzając outdoorowy świat, że to właśnie maty Thermarest są najlepsze i przekraczają kolejne, wydawać by się mogło, nieprzekraczalne bariery. Obecnie na rynku nie ma drugiej takiej maty, która może zaproponować takie parametry jak Prolite Apex. Współczynnik R na poziomie 4.0, waga 630 gramów (dla rozmiaru Regular) i pięć centymetrów grubości to wynik, który zostawił konkurencję daleko w tyle. Tak dobre parametry zawdzięczamy użyciu nowej technologii Strata Core, czyli frezowaniu wypełniającej materac pianki zamiast perforowania. Dzięki temu pianka zachowuje swoją ciągłość w całej objętości maty i zapobiega powstawaniu mostków termicznych wychładzających twój organizm.

Nie tylko maty samopompujące

Thermarest to również dmuchane materace serii NeoAir. Materace te cechują się ponadprzeciętnymi czynnikami izolacji termicznej, niską wagą i kompaktowymi rozmiarami. Najlepszy stosunek wagi do współczynnika R osiąga materac NeoAir Xtherm Max. Współczynnik R 5.7 i waga 490 gramów czynią go najcieplejszym materacem na świecie.

 

Jakościowo dobra mata samopompująca będzie tą częścią twojego ekwipunku, która może mieć zasadniczy wpływ powodzenie twoich wypraw. Jakość snu na biwaku często jest przez nas bagatelizowana, lecz nikt nie lubi wstawać połamany i zziębnięty, kiedy do przejścia pozostaje kilkanaście długich kilometrów. Dlatego też warto przemyśleć, jak sobie pościelić, by przyzwoicie się wyspać. Niezależnie od tego, czy szukasz maty ultra lekkiej, czy też grubej i ekstremalnie komfortowej, Thermarest powinien znaleźć się w kręgu twoich zainteresowań. Thermarest nikogo nie traktuje po macoszemu i każdemu z nas chce zagwarantować możliwie najbardziej komfortowy wypoczynek. Mam nadzieję, że mój tekst pomoże Ci w wyborze odpowiedniej dla siebie maty samopompującej, a każdy Twój kolejny biwak będzie tylko przyjemniejszy. Do zobaczenia na szlaku!

Arc’teryx – nie tylko kurtki hardshell

Arc’teryx – nie tylko kurtki hardshell

Z moich wcześniejszych tekstów dowiedziałeś się, że Arc’teryx to absolutny top kurtek hardshell przeznaczonych do działań w górach. O ich jakości mógłbym pisać bez końca. W tym wpisie chciałbym jednak przenieść się na inny outdoorowy obszar zajmowany przez Arc'(cheop)teryxa. Bowiem Arc’teryx w swoim arsenale ma wszystko, co każdemu miłośnikowi górskiej ekstremy (i nie tylko) może się przydać. Zapraszam do lektury.

To, co wyróżnia produkty Arc’teryx i czyni je tak wyjątkowymi to minimalizm. Może wydawać się, że rzeczy pozornie proste w swym designie, nie mogą mieć takich walorów użytkowych, jakie faktycznie mają. Minimalistyczny design i maksymalna użytkowość są wypadkową filozofii Arc’teryxa, która staje w kontrze do konkurencji i rezygnuje z krzykliwych dodatków i zbędnych bajerów. Arcteryx stawia na prostotę i jakość.

 

Softshell Arc’teryx – klasa premium kurtek softshell

Jeżeli Arc’teryx produkuje (prawdopodobnie) najlepsze hardshelle, to czy w przypadku softshelli będziemy mówić o analogii? Myślę, że tak. Moimi ulubionymi kurtkami w tej kategorii są kurtka wspinaczkowa Gamma LT i softshell turystyczny Tenquille.

Kurtkę Gamma LT cechuje dopasowany, ale zarazem nie krępujący ruchów krój, który doceni każdy wspinacz. Obszerny i w pełni regulowany kaptur zmieści kask, a wysoko umieszczone i pojemne kieszenie są do twojej dyspozycji nawet przy założonej uprzęży. Gamma LT świetnie oddycha, jest elastyczna, lekka (545 g), a materiał w niej użyty jest odporny na uszkodzenia mechaniczne.

Kurtka Tenquille przyciąga mój wzrok za każdym razem. Kurtka wykonana z charakterystycznego, delikatnie połyskującego materiału, z małym kapturem oraz frontem okraszonym dwiema kieszeniami i skromnym logo. Materiał główny Kasuss – pomimo braku membrany – jest w dużym stopniu wiatroszczelny, świetnie radzi sobie z wilgocią i pozwala zachować wewnątrz komfortowy mikroklimat. Od wewnątrz kurtka jest miękka i przyjemna w dotyku, co zachęca zakładać ją bezpośrednio na gołą skórę nawet w cieplejsze dni. Mały kaptur mimo braku regulacji świetnie chroni głowę użytkownika przed różnorakimi warunkami atmosferycznymi, a niska waga (290 g) zrobi wrażenie nawet na najbardziej wybrednych użytkownikach.

 

Lekkie kurtki ocieplane i bluzy Arc’teryx

Arc’teryx to również kurtki puchowe, syntetyczne i bluzy wykonane w technologii Polartec Power Stretch. I w tym przypadku widać, że projektanci nie uznają kompromisów i w swoich realizacjach korzystają z najbardziej zaawansowanych materiałów.

Wśród ocieplin puchowych moim faworytem jest kurtka Cerium SL. Super lekki (215 g) sweter wypełniony puchem o sprężystości 850 cui. W strategicznych miejscach (barki, kaptur) puch wspomagany jest wypełnieniem syntetycznym Coreloft, a całość zamknięta w lekkiej, nylonowej i wytrzymałej na rozdarcia warstwie zewnętrznej. Cerium SL to idealna propozycja dla liczących każdy gram wspinaczy, którzy wisząc w stanowisku czekają na partnera i marzną.

Atom AR to propozycja dla użytkowników potrzebujących izolacji w surowych i nieprzewidywalnych warunkach. 120-sto gramowe wypełnienie Coreloft to gwarancja ciepła podczas wspinaczki tam, gdzie deszczu i śniegu spotkasz więcej niż zwykle. W porównaniu z puchem gęsim zdecydowanie lepiej radzi sobie z wilgocią i schnie nieporównywalnie szybciej. Materiał zewnętrzny Tonyo daje gwarancję wysokiej wiatroszczelności i oddychalności, czyniąc kurtkę Atom AR sprzętem o wszechstronnym zastosowaniu.

Wykonana w technologii Polartec Power Stretch bluza Arc’teryx Kyanite Hoody to propzycja dla każdego fana górskiej aktywności. Cechuje się wysoką oddychalnością, optymalną termiką i niebywałą elastycznością. Takie właściwości sprawiają, że jest to bardzo dobry wybór na drugą warstwę na jesienne i wczesnowiosenne wypady, jak i samodzielna bluza w cieplejsze dni.

Arcteryx stylizacja

Z produktów Arc’teryx stworzyliśmy stylizację idealną na lato (źródło: opracowanie własne)

 

Spodnie Arc’teryx – komfort absolutny

Myślę, że i ta część garderoby sygnowana charakterystycznym logo nie będzie dla ciebie zaskoczeniem. Spodnie Arc’teryx krojone są z wyjątkową starannością, a dobranie odpowiednich materiałów sprawia, że są one niesamowicie trwałe i zarazem niebywale komfortowe.

Spodnie Arc’teryx Sigma FL i SL to narzędzia dla wspinaczy, dla których duży zakres ruchu, ochrona przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych i waga to priorytet. Dopasowany krój, wytrzymałe materiały i wysoka oddychalność czynią je konstrukcjami, które sprawdzą się podczas szybkich wejść i wspinaczki w zróżnicowanych warunkach pogodowych.

Spodnie Arc’teryx Lefroy to propozycja dla miłośników hikingu i szeroko pojętej turystyki górskiej. Lekki, wytrzymały materiał Aequora AirPerm zapewnia ochronę przed wiatrem i lekkim opadem gwarantując wysoką oddychalność. Ten model świetnie sprawdzi się w każdej sytuacji, zaczynając od miejskiej dżungli, kończąc na przedzieraniu się przez gęste zarośla.

Spodnie Arc’teryx Beta SL to lekkie i minimalistyczne spodnie trekkingowe wykonane w technologii Gore-Tex Paclite. To, co rzuca się w oczy, to wyraźny profil, który uwzględnia dodatkowe miejsce na kolana i pełny zamek na bokach nogawek, pozwalający założyć spodnie, kiedy ulewa zaskoczy w najmniej oczekiwanym przez ciebie momencie. Dodatkowe wzmocnienia na dole nogawek zabezpieczają materiał przed uszkodzeniem przez ostre skały lub raki. Niska waga (355 g) i pakowność stanowią niepodważalny argument ku temu, żeby spakować je do plecaka i traktować jako nieodzowną cześć swojego ekwipunku.

Spodenki Arc'teryx

W kolekcji spodni Arc’teryx znajdują się także krótkie spodenki (źródło: Arc’teryx)

 

Buty Arc’teryx – podejściówki doskonałe

Moment, w którym Arc’teryx zaprezentował światu swoje obuwie był przełomowy. Buty kanadyjskiego producenta korzystały z rozwiązań niespotykanych wcześniej w branży outdoorowej. Zwarte konstrukcje wykorzystujące technologię laminacji oraz materiały syntetyczne pozwalające na uzyskanie niskiej wagi i bardzo pożądanej wytrzymałości to znak rozpoznawczy tejże linii produktowej marki Arc’teryx.

Buty Arc’teryx Acrux SL to bardzo lekkie (300 g) podejściówki, których cholewka wykonana została z lekkiej, poliuretanowej, oddychającej siatki wzmocnionej wstawkami z TPU (termoplastyczny elastomer poliuretanowy). Wzmocnienia z TPU cechuje wysoka wytrzymałość na odkształcenia, pękanie i rozrywanie, nie wspominając o zabrudzeniach i warunkach atmosferycznych. But postawiony jest na podeszwie wykonanej przez Vibram, która korzysta z technologii MegaGrip. Gwarantuje ona wysoką przyczepność nie tracąc na wytrzymałości.

Kolejnym wartym uwagi modelem jest Arc’teryx Konseal FL, czyli precyzyjny i dopasowany w kroju but podejściowy. Cholewka buta Konseal FL wykonana jest z lekkiego i wytrzymałego nylonu, a przednia część osłonięta została gumowym, specjalnie uformowanym otokiem. Wszyty po bokach język chroni przed wpadaniem drobin i kamyków, a niskie sznurowanie pozwala precyzyjnie dopasować buta do twojej stopy. Podeszwa, tak jak i w przypadku modeli serii Acrux korzysta z podeszw Vibram MegaGrip, dzięki czemu but sprawdzi się podczas trudnych i technicznych podejść, dając ci odpowiednie wsparcie w najbardziej wymagającym terenie.

Buty Arcteryx

Produkowane przez Arc’teryx buty to niskie, techniczne modele dla aktywnych (źródło: Arc’teryx)

 

Plecaki Arc’teryx – na lekko z pomysłem

Plecaki Arc’teryx przez długi okres były dla mnie czymś niesamowicie egzotycznym. Egzotycznym do tego stopnia, że zastanawiałem się, jak mogą konkurować z pozostałymi brandami, które zajmują się tylko i wyłącznie tą dziedziną. Mam na myśli plecaki takie jak kultowe już Cierzo 28 czy Alpha FL. Ten pierwszy jak okazało się, jest fantastycznym kompanem podczas ataków szczytowych czy alpejskich wielowyciągów. Niska waga (550 g), spora pojemność i możliwość skompresowania do naprawdę niewielkich rozmiarów kusi, żeby uczynić go obowiązkową pozycją na twojej liście „przeczy do spakowania”.

Alpha FL występuje w dwóch litrażach: 35L i 45L. Obydwie wersje cechuje niska waga, odpowiednio 575 g i 650 g. Plecaki Alpha FL wykonane są z bardzo wytrzymałego nylonu powlekanego od wewnątrz poliuretanem, co w połączeniu z zamknięciem roll-top gwarantuje ochronę twojego szpeju przed opadami śniegu lub deszczu. System nośny sprawiający wrażenie wyjątkowo nieskomplikowanego daje dobre wsparcie i jest na tyle komfortowy, że wypełniony szpejem plecak nadaje się na długie i wymagające wspinaczki. Na szczycie plecaka spokojnie podepniesz linę, na froncie przypniesz dwa czekany i za pomocą elastycznych linek zamocujesz raki.

Plecaki Arc’teryx są częstym wyborem przewodników wysokogórskich IVBV/UIAGM i przed wprowadzeniem ich do kolekcji są przez tę elitarną grupę testowane. Jeden z polskich przewodników wysokogórskich – Maciej Ciesielski (sportowiec marki Arc’teryx) – miał okazję wziąć udział w takich testach, zanim nowy plecak Arcteryx Alpha AR 20 trafił do sprzedaży. Sprawdził, jak nowy plecak wspinaczkowy zachowuje się w swoim górskim biotopie. Reakcje i wrażenia mogły być tylko i wyłącznie pozytywne. Według tego znakomitego przewodnika i alpinisty plecak Arc’teryx Alpha AR 20 to najlepszy mały plecak wspinaczkowy, który godnie zastępuje model Cierzo 25.

 

Uprzęże Arc’teryx – lekkość i wygoda

Uprzęże Arc’teryx to sprzęt wyróżniający się na tle konkurencji. Jakby na to nie patrzeć, na osi czasu kanadyjskiej marki, to właśnie uprzęże określają początek jej historii. Mimo poszerzenia swojej działalności, producent nie zaczął traktować uprzęży po macoszemu i stara się je bezustannie ulepszać.

Najbardziej popularną w sklepach Skalnik uprzężą Arcteryx jest model SL-430. Tym, co wpływa na oryginalność uprzęży SL-430, jest jej konstrukcja. Zacznijmy od wykończenia, które przez sprawne ukrycie szwów łączących płaty materiałów przyciąga oko minimalistyczną estetyką. Najważniejsze jednak jest to, co jest w środku. W procesie produkcji uprzęży Arc’teryx wykorzystywana jest technologia WST (Warp Strenght Technology), której zadaniem jest rozdysponowanie obciążenia na całej szerokości pasa biodrowego i pętli udowych.

