13 sposobów na bycie eko w outdoorze

13 sposobów na bycie eko w outdoorze

Wyobraź sobie wymarzony poranek w górach. Śpiew ptaków, ciepłe promienie słońca muskające twoją twarz oraz znajomy dreszczyk emocji towarzyszący rozpoczynaniu kolejnej przygody. Stajesz przy wejściu na szlak sycąc się pięknymi widokami i wtedy właśnie je dostrzegasz. Śmieci – nieodłączny dziś element leśnego krajobrazu. Papierki po batonikach leniwie wygrzewają się w słońcu, reklamówki z gracją podrygują na porannym wietrze, a butelki po napojach nieśmiało wyciągają swe zakorkowane szyjki spod najbliższego krzaka. Istna sielanka…

Śmieci stały się nieodzownym elementem krajobrazów miejskich, leśnych oraz górskich. Coraz trudniej jest wyobrazić sobie czystą, nieskolonizowaną nimi przestrzeń. Beztroskie zużywanie setek ton plastiku, nieodpowiednie gospodarowanie odpadami oraz wszechobecne chemikalia, zatruwają wodę, rośliny i twoje ciało.

 

Żyć bardziej świadomie, w sposób przyjazny środowisku

Nie zawsze potrzebne są rewolucyjne zmiany. Czasem nawet niewielkie modyfikacje twojego stylu życia, w długofalowej perspektywie mogą zdziałać dużo dobrego na rzecz zmniejszenia ilości śmieci na naszej planecie. W tym tekście podpowiem ci jak w super prosty sposób, metodą małych kroków, możesz być bardziej eko podczas każdego wypadu w teren.

 

1. Butelki turystyczne, bidony na napoje

Pij wodę z butelek wielorazowego użytku. W ofercie wielu marek znajdziesz miłe dla oka i przyjemne w użytkowaniu butelki. Najczęściej wykonane są one z wytrzymałych i wolnych od szkodliwych związków tworzyw, bądź stworzone z materiałów naturalnych, takich na przykład jak stal nierdzewna. Większość z nich wyposażonych jest w praktyczne uchwyty, wbudowane słomki czy wygodne dziubki, dzięki którym picie z nich stanie się prawdziwą frajdą.

Butelki wielorazowego użytku pozwolą znacząco wyeliminować ilość zużywanych przez ciebie, plastikowych butelek po napojach ale tylko wtedy, gdy będziesz do nich nalewać wodę z kranu (w schronisku zapytaj o jej zdatność do picia) lub dzbanka filtrującego. Filtr możesz wbudować również w swój kuchenny kran, bądź zaopatrzyć się w butelkę z filtrem. Ta druga opcja jest szczególnie użyteczna poza domem. Jaki bowiem sens w eliminacji plastikowych odpadów miałoby przelewanie napoju z jednorazowej butelki do bidonu…

butelka water ti go z filtrem

Butelki z filtrem świetnie nadają się w góry i do podróżowania. (fot. A. Robak)

2. Kubki termiczne i termosy

Pozwalają znacząco ograniczyć użycie jednorazowych kubeczków. Beztrosko popijaj z nich ulubioną kawę lub herbatę w podróży, na szlaku i w pracy. W schroniskach i wielu lokalach miejskich spojrzą na ciebie bardzo przychylnym okiem, niekiedy oferując nawet rabat dla klientów, którzy zamawiając napój na wynos, przychodzą z własnym kubkiem wielorazowego użytku.

Postaraj się zrezygnować także z plastikowej słomki oraz jednorazowego mieszadełka, używając własnej łyżeczki. O wielorazowych, bardzo łatwych w transporcie sztućcach zapiszę więcej za chwilę.
Obawiasz się, że kubek termiczny to zbędny balast w trekkingowym plecaku? Gorąca herbata już niejednokrotnie pokrzepiła na szlaku niejednego wędrowca. Warto mieć ją przy sobie, szczególnie podczas dłuższych wycieczek. Pamiętaj że do termosu możesz nalać również zmrożony napój, który pozwoli ci delektować się zimną Ice-Tea w samym środku skwarnego podejścia na szczyt. Zobaczysz, plastikowe butelki z napojami szybko i bezboleśnie pójdą w zapomnienie.

 

3. Termos i herbata, która chce dać ci (z) liścia

Postaraj się stopniowo zastępować herbatę w jednorazowych torebkach jej tradycyjną, liściastą wersją. Do wielu kubków termicznych i termosów bez problemu dopasujesz zaparzacz, który jest lekki oraz niezwykle łatwy do utrzymania w czystości. Niektóre termosy mają praktyczne zaparzacze w zestawie. Pyszna herbata naprawdę dobrej jakości oraz eliminacja zbędnych śmieci w jednym – picie herbaty liściastej ma wiele zalet. Dodaj mały pojemniczek ulubionych, herbacianych liści do swojego biwakowego niezbędnika.

 

4. Termosy na żywność

Termos na żywność pozwala zabrać ciepły obiad do pracy oraz na wycieczkę. Możesz załadować do nich parujące pyszności w domu lub schronisku, a potem ze smakiem spałaszować je na szlaku lub pod skałą. Także na mieście, zamiast korzystać ze styropianowych, jednorazowych pudełek na wynos, dobrym rozwiązaniem jest praktyczny termos obiadowy. W większości restauracji i schronisk obsługa wypełni go ciepłym posiłkiem bez większego zdziwienia.

 

Termosy na żywność były bohaterem wpisu „Termosy obiadowe. Sposób na ciepły posiłek”. Zajrzyj i przy okazji poznaj przepisy na dwa pyszne dania do takiego termosu obiadowego.

 

5. Wielorazowe pojemniki na żywność

Pomieszczą kanapki, przekąski i owoce. Własnoręcznie przygotowane i zapakowane do nich batoniki, ciasteczka lub mieszanki bakalii są zdrową alternatywą dla pakowanych w plastik przegryzek.
Wiele outdoorowych marek posiada w ofercie turystyczne, składane wersje pojemników na żywność. Z przyjemnością wyjada się z nich pyszną zawartość, a następnie składa do kompaktowych rozmiarów w taki sposób, że absolutnie nie wadzą w plecaku. Własny, wielorazowy pojemnik pozwoli także uchronić się przed serwowanymi w niektórych schroniskach, jednorazowymi talerzykami. Wystarczy, że poprosisz żeby posiłek nałożono do twojego pojemnika. Dobrze dobrany pojemnik posłuży zarówno za talerz, jak i miseczkę na zupę.
Jeśli z jakiś względów koniecznie potrzebujesz zapakować coś w foliówkę, postaw na grubą torebkę strunową, którą możesz wypłukać i po wysuszeniu używać wielokrotnie.

 

6. Sztućce turystyczne, sporki

Możesz wybrać lekki, pakowany w poręczne etui komplet: łyżka, widelec, nóż, lub zdecydować się na gadżet, który pełni równocześnie wszystkie te funkcje. Naprawdę, producenci sprzętu outdoorowego prześcigają się w pomysłach na to, jak zaopatrzyć cię w lekkie, łatwe do utrzymania w czystości sztućce turystyczne. Taki „gadżet” przydaje się na mieście, w szkole, jak i podczas górskiego trekkingu. Turystyczne sporki i lekkie zestawy sztućców (na przykład wykonanych z tytanu) są doskonałą alternatywą dla śmieciowych jednorazówek, które lądują w koszu, przy schronisku, a następnie wywiewane przez wiatr, przenoszą się na szlaki oraz łąki.

spork

Lekki spork przyda się do zjedzenia liofilizatu, spałaszowania czegoś z termosu obiadowego. Możesz go też użyć w schronisku, w którym stosuje się jednorazowe sztućce. Przyda się nawet w mieście, by rezygnować z plastikowych sztućców jednorazowych.

 

7. Naturalne, biodegradowalne kosmetyki

Troszcząc się o środowisko, na biwaku warto zatroszczyć się o eko-higienę. Na pewno zdajesz sobie sprawę, że wszystkie kosmetyki nakładane na ciało i włosy wnikają do twojego organizmu. Czy wziąłeś jednak pod uwagę, że spłukiwane ze skóry trafiają do gleby i wody, przenosząc się następnie do organizmów roślin i zwierząt?

  • Jeśli planujesz kąpiel w jeziorze lub rzece, zadbaj o to, aby na twojej skórze nie znajdowały się kremy zawierające szkodliwe dla środowiska związki. Ze zbiorników wodnych korzystają setki ludzi. Pamiętaj o tym, że kąpiel może wnosić do wodnego świata wiele toksycznych substancji chemicznych. Nie bądź jak inni, bądź bardziej eko!
  • Używaj biodegradowalnych mydeł i szamponów, czynności sanitarne starając się wykonywać w miejscach do tego wyznaczonych.
  • Jeśli chcesz być jeszcze bardziej ,,zielony” zamień plastikową szczoteczkę do zębów na jej lekki, bambusowy odpowiednik. Zrezygnuj z patyczków higienicznych, a waciki kosmetyczne zamień na bawełnianą lub muślinową ściereczkę, którą możesz przeprać zaraz po użyciu.
  • Nie inaczej sprawy maja się w przypadku mycia naczyń na leśnym biwaku. Na rynku outdoorowym dostępnych jest wiele płynów przyjaznych środowisku. Plastikowa gąbkę do mycia naczyń możesz z kolei zastąpić lekką, biodegradowalną myjką konopną.

Obcując z przyrodą staraj się stosować naturalne kosmetyki i detergenty. Skorzysta na tym twój organizm oraz środowisko.

 

8. Stop chusteczkom nawilżanym!

Choć są niezwykle wygodne w użyciu, zalegają w leśnych śmietnikach całą wieczność. Jeszcze kilka lat temu nie były one dostępne. Ręce przemywało się wodą i wycierało o trawę lub spodnie. Nikomu z tego powodu dłonie nie odpadły i nawet gatunek ludzki przetrwał do dzisiaj. Może warto wrócić do tego prostego, nieco już zapomnianego eko-patentu? Wszystko – rzecz jasna – z rozsądkiem. Przed jedzeniem polecam nieco dokładniej umyć ręce. Najlepiej oczywiście eko-mydłem.

 

9. Biodegradowalne worki na śmieci

Przydadzą się na biwaku. Wyrzucaj do nich wszelkie obierki, ogryzki i skórki po owocach. Tego typu worek na śmieci po kilkunastu dniach umożliwi im naturalny rozkład.

Nigdy nie wyrzucaj tego typu odpadków do lasu z przeświadczeniem, że przecież to sama natura, rozłoży się pod krzakiem. Górska fauna i flora nie potrzebują twojej skórki od banana czy ogryzka po jabłku. Co więcej, wprowadzając do tamtejszego środowiska odpadki gatunków roślin, które naturalnie nie występują w danym otoczeniu, zaburzasz funkcjonowanie ekosystemu, zmieniasz skład gleby i po prostu śmiecisz. Twoje resztki pozostaną bowiem na widoku nawet do kilku dni, zanim ulegną choćby częściowemu rozkładowi… A przyznasz, że to widok niezbyt miły dla oka i nosa.

 

10. Śmieci zabieraj ze sobą

Ewentualne puste opakowania, papierki czy ogryzek nie ważą bowiem wiele. Już na pewno ważą mniej i mniej zajmują miejsca niż wtedy, gdy były pełne. Zabierając śmieci w doliny ograniczysz problem przeładowanych śmietników przy schroniskach i przy leśnych wiatach do wypoczynku i biwakowania.

Wywóz śmieci z gór i trudno dostępnych terenów leśnych to skomplikowana operacja. Zresztą zanim ktoś je wywiezie są one ogromną pokusą dla zwierząt, które nie dość, że mogą zatruć się lub zadławić znalezionymi, plastikowymi kąskami, to dodatkowo rozwlekają odpadki po całym leśnym terenie. Silny wiatr i chybotliwe konstrukcje niektórych koszy na śmieci powodują wysypywanie się ich zawartości, która w zastraszającym tempie rozprzestrzenia się po całej bliższej i dalszej okolicy. Dlatego pamiętaj – co przyniosłeś w góry czy do lasu, na pewno zdołasz zabrać ze sobą. Po sobie zostawiaj w outdoorze jedynie ślady stóp.

Jest takie zdanie, które znalazłam kiedyś w internecie i które warto zapamiętać: ,,W lasach i w górach zwięrzęta nie zostawiają śmieci – proszę, zachowuj się jak zwierzę”.

