Recykling według marki Patagonia

Recykling według marki Patagonia

Recykling jest jednym z najczęściej kojarzonych z firmą Patagonia słów. Jest to proces umożliwiający odzyskanie i ponowne wykorzystanie odpadów. Proces, który w czasach kurczących się drastycznie zasobów naturalnych i rosnących gór śmieci, z którymi nie bardzo wiadomo co zrobić, jest absolutną koniecznością.

Rynek na szczęście reaguje na to i coraz więcej przedmiotów wykonanych jest częściowo lub w całości z materiałów z odzysku. Cały proces nie jest jednak tak idealny, jak wiele osób uważa i wymaga dodatkowych nakładów energii. Co więcej, nie jest to proces taki prosty. Wspomniana wcześniej Patagonia, będąca jednym z pionierów tego trendu i współuczestnicząca w tworzeniu wielu przełomowych technologii, na własnej skórze odczuła jak ciężko wprowadzić je w życie.

naprawiać nie kupować patagonia

Przekonaj się, że łatki są modne. Przekonaj się, że naprawiać jest lepiej niż kupować (fot. Patagonia).

 

Odzież z recyklingu

Firmie groził kryzys, gdy wypuściła na rynek recyklingowaną wersję ich bestselleru – poliestrowej bluzy polarowej. Nowa wersja nie była tak miękka i przyjemna w dotyku, co spowodowały spory spadek sprzedaży trwający kilka lat. Decyzji jednak nie zmieniono, produktu nie wycofano, a po kilku latach technologię udało się dopracować.

Obecnie bardzo dużo ubrań wykonanych jest z poliestru pochodzącego z recyklingu. Do ich produkcji Patagonia wykorzystuje plastikowe butelki, zużyte ubrania i odpady przemysłowe. Bardzo trafne w tym przypadku slogan, że kurtka jest wykonana ze śmieci, został nawet wykorzystany jako hasło kampanii reklamowej.

Patagonia dokłada też wszelkich starań, by ich ubrania nie tylko były wykonane z materiału pochodzącego z recyklingu, ale również o to, żeby nowe produkty można było w jak największym stopniu przetworzyć później na nowo.

Dzisiaj firma kładzie duży nacisk na produkcję ubrań wykonanych z nylonu pochodzącego z odzysku. Nylon to materiał, który dużo trudniej jest poddać procesowi recyklingu i ciągle trwają prace nad dopracowaniem technologii jego odzyskiwania. Mimo to, coraz więcej produktów w katalogu Patagonii wykonanych jest właśnie z recyklingowanego nylonu.


Poznaj bliżej historię marki z tego tekstu na naszym blogu. 

 

Recykling to nie tylko włókna

Recykling to nie tylko skomplikowane procesy technologiczne. Patagonia w swojej odzieży stosuje również puch pochodzący ze starych kurtek, śpiworów i pościeli, a także wełnę merino z odzysku.
Trzeba pamiętać jednak, że choć recykling jest bardzo ważny i pożyteczny, nie rozwiązuje on całkowicie problemu.

patagonia spodnie

Nie rozstawaj się szybko ze swoimi ubraniami. Wykorzystuj je tak długo, jak to tylko możliwe (fot. Patagonia).

 

Common Threads Initiative

Kluczowa jest też postawa nas wszystkich. Kluczowe są zachowania konsumentów. Dlatego właśnie Patagonia stworzyła program Common Threads Initiative. Ma on na celu uświadamianie i propagowanie świadomych zachowań wśród klientów. Firma namawia, by kupować w sposób przemyślany i tylko te rzeczy, które są nam naprawdę potrzebne. Ważne jest też, żeby po zakupie używać ich jak najdłużej, zaś w razie konieczności naprawiać, a nie wyrzucać. Na stronie programu każdy może się dowiedzieć jak czyścić, konserwować i reperować odzież, tak, by służyła jak najlepiej.

Patagonia to firma, która propaguje również kupno i sprzedaż przedmiotów używanych. Upłynął już pewnien czas od chwili, gdy firma wdrożyła akcję Worn Wear. W projekcie najpierw uruchomiony został warsztat naprawy odzieży, a potem sklep z używanymi produktami. Recykling w tym wszystkim jest ostatecznością. Choć ostatecznością bardzo ważną i konieczną.


Więcej o działaniach ekologicznych marki Patagonia przeczytasz tutaj

Pierwsze buty trekkingowe – jak wybrać

Pierwsze buty trekkingowe – jak wybrać

Dobre buty w góry są za kostkę – tak brzmiała podstawowa zasada, kiedy kupowałam swoje pierwsze górskie obuwie. Od tego momentu nieco się jednak zmieniło. Jakie buty trekkingowe powinna więc wybrać osoba zaczynająca właśnie swoją przygodę z górami?

Dobre buty górskie to podstawa na trasie. Na swój pierwszy szlak możesz pójść w zwykłej bawełnianej koszulce oraz zakurzonych spodniach dresowych wyciągniętych z dna szafy i nic nie powinno ci się stać. Złe obuwie będziesz natomiast boleśnie odczuwać dosłownie na każdym kroku. Jednocześnie jednak nie ma sensu wydawać fortuny na swoje pierwsze treki. Jakie zatem buty trekkingowe wybrać na początek?

Jaką rolę spełniają buty trekkingowe?

Jakie buty w góry? To pytanie, które zadają sobie nie tylko początkujące osoby, lecz także zaawansowani turyści. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że buty do chodzenia po górach mają do spełnienia naprawdę wiele różnorodnych funkcji.

Zarówno buty trekkingowe damskie, jak i męskie:

  • chronią twoje stopy przed nawierzchnią, która na szlaku często bywa twarda i nierówna,
  • zapewniają osłonę przed wystającymi korzeniami i kamykami,
  • amortyzują wstrząsy,
  • stabilizują kostkę,
  • zabezpieczają przed dostawaniem się wody z zewnątrz,
  • odprowadzają wilgoć ze środka,
  • zapewniają przyczepność także na nierównym i śliskim podłożu,
  • gwarantują komfort termiczny.

Dużo tego, prawda? Nic dziwnego, że kategoria „buty do chodzenia po górach” mieści w sobie wiele wyspecjalizowanych rodzajów obuwia.

Czy zatem jedynym wyjściem jest zakup kilku par butów? Nie, a przynajmniej nie na samym początku. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z górami, nie będziesz przecież od razu wybierać się na najtrudniejsze szlaki, na dodatek we mgle i niskiej temperaturze. Na pierwsze trasy rusza się raczej w pogodne dni, preferując stosunkowo łatwe szlaki. Potrzebne są ci zatem buty górskie, które przede wszystkim zapewnią ochronę przed nawierzchnią i zabezpieczą w przypadku nagłej zmiany pogody.

Buty do chodzenia po górach

Buty do chodzenia po górach mają przede wszystkim chronić stopę przed nierównym terenem.

Wysokie trapery czy niskie buty trekkingowe?

Niezależnie od tego, czy kupuje się buty trekkingowe męskie czy damskie, pierwsze pytanie brzmi zazwyczaj: obuwie za kostkę czy przed?

Jeszcze nie tak dawno temu buty w góry oznaczały w powszechnej świadomości trapery za kostkę. Technologia poszła jednak do przodu i obecnie w ofercie producentów znajdziesz także buty trekkingowe niskie, a nawet modele w wersji pośredniej ¾. Na co się więc zdecydować?

Wysokie buty turystyczne na pewno chronią lepiej przed błotem, wilgocią czy śniegiem. W niskim obuwiu woda często przedostaje się do buta po prostu od góry. Temu problemowi można jednak zaradzić, ubierając stuptuty, które osłonią od góry buty trekkingowe. Zabezpieczą one także dolną część nogawki spodni.

Mimo że współczesne buty trekkingowe męskie czy damskie to już nie dawne ciężkie trapery, to nadal niskie obuwie jest zdecydowanie lżejsze od takiego za kostkę. Dzięki temu niskie buty górskie pozwalają iść szybciej, a stopa tak się w nich nie męczy. Mniejszą wagę obuwia docenią zwłaszcza osoby ruszające na dłuższe trekkingi.

Wysokie buty do chodzenia po górach mają jednak tę zaletę, że zapewniają większą stabilizację stopy i blokują niektóre, potencjalnie szkodliwe ruchy. Wybaczają więc turyście nieco więcej pod względem umiejętności technicznych niż buty trekkingowe niskie. Osoba idąca w niskim obuwiu musi w o wiele większym stopniu sama pilnować tego, jak i gdzie stawia stopę. Pamiętaj o tym szczególnie wtedy, kiedy wybierasz pierwsze buty w góry dla twojego dziecka.

Niskie buty trekkingowe możesz zatem wybrać, jeżeli planujesz jedynie wycieczki w górskie doliny. Jeśli jednak szukasz bardziej uniwersalnego obuwia, zdecyduj się na początek na buty turystyczne sięgające za kostkę. Kiedy już nauczysz się precyzyjnie stawiać stopy na nierównym i skalistym podłożu, a mięśnie przyzwyczają się do chodzenia po górach, możesz pomyśleć nad zakupem niskiego obuwia.

Buty trekkingowe latem

Buty wysokie będą bardziej uniwersalne. Tak jak buty niskie, możesz zabrać je na łatwe szlaki, a dodatkowo sprawdzą się w trudniejszym terenie.

Czy wybierać buty górskie z membraną?

Membrana, umieszczana pomiędzy zewnętrznym materiałem cholewki a podszewką, pozostaje niewidoczna dla użytkownika. Docenisz ją jednak wtedy, kiedy zacznie padać deszcz lub trzeba będzie przejść przez górski potok. To właśnie membrana odpowiada bowiem za wodoodporność obuwia.

Każdy turysta woli mieć suche skarpetki niż mokre, więc wiele osób bez chwili zastanowienia wybiera buty do chodzenia po górach zaopatrzone w membranę. Tymczasem trzeba pamiętać, że każda membrana (w tym ta legendarna: Gore-Tex®) ogranicza w pewnym stopniu oddychalność obuwia. Jeżeli but nie oddycha, twoje stopy szybko się spocą (zwłaszcza przy intensywnym wysiłku fizycznym). Efektem końcowym będzie więc to, czego właśnie chcesz uniknąć, czyli mokra skarpetka. Setki osób w działach badawczych firm outdoorowych pracują nad tym, by buty trekkingowe z membraną jak najlepiej odprowadzały pot na zewnątrz, ale do dzisiaj obuwie bez membrany zapewni lepszy komfort w gorące dni.

Zatem jakie buty w góry wybrać? Z membraną czy bez? Aby odpowiedzieć na to pytanie, zastanów się, w jakie miesiące będziesz jeździć w góry. Jeśli planujesz wypady również wczesną wiosną lub jesienią, lepszym wyborem będą zapewne buty turystyczne wyposażone w membranę. Jeśli natomiast na razie chcesz jeździć jedynie w cieplejsze miesiące, wybierz buty do chodzenia po górach bez membrany. Dzięki temu twoje stopy będą mogły lepiej oddychać i mniej się zmęczą.

Buty górskie z membraną czy bez

Wybierając buty trekkingowe zastanów się jak często będziesz miał kontakt z wodą

Pamiętaj także, że ważną rolę w zapewnieniu wodoodporności odgrywa regularna impregnacja obuwia. Dzięki niej buty będą „odpychać” wodę, zamiast nią nasiąkać. Odpowiednio zaimpregnowane buty górskie bez membrany powinny stawić skuteczny opór niewielkiemu opadowi, który zaskoczy cię w trakcie letniej wycieczki. Na rynku znajdziesz wiele środków impregnujących, ale najważniejsze jest, by dobrać go do materiału, z którego wykonane są buty trekkingowe (skóra licowa, nubuk, zamsz czy materiały syntetyczne).

Dodatkową ochronę przed wilgocią zapewnią także wspominane już wyżej stuptuty. Możesz je zapakować do plecaka i wyjąć dopiero w razie nagłego popsucia się pogody, kiedy twoje buty górskie będą potrzebować specjalnego wsparcia.

Jaką podeszwę powinny mieć buty w góry?

Podstawowym zadaniem podeszwy jest amortyzacja pracy mięśni i ścięgien. Im dłuższe trasy planujesz i im więcej kilogramów niesiesz na plecach, tym ważniejsze jest, by twoje buty w góry miały dobrą podstawę. Długie trekkingi z ciężkim plecakiem nie są jednak zazwyczaj czymś, o czym myślą początkujące osoby.

Bardzo twarda podeszwa nie jest więc ci na początek potrzebna. Zwłaszcza że w bucie o takiej podeszwie będzie ci zwyczajnie niewygodnie. Stopy bardziej się zmęczą i w efekcie tylko zniechęcisz się do górskich wycieczek.

Oczywiście, nie przesadź też w drugą stronę. Twoje buty outdoor nie mogą mieć tak miękkiej podeszwy jak trampki, bo boleśnie odczujesz każdy kamyk na szlaku. Wybierz więc średnią twardość, która spokojnie wystarczy na początkowe szlaki, a jednocześnie zapewni stopie większy komfort.

Jak przymierzać buty turystyczne?

Kiedy wybierzesz już kilka odpowiadających ci modeli butów, pozostaje je przymierzyć i wybrać najlepiej pasującą parę. Przymiarka butów górskich nie jest jednak tak prosta, jak by się mogło wydawać.

Niezależnie od tego, czy kupujesz buty trekkingowe damskie czy męskie, przymierzając obuwie, stosuj się do poniższych zasad:

  • obuwie mierz ze skarpetami górskimi, które są nieco grubsze od zwykłych (jeśli jeszcze takich nie masz, nałóż dwie pary skarpetek)
  • buty turystyczne mierz wieczorem, kiedy stopa jest nieco większa (lekkie puchnięcie stóp w czasie długiego marszu jest bowiem czymś normalnym)
  • wkładka wewnętrzna powinna być o ok. 1 cm dłuższa od twojej stopy
  • sznurowadła powinny być maksymalnie naprężone do wysokości pierwszego haczyka. Dopiero wyżej możesz je nieco poluzować.

Dodatkowo, jeśli w sklepie są schody, wykorzystaj je do wykonania kilku testów. Wejdź po kilku stopniach na palcach i sprawdź, czy przypadkiem pięta nie przemieszcza się w górę i dół. Następnie balansuj na krawędzi stopnia i zobacz, czy stopa nie zsuwa się do przodu. Pamiętaj, że to właśnie dobra stabilizacja stopy w bucie w największym stopniu zmniejsza ryzyko urazu.

W tym miejscu warto zauważyć, że buty trekkingowe damskie są zwykle węższe od męskiego obuwia w obszarze pięty i palców. Dzięki temu zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mogą dobrać takie buty, które będą stabilnie trzymały stopę.

Jeśli mimo przeczytania tekstu nadal jesteś głodny wiedzy to zachęcamy do obejrzenia filmu:

Źle dobrane buty górskie zamienią nawet najpiękniejszy szlak w katorgę. Aby więc już po pierwszej trasie nie zniechęcić się do chodzenia po górach, poświęć nieco czasu na znalezienie odpowiadającego ci obuwia. Dobrze wybrane buty w góry odpłacą ci się stopami bez obtarć, pęcherzy oraz odcisków i będą ci wiernie służyć przez wiele wypraw.

Autor: Katarzyna Butkiewicz

Bądź eko. Bądź jak Patagonia

Bądź eko. Bądź jak Patagonia

Łatwo zauważyć istniejący od kilku lat trend „bycia ekologicznym”. Dotyczy on wielu branż. Nie inaczej jest w outdoorze, w którym, ze względu na mocny związek ze środowiskiem naturalnym, jest to szczególnie wyraźne i oczywiste. Na ile te poczynania są szczere i rzetelne, a na ile powierzchowne i kierowane względami marketingowymi, pozostaje w ocenie każdego konsumenta.

 

Nie ulega wątpliwości, że niekwestionowanym liderem, a wręcz symbolem świadomych działań proekologicznych, jest amerykańska firma Patagonia. Działania te nie są podyktowane trendem na rynku, lecz doświadczeniami i filozofią twórcy marki i po dziś dzień właściciela firmy – Yvona Chouinarda. Yvon był bardzo aktywnym wspinaczem, surferem, kajakarzem, narciarzem i podróżnikiem. Podczas swoich wypraw obserwował jak ogromny i niszczący wpływ ma działalność człowieka na środowisko. Wytwarzając na początku sprzęt wspinaczkowy, a później odzież, chciał zminimalizować piętno, jakie odciskał na przyrodę.

Yvon Chouinard nie chciał być biznesmenem,  chciał tylko wspinać się i surfować. Do tego potrzebował sprzętu i funkcjonalnej odzieży, więc sam zajął się ich produkcją (fot. Patagonia).

 

Najperw był recykling

Patagonia, jako pierwsza w Stanach Zjednoczonych, wydrukowała katalog na papierze z odzysku. Jako pierwsza, nie tylko wprowadziła syntetyczne materiały do outdooru, tworząc legendarny już polar Synchilla i bieliznę Capilene, ale wraz z firmą Malden Mills opracowała poliester z recyklingu. Mimo, że na początku technologia nie była jeszcze dopracowana i bluzy z niego wykonane, ze względu na sztywność materiału kiepsko się sprzedawały, firma nie wycofała się z raz obranej drogi. Narażając się na poważne straty finansowe i wbrew radom, sprzedawała wyłącznie recyklingowaną wersję. W międzyczasie marka starała się udoskonalić proces produkcji. W końcu przyszły rezultaty, a Patagonia dowiodła, na jakich wartościach jej naprawdę zależy i czym różni się polityka firmy zarządzanej przez wizjonera, od działań firm sterowanych słupkami na giełdzie.

 

Historię marki Patagonia możesz poznać w innym artykule na blogu Skalnika. 

 

Dobrowolny podatek dla Ziemi

Chouinard szybko uświadomił sobie, że zmniejszanie wpływu na środowisko jest niewystarczające, że trzeba zrobić coś więcej. W 1986 roku Patagonia podjęła decyzję o przekazywaniu każdego roku 10 % zysków grupom ekologicznym. Później kwota ta została zwiększona do 1 % sprzedaży lub 10 % zysków przed opodatkowaniem, zależnie od tego, która suma była wyższa. Stało się to podstawą do stworzenia organizacji 1% for the Planet w 2002 roku, do której dołączają kolejne przedsiębiorstwa, zobowiązujące się do tego samego. Pieniądze te przeznaczane są głównie na granty dla małych organizacji ekologicznych, co stanowi dla nich ogromne wsparcie.

patagonia 1% for the planet

Patagonia w każdym roku przeznacza 1% ze sprzedaży lub 10% z zysku na działania, które chronią Ziemię i jej środowisko (fot. Patagonia).

 

Odpowiedzialna produkcja

W latach 80. zaczęto szczegółowo i dogłębnie analizować cały proces produkcyjny, od spraw najbardziej oczywistych, jak materiały, czy technologie, po tak szczegółowe, jak zużycie paliwa przy transporcie. Podjęto drastyczne kroki – Patagonia, jako pierwsza firma na świecie zaczęła produkować ubrania wyłącznie z bawełny organicznej. Taki sposób uprawy bawełny wymaga wiedzy, doświadczenia i większych nakładów pracy, ale w przeciwieństwie do powszechnie stosowanego przemysłowego, nie wymaga użycia ogromnych ilości chemikaliów, zachowuje bioróżnorodność, nie niszczy gleby i zużywa mniej wody.

Patagonia używa tylko bawełny organicznej, która wzrasta na uprawach ekologicznych (fot. Patagonia).

 

Ogromny nacisk położony został na recykling – coraz więcej kurtek wykonanych było z materiałów z odzysku, a także one same zaczęły się nadawać do ponownego przetworzenia. Powstały również recyklingowane ociepliny. Firma opracowała także nową technologię produkcji jeansu, zużywający 84% mniej wody, 30% mniej energii i powodujący o 25% mniejszą emisję CO2. Kilka lat temu na rynek trafiły też pierwsze na świecie pianki do surfingu zrobione z naturalnej gumy, a nie ze szkodliwego dla środowiska neoprenu.

Patagonia to firma, której ma jasną misję. Dziś jej działania napędza motto: „We’re in business to save our home planet”. Warto dodać, że wszystkie opracowane technologie Patagonia chętnie i za darmo udostępnia innym producentom. Dzięki temu można uwierzyć, że nie zysk i pilne strzeżenie tajemnic firmy nie jest priorytetem ludzi, którzy tworzą markę. To przekonuje, że marka naprawdę istnieje w biznesie po to, by ocalić planetę, dawać przykład innym przedsiębiorcom i wpływać korzystnie na branżę odzieżową. W tym sensie amerykańska marka nie podąża za ekotrendem. Ona nim po prostu jest.

 

Nie kupuj. Naprawiaj!

Firma Yvona Chouinarda słynie także z bezprecedensowych akcji. Do historii przeszła kampania reklamowa o nazwie „Don’t Buy This Jacket”. Reklama namawiająca do niekupowania niepotrzebnych przedmiotów ukazała się w New York Timesie w „Czarny Piątek” – piątek po Dniu Dziękczynienia otwierający sezon zakupowy przed Bożym Narodzeniem w USA.

Akcją Worn Wear Patagonia poszła nawet dalej. Ma ona na celu promowanie jak najdłuższego używania rzeczy, poprzez naprawianie ich, zamiast wymiany na nowe. Pokazuje, że ubrania z historią zyskują na wartości, emocjonalnej i sentymentalnej.

W ramach akcji uruchomiono stronę internetową, z której można się dowiedzieć jak konserwować i naprawiać odzież oraz jak jej używać, by służyła jak najdłużej. Działają również liczne punkty naprawcze na całym świecie, gdzie bezpłatnie można zreperować swoje ubrania. Najnowszym punktem tej akcji, jest umożliwienie oddawania używanych ubrań, w zamian za kredyt kupiecki na kupno nowych lub używanych elementów odzieży. Ubrania te są następnie, o ile to konieczne, naprawiane i czyszczone, a potem wystawiane na sprzedaż.

 

Odpowiedzialność – przejrzystość działań – zaangażowanie

Dla amerykańskiego producenta, bardzo ważna jest również kwestia humanitarnego traktowania zwierząt. Puch do ich produktów pozyskiwany jest wyłącznie od sprawdzonych dostawców, u których na żadnym etapie nie obdziera się ptaków żywcem i nie stosuje się karmienia na siłę. Wykorzystywany jest również puch z odzysku, wyciągnięty ze starych kurtek, śpiworów czy kołder.

Mimo bycia jednym z czołowych producentów odzieży z wełny merynosów w USA, Patagonia zrezygnowała z tego materiału całkowicie, gdy na jaw wyszło, że owce na farmie dostawcy są źle traktowane. Obecnie wełna merino wraca, ale pod baczną kontrolą dostawców. Na farmach, z którymi będzie prowadzona współpraca, zwierzęta muszą mieć dobre warunki, być traktowane humanitarnie, a hodowla nie może negatywnie wpływać na roślinność i glebę.

 

recykling patagoania

Z każdym rokiem amerykańska marka dąży do tworzenia jeszcze bardziej ekologicznych ubrań. Ten sezon to czas odzieży przeciwdeszczowej, która powstaje z recyklingowanych włókien (fot. Patagonia).

 

Firmie zależy również na pełnej transparentności działań. Nie ukrywa swoich wpadek, a od kilku lat działa program The Footprint Chronicles® – analizujący działania firmy na każdym poziomie, od dostawców materiałów, po pracowników biura. Dzięki niemu każdy ma wgląd w proces produkcyjny, jego wpływ na środowisko, listę fabryk i dostawców, a firma jest w stanie badać każdy aspekt- od procesów produkcji, użytych materiałów i chemikaliów, po papier na katalogi i paliwo zużywane w drodze do pracy.

 

 

W ostatnich latach Patagonia nie zwalnia tempa. W 2016 roku, 100% wpływów pochodzących z wyprzedaży w „Czarny Piątek”, czyli 10 mln dolarów, zostało przekazane dla organizacji ekologicznych. W 2018 roku przekazała kolejne 10 mln, zaoszczędzone dzięki cięciom podatkowym wprowadzonym przez prezydenta Donalda Trumpa. Z administracją tego ostatniego firmie Chouinarda wyjątkowo nie po drodze. Często publicznie krytykuje jego decyzje, a nawet zaskarża je do sądu – tak stało się z ustawą o ograniczeniu powierzchni i likwidacji parków oraz pomników narodowych. Patagonia bardzo zaangażowała się też w ochronę ostatniego dzikiego systemu rzecznego w Europie. Wspiera również finansowo i logistycznie liczne większe i mniejsze organizacje ekologiczne na całym świecie.