Takie rozłożenie obciążenia, w porównaniu do konstrukcji opartych na taśmie przebiegającej przez środek pasów daje nieporównywalny komfort podczas patentowania drogi. Uprząż nie pije w uda i nie uwiera na odcinek lędźwiowy, co może mieć ogromne znaczenie podczas wspinaczki w wielkiej ścianie. Uprząż Arc’teryx SL-340 to też niska waga (340 g), kompaktowe po spakowaniu rozmiary, idealne dopasowanie i materiały, które bardzo szybko schną.

Uprzęże Arcteryx

Uprząż Arc’teryx (źródło: Arc’teryx)

 

Akcesoria Arcteryx – dopracowana drobnica

Arc’teryx w swojej ofercie posiada całe spektrum akcesoriów, które są niezbędne na szlaku czy podczas wspinania. Arc’tryx to również rękawice, czapki, worki na magnezję i saszetki, które zawsze wychodzą przed szereg i pokazują, że można lepiej.

Lekkie, wykonane w technologii Gore® Windstopper rękawice Venta gwarantują pełną mobilność dłoni umożliwiająca manipulowanie zamkami karabinków, możliwość obsługi ekranu smartfona i pełną wiatroszczelność. Uzupełnione linerem RHO Glove stworzą duet, który sprawdzi się w niemalże każdych warunkach.

Saszetka „nerka” MAKA 1, to jeden z moich ulubionych dodatków marki Arc’teryx. Mimo swoich niewielkich rozmiarów mieści wszystkie najpotrzebniejsze na co dzień rzeczy, takie jak portfel, klucze i scyzoryk. Przestrzeń w środku łatwo jest zorganizować dzięki podziałce głównej komory i ukrytej kieszonce. Uwagę zwraca dodatkowa, umiejscowiona od strony wewnętrznej kieszeń na smartfona o przekątnej ekranu 4,5 cala.

Woreczki na magnezję Arc’teryx C40 i C80 to konstrukcje przemyślane, które są wykonane z elastycznych i wytrzymałych materiałów, z dodatkowym usztywnieniem rantów. Dwa rozmiary pozwalają dobrać rozmiar worka do wielkości dłoni i pomieścić pożądaną ilość magnezji.

 

Niezależnie od tego, czego brakuje w twoim outdoorowym magazynku Arc’teryx będzie w stanie zaproponować tobie coś ze swojego asortymentu. Może szukasz spodni, a może twój stary softshell prosi o wymianę? Może poprzednie uprzęże nie dały ci satysfakcji i wciąż szukasz czegoś wygodniejszego? Tak jak i we wcześniejszych wpisach traktujących o Arc’teryxie moje stanowisko pozostaje niezmienne. Jeżeli szukasz sprzętu, który da ci coś więcej, zaskoczy cię i pozwoli sięgnąć po więcej, to twój wybór powinien paść na tę kultową już w kręgach wspinaczy markę. Do zobaczenia na szlaku!

Liofilizaty Voyager z bliska

Liofilizaty Voyager z bliska

Czasy konserw turystycznych i zupek chińskich pakowanych do naszych plecaków przeminęły bezpowrotnie. Oprócz udoskonalonej odzieży, plecaków i butów zmieniło się również nasze podejście do odżywiania się w górach. Cenimy sobie wygodę, niską wagę i szukamy rzeczy maksymalnie użytkowych.

Dziś, zamiast wspomnianych wcześniej konserw i zupek błyskawicznych, towarzyszy nam liofilizowana żywność turystyczna. Oferta powiększa się systematycznie, ale w swoim wpisie przedstawię ci jedną z marek – francuskie liofilizaty Voyager.

Voyager to francuska, uznana marka, której dania liofilizowane cieszą się dużą popularnością. Doświadczenie w produkcji, szeroka oferta dań i górskie korzenie marki czynią ją potentatem na rynku francuskim. Żywność liofilizowana marki Voyager cieszy się coraz większą popularności na naszym rodzimym rynku outdoroowym.

lifilizaty Voyager Islandia
Żywność liofilizowana jest lekka i zajmuje mało miejsca w plecaku. Jej atutem jest także to, że nie zepsuje się w czasie transportu.

Voyager Nutrition – historia marki

Marka Falières Nutrition powstała w 1992 roku z inicjatywy Réjane and Jeana-Michela Falière, speleologów i miłośników gór. Rozważania nad problemem jakościowej, smacznej i lekkiej żywności, którą mogliby zabierać na swoje wyprawy były przyczynkiem do powstania działu firmy, który zajmował się liofilizacją. W tym samym roku powstają pierwsze dania i są testowane bezpośrednio w warunkach, do jakich je stworzono. W roku 1994 oddział produkujący kompletne dania liofilizowane zaczyna to robić pod nazwą Voyager. Szybko staje się liderem rynku żywności liofilizowanej we Francji.

Z biegiem czasu powstają nowe oddziały firmy, które zajmują się produkcją wojskowych i ratunkowych racji żywnościowych. To, co czyni markę Voyager wyjątkową, to doświadczenie i wiedza założycieli, którzy doskonale zdają sobie sprawę z potrzeb miłośników górskich przygód i oferują im produkty najwyższej jakości.

Islandia żywność liofilizowana Voyager
Kuchenka, gaz, trochę wody i kilka minut czasu. Tylko tyle potrzebujesz, by zjeść pełnowartościowy i dobry obiad bez względu na miejsce.

Liofilizacja – co to takiego?

Liofilizacja to proces utrwalania żywności. Półprodukty lub całe dania zamraża się, a wilgoć w niej zawarta zostaje odparowana pod bardzo niskim ciśnieniem. To zjawisko nazywamy sublimacją. Woda, która znajduje się w zamrożonej żywności jest próżniowo odparowana bez przejścia ze stanu stałego do ciekłego.

Co ciekawe, metoda ta od dawna była znana ludom zamieszkującym Andy. Na dużych wysokościach, gdzie temperatury i ciśnienie atmosferyczne były wyjątkowo niskie, suszyli oni między innymi bulwy warzyw. Tak zakonserwowana żywność mogła przetrwać zdecydowanie dłużej.

Czy żywność liofilizowana jest bezpieczna?

Liofilizacja jest obecnie najbezpieczniejszym i najskuteczniejszym sposobem utrwalania żywności. Tak zakonserwowane pożywienie jest odpowiednie zabezpieczone przed wzrostem bakterii i zachowuje pełnię swoich wartości odżywczych. Liofilizowane jedzenie może być nawet do 90% lżejsze w przypadku warzyw i owoców. Wagę mięsa i ryb można zredukować nawet do 80%!

Jak przygotować dania liofilizowane w terenie

Jest to wyjątkowo proste. Żeby przygotować dania liofilizowane w terenie niezbędne będą: kuchenka turystyczna wraz z kartuszem gazowym, woda oraz naczynia do jej zagotowania. Liofilizowane jedzenie należy zalać wrzątkiem odpowiednią ilością wody. Po zalaniu odpowiednia ilością wrzątku zawartość należy dokladnie wymieszać. Świetnie w tej sytuacji sprawdzi się niezbędnik Spork. Następnie musisz zamknąć opakowanie za pomocą zamknięcia strunowego i zostawić liofilizat na 5 minut. Po tym czasie możesz ponownie zamieszać zawartość i przystąpić do uczty!

O opakowaniu słów kilka

Opakowania liofilizatów Voyager posiadają wewnątrz wygodną i dokładną miarkę, dzięki której zawsze wlejesz odpowiednią ilość wrzątku. Każde z opakowań posiada zamknięcie strunowe oraz nacięcia na różnych wysokościach. Drugie, położone niżej nacięcie jest bardzo przydatne, a dzięki niemu łatwiej będzie ci wybrać zawartość opakowania. Co istotne, opakowania liofilizatów marki Voyager po użyciu można spalić.

Voyager liofilizaty
We wnętrzu znajduje się miarka, a na opakowaniu informacja, do którego poziomu należy nalać wody.

Dlaczego liofilizaty Voyager?

Liofilizaty Voyager to składniki i dania najwyższej jakości. Dopracowane receptury wpływają na smak i zadowolenie turystów. To, co czyni dania liofilizowane Voyager atrakcyjnymi, to stosunek jakości do ceny, która nie należy do wygórowanych.

Liofilizaty Voyager – przegląd najpopularniejszych smaków

Posiłki liofilizowane Voyager to bogata oferta, która zaspokoi gusta nawet najwybredniejszych podniebień. Wśród produktów tej marki znajdziemy liofilizaty, które dostarczą niezbędnych wartości odżywczych i ułatwią regenarcję po całym dniu spędzonym w górach. Śniadania, obiady i desery Voyager to przemyślane i zbilansowane posiłki liofilizowane. Osoby, które nie spożywają mięsa, mają alergię na gluten lub laktozę, również znajdą dla siebie pozycje z bogatego portfolio tej marki.

Pamiętaj, że jeżeli posiadasz nietolerancje lub alergie na niektóre składniki pokarmowe, zawsze możesz skorzystać z wyszukiwarki i filtrów na stronie naszego sklepu, które ułatwią ci wybór odpowiednich dań. Bez problemu znajdziesz liofilizaty bez laktozy, czy liofilizaty wegetariańskie.

Śniadania i desery

Na pierwszy i najważniejszy posiłek Voyager proponuje posiłki liofilizowane takiej jak klasyczne musli. Do wyboru mamy aż trzy warianty: z rodzynkami (501), z czerwonymi owocami (502) i czekoladą (500). Jedno opakowanie musli waży 80 gramów, a do jego przygotowania potrzebujesz 75 ml ciepłej lub zimnej wody.

żywność liofilizowana Voyager śniadanie
Musli z czekoladą nie tylko wygląda smakowicie. To śniadanie, które da ci wiele energii.

Kolejną ciekawą propozycją jest Pudding Ryżowy (552) z dodatkiem rodzynek i kremu waniliowego. Ważący zaledwie 100 gramów liofilizat dostarczy aż 347 kalorii i osłodzi czas spędzony na szlaku! Co ważne, danie jest bezglutenowe, a do jego przygotowania można użyć zimnej wody. W tej sytuacji będziesz musiał poczekać 30 minut na jego namoczenie i gotowość do spożycia.

Voyager to również liofilizaty wegetariańskie i wegańskie. Propozycję dla wege turystów, którzy są zwolennikami diety w 100% roślinnej stanowić będzie danie Mus jabłkowy (547). Jest to bardzo lekki i smaczny posiłek, do przygotowania którego wystarczy nawet zimna woda.

Główne dania liofilizowane

Jedzenie liofilizowane Voyager, które cieszy się dużą popularnością to między innymi występujący w trzech gramaturach (80, 125 i 160 gramów) Makaron Carbonara. To klasyczne, wysokokaloryczne (337 kcal dla porcji 80 gramów) danie kuchni włoskiej przypadnie do gustu jej miłośnikom. Makaron z aksamitnym sosem i kawałkami mięsa to gwarancja prawdziwej uczty na szlaku.

Jedzenie liofilizowane na zimowe wyjścia powinno być sycące i kaloryczne. Idealną propozycją będzie danie Ziemniaki z serem i szynką (505). To bezglutenowe danie zaspokoi głód i doda energii zmęczonemu turyście. 543 kalorie dla dania, które waży zaledwie 125 gramów to naprawdę świetny wynik.

Voyager liofilizaty komponuje z myślą o każdym użytkowniku. Będąc w górach możemy uświadczyć odrobiny śródziemnomorskiego słońca. Pomoże ci w tym Paella marki Voyager (533). To hiszpańskie danie jest propozycją dla wszystkich miłośników tejże kuchni i owoców morza. Odpowiednio dobrane składniki i wyśmienity smak rozgrzeją cię na szlaku, a 544 kcal dadzą siłę do pokonywania kolejnych kilometrów.

żywność liofilizowana Voyager obiad
Paella z owocami morza w górach? Raczej trudno o nią w schronisku, ale z marką Voyager to nie problem!

Dla miłośników kuchni azjatyckiej Voyager przygotował danie Kurczak w sosie curry z makaronem (519). Delikatnie pikantne i sycące jedzenie liofilizowane przywodzi na myśl smaki kuchni tajskiej. Gatunkowy makaron i soczyste kawałki kurczaka stanowią niewątpliwe atuty tego dania. Mimo egzotycznych smaków, te danie świetnie sprawdzi się na polskich szlakach turystycznych. Kurczak w sosie curry, którego kaloryczność wynosi 316 kcal dla 80 gramów jest jednym z chętniej wybieranych dań.

Liofilizaty wegetariańskie nie stanowią egzotyki w portfolio marki Voyager. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się Makaron po prowansalsku (534). To aromatyczne, śródziemnomorskie danie z delikatnym pomidorowo-ziołowym sosem i wysokogatunkowym makaronem to aż 330 kcal dodatkowej energii na szlaku.

Liofilizaty Voyager to również kuchnia orientu i liofilizaty bez laktozy. Marokański tajine (511) to niesztampowa propozycja w menu marki Voyager. Tajine to rodzaj specjalnego naczynia, w którym gotuje się wszystkie składniki, dzięki czemu wszystkie aromaty mieszają się ze sobą. Kasza, warzywa, słodkie śliwki i kwaśne pomidory w połączeniu z oryginalnymi przyprawami tworzą wyjątkowo lekkie (277 kcal) aromatyczne danie.

sycący obiad danie Voyager
Marokański tajine – kolejne z pysznych i pożywnych dań marki Voyager.

Moim faworytem wśród dań Voyager jest Chilli wegetariańskie (564). Te wegańskie, bezglutenowe i pozbawione laktozy danie jest delikatnie pikantne i niesamowicie sycące. Intensywny aromat papryki i kuminu połączony z sycącym ryżem świetnie sprawdza się na zimowych, jednodniowych hikingach. Danie jest bardzo kaloryczne (393 kcal) i polecę je każdemu miłośnikowi kuchni Ameryki Południowej.