Sprzątanie śmieci w górach

Możesz także zaangażować się w akcję sprzątania gór. Jednym z popularniejszych jest projekt Czyste Tatry organizowany już po raz ósmy. (fot. Czyste Tatry)

 

11. Przewodniki turystyczne w formie e-booka

Zamiana jego ciężkiej wersji z papieru na format elektroniczny przyczyni się do zmniejszenia wagi twojego plecaka, ale przede wszystkim ograniczy wycinkę lasów. Dzięki temu możesz mieć przy sobie nawet kilka e-przewodników, poradniki lub książki na temat odwiedzanego regionu. Wszystko umieszczone w telefonie, który i tak zawsze masz przy sobie lub na czytniku.

Współczesne e-przewodniki są banalnie proste w obsłudze, a raz pobrane działają także w trybie off-line. Z łatwością nawigujesz po poszczególnych stronach, gdyż spis treści, indeks oraz przypisy są zazwyczaj dostępne z poziomu bieżącej strony, za pomocą jednego kliknięcia w ekran.

 

12. Ekologiczne środki transportu

O tym, że podróże pieszo i na rowerze są najbardziej korzystne dla środowiska, wie chyba każdy przedszkolak. Nie każdy natomiast zdaje sobie sprawę z tego, że statystyczny Polak emituje do atmosfery nawet 8 ton dwutlenku węgla w ciągu roku.

Ślad węglowy to całkowita suma emisji gazów cieplarnianych produkowanych bezpośrednio lub pośrednio przez daną osobę. Okazuje się więc, że nasze osobiste poczynania maja znaczący wpływ na zmiany klimatyczne i ogólne zanieczyszczenie środowiska.

Prosty przekaz i prosty pomysł, by zmniejszyć swój ślad węglowy (archiwum autorki).

Co możesz zrobić, żeby zminimalizować ślad węglowy spowodowany między innymi swoimi podróżami?

  • O ile to możliwe wybieraj pociąg. Bilety w stosunkowo korzystnych cenach, możliwość rozprostowania nóg oraz ucięcia sobie drzemki, to dodatkowe korzyści tej eko-opcji podróżniczej.
  • Jeśli musisz jechać samochodem, postaraj się zabrać dodatkowych podróżnych. Nie każdy jest w posiadaniu czterech kółek z napędem hybrydowym, każdy natomiast może zabrać ze sobą pasażerów w potrzebie. Na forach internetowych oraz w mediach społecznościowych znajdziesz wiele grup ogłoszeniowych, na których możesz zamieścić swój przejazd. Możesz także wsiąść do czyjegoś samochodu i poznać dodatkowo kilka ciekawych osób. Podróżując wspólnie w tym samym kierunku, wasz ślad węglowy podzieli się na wszystkich uczestników podróży. Punkt dla was!
  • Unikaj beztroskich podróży samolotem. To prawda, latanie jest często nieuniknione, szczególnie na trasach międzykontynentalnych. Podróże lotnicze od dziś wybieraj jednak świadom ogromnego śladu węglowego, jaki wraz z innymi pasażerami pozostawisz na świecie. Jeden przelot to w sumie około 1 tona wypuszczonego w eter CO2. Podróże samolotem postaraj się więc ograniczyć do niezbędnego minimum.

 

13. Kupuj mądrze, zrezygnuj z fast fashion

Miliardy kiepskiej jakości ubrań szytych kosztem pracowników i bez poszanowania środowiska – tak wygląda moda. Toksyczne barwniki, wycieki chemikaliów do rzek i oceanów, nadmierna emisja gazów cieplarnianych – to cena, jaką płacimy za bardzo tanie kolekcje odzieży, wymieniane w sklepach nawet kilkukrotnie w trakcie jednego sezonu. Pamiętaj jednak, że wysoka cena nie oznacza zawsze, że produkt jest ekologiczny.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat fast-fashion i świadomego konsumpcjonizmu odzieżowego, zapraszam do mojego poprzedniego wpisu. Wybierając dobrej jakości ubrania ze sprawdzonych źródeł, masz ogromny wpływ na procesy zachodzące w przemyśle odzieżowym oraz to, jak oddziałuje on na przyrodę oraz ludzi.

Kupować rzeczy trwałe i naprawiać tak długo, jak to możliwe (fot. Patagonia)

 

Przedstawione przeze mnie eko-patenty od razu możesz zacząć wdrażać w życie. Bardzo dobrze sprawdzą się bowiem zarówno w zabieganej codzienności, jak i na wszelkiego rodzaju wyjazdach. O większości z nich zapewne już słyszałeś, możliwe że niektóre stosujesz od lat. Warto jednak wciąż o nich przypominać, gdyż wiele osób postrzega ekologiczne życie jako istną, upierdliwą udrękę. W rzeczywistości są to proste rozwiązania, które łatwo jest wkomponować w swój styl życia i podróżowania. Dla poszczególnych osób wydają się one nic nieznaczącymi, małymi kroczkami. Ich suma, dla środowiska naturalnego będzie jednak dużym krokiem ku lepszej przyszłości.

 

Rozciąganie dla wspinaczy

Rozciąganie dla wspinaczy

Jak to w życiu bywa, każdy wie, że niby wypada je robić, ale mało kto faktycznie się do tego stosuje. Czy warto inwestować w stretching swój cenny czas? Co mogą wnieść do twoich osiągnięć wspinaczkowych ćwiczenia rozciągające i kiedy najlepiej je wykonywać? W tym wpisie poruszam jeden z wątków treningu uzupełniającego dla wspinaczy.

Przecież wspinaczka to nie balet czy joga, w niej liczą się siła i solidny ,,szpon”, po co komu to rozciąganie –myślisz sobie w duchu. Skąd wziąć na to wszystko czas i czy aby na pewno nie osłabi to moich mięśni, nad którymi w pocie czoła pracuję na ścianie i siłowni? Bez zbędnego owijania w bawełnę od razu odpowiem, że rozciąganie zdecydowanie powinno stać się niezbędnym elementem harmonogramu treningowego dobrze prowadzącego się wspinacza. Mam tu na myśli osobę, która kocha wspinanie, równocześnie mając świadomość tego, że bez treningów uzupełniających nie osiągnie maksimum swojego potencjału.

 

Co daje stretching wspinaczowi

Współczesne doniesienia naukowe, holistyczne i wielokierunkowe spojrzenie na organizm wspinacza jasno wskazują na to, że:

  • jego ciało potrzebuje różnorakiej stymulacji. Wspinaczka sportowa urozmaicona boulderingiem i spontanicznymi sesjami na drążku, bez żadnych ćwiczeń rozciągających lub uzupełniających, to prosta droga do pojawienia się pierwszych symptomów przeciążenia struktur tkankowych.
  • równoważenie napięć mięśniowo-powięziowych poprzez trening mięśni antagonistycznych oraz stretching są niezbędne dla prewencji kontuzji i cieszenia się zdrowiem (i wspinaczką) przez długie lata
  • dbanie o prawidłowe zakresy ruchu w stawach (tu prym wiedzie stretching, zarówno statyczny, dynamiczny jak i poizometryczna relaksacja) to duże zasięgi i bardziej ekonomiczne wspinanie
  • gibkość, sprawność i ruchomość w opozycji do tego, co odczuwasz jako napięcie, sztywność i ograniczenie ruchu oznacza dla ciebie także mniej dolegliwości bólowych w życiu codziennym pluslepsze samopoczucie – na treningu, w pracy i w życiu codziennym.

Być może teraz wzdychasz z rezygnacją, zastanawiając się nad tym, kiedy i jak to wszystko pogodzić?

Zmień spojrzenie na trening

Przede wszystkim zmień nastawienie. Rozgrzewka przed treningiem, kilka ćwiczeń rozciągających, czy trening mięśni antagonistycznych to niezbędniki, które sprytnie i bezboleśnie można wpleść w swój harmonogram treningu. Naprawdę szybko zauważysz, że staną się dla ciebie czymś naturalnym, a kiedy zaczniesz dostrzegać pozytywne efekty ich stosowania, zaczną sprawiać ci wiele radości. Dziś na tapet bierzemy rozciąganie – jak podejść do tematu?

Proste ćwiczenia możesz wykonać nawet w terenie

Pamiętaj o solidnej rozgrzewce

Przede wszystkim – solidna rozgrzewka. Wykonywanie ćwiczeń rozciągających bez wcześniejszego rozgrzania mięśni może doprowadzić do ich uszkodzenia! Dlatego też trening rozciągający (szczególnie mam tu na myśli rozciąganie statyczne, czyli utrzymywanie pozycji rozciągającej w niezmienionej formie, przez kilkadziesiąt sekund) wykonuj zawsze:

  • w granicach swoich możliwości (o ,,dobrym” i ,,złym” rodzaju bólu w trakcie rozciągania przeczytasz więcej pod koniec tego wpisu)
  • po treningu, kiedy siłą rzeczy ciało jest rozgrzane, a spięte mięśnie wręcz domagają się ulgi w postaci rozluźnienia i stretchingu
  • po porządnie przeprowadzonej rozgrzewce, jeśli sesję rozciągającą chcesz potraktować jako dodatkową jednostkę treningową/trening uzupełniający.

Pomysł na przykładową rozgrzewkę znajdziesz w moim poprzednim wpisie – kliknij tutaj.

*Rozciągania statycznego nie wykonuj bezpośrednio przed treningiem właściwym. W rozgrzewkę możesz wpleść delikatne formy rozciągania dynamicznego. Jego statyczną odmianę zarezerwuj sobie na zakończenie intensywnego wspinania.

Bezpośrednio po treningu wspinaczkowym, jeśli jesteś ograniczony czasowo, wykonaj podstawowy zestaw ćwiczeń rozciągających najbardziej przeciążane podczas wspinaczki partie ciała. Zwykle oznaczać to będzie stretching skupiony na górnych partiach, ze szczególnym uwzględnieniem dłoni, rąk i barków. Warto dodać do tego kilka podstawowych ćwiczeń mobilizujących także dolne partie ciała i podstawowe rozciąganie będziemy mieć z głowy.

Rozciąganie jako uzupełnienie treninigu

Dłuższe, statyczne sesje rozciągające, skupiające się na zwiększeniu mobilności całego ciała warto urządzać sobie mniej więcej raz w tygodniu, w formie treningu uzupełniającego. Oprócz pracy z palcami, przedramionami i otwieraniem klatki piersiowej warto skupić się wtedy na ćwiczeniach otwierających biodra, uelastyczniających pośladki, tyły nóg i łydki. Pozwoli to podczas samej wspinaczki na efektywne wykonywanie skrętów kolan, naprawdę szeroki rozkrok czy przybliżanie miednicy, a tym samym środka ciężkości, bliżej ściany. Sprawna i elastyczna dolna połowa ciała oznacza dla wspinacza lepsze wykorzystanie jej potencjału, a tym samym odciążenie i tak solidnie eksploatowanych rąk i barków.

Również stopom warto poświęcać należytą uwagę, gdyż tzw. haluksy (paluchy koślawe) i inne zniekształcenia w obrębie ściśniętych w butach wspinaczkowych stóp, w niedalekiej przyszłości mogą skutecznie uprzykrzyć ci nie tylko wspin, ale również codzienne przemieszczanie się. Jak najczęściej chodź boso, ćwicz ,,rozczapierzanie” palców stóp, na przykład kiedy zmywasz naczynia, oglądasz film czy pracujesz. Przydatna jest tu także twarda piłeczka np. golfowa, którą skutecznie rozmasujesz podeszwę stopy siedząc lub stojąc i przetaczając ją gołą stopą we wszystkich kierunkach, wywierając przy tym stopniowo narastający nacisk.

Nawet podczas wypadu w skały możesz znaleźć sobie dogodne miejsce

Ćwiczenia rozciągające po treningu

Poniżej znajdziesz ćwiczenia rozciągające, które polecam wykonywać po każdym treningu. Ich wykonanie nie zajmie ci więcej niż 10-15 min, a regularnie i sumiennie wykonywane pozwolą znacząco zwiększyć zakresy ruchu w stawach, a także zachować mięśnie w sprawności, nawet podczas bardzo intensywnych okresów treningowych.
Ćwiczenia polecam wykonywać na nieco miększym podłożu np. na macie do ćwiczeń. Pod kolana czy łokcie zawsze możesz podłożyć także miękki koc lub złożoną w prostokąt bluzę.