 

Turystyczne dania z dyni

Turystyczne dania z dyni

Nie bój się! Otwórz się na nowe smaki na szlaku. Jeśli śnią ci się koszmary, że w górach wciąż jesz tylko kanapki z serem, a z każdej kieszonki plecaka wypada – jak trup z szafy – mieszanka studencka, to znak, że pora wzbogacić turystyczną i wspinaczkową dietę. My dziś nie płatamy figli i nie robimy psikusów.

Dzielimy się ulubionymi przepisami na dynię. Wykorzystaj dłuższe jesienne wieczory, sięgnij po warzywa sezonowe i na kolejną górską włóczęgę lub wspin w ostatnich promieniach jesiennego słońca zabierz dyniową potrawę lub przekąskę. Zebraliśmy osiem – tylko prostych i szybkich przepisów – z których możesz skorzystać. Wybraliśmy takie dania, które nie będą sprawiały problemu ani na etapie przygotowań, ani w czasie, gdy trzeba będzie zabrać je do plecaka. Przekąski wystarczy zabrać do wielorazowego pudełka na żywność lub zapakować w papier. Do zabrania na szlak każdego z dań na obiad w terenie nada się termos obiadowy. Przyrządzaj, gotuj, piecz i ruszaj w drogę!

 

Proteinowe kulki mocy z dyni

W górach człowiek się męczy. Wielogodzinna wędrówka w śniegu, czy długa i wymagająca wspinaczka potrafią wykończyć nawet największego twardziela. Po takim wysiłku człowiek szuka szybkiego źródła dodatkowej energii. Właśnie dlatego w górskich schroniskach największą popularnością cieszą się słodkie naleśniki, gorąca czekolada czy tłuste frytki. Czasami potrzebujemy po prostu uzupełnić spalone kalorie.

Dla wszystkich tych, którzy po dużym wysiłku sięgają po słodkości proponujemy proteinowe kulki z dyni. Czasami nazywamy je „kulkami mocy”, ponieważ jest to prawdziwa bomba energetyczna. Na szczęście taka kulka to jedynie naturalna słodycz – w składzie nie znajdziesz dodatkowego cukru czy słodzików. Nie bez powodu dodaliśmy także białko – nie trzeba mieć znajomych z siłowni, żeby wiedzieć, że po treningu uzupełnienie białka to podstawa!

Czas przyrządzenia: 15 minut + czas przygotowania puree z dynii.

Trudność: uda się każdemu, kto lepił kiedyś śnieżne kule

Proteinowe kulki dyniowe

 

SKŁADNIKI

  • 200 g puree z dyni
  • 80 g daktyli
  • 150 ml mleka migdałowego
  • 70 g odżywki białkowej (najlepiej o neutralnym smaku)
  • 120 g mąki kokosowej
  • 30 g żurawiny suszonej
  • 30 g gorzkiej czekolady
  • 50 g orzechów pekan (lub innych ulubionych)
  • szczypta cynamonu
  • aromat waniliowy lub prawdziwa wanilia

 

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Nie podajemy sposobu przyrządzania puree z dyni, ponieważ istnieje wiele metod. Przepisy znajdziesz w internecie. My wybraliśmy opcję z pieczeniem dynii.

Puree z dynii, daktyle, mleko i aromat waniliowy (lub ziarenka z laski) zblenduj do uzyskania gładkiej konsystencji. Do powstałej masy dodaj odżywkę białkową, mąkę kokosową, posiekaną czekoladę, żurawinę, posiekane orzechy oraz cynamon. Dokładnie wymieszaj (nie blenduj). Z masy powinno dać się łatwo formować kulki. Konsystencję można korygować dodaniem większej ilości mąki kokosowej lub mleka. Z uzyskanej masy uformuj kulki o dowolnej wielkości.

 

Kulki mocy to kulinarna propozycja Kasi Szczęsnej i Wojtka Krukowskiego

 

Hummus z pestek dyni

Skoro hummus można zrobić niemal ze wszystkiego, to dlaczego nie z pestek dyni? Wystarczy zabrać do niego tylko kawałek pieczywa, marchewkę albo seler i uczta gotowa. Jego przydatność jako dania na drogę ujawnia się w tym, że już 200 g pestek z dyni zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę K, żelazo, magnez i cynk.

Nie zapomnijcie jednak o innych pysznych daniach do przygotowania z tego artykułu. Ja po przygotowaniu tego hummusu nie jadłem prawie nic innego przez trzy dni!

Czas przyrządzenia: 45 minut + namaczanie pestek przez noc.

Trudność: jak wiązanie butów – raz się nauczysz i robisz to z zamkniętymi oczami

kummus dyniowy

SKŁADNIKI

  • 200 g pestek dyni
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka tahini
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku

 

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Pestki z dyni przesypać do miski, zalać wodą i zostawić na noc. Po namoczeniu przelać do garnka i zalać wodą, tak aby tylko przykrywała nieco pestki, następnie zagotować. Trzymać na małym ogniu przez około 30 minut. Po tym czasie przelać do pojemnika i zblendować na gładką masę. Na wszelki wypadek zostawcie wodę z gotowania pestek. Dodać wyciśnięty czosnek, sok z cytryny, tahini, oliwę z oliwek, doprawić solą i pieprzem do smaku. Całość znów zblendować na gładką masę. Jeśli będzie zbyt sucha i zbita, można dolać zachowanej wcześniej wody z gotowania i oliwy. Najlepiej smakuje ze świeżym pieczywem, ale można go jeść ze wszystkim, co wpadnie wam w ręce.

 

Hummus dyniowy wyczarował Kuba Jaskólski

 

Indyjskie danie z ciecierzycą i dynią

Aromatyczne przyprawy, przepyszna ciecierzyca i jesienna dynia. To główne składniki smacznego, rozgrzewającego i sycącego indyjskiego dania. Podczas gotowania wspomnieniami wyruszam do mojej pierwszej poważnej podróży, właśnie do Indii. Aromaty unoszące się z garnka są nie do opisania. Danie jest proste, jednogarnkowe i idealne do podróży. Włóż je w termos na żywność i ruszaj po przygodę!

Czas przygotowania: 40 minut

Trudność: łatwe jak regulowanie kijów trekkingowych

indyjskie danie z ciecierzycą i dynią

 

SKŁADNIKI

  • 400 g ciecierzycy z puszki (lub ugotowanej)
  • 4-5 łyżek zalewy z ciecierzycy
  • 300 g dyni pokrojonej w kostkę
  • puszka pomidorów bez skórki (lub passaty pomidorowej)
  • 165 ml mleczka kokosowego
  • 125 ml wody
  • 1 średniej wielkości cebula
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki startego imbiru
  • 1 łyżeczka: kuminu, kurkumy, kardamonu, cynamonu, papryki słodkiej
  • ½ łyżeczki kolendry, pieprzu, soli, papryki ostrej
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • duża garść szpinaku
  • 100 g orzechów nerkowca
  • 2 łyżki oliwy

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

W garnku, na 2 łyżkach oliwy podsmaż pokrojoną w drobną kostkę cebulę z imbirem i czosnkiem. Stopniowo dodawaj pozostałe przyprawy i taką ilość mleczka kokosowego, by cebula nie przywierała do garnka. Powstałą w ten sposób pastę smażyć 1-2 minuty. Dodaj wodę, ciecierzycę wraz z zalewą, dynię, pomidory w puszce i resztę mleczka kokosowego. Wymieszaj i gotuj pod przykryciem około 15-20 minut rzadko mieszając. Dalej gotować bez przykrycia jeszcze 5-10 minut często mieszając, aż dynia będzie miękka, a całość potrawy zrobi się gęsta. Na koniec dodać rozdrobnione orzechy nerkowca, pokrojone w połówki lub ćwiartki pomidorki oraz szpinak. Wymieszać, zagotować i odstawić.

 

Indyjski przysmak upichciła Ola Robak

Dyniowa „szakszuka”

Ciepłe, sycące i mocno energetyczne. Idealne na poranki w skałach albo do pudełka. Danie, które zrobisz onsightem… no OK, po sprzedaniu paru dobrych patentów – flashem – o czym zresztą świadczy duża zawartość BETAkarotenu oraz błyskawiczne przygotowanie. Każdy amator słono-słodkich połączeń powinien oddać chociaż jedną wstawkę na palnik.

Bazę dania stanowią oczywiście dynia i jajka, a resztę składników możesz modyfikować dowolnie, w zależności od wyobraźni i zapasów. Idealne danie, aby pozbyć się resztek bakalii po tripie!

Czas przygotowania: szybka akcja

Trudność: zero cuxów, robi się samo

szkaszuka dyniowa

SKŁADNIKI

  • dynia (Najlepiej sprawdzi się odmiana hokkaido lub kabocha, o bardzo słodkim, lekko orzechowym smaku. Skórki nie trzeba obierać, jest ona równie smaczna co miąższ. Poza sezonem alternatywą dla nich jest dostępna przez cały rok dynia piżmowa (Biedronka). Wszystkie trzy świetnie komponują się także z podsmażoną z cebulką i papryką!)
  • jajka
  • pestki dyni
  • nasiona słonecznika
  • suszone śliwki
  • migdały
  • nerkowce
  • rodzynki
  • sól himalajska
  • miód
  • cynamon
  • awokado
  • chipsy kokosowe (do posypania na koniec)
  • opcjonalnie: masło orzechowe

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Wydrąż z dyni pestki (można je zostawić, a później osuszyć i podprażyć), a następnie pokrój ją w kostkę. Na patelni rozgrzej olej kokosowy, po czym wrzuć na nią dynię (opcjonalnie możesz podsmażyć wcześniej czerwoną cebulę i paprykę). Smaż aż nabierze złocistego koloru i dopiero wtedy dodaj orzechy, bakalie oraz przyprawy: sól himalajską, szczyptę cynamonu, ewentualnie masło orzechowe. Gdy składniki się połączą, a orzechy przyrumienią, odgarnij całość na boki pozostawiając miejsce na jajko. Wbij je do środka, zmniejsz ogień. Gdy uznasz, że jajko jest już gotowe, nie pozostaje nic jak tylko pokroić awokado, posypać całość chipsami kokosowymi i gotowe. Najlepiej smakuje prosto z patelni.

 

Przepis na szakszukę zdradziła ambasadorka dyni Majka Miezianko

 

Batoniki dyniowe

Poręczna przekąska to obowiązkowy element każdej wycieczki. Nie ważne, czy jedziesz w skały, na górską łazęgę czy zwiedzanie – po batona zawsze chętnie sięgniesz. Sprytny kolega ma ten atut, że zaspokaja kubki smakowe, zapotrzebowanie na energię i uczucie głodu. A do tego mieści się w kieszeni i jest zawsze pod ręką. Po prostu jak ich nie lubić.

Dla tych, co nie jest im obojętne, co wrzucają w siebie – bez względu na okoliczności, przygotowałam przepis na pożywne batony dyniowe. Porcja wystarczy na kilka dobrych wyjść w teren lub piknik pod skałą z całą wspinaczkową familią (24 szt. w formach o wymiarach 9x3x1 cm).

Czas przygotowania: ok. 1,5 h (razem z pieczeniem)

Trudność: dużo łatwiejsze niż schodzenie w ciemnościach z Morskiego Oka

batony dyniowe

SKŁADNIKI

  • 2 szklanki purée z dyni
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (górskich oczywiście)
  • 0,5 szklanki brązowego cukru trzcinowego
  • 3 garście ulubionych obranych orzechów np. włoskich
  • 1 garść suszonej żurawiny
  • 2 łyżki łuskanego słonecznika
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 1 łyżka masła orzechowego (najlepiej własnego)

Do tego „garść” przypraw:

  • kardamon
  • cynamon
  • gałka muszkatołowa

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Na początku trzeba zrobić purée z dyni. Dodaj płatki owsiane i dobrze wymieszaj. Następnie wsyp słonecznik, siemię lniane, rozdrobnione orzechy i suszoną żurawinę. Wszystko dobrze wymieszaj. W małym garnku rozgrzej łyżkę masła orzechowego. Dodaj olej kokosowy i poczekaj aż tłuszcze się połączą. Często mieszaj, bo masło może się przypalić. Wsyp do nich cukier i podgrzewaj, cały czas mieszając, aż znaczna część cukru się rozpuści. Zamiast cukru można dodać miód (3-4 łyżki) lub ksylitol. Wymieszane z cukrem tłuszcze wlej do miski z dynią i resztą składników. Dopraw 3 szczyptami każdej z przypraw – lub po swojemu. Bardzo dobrze wymieszaj masę i nałóż do foremek. Forma ląduje w nagrzanym do 180° piekarniku na 35 minut. Po tym czasie zmniejsz temperaturę pieczenia do 80° i trzymaj batony w termoobiegu jeszcze przez ok. 20 minut. Wyłącz piekarnik, niech batony powoli stygną. Gotowe przechowuj w lodówce.

 

Batony dyniowe zabiera w Tatry Angela Semczuk

 

Leczo z dynią

Jednogarnkowe leczo to jedna z tych potraw, które można ugotować niemal z niczego. Jesienią smakuje najlepiej, bo to pora warzyw, z których powstaje. Są wtedy tanie i powszechnie dostępne. Może nie wygląda wykwitnie, ale za to pysznie smakuje, a do termosu obiadowego wejdzie całkiem pożywna porcja.

Czas przygotowania: ok. 30 min. + 20 min. gotowania

Trudność: łatwe jak zdobycie Kasprowego kolejką

leczo dyniowe

 

SKŁADNIKI

  • 1 cebula biała
  • 1 cebula fioletowa
  • 2 papryki czerwone
  • 1/4 dyni
  • 1 cukinia
  • pół szklanki passaty pomidorowej

Do tego troszkę przypraw:

  • sól
  • pieprz
  • wędzona papryka
  • słodka papryka

W wersji z mięsem:

  • kiełbasa

 

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Cebulę obrać z łupinek, a dynię ze skóry. Paprykę pozbawić nasion, a cukinię wyszorować. Następnie wszystkie warzywa pokroić w dość grubą kostkę. W średniej wielkości garnku rozgrzać olej, a na nim zeszklić cebulkę. Dodać cukinię i przez chwilę podsmażyć. Gdy będzie półtwarda dodać paprykę. Warzywa zaczną puszczać sok i wtedy można je posolić, a także dodać pieprz i obie papryki (pamiętając, żeby nie robić tego na gorący olej). Co jakiś czas przemieszać całość, a gdy warzywa jeszcze bardziej zmiękną dodać do nich dynię. Po ok. 7 min. zalać całość passatą. Gotować tak kolejne 7-10 min. Po tym czasie leczo jest gotowe. Lubię gdy jest co przegryzać, ale miłośnicy bardziej miękkiej konsystencji mogą je jeszcze gotować przez chwilę pod przykryciem aż do całkowitego rozmiękczenia. Mięsożercy mogą wrzucić do garnka kawałek kiełbasy.

 

Leczo, które rozgrzewa nawet w jaskini, to specjał Beaty Nawrotkiewicz 

 

Zupa krem z dyni

Gdy w górach robi się chłodniej, a w brzuchu burczy, jakby śnieg skrzypiał pod stopami (choć to jeszcze nie zima), sięgnij po zupę krem z dyni. To danie, które rozgrzewa i syci. Sto procent smaków jesieni, w których królową jest dynia, prosty przepis, żadnych komplikacji przy transportowaniu. Lista zalet jest długa – kończy się na smaku i pełnym brzuszku.

Krem z dyni to nasz sposób na ciepłą zupę w miejscu, gdzie brak jest turystycznej infrastruktury. Nie musisz oglądać się na schroniska. Wystarczy termos obiadowy albo mały palnik turystyczny i najprostsza menażka. W kilka chwil przed tobą może parować dynowa zupa!

Czas przygotowania: ok. 1 godz. (z gotowaniem)

Trudność: proste jak wiązanie ósemki

zupa krem dyniowa

SKŁADNIKI

  • 1/2 małej dyni (najlepiej hokkaido)
  • 2 średniej wielkości ziemniaki
  • 2 małe marchewki
  • 2 małe pietruszki
  • pół selera
  • 2 pomidory lima

Do tego „szczypta”:

  • kurkumy
  • imbiru,
  • lubczyku,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • liść laurowy
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • sól (jak kto lubi)

 

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Marchew, pietruszkę, seler myjemy, obieramy i wkładamy do garnka. Wlewamy 2 litry wody, dodajemy ziele angielskie i liść laurowy. Całość zagotowujemy. Do gotujących się warzyw dodajemy wydrążoną, pokrojoną w kostkę dynię, obrane i pokrojone w kostki ziemniaki. Dodajemy wcześniej sparzone i obrane pomidory. Gotujemy wszystko pod przykryciem z wszystkimi przyprawami, aż warzywa zmiękną. Jeśli odparuje trochę wody – nie dolewać. Danie powinno zrobić się gęste. Gdy warzywa zmiękną zdejmujemy danie z ognia. Następnie wszystko blendujemy i posypujemy natką pietruszki. Danie można zabrać do termosu obiadowego lub podgrzać w terenie.

Trik na zupę bez schroniska podpowiada Sławek Nosal z żoną Martą

 

Czipsy z dyni

Czipsy czy frytki na szlaku? Dlaczego nie! Pod warunkiem, że są pyszne, zdrowe i najlepiej wykonane z sezonowych warzyw. Dyniowe czipsy spełniają wszystkie te kryteria. Tą lekką przekąską możesz zaspokoić pierwszy głód lub sięgnąć po nią, gdy szlak się dłuży, a końca wędrówki nie widać na horyzoncie. Na drogę Wieczność w Górach Bystrzyckich, czy asfaltową grań Oswalda Balzera idealne! Szybkie wykonanie i przepis jak z książki kucharskiej dla dzieci. Przekonaj się, że przekąska ta ma same plusy.

Czas przygotowania: ok. 1 godz. (z pieczeniem)

Trudność: łatwe jak spadanie ze slackline’a

frytki z dyni

SKŁADNIKI

  • dynia
  • sól
  • tymianek
  • oregano
  • bazylia

 

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA

Dynię przekroić, wydrążyć, obrać ze skórki. Pokroić na plasterki, słupki itp. o grubości ok 0,5 cm. W misce połączyć łyżkę oleju z ulubionymi przyprawami, na przykład tymiankiem, rozmarynem, bazylią, oregano oraz szczyptą soli. Pokrojone kawałki dyni wrzucić do miski i wymieszać z przyprawami. Ułożyć na blasze i piec ok 20-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C.

Bajecznie prosty przepis na genialną przekąskę to sekret Anny Szczęsnej

 

S M A C Z N E G O !

Milo – polska marka na rynku outdoor

Milo – polska marka na rynku outdoor

W poszukiwaniu odzieży i akcesoriów na górskie wyjazdy nie musisz koniecznie sięgać po zagraniczne marki. Polskie firmy także mają się czym pochwalić. Różnorodne kurtki i spodnie trekkingowe wysokiej jakości oferuje między innymi jedna z najstarszych polskich marek outdoorowych, czyli Milo.

Milo i szalone lata 90

Pomysł na produkcję górskiej odzieży zaczął kiełkować w głowie Marcina Kwaśniewskiego – założyciela firmy i bardzo dobrego wspinacza – już pod koniec lat 80. W swoim mieszkaniu zaczął wtedy szyć pierwsze kurtki. Faktyczny początek firmy to jednak lata 90. Marka Milo powstała oficjalnie w 1993 r. i od tego momentu dynamicznie się rozwija.

Na początku Milo produkowało raczej proste ubrania z bawełny, ale szybko w ofercie firmy pojawiła się także bardziej techniczna odzież. Marka wypuściła także serię plecaków oraz akcesoriów (m.in. saszetki i nerki). Od początku uwagę miłośników turystyki przykuwały nie tylko wysoka jakość, lecz także niebanalne wzornictwo.

Polary Milo Photo_Zuzanna_Gasienica_Roj
Asortyment produktów Milo stale się powiększa (fot. Zuzanna Gąsienica-Roj)

Obecnie Milo znane jest nie tylko w Polsce. Wysoka jakość materiałów i nowoczesny design sprawiają że produkowane przez Milo spodnie, kurtki i inne produkty są obecne w ponad 30 krajach na całym świecie.

Warto zwrócić uwagę także na działalność społeczną firmy. Stworzony przez firmę Team Milo skupia pasjonatów zajmujących się wspinaczką, trekkingiem i aktywnym podróżowaniem. Milo wspiera między innymi Grzegorza Ozimińskiego, który w ramach projektu Terra Incognita przemierzył trzy długodystansowe szlaki w USA tworzące Potrójną Koronę Szlaków. W zespole Milo znajduje się także Paweł Draga – wspinacz, trener kadry narodowej Austrii – oraz Jerzy Rostafiński, który ma za sobą już wiele trudnych zjazdów narciarskich w Tatrach i Alpach.

Wśród polskich turystów największą popularnością cieszą się projektowane przez Milo spodnie damskie i męskie oraz kurtki. To właśnie tym dwóm kategoriom produktów przyjrzę się więc dokładniej. Na które modele warto zwrócić uwagę?

Spodnie Milo – na trekking i na wspinaczkę

Produkowane przez Milo spodnie charakteryzują się bardzo dobrym wykonaniem z wysokiej jakości materiałów. W ofercie firmy są zarówno spodnie trekkingowe, jak i wspinaczkowe. Co ważne, spodnie Milo możesz nosić praktycznie przez cały rok. Niezależnie bowiem od tego, czy potrzebne są ci spodnie membranowe, softshellowe, polarowe czy letnie typu safari, wśród produktów tej marki znajdziesz coś dla siebie.

Aby ułatwić ci poruszanie się w tej bogatej kolekcji produktów, przygotowałam krótki przewodnik po najważniejszych modelach spodni Milo.

Spodnie Milo
Spodnie trekkingowe to produkt, na którym marka Milo się wybiła (fot. Milo)

Jeśli poszukujesz nieprzemakalnej zewnętrznej warstwy, zwróć uwagę na spodnie Milo Olin Pro. Są one wykonane z ulepszanej już od wielu lat membrany Aquatex. Dzięki temu produkowane przez Milo spodnie damskie, jak i męskie cechują się wysoką odpornością na wodę i dobrą oddychalnością. Te spodnie Milo doskonale ochronią cię nawet przed bardzo silnym deszczem. Nogawki rozpinane aż do wysokości kolan ułatwią sprawne założenie spodni bez ściągania butów, a szelki oraz elastycznie wykończony pas utrzymają je w pasie.

Spodnie trekkingowe Milo – wygodne i uniwersalne

Podczas gdy w membranowych spodniach polskiej firmy króluje Aquatex, to spodnie trekkingowe Milo są zwykle wykonywane z materiału Extendo 4-Way Stretch. Jak wskazuje sama nazwa, zapewnia on dużą elastyczność i rozciągliwość spodni we wszystkich 4 kierunkach. Z tego materiału wykonane są między innymi bardzo popularne spodnie Milo Brenta. Te niezwykle wygodne spodnie nie krępują ruchów. Ich wytrzymałość sprawia jednocześnie, że będą mogły ci posłużyć wiele sezonów. W partiach najbardziej narażonych na przetarcia spodnie wzmocniono dodatkowo materiałem typu ripstop. Spodnie Milo Brenta są bardzo uniwersalne: nadadzą się na trekking, wspinaczkę, a nawet na skitury. Zimą najlepiej założyć jednak pod nie termoaktywną bieliznę.

Z materiału Extendo wykonane są także spodnie Milo Tacul przeznaczone na wiosnę oraz jesień. Zarówno spodnie Milo damskie, jak i męskie bardzo dobrze chronią przed wiatrem i szybko schną. Nie musisz więc modyfikować swoich planów na trasę, jeśli na szlaku złapie cię nagły i krótki opad. Co ważne, Milo Tacul cechują się także dobrą oddychalnością, więc nadmiar ciepła jest szybko odprowadzany na zewnątrz. Jak wszystkie spodnie trekkingowe Milo ten model także oczywiście wyposażono w tekstylny pasek.