 

Dania liofilizowane Voyager to posiłki wysokiej jakości, które zaspokoją podniebienia miłośników górskich wojaży. Niska waga, łatwość z jaką się je przyrządza i miejsce, które dzięki nim można oszczędzić w plecaku, to główne atuty tego rodzaju żywności. Nie trzeba wiele, by zjeść pełnowartościowy obiad w górach: kuchenka, kartusz, trochę wody, spork. To, co mnie przekonuje najbardziej do tej marki, to doświadczenie twórców marki, którzy bezustannie czuwają nad rozwojem firmy. Oferta dań liofilizowanych Voyager jest szeroka i stale się poszerza oferując coraz bardziej wyszukane smaki. Wierzę, że mój wpis zachęci cię do spróbowania dań marki Voyager. Do zobaczenia na szlaku!

Śpiwór – patenty użytkowe

Śpiwór – patenty użytkowe

Czym jest i do czego śpiwór służy każdy wie. Nominalnym zadaniem śpiwora jest chronienie nas przed zimnem i zapewnienie nam przespanej nocy. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy nie jest nam wystarczająco ciepło lub wygodnie. Oznacza to, że twój śpiwór może potrzebować drobnych, ale funkcjonalnych upgrade’ów. Dowiedz się co i kiedy może korzystnie wpłynąć na wygodę i podnieść parametry twojego śpiwora?

W swoim wpisie przedstawię ci najlepsze i najbardziej popularne patenty użytkowe dotyczące śpiworów. Zdradzę ci również parę wskazówek dotyczących konserwacji i dbania o śpiwory turystyczne. Moje wskazówki pomogą ci wyciągnąć z twojego śpiwora maksimum jego możliwości. Zapraszam do lektury!

Ubierz się cieplej

To, co może mieć duży wpływ na poprawienie twojego komfortu w śpiworze, to odpowiednia odzież. Absolutnie wystrzegaj się bawełny, która wychładza organizm i kumuluje w sobie wilgoć. Twoja bielizna powinna być wykonana z włókien syntetycznych lub wełny. Materiały te świetnie chronią przed chłodem i sprawnie radzą sobie z wilgocią. Pamiętaj o zasłonięciu części ciała, które najszybciej oddają ciepło. Grube, wełniane skarpety, powerstrechowe lub wełniane rękawice i czapka są niezbędne podczas biwaku w chłodnych warunkach. Jeżeli noc jest chłodniejsza, niż zapowiadała to prognoza, to przydatny będzie również twój sweter lub kurtka puchowa. Możesz położyć ja na wierzchu śpiwora, na wysokości klatki piersiowej. Zwyczajnie nie możesz dopuścić do utraty wyprodukowanego przez ciebie ciepłą i musisz zrobić wszystko, żeby je przy sobie utrzymać.

biwakowanie śpiwór
Do śpiwora możesz ubrać się trochę cieplej (fot. Marmot)

Ogrzewacze

Kiedy jesteś przemarznięty, nawet ciepły śpiwór może nie wystarczyć. Żaden śpiwór turystyczny nie daje ciepła sam z siebie, nawet jeśli jest to śpiwór puchowy. Warto więc mieć ze sobą ogrzewacze jednorazowe, które pomogą rozgrzać ci stopy i dłonie. Możesz przykleić je pod spód skarpety lub włożyć do rękawic. Jako ogrzewacz możesz potraktować również butelkę wypełnioną gorącą wodą. Taki termofor potrafi zdziałać cuda podczas zimowego biwaku.

Łączenie śpiworów

Kolejnym rozwiązaniem mającym na celu utrzymanie ciepła jest łączenie ze sobą śpiworów. Dzięki spięciu dwóch, niezależnych od siebie śpiworów komfort użytkowników powinien ulec poprawie. Z łączenia śpiworów korzystać możesz zawsze, ale jest to patent, który w sytuacjach awaryjnych może uratować was (ciebie i twojego partnera/partnerki) przed skrajnym wychłodzeniem. W złączonych śpiworach łatwiej jest wzajemnie się dogrzewać, co w krytycznej sytuacji może nawet uratować życie. Łączenie śpiworów to również wygoda i niekiedy odrobina romantyzmu. Weekendowy wypad z drugą połówką zwieńczony wspólnym wypoczynkiem w jednym śpiworze brzmi zdecydowanie lepiej niż weekend w SPA.

Jak łączyć śpiwory

Łączenie ze sobą sobą śpiworów jest banalnie proste. Jednak, żeby się to udało śpiwory muszą spełniać kilka warunków. Przede wszystkim śpiwory muszą posiadać antagonistyczne zamki – jeden musi mieć zamek po lewej stronie, a drugi po prawej. Zamki muszą pochodzić od tego samego producenta. Nie mogą różnić się typem zamka oraz szerokością. Kolejną rzeczą, na którą musisz zwrócić uwagę, to długość zamka. Różnica długości zamków sprawi, że suwak krótszego zamka może nie zablokować się. Będzie skutkować to rozsuwaniem się zamka i uciekaniem ciepła na zewnątrz śpiworów.

Wkładka do śpiwora

Jest to jeden z najpopularniejszych upgrade’ów, który może odmienić twój śpiwór. Wkładkę do śpiwora, w zależności od materiału, z jakiego została wykonana możesz traktować dwojako – jako prześcieradło lub dodatkowy izolator. Wkładka do śpiwora może być wykonana z bawełny, jedwabiu lub materiałów syntetycznych takich jak Coolmax lub Thermolite. Czym będą się różnić poszczególne materiały?

Bawełniana wkładka do śpiwora

Śpiwory przeważnie wyściełane są materiałami syntetycznymi. Sztuczna podszewka w połączeniu z wysoką temperaturą może powodować uczucie dyskomfortu. Użytkownik lepi się wręcz do podszewki, co skutecznie utrudnia wypoczynek. Stanowi to problem dla wielu turystów preferujących turystykę letnią.

Biwakowanie latem, w wyższych temperaturach może być jednak komfortowe. Wystarczy, że przyjemna w dotyku bawełniana wkładka do śpiwora znajdzie się w nim przed tobą. Takie rozwiązanie pozwoli również utrzymać śpiwór czystym przez znacznie dłuższy czas. Musisz pamiętać o uwzględnieniu wagi wkładki w swoim ekwipunku, która wynosić będzie około 350-400 gramów.

wkładki do śpiworów
Jednym z patentów jest korzystanie z wkładki do śpiworów (fot. Sea to Summit)

Jedwabna wkładka do śpiwora

Jedwab to wysokiej jakości, luksusowa i naturalna przędza. Wkładki wykonane z jedwabiu cechują się wyjątkowo niską wagą i kompaktowymi rozmiarami. Wkładka do śpiwora Sea To Summit Silk Standard waży zaledwie 130 gramów i zajmuje mniej miejsca niż puszka 0,33 l! Jedwab jest niebywale przyjemny w dotyku i sprawi, że twój sen będzie wyjątkowo komfortowy. Najważniejszą zaletą wkładek z jedwabiu jest jednak łatwość, z jaką utrzymujemy śpiwór w czystości. Jedwab w porównaniu z bawełną schnie też znacznie szybciej.

Wkładki Coolmax

Wkładka do śpiwora wykonana z materiału Coolmax – taka jak NH17N003-D Coolmax Liner Mummy marki Naturehike – to lekka i przyjemna w dotyku alternatywna dla wkładek z jedwabiu i bawełny. Coolmax to czterokanałowe, syntetyczne włókno cechujące się ponadprzeciętną oddychalnością i krótkim czasem schnięcia. Wkładka wykonana z włókna Coolmax będzie przyjemna i miękka w dotyku oraz zagwarantuje ci komfortowy sen na letnim biwaku. Komfort w tym przypadku oznacza wyższą, bo wynosząca aż 320 gramów wagę.

Wkładki Thermolite

Uniwersalne, sprawdzające się każdą porą roku śpiwory niestety nie istnieją. Czasami, do komfortowo przespanej w twoim śpiworze nocy brakuje zaledwie kilku stopni. W tej sytuacji kupno nowego, cieplejszego śpiwora nie jest koniecznością. Producenci tacy jak australijskie Sea To Summit, czy konkurencyjny Naturehike oferują ci rozwiązanie twojego problemu. Wkładka wykonana z materiału Thermolite, taka jak NH17N004-D Thermolite Liner Envelope od Naturehike sprawi, że twój śpiwór zimowy będzie jeszcze cieplejszy. Według producenta zyskać możesz nawet dodatkowe 8°C! Thermolite jest włóknem syntetycznym, które świetnie odprowadza wilgoć i jest bardzo przyjemne w dotyku. Jak na wszystko, co może ta niepozorna wkładka do śpiwora zaproponować, waga 380 gramów wydaje się być akceptowalna.

Z wkładek bawełnianych, jedwabnych i tych wykonanych z materiału Coolmax korzysta wiele osób wybierających się w miejsca o wysokiej wilgotności, gdzie temperatury nie spadają poniżej 25°C. W takich warunkach śpiwór turystyczny nie jest rozsądnym rozwiązaniem, a okrycie się wkładką powinno zapewnić komfortowy odpoczynek. Każda wkładka, niezależnie od materiału, z jakiego została wykonana, znacząco wpłynie na żywotność twojego śpiwora. Zdecydowanie łatwiej jest wyprać i wysuszyć wkładkę, co znacząco zmniejszy częstotliwość prania śpiwora.

Jak prać śpiwór

Skoro o higienie mowa, to wypada wspomnieć o tym, jak prać śpiwór. Jeżeli twój śpiwór turystyczny wypełniony jest ociepliną syntetyczną, to proces jego konserwacji nie będzie różnił się niczym od prania odzieży technicznej. Powinieneś zaopatrzyć się w czas i środek do prania odzieży technicznej, na przykład Nikwax Tech Wash. Pralka będzie w tej sytuacji niezbędna. Swój śpiwór umieść w pralce, a płyn w odpowiedniej ilości wlej do dozownika. Wybierz tryb prania delikatnego (30°C, niskie obroty wirowania) i rozpocznij pranie. Po zakończeniu czyszczenia rozwieś śpiwór w przewiewnym miejscu do czasu, aż całkowicie wyschnie.

Śpiwór puchowy jest znacznie trudniejszy w konserwacji. Odradzam ci czyszczenie śpiwora z takim wypełnieniem, jeżeli nie posiadasz suszarki bębnowej. W tej sytuacji rozsądnym wydaje się oddanie śpiwora do pralni, która oferuje usługę czyszczenia puchu. Jeżeli posiadasz suszarkę bębnową, to śmiało możesz przystąpić do czyszczenia śpiwora. Potrzebne będą tobie środki do czyszczenia puchu – na przykład Nikwax Down Wash Direct. Czyszczenie i suszenie śpiwora powinieneś przeprowadzić stosując się do zaleceń producenta, które znajdzie na metce wewnątrz śpiwora. Gorąco zachęcam cię do przeczytania naszego artykułu dotyczącego konserwacji śpiworów, który znajdziesz pod tym linkiem.

Izolacja od podłoża

Nie tylko śpiwór jest odpowiedzialny za to, jak wypoczywamy w terenie. Wielu z nas bagatelizuję rolę materaca lub karimaty, na której śpimy. Dobór odpowiedniego „łóżka” znacząco wpłynie na przebieg twojego nocnego wypoczynku. Prawidłowo dobrana mata będzie skutecznie izolować cię od podłoża, które mimo najcieplejszego śpiwora potrafi wychłodzić najtwardszych i zaprawionych nawet w zimowych biwakach turystów. Karimata, materac, czy mata samopompująca – którą opcję wybrać?

materace turystyczne
Podczas biwaku wiele zależy od tego, czym będziesz izolować się od podłoża (fot. Thermarest)

Karimata

Karimata jest rozwiązaniem podstawowym. Ich niewątpliwą zaletą jest niska waga i niska cena. Karimaty świetnie sprawdzą się w lecie i późną wiosną, kiedy ziemia nie jest zmarznięta i zimna. To także propozycja dla tej grupy turystów, którzy wybierają schroniskową glebę. Największą wadą jest jednak ich rozmiar, często wynoszący 50 cm szerokości i średnicę przekraczającą 15 cm.

Wyjątek stanowią jednak maty marki Thermarest serii Ridgerest i Z-Lite. Ten rodzaj karimat wykonany jest z pianki o wysokiej gęstości. Pianka ta znacznie lepiej izoluje od podłoża zachowując przy tym niską wagę. Maty Ridgerest Solar z powodzeniem możesz użyć na zimowym biwaku. Niestety, rozmiar nie ulega zmianie i wciąż nie będzie on należeć do kompaktowych.

Ciekawą alternatywą dla klasycznych karimat i mat Thermarest będzie mata Naturehike Egg Crate Folding. Karimata ta bardzo dobrze izoluje od podłoża i wilgoci, a dzięki konstrukcji przypominającej harmonijkę szybko się ją składa. Waga wynosząca 516 gramów i przystępna cena czynią ją wyjątkową propozycją dla turysty, który odrzuca materace i maty samopompujące.

Mata samopompująca

Maty samopompujące w ciągu trwania ostatniej dekady zdominowały rynek akcesoriów biwakowych. Niewielkie rozmiary po spakowaniu i waga oscylująca w okolicach 600-800 gramów to główne atuty tego rozwiązania. To, na co jednak powinieneś zwrócić uwagę, to ich grubość i skuteczność izolowania od podłoża. Nawet ciepły śpiwór nie ochroni cię przed chłodem, kiedy ten będzie atakować od spodu. Na rynku outdoorowym spotkasz wiele modeli mat samopompujących Thermarest, które mimo wysokiej jakość, niekiedy mogą odstraszać ceną. Oczywiście wybór nie kończy się na marce Thermarest, a nietrudno znaleźć rozwiązania równie dobre lecz bardziej atrakcyjne cenowo.

mata samopompująca Volven
Mata Ultralight marki Volven to dużo komfortu w przystępnej cenie (fot. Start Your Adventure)

Moim faworytem od jest mata samopompująca Volven Ultralight. Mierząca 3.8 cm grubości mata waży zaledwie 745 gramów. Z powodzeniem możesz zabrać ją na biwak zarówno latem jak i zimą, gdyż gwarantuje wysoki poziom izolacji od podłoża. W twoim plecaku zajmie zdecydowanie mniej miejsca niż karimata, a jej kompaktowe wymiary wynoszą zaledwie 29 cm x 14 cm. To mniej więcej tyle, ile zajęłyby trzy kartusze gazowe 220 g. Mata Volven Ultralight posiada specjalny zawór, który minimalizuje ryzyko uchodzenia powietrza. Każdy egzemplarz tej świetnej maty wyposażony jest w pokrowiec transportowy i zestaw naprawczy.