  1. ROZCIĄGANIE PRZEDRAMION
    Będąc w siadzie klęcznym oprzyj dłonie na podłodze przed sobą tak, że palce zwrócone są w kierunku twoich kolan. Zachowaj ręce wyprostowane w łokciach, barki oddalone od uszu oraz proste plecy. Jeśli nie czujesz rozciągania po przedniej stronie przedramion przesuń dłonie w przód tak, aby całe pozostały przyklejone do podłoża. Pośladków nie odrywaj od pięt. Utrzymaj pozycję 30-60 sekund delikatnie zwiększając zakres rozciągania.

    rozciąganie ramion

    Zacznij od rozciągania ramion

    Nie zmieniając ułożenia ciała, oprzyj dłonie częścią grzbietową na podłodze przed sobą tak, że palce wciąż skierowane są w stronę twoich kolan, natomiast wnętrza otwartych dłoni zwrócone są w kierunku sufitu. Utrzymaj pozycję 30-60 sekund, a następnie delikatnie zwiększ zakres rozciągania poprzez przesunięcie rąk nieznacznie w przód.
    Na koniec zapleć dłonie razem i wykonaj kilkukrotne, rozluźniające krążenia nadgarstków oraz kilkusekundowy automasaż, uciskając przeciwna ręką wnętrze każdej dłoni.

  2. ROZCIAGANIE KLATKI PIERSIOWEJ
    (3 warianty do wyboru, a najlepiej do połączenia)

    a) Rozciąganie przy ścianie + neuromobilizacja

    Stań prawym bokiem do ściany, połóż na niej wyprostowaną prawą dłoń nieco poniżej wysokości barku; palce dłoni skierowane w tył, cała dłoń przylega do ściany. Z wydechem zrób nieznaczny wykrok prawej nogi w przód, starając się nie unosić przy tym barku ani nie odklejać dłoni od ściany. Jeśli odczuwasz silny dyskomfort (np. mrowienie w palcach) zmniejsz dystans wykroku. To oznacza, że zbyt silnie naciągasz struktury nerwowo-mięśniowe, a tego w tym wypadku chcemy uniknąć. Masz odczuwać delikatne rozciąganie w klatce piersiowej i całej ręce. Oddychaj głęboko, utrzymując pozycję około 30 sekund. Następnie wykonaj ćwiczenie na drugą stronę.
    b) Rozciąganie w leżeniu
    Leżąc na brzuchu wyciągnij w bok wyprostowaną, prawą rękę tak, aby znalazła się pod kątem prostym do tułowia. Wnętrze dłoni niech przylega do podłoża. Teraz przetocz się na prawy bok tak, jakbyś chciał położyć się na wyprostowanej prawej ręce. Podeprzyj się z tyłu na zgiętej, lewej nodze a z przodu na lewej ręce. Utrzymaj pozycję przez ok 30-60 sekund i powtórz ćwiczenie na drugą stronę.

    rozciąganie w leżeniu

    Rozciąganie klatki piersiowej w leżeniu

    c) Rozciąganie w staniu (w szerokim rozkroku)
    Skieruj palce stóp delikatnie do środka. Doprostuj nogi w kolanach. Spleć ręce z tyłu, wypchnij klatkę piersiową w przód, starając się nie zwiększać lordozy lędźwiowej (zasysaj pępek w kierunku kręgosłupa, kość ogonową podwiń do tyłu). Opuść barki w dół. Spokojnym, płynnym ruchem wykonaj skłon do przodu, równocześnie przenosząc splecione ręce jak najdalej za głowę.Możesz poprosić kogoś o małą i delikatną pomoc w przesuwaniu rąk w tył (ale wszystko w zakresie twoich możliwości). Plecy zachowaj proste, głowa w przedłużeniu kręgosłupa. Opuszczaj tułów i barki w dół. Utrzymaj tak ciało przez 30-60 sekund, a następnie wyjdź z pozycji lekko uginając kolana, pociągając ręce mocniej w tył i równocześnie podnosząc tułów do góry.

    rozciąganie wspinaczka

    Rozciąganie w staniu

  3.  ROZCIĄGANIE BARKÓW I PPRZESTRZENI MIĘDZYŁOPATKOWEJ
    W leżeniu przodem unieś klatkę piersiową nieznacznie w górę, a następnie skrzyżuj obie ręce na wysokości klatki piersiowej. Łokcie trzymaj wyprostowane, dłonie luźne i skierowane wnętrzem do sufitu. Połóż się na skrzyżowanych rękach i oddychając głęboko rozluźnij się pozwalając, aby ciężar twojego ciała wykonał całą robotę za ciebie. Podeprzyj głowę opierając czoło na podłodze. Utrzymaj pozycję przez 30-60 sekund i zmień skrzyżowanie rąk na przeciwne.
  4. ROZCIĄGANIE CAŁEJ TAŚMY TYLNEJ + ROZCIĄGANIE PRZEDNIEJ STRONY CIAŁA
    (Ćwiczenie w jogicznym slangu znane jako pies z głową w dół oraz pies z głową w górę)
    a) Pies z głową w dół
    Będąc w klęku podpartym dociśnij obie dłonie do podłoża, rozszerz rozprostowane palce. Podwiń palce stóp i przenieś biodra w górę, równocześnie prostując obie nogi w kolanach. Głowa luźno opada między barki, które starasz się odciągać od uszu, przesuwając łopatki po plecach w dół. Brzuch przy ćwiczeniu jest wklęsły i luźny. Stopy rozstawione na szerokość barków. Piętami dąż do podłoża rozciągając intensywnie tyły nóg. Kolana doprostowane. Po 30 sekundach utrzymania pozycji zacznij naprzemiennie zginać w kolanie prawą, a następnie lewą nogę równocześnie pełniej doprostowując kolano i dociskając piętę nogi wyprostowanej.
    Wykonaj 6 powtórzeń na każdą z nóg, a następnie powróć do wariantu z obiema nogami wyprostowanymi. Mocno dążąc piętami w kierunku podłoża, utrzymaj pozycję 30 sekund głęboko przy tym oddychając. Pamiętaj także o dłoniach, które powinny w całości przylegać do podłoża.

    b) Pies z głową w górę
    Będąc w psie z głową w dół obniż biodra w kierunku podłoża, równocześnie przechodząc na grzbiety stóp. Odpychając się od dłoni przesuń mostek do przodu, a barki w dół, oddalając je od uszu. Jeśli odczuwasz zbyt duże napięcie w dolnych plecach, podwiń palce stóp. Nie zadzierając głowy spójrz delikatnie w górę. Utrzymaj pozycję 30 sek. Jeśli masz ochotę możesz płynnie przejść ponownie do psa z głową w dół.
    Na koniec, w siadzie klęcznym zapleć dłonie i rozluźnij nadgarstki wykonując obszerne krążenia.

     

  5. ,,AGRAFKA” – ROZCIĄGANIE BARKÓW, TYŁÓW RAMION ORAZ BOKÓW TUŁOWIA
    (+ bonusik dla stóp)
    Przygotuj sobie kawałek liny/pasek od spodni. Usiądź w siadzie klęcznym na podwiniętych palcach stóp. Lekkim zamachem przełóż prawą rękę za plecami od góry, natomiast lewą sięgnij za plecami od dołu. Jeśli palce dłoni nie dotykają się, wykorzystaj linę łapiąc ją obiema rękami i starając się zbliżać dłonie do siebie, stopniowo przesuwając je po linie/pasku. Staraj się nie pogłębiać lordozy lędźwiowej – brzuch jest lekko napięty, a kość ogonowa podwinięta do tyłu.
    Łokieć górnej ręki skierowany jest pionowo w kierunku sufitu, natomiast łokieć ręki dolnej wskazuje podłoże pod kątem prostym. Utrzymaj pozycję 30-60 sekund. Podeprzyj się na rękach i delikatnie uderzając rozluźnionymi stopami o podłoże, daj im kilka sekund wytchnienia. Następnie wykonaj to samo ćwiczenie na drugą stronę.
  6. BALASANA – ROZCIĄGANIE PLECÓW I ULGA DLA BIODER
    Usiądź w siadzie klęcznym, stopy płasko ułożone na podłożu stykają się dużymi paluchami. Rozszerz kolana tak, aby zmieścić pomiędzy nimi swoją klatkę piersiową. Wykonaj skłon, wędrując palcami jak najdalej w przód, równocześnie dociskając pośladki do pięt. Głowa niech będzie oparta czołem o podłoże. Utrzymaj pozycję 30-60 sekund.
    Nie zmieniając ułożenia nóg przenieś dłonie w lewo. Prawą dłoń pozostaw przyciśniętą do podłoża, natomiast lewą rękę zegnij i oprzyj z boku lewego kolana. Odpychając się od lewej dłoni skręć klatkę piersiową do sufitu, równocześnie rozciągając cały prawy bok tułowia i układając go pomiędzy kolanami. Utrzymaj pozycję przez 30 sekund, następnie wróć dłońmi do pozycji wyjściowej i powtórz sekwencję na drugą stronę.

     

  7. MOBILIZACJA BIODER I ROZCIĄGANIE KOŃCZYN DOLNYCH
    W klęku jedno-nóż, podpierając się rękami staraj się obniżać miednicę jak najbardziej w dół. Kiedy poczujesz się gotowy, przenieś ręce na kolano nogi z przodu, i wykorzystując obciążenie własnego ciała, ostrożnie schodź biodrami jak najniżej. Utrzymaj pozycję a następnie podpierając się jedną ręką, drugą sięgnij po stopę nogi z tyłu i przyciągnij ją do pośladka, nie tracąc ustawienia bioder. Jeśli potrzebujesz/nie sięgasz do stopy, użyj liny. Utrzymaj pozycję ok 30 sekund.

    Następnie delikatnie puść stopę tylnej nogi, opuść ją na ziemię, równocześnie przenosząc biodra do tyłu i w dół. Doprostuj nogę z przodu, podpierając się rękami. Utrzymaj pozycję 30 sekund. Następnie wykonaj sekwencję na drugą stronę.

  8. MOBILIZACJA STWAU BIODROWEGO, ROZCIĄGANIE POSLADKÓW I MIĘŚNIA BIODROWO-LĘDŹWIOWEGO
    Zegnij nogę i połóż ją na ziemi tak, aby boczna krawędź stopy, kolana oraz uda spoczęła na ziemi. Drugą nogę, wyprostowaną przenieś do tyłu. Usiądź. Biodra staraj się kierować w przód. Jeśli twoja miednica lewituje w sporej odległości od ziemi, podłóż pod nią, dla podparcia zrolowany koc. Bardzo delikatnie kołysz się na boki z niewielką amplitudą ruchu. Jeśli masz ochotę (i fizyczne możliwości) na intensywniejsze rozciąganie, zatrzymaj biodra i przejdź do skłonu w kierunku przedniej nogi. Utrzymaj tak ciało przez 30-60 sek i zmień stronę.

     

  9. MOBILIZACJA ODCINKA PIERSIOWEGO KRĘGOSŁUPA
    Połóż się na plecach, zegnij lewą nogę w kolanie i biodrze. Następnie przenieś ją na prawą stronę, przytrzymując ją prawą ręką w okolicach kolana. Lewą, wyprostowaną rękę, przenieś po skosie w lewo i do góry. Spójrz na lewą dłoń. Staraj się podążać lewym barkiem i prawym kolanem jak najbliżej podłoża. Oddychaj i staraj się rozluźnić, a zobaczysz, jak ręka i kolano stopniowo zaczną opadać w dół. Pracuj ostrożnie i powoli. Utrzymaj pozycję 30-60 sekund następnie wróć do leżenia tyłem i przyciągnij oba kolana do klatki piersiowej, przytrzymując je rękami. Rozmasuj odcinek lędźwiowy kołysząc się delikatnie na prawo i lewo. Po kilkunastu sekundach rozluźnienia powtórz wcześniej opisaną mobilizację na drugą stronę ciała.

    ćwiczenia odcinek piersiowy kręgosłupa

    Na koniec mobilizacja odcinka piersiowego kręgosłupa

Dobra robota!

Rozciąganie zakończ 2-3 minutowym, swobodnym leżeniem na plecach i skupianiem się na własnym oddechu. Pamiętaj – rozciągaj się BEZ BÓLU! Tutaj sprawa nieco się komplikuje, gdyż w pracy rozciągającej wyróżniamy jego dwa rodzaje, które dzieli (niestety) bardzo subtelna, łatwa do przekroczenia granica.