Spodnie trekkingowe Milo Vino to kolejny przykład dobrego zastosowania materiału Extendo 4-way Stretch. Swobodę ruchów na szlaku czy w trakcie wspinaczki zwiększają dodatkowo przegubowe przeszycia kolan. Projektowane przez Milo spodnie damskie są zwykle dopasowywane do kobiecej sylwetki. Nie inaczej jest w przypadku Milo Vino. W tym modelu warto zwrócić uwagę także na dodatkowe wzmocnienia u dołu nogawek. Spodnie trekkingowe Milo wyposażona są też w liczne, pojemne kieszenie zapinane na zamek, które pozwolą ci pomieścić wszystkie drobiazgi potrzebne na trasie.

Spodnie wspinaczkowe Milo – pełna swoboda ruchów

W przypadku spodni przeznaczonych typowo pod wspinaczkę Milo korzysta natomiast z naturalnej bawełny, która zapewnia dobrą jakość i odporność na przetarcia, a jednocześnie jest przyjemna dla skóry. Z tego materiału wykonano między innymi spodnie Milo Poha. Ich wspinaczkowy krój gwarantuje ci, że zawsze będziesz się cieszyć pełną swobodą ruchów. Zarówno wspinaczkowe spodnie Milo damskie, jak i męskie są dostępne w różnorodnych, żywych kolorach, dodających energii na ścianie.

Warto zwrócić uwagę także na wspinaczkowe spodnie ¾, które świetnie nadadzą się na letnie treningi w skale.

Spodnie wspinaczkowe Milo photo Michal Orlinski
Spodnie wspinaczkowe Milo są dostępne w różnorodnych, żywych kolorach, dodających energii na ścianie (fot. Michał Orliński)

Kurtka Milo na każdą pogodę

Podobnie jak to jest w przypadku spodni, kurtki Milo także są przeznaczone na każdą porę roku i dowolne warunki pogodowe. W ofercie firmy znajdziesz kurtki:

  • membranowe,
  • softshellowe,
  • polarowe,
  • puchowe.

W przypadku wodoodpornych kurtek firma korzysta ze wspominanej już wcześniej membrany Aquatex. Z niej wykonana jest między innymi kurtka Milo Lomi. Ten klasyczny model chroni skutecznie przed deszczem, a jednocześnie dobrze odprowadza pot. Kurtkę wyposażono w liczne kieszenie, więc wszystkie potrzebne rzeczy możesz mieć zawsze pod ręką.

W ofercie softshelli znajdziesz zarówno typowe softshelle chroniące przede wszystkim przed wiatrem (jak na przykład Chill Lady – klasyczna damska kurtka Milo), jak i kurtki wzmocnione cienką warstwą membrany wiatroszczelnej. Przykładem takiego softshellu jest model Mittu wyposażony dodatkowo w wewnętrzną warstwę polaru. Oczywiście cienka membrana nie zapewni całkowitej wodoodporności, ale na małe opady będzie jak znalazł.

Kurtki polarowe i puchowe – aby nigdy nie było ci zimno

Jeśli natomiast szukasz ciepłej warstwy zewnętrznej na jesienne wieczory lub dodatkowej warstwy na zimę, skieruj wzrok na kurtki Milo wykonane z polaru.

Kurtka Milo Chite ma bardzo dobre właściwości termiczne dzięki zastosowanemu materiałowi Nanoqpile 1. Osoby, którym łatwo marzną ręce, docenią rękawy wyposażone w otwory na kciuki.

Milo Anas to z kolei lekka kurtka wykonana z klasycznego materiału, jakim jest Polartec 100. Dolny obwód zaopatrzony w elastyczne ściągacze pozwoli ci doskonale dopasować ją do swojej sylwetki.

Od kilku sezonów w ofercie Milo znajdują się także kurtki zimowe wypełnione puchem kaczym. Inną propozycją na zimniejsze dni są kurtki ocieplane materiałem Primaloft.

Kurtki zimowe Milo Photo_Zuzanna_Gasienica_Roj
Na zimniejsze dni polecamy kurtki zimowe Milo (fot. Zuzanna Gąsienica-Roj)

Cudze chwalicie, swego nie znacie? Na szczęście w przypadku Milo to powiedzenie się nie sprawdza. Kurtki i spodnie Milo to produkty cieszące się bardzo dużą popularnością wśród polskich turystów. I nie jest to dziełem przypadku. Bardzo dobra jakość wykonania, niebanalne wzornictwo oraz dość przystępne ceny sprawiają, że firma jest godną alternatywą dla zagranicznych marek, a takie modele jak Milo Brenta czy Milo Vino weszły już do klasyki górskiej odzieży.

Katarzyna Butkiewicz

Patagonia – więcej niż historia marki

Patagonia – więcej niż historia marki

Geneza Patagonii, a także dalsze losy rozwoju marki to historia nadająca się na scenariusz filmowy. Gdyby taki film powstał z pewnością jego głównym bohaterem byłby Yvon Chouinard. Powiedzieć o nim, że jest założycielem marki to tak jakby nazwać Cerro Torre wysoką górą – stanowczo za mało. Dlatego też naszą historię rozpoczynamy pod koniec lat 50., w erze pierwszych wielkich wspinaczek na ścianach Half Dome’a oraz El Capitana.

Młodego Yvona Chouinarda od szkoły dużo bardziej pociągały przygody na łonie natury. Dużo czasu spędzał podróżując po Stanach w gronie przyjaciół, z którymi surfował, łowił ryby i wspinał się w najróżniejszych pasmach górskich Ameryki Północnej. W latach 50. dotarł do słynnej doliny Yosemite, gdzie wraz z najlepszymi wspinaczami z tego okresu rozpoczął eksplorację w większości dziewiczych jeszcze wtedy ścian. Dość szybko okazało się, że wielkie urwiska pochłaniają ogromne ilości sprzętu, a dostępne haki (w tym czasie podstawowy element asekuracji) są drogie i zbyt miękkie by używać ich wielokrotnie.

Chouinard w Yosemitach

Yvon Chouinard i dwa modele asekuracji. Z lewej haki, z prawej „czysta” asekuracja – kości i hexy (fot. Patagonia)

Kowal samouk, dirtbag-biznesmen

W 1957 roku Yvon postanowił więc samodzielnie nauczyć się kowalstwa. Na złomowisku kupił stary piec kowalski, kowadło i młoty, później również matrycę kuźniczą. Pierwsze haki, wykute z ostrza starego kombajnu, sprawdziły się w granitowej ścianie El Capitana. Wiadomość o nowym sprzęcie wytwarzanym przez Chouinarda w starym kurniku zaadaptowanym na warsztat szybko rozniosła się we wspinaczkowym środowisku. Wkrótce pojawiły się pierwsze zamówienia. W tym okresie Yvon dużo podróżował – to surfował na kalifornijskim wybrzeżu, to wspinała się w Yosemitach czy Górach Skalistych. Jak wielu amerykańskich wspinaczy tego okresu, tzw. dirtbagów, poszukiwanie przygód stawiał ponad dobrami materialnymi i akceptacją szeroko pojętego społeczeństwa. Ponieważ nie pracował regularnie, zmagał się stale z brakiem gotówki. Na paliwo zarabiał sprzedając butelki znalezione w śmietnikach, żywił się kocią karmą, owsianką, ziemniakami, wiewiórkami ziemnymi oraz jeżozwierzami, które zabijał czekanem. Dodatkowych pieniędzy dostarczała mu produkcja haków i karabinków, które sprzedawał z bagażnika swojego samochodu.

yvon chouinard w warsztacie

Yvon Chouinard – wspinacz i surfer. W wolnym czasie także kowal (fot. Patagonia)

Na krótki okres, życie według własnych zasad, Yvonowi przerwała służba wojskowa, którą odbywał niechętnie. W 1964 roku Chouinard powrócił na El Capitana by w towarzystwie Toma Frosta, Chucka Pratta i Royala Robbinsa pokonać jedną z najtrudniejszych w tamtych czasach ścian – North America Wall. Była to złota era działalności wspinaczkowej w Dolinie (The Valley, jak nazywają ją potocznie amerykańscy wspinacze), a Yvon Chouinard był jej barwnym i ważnym elementem. Ponownie sprzedawał wspinaczom sprzęt własnej produkcji, a ponieważ popyt stale rósł, wkrótce zatrudnił do pomocy kilku znajomych i przygotował pierwszy katalog. O tym, że Chouinard nigdy nie był i nie uważał się za biznesmena świadczyć może fakt, że lista produktów zajmowała niecałą stronę, a jedną z ważniejszych informacji było ostrzeżenie o opóźnieniach w wysyłce pomiędzy… majem a listopadem! Oczywiście był to okres, w którym Yvon miał ważniejsze sprawy na głowie – trwał przecież sezon wspinaczkowy i surfingowy.

Pomimo tego interes kręcił się coraz lepiej, sprzęt Chouinarda zdobywał uznanie coraz szerszej rzeszy wspinaczy. W 1966 Amerykanin przeniósł warsztat do Ventury w Kalifornii. O wyborze lokalizacji zadecydowała bliskość surfingowych miejscówek. Niedługo potem Yvon wyruszył w sześciomiesięczną podróż do Ameryki Południowej. Surfował na zachodnim wybrzeżu, zjeżdżał na nartach z chilijskich wulkanów i wspinał się na Fitz Royu.

kultowa siedziba Patagonii

„Siedziba” i warsztat firmy Chouinard Equipment i jej pracownicy (fot. Patagonia)

Pomimo nietypowego podejścia do prowadzenia biznesu w 1970 roku Chouinard Equipment stał się największym dostawcą sprzętu wspinaczkowego w USA. Już na tym etapie Yvon podjął pierwszą (takich sytuacji w przyszłości miało być więcej) niezbyt ekonomiczną decyzję – wycofał z produkcji haki, będące filarem sprzedaży firmy. Powód był prosty i nie podlegał dyskusji: haki niszczą skałę i zmieniają jej naturalną rzeźbę. Chouinard zdecydował się rozpocząć produkcję kości, a katalog produktów z 1972 rozpoczynał się przedmową o wpływie haków na środowisko naturalne i wartości asekuracji w stylu clean. Yvon nie pozostawał gołosłowny. Rok później wspólnie z Brucem Carsonem postanowił przejść The Nose bez użycia haków. Na pierwszym wyciągu, ku przerażeniu Carsona, pierwsze kości osadzone przez Chouinarda obsuwały się w rysach, a on oznajmił partnerowi:

– Wiesz, nigdy wcześniej tak naprawdę nie obciążałem tych kości.

Wspinacze szybko jednak nabrali wprawy i ukończyli drogę w stylu clean.

 

Szorty stojące na baczność, koszulki rugby i kurtki z deski klozetowej

W 1973 okazało się, że jest to niemal wszystko czego wspinacz potrzebuje do szczęścia. Tego i odrobiny koloru. Chouinard zdecydował się poszerzyć swoją działalność o produkcję ubrań dla wspinaczy i nie tylko. Aby firma Chouinard Equipment pozostała kojarzona wyłącznie ze sprzętem wspinaczkowym stworzono nową markę o nazwie Patagonia. W 1973 r. na ubrania trafiają po raz pierwszy metki z charakterystycznym logo przedstawiającym zarys panoramy Fitz Roya. Oto jak Yvon wspomina swoje początki pracy z odzieżą:

„Pewnej zimy, pod koniec lat 60. wybrałem się na wyprawę wspinaczkową do Szkocji. Na chwilę zatrzymaliśmy się w Edynburgu, i tam, w jednej z witryn sklepowych zobaczyłem koszulki do rugby. W Ameryce wtedy nikt nie wiedział co to jest rugby. Kupiłem jedną z tych koszulek – uznałem, że świetnie nada się do wspinania, bo miała wysoki kołnierz chroniący szyję, gumowe guziki i była bardzo solidnie uszyta. Używałem jej przez lata. Była bardzo kolorowa, zwracała uwagę – wiesz, wtedy mężczyźni nie ubierali się kolorowo – ludzie pytali mnie gdzie ją kupiłem. W końcu zdecydowałem się sprowadzić kilka tych koszulek. Sprzedały się na pniu! To był pierwszy krok w kierunku biznesu odzieżowego.”

Kolejnym produktem były spodenki wspinaczkowe. Chouinard sam zaprojektował wzór i wybrał materiał – grube płótno używane w tym okresie do obszywania foteli.

„Pierwsze pary spodenek, na specjalnej maszynie do zszywania grubej skóry, uszyła żona mojego kolegi, który pracował ze mną w warsztacie. Gdy skończyła, położyła je na stole, a one stały na baczność… bardzo się wtedy śmialiśmy. No i dalej robimy te spodenki, nazywają się Stand Up Shorts. Teraz tylko materiał jest dużo bardziej miękki.” – Yvon Chouinard

Pomimo że Chouinard Equipment kontrolował 75% rynku wspinaczkowego w USA, zyski ze sprzedaży sprzętu były minimalne. Yvon dostrzegł w odzieży sporą szansę. Pomysłów nie brakowało, ponieważ w tym czasie nikt nie oferował technicznej odzieży przeznaczonej stricte do uprawiania sportów takich jak wspinaczka.

Pierwszym zaawansowanym technologicznie produktem Patagonii była nylonowa, przeciwdeszczowa kurtka Foamback. W czasach, w których w górach królowały naturalne ociepliny – ciepłe lecz nieodporne na wilgoć – inspirowany odzieżą dla rybaków syntetyk, który izolował i nie wchłaniał wilgoci, był prawdziwym hitem. Pierwsze ubrania tego typu Chouinard uszył z materiału przeznaczonego na pokrycia desek klozetowych.

Kolejnym materiałem, który zbudował w pewnym stopniu pozycję marki była Synchilla – materiał imitujący wełnę, miękki, ciepły i nie mechacący się – potocznie taki materiał nazywamy polarem. Ubrania uszyte z Synchilli są w sprzedaży do dzisiaj, podobnie jak, opracowana w tym samym okresie, bielizna Capilene.

kultowy polar Patagonia

Yvon i jego techniczna odzież w górskiej akcji (fot. Patagonia)

Pamiętając „sukces” koszulek do rugby, Yvon zdecydował się wprowadzić w swoich kolekcjach mocne kolory i odważne połączenia. Nowa marka szybko zdobywała uznanie i popularność – Patagonię zaczęły naśladować coraz to kolejne firmy.

 

Problemy firmy, Black Diamond i nowa strategia

Droga Yvona Chouinarda bynajmniej nie była usłana różami. Na przełomie lat 80. i 90. obie marki zmagały się z problemami. Chouinard Equipment na skutek problemów finansowych związanych z licznymi procesami sądowymi (ich powodem były niewystarczające ostrzeżenia dotyczące użytkowania sprzętu wspinaczkowego) została wykupiona przez pracowników. Obecnie nadal produkuje doskonały sprzęt wspinaczkowy i górski pod szyldem Black Diamond.

W 1991 nastąpił największy kryzys w historii Patagonii. Ze względu na niekorzystną sytuację ekonomiczną trzeba było zwolnić 20 procent załogi. Nastąpiła reorganizacja i przyjęta została strategia wolniejszego lecz stałego i pewnego rozwoju. Po dziś dzień zapewnia ona Patagonii odporność na wahania rynkowe.

 

Potężny biznesmen w dziurawej koszuli – Patagonia dzisiaj

Po kryzysie z początku lat 90. marka stanęła na nogi. Słupki sprzedaży rosły, wzrastała nadal liczba pracowników, a pozycja marki wzmacniała się na arenie międzynarodowej. Tendencja ta trwa do dziś. Zmiany zachodzące przez lata i sukces biznesowy nie miały jednak wpływu na Chouinarda. Pozostawał i nadal pozostaje, przynajmniej w pewnym sensie, chodzącym zaprzeczeniem kapitalisty. W duchu, a często również i w aparycji, pozostaje dirtbagiem: wiernym swojej filozofii oraz zasadom. Podczas, gdy podstawą działalności Patagonii pozostaje produkcja niezawodnej odzieży, Chouinard z biegiem lat coraz wyżej w hierarchii priorytetów stawia ochronę środowiska naturalnego.

Problemy ekologiczne, jak wcześniej było wsomniane, były dla niego ważne od samego początku – już w latach 70., gdy zdecydował się wycofać haki. Z czasem świadomość tego jak duży wpływ na środowisko ma rozrastająca się firma zaczęła trapić Chouinarda coraz mocniej. W latach 80. Patagonia zaczęła wspierać organizacje i inicjatywy mające na celu ochronę środowiska, a także – jako pierwsza firma w USA – wydrukowała katalog na papierze z odzysku. Firma, we współpracy z Malden Mills i Wellman opracowała poliester z recyklingu. W 1986 roku została podjęta decyzja o przekazywaniu każdego roku 10 % zysków grupom ekologicznym. Później kwota ta została zwiększona do 1 % sprzedaży lub 10 % zysków przed opodatkowaniem, zależnie od tego, która suma była wyższa. Stało się to podstawą do stworzenia organizacji 1% for the Planet w 2002 roku, do której dołączają kolejne przedsiębiorstwa, zobowiązujące się do tego samego.

Po 1991 r. Chouinard skoncentrował się jeszcze bardziej na ochronie środowiska. Patagonia jako pierwsza zaczęła wytwarzać wszystkie bawełniane ubrania z bawełny ekologicznej. Firma nieustannie pracuje nad doskonaleniem procesów umożliwiającymi tworzenie materiałów pochodzących z recyklingu, nakłania do tego również innych producentów, oddając im za darmo swoje technologie. Od 2014 roku używa wyłącznie puchu pochodzącego z kontrolowanych źródeł, na których ptaki nie są karmione siłą i obdzierane z piór żywcem. Coraz więcej produktów ma w sobie również puch odzyskiwany ze starych kurtek, kołder czy śpiworów. Po sygnałach o złym traktowaniu zwierząt na farmach zrezygnowała również z produkcji ubrań z wełny merino. Patagonia produkuje pierwsze na świecie pianki do surfingu uszyte z materiału pochodzenia naturalnego, a nie z neoprenu. Od kilku lat prowadzi również akcję Wear Worn, namawiającą do jak najdłuższego używania produktów i naprawiania ich, zamiast kupowania nowych, umożliwiając darmową naprawę uszkodzonych produktów. W ramach akcji, w 2017 roku została uruchomiona strona internetowa, za pośrednictwem której można kupować używane ubrania, oddane przez innych użytkowników w zamian za środki na zakup odzieży, nowej lub używanej.

Patagonia – historia trwa

W przypadku wielu firm, po okresie trudnych początków, burzliwego rozwoju, ekspansji i przekształceń, w pewnym momencie dochodzi zazwyczaj do stabilizacji. Wiele firm o 50, 100, 200-letniej tradycji utrzymuje się na wypracowanej przez lata pozycji, wprowadzając raz po raz jakąś innowację, technologię, zmianę – minimum potrzebne, aby odświeżyć swój wizerunek.

Obserwując działania Patagonii w ciągu ostatnich lat, a nawet kilku ostatnich miesięcy (!), można odnieść wrażenie, że historia tej marki tak naprawdę dopiero nabiera tempa. Yvon Chouinard, pomimo upływu lat nadal stoi za sterami swojej firmy, jasno i niejednokrotnie dosadnie komentując zmiany zachodzące w dzisiejszym świecie i wyznaczając kierunki rozwoju firmy, priorytety, działania na rzecz naszego wspólnego dobra. Świadczyć o tym może chociażby niedawna zmiana misji firmy:

„Patagonia prowadzi biznes, by ratować naszą planetę”

[org. “Patagonia is in business to save our home planet” – red.]

I choć jest to tylko kilka słów, wiemy, że w Patagonii tym słowom zawsze towarzyszyć będzie działanie. Wiemy, że stoi za nimi Yvon Chouinard.

Przeczytaj wpis „Bądź eko. Bądź jak Patagonia” o tym, jakie działania ekologiczne wdraża do pordukcji marka Patagonia. 

Black Diamond QC Lab: Od góry czy od dołu – jak wiązać się do uprzęży

Black Diamond QC Lab: Od góry czy od dołu – jak wiązać się do uprzęży

Czy należy wiązać się przewlekając linę od góry czy od spodu uprzęży? To jest pytanie, na które znajdziemy odpowiedź w tej części serii QC Lab przygotowanej przez Black Diamond. Podczas analizy porównano różne metody przewlekania liny przez uprząż, próbując sprawdzić, czy któryś z nich jest bezpieczniejszy od innych.

QC Lab to seria artykułów publikowanych przez Black Diamond. Artykuły najczęściej są wynikami szalenie ciekawych testów, dotyczących wytrzymałości sprzętu wspinaczkowego bądź niuansów związanych z jego wykorzystaniem. Ekipa QC Lab (w szczególności Kolin Powick – dyrektor działu wspinaczkowego w Black Diamond) prezentuje w nich wyniki, które mogą zaskoczyć niejednego wspinacza. Znajomość rezultatów „ekstremalnych” testów QC Lab pozwala często uniknąć niebezpiecznych sytuacji we wspinaczce lub zweryfikować poglądy na temat pewnych technik i patentów wspinaczkowych.

 

Skąd taki pomysł?

Wiązanie się liną jest praktycznie czynnością rytualną podczas wspinania. Koniec, kropka! Święty węzeł małżeński zawarty pomiędzy wspinaczem i asekurującym zależy przede wszystkim od tej prostej czynności – przewleczenia liny przez uprząż i zawiązania na niej węzła. Od tego zależy życie wspinacza.

A zatem, biorąc pod uwagę jak wiele zależy od tego uświęconego momentu, na pewno wypracowano jakiś optymalny standard przewlekania liny przez uprząż. Nie może chyba być inaczej? Cóż, niekoniecznie.

Kilka miesięcy temu Kolin „Canuck” Powick, dyrektor Działu Wspinaczkowego Black Diamond, przyjechał do pracy z wyrazem niedowierzania na twarzy. Jego oczy były pełne troski, gdy opowiadał współpracownikom o tym co zobaczył w trakcie porannej sesji na ściance wspinaczkowej.

Widziałem wspinacza, który przewlekał linę przez uprząż od góry! – wykrzyknął, mając na myśli, że widział wspinacza wiążącego się liną poprzez przeciągnięcie jej zaczynając od górnego ucha uprzęży.

Dla KP wydawało się to czymś dziwacznym. Od 25 lat, przed każdą drogą zawsze wiązał się zaczynając przeplatanie liny od dołu uprzęży. Przecież na pewno każdy wspinacz wie, że należy wiązać się od spodu do góry, czyż nie?

Jak wiązać się do uprzęży

 

W tym odcinku Mitów Otaczających Szpej postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie KP i sprawdzić, w jaki sposób wspinacze wiążą się liną – a konkretnie, w jaki sposób przeplatają linę przez punkty uprzęży. Czy istnieje jakiś sposób „standardowy”? Czy powinien istnieć? A co najważniejsze: czy któraś z metod jest lepsza niż inne?

W jaki sposób wiążą się wspinacze

Po pierwsze postanowiliśmy sprawdzić podejrzenia KP i przekonać się w jaki sposób większość wspinaczy wiąże się liną.

Na naszej liście osób do przepytania była Claire Buhrfeind – mistrzyni USA w prowadzeniu i wspinaniu na czas. Porozmawialiśmy z Claire o tym, jak się wiąże i okazało się, że w sumie nigdy się nad tym nie zastanawiała. Oczywiście wie jak zawiązać węzeł. To wie każdy. Ale jeśli chodzi o sposób przeplatania liny przez uprząż – ta informacja została wyparta z jej świadomości przez automatyczny odruch.

W gruncie rzeczy nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wiążę się za każdym razem w ten sam sposób, – tłumaczyła nam Claire. – Zawsze przeplatam linę od spodu. Sądzę, że to jest wpisane w moją rutynę. Kiedy uczyłam się wiązać, naśladowałam dokładnie to co robił mój trener, a on wiązał się skrajnym tatrzańskim i nigdy nie próbowałam tego robić w inny sposób. Przynajmniej miałam pewność, że nie popełniam żadnych błędów!

OK, czyli najlepsza zawodniczka USA wiąże się od spodu – i to za każdym razem. I jeszcze tylko uwaga na marginesie: Claire wiąże się skrajnym tatrzańskim.

No dobra, a jak się wiąże najlepszy w Ameryce wspinacz na trudność? Sean Bailey, zwycięzca mistrzostw USA i członek teamu BD, odpowiedział krótko i na temat:

Wiążę się od dołu, – powiedział Bailey. – Nie wiem dlaczego, tak mnie po prostu nauczono. Wiązanie się w inny sposób wydawałoby mi się dziwne.