Materac turystyczny

Dmuchany materac turystyczny stanowi swego rodzaju egzotykę na polskich szlakach. Poniekąd spowodowane jest to wąskim gronem użytkowników, dla których waga i rozmiar po spakowaniu są priorytetowe. Materace dmuchane są dużo bardziej kompaktowe od mat samopompujących, a swoimi parametrami zaskoczą niejednego górskiego wygę. Dodatkowo dzięki większej grubości są wyjątkowo komfortowe. Wśród materacy dmuchanych znajdziesz mieszczące się do sakwy rowerowej letnie konstrukcje, jak i również odpowiednio cięższe, świetnie izolujące materace zimowe.

Materac w wersji ultralight

Materac Egg Crate Mummy NH17T023-T marki Naturehike to propozycja dla turystów, którzy poszukują możliwie lekkiego i kompaktowego sprzętu. Konstrukcja, która po spakowaniu rozmiarami odpowiada półlitrowej butelce wody i waży zaledwie 380 gramów, stanowi poważną konkurencję dla mat samopompujących i karimat. Wygląd materaca po jego napompowaniu z początku budził we mnie pewne obawy. Zastanawiałem się, czy to naprawdę może być wygodne? Po chwili, kiedy położyłem się na materacu, Egg Crate Mummy, kładąc go na twardej, sklepowej podłodze obawy zniknęły bezpowrotnie. Ważąc 85 kg i kładąc się bokiem moje biodro nie dotykało podłoża. Gdyby nie moje służbowe obowiązki, wskoczyłbym pewnie prędko na takim podłożu w objęcia Morfeusza.

Materac do zadań specjalnych

Nawet najlepszy śpiwór zimowy nie ochroni cię przed chłodem bijącym od podłoża. Jeżeli zimowe, górskie wojaże wiodą prym w twoim outdoorowym życiu, twoje oczy powinny skierować się w stronę materaca Neo Air Xtherm Max marki Thermarest. Jest to jeden z najgrubszych i najlepiej izolujących od podłoża materacy w ofercie tej amerykańskiej marki. Głównymi zaletami są niska waga wynosząca zaledwie 490 gramów i wysoki współczynnik odporności na przenikanie chłodu (R=5.7). Thermarest Neo Air Xtherm Max nie ma sobie równych i jest najwłaściwszą propozycją na zimowe biwakowanie.

karimata, mata samopompująca, materac
Jest wiele sposobów na na dobrą izolację od podłoża (fot. Thermarest)

 

Możliwe, że mój wpis sprawi, że na swój śpiwór spojrzysz zupełnie z innej strony. Czasami trzeba naprawdę niewiele, żeby zmienić jego oblicze i wykorzystać go w nowych sytuacjach. Wierzę, że moje rady okażą się dla ciebie przydatne i sprawdzą się podczas kolejnych biwaków. Pamiętaj, że biwakowanie w wymagających warunkach wymaga odpowiedniego sprzętu. Niektóre z przedstawionych w niniejszym wpisie patentów mogą okazać się zwyczajnie niewystarczające, na przykład zimą. Kilka z tych patentów przyda się jednak bez względu na porę roku. Do zobaczenia na szlaku.

Vibram – kultowa podeszwa outdoor

Vibram – kultowa podeszwa outdoor

Każdy entuzjasta górskich włóczęg i wspinaczek wie, że dobra podeszwa to połowa sukcesu. W końcu nikt z nas nie lubi czuć się niepewnie w ścianie lub na szlaku. Stawiając kroki w wymagającym terenie chcesz mieć gwarancję, że każdy kolejny ruch przybliży cię do założonego celu. Od ponad 80-ciu lat tę gwarancję dają nam podeszwy Vibram.

Ta włoska marka specjalizująca się w produkcji podeszew powstała 1937 roku z inicjatywy wszechstronnego i utalentowanego alpinisty Vitale Bramaniego. Jesienią 1935 roku doszło do wypadku na Punta Rasica w Bergaglii, w którym zginęło sześciu alpinistów – przyjaciół Bramaniego. Wypadek ten był spowodowany między innymi przez nieodpowiednie obuwie. Vitale był świadkiem tego tragicznego zdarzenia. Zdarzenie było dla młodego alpinisty impulsem do stworzenia podeszwy, która nie zawiedzie w nawet najbardziej wymagających warunkach.

Początki – Piz Badile, K2 i Vibram

Dwa lata po tragicznych wydarzeniach pod Punta Rasica powstaje podeszwa Carrarmato. Ma ona zapewnić przyczepność w zróżnicowanym, górskim terenie. Sam kształt podeszwy był dokładnie przemyślany. Carrarmato czy sama ściła się z błota i śniegu, a rozmieszczenie klocków bieżnika gwarantowało stały kontakt z podłożem. Front podeszwy umożliwiał stawanie na mniejszych skalnych stopniach, a obcas podeszwy służył jako hamulec podczas zejścia. Ponadprzeciętna przyczepność i wytrzymałość podeszwy została potwierdzona przez samego twórcę w 1937 r. podczas wspinaczki na Piz Badile.

Dziesięć lat później, w 1947 r. Vitale stawia pierwszą fabrykę. Gomme Tecnica, bo tak pierwotnie nazywała się firma Bramaniego, zatrudnia czterdzieści osób. Z biegiem lat fabryka rozrasta się, a założyciel inwestuje w co raz to lepsze i bardziej wydajne maszyny. Vibram staje się oficjalną nazwą dopiero w 1958 r. i w tym roku właśnie o Vibramie usłyszy reszta świata.

Siedemnaście lat od testu pierwszej podeszwy Bramaniego na Piz Badile ma miejsce włoska wyprawa w Karakorum. Jej celem jest zdobycie niesamowicie trudnego szczytu – K2. Pod tę wyprawę zostają zaprojektowane aż trzy rodzaje podeszew: Hercules, Rocca i Montagna. Wyprawa osiąga szczyt, co staje się historycznym wydarzeniem w świecie himalaizmu i przynosi sławę marce Bramaniego.

Podeszwa Vibram – dalszy rozwój

Zdobycie K2 przez Achille Compagnoniego i Lino Lacedelliego przyniosło marce popularność. Dla wizjonera, jakim był Vitale była to niebywała okazja dająca możliwości rozwoju dla młodej marki. Na początku lat ‘60. rozpoczyna się eksport podeszew Vibram do Ameryki Północnej. Chwilę później Vitale Bramani udziela licencji na produkcję podeszew Quabag Corporation.

W roku 1969 powstaje podeszwa Vibram Security. Miała ona zapewnić bezpieczeństwo pracowników fabryk przemysłowych tam, gdzie można było spodziewać się na przykład plam oleju. W tym samym roku podeszwa Vibram Montagna zostaje obrandowana charakterystycznym żółtym logo, które widać na spodach butów wielu alpinistów. W przeciągu kilku lat „złote logo” stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków w świecie outdooru.

Podeszwy Vibram – święty Graal wspinaczy

W 1988 roku powstaje podeszwa Vibram Grip, która jest najbardziej rozpoznawalną podeszwą wśród miłośników wspinaczki. Niebywałe tarcie i precyzja, z jaką można było pokonywać kolejne metry ściany były spełnieniem marzeń wszystkich wspinaczy. W kolejnych dekadach portfolio podeszew dedykowanym wspinaczom poszerza się i dominuje rynek pozostawiając konkurencję w tyle.

Vibram Five Fingers

Przeskakjuemy niemalże o dwie dekady, bo aż do roku 2005. W tymże roku światło dzienne ujrzały minialistyczne buty Vibram Five Fingers, będące kolejną innowacją marki. Five Fingersy, które pierwotnie miały służyć żeglarzom znalazły swoje zastosowanie między innymi w bieganiu i jodze. Najbardziej popularne stały się jednak wśród biegaczy i przyczyniły się do popularyzacji biegania naturalnego. Od samego początku rodzina pięciopalczastych butów rozrastała się skutecznie poszerzając grono swoich odbiorców.

five fingers vibram
Innowacyjne buty Vibram Five Fingers. (fot. Vibram)

Buty trekkingowe i wspinaczkowe – rodzaje Vibramu

Chcę jednak przedstawić teraz produkty najbliższe aktywnościom, którym tak chętnie się oddajemy. Pragnę zaznaczyć, że nie będę skupiał się na kształtach bieżników, ponieważ jest ich zbyt wiele, żeby opisać każdy z nich. Większość producentów butów trekkingowych i butów turystycznych, takich jak chociażby Salewa, tworzy wzory podeszew we współpracy z marką Vibram. Oczywiście wszystkie wzory różnią się od siebie i sprawdzają się w innych sytuacjach, ale wszystkie mają wspólny mianownik – mieszankę, z której są wykonane.

XS Grip

Absolutny klasyk i obiekt pożądania większości wspinaczy. Vibram XS Grip jest spadkobiercą dziedzictwa podeszwy Vibram Grip. XS Grip jest jedną z najbardziej uniwersalnych podeszew wspinaczkowych, która gwarantuje bardzo dobre tarcie i wytrzymałość na ścieranie. To, co czyni tę podeszwę wyjątkową, to precyzyjna praca w niskich i wysokich temperaturach. Mieszanka ta świetnie sprawdzi się tam, gdzie potrzeba uniwersalnego narzędzia, na którym polegać będzie mógł nawet najbardziej wytrawny wspinacz.

XS Grip 2

XS Grip 2 to podeszwa, którą wykorzystują choćby buty wspinaczkowe La Sportiva Cobra i Miura VS. Mieszanka, która została wykorzystana przy produkcji podeszwy XS Grip 2 gwarantuje najwyższe parametry tarciowe. Jest to mieszanka, która zyskała zaufanie światowej, boulderowej czołówki. Dzięki Vibram XS Grip 2 żaden crux (np. na Znikającym Punkcie VI.3+/4) nie zrzuci cię z patentowanej drogi.

XS Edge

Vibram XS Edge odznacza się wyśmienitymi parametrami tarciowymi i wytrzymałością. Najważniejszą jego cechą jest jednak dużo lepsza praca na małych stopniach i krawądkach. Wszystko dzięki zastosowaniu mieszanki gum o większej gęstości. Takie rozwiązanie pozwoliło stworzyć podeszwę, która przy zachowaniu wybitnych wręcz właściwości tarciowych nie traci swojego kształtu. Czujne wyciągi, po których musisz poruszać się jak kot nie powinny stanowić problemu dla Vibram XS Edge.

Megagrip

Podeszwa Vibram Megagrip to rozwiązanie, które najczęściej stosowane jest przez projektantów, gdy tworzą buty biegowe i buty podejściowe. Ten rodzaj podeszwy daje pokaz swoich możliwości w najcięższych warunkach, tam, gdzie inne podeszwy wymiękają. Jest to rodzaj podeszwy, któremu niestraszne jest śliskie podłoże. Prócz ponadprzeciętnej przyczepności Megagrip oferuje odporność na ścieranie stanowiąc konkurencję dla innych, równie miękkich mieszanek.

XS Trek

Podeszwa Vibram XS Trek jest odpowiedzią na potrzeby wszelkiej maści turystów i alpinistów. Specjalna mieszanka zaopatrza buty turystyczne w solidny kontakt z podłożem. Wprawdzie mieszanka XS Trek to kompromis pomiędzy trwałością, a przyczepnością. Użytkownik butów turystycznych wyposażonych w tę podeszwę może być pewien, że nieprzewidywalny górski teren nie stanowi dla niej żadnego wyzwania. Podeszwa XS Trek jest niesamowicie wszechstronna i występuje w wielu wariantach. Niezależnie od tego, czy szukasz butów podejściowych, czy też butów trekkingowych, podeszwa XS Trek spełni twoje wysokie oczekiwania.

Mont

Mierząc się z najbardziej wymagającymi, najwyższymi szczytami musisz korzystać z pewnych rozwiązań. Tutaj do akcji wkracza Vibram Mont, twoje panaceum na zmarzniętą, skutą lodem skałę. Ten wariant podeszwy Vibram odznacza się wyśmienitą przyczepnością w ekstremalnych warunkach, będąc przy tym równie wytrzymałym i relatywnie lekkim. Mieszanka użyta do produkcji podeszew z serii Mont nie utwardza się w niskich temperaturach, dzięki minimalizuje ryzyko poślizgnięcia się w kluczowych momentach wspinaczki. Technologię Vibram Mont spotkasz w większości modeli butów wysokogórskich.

buty aku podeszwa vibram
Podeszwy Vibram znajdziesz na spodzie butów wspinaczkowych, trekkingowych i wysokogórskich modeli. (fot. AKU)

Vibram – czy warto?

Myślę, że jest to najwłaściwszy wybór. Oczywiście musisz sobie zadać pytanie, gdzie swojego obuwia będziesz używać w pierwszej kolejności. Obuwie trekkingowe z odpowiednio dobraną podeszwą Vibram będzie ci służyć przez kilka intensywnych sezonów. W tym czasie zagwarantuje przyczepność w zróżnicowanych warunkach, dając wsparcie nawet na mokrej skale (tutaj najlepiej sprawdzi się Vibram Megagrip). Z własnego doświadczenia wiem, że Vibram sprawdza się wszędzie tam, gdzie inne podeszwy nie mają żadnych szans. Vibram jest marką, która stale kładzie nacisk na rozwój i innowacje, stąd pewność, że zawsze będziesz mieć do czynienia z najbardziej zaawansowanym technicznie produktem.