Dobry i zły bół

,,Ból dobry” jest w rozciąganiu zjawiskiem normalnym, świadczącym o dobrze wykonanej pracy, która ma przynieść pożądane efekty w postaci elongacji i wzrostu elastyczności tkanek miękkich. Stretching, podczas którego nie czujemy rozciągania/owego dyskomfortu, nie ma większego sensu. Dobry ból objawia się jako nieznaczny dyskomfort, sygnał, że rozciągane partie mięśniowe stawiają nam delikatny opór, natomiast wszystko jest w granicach naszych możliwości i nie prowadzi do uszkodzenia.
,,Zły ból” podczas stretchingu zwykle jest silny i gwałtowny, niemal nie do wytrzymania. Nasz organizm daje nam wtedy sygnał, że przeginamy i zaraz doprowadzimy do uszkodzenia tkanek.
Często mimo najlepszych intencji, mamy tendencję do chęci osiągania jak najlepszych efektów w super-krótkim czasie. Zaciskamy zęby i przekraczamy granicę ,,dobrego bólu” w myśl zasady, że im więcej i intensywniej tym lepiej. A kontuzja aż zaciera łapska z zadowolenia.
Pracuj powoli, oddychaj głęboko i przenigdy nie wykonuj gwałtownych, szarpiących ruchów rozciągających. Dojdź do swojego maksymalnego zakresu, utrzymaj niezmienioną pozycję około 30-60 sekund. Gdy po upływie tego czasu czujesz, że dyskomfort znacząco się zmniejszył, możesz delikatnie zwiększyć zakres rozciągania i znów utrzymać go przez kilkanaście sekund, pamiętając o respektowaniu swoich możliwości. Nie zapominaj o spokojnym, głębokim oddychaniu, które sprzyja rozluźnieniu całego ciała, ułatwiając ci pracę.

Jeśli podczas wyżej opisanych ćwiczeń odczuwasz silny ból i złe samopoczucie, przerwij ich wykonywanie i zasięgnij porady specjalisty. Wszakże każdy organizm jest inny, a przebyte kontuzje i posiadane schorzenia mogą stanowić dla ciebie przeciwwskazania do wykonywania niektórych wygibasów.

Uzupełniaj trening w dni restowe

Co robić w dni wolne od treningu wspinaczkowego? Jako fizjoterapeuta, ale także instruktor jogi, uważam, że jest ona doskonałym sposobem na urozmaicony i niezwykle przyjazny trening uzupełniający dla każdego wspinacza. Jeśli właśnie przewracasz oczami i stwierdzasz, że takie zwijanie się w precel raczej nie jest dla ciebie, polecam zaryzykować i spróbować jogi.

Ćwiczenia i pozycje ciała (zwane tu asanami) są w tej pięknej metodzie pracy z ciałem tak przemyślnie skonstruowane, że podczas jednej praktyki zaangażujesz do pracy mięśnie głębokie – stabilizujące, uelastycznisz większość sztywnych i ,,pospinanych” obszarów. W miarę regularnej praktyki zobaczysz, jak zakresy ruchów w stawach pozwalają ci sięgać dalej, sięgać wyżyej. We wspinaczce większy zasięg to cecha niezwykle pożądana. Dynamiczna vinyasa pozwoli na wzmocnienie i uelastycznienie całego ciała w płynnych, urozmaiconych sekwencjach asan. Spokojniejsza, skupiona na detalach i bardziej statycznej praktyce, joga wg metody B.K.S Iengara pozwoli ci zaznać głębokiej pracy z układem mięśniowo-powięziowym, zapanować nad umysłem i spenetrować wszystkie spięte, nawet najgłębiej położone obszary twojego ciała (i umysłu).

Niezwykle pomocne filmiki z jogą dla wspinaczy znajdziesz w serii filmów Yoga For Climbers.

Rozgrzewka przed wspinaniem

Rozgrzewka przed wspinaniem

Rozgrzewka przed wspinaniem – konieczność i uzupełnienie pełnej jednostki treningowej, czy zbędny pożeracz cennego czasu spędzanego pod skałą lub na ściance wspinaczkowej? Dziś spróbuję udowodnić dlaczego warto rozgrzewać się przed treningiem, oraz dam ci kilka pomysłów na efektywne i przyjemne przygotowanie się do solidnego wspinu.

Wydaje się, że w dobie powszechnego dostępu do informacji nikt nie ma większych wątpliwości, że prawidłowo wykonana rozgrzewka to gwarancja efektywnego wspinania i doskonała metoda na zapobieganie kontuzjom. Wiele osób pomija jednak ten ważny element treningu z braku czasu, lub w obawie przed zbyt szybkim przemęczeniem mięśni. Prawidłowo przeprowadzona rozgrzewka, jak sama nazwa wskazuje, ma rozgrzać i przygotować nasz organizm do bardziej wzmożonego wysiłku fizycznego, a nie stanowić treningu samego w sobie. Jej zadaniem jest łagodne lecz stanowcze przestawienie twojego ciała i umysłu z trybu ,,życie codzienne”, na tryb ,,oho, czas na solidny trening”!

 

Nie popełniaj tego błędu

Najgorsze, co możesz sobie zafundować, to po całym dniu spędzonym w pracy i dojeździe samochodem pod ścianę, od razu przejść do części głównej treningu. Nieprzygotowane ciało prędzej czy później zacznie buntować się przeciw takim brutalnym poczynaniom i w ramach protestu odwdzięczy się kontuzją, złym samopoczuciem i nieefektywnym wspinaniem. Twój układ krążeniowo-oddechowy oraz mięśniowo-szkieletowy przypomina bowiem doskonale skonstruowany silnik, który aby przejść na maksimum obrotów i swoich możliwości, potrzebuje prawidłowo przeprowadzonej rozgrzewki.

Możesz zacząć rozgrzewkę znacznie szybciej

Dość dobrym pomysłem jest podjechanie pod ścianę rowerem, szybki marsz na trening lub solidne podejście pod skałę. Zaczynaj zawsze spokojnie i powolutku podkręcaj tempo. Po dotarciu na miejsce sprawnie działaj w szatni, aby przejść do kilku ćwiczeń uzupełniających. Jeśli podczas przebierania zdążysz się zagadać i ochłonąć, wykonaj pełną rozgrzewkę już pod ścianą.

rozgrzewka bouldering

Rozgrzewkę jest potrzebna nie tylko przed treningiem na sztucznej ściance. Nie zapominaj o niej na baldach i w skałach!

Jak powinna wyglądać rozgrzewka

Rozgrzewka wspinacza zasadniczo powinna składać się z dwóch części:

  • ROZGRZEWKA GENERALNA – to ćwiczenia nie związane ze wspinaniem, mające za zadanie pobudzić organizm do wzmożonego wysiłku.
  • ROZGRZEWKA SPECYFICZNA – zawiera elementy technik i ruchów wykonywanych podczas wspinaczki. W praktyce oznacza zwykle trawersowe przejście ściany, skupianie się na poprawnej technice ruchów bez zbędnego pośpiechu oraz pokonanie minimum jednej łatwej drogi bez zbędnej napinki.

Zastanawiasz się co daje rozgrzewka przed wspinaniem? Tak poprowadzona rozgrzewka zainicjuje (w wielkim skrócie) kilka zmian w organizmie. Nastąpi wzrost częstości skurczów serca, objętości wyrzutowej serca oraz skurczowego ciśnienia krwi. Twój oddech delikatnie zaczyna przyspieszać i pogłębiać się, co wraz ze zwiększoną aktywnością serca spowoduje lepsze dotlenienie i odżywienie pracujących mięśni.

Kolejna zmiana to zwiększone przewodnictwo układu nerwowego, które prowadzi do wzrostu prędkości skracania i relaksacji pracujących mięśni, poprawia się koordynacja ruchowa. Również propriocepcja (czucie głębokie) wskakuje na wyższy level, ty zaczynasz wspinać się efektywniej, a czas twojej reakcji ulega skróceniu, zaś ruchy stają się bardziej płynne i precyzyjnie.

Również układ dokrewny w reakcji na wzmożoną aktywność fizyczną zaczyna wydzielać nieco większe ilości hormonów m. in. noradrenaliny, adrenaliny czy glukagonu. Stajesz się dzięki temu bardziej skoncentrowany, a organizm płynnie przechodzi w stan pełnej gotowości wysiłkowej.

Warto wiedzieć, że solidny wysiłek fizyczny jest dla naszego organizmu niemałym stresorem. Dlatego nie można zapominać o kolejnym niezwykle istotnym elemencie treningu, jakim jest optymalne schładzanie i stretching po dobrze wykonanej pracy. Ale o tym więcej przeczytasz w moim kolejnym wpisie z tego cyklu.

Jak robić rozgrzewkę wspinaczkową

Poniżej znajdziesz przykładowy zestaw ćwiczeń, które z powodzeniem stosować możesz zarówno przed treningiem na ścince wspinaczkowej, jak i pod skałą. Na początek uśmiechnij się, ,,wyluzuj głowę” i pomyśl, że oto zaczynasz jedną z najprzyjemniejszych części dnia.

Pamiętaj, że wszystkie ruchy mają odbywać się bez bólu. Staraj się nie przekraczać swoich maksymalnych zakresów ruchu, szczególnie na początku rozgrzewki. To prosta droga do urazu. Ćwicz dokładnie i uważnie. Nie wstrzymuj oddechu i respektuj swoje możliwości.

Rozgrzewka generalna

  • START DLA SZYI
    Stań w niewielkim rozkroku, ramiona puść luźno wzdłuż ciała. Weź kilka spokojnych wdechów i wydechów. Rozejrzyj się na boki, powoli obracając głowę z jednej strony na drugą. Przejdź do ruchów potakujących, podążając wzrokiem za ruchami głowy (starając się nie odchylać jej maksymalnie w tył). Przyciągnij lewe ucho do lewego barku, a prawe do prawego. Teraz cofaj brodę do tyłu i wypychaj ją maksymalnie w przód (jakbyś usilnie próbował dojrzeć przed sobą upragnioną krawądkę) Każdą z sekwencji tych spokojnych, kontrolowanych ruchów powtórz 10 razy, jako jedno powtórzenie traktując ruch prawo/lewo, góra/dół czy przód/tył.<

  • ROZRUCH STAWÓW BARKOWYCH – KILKA WARIANTÓW KRĄŻENIA RAMIONAMI
    Wykonaj krążenie barków w tył, połóż dłonie na barkach i wykonaj łokciami obszerne krążenia w tył, rozprostuj ręce i wykonaj prostymi rękami pełne krążenia do tyłu. Pracuj powoli i dokładnie, bez bólu. Powtórz sekwencję tych trzech ruchów 10 razy licząc jak wyżej.