Węzeł wspinaczkowy

Wspinaczka - węzeł

 

Biorąc pod uwagę, że oboje topowych zawodników wiązało się od spodu, zaczęliśmy się zastanawiać, czy to co KP zobaczył to nie była czasem jakaś dziwaczna anomalia. A może nawet wcale tego nie zobaczył? Może powoli tracił zmysły?

Sławny wspinacz baskijski z teamu BD – Patxi Usobiaga – również nie pomógł w dochodzeniu KP zdecydowanie deklarując, że zawsze wiąże się „od spodu”. Patxi przeszedł do historii, gdy jako pierwszy człowiek na świecie zrobił OS drogę o trudnościach 8c+, więc można założyć coś niecoś wie o wiązaniu się liną. Patxi, który obecnie jest trenerem innej sławy – Adama Ondry, podszedł bardzo metodycznie do wytłumaczenia swojego sposobu wiązania się liną.

Kiedy przeplatasz linę od spodu, masz przed twarzą ósemkę, – stwierdził.

Chodziło mu o to, że kiedy wiążesz się za pomocą węzła ósemki i przeplatasz linę od spodu, węzeł jest dobrze widoczny i łatwo sprawdzić czy lina została dobrze przepleciona przez niego.

A zatem jak się wiąże Ondra? Wiemy jak to robi jego trener – zatwardziały zwolennik wiązania się od dołu. A jak to robi jego uczeń, który przy okazji jest najlepszym wspinaczem świata? KP udało się porozmawiać z Ondrą podczas Mistrzostw Świata w Innsbrucku i zadać mu to nurtujące pytanie: od spodu czy od góry?

Zależy od węzła, – padła odpowiedź, a w oczach Adama pojawił się błysk, jakby od początku wiedział, że zachwieje to posadami całego świata KP.

Jeśli wiążę się skrajnym, zaczynam od góry, – tłumaczył Ondra. – W przypadku ósemki, przeplatam od spodu.

Ha ha! No i co teraz zrobić z taką informacją?! Ondra wiąże się na dwa sposoby!

Ale… – dodał. – Nienawidzę ósemki, więc jej nigdy nie używam.

No niech będzie – nie mamy zamiaru odchodzić teraz od tematu i wdawać się odwieczną debatę: ósemka czy skrajny. Jednak musimy przyznać, że trochę nam ulżyło, kiedy okazało się, że KP jeszcze nie oszalał.

Wspinaczka skałkowa

 

A im dłużej zgłębialiśmy temat, tym więcej dowodów odkrywaliśmy, że ten stary wyjadacz dobrze wyczuł pismo nosem.

Susanne Pfrengle – dyrektor Marketingu i E-commerce BD na Europę – dołączyła do teamu „od góry w dół”.

Wiążę się podwójnym skrajnym, zaczynając od góry, gdyż łatwiej jest mi go wymierzyć, – stwierdziła. – Odmierzam linę do wysokości kolana by nie mieć za dużo zbędnej liny po zawiązaniu węzła.

Susanne przeplata linę przez obie pętle uprzęży zaczynając od góry. A kiedy końcówka liny sięga jej kolan, wie, że ma odpowiednią długość by zawiązać węzeł. To ma sens.

Moritz Brack, account manager BD na Europę, również twierdzi, że metoda góra-dół jest jedyną słuszną.

W życiu są pewne sprawy, które robi się w dany sposób, gdyż tak należy. I nigdy nie należy ich kwestionować, – powiedział nam Moritz. – Dla mnie to bardziej sprawa intuicyjna i jedyny naturalny sposób wiązania się.

Moritz również wiąże się skrajnym i ma wrażenie, że łatwiej jest zawiązać ten węzeł nad uprzężą – a to jest łatwiejsze jeśli zaczniesz przeplatać linę od góry.

Nigdy nie słyszałem, żeby były jakieś zastrzeżenia w kwestiach bezpieczeństwa przy wiązaniu się od góry – dodał Moritz.

A zatem doszliśmy do czegoś. Jeśli wspinacze na świecie wiążą się na oba sposoby – od góry i od dołu – to powstaje pytanie: czy obie metody są równie bezpieczne?

Wnioski

Postanowiliśmy zwrócić się do człowieka, który rozpoczął tę przygodę. Biorąc pod uwagę, że KP od 11 lat prowadzi w BD laboratorium kontroli jakości (QC Lab) i większość swojego życia poświęcił projektowaniu, analizowaniu i niszczeniu szpeju wspinaczkowego, wiedzieliśmy, że na pewno będzie miał mocno wyrobione zdanie na ten temat.

Od spodu do góry!!! Zawsze i wszędzie! – autorytatywnie stwierdził nasz guru do spraw sprzętu.

Dla KP przewlekanie liny od spodu ma szereg oczywistych zalet. Przedstawił nam dwa podstawowe powody i jasny wywód logiczny na rzecz tego sposobu wiązania się.

Wspinaczka skałkowa

Uprząż - jak się przywiązać

 

Kiedy przewlekasz linę od spodu, dobrze widzisz jak lina przechodzi przez taśmę przy nogach, a następnie przez pętlę przy pasie, – tłumaczył KP. – Bardzo łatwo jest zobaczyć, czy dobrze przewlekłeś linę przez oba punkty. Jednak jeśli przewlekasz linę od góry, wtedy ręka zasłania ci widok i trudno jest stwierdzić, czy przewlekłeś linę poprawnie przez obie taśmy… Szczególnie w przypadku dolnego punktu zaczepienie przy nogach.

Jednak zaczęliśmy się zastanawiać jak ważnym jest czy lina wspinaczkowa została przewleczona przez oba punkty zaczepienia? Czy z tego punktu widzenia sposób przewlekania spód-góra również jest lepszy?

W testach laboratoryjnych wykazano, że pętla przy nogach przejmuje około 70-80% obciążenia przy odpadnięciu, – stwierdził KP. – Więc jeśli miałbyś przewlec linę tylko przez jeden punkt, to taśma przy nogach jest tym elementem, który przejmuje większość obciążenia.

OK, jest w tym logika. Jeśli zaczynasz przewlekać linę od spodu to masz większe prawdopodobieństwo, że uda ci się złapać punkt dolny, który statystycznie przyjmuje na siebie większość siły odpadnięcia.

Jednak jest w tym rozumowaniu ukryty haczyk. Jeśli przywiążesz linę tylko do pętli udowej, wtedy faktycznie przyjmie ona większość obciążenia, jednak równocześnie istnieje większe ryzyko, że po odpadnięciu obróci cię do góry nogami i całkowicie wypadniesz z uprzęży… Więc możliwe, że zawiązanie liny tylko w pasie jest jednak „bezpieczniejsze”. W końcu kiedyś wspinacze przewiązywali się tylko w pasie i nie mieli problemu z wypadaniem z uprzęży.

Wspinaczka - wiązanie od góry czy od dołu

Wiązanie się do uprzęży

 

Jednak koniec końców zgodziliśmy się co do jednego – wiązanie się liną (bez względu czy robisz to od góry czy od dołu) jest najważniejszą pojedynczą czynnością w trakcie wspinania.

Nie ma tu miejsca na rozproszenie. A zatem bez względu na to jaka metoda ci najbardziej odpowiada i za każdym razem sprawdza się dla ciebie – ta metoda będzie dla ciebie „najbezpieczniejszą” metodą.

Mam znajomą, która podchodzi do ściany i opiera głowę o skałę gdy się wiąże – dodał KP. – To jest sygnał dla innych by jej nie przeszkadzać i nie mówić do niej, gdyż akurat robi coś bardzo ważnego!

A co jest najważniejsze według KP? Musisz się za każdym razem upewnić, że przewlekłeś linę przez punkt udowy i biodrowy uprzęży – powtórzył KP.

No i to chyba jest najważniejsze – obie metody są dobre pod warunkiem, że lina przechodzi przez oba punkty zaczepu. Jednak warto również zauważyć, że rodzaj węzła zdaje się wpływać na to, jaki styl wiązania preferuje dany wspinacz. Podobnie jak w przypadku Ondry, wszyscy przepytani przez nas wspinacze stosujący ósemkę preferowali wiązanie się od spodu. Jednak znaleźliśmy wspinaczy stosujących obie metody przy wiązaniu się węzłem skrajnym tatrzańskim.

Natomiast nie udało nam się znaleźć wspinacza, który preferowałby metodę „od góry” przy wiązaniu się ósemką. A może ty jesteś naszym jednorożcem?

Wspinanie w skały

Tekst: Chris Parker
Zdjęcia: Andy Earl, Will Saunders, Colette McInerney

Izrael w 6 dni. Co warto zobaczyć

Izrael w 6 dni. Co warto zobaczyć

Do zorganizowania wycieczki do Izraela skłoniła nas bardzo dobra oferta cenowa biletów lotniczych naszego narodowego przewoźnika oraz wiosenna tęsknota za słońcem. Wybraliśmy termin na początku marca, optymalny pod względem warunków pogodowych na zwiedzanie, trekking i krótkie plażowanie.

Przy wyborze terminu lotu warto pamiętać, że w Izraelu od piątkowego zachodu słońca do sobotniego zachodu panuje szabas. W praktyce oznacza to, że nie działa żadna komunikacja, nie jeżdżą pociągi ani autobusy, a jedynym środkiem transportu, którym można dojechać na lotnisko bądź się z niego wydostać jest taksówka należąca do wyznawców innych religii niż Judaizm. Cena pokonania około 20 kilometrowej trasy z centrum Tel-Avivu na lotnisko, bądź w odwrotną stronę to około 150 ILS (Szekli) czyli 150 PLN. Wiele linii lotniczych oferuje bardzo niskie ceny biletów na sobotnie loty, ale pamiętajmy, że tego dnia nie uda się skorzystać z komunikacji publicznej.

Przed wyjazdem do Izraela dobrze jest zaplanować szczegółowo pobyt, zwłaszcza jeżeli chcemy odwiedzić wiele miejsc w ciągu kilku dni. Nam udało się zobaczyć Jerozolimę, rezerwat En Gedi, Ein Bokek nad Morzem Martwym, twierdzę Masada, Arad, Park Narodowy Bet Guvrin oraz Tel-Aviv.

Na lotnisku Ben Guriona w Tel-Avivie wylądowaliśmy w niedzielny poranek. Bezpośrednio z lotniska do Jerozolimy można dojechać szybkim pociągiem kursującym co 30 minut. Podróż do stacji Yitzhak Navon w Jerozolimie zajmuje około 20 minut i kosztuje około 20 ILS. Ze stacji Yitzhak Navon odjeżdżają tramwaje i autobusy, którymi można dojechać do dowolnej części miasta.

Jerozolima

Na zwiedzanie Jerozolimy przeznaczyliśmy dwa dni. Dysponując tak małą ilością czasu skupiliśmy się na najważniejszych miejscach Starego Miasta – które podzielone jest na cztery dzielnice: chrześcijańską, muzułmańską, żydowską i ormiańską. Pomiędzy dzielnicami można przemieszczać się bez większych ograniczeń, przed wejściem do dzielnicy żydowskiej trzeba przejść kontrolę bezpieczeństwa, podobnie wychodząc. Czasami w punktach kontroli tworzą się kolejki, więc planując wizytę w miejscu, które ma ograniczone godziny otwarcia, trzeba zaplanować przynajmniej pół godziny zapasu. Na pewno miejscem, które warto odwiedzić choć wejście do niego nie jest proste, jest Wzgórze Świątynne. Jedyne wejście dla zwiedzających niebędących muzułmanami znajduje się od strony Bramy Gnojnej, po rampie, po przejściu kontroli bezpieczeństwa. Wejście możliwe jest tylko w godzinach 7.30 – 10.00 oraz 12.30-13.30 od poniedziałku do czwartku. Do wnętrza meczetów mogą wejść tylko muzułmanie.

izrael sciana placzu

Ściana płaczu, z prawej rampa dla wchodzących na Wzgórze Świątynne. Na wzgórzu znajduje się święte miejsce dla muzułmanów: Kopuła na Skale – widoczna z każdego punktu miasta.

izreael jerozolima

Kopuła na Skale

W dzielnicy chrześcijańskiej najważniejszym miejscem, jest Bazylika Grobu Świętego – należąca aż do sześciu wyznań chrześcijańskich, do kościoła rzymskokatolickiego, grekokatolickiego, ormiańskiego, syryjskiego, koptyjskiego i abisyńskiego. Mimo że to najważniejsza świątynia chrześcijaństwa, nie jest łatwo odnaleźć w plątaninie uliczek starego miasta drogę do niej prowadzącą. Otwarta jest od 5:00 do 21:00, a wejście jest darmowe. Do wewnętrznej Kaplicy Grobu Pańskiego obowiązuje kolejka, której unikniemy przychodząc tu albo bardzo wcześnie rano, albo późnym wieczorem. Jeśli pojawimy się o świcie (ok. 4:30), to nagrodą za wczesne wstawanie będzie możliwość uczestniczenia w ceremonii otwarcia Bazyliki Grobu.

Kluczami do niej opiekują się od wieków dwie muzułmańskie rodziny – Judeh i Nuseibeh. Rodzina Judeh przechowuje klucz, a Nuseibeh odpowiada za otwieranie i zamykanie za jego pomocą bramy. Wokół Bazyliki Grobu od wieków toczą się spory pomiędzy religiami o prawo własności. W XIX wieku przedstawiciele religii roszczących sobie prawo do tego miejsca porozumieli się i określili zasadę niezmiennego stanu rzeczy „Status Quo”. W praktyce oznacza to, że na wszelkie zmiany w obrębie świątyni muszą zgodzić się przedstawiciele wszystkich religii. Symbolem „Status Quo” stała się tzw. „Święta drabina” postawiona na gzymsie najprawdopodobniej w połowie XIX wieku, być może przez kogoś, kto chciał umyć okna. Jej przestawienie wymagałoby zgody przedstawicieli wszystkich religii, więc drabina stoi do dziś.

Jerozolima święta drabina

Święta drabina

Warto też spojrzeć na Jerozolimę z innej perspektywy i wybrać się na spacer po murach miejskich, wejście znajduje się przy bramie Jaffa – bilety kosztują 16 NIS. Na mury miejskie wchodzić można do godziny 16.

Izrael co zobaczyć

Z wysokości możemy też popodglądać normalne życie, które toczy się wewnątrz murów,. W świętym mieście też suszy się pranie, a dzieci grają w piłkę na przerwie w szkole.

Izrael co warto zobaczyc

Jeżeli zgłodniejemy to stare miasto oferuje mnóstwo miejsc, gdzie można zjeść w tradycyjnym stylu i zamówić choćby hummus z sałatką, piklami i chlebkiem pita.

Hummus

Hummus

Jerozolima fast food

Wielbiciele sieciówek też znajdą coś dla siebie, ale w lekko odmienionej formie.

Izrael stragany

Jak zwykle najwięcej przyjemności daje celowe zagubienie się w plątaninie uliczek i straganów oferujących wszystkie możliwe dobra i usługi.

Izrael zwiedzanie

Jerozolima

Wieczorem wybraliśmy się na punkt widokowy, położony niedaleko Wzgórza Oliwnego – łatwo do niego dotrzeć komunikacją miejską kierując się do Hotelu Seven Arches. Mozna na przykład pojechać autobusem 255 odjeżdżającym z przystanku Sultan Sulliman Terminal, który znajduje się blisko Bramy Damasceńskiej. Przejazd trwa kilkanaście minut, a autobus wwozi nas wysoko ponad miasto.

Widok jest fantastyczny, zwłaszcza o zachodzie słońca. Wielkie wrażenie robią tysiące nagrobków pokrywające zbocza góry. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi wierzą, że to właśnie tutaj nastąpi Dzień Sądu Ostatecznego, a przez Dolinę Cedronu, położoną pomiędzy Górą Oliwną a Wzgórzem Świątynnym, przejdzie Mesjasz zabierając ze sobą zmartwychwstających zmarłych. Wszyscy, których na to stać, chcą być pochowani jak najbliżej tego miejsca. Znajduje się tu około 180 tysięcy grobów. Dziś pojedyncze miejsce na tym cmentarzysku kosztuje około miliona dolarów.

Izrael cmentarz

Widok na Izrael

Mimo że w ciągu dnia panowała bardzo przyjemna temperatura około 20 stopni, wraz z nastaniem zmroku gwałtownie się ochładza, dlatego przydatnym wyposażeniem jest ciepła bluza, ewentualnie kurtka przeciwdeszczowa.

Jeszcze rzut oka na miasto i szybki powrót do hotelu. Przez cmentarzysko prowadzi ścieżka wprost pod mury. Oferuje ona bardzo ładne widoki, ale my tym razem wybieramy transport zbiorowy.

Izreael zachód słońca

W stronę rezerwatu En Gedi

Przez kolejne dni będziemy przemieszczać się po Izraelu wypożyczonym samochodem. Wypożyczenie małego samochodu na cztery dni (z opcją zwrotu w innym mieście) to koszt 500 NIS.

Z Jerozolimy wyruszyliśmy w stronę oazy i rezerwatu En Gedi najpierw drogą nr 1, a później brzegiem Morza Martwego drogą nr 90. Przed wyjazdem do Izraela pobraliśmy mapki tej okolicy do korzystania offline. Warto pamiętać, że koszt transmisji danych w Izraelu jest dość wysoki. Z Jerozolimy położonej na 580 m n.p.m. w ciągu godziny zjechaliśmy do najniższego punktu na ziemi, Kibucu Beit HaArava położonego 394 m poniżej poziomu morza. Krajobraz zmienił się na pustynny, a w oddali pojawiło się Morze Martwe.

Izrael morze martwer

En Gedi

Po kilkunastu minutach podróży drogą nr 90 dotarliśmy do oazy i rezerwatu En Gedi. Jest to bardzo ciekawe miejsce oferujące możliwość odbycia krótkiego trekkingu, albo całodniowej wycieczki do punktów widokowych. Wszystkie informacje dotyczące godzin otwarcia, cen oraz proponowanych tras można znaleźć na oficjalnej stronie Izraelskich Parków Narodowych.

Wybraliśmy najpopularniejszą trasę z parkingu przy kasach do Wodospadu Dawida. Z tego powodu, że rezerwat okazał się bardzo interesujący i okalające wodospad wzgórza bardzo kusiły, wybraliśmy się jeszcze na krótki trekking. Szlaki nie są trudne technicznie, ale kamieniste, dlatego najlepsze na te warunki okazały się buty trekkingowe. Jeśli chcemy połączyć trekking z brodzeniem w wodospadach, wtedy nieodzowne będą, sprawdzone w takich warunkach sandały sportowe.

Izrael - trekking

Izrael z dzieckiem

Do brodzenia w wodzie idealnie sprawdziły się sandały trekkingowe

Ścieżki są dobrze oznaczone, a w punkcie informacyjnym dostępne są mapki, więc poruszanie się po rezerwacie i planowanie tras nie powinno sprawić problemu.

Rezerwat en gedi

Atrakcją rezerwatu, zwłaszcza dla najmłodszych są góralki skalne, żyjące w zaroślach okalających wodospady. Przyzwyczaiły się do turystów i chętnie pozują do zdjęć

Góralki skalne

Arad

Kolejny przystanek na trasie to Arad – niczym niewyróżniające się miasto pośrodku pustyni Negew. Na pewno można tu znaleźć nocleg tańszy niż nad brzegiem Morza Martwego i niewiele poza tym. Zaletą nocowania w Aradzie jest bliskość twierdzy Masada, do której można dojechać drogą 3199 – przez Pustynię Negew. Jadąc warto się rozglądać, bo można wypatrzeć stado dzikich wielbłądów w kolorze całkowicie zlewającym się z tłem.

Masada

Twierdza Masada to starożytna forteca, symbol żydowskiego oporu wobec najeźdźców, odpowiednik polskiego Westerplatte. Rzymianie oblegali Masadę od jesieni roku 72 do 1 maja roku 73. Początkowo chcieli wziąć miasto głodem, ale ta taktyka nie sprawdzała się. Wykorzystując pracę jeńców usypali więc olbrzymią rampę z ziemi, wciągnęli po niej machinę oblężniczą, która naruszyła mury. W obliczu klęski obrońcy miasta popełnili zbiorowe samobójstwo. Właśnie po tej rzymskiej rampie możemy dziś w najłatwiejszy sposób pieszo zdobyć twierdzę Masada w około 20 minut.

Masada Izrael

Dostępna jest również bardziej wymagająca trasa od strony Morza Martwego, tak zwaną „wężową ścieżką”. Czas podejścia z tej strony to około 45 minut do godziny. W upale trzeba zabrać zapas wody – przyda się butelka z filtrem. Na twierdzę można też wjechać kolejką linową za 76 NIS.

Na pewno warto odwiedzić to miejsce ze względu na jego historię, ale również ze względu na piękne widoki.

Masada - Izrael

Masada - widok na morze

Morze martwe

Po spotkaniu z historią czas na spotkanie z Morzem Martwym. Jedyna darmowa plaża nad Morzem Martwym znajduje się w miejscowości Ein Bokek. W drodze z Aradu do Ein Bokek towarzyszą nam piękne krajobrazy pustyni Negev.

Pustynia Negav

Praktycznie każdy skrawek wybrzeża zastawiony jest hotelami, w których nocleg przekracza raczej możliwości finansowe turysty budżetowego. Jednak darmowa plaża spełnia nasze wszystkie oczekiwania, przede wszystkim jest dostępny prysznic ze słodką wodą. Można nim spłukać z ciała słynną sól z Morza Martwego, która nawet jak na sól jest wyjątkowo słona.

Morze Martwe - darmowa plaża

Po słodko-słonym lenistwie na plaży kolejnego dnia ruszyliśmy w kierunku Tel Avivu.

Bet Guvrin

Po drodze odwiedziliśmy ciekawe miejsce: rezerwat Bet Guvrin i zlokalizowane w nim słynne jaskinie. Cały rezerwat jest bardzo obszerny, pomiędzy poszczególnymi atrakcjami można przemieszczać się samochodem. Niestety ze względu na deszcz skupiliśmy się tylko na jaskiniach, których w parku jest około 800. Dla zwiedzających udostępniono tylko kilka z nich, w tym przepiękne jaskinie dzwonowe. Jak się okazało, jaskinie są dziełem człowieka. W czasach bizantyjskich wydobywano z nich wapno i kredę i tak powstałe wnęki zostały zasiedlone aż utworzyły całe podziemne miasto.

Jaskinie Bet Guvrin

Jaskinie Bet Guvrin

Tel-Aviv

Tel-Aviv przywitał nas deszczem, ale poranek przyniósł poprawę pogody i zgodnie z planem wyruszyliśmy na miejski trekking z centrum Tel-Avivu brzegiem morza do Jaffy. Tel-Aviv jest bardzo nowoczesnym miastem, został założony w 1909 roku na obrzeżach starożytnego portu Jaffa. Nie spotkamy tu raczej ortodoksyjnych żydów w tradycyjnych strojach. Na ulicach będą mijać nas raczej biznesmeni w garniturach. Przy głównych handlowych ulicach znajdują się butiki wszystkich światowych marek, a wieczorem otwierają się knajpki i życie nocne kwitnie do rana.

Nasz spacer rozpoczęliśmy w okolicach Starego Portu w Tel-Aviwie, by zakończyć go w porcie w Jaffie. Niespieszne przemieszczanie się brzegiem morza, zwiedzanie Jaffy i powrót zajęły nam praktycznie cały dzień.

Stara Jaffa

W oddali nasz cel – Stara Jaffa, po drodze tony piasku, fale i słońce.

Jaffa

Jaffa to jeden z najstarszych portów na świecie, pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1486 r. p.n.e. Władzę sprawowali tutaj faraonowie, Filistyni, Asyryjczycy, Babilończycy, Persowie i Rzymianie. Tutaj przybijały do brzegu wyprawy krzyżowe. Od zawsze mieszkali i mieszkają tu Arabowie, dzięki temu architektura tego miejsca nabrała wyjątkowego charakteru i klimatu. W wąskich uliczkach i zakamarkach znajdziemy pracownie artystyczne, galerie i małe knajpki. Z oddali można podziwiać kontrastujące ze starymi murami Jaffy wieżowce Tel-Avivu.

Jaffa - park

Park położony w górnej części Jaffy to świetne miejsce na piknik z widokiem na wieżowce. Można tu nabrać sił na drogę powrotną.

TelAviv

Tym razem wędrujemy w odwrotnym kierunku po drodze podziwiając wieżowce wyrastające z plaży

Sześć dni minęło bardzo szybko. Na pewno Izrael oferuje bardzo dużo możliwości dla osób lubiących aktywny wypoczynek i dla takich, które chciałyby po całodziennej wędrówce chwilę spędzić na plaży.