Jak możesz łatwo zauważyć podeszwy Vibram cechują się przede wszystkim wysoką przyczepnością i wytrzymałością na ścieranie. Osobiście nie wyobrażam sobie obuwia turystycznego z inną podeszwą niż ta ze złotym logo. Vibram miałem okazję sprawdzić podczas wyjazdów wspinaczkowych, biegach górskich i hikingach. W czasie trwania moich przygód nigdy mnie nie zawiódł i sprawiał, że kolejne kroki stawiałem z pewnością. Vibram jest po prostu synonimem podeszwy uniwersalnej, wytrzymałej i funkcjonalnej, dlatego własnie taką podeszwę powinny mieć – według mnie – buty trekkingowe. Niezależnie od tego, jaką formą turystyki górskiej lub wspinaczki się zajmujesz, buty z podeszwą Vibram powinny być częścią twojego ekwipunku. Do zobaczenia na szlaku!

Jak dbać o softshell

Jak dbać o softshell

W szafie każdego miłośnika outdoorowych przygód znajdzie się przynajmniej jedna sztuka odzieży softshellowej. Może wiać, padać śnieg, mżyć, ale dla ciebie będzie podstawową częścią outdoorowej garderoby. Materiał ten dobrze oddycha, jest lekki, wiatroszczelny i wszechstronny. To cechy, które sprawiają, że softshell jest rozwiązaniem idealnym na niemal każde warunki. Nosisz go często, ale czy wiesz jak o niego dbać, żeby był z tobą jak najdłużej?

Czym jest softshell

Softshell to materiał używany do szycia odzieży outdoorowej. Najczęściej składa się z mocnej, lecz elastycznej warstwy zewnętrznej oraz miękkiej, fleecowej podszewki. Warstwa zewnętrzna, czasami uzbrojona jest w wiatroszczelną membranę GORE® Windstopper®, która zatrzymuje wiatr, lekki deszcz i śnieg. Softshell jest na tyle uniwersalnym materiałem, że jest stosowany w kurtkach i spodniach, zarówno tych letnich, jak i zimowych.

Kiedy i jak czyścić softshell

Płyn do prania odzieży softshell - Perfomance Wash marki Granger's

Płyn do prania Granger’s Performance Wash

Delikatne zabrudzenia, takie jak kurz lub błoto możesz usunąć za pomocą zwilżonej gąbki lub delikatnej szczotki. Jeżeli czujesz, że woda nie skrapla się na powierzchni twojej odzieży, oddychalność spadła, zabrudzenia są bardziej uporczywe albo po prostu ubrania były użytkowane przez dłuższy czas – nie obejdzie się bez prania.

Czyszczenie kurtki lub spodni softshellowych nie jest niczym trudnym. Wystarczy odpowiedni środek do czyszczenia, np. Nikwax Tech-Wash® lub Grangers Performance Wash® i kilka moich wskazówek.

 

Pranie w pralce:

  • zawsze stosuj się do instrukcji prania z metki na odzieży oraz płynie,
  • wybierz delikatny tryb prania, temperaturę 30°C i bardzo niskie obroty wirowania,
  • płyn wlej do czystego zasobnika i pod żadnym pozorem nie używaj środków zmiękczających (jeżeli twój soft shell posiada membranę, pozostałości proszku mogłyby zapchać jej pory, a środek zmiękczający – zniszczyć ją),
  • po zakończonym cyklu prania rozwieś odzież do wyschnięcia.

Pranie ręczne:

  • załóż gumowe rękawice, które ochronią twoją skórę przed działaniem środka piorącego,
  • umieść odzież wraz z płynem w letniej wodzie i wypierz,
  • porządnie wypłucz tyle razy, by woda była klarowna,
  • nie wykręcaj i nie wyżymaj odzieży, zawieś ją w przewiewnym miejscu – niech schnie.

DWR – fabryczna impregnacja

Często możesz spotkać się z określeniem „wykończenie DWR”. DWR czyli Durable Water Reppelncy to nic innego, jak fabryczna impregnacja, którą można kilkukrotnie reaktywować przez traktowanie odzieży ciepłem.

Co daje impregnacja

Impregnacja to układ odpornościowy twojej odzieży lub sprzętu. Sprawia, że ubrania są mniej podatne na zabrudzenia, kurz i nie chłoną wody. Pamiętaj, że dobrze zaimpregnowana odzież to gwarancja najwyższej oddychalności i wodoodporności. Im lepiej zadbasz o utrzymanie impregnacji, tym dłuższy będzie czas życia twojej górskiej garderoby.

Jak reaktywować DWR

Jeżeli posiadasz suszarkę bębnową wystarczy, że włożysz czystą i suchą odzież do bębna suszarki i wybierzesz tryb delikatny. Jeżeli nie masz takiej suszarki możesz użyć żelazka (uwaga – zawsze zwracaj uwagę na metkę producenta). Wybierz niską temperaturę (max 110°C ) bez pary i przeprasuj swoją odzież przez np. ręcznik.

Co zrobić, gdy DWR się zużyje

Im częściej będziesz prać swoją odzież, tym szybciej starci ona fabryczną impregnację DWR. Bez obaw – przy pomocy odpowiednich środków sprawisz, że woda znowu będzie spływać z softshella jak po kaczce. Przed tobą kolejne pranie, ale czego nie robi się dla swojej ukochanej kurtki lub spodni? W tej sytuacji zamiast środka do prania użyj impregnatu w płynie Nikwax Softshell Proof® lub Grangers Clothing Repel®. Cały proces przebiega dokładnie tak samo jak we wcześniejszych wskazówkach dotyczących prania.

Szybka impregnacja

Nikwax Softshell Proof w atomizerze

Impregnat w atomizerze

Jeżeli nie masz czasu na kolejne pranie lub producent twojej odzieży nie zaleca użycia suszarki czy żelazka, śmiało możesz użyć impregnatu w atomizerze np. Nikwax Softshell Proof Spray®. To moje ulubione rozwiązanie – oszczędza czas, wodę i prąd. Możesz nanieść go na wilgotną kurtkę lub spodnie. Po paru godzinach będziesz cieszyć się z w pełni funkcjonalnego sprzętu, zupełnie jakby był nowy.

Wystarczy, że:

  • czystą odzież rozwiesisz i pozapinasz wszystkie zamki,
  • z odległości 15 cm równomiernie spryskasz materiał,
  • nadmiar impregnatu zetrzesz wilgotną ścierką,
  • po tym krótkim zabiegu zostaw odzież w przewiewnym miejscu, do czasu aż ta wyschnie.

Tak, to absolutnie wszystko!

Jak widzisz dbanie o softshell to nic skomplikowanego. Dla mnie stało się to swego rodzaju rytuałem, który towarzyszy mi przed (prawie) każdym kolejnym tripem. Po prostu uwielbiam to, że ubranie, które mam na sobie i używam od paru lat, wciąż działa i nie zawodzi nawet w najgorszych warunkach. Tym bardziej, że moja kurtka softshellowa jest ze mną nie tylko w górach, ale i na co dzień, w mieście. Mam nadzieję, że moje porady przydadzą się tobie i tchną nowe życie w twoje spodnie lub kurtkę.

The North Face Dryzzle – test kurtki z membraną Futurelight

The North Face Dryzzle – test kurtki z membraną Futurelight

Z natury jestem sceptykiem. Każdą nowość, która wkracza na będący obszarem moich zainteresowań i pasji rynek outdoorowy, nieufnie lustruję i poddaję wszelkim wątpliwościom. Gdy usłyszałem o nowej membranie od The North Face nie chciało mi się wierzyć, że Futurelight może okazać się czymś rewolucyjnym. The North Face rzucając hasło o „najlepszej membranie” bardzo pewnie przeszło do pasywnej ofensywy, która ma na celu detronizację liderów rynku oddychających materiałów wodoszczelnych.

Wprowadzeniu innowacyjnej technologii Futurelight towarzyszyło niemałe zamieszanie. Przeprowadzona z wielką pompą akcja promocyjna The North Face oraz wycofanie technologii Gore-Tex z produktów marki sprawiły, że moje oczekiwania wobec Futurelihgt znacznie urosły. Tym bardziej zareagowałem z entuzjazmem i zaciekawieniem na propozycję przeprowadzenia testu kurtki The North Face Dryzzle Futurelight. Czy kurtka Dryzzle Futurelight rozwiała moje wątpliwość i sprawdziła się podczas testu? Zapraszam do lektury!

Czym jest Futurelight?

Futurelight to najnowsza i najbardziej zaawansowana technologia mająca zastosowanie w odzieży technicznej. Swoją wodoszczelność i oddychalność zawdzięcza innowacyjnemu procesowi zwanemu nanospinningiem. Proces produkcji Futureluight wykorzystuje 200 tys. dysz nanoszących na powierzchnię materiału poliuretanowe nanowłókna, które tworzą matrycę łączącą się z materiałem wewnętrznym. Tutaj unikalność jednak się nie kończy, bo Futurelight w przeciwieństwie do innych membran można dowolnie dopasować do potrzeb użytkownika.

Modulację oddychalności i wodoszczelności Futureligth uzależnić można od właściwości odzieży, jakie chcielibyśmy uzyskać. Dlatego odzież wykorzystująca Futurelight znajdzie swoje zastosowanie w ciuchach biegowych, jak i również w odzieży wysokogórskiej. Najnowsza propozycja od The North Face, to również niesamowity komfort podczas użytkowania. Odzież wykonana w tej technologii jest przyjemna w dotyku, lekka i bardziej elastyczna od produktów, które zdążyliśmy już poznać z innych technologii membranowych. Dodatkowym atutem materiału jest, to że nie szeleści, na co uskarża się wielu użytkowników konwencjonalnych membran.

membrana FUTURELIGHT
Nowoczesna technologia chroni przed deszczem, dobrze oddycha i cieszy miękkością materiałów (fot. autor)

Dla kogo The North Face Futureligth?

Uważam, że odpowiedź „dla każdego” będzie prawdziwa, ale i niewystarczająca. Możliwość dostosowania parametrów oddychalności i wodoszczelności czyni Futurelight najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem, które może sprawdzić się podczas uprawiania każdego rodzaju aktywności. To propozycja dla każdego, kto narzeka na niską oddychalność i kondensację wilgoci pod hardshellem. Paroprzepuszczalność może osiągać poziom nawet 75.000g/m2/24h, co powinno zadowolić każdego entuzjastę intensywnych górskich aktywności. Dla porównania membrany ePTFE, takie jak Gore-Tex oraz eVent oferują (maksymalnie) ponad dwukrotnie niższy współczynnik oddychalności. The North Face Futurelight jest więc odpowiedzią dla wszystkich partycypujących w świecie szeroko pojętego outdooru.

Gdy na horyzoncie pojawiła się możliwość sprawdzenia The North Face Futurelight, mogłem zareagować tylko w jedyny możliwy sposób. Ogólny entuzjazm był silnie skorelowany z moją wrodzoną uszczypliwością i sceptycyzmem. Jestem wyjątkowo wyczulony na wszelkiej maści marketingowe manipulacje i do wszystkiego, określanego mianem „naj-” podchodzę z dużą rezerwą. Mimo swojego usposobienia żywiłem jednak nadzieję, że rynek outdoorowy otrzyma coś nowego, faktycznie przełomowego.

Materiały

Kurtka przeciwdeszczowa wykonana jest w całości z pochodzącego z recyclingu poliestru. Hardshell jest bardzo miękki i lekki (340 gramów), a to wszystko dzięki trójwarstwowej konstrukcji kurtki. Zamki kieszeni wraz z zamkiem głównym od japońskiego YKK nie są laminowane, ale przykryte są patkami. Wózki zamków chodzą płynnie, a patki skutecznie chronią je przed opadem. Kieszeń piersiowa zamykana jest laminowanym, bryzgoszczelnym zamkiem YKK.

membrana The North Face Futurelight
Materiał FUTURELIGHT® z bliska (fot. autor)

Kaptur kurtki posiada trzy ściągacze z regulatorami, dzięki czemu możemy go łatwo dopasować. Spód kurtki regulujemy za pomocą jednego, umiejscowionego po prawej stronie ściągacza ze stoperem. Za regulację mankietów odpowiadają rzepy Velcro. W mojej ocenie są one za wąskie i łatwo je przypadkowo rozpiąć.

Wnętrze kurtki stanowi trykotowa podszewka, która jest niesamowicie przyjemna w dotyku. Co ciekawe, wersje Solid (jednolita barwa) i Heather (melanż) korzystają z różnej średnicy włókien materiału zewnętrznego. W wersji Solid średnica włókna wynosi 50 denierów, a w wersji Heather splatane są włókna o średnicy 35 i 20 denierów.

Krój i wygoda

The North Face Dryzzle to klasyczna kurtka turystyczna. Nie jest taliowana i pod spodem zmieści bluzę powerstretch lub kurtkę polarową. Kaptur jest dobrze dopasowany do głowy użytkownika i wzbogacony o usztywniony daszek. Kurtka zapewnia pełną swobodę ruchów podczas hikingu, lecz nie sprawdzi się podczas wspinaczki. Przy podnoszeniu ramion do góry na pewno będzie się przemieszczać ku górze. Przez zastosowanie patek, dostęp do dolnych kieszeni jest utrudniony, a ich ułożenie jest nieergonomiczne. Rozmiarówkę uznaję za poprawną, nie jest ona zawyżona, ani zaniżona. Mierzę 184 cm i ważę około 87 kg i odpowiednim rozmiarem dla mnie jest „M”. Jest to dla mnie standardowy rozmiar, który wybieram wśród innych producentów.

kurtka The North Face Dryzzle Futurelight opinie
Kurtka TNF Dryzzle Futurelight to model stworzony dla turystów (fot. autor)

Kurtka The North Face Dryzzle – test

Kurtka TNF Dryzzle towarzyszyła mi w mieście i podczas wypadu w góry Izerskie. Kurtkę mogłem sprawdzić pod kątem oddychalności, wodoszczelności i wiatroszczelności. Brak zimy w mieście, ale i jej obecność w Górach Izerskich, pozwoliły mi zbadać zachowanie membrany Futurelight w skrajnie różnych od siebie warunkach. Przejdźmy zatem do szczegółów.