    krążenia ramion wspinaczka

    Wykonaj krążenia: samymi ramionami, łokciami, całymi rękami

  • BARKI PRZÓD–TYŁ, GÓRA/DÓŁ
    Spleć dłonie w koszyczek, wyciągnij wyprostowane ręce przed sobą. Wypychaj dłonie w przód z wydechem, a następnie zbliżaj je do siebie wraz z wdechem. Ręce pozostają cały czas wyprostowane w stawach łokciowych. Głównym zadaniem tego ćwiczenia jest mocne wypychanie barków w przód (protrakcja, zapadnięcie się klatki piersiowej, zaokrąglenie odc. piersiowego kręgosłupa) oraz przemieszczanie ich w tył (retrakcja, wypchnięta w przód klatka piersiowa, łopatki ściągnięte). Powtórz sekwencję 5 razy, a następnie wykonaj kolejnych pięć powtórzeń odwracając splecione dłonie na zewnątrz. Biodra pozostają nieruchome, brzuch napięty.Nie zmieniając ułożenia rąk, przenieś je nad głowę. Wykonaj serię unoszenia barków w górę oraz opuszczania ich w dół (próbujesz zatkać barkami uszy, a następnie mocno upuszczasz je w dół). Powtórz po pięć razy zmieniając ułożenie splotu palców, tak jak w poprzednim ćwiczeniu. Na koniec wykonaj 5 krążeń barków w przód i 5 w tył. Ręce trzymaj wyprostowane.
  • HELIKOPTER W OGNIU
    Połącz stopy, stań prosto, połącz proste ręce nad głową. Z wydechem zegnij kolana i obniż pośladki w dół oraz do tyłu tak, jakbyś chciał(-a) na czymś usiąść. Równocześnie przenieś wyprostowaną prawą rękę w tył, a lewą w przód, starając się nie zmienić ustawienia bioder. Spójrz delikatnie za ręką z tyłu. Z wdechem wróć do pozycji wyjściowej a z wydechem powtórz ćwiczenie, tym razem przenosząc w tył rękę lewą. Spójrz w tył. Wykonaj 15 powtórzeń. Jeśli tracisz równowagę rozstaw delikatnie stopy, pamiętaj jednak aby nie koślawić kolan podczas opuszczania bioder w dół.
  • JEST OK!
    Stań w delikatnym rozkroku, wyciągnij proste ręce na boki. Skieruj prawy kciuk do sufitu, lewy w dół. Zaangażuj w ten ruch całą rękę tak, aby z dłoni przechodził aż do barku. Obracaj głowę w kierunku dłoni, której kciuk jest w górze. Pracuj płynnie, naprzemiennie starając się w pełni kontrolował pełny zakres ruchu obu kończyn górnych. Powtórz 10 razy.
  • DESKA W MARSZU, MARSZ W DESCE
    Stań prosto, połącz stopy, ręce opuść wzdłuż ciała. Unieś ręce w górę spójrz na dłonie, następnie wykonaj kontrolowany skłon w przód, zaczynając ruch od głowy i rulując kręgosłup do dołu. Luźna głowa, palce w kierunku podłoża.
    Następnie zegnij kolana, połóż dłonie na podłodze i przejdź do pozycji deski przenosząc do tyłu prawą, a później lewą nogę. Przejdź do deski na przedramionach zginając prawą, a następnie lewą rękę w łokciu. Utrzymuj ciało w jednej linii. Wróć do deski na wyprostowanych rękach prostując po kolei obie ręce. Powtórz sekwencję 8-10 razy. Nie zapomnij o oddychaniu!
  • BURPEES DLA WSPINACZA – WERSJA HARD
    Stań prosto, połącz stopy, ręce opuść wzdłuż ciała. Wykonaj kontrolowany skłon w przód, zaczynając ruch od głowy i rolując kręgosłup do dołu. Oprzyj dłonie na podłożu i powędruj nimi w przód aż znajdziesz się w pozycji deski. Dłonie pod barkami, brzuch i pośladki trzymaj napięte. Przyciągnij prawe kolano do prawego łokcia przenosząc nogę bokiem. Powtórz na drugą stronę (lewy łokieć do lewego kolana). Następnie zginając łokcie opuść klatkę piersiową jak najniżej. Prostując łokcie przejdź z powrotem do pozycji deski. Wędrując dłońmi w kierunku stóp wróć do skłonu w pozycji pozycji stojącej. Z wdechem roluj kręgosłup do góry i stań prosto. Powtórz 8-10 razy.
  • SEANS Z PANNĄ SKAKANKĄ
    W jej towarzystwie wykonaj 3-4 min w podskokach, wykorzystując naprzemiennie skip A (kolana w górę) i C (pięty do pośladków) w pół-minutowych cyklach.
  • BIODRA W AKCJI
    Stań w lekkim rozkroku, dłonie na biodrach. Zginając lekko prawą nogę w kolanie wykonaj nią krążenia na zewnątrz, zataczając kolanem półokrąg. Powtórz 10 razy na każdą z nóg, wykonując krążenia na zewnątrz oraz do środka.
  • NADGARSTKI, DŁONIE, PALCE, KRĄŻENIA NADGARSTKÓW
    Spleć dłonie i wykonaj obszerne krążenia nadgarstków przykładając się do precyzji ruchu i zachowania swoich pełnych zakresów. Wszystko płynnie, powoli, 10 razy na w każdą stronę.
  • ZACIŚNIJ/OTWÓRZ DŁOŃ
    Następnie zacznij dynamicznie otwierać i zamykać dłonie w pięści. Powtórz 20 -30 razy.
  • PALCOWE SOLÓWKI
    Zegnij i rozprostuj każdy palec prawej ręki przy użyciu ręki lewej. Postaraj się osiągnąć swoje maksymalne zakresy ruchów (bez bólu!). Powtórz trzy razy na każdy palec, w obu dłoniach. Następnie kilkukrotnie zamknij dłonie w pięści otwierając je tak, jakbyś chciał strzepnąć z nich kropelki wody.
  • AUTOMASAŻ
    Wykonaj go na koniec przez ok. minutę. Lewą dłonią rozmasuj wnętrze prawej dłoni, palce oraz przedramię. Powtórz na drugiej ręce. Pozwoli to lepiej rozgrzać ścięgna i troczki oraz podkręcić cyrkulację krwi.
  • DELIKATNE, KRÓTKIE ROZCIĄGANIE PRZEDRAMION
    Uchwyć lewą ręką prawą, otwartą dłoń, trzymając ją przed sobą. Skieruj prawą dłoń w kierunku podłoża równocześnie maksymalnie prostując ją w łokciu i wypychając nadgarstek w dół. Lewą ręką podciągnij palce prawej dłoni w górę tak, aby zmaksymalizować ich rozciąganie. Utrzymaj rozciąganie 5 sek i przestaw prawą rękę dłonią do sufitu, przytrzymaj rozciąganie 5 sek. Następnie zaciśnij pięść i utrzymaj rozciąganie w tej pozycji przez kolejne 5 sek. Powtórz sekwencję na drugą rękę. Zakończ kilkoma ruchami automasażu dłoni i przedramienia.

 

Najnowsze badania wykazują, że krótkie (ale nie gwałtowne!) rozciągnięcie mięśni poprzedzające ich intensywny skurcz pozwala wygenerować z nich większą siłę, dzięki wykorzystaniu energii zmagazynowanej w elementach elastycznych mięśnia. Błędem jest natomiast długotrwałe, statyczne rozciąganie przeprowadzone przed główną częścią treningu. Prowadzi ono m.in. do zmniejszenie zdolności tkanki mięśniowej do efektywnego pochłaniania energii. Mięśnie już na starcie są wydłużone, ale gdy przechodzisz do bardzo intensywnego wysiłku, potrzeba wtedy stosunkowo niewielkiej siły aby je naderwać. Do kontuzji może także doprowadzić intensywne rozciąganie nierozgrzanych wcześniej mięśni. Stretching statyczny pozostaw sobie na zakończenie treningu oraz jako uzupełniającą formę ćwiczeń gibkościowych, w dni, w które się nie wspinasz.

Rozgrzewka specyficzna

Całość tej rozgrzewki nie powinna zająć ci więcej niż 10 minut, szczególnie, kiedy zapamiętasz już sekwencję ćwiczeń. Teraz możesz przejść do rozgrzewki specyficznej – trawersu lub wstawienia się w jedną z łatwiejszych dróg.

***

Chciałabym, aby powyższy ,,zestaw rozgrzewkowy” był dla ciebie inspiracją i wstępem do właściwie przeprowadzanych treningów wspinaczkowych. Śmiało możesz wzbogacać moją sekwencję o swoje ulubione ćwiczenia, a z czasem modyfikować ją wedle swoich potrzeb. Pamiętaj jednak, aby nie rezygnować z rozgrzewki, nawet kiedy na trening masz niewiele czasu. Zawsze bierz pod uwagę fakt, że te 10 minut przed wspinaczką może uchronić cię przed powstaniem kontuzji, która wyeliminuje cię z treningów na długie tygodnie. Dla własnego zdrowia zawsze warto ,,stracić” ten rozgrzewkowy czas.

*Każdy organizm jest inny, a wielu wspinaczy zmaga się z różnego rodzaju schorzeniami wrodzonymi oraz nabytymi. Jeśli podczas wykonywania wyżej opisanych ćwiczeń odczuwasz dyskomfort, lub co gorsza ból, przerwij rozgrzewkę i zasięgnij porady wykwalifikowanego fizjoterapeuty lub lekarza. Możliwe, że niektóre z opisanych tu ćwiczeń wymagają modyfikacji, ze względu na Twoje uwarunkowania fizyczne lub zdrowotne. W tym wypadku także zasięgnij porady specjalisty, który po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu oraz zbadaniu cię, dopasuje indywidualny zestaw ćwiczeń.
Przykazania świadomego konsumenta

Przykazania świadomego konsumenta

Dziś bycie świadomym konsumentem to nie fanaberia zarezerwowana wyłącznie dla pozytywnie zakręconych ,,eko-świrów” oraz ludzi z Greenpeace’u. Przemysł tekstylno-odzieżowy to dzisiaj ogromny biznes. Równie duży jest wpływ, jaki wywiera on na środowisko naturalne oraz społeczeństwa na całym świecie. Z tego powodu warto dokładnie wziąć pod lupę to, co kupujemy.

Mam tu na myśli także sprzęt górski, wspinaczkowy oraz trekkingowy. Jeśli chcesz, aby dzika przyroda, środowisko, w którym mieszkasz na co dzień, a także ludzie, z którymi współdzielisz tę planetę byli zdrowi, wolni od chemii oraz okrucieństwa, warto robić zakupy w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Brzmi strasznie i złowieszczo trudno? Po przeczytaniu niniejszego tekstu, temat stanie się zdecydowanie bardziej przystępny.

1. Zastanów się, zanim kupisz

Banalne, ale tak naprawdę najważniejsze. Zawsze porządnie przemyśl zasadność zakupu, który planujesz. Czy te nowe buty naprawdę są ci niezbędne, czy jest na nie jedynie kusząca promocja? Nie zrozum mnie źle – ja też kocham wyprzedaże i możliwość zaoszczędzenia na zakupach. Warto jednak robić regularny przegląd własnej szafy (np. co kwartał) oraz sprzętu, i sporządzać listy rzeczy, których nam jeszcze brakuje lub które potrzebujemy już wymienić. Innymi słowy: kupuj rzeczy naprawdę potrzebne. Takie, których nie możesz zastąpić już posiadanymi oraz te najpotrzebniejsze. Najlepszym dla środowiska wyborem są zakupy, gdy stary, zużyty do cna sprzęt zastępujesz nowym. To rozwiązanie przyjazne nie tylko naturze, ale i Twojemu portfelowi! W końcu im mniej gotówki wydanej na nadmiar outdoorowych gadżetów, tym więcej funduszy na kolejną wyprawę.

2. Kupuj mądrze

Jeśli decyzja o konieczności zakupu już zapadła i z oddaniem przeglądasz katalogi pełne nowego, wspaniałego sprzętu, staraj się wybierać ten od producentów troszczących się o naturę i ludzi. Jak rozpoznać kurtkę przyjazną środowisku od tej, która bardziej mu szkodzi? Czy można ufać markom outdoorowym, które w większości zamieszczają przecież na swoich stronach długie, skomplikowane oświadczenia o prowadzonej przez siebie polityce pro-ekologicznej? I co, jeśli firma niby znana, renomowana, a na metce widnieje jak byk: ,,Made in Bangladesh”? Tu sprawa wydaje się być bardziej skomplikowana.

Przemysł produkujący odzież i sprzęt outdoorowy generuje zanieczyszczenia środowiska na praktycznie wszystkich etapach:

Pozyskiwanie surowców do wytworzenia produktu

Byłam niezwykle zdumiona, gdy na stronie Bluesign obejrzałam krótki film, z którego dowiedziałam się, że do wyprodukowania 1 kg tekstyliów zużywa się średnio aż 600 l wody oraz 1 kg detergentów (źródło: bluesign.com). Tak samo nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jedno z najwyższych stężeń perfluorowęglowodorów (PFC) na terenie Europy w 2015 roku zostało odnotowane przez Greenpeace w Tatrach Słowackich . Związki te wykorzystywane są do produkcji tkanin wodoodpornych (w tym membranowych), z których powstają kurtki, spodnie, buty. Wraz ze spływającym po ubraniach deszczem, chemikalia te zatruwają glebę i wodę. Stamtąd przedostają się do organizmów zwierząt, roślin oraz wędrujących turystów. Czas ich połowicznego rozpadu wynosi jedyne 2000 lat… Wiele marek takich jak Vaude, Jack Wolfskin, Paramo, Rotauf, The North Face, Mammut czy Salewa od razu odpowiedziało na apel Greenpeace i zobowiązało się do 2020 roku zrezygnować z produkcji odzieży zawierającej PFC. Na reakcję innych wciąż czekamy.

Pełny raport akcji Detox Outdoor znajdziesz pod tym linkiem.

produkcja

Produkcja w Azji nie musi oznaczać kiepskich warunków pracy. Wiele firm prowadzi audyty w fabrykach, z którymi współpracują.

Projektowanie oraz produkcja

Na tym etapie życia produktu wypadałoby spojrzeć na kraje Trzeciego Świata, które są w największym stopniu dotknięte skutkami społeczno-gospodarczymi globalnego przemysłu odzieżowego oraz outdoorowego. Wiesz, że przemysł odzieżowy stanowi ok. 78% eksportu Bangladeszu? W latach 2012–2013 w katastrofach budowlanych wynikających z karygodnych i niebezpiecznych warunków pracy zginęło tam ponad 1200 osób.

Po jednej stronie świata stoimy my, konsumenci, którzy chcemy kupić towar dobrej jakości, ale przede wszystkim w bardzo przystępnej cenie. Po drugiej stronie są ludzie z krajów rozwijających się, gdzie praca po 18 godzin dziennie za głodową stawkę jest smutną rzeczywistością. Ja z pewnością zastanowię się porządnie, gdy po raz kolejny na wyprzedaży zobaczę koszulkę z metką ,,Made in Bangladesh” za jedyne 20 zł. Kto tak naprawdę płaci prawdziwą „cenę” za moje tanie zakupy?