Na temat odprawy bezpieczeństwa przy przylocie i odlocie krąży wiele legend. Wszyscy przewoźnicy ostrzegają, że na lotnisko powinniśmy przybyć nawet trzy godziny przed odlotem. Być może mieliśmy dużo szczęścia, ale nasza odprawa i rozmowa z urzędniczką trwała jakieś dziesięć minut.

Małgorzata, Marcin i Michał Felińczak

Topowe produkty marki Marmot

Topowe produkty marki Marmot

Już od ponad 40 lat amerykańska firma Marmot dostarcza najwyższej jakości sprzęt outdoorowy. Przez ten czas marka zdążyła zaskarbić sobie sympatię klientów wieloma bardzo dobrymi produktami. Kurtki, śpiwory, spodnie, bluzy – z setek wyrobów ciężko wybrać te najlepsze. Podjęłam się jednak tego wyzwania: oto TOP 5 marki Marmot.

Aby nieco ułatwić sobie zadanie, postanowiłam wybrać po jednym produkcie z 5 kategorii, które są specjalnością firmy:

  • lekka kurtka przeciwdeszczowa,
  • kurtka hardshell,
  • kurtka softshell,
  • kurtka puchowa,
  • śpiwór.

Produkowane przez Marmot kurtka czy śpiwór są marzeniem wielu miłośników gór, więc wybór właśnie tych kategorii był dość oczywisty.

Kurtka Marmot Golden Mantle, czyli jak to wszystko się zaczęło

Zanim jednak przejdziemy do zestawienia, szczypta historii. Marka Marmot narodziła się w akademiku, gdzie dwóch studentów – Eric Reynolds oraz Dave Huntley – rozpoczęli produkcję prototypowych produktów. Wkrótce dołączył do nich Tom Boyce i wiosną 1974 r. firma oficjalnie powstała.

Niedługo potem Tom poznał podczas wspinaczki w Peru słynnego filmowca – Mike’a Hoovera. Po powrocie z podróży założyciele firmy Marmot otrzymali od niego zlecenie na 108 kurtek puchowych potrzebnych przy produkcji filmu wytwórni 20th Century Fox. Kurtki nie były wtedy jeszcze gotowe, ale to nie zraziło założycieli firmy. Technologię mieli już przecież opracowaną! Przyjęli więc zlecenie i w ciągu tygodnia powstała ciepła kurtka puchowa Marmot Golden Mantle. Było to pierwsze duże zlecenie, które założycielom firmy dało tak potrzebny impuls do dalszego działania. Nic dziwnego, że do dzisiaj kurtki najróżniejszego rodzaju są specjalnością firmy Marmot.

Marmot minimalist, czyli filozofia firmy

Marmot produkuje bardzo wiele różnorodnych produktów, co udowadnia także poniższe zestawienie. Wszystkie rzeczy sygnowane logo firmy Marmot łączy jednak pewien sposób myślenia. Filozofię marki można streścić jednym zdaniem: odpowiedzialność za ludzi, produkty i planetę.

Tę myśl doskonale widać także w linii Marmot Minimalist. To wysokiej jakości produkty pozbawione jakichkolwiek zbędnych dodatków. Oznacza to, że masz mniej gramów do niesienia w plecaku, a do produkcji ubrania zużyje się mniej materiału (dodatkowo często pochodzącego z recyklingu).

W moim zestawieniu topowych produktów firmy Marmot także znalazł się reprezentant tej linii przeznaczonej dla górskich minimalistów. Już bez dalszych spoilerów zapraszam więc do zapoznania się z całym rankingiem.

Lekka kurtka przeciwdeszczowa: PreCip Eco

Szukasz lekkiej kurtki przeciwdeszczowej, która zmieści się nawet w najmniejszym plecaku? Kurtka Marmot PreCip Eco to dobry wybór dla ciebie. Możesz wrzucić ją do plecaka przed rekreacyjnym wypadem w góry i nie pamiętać o niej aż do początku deszczu.

Podstawowymi zaletami kurtki Marmot PreCip są mała waga (kurtka w rozmiarze M waży tylko 286 g) oraz membrana NanoPro™ Eco. To właśnie ona gwarantuje, że woda nie przeniknie przez materiał.

Marmot Precip

Marmot Precip to bardzo lekka i pakowna kurtka przeciwdeszczowa (fot. Marmot)

Zdarzyło ci się kiedyś, że po podniesieniu rąk (na przykład w celu poprawy kaptura) cała kurtka uniosła się? Jeśli tak, to wiesz, jak szybko w takiej sytuacji może przemoknąć ubranie znajdujące się pod spodem. Kurtka przeciwdeszczowa Marmot PreCip ma jednak pewien as w rękawie, dzięki któremu zapomnisz o takich sytuacjach. Zastosowano w niej bowiem konstrukcję Angel-Wing Movement™, która zapewnia pełna swobodę ruchów. Niezależnie od tego, jak wysoko podniesiesz ręce, kurtka pozostanie na swoim miejscu.

Hardshell: kurtka Minimalist

Hardshell ma cię chronić przed niepogodą. Niby jest to oczywiste, ale niekiedy odnoszę wrażenie, że producenci zapominają o tym, skupiając się na kuszeniu wymyślnymi dodatkami i wyglądem. Tymczasem nawet najlepiej wyglądająca na wieszaku kurtka, która nie ochroni przed zimnem i deszczem, jest tylko zbędnym ciężarem w plecaku.

Dlatego właśnie w kategorii hardshelli wygrała kurtka Marmot Minimalist. Pozbawiona jakichkolwiek zbędnych dodatków waży niecałe pół kilograma i dzięki legendarnej już membranie GORE-TEX® jest wodoodporna oraz wiatroszczelna.

Dodatkowo zaprojektowana przez Marmot kurtka została wykonana w całości ze zrecyklingowanego poliestru.

Marmot Minimalist

Kurtka Minimalist to bestseller w naszym sklepie (fot. Marmot)

Co ważne, minimalizm nie oznacza, że kurtka jest pozbawiona jakichkolwiek dodatków. Każdy z nich spełnia jednak jakąś funkcję: elastyczne sznurki pozwalają regulować kaptur, lekko usztywniony daszek chroni twarz przed strugami deszczu, a wywietrzniki umieszczone pod pachami zwiększają wentylację.

Softshell: kurtka Rom

Dobry softshell spełnia trzy zadania:

  • chroni przed wychłodzeniem będącym wynikiem działania wiatru,
  • zapewnia wysoką oddychalność, dzięki czemu zapobiega przegrzaniu w trakcie intensywnego wysiłku fizycznego,
  • gwarantuje pełną swobodę ruchów.

Te wszystkie zadania doskonale spełnia kurtka Marmot ROM. Membrana Gore Windstopper® umieszczona w miejscach bardziej narażonych na działanie wiatru stanowi dla niego skuteczną barierę. W okolicach pach zastosowano natomiast materiał Marmot M2 Softshell®, aby jeszcze lepiej chronić przed przegrzaniem.

Warto też zwrócić uwagę na kaptur, który zaprojektowano tak, by chronił głowę przed wiatrem, ale jednocześnie nie ograniczał pola widzenia. Softshell ROM posiada także kieszeń wewnętrzną, dzięki czemu wszystkie cenne drobiazgi znajdą swoje bezpieczne miejsce.

Puchówka: Guides Down Hoody

Tak jak już wspominałam, to właśnie od kurtek puchowych zaczęła się tak naprawdę historia firmy Marmot. Do dzisiaj ta kategorią jest specjalnością marki. Każda zaprojektowana przez Marmot kurtka puchowa posiada najwyższej jakości puch, który gwarantuje doskonałą izolację, niską wagę i stosunkowo dużą kompresyjność odzienia. Któremu produktowi nadać więc zaszczytne miano TOP?

Po dłuższej chwili namysłu miano to otrzymała kurtka puchowa Marmot Guides Down Hoody.

Do jej wykonania zastosowano puch o sprężystości 700 cuin. Co to w praktyce oznacza? Sprężystość wyraża się w calach sześciennych na uncję. Sprężystość 700 oznacza, że jedna uncja puchu (28 g) zajmie po rozprężeniu objętość 700 cali sześciennych. Im wyższa sprężystość tym lepiej, ponieważ większa sprężystość oznacza lepsze parametry izolacyjne. Potrzeba więc mniej puchu, by zapewnić odpowiedni poziom izolacji cieplnej, co obniża wagę kurtki. Renomowane marki swoją ofertę zaczynają od produktów o sprężystości około 550 cuin.

Kurtka puchowa Marmot Guides Down Hoody wyróżnia się także znacznie większą odpornością na wilgoć. Materiał zewnętrzny wzmacnia hydrofobowa powłoka DWR, która sprawia, że deszcz perli się na materiale i utrzymuje w postaci kropli, zamiast wsiąkać wgłąb włókien.

Wyprodukowana przez Marmot kurtka puchowa posiada także wygodny dwukierunkowy suwak. Dodatkowo ma on listwę wewnętrzną, która chroni przed utratą bezcennego ciepła.

Śpiwór turystyczny: Marmot Trestles

Jeżeli szukasz jak najcieplejszego śpiwora, kupujesz śpiwór puchowy. Jednak w trakcie zdecydowanej większości wyjazdów spokojnie wystarczy ci śpiwór syntetyczny, który jednocześnie cechuje się zdecydowanie większą odpornością na wilgoć.

Dlatego właśnie w kategorii śpiworów wybrałam śpiwór Marmot Trestles. Ta linia śpiworów jest bardzo udanym kompromisem między komfortem termicznym i szybką wysychalnością.

W czasie biwaków od wiosny do jesieni doskonale sprawdzi się śpiwór Marmot Trestles Elite. Posiada on kaptur i kołnierz termiczny, które dogrzewają najwyższe partie ciała. Ciekawym rozwiązaniem jest krótki dodatkowy zamek po przeciwległej stronie, który umożliwia rozsunięcie górnej części śpiwora w trakcie ciepłej, letniej nocy.

Śpiwór Marmot Trestles Elite Eco 0 zapewni ci natomiast komfort nawet w trakcie zimowych biwaków (temperatura komfortu w tym śpiworze wynosi -9,1°C). Warto zwrócić uwagę na poprzeczne komory, które zapobiegają przemieszczaniu się ociepliny, dzięki czemu nie powstają strefy zimna.

Marmot śpiwór i namiot

Marmot to nie tylko producent odzieży. Marka w swojej ofercie posiada także sprzęt turystyczny, na przykład śpiwory (fot. Marmot)

Przez ponad 40 lat istnienia Marmot wypuścił na rynek tysiące produktów. Te wymienione powyżej zdecydowanie nie wyczerpują tematu najlepszych wyrobów marki. Czy twój ulubiony produkt firmy znalazł się w zestawieniu? Jeśli nie, podziel się nim w komentarzu. Na naszym blogu możesz znaleźć więcej informacji na temat produktów tej marki.  Zajrzyj do kategorii Testy. W kilku artykułach opisaliśmy kurtki Marmot – PreCip Eco Plus, Guides Down Hoody, Minimalist i Spire Women –  oraz test śpiwora z serii Trestles.

Katarzyna Butkiewicz

Black Diamond QC Lab: Poskręcane liny – przyczyny i ryzyko skręcania się lin

Black Diamond QC Lab: Poskręcane liny – przyczyny i ryzyko skręcania się lin

Poskręcana lina to przekleństwo wspinaczkowego żywota. Nie tylko jest to irytujące, kiedy lina jest całkowicie poskręcana, ale też utrudnia wykonywanie praktycznie wszystkich czynności – od wiązania się do uprzęży po wspinanie się na drugiego. Jednak osoby dociekliwe – takie jak techniczny guru Kolin Powick z teamu Black Diamond – zastanawiają się, czy skręcona lina może zwiększać zagrożenie podczas wspinania, np. w sytuacji, gdy odpadniesz z liną poskręcaną jak świński ogon tuż przy twojej uprzęży. W raz z marką Black Diamond przedstawiamy odcinek rozważań z serii QC Lab. Kolin i ekipa z jego laboratorium spróbują rozwiać (a może raczej odkręcić) mity i zagrożenia związane ze wspinaczką na poskręcanych linach.

QC Lab to seria artykułów publikowanych przez Black Diamond. Artykuły najczęściej są wynikami szalenie ciekawych testów, dotyczących wytrzymałości sprzętu wspinaczkowego bądź niuansów związanych z jego wykorzystaniem. Ekipa QC Lab (w szczególności Kolin Powick – dyrektor działu wspinaczkowego w Black Diamond) prezentuje w nich wyniki, które mogą zaskoczyć niejednego wspinacza. Znajomość rezultatów „ekstremalnych” testów QC Lab pozwala często uniknąć niebezpiecznych sytuacji we wspinaczce lub zweryfikować poglądy na temat pewnych technik i patentów wspinaczkowych.

 

Czy zdarzyło ci się, że podczas wspinania po drodze twoja lina przy uprzęży zaczęła skręcać się w dziwaczne kształty przypominające świński ogon? Mi zdarzyło się to nie raz i doprowadza mnie to do szaleństwa. Doświadczyłem tego na prowadzeniu, wspinając się na drugiego, na linie pojedynczej, podwójnej, bliźniaczej – zarówno nowej, jak i starej. Syndrom poskręcanej liny towarzyszy wspinaczom od chwili, kiedy zaczęli się wiązać. Dlatego warto przyjrzeć się czemu tak się dzieje, w jaki sposób do tego dochodzi, jak można temu zapobiec oraz zagrożeniom (jeśli takie zachodzą) wynikającym z nadmiernie poskręcanej liny.

QC Lab - skręcanie liny

 

Powody skręcania się liny

Jestem pewien, że przyczyn może być więcej, jednak zawęziłem je do czterech głównych powodów skręcania się liny:

  1. zwijanie/rozwijanie liny
  2. opuszczanie – rozmieszczenie stanowiska zjazdowego
  3. opuszczanie – mały promień
  4. zjazd na wyblince

 

1) Zwijanie/rozwijanie liny

Aż do niedawna praktycznie wszyscy producenci lin dostarczali swoje produkty ciasno zwinięte w szpulę zgodnie z tradycyjnym sposobem. Zdarzało się, że niektóre liny luzowały się w opakowaniach (co w gruncie rzeczy zapobiegało problemom wynikającym ze sposobu zwinięcia), jednak większość lin było ciasno zwiniętych „na owijkę” – mniej więcej tak, jak zwija się przedłużacz ogrodowy owijając go wokół dłoni i łokcia.

Tradycyjny sposób zwijania fabrycznego liny wspinaczkowej

Tradycyjny sposób zwijania fabrycznego.

Stara szkoła zwijania alpinistycznego liny wspinaczkowej

Stara szkoła zwijania alpinistycznego

Jeśli jakiś nieuświadomiony wspinacz rozwinąłby fabrycznie zwiniętą linę w niepoprawny sposób, efektem byłaby poskręcana lina, której rozprostowanie zajęłoby wiele dni.

Niepoprawna metoda rozwijania nowej liny

Niepoprawna metoda rozwijania nowej liny

Przez wiele lat, a często aż do dziś, stosowana była „zalecana” metoda rozwijania nowej liny. Najpierw należało rozwinąć linę odkręcając ją metodą „ramię-nad-ramieniem”, a następnie jeszcze kilka razy przewinąć całą linę luźno, przesuwając ją przez ręce. Dzięki temu zasadniczo odwracano efekt fabrycznego zwinięcia liny i uzyskiwano linę bez tendencji do skręcania się.

Odwijanie liny metodą "ramię-nad-ramieniem"

Odwijanie liny metodą „ramię-nad-ramieniem”

Luźne przewijanie liny

Luźne przewijanie liny

Wielu producentów zmieniło ostatnio swój sposób fabrycznego zwijania lin na metodę „gotowa do wspinania”, w której nie dochodzi do skręcania liny podczas zwijania. A ponieważ nie występuje skręcanie się liny w procesie fabrycznego pakowania, nie ma konieczności specjalnego rozwijania i prostowania liny przed pierwszym użyciem. Tak zwiniętą linę można wyciągnąć wprost z producenckiego opakowania i od razu zacząć ją używać do asekuracji bez większego ryzyka, że lina się poskręca. Może nie wydawać się to jakimś wielkim przełomem, ale w przypadku lin wspinaczkowych jest to duża innowacja – nie tylko eliminuje to problem skręcania się lin, ale również zaoszczędza dużo czasu.

Nowa szkoła fabrycznego zwijania liny - lina gotowa do wspinania

Nowa szkoła fabrycznego zwijania liny – lina gotowa do wspinania

Zwinięcie metodą "gotowa do wspinania" = można od razu używać

Zwinięcie metodą „gotowa do wspinania” = można od razu używać

 

2) Opuszczanie – lokalizacja punktu

Podczas opuszczania wspinacza z drogi lokalizacja łańcucha zjazdowego może mieć znaczny wpływ na stan twojej liny. Idealną sytuacją jest kiedy na stanowisku górnym znajdują się dwa bezpieczne ringi (punkty) równo połączone ze sobą łańcuchami lub taśmami. Kiedy oba punkty są równomiernie obciążone (tzn. system stanowiska tworzy kształt litery V), podczas opuszczania nie powinno dojść do skręcania się liny.

Dobry punkt zjazdowy

Dobry punkt zjazdowy

Dobry punkt zjazdowy

Dobry punkt zjazdowy

Jednak, gdy punkty przez które przechodzi lina są rozmieszczone w pewnej odległości od siebie – w wyniku czego lina idzie do góry, poziomo i w dół – takie ustawienie może skutkować mocnym skręcaniem się liny. W takiej sytuacji praktycznie zawsze lepiej zjechać z drogi na linie, niż zostać opuszczonym.

Nie idealny punkt zjazdowy

Nie idealny punkt zjazdowy

Nie idealny punkt zjazdowy

Nie idealny punkt zjazdowy

 

3) Opuszczanie – krótki promień

Czy zdarzyło ci się kiedyś pakować prezent urodzinowy, wiązać go wymyślną wstążką, a następnie za pomocą nożyczek i kciuka szybko przeciągnąć po wstążkach tak by spowodować ich fantazyjne skręcanie się?

Zwijanie się wstążki prezentowej

Krótki promień – tak to działa!

Podobnie dzieje się gdy opuszczamy kogoś na pojedynczym karabinku, którego przekrój ma krótki promień. Większość karabinków, ekspresów i ringów posiada wystarczająco długi promień by nie dochodziło do tego zjawiska. Jednak w przypadku karabinków i ringów o małym przekroju lub karabinków z wyżłobieniem od liny (te są najbardziej groźne!), może dochodzić do skręcania się liny.

Skręcanie się liny

 

4) Zjazdy na półwyblince

Obecnie nie dochodzi do tego za często – większość ludzi używa jakiejś formy przyrządu asekuracyjnego/zjazdowego. Jednak warto pamiętać, że jeśli zjeżdża się na linie na półwyblince, efektem będzie poskręcany makaron zamiast liny.

Jednym ze sposobów na uniknięcie tego efektu jest upewnienie się przed zjazdem, że liny wiszą swobodnie – dzięki temu skręcanie się liny będzie w naturalny sposób usuwane na swobodnie wiszącym końcu liny. Inną metodą jest upewnienie się, że jedna osoba zjeżdża w „prawej” półwyblince, a druga w „lewej” półwyblince. To powinno częściowo zrównoważyć skręcenie się liny i zmniejszyć negatywny efekt końcowy.
Jednak najlepszą metodą uniknięcia skręcenia się liny podczas zjazdu w półwyblince jest po prostu nie zjeżdżanie w półwyblince.

 

Jak rozprostować poskręcaną linę

Istnieje wiele teorii jak to zrobić. Jedna z nich mówi, że należy zawiesić całą długość liny na punkcie, który pozwala na swobodny zwis, a następnie pozwolić by grawitacja i wiatr odkręciły w naturalny sposób linę. Pomysł może i dobry, ale ciężko jest znaleźć odpowiedni punkt. Najczęściej spotykaną metodą jest zawieszenie liny na wędkę na dwóch ekspresach i po prostu kilkukrotne przeciągnięcie jej w obie strony. To pomaga. Można też znaleźć jakąś fajną łąkę i przeciągnąć linę po ziemi – tak jakbyś zabierał ją ze sobą na spacer – to pozwoli jej samoczynnie odkręcić się do pewnego stopnia. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że najlepszą metodą jest kilkukrotne przeciągnięcie liny przez kubek, czy inny podobny przyrząd – można to zrobić na ziemi lub na drodze.

Kilka zim temu wyjechałem na Alaskę, by spróbować zdobyć (bez powodzenia) jeden z tamtejszych szczytów. W hangarze lotniska Talkeetna szpeiliśmy się wraz z kumplem i okazało się, że mamy ze sobą nową linę, która była zwinięta fabrycznie w starym stylu. Akurat zajmowałem się żelastwem, gdy z przerażeniem zobaczyłem kątem oka, że kumpel zupełnie beztrosko rozpakowuje nową linę i zaczyna ją rozplątywać bez odkręcenia. Od razu wiedziałem, że ta lina będzie się nieustannie plątać i skręcać. Ostatecznie zdecydowaliśmy się rozciągnąć linę na pokrytym śniegiem pasie startowym, by ją odkręcić na tyle na ile było to możliwe. Przywiązaliśmy jeden jej koniec do podwozia jakiegoś samolotu, nałożyliśmy uprzęże i przeszliśmy całe 70 metrów, przepuszczając linę przez przyrządy Black Diamond ATC. Każdy z nas zrobił to trzy razy i okazało się, że lina jest już całkiem nieźle rozprostowana, a cały poskręcany bajzel zniknął – dzięki temu mogliśmy kontynuować naszą wyprawę, która i tak ostatecznie zakończyła się porażką.

 

Zagrożenia?

Oprócz frustracji wynikającej z poskręcanej liny wiszącej ci przy uprzęży, która może blokować się w ekspresach podczas wspinaczki na drugiego lub podczas prób wpięcia się do przelotu na prowadzeniu, zawsze zastanawiałem się, czy zbytnio poskręcana lina może podnosić poziom ryzyka. Czy odpadnięcie na poskręcanej linie może prowadzić do łatwiejszego zerwania oplotu lub całej liny? Udaliśmy się zatem do wieży do symulacji odpadnięć z próbkami różnych lin, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

 

Formy testów

Zdecydowaliśmy się przeprowadzić testy w dwóch scenariuszach – test prowadzenia oraz test wspinania na drugiego.
Poskręcaliśmy liny w bardzo dużym stopniu przed każdym odpadnięciem testowym.

 

Testy

Zastosowane przez nas obciążenia były odrobinę na wyrost głównie ze względu na asekurację statyczną:

  1. Typowe odpadnięcie na wędkę z odrobiną luzu na linie – asekuracja statyczna (tzn. lina nie przesuwa się w przyrządzie)
  2. Odpadnięcie na prowadzeniu na przelot z ekspresa, współczynnik odpadnięcia > 1,0 – asekuracja statyczna

Konfiguracja symulacji TR

Konfiguracja symulacji TR

Konfiguracja do symulacji odpadnięcia

Konfiguracja do symulacji odpadnięcia

 

Próbki lin

Zabraliśmy z sobą kilka lin, które leżały po kątach – nowych, starych, o różnych średnicach.