Wodoodporność i wodoszczelność

W kwestii odporności na wodę nie mogę mieć najmniejszych nawet zastrzeżeń. Testowany model to rasowa kurtka przeciwdeszczowa męska. Luty był dość deszczowym miesiącem we Wrocławiu. Kurtka North Face Dryzzle towarzyszyła mi niemal codziennie. Komunikacja między miejscem zamieszkania i pracą, czy spacery z psem w deszczu nie stanowiły najmniejszego wyzwania dla odzieży. Warstwa DWR okazała się trwała i skuteczna. Krople deszczu, które spadały na kurtkę spływały z niej i nie były wchłaniane przez materiał zewnętrzny.

The North Face kurtka Dryzzle towarzyszyła mi podczas zimowego wyjścia w Góry Izerskie, gdzie moim celem był najwyższy ich szczyt – Wysoka Kopa. Membrana Futurelight mogła wykazać się podczas konfrontacji z wieloma formami opadu. Na początku musiała radzić sobie z mżawką, ale im wyżej się znajdowałem, tym bardziej opad chciał penetrować membranę. Z lekkiej mżawki przerodził się w mokry śnieg, który – gdyby nie warstwa DWR – przykleiłby się do materiału zewnętrznego. Pod samym szczytem śnieg mocno zacinał i towarzyszył mu silny wiatr. W tej sytuacji membrana The North Face Futurelight poradziła sobie zadziwiająco dobrze. Kurtka chroniła mnie przez całe cztery godziny przejścia w mżawce i mokrym śniegu, dzięki czemu czułem się sucho i komfortowo.

Warto wiedzieć, że membrana Futurelight, jeszcze przed premierą, została poddana rygorystycznym testom Underwriter Labs. Obejmowały one między innymi wymagający test wodoodporności, któremu poddaje się odzież strażacką. Na tkaninę zrzuca się wodę z natężeniem 750 litrów na godzinę. Futurelight test przeszło pozytywnie i otrzymało certyfikat potwierdzający stuprocentową wodoodporność.

laminowane szwy Futurelight
Kompleksowa ochrona to zasługa membrany i szczelnych szwów (fot. autor)

Wiatroszczelność

Pierwsze informacje na temat wiatroszczelności membrany The North Face Futurelight udało mi się wygrzebać jeszcze w kwietniu 2019 roku. Przyznam, że nie napawały mnie zbytnim optymizmem. Amerykański dziennikarz, który testował hardshell wykonany w tej innowacyjnej technologii, narzekał na przenikanie bardzo silnego wiatru. Warto od razu wspomnieć o tym, że był to test prototypu jednej z lżejszych kurtek technicznych i od tego czasu The North Face zdołało udoskonalić swoje najnowsze dzieło. W tym momencie Futurelight może poszczycić się CFM (stopa sześcienna powietrza na minutę) na poziomie 0 dla większości swoich modeli. Wyjątek stanowią kurtki serii Fligth Series. W tej przeznaczonej dla biegaczy serii, CFM wynosi około 0,5 i jest to akceptowalny wynik dla odzieży biegowej.

Pogoda w górach bywa kapryśna i zmienna. Nie inaczej było podczas mojego wyjścia w Góry Izerskie. Prognozy nie zapowiadały tak silnego wiatru. Podchodząc pod szczyt wiatr wzmagał się na sile, żeby podczas zejścia do przełęczy pod Kopą osiągać w porywach nawet 20m/s. Kurtka The North Face Dryzzle skutecznie chroniła mnie przed silnymi podmuchami wiatru, które nie były w stanie pokonać membrany Futurelight. Przyznam szczerze, że o wiatroszczelność nowinki od The North Face obawiałem się najbardziej, ale test w takich warunkach rozwiał moje wątpliwość.

Kurtka Dryzzle Futurelight opinie
Szybki marsz i zmienne warunki pozwoliły na test kluczowych parametrów kurtki (fot. autor)

Trwałość

Kilka tygodni spędzonych razem z The North Face Dryzzle, to zdecydowanie za krótko, żeby stwierdzić, jak bardzo jest ona wytrzymała. Trójwarstwowa konstrukcja i użyte do produkcji materiały sprawiają wrażenie wytrzymałych i dobrych jakościowo. Trwałość produktów wykonanych w technologii Futurelight potwierdzona została jednak przez profesjonalnych sportowców. Testowali oni sprzęt wykorzystujący Futurelight przez 400 dni w najbardziej wymagających warunkach, takich jak wejście na Mt. Everest, czy pierwszy zjazd na nartach kuluarem Lhotse.

Oddychalność

To, w czym Futurelight od North Face ma być technologią przełomową, to właśnie oddychalność. Nie do końca efektywny transport wilgoci w przypadku konwencjonalnych membran był przyczynkiem do rozpoczęcia prac nad lepszym rozwiązaniem. Praca nad nową technologią opłaciła się, a rynek outdoorowy może mówić o ustanowieniu nowych standardów dla materiałów membranowych.

Podczas użytkowania w mieście North Face kurtka Dryzzle sprawowała się naprawdę dobrze. Należę do osób, które lubią funkcjonalną odzież, dlatego też w mieście najczęściej używałem kurtek softshell. Grzeję się dość mocno, a uczucie wilgoci pod kurtką hardshell skutecznie zniechęcało mnie do zakładania tego typu odzieży, nawet wtedy, gdy padał deszcz. Gdy w moje ręce trafiła The North Face kurtka Dryzzle postanowiłem dać hardshellom jeszcze jedną szansę. Futurelight dobrze ją wykorzystało. Trzeba zacząć od tego, że nawet w zatłoczonym autobusie, gdzie jest duszno i zdecydowanie (dla mnie) za ciepło, nie musiałem rozpinać, ani nawet ściągać kurtki. Po kilku pierwszych dniach użytkowania The North Face Dryzzle zdarzało mi się zapomnieć o jej ściągnięciu, zanim wsiadłem do auta lub autobusu.

Wciąż jednak miałem sporo obaw i wątpliwości, co do przepuszczalności powietrza. Oddychalność podczas niskiej aktywności ma się nijak do podchodzenia z plecakiem i szybkiego marszu. Obawiałem się, że The North Face kurtka Dryzzle zwyczajnie nie poradzi sobie podczas wzmożonego wysiłku. Prawdę mówiąc, w swoim plecaku miałem kurtkę softshell, którą przezornie spakowałem. Zanim ruszyłem jednak na szlak wyciągnąłem ją i założyłem The North Face Dryzzle.

Początek podejścia, które zaczyna się na Rozdrożu Izerskim, nie jest wymagające. Dopiero trochę dalej, kiedy szlak po 1,5 km odbija w prawo, moim oczom ukazało się strome i zaśnieżone podejście. Korzenie iglastych drzew tworzą tam długie i wysokie stopnie, które trzeba forsować. Temperatura oscylowała w okolicach 0°C, a pod kurtką miałem syntetyczną koszulkę termiczną i bluzę z materiału Powerstretch. Gdybym postępował zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami, zwyczajnie ściągnąłbym kurtkę hardshell lub otworzyłbym otwory wentylacyjne pod pachami. Jednak kurtka North Face Dryzzle nie została w nie wyposażona. Dlaczego? Dlatego, że zwyczajnie nie potrzebuje! Żeby test był miarodajny The North Face Dryzzle została na mnie, a ja rozpocząłem podejście.

Kurtka TNF Dryzzle Futurelight test
Brak wentylacji w tym modelu nie jest żadnym problemem. Oddychalność membrany FUTURELIGHT jest naprawdę skuteczna (fot. autor)

100 metrów przewyższenia na odcinku 400 metrów sprawiło, że zgrzałem się, ale tym razem nie towarzyszyło mi uczucie przegrzania, a wilgoć nie zgromadziła się pod spodem kurtki. Podczas przejścia pętli: Rozdroże Izerskie – Rozdroże pod Zawaliskiem – Wysoka Kopa – Rozdroże pod Kopą – Rozdroże Izerskie musiałem przez cały czas trzymać dość wysokie tempo. Pogoda nie rozpieszczała, a ja w górach nie byłem sam. Moja czworonożna towarzyszka nie przepada za tak silnymi podmuchami wiatru, więc akcja musiała być szybka. Przez cały czas, mimo wzmożonego wysiłku, membrana Futurelight spisała się znakomicie.

Okazało się, że moje obawy i podejrzenia były kompletnie bezzasadne. Przez cały czas poruszania się po szlaku czułem się komfortowo. Mimo tego, że momentami czułem, że mocniej się pocę, to i tak pośrednie warstwy pozostawały suche. Dzięki niebywale wysokiej oddychalności, ani razu nie odczułem wychłodzenia spowodowanego kondensacją wilgoci pod hardshellem. W przypadku innych, dobrze znanych mi membran niejednokrotnie doświadczyłem takiego uczucia. Cieszyło mnie to to bardzo, bo z autopsji wiem, że nawet kiedy znajdziemy się w schronisku, a nasza odzież jest wilgotna od potu, który nie zdołał się uwolnić na zewnątrz, to ciężko jest z powrotem się rozgrzać.

Kurtka The North Face Dryzzle Futurelight – subiektywna opinia

Kurtkę Dryzzle Futurelight użytkowałem przez kilka tygodni, ale w tym relatywnie krótkim czasie miała okazję pokazać pełnię swoich możliwości. Zastosowanie membrany North Face Futurelight sprawiło, że nowa odsłona tego modelu (poprzedni wykorzystywał technologię GORE-TEX Paclite) oferuje użytkownikowi pełną wodoszczelność i oddychalność, którą ciężko będzie przebić. Korzystałem już z kurtek membranowych, które wykonane były w różnych technologiach, jednak żadna z nich nie była w stanie zagwarantować mi aż takiego komfortu.

TNF Dryzzle Futurelight – co na plus?

  • wysoka oddychalność
  • pełna wodoodporność
  • trwały DWR
  • konstrukcja 3L (trójlaminat)
  • niska waga
  • pakowność
  • w 100% z recyclingu
  • minimalistyczny design
  • nie szeleści
  • miękki i przyjemny materiał

Co na minus?

  • ułożenie dolnych kieszeni
  • patki kieszeni utrudniają dostęp do ich zawartości
  • wąskie rzepy w mankietach, które łatwo rozpiąć wsuwając ręce do kieszeni

 

Świat outdooru jest wbrew pozorom dość konserwatywnym miejscem, w którym dominują może i sprawdzone, ale jednak stare (niekoniecznie dużo gorsze) rozwiązania. Wielu z nas nie lubi zmian i wybiera to, co znane i sprawdzone. Czasami jednak warto odważyć się i spróbować czegoś nowego. Chociaż zwykło się mawiać, że lepsze jest wrogiem dobrego, to jestem głęboko przekonany, że w przypadku Futurelight mamy do czynienia z czymś przełomowym. The North Face Futurelight stanowi kamień milowy i ma szansę wyznaczyć nowe standardy na rynku odzieży technicznej. Jeżeli twoje dotychczasowe kurtki hardshell nie spełniały w pełni twoich oczekiwań, a na szlaku chcesz czuć się komfortowo, to kurtka The North Face Dryzzle może być odpowiedzią na twoje potrzeby. Do zobaczenia na szlaku!

GORE-TEX – najpopularniejsza membrana na świecie

GORE-TEX – najpopularniejsza membrana na świecie

Wszyscy – bezsprzecznie – kochamy przebywać na zewnątrz. Cieszy nas każdy promień słońca, lekki podmuch wiatru, czy też chrzęszczenie śniegu pod butami. I ciepły, letni deszcz dla niektórych z nas będzie czymś przyjemnym. Prócz tych wszystkich rzeczy, które dają nam radość, jest jedna rzecz, która łączy nas może w najmocniejszy sposób. Nikt z nas nie lubi być mokry, nawet w najmniejszym stopniu.

Przemoczenie to coś, co skutecznie uprzykrzy nam trekking i może stanowić spore zagrożenie dla naszego zdrowia. Na szczęście możemy go uniknąć. To czy się uda, będzie zależało od środków, jakich użyjemy. Z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach nie warto przebierać w środkach, tylko stawiać na najlepsze rozwiązania. Tutaj, niczym rycerz na białym koniu i z parasolem zamiast miecza, pojawiają się produkty znanej i uznanej już w świecie outdooru marki GORE-TEX®.

 

Czym jest GORE-TEX®

GORE-TEX® to grupa produktów zapewniających wodo- i wiatroszczelność w każdych warunkach. Sekretem tej niezawodnej membrany jest teflon, który przez równomierne, dwukierunkowe rozciąganie zyskuje optymalną porowatość. Dzięki mikroporom przepuszczającym cząsteczki pary i selektywnie wybieranym materiałom otrzymuje się laminat, który prócz wodoszczelności gwarantuje wysoką oddychalność. Ta ostatnia jest nieocenionym partnerem podczas wszelkich outdoorowych aktywności.

 

Wodoodporna kurtka GORE-TEX

Membrana GORE-TEX jest powszechnie znana ze swoich właściwości wodoodpornych. (fot. GORE-TEX)

 

Gdzie używane są laminaty GORE-TEX®

Łatwiej byłoby powiedzieć, gdzie nie są używane, bo spektrum użycia jest naprawdę imponujące. Produkty GORE-TEX® spotkać możesz w kurtkach, butach, rękawicach i w czapkach najlepszych producentów. Każda z tych grup korzysta z innych podtechnologii, które są do nich dostosowane. Dlatego też inne wersje laminatu znajdziesz w butach, a inne w kurtkach, co nie ma żadnego wpływu na ich wodoszczelność.