Co można zmienić w tym względzie? Produkcja w krajach Trzeciego Świata nie jest sama w sobie czymś złym. Wiele marek takich jak np. Fjallraven czy Jack Wolfskin jasno pisze o prowadzonej przez siebie polityce pro-pracowniczej oraz przejrzystości łańcucha produkcyjnego kontrolowanego przez międzynarodowe organizacje ekologiczne. Warto wiedzieć, że istnieje specjalny certyfikat Fairtrade, który dla konsumentów stanowi gwarancję poszanowania wszystkich praw pracowników.

Postaraj się kupować jak najbardziej lokalne produkty. Poszukuj ubrań i sprzętu w ofertach marek europejskich oraz – tym bardziej – polskich. Sprawdzaj zagraniczne marki pod kątem tego, gdzie i jak wytwarzają swoje produkty.

I co najważniejsze – miej świadomość tego, że trwała koszulka z bardzo dobrych materiałów, za której zaprojektowanie, uszycie, dystrybucję oraz sprzedaż ktoś otrzymał godziwe wynagrodzenie i jest szanowany jako pracownik i człowiek, nie może kosztować kilkanaście złotych.

UWAGA! Musisz być czujny – wiele marek outdoorowych wykorzystuje „eko-trendy” do działań marketingowych. Szczycą się linią eko-odzieży, podczas gdy w całościowej polityce firmy nic się nie zmienia. Co więcej, niektóre z firm nadają sobie własne, wewnętrzne „certyfikaty”, których nie kontroluje żadna zewnętrzna, pro-ekologiczna instytucja, a w których nierzadko zobaczymy znajome trzy litery: ECO. Działania takie doczekały się w Oxford English Dictionary własnej definicji: ,,Greenwashing– dezinformacja wprowadzana w celu kreowania swojego wizerunku jako firmy odpowiedzialnej za środowisko”. Warto więc wybierać produkty oraz ufać firmom, które mogą poszczycić się międzynarodowymi eko-certyfikatami (więcej o nich przeczytasz w moim następnym artykule).

Transport i dystrybucja

O tonach zanieczyszczeń generowanych podczas transportu odzieży z Azji do Europy chyba nie muszę się nadmiernie rozpisywać. Im krótszą drogę ma produkt z linii produkcyjnej do twoich rąk, tym mniejsza szkoda dla środowiska i zminimalizowane ryzyko, że ucierpią na tym pracownicy krajów Trzeciego Świata. Sprawdzaj na stronach internetowych firm outdoorowych raporty z przejrzystości łańcucha dostaw. Jeśli dana marka naprawdę troszczy się o dobro przyrody i ludzi, zamieści tam obszerne informacje na temat producentów i dystrybutorów. Mając na względzie greenwashing uważaj na firmy, które pisząc o polityce pro-środowiskowej kończą na ładnych zdaniach, nie podając żadnych konkretnych informacji.

Użytkowanie

To tak naprawdę twoje pole do eko-popisu! Więcej przeczytasz o tym w następnym punkcie.

Utylizacja produktów

Jest wiele rozwiązań, by rozsądnie gospodarować niepotrzebnymi produktami. Oddawanie ubrań i obuwia osobom potrzebującym jest jednym ze sposobów. Innym jest upcycling, czyli powtórne przetwarzanie surowców z wytworzeniem przedmiotów o wartości wyższej niż przetwarzane surowce – np. plecak Re-Kanken marki Fjallraven, który powstał z przetworzenia 11 butelek PET (jest wolny od chemikaliów i PFC) – a także klasyczny downcycling.

utylizacja

Wysokie standardy oznaczają najczęściej wysoką jakość.

3. Użytkuj sprzęt mądrze

Może zabrzmi to nudno, ale po prostu używaj rzeczy zgodnie zaleceniami producenta. To zdecydowanie przedłuży ich trwałość i pozwoli zminimalizować częstotliwość zakupów.

– Odzież pierz w temperaturach zalecanych na metce (przyjazny środowisku środek piorący jest mile widziany). Pamiętaj także, że zbyt częste pranie niszczy odzież (oczywiście nie zachęcam do chodzenia w przepoconych i brudnych podkoszulkach, ale każdorazowe pranie spodni trekkingowych nawet po dwugodzinnym spacerze w sprzyjających warunkach atmosferycznych, nie zawsze jest konieczne).
– Regularnie pastuj buty używając możliwie najmniej chemicznych środków
– Używaj impregnatów, aby przedłużyć trwałość i zachować właściwości tkanin wodoodpornych (ale wybieraj środki najbardziej wolne od chemikaliów)
– Przechowuj sprzęt w suchym, zacienionym miejscu, nienarażanym na mrozy i upały
– Nigdy nie susz zamoczonego sprzętu bezpośrednio na kaloryferze czy słońcu oraz koniecznie sprawdź czy jest suchy przed schowaniem go do szafy
Naprawiaj sprzęt zamiast od razu kupować nowy! To chyba najważniejsza zasada, która pozwala zatroszczyć się o stan środowiska oraz zasobność własnego portfela. Po każdej wyprawie kontroluj sprzęt pod kątem nowych uszkodzeń/zużycia. Nie dość, że zadbasz o swój komfort i bezpieczeństwo na kolejnym wyjeździe, to dodatkowo zyskasz okazję do szybkiej naprawy uszczerbku, np. zanim pęknięcie w podeszwie zdyskwalifikuje but do użytku. Wielu producentów zachęca swych klientów do reperacji zakupionych rzeczy. W procedurach gwarancyjnych mają możliwość naprawy uszkodzeń darmowo lub za uiszczeniem niewielkiej opłaty. Prym w tym względzie zdecydowanie wiedzie Patagonia, Salewa, Meindl czy HanWag. Małachowski prowadzi renowację wyrobów puchowych za opłatą o wiele niższą niż zakup nowych (i z troską o środowisko). Zużyty lub popsuty sprzęt możesz także naprawić w licznych serwisach, które prześcigają się w walce o klienta, reperując produkty niemal każdego rodzaju, niezależnie od marki. I tak, mówimy tu o naprawie popsutego zamka w kurtce, dziurawych rękawiczek, złamanym kiju trekkingowym czy pękniętym stelażu namiotu. Nie musisz ich od razu wyrzucać – korzystniej (i zwykle dużo taniej) będzie je naprawić.

UWAGA! Pamiętaj, że nie każdy element outdoorowego wyposażenia może zostać naprawiony. Naprawa odzieży i obuwia zazwyczaj przedłuża ich żywotność. Natomiast zdecydowanie odradzam renowację sprzętu wspinaczkowego czy wysokogórskiego, od którego zależy nasze bezpieczeństwo. Liny, uprzęże, sprzęt asekuracyjny, taśmy noszące wyraźne ślady zużycia muszą zostać wycofane z użytku. Warto uważnie czytać zalecenia producentów i stosować się do zalecanych przez nich, bezpiecznych zasad użytkowania. Od tego zależy życie Twoje i osób z Twojego otoczenia. Niech przestrogą będzie historia z 2006 roku, kiedy to światowej sławy wspinacz Todd Skinner zginął, ponieważ podczas zjazdu prawdopodobnie urwał mu się łącznik starej uprzęży.

4. Zastanów się, zanim wyrzucisz

Przede wszystkim, tak jak pisałam wcześniej, spróbuj naprawić, jeśli widzisz tylko częściowe uszkodzenie sprzętu. Po reperacji prawdopodobnie posłuży ci on jeszcze długi czas.

Może dana rzecz nadaje się jeszcze do użytku, ale z jakiś przyczyn nie możesz już na nią patrzeć lub nie jest ci już potrzebna? Może zrobiła się za mała? Oddaj ją komuś, kto z pewnością wykorzysta jej potencjał! Zapytaj wśród znajomych, w najbliższym otoczeniu – może jest ktoś, kto marzy o kurtce, której chcesz się pozbyć, ale nie ma na nią pieniędzy? Wiele organizacji humanitarnych organizuje zbiórki odzieży i butów – z tych outdoorowych także się ucieszą. Stara lina wspinaczkowa z pewnością przyda się wujkowi prowadzącemu gospodarstwo rolne lub dzieciakom podczas podwórkowych rozgrywek w przeciąganiu liny. Zapewne nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele poza-wspinaczkowych zastosowań taka lina może mieć. Bądź kreatywny!

 

Cóż, masz rację myśląc sobie, że bycie odpowiedzialnym konsumentem wymaga nieco większego wysiłku niż tylko wybór koloru i rozmiaru nowych butów wspinaczkowych. Zastanawiasz się także:,,Co moje decyzje zmienią w skali świata?”. Tu doskonale sprawdzi się stare, dobre powiedzenie: Jeśli chcesz zmienić ten świat, zacznij od siebie. Niezwykle ważne jest aby podróżnicy, miłośnicy gór i aktywnego wypoczynku, którzy chcą być odpowiedzialni za stan środowiska, swoimi wyborami wywierali wpływ na przemysł odzieży outdoorowej. Nie ma tu drogi na skróty – starajmy się po prostu dokonywać świadomych, mądrych zakupów.

Eko-certyfikaty w branży outdoor

Eko-certyfikaty w branży outdoor

Z poprzedniego wpisu mogliście dowiedzieć się, co zrobić aby stać się bardziej świadomym i odpowiedzialnym konsumentem. Pozostając w temacie świadomych zakupów, przygotowałam praktyczny przewodnik po najważniejszych eko-certyfikatach, na które warto zwracać uwagę podczas zakupów sprzętu outdoorowego oraz odzieży. Certyfikaty te powinny być nadawane przez niezależne od producentów organizacje. Pamiętaj, o istnieniu zjawiska znanego pod nazwą Greenwashing. Nie dasz nabrać się „ekościemie” tylko wtedy, gdy poznasz przynajmniej najważniejsze certyfikaty, którym warto ufać.

Na początek warto wiedzieć o tym, że każda organizacja nadająca dany certyfikat zajmuje się zwykle konkretnymi zagadnieniami społecznymi, gospodarczymi lub związanymi z ochroną natury, a inne traktuje pobieżnie lub zupełnie pomija w swoich standardach. Tak więc certyfikat mówiący konsumentom o braku toksyczności stosowanych przy produkcji barwników oraz włókien, może zupełnie pomijać kwestie ochrony środowiska i problem warunków pracy ludzi, którzy przy tej produkcji pracują. Wielki, wyeksponowany na stronie producenta ,,eko-znaczek” najczęściej nie świadczy o jego absolutnej przejrzystości w kwestiach ekologicznych i społecznych. Na szczęście wielu producentów stara się pozyskiwać certyfikaty z wielu dziedzin, kompletując je w mozaikę, która daje konsumentom pogląd na przyjętą przez daną markę – ale kontrolowaną przez niezależne organizacje – politykę pro-środowiskową, społeczną oraz ekonomiczną.

Ochrona środowiska naturalnego

W wielu certyfikatach kluczową sprawą jest ochrona środowiska naturalnego i minimalizowanie wpływu produkcji sprzętu outdoor na naturę.

Naturland

Certyfikat NarurlandJest to certyfikat który gwarantuje nam, że surowce, tekstylia oraz wytwarzane z nich produkty końcowe są przyjazne środowisku. Produkty z tym znakiem powinny zawierać minimum 95% składników pochodzących z upraw ekologicznych, a do ich produkcji nie można używać niebezpiecznych dla ludzi i natury chemikaliów. Ponadto, cały proces wytwarzania tekstyliów i surowców musi posiadać przejrzystą strukturę pro-ekologiczną. Certyfikat nie uwzględnia kwestii społecznej odpowiedzialności biznesu, przejrzystości łańcucha dostaw i zasad sprawiedliwego handlu. Produkty z tym certyfikatem znajdziesz głównie u producentów wywodzących się z Niemiec.

PFC-Free

Tego typu napis znajdziesz w certyfikatach firm, które gwarantują, że przy produkcji wytwarzanych przez nie produktów, nie używa się szkodliwych dla człowieka i środowiska perfluorowęglowodorów. Warto wiedzieć, że są to związki szeroko wykorzystywane w odzieży membranowej. Nadają one tego typu odzieży właściwości hydrofobowych oraz odporności na zabrudzenia. Niestety wraz z padającym deszczem PFC spływa z ubrań, wsiąkając w naszą skórę oraz w glebę. Czas połowicznego rozpadu PFC wynosi nawet 2000 lat! Niektóre marki częściowo lub całkowicie zaprzestały wykorzystywania tych związków w swojej produkcji. Problem przenikania PFC do środowiska naturalnego stał się głośny za sprawą akcji w Greenpeace o nazwie Detox Outdoor. Warto wiedzieć, że outdoorową detoksykację wprowadziły między innymi marki Arc’teryx, Salewa, Vaude i The North Face.