Próbka Opis
Używana zielona 9,4 Bardzo zużyta i zniszczona. Lina gotowa do wycofania z użycia.
Używana różowa 8,1 Mocno zużyta lina połówkowa, która nadawała się jeszcze do użytku
Nowa pomarańczowa 7,9 Nowa lina BD 7,9mm
Używana fioletowa 8,0 Dość zużyta lina połówkowa około 8,0 mm
Nowa niebieska 9,9 Nowa lina BD 9,9 – nie impregnowana, nieprawidłowo rozwinięta

 

Wyniki

Konfiguracja symulacji TR

Konfiguracja symulacji TR

Konfiguracja do symulacji odpadnięcia

Konfiguracja do symulacji odpadnięcia

 

Próbka Odpadnięcie Obciążenie (kN) Uwagi
Używana zielona 9,4 TR 4,65 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Używana różowa 8,1 TR 3,81 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Nowa pomarańczowa 7,9 TR 4,37 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Używana fioletowa 8,0 Prowadzenie / ekspres 5,72 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Używana zielona 9,4 Prowadzenie / ekspres 6,79 Zaczyna być widoczny rdzeń; bardzo spłaszczona
Nowa niebieska 9,9 Prowadzenie / ekspres 6,97 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Nowa pomarańczowa (7,9) & używana różowa (8,1) Prowadzenie / ekspres 6,52 Brak widocznych znacznych uszkodzeń
Używana zielona 9,4 Prowadzenie / ekspres 5,72 Brak widocznych znacznych uszkodzeń

Używana zielona 9,4 mm - widoczne nieznaczne oznaki uszkodzeń

Używana zielona 9,4 mm – widoczne nieznaczne oznaki uszkodzeń

 

Wnioski

W oparciu o nasze bardzo ograniczone, choć raczej ekstremalne testy (zarówno wysoki stopień skręcenia, jak i wysokie obciążenia), wygląda na to, że stopień prawdopodobieństwa uszkodzenia oplotu w przypadku poskręcanych lin jest niewielki. Jednak warto zauważyć, że najbardziej zużyta lina wykazała więcej symptomów „uszkodzeń” (znaczne spłaszczenie oraz pierwsze oznaki ewentualnego przerwania oplotu), niż to miało miejsce w przypadku nowych i mniej zużytych lin.

 

Konkluzja

Liny wspinaczkowe

Teraz w końcu mogę mieć spokojniejszą głowę. Akurat walczę na drugiego na wyciągu poprowadzonym przez moją o wiele lepiej wspinającą się żonę, zaraz chyba odpadnę na strasznie poskręcanej przy uprzęży linę, jednak nie muszę się już niepokoić, gdyż szanse, że wydarzy się coś niedobrego są niewielkie.

Podczas opuszczania z drogi (lub podczas wędkowania) najlepiej wykorzystywać ekspresy (o ile to możliwe) by oszczędzić łańcuchy końcowe. Warto się upewnić, że ekspresy (ułożone odwrotnie zamkami) są równomiernie rozłożone i stykają się w jednym, wspólnym punkcie obciążenia – dzięki temu wyeliminujemy możliwość skręcania się liny. A w chwili, gdy ma zjechać ostatnia osoba, warto zwrócić uwagę na lokalizację kotw. Jeśli kotwy są umieszczone w większej odległości od siebie, pewnie najlepiej będzie zjechać na linie, by uniknąć skręcania się liny.

Gdy patentujesz swój projekt, odpadasz cały czas w tym samym trudnym miejscu i raz za razem, ku swojej wzrastającej frustracji, jesteś z niego opuszczany na glebę, wtedy warto przyjrzeć się ekspresowi, z którego jesteś opuszczany (szczególnie jeśli wisi tam na stałe). Jeśli karabinek posiada znaczne wyżłobienie od liny, to może warto dla dobra sprawy przekazać w darowiźnie nowy ekspres. Dzięki temu twoja lina oraz liny innych wspinaczy nie będą się skręcać i szybciej niszczyć.

I na koniec – pamiętaj, że jeśli rozpakowujesz nową linę, zawsze warto poświęcić trochę czasu i odpowiednio ją rozwinąć. Jeśli została fabrycznie zwinięta na szpuli, wykorzystaj metodę rozwijania „ramię-nad-ramieniem”. Jednak jeśli została zwinięta metodą „gotowa do użycia”, to możesz się na niej od razu wspinać.

Uważajcie na siebie!
KP

Azja. Poradnik dla początkujących

Azja. Poradnik dla początkujących

Wyjazd na wakacje do Azji niektórym może wydawać się przedsięwzięciem ponad siły przeciętnego człowieka. Prawdą jest jednak, że wystarczy odrobina determinacji, pogrzebania przed wyjazdem w Internecie, aby wybrać się na taki wyjazd.

Gdy z narzeczoną wybieraliśmy się po raz pierwszy do Tajlandii (o czym poinformowała mnie już po zakupie biletów), musieliśmy dobrze wszystko przemyśleć. Mimo tego, że nie było dużo czasu na przygotowania, udało nam się bez problemów spędzić trzy tygodnie w kraju uśmiechniętych ludzi. Kolejne podróże pozwoliły na zweryfikowanie przyjętej koncepcji i teraz mogę podzielić się zdobytą wiedzą z innymi, ale po kolei.

 

Przed wyjazdem

Planowanie podróży można zacząć na kilka sposobów. Przedstawię sprawdzony sposób, który stosujemy w swoich wyjazdach. Ustalamy pewną cenę, którą chcemy przeznaczyć na bilety lotnicze od osoby, i okres, w którym chcemy lecieć. Niektórych może satysfakcjonować cena powyżej 2000 zł za bilet (w dwie strony), my kierujemy się limitem do 1500 zł, ale można znaleźć bilety jeszcze tańsze. Warto jest przeglądać, co jakiś czas, strony takie jak fly4free lub wyszukiwarki lotów typu skyscanner i kayak. Może zdarzyć się, że na upragnione bilety lotnicze przyjdzie ci czekać nawet i kilka miesięcy. Kluczem jest tutaj systematyczność, regularne sprawdzanie cen biletów niemal w 100% gwarantuje, że znajdziemy prędzej czy później interesującą ofertę. Warto pamiętać również, że połączeń można szukać nie tylko z Polski, ale i z całej Europy. Jeżeli bilety w dobrej cenie obejmują połączenie z Londynu, możemy dolecieć tam tanimi liniami.

Planowanie

Gdy znajdziesz już satysfakcjonującą ofertę i zakupisz bilety, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jak chcecie spędzać czas podczas wycieczki. Niektórzy preferują wypoczynek na rajskich plażach, inni wolą zobaczyć wszystko, co jest do zobaczenia w kraju, do którego jadą. Rada dla wszystkich stosujących ostatni typ podróżowania: nie uda wam się. Trzy tygodnie (na tyle zazwyczaj jeździmy) w danym kraju to za mało, żeby zobaczyć wszystkie jego atrakcje. Nie warto nawet mierzyć się z takim wyzwaniem. Najważniejsze to zachować pewien balans, żeby nie stracić sił do zwiedzania i zaznać upragnionego odpoczynku.

Zrób plan z lekkim naddatkiem. Jeśli nastawiasz się na zwiedzanie, nie bój się wykreślić pewnych punktów swojego planu w miarę zbliżania się końca pobytu. W ten sposób fajnie można podróżować po Wietnamie, który da się zwiedzać, jadąc z północy na południe lub odwrotnie i po drodze zwiększać lub zmniejszać tempo. Podczas sporządzania planu pomocne są przewodniki. Osobiście mogę polecić te z “zielonej” serii Michelin, bo są pełne przydatnych informacji. Warto przestudiować je przed wyjazdem i zabrać ze sobą, a na pewno okażą się przydatne. Na wiele pytań, dotyczących technicznych aspektów podróży, odpowiedzi można znaleźć na różnorakich forach internetowych. Warto zajrzeć na nie przed wyjazdem, bo można znaleźć tam wiele informacji, na przykład na temat podróżowania wewnątrz danego kraju. Na koniec bardzo ważna rzecz – ubezpieczenie. Nigdy nie wiadomo, co się stanie tak daleko od domu, a opłaty za leczenie lub hospitalizację mogą być bardzo wysokie.

 

Plecak to podstawa

W takim razie, co trzeba zabrać ze sobą? Jeśli chodzi o nas, preferujemy swoisty minimalizm. Często podyktowany jest on tym, że w trakcie podróży poruszamy się też tanimi liniami. Takie ograniczenie pozwala nam jednak na zminimalizowanie wagi i gabarytów bagażu. Wyjazd na trzy tygodnie może wydawać się przedsięwzięciem, które wymaga dużych ilości wyposażenia, ale trzeba pamiętać, że zazwyczaj jeździ się w miejsca, gdzie ludzie mieszkają na co dzień.

Plecak Osprey Escapist 25 (zobacz) mieści cały mój bagaż. Posiada on odpowiedni litraż, ma wymagane gabaryty bagażu podręcznego i jest wyposażony w odpowiednią ilość kieszeni i elementów do troczenia ekwipunku na zewnątrz plecaka. Ma też stretchową kieszeń, do której często wrzucam cienką bluzę. W krajach azjatyckich często utrapieniem jest rozkręcona na maksa klimatyzacja w busach i sklepach, łatwo wtedy o przeziębienie.

Plecak Osprey Escapist 25 – idealne gabaryty do lini lotniczych i pojemność, która wystarczy przy rozsądnym pakowaniu

Do plecaka wrzucam aparat – lustrzankę, ona sama zabiera już dość dużo cennej przestrzeni. Dalej trochę ubrań, tu też nie wolno przesadzać, bo na miejscu można zrobić pranie w hotelach, popularne są również pralki-automaty na monety, stojące często przy drodze. Z ubrań na pewno warto mieć ze sobą kurtkę przeciwdeszczową (zwłaszcza w porze deszczowej), polar (w górach w nocy jest dość chłodno), spodnie krótkie i długie, z cienkiego materiału, takie jak Milo Nagev. Długie spodnie są niezastąpione podczas przemierzania dżungli, gdzie każdy komar czyha na nieosłonięte miejsce na naszym ciele. Czapka z daszkiem chroniąca przed słońcem to kolejny niezbędny element ekwipunku. Do plecaka wrzucam jeszcze ładowarkę do telefonu i aparatu, worek wodoodporny (lubimy popływać kajakiem po morzu), książkę lub czytnik ebooków, bo czasami trzeba zabić trochę czasu w pociągu lub samolocie. Podstawowym wyposażeniem jest jeszcze ręcznik szybkoschnący.

Osobnym tematem są kosmetyki, każdy ma inne preferencje, trzeba tylko pamiętać, że w samolocie muszą one być w buteleczkach do 100 ml i wszystkie powinny być w przezroczystej torebce. Nie zabieraj zbyt wiele, na miejscu można dostać bez problemu niemal wszystkie kosmetyki, więc nie ma potrzeby zabierać ich ze sobą.

 

Bagaż dodatkowy

Oprócz plecaka mam również saszetkę biodrową Pacsafe. Mimo, że nie zdarzyło nam się nigdy być pozbawionym pieniędzy przez kieszonkowca, na targach Bangkoku czy Sajgonu warto się zabezpieczyć na taką ewentualność. Saszetka Pacsafe posiad zamknięcie, do otworzenia którego potrzeba obu rąk. Nie ma więc opcji, żeby ktoś łatwo się do niej dobrał, gdy nasza uwaga będzie skupiona na czymś innym niż pilnowanie bagażu. Saszetka Pacsafe ma wewnątrz siatkę chroniącą przed rozcięciem i zabezpieczenie RFID. W niej trzymam portfel z dokumentami, paszport i telefon. Oprócz tego w mniejszej, wewnętrznej kieszonce, mam większą część gotówki, jeśli wypłaciliśmy jej na raz sporą ilość. Ten trik przydaje się, kiedy chcecie negocjować ceny pamiątek. Pokazujesz sprzedawcy, że nie masz już dużo pieniędzy i nagle cena spada o kilkadziesiąt procent. W saszetce trzymam też zawsze numer ubezpieczenia, na wszelki wypadek.

 

Saszetka Pacsafe to idealne miejsce na najcenniejszy bagaż: dokumenty, gotówkę, karty płatnicze

Saszetka Pacsafe

Saszetka Pacsafe Metrosafe LS120 i jej wnętrze z kieszenią RFID

Czego nie zabieram

Kilka drobiazgów można kupić na miejscu. Po przyjeździe zazwyczaj kupuję klapki, bo zabierają za dużo miejsca w plecaku, a na miejscu można dostać je za grosze. Ciekawą alternatywą są sandały Keen, które można nosić ze skarpetkami lub bez. Przydatny jest też czasem sznurek do powieszenia prania i mały scyzoryk. Scyzoryka nie da się przewieźć w bagażu podręcznym, więc też trzeba kupić go już na miejscu. Jednak wcześniej, już na lotnisku, albo niedługo po przyjeździe do miasta warto zaopatrzyć się w kartę sim i trochę gotówki. WI-FI jest często dostępne w restauracjach i hotelach, ale czasem internet przydaje się też na odludziu.

Jeżdżąc z miasta do miasta, bardzo często nie mam wcześniej zaklepanego noclegu, po przyjeździe siadamy na kawę i szukamy odpowiadającej nam miejscówki. Przydatne aplikacje to oczywiście TripAdvisor, agoda i booking. Można też próbować negocjować ceny na miejscu, ale często są już ustalone na sztywno. Podobnie ma się rzecz z restauracjami. Gdy chce się spróbować regionalnej potrawy, dobrze jest zrobić rozeznanie na TripAdvisorze lub zajrzeć do wspomnianego wcześniej przewodnika.

Każdy kraj ma inną specyfikę. Warto przemyśleć pakowanie i planowanie za każdym razem od nowa. W tym artykule to podstawowe “sztuczki”, które przydadzą się, jeżeli preferujecie podobny do naszego typ podróżowania. Specyfikę poszczególnych krajów i przykładowe plany podróży przybliżę w kolejnych tekstach.

Kuba Jaskólski, redaktor skalnik.pl

 

Zainteresował cię ten temat? Obejrzyj nasze tajlandzkie mikroporadniki filmowe.


Kurtka The North Face Stratos – test

Kurtka The North Face Stratos – test

Bez względu na to czy jesteście zaprawionymi w boju piechurami, czy dwa razy do roku wybieracie się poza miasto na lekki trekking z rodziną – dobra kurtka typu hardshell powinna się znaleźć w każdym plecaku, niezależnie od poziomu doświadczenia.

Nasze początki z turystyką pieszą pokazały nam, że jednak jakość wyposażenia ma znaczenie. Tym razem w nasze ręce trafiła kurtka The North Face Stratos. Czy warto w nią zainwestować? Zapraszamy do lektury!

Co to jest Hardshell

Jest to odzież, którą wyróżnia przede wszystkim wykorzystanie wynalazku amerykańskiego inżyniera Roberta Gore – membrany. Jest to tkanina posiadająca olbrzymią ilość mikroporów, które są na tyle małe, że nie przepuszczają kropel wody, ale na tyle dużych że odprowadzają wilgoć w postaci pary wodnej. Co to oznacza w praktyce? To, że odzież taka powinna nas chronić przed deszczem, a jednocześnie nie pozwala nam się “ugotować”. Jeśli nigdy nie doświadczyliście tego uczucia, polecamy założyć w górach przeciwdeszczową folię dostępną w każdym kiosku. Tkaniny, z których wykonana jest odzież hardshellowa, można podzielić na trzy główne grupy pod względem warstw, z których się składają:

  • dwuwarstwowe (2L) – membrana jest przyklejona bezpośrednio do zewnętrznej warstwy materiału i oddzielona zostaje od ciała przy przy pomocy osobnej podszewki, na przykład siateczki,
  • dwu i półwarstwowe (2,5L) – konstrukcja jest zbliżona do poprzedniej wersji, z tym że nie posiadają one oddzielającej podszewki, a jedynie cienką warstwę ochronną, która „nadrukowana” zostaje na membranie,
  • trójwarstwowe (3L) – są najbardziej wytrzymałe, ponieważ membrana znajduje się pomiędzy dwiema sprasowanymi warstwami materiału.

Paradoksalnie im więcej warstw, tym mniejsze są gabaryty oraz niższa waga takiej odzieży. Jednocześnie ze wzrostem ilości warstw rośnie cena takiego produktu.

Warto również wspomnieć, że hardshell nie jest warstwą ogrzewającą! Dopiero w połączeniu z softshellem, bądź kurtką puchową stanowią duet nadający się na zimowe warunki.

O marce The North Face

Historia nazwy jest dość zabawna, ponieważ oznacza ona w dosłownym tłumaczeniu “północna ściana” – czyli stronę gór, na której panują najtrudniejsze warunki. Bezpośrednią inspiracją dla nazwy The North Face jest północna ściana Eigeru, która uchodzi za jedną z najsurowszych w Alpach. Pomysł nazwę amerykańskiej marki zrodził się na… plaży w San Francisco na oszałamiającej wysokości 45 m n.p.m.

The North Face - kurtka z logo
Logotyp The North Face inspirowany jest kształtem Half Dome w Parku Narodowym Yosemite (fot. Start Your Adventure)

Firma powstała w 1968 roku, założyli ją Douglas i Susie Tompkinsowie. Było to spełnienie ich marzeń o stworzeniu marki dostarczającej klientom najwyższej jakości sprzęt oraz odzież outdoorową. Dzisiaj, po ponad 40 latach na rynku, North Face jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek odzieżowych, która czynnie działa w środowisku górskim. Wdraża wiele innowacyjnych rozwiązań i pomaga sportowcom w realizowaniu ich pasji – zgodnie z dewizą firmy, która brzmi: “Never Stop Exploring™”

Właściwości kurtki

Zanim przystąpimy do testu, kilka faktów o kurtce The North Face Stratos.

  • dwuwarstwowa membrana DryVent™ 2L – zapewnia wodoodporność rzędu 15000 mmH2O (producent wykonuje testy dopiero po 20 praniach!), ochronę przed wiatrem, oraz oddychalność na poziomie 12000 g/m2/24h.
  • wysoka garda – ochrania znaczną część twarzy przed wiatrem
  • szczotkowana dzianina jako wykończenie podszewki osłony podbródka – zwiększa komfort użytkowania
  • regulowany kaptur – pozwala na idealne dopasowanie do kształtu głowy, utrzymując go mimo silnego wiatru
  • laminowane zamki – zwiększają szczelność kurtki w newralgicznych miejscach
  • otwory wentylacyjne pod pachami – zwiększają cyrkulację powietrza i odprowadzanie ciepła w momencie wzmożonego wysiłku fizycznego
  • wyszywane logo – zdecydowanie trwalsze, nie ma ryzyka jego wykruszenia bądź wytarcia
  • regulowana dolna część kurtki – pozwala na dopasowanie i wzmacnia wiatroszczelność, co więcej, zakończenia sznurków znajdują się w kieszeniach, co pozwala na regulację bez konieczności wyciągania rąk z kieszeni
  • mankiety z regulacją – chronią przed wiatrem
  • nowoczesny design – kurtka świetnie sprawdzi się w warunkach górskich i miejskich
  • duży wybór kolorów w wersji damskiej oraz męskiej

Nasz test

Mieliśmy okazję korzystać z kurtek innych firm i model opisywany przez nas w tym teście wypadł zdecydowanie najlepiej. Miała okazję wykazać się w porywistym Islandzkim wietrze na Karkonoskich, Bieszczadzkich i Tatrzańskich szlakach, w przeróżnych warunkach pogodowych.

The North Face kurtka Stratos fot Start Your Adventure
Kurtkę Stratos testowaliśmy przez kilka miesięcy w różnych warunkach (fot. Start Your Adventure)

Sprawdziła się świetnie między innymi podczas polowania na zorzę na Islandii. Oprócz prognoz, które zapowiadały silny wiatr słoneczny, doświadczyliśmy również bardzo zimnego i porywistego wiatru, charakterystycznego dla obszaru okolic Fiordów Zachodnich. Był on niezwykle przenikliwy. Testowana kurtka The North Face, w połączeniu z puchówką, jako warstwą docieplającą, stanowiły szczelną barierę dla wiatru i zapewniały komfort cieplny przez wiele godzin wyczekiwania na to niesamowite zjawisko. Tego dnia oglądaliśmy na niebie sześciogodzinny spektakl tańczących świateł! Bez odpowiedniego sprzętu najzwyczajniej w świecie byśmy zamarzli.

Podczas tego wyjazdu niejednokrotnie zaskoczył nas również ulewny deszcz, który przy Islandzkich warunkach potrafi padać nawet poziomo. Z racji tego, że wodoodporność to jedna z największych zalet tej kurtki, bardzo dobrze chroniła przed tego typu niespodziankami, co było dla nas niezwykle ważne, ponieważ podczas noclegów pod namiotem i w ciągłym biegu nie było mowy o wysuszeniu ciuchów. Można więc powiedzieć, że w tego typu wyprawach kurtka typu hardshell to zdecydowanie must-have.

Kurtka przeciwdeszczowa North Face
Zaskoczył nas również wygodny krój kurtki (fot. Start Your Adventure)

Oprócz parametrów chroniących przed trudnymi warunkami pogodowymi, kurtka jest bardzo wygodna i świetnie sprawdza się przy wzmożonej aktywności fizycznej. Testowana była wielokrotnie na górskich szlakach. Towarzyszyła nam w trakcie porannych przymrozków w Bieszczadach, przy porywistym Tatrzańskim wietrze oraz podczas przelotnego deszczu w Karkonoszach. Zarówno w czasie podejść, przejść grzbietami Tatr, Bieszczad oraz Karkonoszy, jak i w czasie zejścia w doliny sprawdzała się świetnie, nie krępowała ruchów, a konstrukcja kaptura zapewniała rewelacyjną ochronę przed wiatrem i deszczem.

Membrana DryVent™ 2L sprawia, że mimo mozolnych podejść użytkownik kurtki nie będzie narzekał na nadmiar ciepła. Co więcej w najtrudniejszych momentach, które wymagały wzmożonego wysiłku, można było jednym sprawnym ruchem otworzyć wywietrzniki umieszczone pod pachami. Ich konstrukcja sprawia, że podczas otwierania wentylacji zamek się nie zacina. Po karkołomnym podejściu nie raz zatrzymywaliśmy się, żeby robić zdjęcia, czy po prostu podziwiać piękne panoramy. Wtedy kurtka pokazywała swoje możliwości – odprowadzała nadmiar ciepła natychmiastowo, minimalizując uczucie dyskomfortu, przepocenia, co może niejednokrotnie uchronić przed wyziębieniem. W czasie wędrówek w deszczu nie doświadczyliśmy przemoknięcia, a po ustaniu opadów kurtka momentalnie wysychała.

Wodospad i kurtka The North Face fot Start Your Adventure
Warunki, w których testowaliśmy kurtkę były naprawdę różne (fot. Start Your Adventure)

Nasz test nie ograniczał się tylko do warunków outdoorowych. Produkowana przez The North Face kurtka zdała egzamin na mocną piątkę także w warunkach miejskich. Produkt ten był używany przez kilka miesięcy, praktycznie każdego dnia. Wykorzystywana była podczas jazdy rowerem przy zróżnicowanej pogodzie (również w ulewnym deszczu) oraz przy codziennych aktywnościach.

Jesteśmy przekonani, że The North Face Stratos docenią zarówno wprawieni górscy piechurzy, jak i turyści, którzy będą ją wykorzystywać sporadycznie w outdoorze i dodatkowo będzie ich codziennym okryciem wierzchnim. Jeśli szukacie atrakcyjnej, wodoodpornej kurtki o niebanalnym designie, nadającej się zarówno w góry, jak i na co dzień – jest to zdecydowanie produkt dla was!

Podsumowanie

Po kilku miesiącach użytkowania kurtki The North Face możemy śmiało stwierdzić, że jest to bardzo dobry jakościowo produkt, za stosunkowo niską cenę. W tym czasie nie zauważyliśmy żadnych minusów. Trzeba mieć jednak świadomość, że jest to dość uniwersalny produkt, który nie jest dedykowany do specjalistycznych i ekstremalnych zastosowań. Tak jak wspominaliśmy, mimo wykorzystania przez producenta dwuwarstwowego laminatu, ani razu nie doszło do przemoknięcia kurtki, ani zbytniego przegrzania. Ta kurtka przeciwdeszczowa zapewnia wysoki komfort podczas uprawiania górskich aktywności i nie krępuje ruchów. Dodatkowo jest wykonana z należytą starannością, jak przystało na znaną z niezawodnej jakości markę The North Face.

Start Your Adventure

Angelika&Miłosz Mazur

Termos Esbit Vacuum 0,75 l – test

Termos Esbit Vacuum 0,75 l – test

Chyba nikt z was nie zaprzeczy, że nie ma nic lepszego od gorącej herbaty po kilkugodzinnym trekkingu, kiedy na szlakach zawitają już niskie temperatury. W tym artykule opowiemy wam o termosie, który sprawdził się rewelacyjnie podczas naszych wypraw!