 

Dla kogo GORE-TEX®

Dla każdego! To właśnie czyni tę technologię tak wyjątkową. Niezależnie od tego, czy twoje ambicję sięgają najwyższych szczytów, czy czasami zwyczajnie uciekasz po prostu poza miasto, to GORE-TEX® ochroni cię przed niesprzyjającą aurą.

 

Odzież GORE-TEX

Produkty GORE-TEX mają bardzo szerokie zastosowanie. Każdy znajdzie coś dla siebie. (fot. GORE-TEX)

 

Technologia GORE-TEX® moc wszechtronności

Najpopularniejszym rozwiązaniem są laminaty dwu- i trójwarstwowe. Laminat dwuwarstwowy, jak sama nazwa wskazuje składa się z dwóch warstw. Pierwszą z nich jest materiał zewnętrzny, który chroni membranę przed uszkodzeniami i jest powleczony warstwą DWR, która jest hydrofobowa, to znaczy nie chłonie wody. Materiał ten połączony jest trwale z membraną. Od wewnętrznej strony odzieży membrana ochraniana jest przez podszewkę, która zbiera również wilgoć, jaką generuje ciało podczas wysiłku. Podszewka chwyta i transportuje ją następnie do dalszych warstw laminatu, aż do warstwy zewnętrznej, skąd wilgoć może odparować.

Trójwarstwowa wersja GORE-TEX® różni się podszewką, która jest, jak i materiał zewnętrzny, trwale połączona z membraną. Takie rozwiązanie gwarantuje jeszcze szybszy transport wilgoci, obniżenie wagi i znacząco podnosi wytrzymałość. Odzież wyprodukowana w tej technologii jest idealną propozycją dla tych, którzy ponad wszystko cenią sprzęt uniwersalny, dający sobie radę w każdej sytuacji od miejskiej dżungli, aż po bieszczadzkie połoniny.

 

GORE-TEX® Pro – profesjonalizm w każdym calu

Tam gdzie nie ma miejsce na kompromisy, a ochrona przed skrajnymi zjawiskami pogodowymi jest kluczowa, pojawiają się produkty wykonane w technologii GORE-TEX Pro. Trzy warstwy połączone w jeden niezwykle wytrzymały laminat są synonimem wytrzymałości i lekkości, cech które są niesamowicie pożądane podczas prowadzenia najtrudniejszych dróg wspinaczkowych, czy też podczas wymagających alpejskich przejść.

Produkty wykonane w tej technologii cechuje zwiększona wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne, które mogą zdarzyć się, kiedy otrzesz się o skałę. Wysoki parametr oddychalności tego laminatu udało się uzyskać poprzez zastosowanie podszewki Micro Grid Backer, która pozwala na jeszcze szybszy transport wilgoci na zewnątrz kurtki. Odzież wykonaną w tej technologii śmiało można polecić miłośnikom zimowego wspinania w wielkich lodowych ścianach, jak i również tym, którzy szukają produktów o najlepszych parametrach.

 

Gore tex Pro - kurtka

GORE-TEX Pro ma zastosowanie tam, gdzie nie ma miejsca na kompromisy. (fot. GORE-TEX)

 

GORE-TEX Paclite i Paclite Plus

GORE-TEX Paclite oraz Paclite+ to laminaty dwuwarstwowe (zwane również dwuipółwarstwowymi). Zamiast trzeciej warstwy w postaci podszewki zastosowano warstwę tworzywa, która stanowi zabezpieczenie membrany. Produkty w tej linii cechuje bardzo niska waga, która może zwrócić na siebie uwagę każdego, liczącego gramy turysty. Odzież wykonana z GORE-TEX Paclite jest też niesamowicie pakowna, co sprawia że możesz mieć ją zawsze w swoim plecaku i przestać się martwić niedokładnością prognozy pogody.

Nowością jest niemalże identyczna technologia Gore-Tex Paclite Plus, która odziedziczyła wszystkie najlepsze cechy swojej poprzedniczki, ale zyskała nową wewnętrzną powłokę. Powłoka wewnętrzna GORE-TEX® Paclite Plus jest dużo bardziej wytrzymałą na uszkodzenia mechaniczne i zyskała inną, bardziej przyjemną dla skóry strukturę. Dzięki temu jest dużo przyjemniejsza w dotyku, łatwiej ją założyć i ściągnąć, co sprawia, że możesz z niej korzystać nawet podczas bardzo intensywnych aktywności.

 

GORE-TEX Active® – dla aktywnych

Dla tych, którzy wolą poruszać się szybciej i nie chcą czuć się jak zawinięci w folię powstała technologia GORE-TEX Acive®. Tym co wyróżnia ten laminat jest trójwarstwowa konstrukcja, oparta na materiale wierzchnim z ekstremalnie cienkimi włóknami, dzięki czemu twoja kurtka GORE-TEX może ważyć jeszcze mniej, transportować wilgoć jeszcze szybciej, będąc przy tym niesamowicie miękką i pakowną. Jeżeli kochasz jeździć na rowerze lub uprawiasz biegi górskie, a podczas treningu lub zawodów nie chcesz przejmować się niesprzyjającą aurą, to produkty z linii GORE-TEX Active są dla ciebie.

 

Kurtka GORE-TEX Active

Odzież z serii GORE-TEX Active to przede wszystkim niższa waga i większa oddychalność laminatu. (fot. GORE-TEX)

 

GORE-TEX Active Shake Dry – sucho za jednym potrząśnięciem

Technologia Shake Dry to absolutna rewolucja w dziedzinie odzieży wodoodpornej. Pozbawiona materiału zewnętrznego konstrukcja pozwoliła uzyskać ekstremalnie niską wagę i wysoką oddychalność. Brak materiału zewnętrznego sprawia, że kurtka jest, najprościej rzecz ujmując, permanentnie hydrofobowa, a każda kropla deszczu, która się z nią zetknie, spływa po niej jak po kaczce. Jeżeli laminat nie posiada warstwy wierzchniej, to oznacza to, że nie będzie nasiąkał wodą i nie dołoży dodatkowych gramów do wagi kurtki. GORE-TEX Active Shake Dry jest rozwiązaniem przede wszystkim dla biegaczy trailowych, którzy oczekują ultra niskiej wagi, oddychalności i pełnej wodoszczelności.

 

GORE-TEX Shakedry

Produkty z membraną GORE-TEX Shakedry zaprojektowano z myślą o biegaczach. (fot. GORE-TEX)

 

GORE-TEX Footwear – ochrona twoich stóp przed wilgocią

GORE-TEX to nie tylko odzież wierzchnia, ale również i obuwie. Technologie GORE-TEX Footwear znajdziesz w obuwiu biegowym, hikingowym, trekkingowym czy też w tym, przeznaczonym do wspinaczki wysokogórskiej. Buty GORE-TEX zyskują nie tylko wodoodporność. W zależności od zastosowanego rodzaju membrany zyskujemy dodatkowe właściwości.

 

Buty GORE-TEX testy

Buty z membraną GORE-TEX testowane są na specjalnych urządzeniach. (fot. GORE-TEX)

 

Extended Comfort Footwear – ponadprzeciętna oddychalność

Jeżeli jesteś biegaczem, lubisz się intensywnie ruszać lub potrzebujesz wodoszczelnego obuwia, które podczas wyższych temperatur nie zachowa się jak kalosz, to właśnie ta technologia jest stworzona z myślą o tobie. Buty wykonane w technologii Extreme Comfort Footwear, to lekkie, jednowarstwowe konstrukcje, których priorytetowym zadaniem jest odprowadzenie jak największej ilości wilgoci w możliwie najkrótszym czasie, nie wspominając już o pełnej wodoodporności.

 

Performance Comfort Footwear – komfort uniwersalny

Tę technologię spotkasz w butach trekkingowych i tych przeznaczonych na trudniejsze, bardziej techniczne szlaki. Performance Comfort Footwear gwarantuje optymalny komfort dla twoich stóp w niesprzyjających warunkach. Jest to najbardziej uniwersalne rozwiązanie, które znajduje swoje zastosowanie w większości aktywności outdoorowych.

 

Insulated Comfort Footwear – sucho i ciepło

GORE-TEX Insulated Comfort Footwear to propozycja dla każdego, kto potrzebuje ochrony nie tylko przed wilgocią. To absolutny gwarant odpowiedniej i niezbędnej izolacji termicznej dla stóp każdego, kto kocha góry wysokie zimą. Wszystko dzięki dodatkowej warstwie oddychającej ociepliny. Zima w górach wysokich wciąż będzie wyzwaniem dla ciebie, ale nie dla twoich butów.

 

GORE-TEX Surround – oddychalność na okrągło

Prócz tego, że GORE-TEX® odprowadza wilgoć całą cholewką, to dzięki konstrukcji 360°, buty mogą odprowadzać nadmiar ciepła i wilgoci również i przez podeszwę. Dzięki tej technologi twoje stopy mogą zachować swój mikroklimat, a ty będziesz czuć się komfortowo niezależnie od tego, czy jesteś w parku, w biurze lub na szlaku. Wszystko to odbywa się wciąż przy zachowaniu pełnej wodoodporności obuwia.

 

 

GORE-TEX Invisible Fit – jeszcze lepsza ochrona

Invisible Fit to zupełnie nowe podejście do użycia GORE-TEX w obuwiu. W tym przypadku membranę scalono z cholewką, czyniąc ją niemalże niezauważalną podnosząc komfort użytkownika. Dzięki takiemu rozwiązaniu udało się stworzyć obuwie, którego cholewka nie chłonie wody w tak dużym stopniu, schnie znacznie szybciej i gwarantuje wyższą oddychalność. Buty są bardziej elastyczne i tym samym bardziej komfortowe, co nie jest bez znaczenia dla kogoś, kto chce dotrzeć do celu pewnie i szybko.

 

GORE-TEX Infinium – twój komfort

Seria produktów Infinium to wypadkowa bezustannej chęci rozwoju, badania zachowań ludzkiego ciała w przeróżnych warunkach i pragnienie stworzenia odzieży uniwersalnej i ekstremalnie funkcjonalnej. W tej kategorii znajdziesz dla siebie kurtki, rękawice, które ochronią cię przed lekkim deszczem, wiatrem i przy tym wszystkim będą świetnie oddychały. Produkty GORE-TEX Infinum to również ochrona przed niskimi temperaturami, którą znajdziesz w odzieży i w obuwiu. O GORE-TEX Infinium możesz przeczytać szerzej we wpisie Pawła. GORE-TEX Infinium to zbiór bardzo ciekawych i funkcjonalnych technologii marki GORE®.

 

gore-tex infinium

Produkty z GORE-TEX Infinium oznaczane są białą metką. (fot. GORE-TEX)

 

Technologie GORE-TEX znajdują swoje zastosowanie w każdej dziedzinie outdoorowego (i nie tylko) życia. Bezustanne badania i wprowadzane innowacje pokazują, że granice oddychalności i wodoszczelności wciąż można przesuwać, a ostatnie słowo wciąż nie zostało wypowiedziane. Można się jednak domyślić do kogo może owo „ostatnie słowo” w przyszłości może należeć. Bez względu na to, czy jesteś na beskidzkim szlaku, czy też w Alpach, produkty GORE-TEX spełnią swoje zadanie równie dobrze, zapewniając tobie pełny komfort. To po prostu rozwiązania, na których możesz w pełni polegać i skupić się na realizacji postawionych sobie celów.

Korona Gór Polski – Wysoka Kopa

Korona Gór Polski – Wysoka Kopa

Wznosząca się na wysokość 1126 m n.p.m. Wysoka Kopa, to najwyższy szczyt Gór Izerskich. Mimo niskiego „wzrostu” może przyciągać swoją unikalną aurą i mikroklimatem. Jest dziesiątym pod względem wysokości szczytem należącym do Korony Gór Polski i to właśnie dlatego poświęcamy jej artykuł w naszej serii Korona Gór Polski.

Wysoka Kopa leży w Sudetach Zachodnich, w części Gór Izerskich nazywanych Wysokim Grzbietem. Choć sam szczyt leży poza znakowanymi szlakami, jest to cel wszystkich turystów kompletujących szczyty KGP. Chociaż wysokość względna Wysokiej Kopy nie należy do rekordowych, to samo miejsce jest niesamowicie urokliwe i co roku czaruje swoich zdobywców.

Sudety to nie tylko Karkonosze. Choć te, wraz ze Śnieżką – o której pisaliśmy w poprzednim artykule serii (zobacz) – przyciągają masy i często bywają zatłoczone, to niepozorne Izery są wyjątkową alternatywą. Góry Izerskie rozciągają się na terytorium dwóch państw – Polski i Czech. Choć to pasmo mniej odwiedzane, to w górach tych kryje się wiele atrakcji.

Łagodne wzniesienia i dobrze przygotowane szlaki piesze przyciągają całe rodziny. Góry Izerskie i Jakuszyce to miejsce dla rowerzystów i miłośników zimowych szaleństw, którzy chętnie zakładają narty biegowe. Wybierając się na biegówki w okolice Jakuszyc możecie być pewni świetnie przygotowanych i ciekawych tras.

rowery góry izerskie
Szlaki Gór Izerskich to latem raj dla amatorów kolarstwa górskiego, a zimą mekka dla narciarzy na biegówkach (fot. Ar Li, pixabay)

Wysoka Kopa – wyjątkowy klimat

Gdyby zapytać losowe osoby o najzimniejsze miejsce w Polsce, to te bez wahania odpowiedziałyby z absolutnym przekonaniem: „Suwałki!”. Niestety, ale odpowiedź ta nie należy do poprawnych. To Izery, a dokładnie Hala Izerska są polskim biegunem zimna. Najniższa, zanotowana zimą temperatura wynosiła -36°C (pomiar z dnia 3 lutego 2012).

Wysoka Kopa nie jest aż tak surowa, jednak należy pamiętać, że powyżej 600 m n.p.m. średnia temperatura nie przekracza 15°C. Możemy mówić w tym przypadku o braku termicznego lata. Im wyżej będziemy, tym z niższą temperaturą musimy się liczyć. Powyżej 800 m n.p.m. średnia temperatur to zaledwie 4,5°C!