Bluesign

Certyfikat bluesign

Certyfikat przyznaje się firmom (producentom, sprzedawcom detalicznym oraz dostawcom) spełniającym surowe kryteria dotyczące troski o środowisko na poziomie wytwarzania produktów. Sama inicjatywa narodziła się w Szwajcarii jako owoc projektu realizowanego przez tamtejszą fabrykę tekstyliów Schoeller Textil AG. Same surowce wykorzystywane do produkcji nie są oceniane pod względem szkodliwości, natomiast główny nacisk podczas certyfikowania kładzie się na sam proces produkcyjny. Dotyczy to między innymi zakazu używania niebezpiecznych substancji chemicznych, ograniczenia do koniecznego minimum emisji gazów cieplarnianych, a także zużycia energii i wody. Standard Bluesign pod lupą ma także odpowiedzialne gospodarowanie ściekami i odpadami pochodzącymi z produkcji. Zakres działań związanych z tym certyfikatem nie ogranicza się na tym. Istotnymi kwestiami są problemy łańcucha dostaw. Firma certyfikowana tym znakiem musi przedstawić oświadczenie o zgodności warunków pracy z niektórymi konwencjami Międzynarodowej Organizacji Pracy, ale standardy pracy nie podlegają później szczegółowej kontroli. Certyfikat jest popularny w branży outdoor. Znajdziesz go u takich producentów jak: The North Face, Salewa, Fjallraven, Montane czy Berghaus.

GOTS (Global Organic Textile Standard)

gots logoObejmuje monitorowanie całości procesu produkcji wyrobów z włókien naturalnych. Stworzony przez grupę IWG (International Working Group on Global Organic Textile Standard) zrzeszającą organizacje z terenów USA, Europy oraz Japonii, które zajmują się oznaczaniem wyrobów przyjaznych środowisku. Surowce oraz produkcja w certyfikowanych przez GOTS firmach muszą spełniać rygorystyczne kryteria. Co do praw pracowniczych, konieczne jest zapewnienie podstawowych standardów zgodnych z niektórymi konwencjami, na przykład konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy. Monitorowanie warunków, w jakich pracują ludzie, dotyczy jednak tylko etapów obróbki i przetwarzania. Brak w nim monitorowania zasad sprawiedliwego handlu oraz uczciwej płacy. Nie mniej jednak standardy GOTS są ciekawą formą wpływania na produkcję tekstyliów popieraną przez jedne z najbardziej ekologicznych marek outdoorowych, takich jak Patagonia i Fjallraven.

GOTS certyfikuje produkty nadając im jedną z dwóch specyfikacji:

  • produkt ,,organic” (składający się w min. 95% z certyfikowanych, eko-surowców)
  • produkt , made with …% organic” czyli zawierające min. 70 % certyfikowanych, naturalnych surowców i 10% włókien syntetycznych (przy czym w legginsach, skarpetkach i ubraniach sportowych dopuszcza się zastosowanie 25% włókien syntetycznych)

Certyfikatem posiadającym identyczną jak GOTS specyfikację jest Soil Association. Stało się tak dlatego, iż organizacja przyznająca ten certyfikat była jednym z głównych założycieli GOTS. Produkty sygnowane tym znaczkiem pochodzą przede wszystkim z Wielkiej Brytanii.

Ochrona praw zwierząt

Wiodące firmy outdoorowe mocno zwracają uwagę na warunki hodowli oraz sposoby pozyskiwania materiałów pochodzących od zwierząt. Wełna i puch z odpowiednimi certyfikatami zaświadczają najczęściej o tym, że w hodowli zapewniono zwierzętom dobre warunki i nie dostarczono im niepotrzebnego cierpienia.

Certyfikat RDS

RDS certyfikatKwestia pozyskiwania puchu oraz piór od zawsze budzi wśród konsumentów sporo niepokoju. Do wiadomości opinii publicznej niejednokrotnie docierały informacje o karygodnych warunkach hodowli zwierząt, z których następnie uzyskuje się wypełnienie dla naszych kurtek i śpiworów. Jak się okazało, można robić to w sposób jak najbardziej humanitarny, zapewniając ptakom lepsze życie. W produktach marek Rab, Marmot i The North Face często spotkasz jeden z najważniejszych „puchowych certyfikatów”. Certyfikat RDS (Responsible Down Standard) świadczy o wysokich standardach procesu hodowli, odpowiedzialnym pozyskiwaniu puchu oraz kontrolowanym łańcuchu dostaw. Żeby uzyskać RDS, hodowca przechodzi proces weryfikacyjny, a następnie jest regularnie kontrolowany. Co ważne, monitorowana jest także obróbka uzyskanego puchu i piór w fabrykach odzieżowych. Wszystko po to, aby puch zachowywał maksymalnie najlepsze swoje właściwości i był trwały. W ten sposób dba się nie tylko o jakość puchu, ale zapobiega się marnowaniu tego cennego surowca.

Certyfikat RWS

RWS certyfikatWełna także doczekała się swojego certyfikatu, który poświadcza o jej kontrolowanym pochodzeniu. RWS (Responsible Wool Standard) to „znaczek” nadawany hodowcom, a tym samym surowcom pochodzącym od ich owiec. Świadczy on o dobrym traktowaniu zwierząt na przebiegu całego ich życia. Oprócz zapewnienia dobrostanu zwierząt, certyfikat reguluje zasady pozyskiwania wełny. Dopuszcza się tylko humanitarny, zrównoważony i możliwie najmniej stresujący dla zwierząt proces pozyskiwania runa z żywych osobników.

 

Człowiek–Praca–Społeczność

Wiele certyfikatów odnosi się do kwestii wpływu na zdrowie użytkownika, kontroluje zasady pracy i społecznej odpowiedzialności biznesu.

OEKO-TEX

oeko-texTym certyfikatem sygnowane są produkty oraz półprodukty (np. nici, materiały) przyjazne dla zdrowia człowieka. Możesz spotkać się z nim nie tylko w produktach outdoorowych marek, choćby Montane, Buff i Berghaus. Certyfikat jest używany powszechnie i świadczy, że do produkcji wyrobów nie zostały użyte szkodliwe chemikalia i tekstylia. W obrębie tego standardu wyróżnia się certyfikat Oeko-Tex Standard 100 (dla gotowych produktów) oraz Oeko-Tex Standard 1000 (wyłącznie dla zakładów włókienniczych). Pierwszy z nich wcale nie uwzględnia kwestii związanych z ochroną środowiska naturalnego oraz warunkami pracy. Wybierając produkty nim sygnowane uzyskujesz jedynie pewność, że produkt jest bezpieczny dla twojego zdrowia. Drugi z certyfikatów co prawda uwzględnia regulację produkcji pod kątem podstawowej dbałości o naturę, natomiast nie porusza kwestii pracowniczych (poza minimalizacją hałasu oraz zapylenia w miejscu pracy, a także spełnianiem podstawowych zasad bezpieczeństwa). Organizacja przyznająca ten certyfikat nie pochyla się także nad pochodzeniem i szkodliwością surowców używanych w fabrykach, ani nad przestrzeganiem reguł sprawiedliwego handlu. Skupia się jedynie nad właściwościami produktów końcowych, które mają być bezpieczne dla organizmu człowieka.

Jeśli dana firma posiada już certyfikat Oeko-Tex 1000, może ubiegać się o przyznanie swoim produktom (niektórym lub wszystkim) także certyfikatu Oeko-Tex 100. Połączenie obu uzyskanych certyfikatów oznacza jeden, wspólny standard Oeko-Tex 100 PLUS.

Fairtrade

fairtrade certyfikatTen znak to jeden z bardziej rozpoznawalnych certyfikatów, sygnujący produkty wytwarzane w sposób społecznie odpowiedzialny. Pracodawcy zatrudniający osoby z krajów tzw. Trzeciego Świata są zobowiązani zapewnić im godziwe warunki pracy, opiekę zdrowotną oraz wynagrodzenie pozwalające na godne życie i utrzymanie rodziny. Dotyczy to także plantatorów hodujących rośliny, które stanowią później surowiec do produkcji tekstyliów. Organizacja Fairtrade stara się dbać o utrzymywanie stabilnych i sprawiedliwych wycen plonów. W ten sposób daje rolnikom poczucie bezpieczeństwa i szansę na rozwój. Przyznawany przez nią certyfikat świadczy o braku wyzysku podczas produkcji. Pod uwagę brane są także podstawowe zasady – na przykład zakaz używania szkodliwych dla zdrowia i natury chemikaliów.

Fair Wear Foundation

fair wear certyfikatTa inicjatywa i certyfikat zrzesza wiele fabryk, koncernów odzieżowych, stowarzyszeń branżowych oraz związków zawodowych, którym na sercu leży poprawa sytuacji pracowników w tzw. rajach Trzeciego Świata. Dynafit, Salewa i Vaude to tylko niektóre z marek angażujących się w działania fundacji. Fair Wear Foundation przeprowadza kontrole w miejscach pracy regularne (raz do roku) i w bardzo szczegółowy sposób. Niestety inicjatywa nie uwzględnia osób pracujących w zaciszu własnego domu. Nie mniej jednak pracodawcy posługujący się tym standardem zmuszeni są zapewnić swoim pracownikom warunki pracy zgodne z Międzynarodową Konwencją Pracy oraz wypłacać pensje wystarczające na godziwe życie. Jak widać certyfikat nie obejmuje kwestii związanych z ochroną środowiska czy sprawiedliwym handlem.

Fair Labor Association (FLA)

Bardzo podobny, dość powszechny i zaświadczający również o przestrzeganiu Międzynarodowej Konwencji Pracy jest certyfikat nadawany przez Fair Labor Association (FLA) wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych i jest to kolejna z inicjatyw, która ma zapobiegać krzywdzącym mechanizmom ekonomii oraz dbać o bezpieczeństwo pracujących ludzi.

Przedstawione tu certyfikaty nie są jedynymi, jakie możesz znaleźć na stronach producentów. Starałam się uwzględnić te najczęściej spotykane oraz te najbardziej, moim zdaniem, godne zaufania. Pamiętaj jednak o tym, że niektóre marki nadają sobie własne, wewnętrzne ,,eko-znaczki”, które nie są kontrolowane przez żadną z krajowych bądź międzynarodowych organizacji.

Istnieje jeszcze jedna praktyka firm, które chcą uchodzić za ekologiczne. Nie jest to regułą, ale zdarza się, że znak „eko-jakości” uzyskują marki tylko na daną linię produktową, podczas gdy reszta produkcji opiera się na tanim wyzysku i niszczeniu środowiska naturalnego. Często nie przeszkadza to firmom w eksponować eko-certyfikatu na głównej stronie internetowej swojego brandu.

 

To prawda. Bycie eko kosztuje więcej niż tanie chemikalia i surowce, pozyskiwane z zalewanych pestycydami upraw. Większe koszty generuje także zapewnianie godnego wynagrodzenia pracownikom i dostawcom. Kosztowne są też kontrole, a tym samym utrzymanie danego certyfikatu przez kolejne lata produkcji. Stąd właśnie biorą się nieco wyższe ceny produktów przyjaznych środowisku i ludziom, choć wynikają one również ze znacznie wyższej jakości tego typu produktów. Z tą wiedzą możesz świadomie wspierać „eko-marki”, doceniając ich wkład w ochronę środowiska i szacunek dla ludzkiej pracy. Twoje, tylko z pozoru nic nieznaczące wybory, sumują się i przyczyniają się do zmiany Świata na lepsze, zdrowsze miejsce. Jako konsument każdą zakupową decyzją masz ogromy wpływ na przemysł odzieżowy. Także na ten z branży outdoor.

Kurtki puchowe – dlaczego są takie drogie?

Kurtki puchowe – dlaczego są takie drogie?

Zimą niejeden z nas chciałby obrosnąć w piórka. Gęsi lub kaczy puch od wieków jest bowiem wypełnieniem niezwykle ciepłym i jak się okazuje, wciąż drogocennym. Wątłe z pozoru puchóweczki powiewające na wieszakach sklepów outdoorowych potrafią bowiem osiągać dość astronomiczne ceny, a ty zaczynasz zastanawiać się, czy w bajce o gęsi znoszącej złote jaja nie ma jednak… piórka prawdy?