 

Jak działa termos

Każdy wie do czego służy termos, ale czy każdy wie jak działa od strony technicznej? Z definicji jest to naczynie o podwójnych ściankach. W szczelnej przestrzeni pomiędzy nimi występuje tak zwana próżnia techniczna – czyli stan, w którym z danej objętości zostanie maksymalnie wypompowane powietrze. Pozwala to praktycznie zniwelować ośrodek, w którym promieniowanie cieplne mogłoby się rozchodzić.
Zazwyczaj nie można się spodziewać tych właściwości po wątpliwej jakości termosach z hipermarketu. Po czym poznać, że termos jest odpowiedni i oprócz dobrej ceny ma także dobrą jakość? Otóż w dobrym termosie, po wlaniu wrzątku, jego ścianki zewnętrzne nie zmienią swojej temperatury. Nie trudno się domyślić, że takiego testu nie wykonamy przy półkach sklepowych, dlatego zachęcamy do przeczytania poniższego tekstu. Sprawdziliśmy dla was termos jednej z wiodących marek na rynku. Mowa o termosie Esbit Vacuum 0,75 l, który mieliśmy przyjemność testować podczas naszych wypraw.

 

Termos turystyczny Esbit - Start Your Adventure

Termos Esbit testowaliśmy w Karkonoszach oraz na Islandii (fot. Start Your Adventure)

 

Trochę historii

Początki termosów sięgają 1892 roku, kiedy to szkocki naukowiec Sir James Dewar skonstruował naczynie nazwane od jego nazwiska – naczyniem Dewara. Jest to szklane naczynie o budowie opisanej powyżej. Dodatkowo jego wewnętrzne ścianki są pokryte srebrnym lustrem, które minimalizuje fluktuacje temperatury cieczy, która zachodzi przez zjawisko konwekcji. Przez wiele lat termosy opierały się właśnie na tej technologii i ich kluczowe elementy były właśnie szklane. Nie trzeba być materiałoznawcą, żeby stwierdzić, iż szkło, delikatnie mówiąc, jest średnio odporne na różnego rodzaju wstrząsy, czy uszkodzenia mechaniczne. Z upływem czasu rozwijano technologię i dziś na rynku wiodą prym termosy wykonane z metalu.

Termosy wytwarzane są najczęściej ze stali nierdzewnej. Pomimo nieco gorszych możliwości utrzymania temperatury cieczy, mają one szereg zalet. Przede wszystkim metalowa konstrukcja znacząco zwiększa wytrzymałość takiego naczynia. Rozwinięcie się rynku metalowych termosów zdecydowanie poszerzyło ich zastosowanie we wszelkiego rodzaju aktywnościach outdoorowych.

 

Esbit… co to za marka

Marka Esbit rozpoczęła swoją działalność w 1936 roku i od samego początku dzieliła się ciepłem z użytkownikami jej produktów. Zaczynali bowiem od produkcji stałego paliwa w tabletkach. Następnie rozszerzyli działalność o inny sprzęt biwakowy. Po latach działalności na rynku, znana jest przede wszystkim z niezawodnych naczyń oraz termosów.

 

Termos Esbit Vacuum – parametry

W zestaw termosu Esbit Vacuum wchodzi:

  • pojemnik na napój
  • nakrętka
  • dodatkowy kubek
  • dwa rodzaje korków (zakręcany i automatyczny)

Parametry termosu:

  • pojemność 0,75 l
  • wysokość 22,5 cm
  • średnica 90 mm
  • waga 465 g

Esbit - termos Vacuum elementy

Elementy termosu Esbit Vacuum (fot. Start Your Adventure)

 

Temperatura cieczy deklarowana przez producenta w zależności od czasu, przy założeniu, że ciecz początkowo posiada temperaturę 98°C, a temperatura otoczenia wynosi około 20°C (+/- 2°C):

  • po 6 godzinach: ~80°C
  • po 12 godzinach: ~65°C
  • po 24 godzinach: ~50°C

Termos Esbit Vacuum wykonany jest z wysokiej jakości stali nierdzewnej. Zapewnia ona wytrzymałość termosu na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Dodatkowo z zewnątrz pokryty jest antypoślizgową powłoką, która zapobiega przypadkowemu upuszczeniu naczynia.

Producent zapewnia również, że ich produkt jest wolny od BPA, czyli Bisfenolu A. Jest to substancja chemiczna szeroko wykorzystywana w produkcji i przetwórstwie tworzyw sztucznych. Istnieje ryzyko, że BPA przedostanie się do żywności podczas bezpośredniego kontaktu. Substancja ta jest szkodliwa dla zdrowia człowieka, dlatego brak BPA jest kolejną zaletą tego produktu.

 

Termos na herbatę - test Esbit

Po wielu godzinach herbata nalana do termosu Esbit jest wciąż gorąca (fot. Start Your Adventure)

 

Test termosu Esbit w terenie i nasze wrażenia

Po wyjęciu z pudełka naszym oczom ukazał się świetnie wykonany produkt. Każdy element wykończony jest z dużą precyzją. W zestawie można znaleźć dwa korki. Jeden automatyczny oraz jeden zakręcany. Z naszych obserwacji wynika, że ten automatyczny lepiej sprawdzi się w niższych temperaturach – ma mniejszą powierzchnię otworu, przez co nasz napój dłużej zostaje gorący.

Mimo tego przy kilkudniowych, surwiwalowych wyjazdach, gdzie nie mamy dostępu do sanitariów, pozostajemy wierni tradycyjnej wersji korka. Między innymi ze względu na higienę. Tradycyjny, zakręcany tylko korek dużo łatwiej jest utrzymać w czystości. Warto również wspomnieć, że posiada on specjalną konstrukcję, dzięki której nie trzeba w pełni odkręcać termosu, aby nalać płynu do kubka. Wiąże się to z mniejszym spadkiem temperatury cieczy. Skoro już wspomnieliśmy o kubkach, producent przemyślał również ten aspekt i minimalizuje ryzyko kłótni o pierwszą porcję gorącej herbaty i dołączył do zestawu dwa naczynia.

 

Termos - korek tradycyjny vs automatyczny

Termos Esbit wyposażony jest w dwa korki. W zależności od charakterystyki wyjazdu wybieramy ten tradycyjny lub automatyczny (fot. Start Your Adventure)

 

Kiedy już nasze zachwyty dobiegły końca postanowiliśmy sprawdzić, jak przekładają się obietnice producenta na użytkowanie termosu w terenie.

Zabraliśmy go ze sobą w nasze piękne Karkonosze. Zdał egzamin świetne! Po 10 godzinach herbatą, którą zrobiliśmy rano wciąż można było się poparzyć, więc termos wypadł lepiej, niż się tego spodziewaliśmy. Stwierdziliśmy jednak, że nasze góry jesienną porą, to zbyt banalny test i termos Esbit poleciał z nami na Islandię. Pogoda zmienia się tam jak w kalejdoskopie.

Termosu używaliśmy na okrągło. Mimo że dysponowaliśmy kuchenką gazową, to zagotowanie wody na wietrze, który co dwie minuty zmienia kierunek, trwało wieki. Dlatego od rana do południa termos służył nam jako rezerwuar ciepłej herbaty, natomiast podczas przerwy obiadowej zalewaliśmy go czystym wrzątkiem, aby po całodziennej jeździe, podczas nocnego rozbijania obozowiska, móc się na szybko rozgrzać i posilić jakimś ciepłym daniem instant. Ostatnią czynnością, którą wykonywaliśmy przed snem, było ponowne uzupełnienie termosu wrzątkiem. Był on zbawieniem z samego rana, gdy skostniali wychodziliśmy z namiotów. Natychmiastowo rozgrzewaliśmy się “gorącym kubkiem”, bo o gorącym prysznicu mogliśmy sobie pomarzyć. Średnio napełnialiśmy termos co 8-12 godzin i za każdym razem temperatura wody była odpowiednia do przygotowania dania błyskawicznego, czy zaparzenia herbaty.

 

Zalety:

  • cena
  • długie utrzymywanie temperatury
  • antypoślizgowa powłoka
  • dodatkowy kubek
  • 2 korki w zestawie
  • jakość wykonania
  • duży wybór pojemności (0.35l, 0.5l, 0.75l, 1l)
  • brak BPA
Wady:
Długo się głowiliśmy co tu napisać…Jeśli chcielibyśmy się bardzo czepiać to powłokę antypoślizgową stosunkowo łatwo zarysować.

Termos Esbit Vacuum sprawdził się świetnie, ponieważ nie zawsze wiatr pozwalał nam na podgrzanie czegokolwiek na kuchence turystycznej, nie wspominając już o doprowadzeniu wody do wrzenia. Spędziliśmy cztery noce pod namiotem, gdzie średnia temperatura powietrza wynosiła 3°C, więc ciepły napój, czy posiłek był na wagę złota.

Tak przyzwyczailiśmy się do nowego termosu Esbit i tyle razy uratował nam skórę, że nie wyobrażamy sobie przyszłych wyjazdów bez niego. Skorzystamy z niego nawet latem. Mniej oczywistym (ale też bardzo przydatnym) zastosowaniem jest również utrzymywanie niskiej temperatury cieczy w ciepłym otoczeniu. Dlatego jest to produkt bardzo uniwersalny i sprawdzi się świetnie w każdej sytuacji i o każdej porze roku. Dodatkowo, jakość wykonania zapewnia bardzo dużą trwałość termosu, co sprawia że możemy go z czystym sumieniem polecić każdemu amatorowi wszelkiego rodzaju aktywności!

 

Termos w góry - test

Termos Esbit zrobił na nas naprawdę dobre wrażenie. Nie wyobrażamy sobie kolejnych wyjazdów bez niego (fot. Start Your Adventure)

Start Your Adventure

Angelika&Miłosz Mazur

20 pomysłów na prezent dla wspinacza

20 pomysłów na prezent dla wspinacza

Grudzień to czas, w którym każdy z nas zamienia się na chwilę w Świętego Mikołaja. Jeśli chcesz kupić prezent wspinaczowi, to nie myśl, że zdąży on napisać list i wyręczy Cię w główkowaniu nad trafionym podarkiem. Wspinacz zamiast pisać list do Mikołaja, robi pewnie formę na wspinaczkowej ściance. Jeśli nie wiesz co kupić wspinaczowi, to nie załamuj rąk, tylko skorzystaj z tej porady. Oto najlepsze pomysły na wspinaczkowy prezent. Nie zastanawiaj się, czy wspinacz potrzebuje kolejnego ekspresu, karabinka, liny… Jeszcze się nie urodził taki łojant, co by miał dość szpeju. Ten prosty fakt sprawia, że wyposażenie wspinaczkowe to zawsze dobry pomysł na prezent dla wspinacza. Nie musisz się więc wahać. Musisz tylko zastanowić się, jak grzeczny był wspinacz, którego chcesz obdarować i wybrać coś z odpowiedniej półki cenowej. Nasze propozycje układamy według cen katalogowych. Pamiętaj, że przy licznych promocjach możesz zaoszczędzić.

 

Prezenty do 100 zł

We wspinaniu liczy się siła i to nie tylko mięśni. W Skalniku doskonale wiemy, że wspinacze to niepokorne chłopaki i z charakterem dziewczyny. Jeśli zechcesz docenić wspinacza, który przez ostatni rok był trochę niegrzeczny, to wybierz prezent z półki do 100 zł.

Karabinek

karabinek VI.6+

Doskonałym drobiazgiem jest karabinek zakręcany. Ilość potrzebnych karabinków rośnie wprost proporcjonalnie do formy i ambicji wspinającej się osoby. Kto choć raz był w skałach, ten wie, że kilka karabinków osobistych trzeba mieć. Karabinki kupisz w cenach 40-80 zł. Dobrym wyborem jest karabinek Safe marki VI.6+ o ergonomicznym kształcie, który kapitalnie leży w dłoni. Cena: 42,90 zł

woreczek na magnezjęWoreczek na magnezję

Prezentem bardziej oryginalnym może okazać się woreczek na magnezję. Woreczki są gustownym wyposażeniem, którym można wyróżnić się w skale i na panelu. Sprawdź czy Twojemu wspinaczowi nie prują się w woreczku nitki. Jeśli tak to czas wymienić go na nowy. Woreczki mają różne ceny – od 45 do 170 zł. Mojo (Cena: 59,90 zł) modnej marki Black Diamond to kapitalny prezent dla nowicjusza i dla wyjadacza. Z kolei dla totalnych krejzoli idealne są woreczki Crafty w nietoperze lub inne stworki (cena: 90-120 zł)

biżuteria wspinaczkowaBiżuteria wspinaczkowa

Wisiorki, bransoletki wspinaczkowe i kolczyki świetnie pasują zuchwałym dziewczynom walczącym z grawitacją i skałą. Rzuć okiem na kolczyki Simple – “proste” i oryginalne jak sama sztuka pokonywania pionu. Bransoletki kosztują między 20 a 40 zł. Wśród biżuterii znaleźć można też coś dla panów. Kto nie zechce znaleźć pod choinką misternego breloka wspinaczkowego… Breloki i naszyjniki to prezenty za 60-130 zł.

książka ucieczka na szczytKsiążka lub topo

Kiedy wspinacz nie może chwilowo łoić to snuje plany lub szkoli się. Książka to zawsze dobry pomysł na prezent pod choinkę. Zerknij do księgarni Skalnika i podaruj topo ciekawego rejonu lub wtajemnicz wspinacza w arkana kolejnych technik wspinania. Książki mają różne ceny. Średnia cena to około 40-60 zł.

czołówka petzl

Czołówka

Czołówka jest podstawowym elementem wyposażenia na szlaku i podczas wspinania. Najlepsza czołówka to taka, której niezawodności można być pewnym. Różne rodzaje i moce sprawiają, że czołówki kosztują od 99 do nawet 300 zł (zobacz modele). Lepsza od mocnej ale zawodnej czołówki z bazaru będzie budżetowa Tikkina marki Petzl, której cena oscyluje często ok. 70 zł. Dzięki niej Twój wspinacz zawsze znajdzie drogę do domu.

Nóż do lin

Kupując nóż Spatha wcale nie dajesz do zrozumienia wspinaczowi, że potniesz mu na kawałeczki wszystkie liny. Nożem z praktycznym oczkiem na karabinek zadbasz o jego bezpieczeństwo. W awaryjnych sytuacjach to niezastąpiona pomoc za jedyne 85-95 zł.

Kubek Hook Climbing

Idealny prezentem, który pozwala przetrwać zimowe wieczory będzie porcelanowy Kubek Hook Climbing za 19,90 zł. Wspinaczkowe motyw zodowoli łojanta z poczuciem humoru. Zwróć uwagę również na inne wzory.

chusta wielofunkcyjnaChusta wielofunkcyjna

Każdemu potrzebna jest także wielofunkcyjna chusta. Prawdziwy górski wyjadacz bierze do plecaka nawet kilka chust, bo można nosić je na wiele sposobów. Oryginalny Buff kupisz już za 64,90 zł. Mnóstwo kolorów i wzorów pozwala wybrać idealny model marki 4Fun w cenach 20-40 zł lub oryginalnego hiszpańskiego Buff’a za 65-130 zł. Warto zwrócić uwagę na nowe chusty z materiału ThermoNet®. Są lżejsze, świetnie oddychające, a przy tym zatrzymują jeszcze więcej ciepła przy ciele.

rękawice wspinaczkoweRękawiczki wspinaczkowe

Wspinacz może potrzebować też rękawiczek. Niekoniecznie tych ciepłych i robionych na drutach. Podczas asekurowania, manewrów na stanowisku i do przechodzenia via ferrat przydadzą mu się rękawiczki Crag Half Finger (zobacz) marki Black Diamond. Rękawiczki wspinaczkowe to prezent za około 90 zł. Kupisz je taniej polując na dobrą promocję.

Karty podarunkowe

To mało prawdopodobne, by Twój wspinacz nie potrzebował czegoś z tej listy. Jeśli jednak nie masz pewności co kupić, albo nie wiesz, co tak naprawdę skrywa skarbiec na szpej wspinaczkowego maniaka, to możesz skorzystać z karty podarunkowej do Skalnika.

 

Prezenty do 300 zł

Czas na przedstawienie propozycji dla bardziej grzecznych wspinaczy lub tych osób, które za ciężki trening i postępy w skale należy docenić. Oto lista prezentów do 300 zł, którymi możesz nagrodzić wspinacza.

kubek rockKubek Rock

Pierwsza propozycja jest chytra. Pozwala przenieść trening do domu. Polecić można ją osobom, które chcą mieć bliżej drugą połówkę i spędzać z nią więcej czasu przy dobrej kawie lub herbacie. Kubek Rock pozwala ćwiczyć z każdym łykiem ulubionego napoju. Katalogowa cena to 129 zł, ale Rock można chwytać często po promocyjnej cenie.

przyrząd asekuracyjnyPrzyrząd asekuracyjny

Doskonałym pomysłem na prezent jest dobry przyrząd asekuracyjny. Możesz wybrać renomowany model, który jest nieco droższy ale bardziej odporny i funkcjonalny. Przyrząd ATC Guide (129,90 zł) lub Reverso 4 (139 zł) to strzał w dziesiątkę! Dobry będzie też przyrząd z automatyczną blokadą: sprytny Click Up Kit (259,90 zł) lub słynne Gri-Gri, które przy promocji ustrzelisz w cenie do 300 zł.

Kask wspinaczkowy

kask half dome

Możesz też zadbać, by Twój wspinacz pokonywał piony z całą głową. Przy budżecie do 300 zł możesz spokojnie kupić rewelacyjny kask wspinaczkowy. Na przykład bezpieczny i ultralekki kask Half Dome marki Black Diamond za 239,90 zł lub jeden z najpopularniejszych kasków, które chętnie noszą wspinacze i alpiniści we wszystkich górach świata. Mowa oczywiście o kasku Petzl Elios za jedyne 269 zł.

torba na linęTorba na linę

Możesz też zadbać, by wspinacz dbał o swoją linę i komfortowo ją nosił. Wystarczy, że sprawisz mu torbę na linę. To ona pozwala mu bezpiecznie pokonywać siłę grawitacji. Najlepsze torby posiadają płachtę na linę, która chroni ją przed zużywaniem podczas wspinania. Torby można kupić w cenach 100-300 zł. Przykładowo torba ze zdjęcia (Super Chute) kosztuje katalogowo 199,90 zł. W promocji możesz kupić ją jeszcze taniej.

Scyzoryk

scyzoryk

Tę półkę cenową zamyka scyzoryk. Niezliczona ilość zastosowań noży wielofunkcyjnych sprawi, że będzie to prezent, który wspinacz zechce nosić przy sobie cały czas. Każdy duży chłopiec marzy o prawdziwym scyzoryku Victorinox. Podobnie mają outdoorowe dziewczyny, tylko mocniej skrywają te pragnienia. Ceny scyzyoryków wynoszą między 63 a 350 zł.

 

Prezenty powyżej 300 zł

Pora pomóc “mikołajom”, którzy muszą znaleźć coś dla bardzo, ale to bardzo grzecznych wspinaczy. W tej półce cenowej znajdziesz duże zabawki lub całe ich zestawy. Kto dostaje dużo ten zawsze się cieszy.

zestaw ekspresówZestaw ekspresów

“Kategorię dużo” może zacząć zestaw ekspresów. Z ekspresami Freewire II (319,90 zł) grzeczny wspinacz przyszpanuje w skałach modnym produktem Black Diamond i co najważniejsze skutecznie dotrze do topu trudnej wspinaczkowej drogi. W modelach kosztujących od 300 do 530 zł można przebierać. Każdy z nich ucieszy obdarowaną osobę.

zestaw kości wspinaczkowych

Zestaw kości wspinaczkowych

Dużo możesz kupić pod choinkę również kości wspinaczkowych. Zestaw kości Stopper Set Pro marki Black Diamond są bardzo wytrzymałe i świetnie układają się w skalnych formacjach. Będzie to idealny prezent dla kogoś, kto posmakował już tradowego wspinania. Cena: 579,90 zł w katalogu, choć w Skalniku często można znaleźć te kości w niższej cenie.

lina wspinaczkowaLina wspinaczkowa

Tylko radykalnego fana boulderingu nie ucieszy nowa lina wspinaczkowa! W Skalniku znajdziesz wiele świetnych lin. Jakiś czas temu poszerzyliśmy ofertę o słynne liny Edelrida. Twój wspinacz na pewno marzy o takiej linie.Ceny lin to ok. 400-1000 zł.

spodnie wspinaczkoweSpodnie wspinaczkowe

Specjalnie profilowane spodnie wspinaczkowe to sposób na naturalny ruch w skale. Ze spodniami Dogma Black Diamond można poczuć prawdziwą wolność wspinaczkowego ruchu.Cena katalogowa to 339,90, ale te perfekcyjnie skrojone spodnie często objęte są promocją. Przed kupnem prezentu zobacz też na inne modele.

crashpadCrashpad

I na koniec spektakularny prezent, który może nie zmieścić się pod choinką. Crashpad jest dla tych, którzy nie lubią liny lub są wszechstronnymi wspinaczami pokonującymi skalne ściany i trudne bulderowe problemy. Prezent za około 800-900 zł sprawi, że Twój wspinacz stanie się bardzo doceniony i bardzo szczęśliwy.

 

Mamy nadzieję, że nasza shortlista udanych prezentów dla wspinacza pomoże zobaczyć uśmiech na jego twarzy. Zapraszamy na udane zakupy do sklepów stacjonarnych i sklepu internetowego www.skalnik.pl. Skorzystaj z naszej oferty. Co roku dbamy, by świąteczne prezenty docierały na czas i pozwalały spełniać marzenia fanów outdooru.

Jak myć kubek Contigo

Jak myć kubek Contigo

Kubek Contigo to niezwykle przydatna rzecz. Z nim gorąca kawa lub herbata rozgrzeją w zimie, a latem chłodny napój złagodzi skutki upałów. Jednak musicie wiedzieć, jak prawidłowo wyczyścić swój kubek termiczny, aby służył jak najdłużej.

Ja swój kubek Contigo – czyli model West Loop – najbardziej cenię za łatwość obsługi. Wystarczy wcisnąć przycisk systemu Autoseal, by napić się napoju. Wystarczy przycisk puścić, żeby napój nie wylewał się ze środka. Taka wygoda ma jednak swoją cenę. Jest nią korek o dość skomplikowanej konstrukcji. W tym tekście pokażę wam, że wystarczy chwila w kuchni i ten zaawansowany korek i cały kubek można wyczyścić w oczekiwaniu, aż zaparzy się kawa.

 

Contigo West Loop – korek typu Autoseal

Korek Autoseal to rewelacyjny wynalazek, który pozwala popijać napój w biegu. Po zablokowaniu korek jest szczelny i go można wrzucić kubek termiczny do torby lub plecaka, nie obawiając się o rozlanie na inne rzeczy. Pozwala na to dość skomplikowana budowa wewnętrzna.

Jak zabrać się za czyszczenie korka? Po odkręceniu korka z należy odwrócić go „do góry nogami”, a następnie złapać kierując przycisk Autoseal od siebie. Wówczas przed sobą mamy wypustkę z napisem “push to clean”, którą zgodnie z instrukcją należy popchnąć do przodu. To spowoduje uwolnienie się uszczelnionej zaślepki otworu do picia. Następnie należy jeszcze dalej popchnąć wypustkę z napisem “push to clean”, tak aby dotknęła przeciwległej krawędzi korka. Teraz zaślepka podniesie się ponad krawędź korka i można ją bez problemu wyczyścić gąbką z płynem do mycia naczyń. Do czyszczenia wewnętrznych zakamarków polecam użyć patyczka higienicznego. Korek zamykamy opuszczając część z zaślepką w dół korka, a następnie dociskamy wypustkę z napisem aż do kliknięcia.

jak myś korek w kubku Contigo

Dwa kliknięcia i masz dostęp do zakamarków korka z systemem Autoseal.

 

Contigo Byron – korek Snapseal, czyli łatwa sprawa

Korki o prostszej budowie, takie jak w kubkach Byron, czyści się jeszcze łatwiej. Po zdjęciu korka z kubka termicznego wystarczy go otworzyć i dokładnie wymyć z każdej strony. Tutaj znowu rewelacyjnie sprawdzą się patyczki higieniczne. Zwróćcie szczególną uwagę na uszczelkę i wymyjcie dokładnie uchwyt pod nią. Nie zapomnijcie też o otworze odpowietrzającym znajdującym się po przeciwnej stronie ustnika i jest on dostępny tylko od spodu korka.

korek kubek Byron Contigo

Korek w kubku Byron jest jeszcze łatwiejszy w czyszczeniu.