Próbując zdobyć ten szczyt Korony Gór Polski musimy liczyć się z tymi jego urokami. Aura jest tu wyjątkowo zmienna i kapryśna. Szczyt często nawiedzają opady deszczu, śniegu, a także mgły oraz porywisty wiatr. Pokrywa śnieżna potrafi utrzymywać się nawet do połowy maja, więc na szlaku niezbędne mogą okazać się solidne buty trekkingowe, raczki i kijki trekkingowe.

Wysoka Kopa – przyroda

W wyniku klęski ekologicznej i kwaśnych deszczy, które miały miejsce w latach 80. XX wieku kopuła szczytu stała się bezleśna. Klęska ta spowodowana była ekstensywną wycinką drzewostanu, gradacją niewielkiego motyla – wskaźnicy modrzewianeczki – i działalnością fabryk przemysłowych, które są nieodległe od Gór Izerskich. Wysoką Kopę porastają łąki subalpejskie i kosodrzewina oraz rzadkie, interesujące gatunki roślin charakterystyczne dla tego rodzaju terenu. Miłośnicy flory mogą znaleźć tu między innymi arcydzięgiel litwor, czy zawilec narcyzowy. Pobliska Hala Izerska bywa miejscem toków wyjątkowo płochliwych głuszców i cietrzewi. Ten film pokazuje, jak piękna jest izerska przyroda.

Jak dojechać, gdzie spać, skąd wyruszyć?

Żeby zdobyć Wysoką Kopę możesz dojechać pociągiem do stacji Szklarska Poręba Górna. W Szklarskiej Porębie baza noclegowo-turystyczna jest bardzo mocno rozbudowana. Samochodem można dojechać również do Świeradowa-Zdrój lub Rozdroża Izerskiego, z którego możesz bezpośrednio ruszyć na sam szczyt. Jeżeli nie w smak tobie spanie „na dole” na nocleg możesz wybrać kultowe i lubiane schroniska turystyczne. Najpopularniejsze z nich to Chatka Górzystów, Schronisko Orle oraz Schronisko na Stogu Izerskim.

Zanim zdobędziesz Wysoką Kopę – garść porad

Zanim wybierzesz się na podbój Wysokiej Kopy dokładnie zaplanuj przebieg swojego przejścia. Zadbaj o to, żeby ktoś z twoich bliskich lub znajomych znał przebieg twojej trasy. Miej przy sobie naładowany telefon, a w nim zapisany numer do służb ratunkowych lub aplikację „Ratunek”. Pieczę nad bezpieczeństwem przebywających w Izerach turystów sprawuje Grupa Karkonoska GOPR (numer tel. 985 lub 601 100 300). Niezbędna będzie mapa Góry Izerskie lub aplikacja na telefon z aktualną mapą i naniesionymi na nią szlakami (prywatnie korzystam z aplikacji mapy.cz).

Przed wyjściem koniecznie zapoznaj się z informacją o warunkach pogodowych, jakie panują w górach i pamiętaj o niezbędnym sprzęcie, który powinieneś ze sobą zabrać (np. apteczka i czołówka, a zimą raczki). Najbardziej rzetelne informacje i ostrzeżenia meteorologiczne znajdziesz na stronie www.gopr.org.

wiata wysoka kopa
Surowy klimat tego pasma Sudetów wymaga dobrego planowania. Za tą wiatą zaczyna się nieznakowana ścieżka na najwyższy szczyt Gór Izerskich (fot. autor)

Wysoka Kopa – którą drogą wejść?

Co może wydać się dziwne, na Wysoką Kopę nie prowadzi żaden szlak turystyczny. Miejsce, do którego musisz się kierować to wiata pod Wysoką Kopą, od niej bowiem dzielić cię będzie 600 metrów lekkiego podejścia. Ścieżki prowadzącej na szczyt nie da się nie zauważyć. Tym bardziej, że na ścianie wiaty umiejscowiony został osobliwy drogowskaz. Poniżej przedstawię kilka propozycji trasy, które zaprowadzą cię na szczyt.

Wysoka Kopa przez Wysoki Kamień i Przełęcz pod Zwaliskiem

Czas: 3:20h
Dystans: 9 km
Suma podejść: 630 m

Pierwszą propozycją jest prosty i spokojny szlak, który swój początek ma na stacji PKP Szklarska Poręba Górna. Bezpośrednio z niej wejdź na szlak czerwony, czyli na Główny Szlak Sudecki. Skieruj się na Rozdroże pod Wysokim Kamieniem (767 m n.p.m), gdzie zaczyna się podejście pod Wysoki Kamień. Przed tobą 2 km stromego podejścia z niemalże trzystumetrowym przewyższeniem. Osiągając Wysoki Kamień (1058 m n.p.m) możesz chwilę odpocząć i skorzystać z oferty schroniska znajdującego się na szczycie. Przed tobą około 6 km do celu, a na swojej drodze natrafisz na liczne atrakcje takie jak grupa skalna zwana Zwaliskiem oraz opuszczona kopalnia kwarcu Stanisław. Dalej, kierując się czerwonym szlakiem powinieneś znaleźć się pod wiatą turystyczną, z której na Wysoką Kopę zaprowadzi cię wyraźna ścieżka.

wysoki kamień góry izerskie
Wysoki Kamień oferuje piękną panoramę na Karkonosze. Na zdjęciu wieża widokowa w budowie
(fot. Sławek Nosal)

Świeradów-Zdrój – Stóg Izerski – Wysoka Kopa

Czas: 5:45h
Dystans: 17,5 km
Suma przewyższeń: 859 m

To najdłuższa i najbardziej wymagająca trasa wiodąca na szczyt zaliczanej do KGP Wysokiej Kopy. Swój początek ma w Świeradowie-Zdrój i w całości prowadzi trasą Głównego Szlaku Sudeckiego. Zaczynasz na wysokości 526 m n.p.m, a przed tobą niemalże 5 km stromego podejścia. Różnica wysokości między punktem początkowym, a kolejnym punktem, którym jest Stóg Izerski wynosi aż 600 metrów. Na szczęście na swojej drodze spotkasz schronisko, w którym będziesz mógł odpocząć i zebrać siły na dalszą część przejścia.

Gdy opuścisz Stóg Izerski będziesz mieć przed sobą zdecydowanie łatwiejszą część szlaku. Po drodze przechodzić będziesz przed Polanę Izerską. Tutaj znajdziesz wiatę, która da ci schronienie i umożliwi odpoczynek. Kolejnym charakterystycznym punktem na twojej trasie będzie Rozdroże pod Kopą, gdzie szlak czerwony i żółty krzyżują się. Do wiaty pod Wysoką Kopą zostało około 3 km z delikatnym podejściem. Od wiaty należy odbić w prawo na wyraźną ścieżkę, która zaprowadzi cię na szczyt Wysokiej Kopy. Jest to najdłuższy wariant wejścia na ten szczyt KGP i warto zarezerwować na niego cały dzień. Ze szczytu Wysokiej Kopy możesz wrócić do schroniska na Stogu Izerskim i tam skorzystać z jego oferty noclegowej.

Pętla Rozdroże Izerskie – Wysoka Kopa – Rozdroże Izerskie

Czas: 4:40h
Dystans: 15 km
Suma podejść: 484 m

Trasa: Rozdroże Izerskie – Rozdroże Izerskie | mapa-turystyczna.pl

Jeżeli na hiking możesz przeznaczyć jeden dzień, to pętla ta będzie stanowić ciekawą propozycję. Rozdroże Izerskie same w sobie stanowi już pewną atrakcję. Jest ono granicą historycznych krain Śląska i Łużyc. Warto zwrócić uwagę na fundamenty, które stanowią pozostałość po istniejącym tu w schronisku Ludwigsbaude. Schronisko w 1912 roku strawił pożar, po czym zostało ono odbudowane. Budynek funkcjonował jako schronisko jeszcze po II wojnie światowej, żeby później stać się prewentorium gruźliczym dla dzieci, a następnie hotelem dla drwali. Przez kolejne lata budynek stał pusty i został przeznaczony do rozbiórki, która nastąpiła w 2013 roku.

Najlepiej do Rozdroża Izerskiego będzie dojechać autem i tam też je możesz pozostawić. Na miejscu jest spory parking i jest on punktem startowym tejże pętli. Z parkingu należy skierować się na szlak zielony, który początkowo prowadzi nas przez łagodne, szutrowe podejście. Trasa jest przeważnie dobrze oznakowana. Jednak po przejściu około 1400 metrów trzeba skupić się na trasie, bo zielony szlak nagle odbija w prawo i będzie prowadzić przez las. Podejście staje się też bardziej strome. Szlak prowadzi cały czas przez las i aleje iglastych drzew. Po przejściu około 1000 metrów podejścia teren jest mniej stromy, ale położony jest zdecydowanie wyżej. W tym miejscu możesz liczyć się z mocniejszym wiatrem i dużo bardziej kapryśną pogodą.

gory izerskie rozdroże pod zwaliskiem
Rozdroże pod Zwaliskiem (fot. autor)

Szlak zielony prowadzi do Rozdroża pod Zwaliskiem. Jest to skrzyżowanie szlaków: zielonego, niebieskiego i czerwonego (Główny Szlak Sudecki). Tutaj należy niemalże zawrócić i wejść na szlak czerwony. Trasa Głównego Szlaku Sudeckiego doprowadzi cię do grupy skalnej Zwaliska, która stanowi niebywałą atrakcję tej pętli. Największą atrakcją taj grupy skalnej jest Wieczorny Zamek, który stał się przedmiotem legend i podań związanych z Walonami. Skała, wyglądem przypominająca warownię, ma być zaklętym zamkiem, kryjącym w sobie w walońskie skarby.

zwalisko góry izerskie wieczorny zamek
Zwalisko z Wieczornym Zamkiem to jedna z atrakcji tej drogi (fot. autor)

Walonowie byli romańskim ludem, który trudnił się wydobyciem cennych kruszców i minerałów. Byli niewątpliwymi specjalistami w tej dziedzinie. Sudety Zachodnie przyciągały ich bogactwem minerałów, a przede wszystkim ogromnymi żyłami kwarcu. Kolejną atrakcję tej części szlaku stanowi kopalnia Stanisław. Mimo tego, że kopalnia zaniechała swojej działalności, to przez wiele lat po jej zamknięciu stanowiła atrakcję przez swój post-industrialny klimat. Była ona również najwyżej położonym obiektem tego typu w Europie, a wydobywany tutaj kwarc, a mianowicie jego kryształy, znane były ze swojego uroku i wysokiej jakości.

góry izerskie kwarc
Kwarc z Gór Izerskich słynął z wysokiej jakości i piękna (fot. autor)

Gdy miniesz kopalnię, przed tobą będzie ostatnie, lecz niewymagające podejście. Po jego pokonaniu szlak czerwony zawiedzie cię do wiaty. Na najwyższy szczyt Gór Izerskich nie prowadzi żaden oznakowany szlak, lecz wydeptana ścieżka. Znalezienie jej nie powinno stanowić większego problemu, a dodatkową pomocą będzie napis na ścianie wiaty, który wskaże ci kierunek, w którym należy się udać. Po przejściu 600 metrów znajdziesz się na najwyższym szczycie Gór Izerskich.

wysoka kopa szczyt
Biało, zimno, najwyżej w Górach Izerskich. Szczyt oznaczony jest tabliczką i kopczykiem (fot. autor)

Z Wysokiej Kopy należy wrócić do wcześniej wspomnianej wiaty i z powrotem wejść na szlak czerwony. Tutaj zaczyna się zejście, szlak jest prosty i łagodny. Wybierając się zimą warto pamiętać, że ta część szlaku nie jest osłonięta drzewami i trzeba liczyć się z silniejszymi podmuchami wiatru. Poruszając się czerwonym szlakiem dojdziesz do Rozdroża pod Kopą, gdzie czerwony szlak krzyżuje się z żółtym. Z czerwonego szlaku należy skręcić w prawo i dalej podążać za znakami żółtymi. Tym szlakiem będziesz iść przez najbliższe 1,5 godziny, aż do samego Rozdroża Izerskiego.

Wysoka Kopa i Izery – ciekawostki

  • na Wysoką Kopę nie prowadzi żaden szlak
  • najwyższy punkt gór Izerskich wyznaczony jest kamiennym kopcem i tablicą szczytową umieszczoną na drzewie
  • Hala Izerska jest najzimniejszym miejscem w Polsce
  • w 2009 powstał polsko-czeski Izerski Park Ciemnego Nieba, gdzie przy czystym niebie, w całej okazałości widzialna jest Droga Mleczna
  • w górach Izerskich swój początek ma Główny Szlak Sudecki im. dr Mieczysława Orłowicza
  • ze Świeradowa-Zdrój, niemalże na sam Stóg Izerski zawiezie cię kolejka gondolowa
  • w latach 80. XX wieku lasy gór Izerskich ucierpiały w wyniku klęski ekologicznej
  • pokrywa śnieżna utrzymuje się w górach Izerskich wyjątkowo długo, nawet do połowy maja
  • Góry Izerskie są jednym z najczystszych rejonów Polski
  • na Hali Izerskiej utworzony został Rezerwat Torfowisko Doliny Izery, na terenie którego spotkać można znaną dla krajobrazu tundry brzozę karłowatą
  • jedynym obiektem turystycznym, które oficjalnie może poszczycić się mianem schroniska, to schronisko na Stogu Izerskim
  • schronisko na Wysokim Kamieniu zostało własnoręcznie wzniesione przez emerytowanego nauczyciela wychowania fizycznego, Józefa Gołba; miejsce nie świadczy usług noclegowych ze względu na brak możliwości doprowadzenia wody.

 

Choć niewysoki i niewymagający, to jednak najwyższy szczyt gór Izerskich potrafi zaskoczyć i oferuje zdecydowanie więcej, niżeli można by się było tego spodziewać. Osobiście wybieram Izery zimą, możliwie najbliżej środku tygodnia, kiedy na szlaku jestem sam. Nie zmieni to jednak faktu, że Wysoka Kopa może być celem dla całych rodzin i świetną okazją do wypadu na łono natury wraz z najbliższymi.