Za co tak naprawdę płacisz kupując kurtkę puchową? Dlaczego kurki z sieciówek są w tak konkurencyjnych cenach i co z tym całym, puszystym zamieszaniem ma wspólnego Gęś Biała Kołudzka® spod Inowrocławia? Poniżej znajdziesz kilka ciekawych faktów z życia kurtek puchowych .

 

Kurtka puchowa jest wypełniona powietrzem – prawda czy fałsz?

Na początku warto wyjaśnić sobie kwestie podstawowe. Puch, który wypełnia nasze kurtki zimowe, to rodzaj upierzenia, znajdującego się tuż przy skórze ptaków, w największej ilości występujący w okolicach brzucha. Ma on kształt puszystych kuleczek, z centrum których koncentrycznie rozchodzą się licznie rozgałęziające się mikrowłókna. To one wyłapują i zatrzymują w swej strukturze powietrze, które jest najlepszym z najlepszych izolatorów i które tak naprawdę odpowiada za to, że kurtka puchowa jest ciepła.

W kurtkach drobinki puchu wiążą wokół siebie czasteczki powietrza, dlatego kurtka wygląda czasem jak napompowana. To właśnie powietrze jest odpowiedzialne za to, że odzież puchowa jest ciepła. (fot. Salewa)

 

Co to jest sprężystość puchu

Im bardziej sprężysty puch, tym więcej powietrza jest w stanie wyłapać i tym lepiej poddaje się kompresji, podczas pakowania kurtki do plecaka. Ten parametr wyrażany jest w calach sześciennych na uncję (w skrócie CUI/CUIN). W technicznych kurtkach puchowych z najlepszej jakości wypełnieniem może osiągać wartość 850 – 900 CUI.

Im puch jest bardziej sprężysty, tym wypełniona nim puchowa kurtka jest lżejsza, gdyż potrzeba go mniej, aby osiągnąć doskonałe parametry termiczne. Właśnie ta właściwość puchu czyni kurtki puchowe tak lekkimi i ciepłymi. W istocie kurtki wypełnione są w większości powietrzem, które potrafi zatrzymać wokół siebie puch. Można rzec, że właśnie za nie płacisz i można od razu dodać, że są to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy.

puch o różnej sprężystości

Różnice w sprężystości puchu (źródło: Rab)

 

Duża ilość zmagazynowanego powietrza doskonale ekranuje bowiem ciepło wytwarzane przez twoje ciało. Decyduje także o piórkowej wadze puchowych wyrobów oraz ich doskonałych właściwościach kompresyjnych. Pakując swoją puchówkę do specjalnego worka kompresyjnego lub plecaka, niejako wypompowujesz z niej całe nagromadzone między drobinkami puchu powietrze. Dzięki temu kurtkę możesz zmieścić czasem nawet w niewielkiej kieszeni.

 

Puch gęsi czy kaczy – różnice

Naturalne wypełnienie, jakie posiada każda puchowa kurtka, to w rzeczywistości mieszanka puchu oraz piór. W najcieplejszych i najlepszych jakościowo mieszankach stosowanych w specjalistycznej odzieży technicznej występuje ona w proporcji 90%-95% puchu i 10%-5% pierza.

Gęsi są z natury większe od kaczek, przez co, siłą rzeczy, wytwarzają puch o bardziej obszernej strukturze. Cechuje się on także większą sprężystością, na którą wpływ ma również naturalnie występująca u gęsi mieszanina tłuszczów, wytwarzana przez ich skórę.

Gęsi puch uważany jest za bezkonkurencyjny przy produkcji kurtek puchowych przeznaczonych na najbardziej siarczyste mrozy. Równocześnie, puch pochodzący od kaczek jest doskonałym surowcem wypełniającym kurtki zimowe męskie i damskie przeznaczone do nieco bardziej rekreacyjnych zastosowań – wycieczek w góry, czy codziennego użytkowania w mieście.

kurtka puchowa marmot

Rodzaj wypełnienia komór puchowych i ilość puchu decyduje o właściwościach izolacyjnych kurtki (fot. Marmot)

 

Kurtki puchowe – co decyduje o ich cenie

Można powiedzieć, że są trzy podstawowe kwestie wpływające na cenę puchówek. Trzy szybkie pytania i równie szybkie odpowiedzi pozwalają dotknąc istoty problemu.

 

1. Jak pozyskuje się puch wypełniający nasze kurtki zimowe?
Jest on produktem ubocznym przemysłu mięsnego, stanowiąc zaledwie między 2-5% całkowitej ,,wartości” każdego z ptaków.

 

2. W jakim celu powstały organizacje nadającą puchowi certyfikaty RDS oraz TDS, i jak wpływają one na cenę puchowych wyrobów?

Całość procesu certyfikacji puchu przeznaczanego dla branży tekstylno-przemysłowej zapoczątkowała w 2010 roku kalifornijska marka Allied Feather and Down, we współpracy z The North Face oraz Textile Exchange. Ich działania miały na celu kontrolowanie zarówno samych hodowli ptaków, jak i monitoring całego łańcucha dostaw puchu oraz pierza. Wszystko po to, by gęsi oraz kaczki traktowane były możliwie jak najbardziej humanitarnie, aby zaprzestano choćby pozyskiwania puchu z żywych zwierząt oraz karmienia ich siłą przez sondy wkładane bezpośrednio do gardła.

Tak właśnie narodziły się certyfikaty Responsible Down Standard (RDS) oraz Traceable Down Standard (TDS), które nadaje się hodowcom oraz dostawcom, spełniającym surowe kryteria związane z godnym traktowaniem drobiu oraz rzetelnymi, wolnymi od uchybień procedurami dostawczymi.

Zaostrzenie procedur hodowlano-dostawczych, a tym samym poprawa losu ptactwa hodowlanego pociągnęła za sobą (oprócz poprawy jakości puchu) również podniesienie kosztów jego produkcji. Przebudowa farm oraz wdrażanie nowych, licznych przepisów wiąże się bowiem ze sporymi wydatkami, za które finalnie więcej musimy płacić również my, jako konsumenci.

Bardziej humanitarne, godne życie zwierząt bezdyskusyjnie jest tego warte, dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom świadomych konsumentów, marki takie jak The North Face, Patagonia, RAB czy Arc’teryx stosują w swoich kurtkach puchowych oraz śpiworach wyłącznie wypełnienie certyfikowane.

 

Więcej o eko-certyfikatach w branży outdoor możesz przeczytać w innym tekście mojego autorstwa. 

 

znak towarowy biała gęś kołudzka

3. Dlaczego Polska jest europejskim liderem produkcji najlepszej jakości puchu?

Wszystko dzięki pewnej białej gąsce, której hodowla rozpoczęła się w okresie powojennym, w urokliwej wiosce Kołuda Wielka, w której pod dziś dzień znajduje się Instytut Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego. Od 50 lat tamtejsi naukowcy nieustannie ulepszają procesy hodowlane oraz reprodukcyjne, dzięki czemu Gęś Biała Kołudzka® stała się na świecie synonimem najwyższej jakości puchu, o doskonałej sprężystości i wytrzymałości. Korzystają z niego najbardziej ekskluzywni producenci wyrobów puchowych na całej kuli xiemskiej oraz wiele marek outdoorowych, na czele z naszymi rodzimymi brandami, takimi jak Pajak i Małachowski.

 

Kurtka puchowa z sieciówki: sekret niskiej ceny

Przeglądając ofertę popularnych sklepów produkujących odzież codziennego użytku niejednokrotnie, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym natrafić możesz na puchowe kurtki w bardzo przystępnych cenach. Oczywiście nie jest to regułą, gdyż w ofertach wielu znanych sklepów możesz znaleźć puchówki od renomowanych projektantów, kosztujące naprawdę sporo. Jeśli jednak szukasz kurtki na typowo outdoorowe przygody, celuj w modele dedykowane aktywnościom na świeżym powietrzu.

tanie kurtki puchowe

Tanie kurtki puchowe kuszą niską ceną. Niestety bardzo często produkcja takiej kurtki to wysoki koszt dla środowiska, drobiu i osób, które szyją kurtkę (fot. Artem Beliaikin on Unsplash)

 

Dlaczego wato zainwestować w kurtkę puchową od sprawdzonej, outdoorowej marki?

 

1. Wypełnienie pod lupą: parametry techniczne oraz kwestie etyczne.

Kupując kurtkę z sieciówki bardzo często nie dowiesz się, jaki rodzaj puchu się w niej znajduje. Niestety coraz częściej mamy do czynienia z różnego rodzaju chwytami marketingowymi, które sprowadzają się do pięknych haseł i nie do końca rzetelnych informacji. Może okazać się bowiem, że twoja nowa puchówka nie ma wypełnienia z puchu, ale z puchem. Jaka jest różnica? Ano ta druga opcja może oznaczać, że twoja kurtka będzie posiadać 10% puchu i 90% wypełnienia syntetycznego lub będzie wypełniona w większości piórami. Czyli nie do końca będzie to wypełnienie naturalne lub tak skuteczne w ochronie przed zimnem.

Czy kurtka posiada puch kaczy, czy gęsi? Jaką ten puch ma sprężystość oraz w jakim stosunku w wypełnieniu występuje puch i pierze? Te wszystkie informacje świadczą o jakości i właściwościach twojej kurtki puchowej. Jeśli szukasz puchówki technicznej i funkcjonalnej, od której w terenie będzie zależeć twój komfort termiczny, a przede wszystkim zdrowie, wybieraj jedynie kurtki puchowe renomowanych marek outdoor. Zamieszczając na etykietach swoich produktów szczegółowe parametry techniczne, ręczą one za ich właściwości. Sprawdzony sprzęt w górach to podstawa zarówno komfortu, jak i bezpieczeństwa.

Na taniej puchówce z tzw. ,,sieciówki” często trudno dopatrzeć się również certyfikatu, świadczącego o kontrolowanym, sprawdzonym źródle pochodzenia puchu użytego do jej produkcji. Warto zastanowić się, czy kurtka puchowa męska lub damska z popularnego sklepu, oprócz tego, że jest ładna i tania, jest również etycznie produkowana? Na metkach wielu z nich trudno doszukać się informacji na ten temat. Świadome kupowanie odzieży, której produkcja jest przejrzysta, etyczna i przyjazna środowisku to jeden z podstawowych elementów pro-ekologicznego stylu życia, który coraz częściej staje się naszym obowiązkiem.

Sprawdzony sprzęt w górach to podstawa zarówno komfortu, jak i bezpieczeństwa (fot. Rab)

 

2. Materiały i krój, czyli diabeł, tkwi w szczegółach 

Konstrukcje kurtek puchowych produkowanych przez renomowane marki odzieży outdoorowej są naprawdę przemyślane. Nierzadko zanim kurtki trafią trafią do dystrybucji, testowane są w ekstremalnych warunkach. Wszystko z myślą o wysokich oczekiwaniach i potrzebach turystów i podróżników, dla których wytrzymały i funkcjonalny sprzęt to podstawa każdego wypadu w teren.

Puch naturalny jest bowiem surowcem bardzo wymagającym. Jego odpowiednia dystrybucja w odzieży zapobiega zbrylaniu się, zapewniając równocześnie optymalny komfort termiczny. Z tego powodu producenci odzieży outdoorowej opracowani szereg zróżnicowanych metod szycia, kształtów i rozmieszczenia komór, w których umieszczają puch po to, aby właściwości twojej kurtki puchowej były dostosowane stricte do jej przeznaczenia. Wytrzymałe, sprawdzone materiały zewnętrzne oraz niekrępujące ciała kroje sprawiają, że kurtki puchowe damskie i męskie od sprawdzonych marek takich jak Marmot, Rab, Patagonia, The North Face czy Salewa nie mają sobie równych na szlaku.

Podsumowując, na cenę kurtki puchowej wpływ mają głównie:

  • rodzaj i jakość wypełnienia (puch gęsi/kaczy oraz stosunek puchu do pierza)
  • puch pochodzący z certyfikowanych, humanitarnych upraw (które są droższe w utrzymaniu)
  • rodzaj zastosowanych w kurtce materiałów wewnętrznych/zewnętrznych
  • zaawansowane technologicznie projekty, dopracowane pod kątem sportowych aktywności często wykonywanych w ekstremalnych warunkach

 

To jakiego wyboru dokonasz, zależy od twoich potrzeb, osobistych preferencji, a także świadomości, co dokładnie kupujesz, za co płacisz i jaki ma to wpływ na otaczający cię świat. Kwestii do rozważenia jest wiele, natomiast pewne jedno – dobrej jakości kurtka puchowa to inwestycja, którą cieszyć się będziesz przez długie lata.