 

Kubek termiczny Contigo i zmywarka

Zastanawiasz czy kubek termiczny Contigo można myć w zmywarce? Producent nie zaleca myć korpusu kubka w zmywarkach, jednak tu nie ma żadnego problemu. Korpus każdego kubka Contigo można łatwo wymyć ręcznie, nawet po tym jak pojawi się w nim uciążliwy osad z herbaty. Co do korków, większość modeli można myć na górnej półce w zmywarkach. Po myciu w zmywarce zwróćcie szczególną uwagę na trudno dostępne miejsca, zwłaszcza w przypadku Contigo West Loop i w razie potrzeby domyjcie je ręcznie.

kubki Contigo korki

Korki kubków Byron i West Loop Contigo możesz umyć w zmywarce.

 

Skoro już wiecie jak dokładnie dbać o swoje kubki Contigo, korzystajcie z nich jak najczęściej. Ja swojego używam równie często w zimie i w lecie. Łyk chłodnego soku w upalny dzień potrafi zdziałać prawdziwe cuda, a gorąca kawa lub herbata z ulubionego kubka termicznego najskuteczniej wprawia zimą w dobry nastrój!

Kuba Jaskólski – redaktor skalnik.pl

Contigo West Loop – kultowy kubek termiczny

Contigo West Loop – kultowy kubek termiczny

2Gorąca kawa czy herbata przyda się nie tylko na szlaku, lecz także w drodze do pracy czy na uczelnię. Mając kubek termiczny Contigo, możesz cieszyć się ciepłym napojem, gdziekolwiek jesteś.

 

Co wyróżnia kubek Contigo?

Na polskim rynku kubki termiczne są dostępne w najróżniejszych rozmiarach, kształtach i kolorach. Dlaczego więc dla wielu osób wyborem numerem jeden jest właśnie kubek Contigo?

Tajemnica tkwi zapewne w podejściu firmy, która wciąż przekonuje, że nawet zwykłe produkty codziennego użytku zasługują na innowacyjne rozwiązania technologiczne. W efekcie Contigo może pochwalić się ponad 35 patentami i 40 znakami handlowymi. Wszystko po to, aby żyło, podróżowało i piło się łatwiej (tak właśnie brzmi motto Contigo). Ciekawe rozwiązania firma wprowadziła także w zakresie budowy mechanizmów stosowanych w kubkach.

 

View this post on Instagram

Merry & Bright. Stay warm with West Loop this holiday season. 📷: @captain_iron #GoContigo #Contigo #ChooseToReuse

A post shared by Contigo (@gocontigo) on

 

Kubek termiczny Contigo jest szczelny, ergonomiczny, a na dodatek można go obsługiwać jedną ręką. To ostatnie jest możliwe dzięki technologii Autoseal®. Wystarczy, że naciśniesz na korek i już możesz cieszyć się gorącą kawą. Aby zamknąć kubek termiczny, trzeba jedynie puścić przycisk. Dodatkowo nakrętka wyposażona jest w blokadę, która uniemożliwia przypadkowe otworzenie się kubka w torbie czy plecaku.

Innym rozwiązaniem, które także umożliwia obsługę jedną ręką, jest technologia SnapSeal. W tym przypadku kubek termiczny otwiera się, przesuwając zamknięcie palcem w górę. Aby zamknąć pojemnik, należy pstryknąć w dół. Taki właśnie sposób zastosowano w kubku Contigo Byron.

Innym patentem stosowanym przez Contigo jest technologia AutoClose®, która umożliwia uszczelnienie kubka w momencie, kiedy chcesz wymieszać jego zawartość.

 

Szczelny i kolorowy jak Contigo West Loop

Contigo West Loop jest jednym z najchętniej wybieranych modeli kubków amerykańskiej firmy. Jeśli się na niego zdecydujesz, możesz zapomnieć o problemach z kawą przeciekającą do plecaka. Każdy produkowany przez Contigo kubek termiczny ma bowiem gwarancję stuprocentowej szczelności.

W tym modelu zastosowano opisywaną powyżej rewolucyjną technologię Autoseal, która zdecydowanie ułatwia zaczerpnięcie szybkiego łyka kawy, kiedy spieszysz się na tramwaj.

Contigo kubek West Loop

Kubek Contigo zaprojektowano tak, aby był w 100% szczelny. Nie zapomniano jednak o designie (fot. Contigo)

 

Kubki termiczne Contigo wykonano z podwójnych, oddzielonych próżniowo ścianek stalowych. Dzięki temu przez dość długi czas zachowują one temperaturę przechowywanych w nim płynów (4 godziny w przypadku ciepłych napojów, 12 godzin w przypadku zimnych) oraz są odporne na wstrząsy. Co ważne, stworzony przez Contigo kubek termiczny nie przyjmuje zapachów wlewanych do niego napojów. Nie musisz się więc obawiać, że w twojej porannej kawie zaczniesz wyczuwać aromat herbaty.

Mimo że kubek Contigo West Loop nie posiada uchwytu, nie trzeba bać się problemów z pewnym chwyceniem pojemnika. Ergonomicznie wyprofilowany kształt sprawia, że kubek świetnie leży w dłoni. Dodatkowo kubek termiczny Contigo pasuje do większości uchwytów samochodowych.

Brak uchwytu pozwala natomiast zminimalizować wagę. Kubek termiczny o pojemności 470 ml waży zaledwie 322 g.

Kubki termiczne Contigo występują w wielu wersjach kolorystycznych. Elegancka czerń? Energetyczna czerwień? Wyróżniający się fiolet? Nie ma problemu. Wśród wielu modeli kubków Contigo West Loop na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Warto także podkreślić, że wszystkie kubki termiczne Contigo są wolne od szkodliwego związku BPA.

 

View this post on Instagram

Next to flannel, our AUTOSEAL® West Loop Travel Mugs are a fall must-have. #GoContigo #Contigo #WestLoop

A post shared by Contigo (@gocontigo) on

 

Jak stosować kubki termiczne Contigo West Loop?

Przede wszystkim pamiętaj, że kubek termiczny to nie termos. Kubki termiczne służą do transportu mniejszej ilości płynu przez stosunkowo krótki czas. Ich izolacja nigdy nie będzie więc tak dobra jak w przypadku termosów. Stosowanie kubka w odpowiedni sposób pozwoli jednak nieco wydłużyć czas, przez który można się cieszyć gorącym napojem.

Na kilka minut przed tym, jak napełnisz kubek termiczny Contigo gorącym płynem wlej do niego wrzątek. Przed wlaniem zimnego płynu warto natomiast napełnić kubek wodą z lodem. Takie „hartowanie” sprawi, że ściany kubka będą miały odpowiednią temperaturę.

W utrzymaniu dłużej wysokiej temperatury płynu pomoże także napełnienie kubka tak, by zostały jedynie 2 cm wolnej przestrzeni. Im więcej płynu tym izolacja jest lepsza.

Kiedy już natomiast wypijesz ostatnią kroplę kawy czy herbaty, przychodzi oczywiście czas na umycie kubka. Zastosowana w Contigo West Loop technologia Autoseal sprawia, że jego korek ma dość skomplikowaną budowę. Ważne jest więc, aby myjąc swój kubek termiczny, stosować się ściśle do instrukcji producenta. O tym, jak dokładnie dbać o czystość kubka, możesz przeczytać w innym tekście na naszym blogu.

Odpowiednio używany i myty kubek Contigo West Loop będzie ci dobrze służył przez długi czas. W tym przypadku doskonale sprawdza się bowiem powiedzenie: „nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy”. Produkowany przez Contigo kubek termiczny nie należy do najtańszych. Z pewnością jednak docenisz inwestycję w jego zakup, kiedy po kilku latach stwierdzisz, że twój kubek jest nadal tak dobry jak pierwszego dnia.

Katarzyna Butkiewicz

30 pomysłów na prezent dla podróżnika

30 pomysłów na prezent dla podróżnika

Masz wśród znajomych lub najbliższych osób niestrudzonych podróżników i turystów? Jeśli tak, to doskonale wiesz, że prezent związany z ich największą pasją ucieszy takie osoby najbardziej. Wybór spośród wielu produktów może okazać się trudny. Tym bardziej jeśli do mikołajek lub gwiazdki pozostaje niewiele czasu. Nie musisz się martwić, jeśli wybór prezentu jeszcze przed Tobą. Prezenty dla turystów i podarunki dla podróżników to nasza specjalność. Oto lista 30 pomysłów na prezent dla turysty. Prezenty podzieliliśmy na “półki cenowe” według wartości katalogowej. Dzięki temu łatwiej wybierzesz coś odpowiedniego. Pamiętaj, że częste promocje w Skalniku pozwolą Ci zaoszczędzić.

Prezenty do 100 zł

Przegląd pomysłów na trafiony prezent pod choinkę warto rozpocząć od upominków o mniejszej wartości. Zawarliśmy tutaj prezenty, których koszt nie przekracza 100 zł. Znajdziesz tu drobiazgi, które ucieszą outdoorowego pasjonata lub pozwolą mu działać.

biżuteria turystycznaBiżuteria turystyczna

Zacznijmy od prezentu, który pasuje do świątecznej atmosfery. Będzie on dobrze wyglądał pod choinką, a jeszcze lepiej, gdy założy go obdarowana osoba. Outdoorowe kobiety na pewno ucieszy biżuteria turystyczna. Oryginalne wisiorki, kolczyki i naszyjniki pozwalają wyrazić pasję. Panów ucieszy na pewno misternie wykonany brelok. Za bransoletki zapłacisz 20-40 zł, a za pozostałą biżuterię mniej niż 100 zł.

wokół everestu i makaluKsiążka o górach

Doskonałym prezentem pod choinkę jest książka, z którą podróżnik spędzi długie zimowe wieczory. Turystę i podróżnika można zainspirować ciekawym przewodnikiem. Może dzięki książce “Wokół Everestu i Makalu” (49,90 zł), którą dostanie od Ciebie, stanie u stóp najwyższej góry świata i zobaczy jej piękno na własne oczy.

czołówkaCzołówka

Możesz obdarować outdoorowego pasjonata również czołówką. Dobra latarka zakładana na głowę sprawi, że nawet w ciemności nie zgubi właściwej drogi. Często za mnij niż 89,90 zł możesz spakować prezent z doskonałą czołówką Tikkina, której niezawodność gwarantuje renomowana firma Petzl.

nóż opinelNóż

Podróżnik musi poradzić sobie w każdej sytuacji. Dlatego każdy śmiałek wyruszający w drogę potrzebuje scyzoryka, multitoola lub chociaż porządnego noża. Za wyborem noży Opinel przemawia nieśmiertelny i funkcjonalny design, jakość i przeszło stuletnia tradycja. Różnego rodzaju noże Opinel sprezentujesz za około 40-80 zł.

kubek hook climbingKubek Hook Climbing

Porcelanowy Kubek Skalnik z atrakcyjnym wzorem nie pozwoli zaś fanowi outdooru zapomnieć o pasji nawet w pracy. Nie tylko dla wspinaczy smakujących hakówki jest ubek Kubek Hook Climbing. Może to być kubek dla każdego, kto ma poiczucie humoru lub jest fanem Piratów z Karaibów. Pamiętaj, ulubiony napój w ulubionym kubku smakuje lepiej. Regularne ceny porcelanowych kubków nie są wysokie, a dodatkowo objęte są często rabatami. Czy to nie idealny outdoorowy drobiazg?

chusta wielofunkcyjnaChusta wielofunkcyjna

Nawet jeśli bliska Ci turystka lub turysta mają już chustę wielofunkcyjną, to z pewnością radośnie powitają nową. Prawdziwy eksplorator ma w plecaku kilka takich chust. Możesz mu podarować model ze szlachetnego materiału, jakim jest wełna merino. Chusty z serii Buff Wool oscylują z ceną w granicach 100 zł. Chusty wielofuncyjne 4Fun to prezent za nawet 20-40 zł. Hiszpańskiego Buffa możesz podarować za 65-130 zł.

Naczynia składane

Równie genialne jak chusty są składane naczynia. Najlepsze produkuje marka Sea to Summit. Drobiazgiem, który przyda się na outdoorowych wypadach może być choćby składany kieliszek (29,90 zł). Nie zajmuje miejsca, jest kompanem po dotarciu na biwak lub do schroniska.

butelka turystycznaButelka turystyczna

Dobrym pomysłem na prezent będzie również porządna butelka na wodę. Trwałe butelki z bezpiecznych dla zdrowia tworzyw to specjalność firmy Nalgene. Fenomenalne są również składane butelki marki Platypus. Butelka to prezent, który towarzyszyć będzie każdej przygodzie. Większość butelek w skalnik.pl kupisz za 30-100 zł.

 

Siedzisko Ultralight

Prawdziwa przygoda zaczyna się ponoć poza strefą komfortu. Nie oznacza to jednak, że nie należy dbać o komfort odpoczynku. Siedzisko  Ultralight marki Volven przydaje się pod namiotem, przy ognisku. a także podczas wędrowania. To prosty sposób, by niezależnie od miejsca wygodnie usiąść i odizolować się od zimnego podłoża. Siedzisko Volven Ultralight to prezent za 69,90 zł, ale promocje na ten produkt nie należą do rzadkości.

Kieliszki GSI

Chcesz obdarować kogoś, kto po wędrówce lubi uczcić dzień kieliszkiem wina. Dla takich osób GSI stworzyło kieliszki z odkręcaną nóżką do białego i czerwonego wina. Za mniej niż 100 zł można z nimi urządzić wieczór ze wspaniałym widokiem i dobrą oprawą.

krzesiwo

Krzesiwo

Krzesiwo to drobiazg, który sprawdzi się jako prezent dla odważnych osób z żyłką do survivalu lub odkrywania nieznanych terenów. Zapałki mogą zamoknąć, zapalniczka zawieść. Z krzesiwem rozniecić można ogień w każdych warunkach. Od czasów jaskiniowców nie wymyślono lepszego narzędzia. Krzesiwa kupisz za 40-60 zł.

skarpetkiSkarpetki

Nie warto udawać, że jest inaczej. Skarpetki to prawie tradycyjny pomysł na świąteczny prezent. Nie martw się, że będzie to banalny prezent. Każdy turysta i podróżnik doceni dobrą outdoorową skarpetę. Przecież to dzięki nogom dociera we wszystkie miejsca, w których doznaje zachwytu nad światem. Sprawdź ofertę skarpet turystycznych damskich męskich. Skarpety to prezent za 20-130 zł.

Karta podarunkowa do Skalnik.pl

Bezpiecznym i pewnym prezentem może być karta podarunkowa do Skalnika. To najlepszy podarek dla tych, którzy nie lubią niespodzianek. Karta podarunkowa może być też prezentem na ostatnią chwilę. Jeśli coś Ci wypadło i zabrakło czasu na kupno jednego z drobiazgów, zawsze możesz zdązyć obdarować kogoś e-kartą podarynkową do Skalnika.

Prezenty do 200 zł

Czas na propozycje w przedziale od 100 do 200 zł. Znajdziesz tu wiele praktycznych pomysłów na prezent, z którymi obdarowana osoba zyska prawdziwą wolność i niezależność!

naczynia silverstoneNaczynia turystyczne

Zestaw naczyń Silverstone IV to kompletne wyposażenie obozowej kuchni. Pozwala gotować i spożywać posiłki w każdym miejscu na ziemi. Podróżniczą kuchnię urządzisz bliskiej osobie za 149,90 zł lub mniej. Nie wydasz tyle, gdy wstrzelisz się w promocję lub gdy sięgniesz po turystyczną kuchnię marki Fire-Maple, która łaczy dobrą jakość i cenę.

scyzoryk

Scyzoryk

Na nieprzewidziane sytuacje oraz na zupełnie planowany odpoczynek przy butelce dobrego wina, przyda się Twojemu podróżnikowi scyzoryk. Rewelacyjne szwajcarskie scyzoryki Victorinox kupisz nawet w cenach od 65 do 150 zł. Z takim nożem wielofunkcyjnym można poradzić sobie w każdej sytuacji.

butelka z filtremButelka z filtrem

Tropiki? Niezbadane tereny? Jeśli Twój miłośnik przygód wybiera niezbyt popularne cele to znakomitym prezentem będzie butelka z filtrem Water-to-Go. Z taką butelką picie z przypadkowych źródeł wody jest niemal w 100% bezpieczne. Cena bezpieczeństwa i zdrowia to jedyne 99,90 zł lub 149,90 zł.

kuchenka turystycznaKuchenka turystyczna

Kolejnym elementem zapewniającym wolność podczas przygód jest kuchenka turystyczna. Małe i wydajne palniki często przybierają kieszonkowych rozmiarów. Podarowując kuchenkę, podarujesz bliskiej osobie całkowitą niezależność i możliwość wyruszenia w każdym kierunku. Odporna kuchenka FMS-116 wykonana z tytanu kosztuje bez promocji 129,90 zł. Z promocją sprezentujesz ją znacznie taniej.

kubek contigo west loopKubek termiczny

Istnieje też klasa produktów, z których nie korzysta się tylko podczas podróżowania. Kubek Contigo West Loop 2.0 nie pojedzie tylko na kraj świata. Twój bliski zabierze go ze sobą na piknik, do pracy, czy też na uczelnię. Ten kubek za 159,90 zł jest tak fajny, że odniesiesz wrażenie, że przykleił się Twojemu podróżnikowi do dłoni. Inne modele kubków termicznych kupisz za 50-150 zł.

termos na żywnośćTermos na żywność

Zwykły termos z napojem to podstawowy element wyposażenia podróżniczego. Zgraną parę może on stanowić z termosem na żywność. Jeśli wiesz, że Twój bliski podróżuje z ciepłą kawą lub herbatą, to możesz mieć pewność, że równie chętnie spakuje ze sobą regenerujący posiłek. Rewelacyjne termosy na żywność Esbit i Primus oscylują w cenach 100-140 zł.

śpiwór volven travellerŚpiwór Volven Traveller

Żaden, ale to absolutnie żaden podróżnik i turysta nie obędzie się bez śpiwora. Śpiwór Traveller to komfortowa mumia, którą można skompresować i zmieścić bez trudu w plecaku. Jak sama nazwa wskazuje, ten śpiwór za 199.90 zł jest dla tych, którzy nie mogą usiedzieć dłużej w jednym miejscu.

hamak turystycznyHamak turystyczny

Pozostajemy w temacie odpoczywania. Na prezent można polecić również hamak. Podaruj najlżejsze łóżko świata, które pozwoli spać tuż pod rozgwieżdżonym niebem. Czyjeś marzenie o hamaku spełnić możesz nawet za 199,90 zł.

ręcznik szybkoschnącyRęcznik szybkoschnący

Podstawowym elementem w ekwipunku podróżniczym i turystycznym jest ręcznik szybkoschnący. Wykonany ze specjalnych włókien ręcznik szybko staje się suchy i długo pozostaje higieniczny. Za 119, 90 zł możesz podarować ręcznik Dry Lite XL marki Sea to Summit.

Kije trekkingowe

kije trekkingowe

Długie wędrówki z ciężkim plecakiem to prawdziwe wyzwanie. Kupując kije trekkingowe możesz zatroszczyć się o miłośnika długodystansowych wędrówek szlakiem. Kije trail Sport 2 świetnej marki Black Diamond można kupić za 199,90 zł. W Skalniku mamy duży wybór. Operując nieco większym budżetem lub korzystając z promocji możesz wybrać inne dobre kije Black Diamond lub Komperdell.

Sakwa na wodę

Sakwa na wodę to prezent idealny dla turystów o sportowych ambicjach. Pozwala działać szybciej i bardziej komfortowo nawadniać organizm. Wśród sakw znajdą się produkty dla miłośników survivalu, biegaczy, oraz turystów. Bestsellerem są sakwy Source, ciekawostką skórzane sakwy Laken, z którymi wygodnie podróżuje się i przemierza szlaki.

kosmetyczka turystycznaKosmetyczka turystyczna

Stawkę produktów do 200 zł zamyka prezent, bez którego nie odbędzie się choćby dwudniowa wycieczka. Podróżna kosmetyczka chroni i organizuje przybory toaletowe. Pozwala też łatwo z nich korzystać. To absolutne must have, pakowane za każdym razem do plecaka.Większą kosmetyczkę kupisz już za 135,90 zł.

 

Prezenty powyżej 200 zł

Na koniec lista, która spełni życzenia tych podróżników i turystów, którzy przez ostatni rok byli grzeczni i zasłużyli na przysłowiowy duży prezent.

mata samopompującaMata samopompująca

Stawkę otwiera produkt marki Volven. Po dniu pełnym przygód trzeba wygodnie rozprostować kości. Mata samopompująca Ultralight posłuży do tego idealnie. Dodatkowym jej atutem jest świetna cena (249,90 zł) i niska waga, która pozwala matę zabrać w odległe rejony i nie czuć jej ciężaru.

plecak denaliPlecak Denali

Z katalogu tego samego producenta polecić można plecak Denali 40. Ten średniogabarytowy plecak przeniesie ekwipunek turystyczny nawet na kilkudniowy wypad. Regularna cena to 349,90 zł. Możesz się jednak spodziewać, że przed gwiazdką Święty Mikołaj wynegocjuje dobrą obniżkę.

kuchenka jetboilKuchenak Jetboil

Kuchenki Jetboil to nieco zaawansowane konstrukcje, które pozwalają oszczędzać gaz i gotować efektywniej. To swego rodzaju obozowa kuchnia marki premium. Docenią ją turyści, którzy w sztuce obozowania nie stawiają już pierwszych kroków, ale są specjalistami. Cena 400-600 zł jest absolutnie warta, by podarować komuś luksus kuchenki i garnka z radiatorem.

Multitool

multitool

Kolejny prezent to coś dla majsterkowiczów i prawdziwych outdoorowych MacGyver’ów. Multitoole to narzędzia, którymi zreperować można podczas wyprawy wszystko. Mężczyzna który znajdzie taki prezent, będzie wiedział, że w kolejnym roku też warto być grzecznym. Zapewne szybko zechce sprawdzić nową “zabawkę” i niechcący zreperuje coś, co dawno czekało na naprawę. Cena: 400-600 zł.

kurtka przeciwdeszczowaKurtka

Marzeniem wielu jest na pewno nowa kurtka przeciwdeszczowa z membraną lub kurtka puchowa. Święty Mikołaj co roku dostaje setki listów z prośbą o jeden z najnowszych modeli. Kurtka to nie taki ryzykowny zakup jak Ci się wydaje. W Skalniku masz aż 30 dni na zwrot lub wymianę.

 

30 propozycji na udany prezent dla turysty potraktuj jako ściągę, która pomoże Ci szybciej kompletować prezenty dla bliskich. Warto przejrzeć naszą całą ofertę. Na udane zakupy prezentowe zapraszamy do sklepu internetowego www.skalnik.pl oraz do sklepów stacjonarnych. Jak co roku dołożymy wszelkich starań, by prezenty na czas znalazły się pod choinką i spełniły marzenia turystów.

Najgorsze prezenty dla turysty

Najgorsze prezenty dla turysty

Znalezienie dobrego podarunku dla miłośnika gór jest proste, jeżeli tylko podziela się górską pasję. Pomysły na prezent sypią się wtedy jak z rękawa. Jak jednak połapać się w gąszczu butów, kurtek, czapek i plecaków, jeżeli samemu góry ogląda się tylko na zdjęciach? Jeśli właśnie stoisz przed takim wyzwaniem, sprawdź poniższą listę, by przekonać się, czego na pewno nie kupować.

Rozczarowanie na twarzy obdarowanej osoby to największy koszmar każdej osoby wcielającej się w rolę Mikołaja. Aby pomóc ci uniknąć świątecznej gafy, przygotowałam listę podarunków, których na pewno należy unikać, szukając czegoś dla zapalonego miłośnika gór. Oto najgorsze prezenty dla turysty w 2019 r.

 

Pomysł na prezent nr 1: ciepły sweter w renifery

Każdy wie, że w górach bywa wietrznie i zimno. Warto więc mieć na sobie coś ciepłego. Wbrew temu co by się mogło wydawać gruby sweter w renifery to jednak niezbyt dobry pomysł na prezent. Duży, ciężki i gryzący sweter ciężko zapakować do plecaka tak, by nie zajął całej dostępnej przestrzeni. Lepiej też nie myśleć, co by się stało, gdyby taki sweter zamoknął. Odzież schnęłaby pewnie jeszcze wiele dni po powrocie do domu.

sweter z reniferem

Ani sweter w renifery, ani sweter z gruchą nie ucieszą turysty, który czeka na praktyczny podarek.

Jeśli więc chcesz, by obdarowanej osobie zawsze było ciepło w górach, lepiej kup bluzę zrobioną z niezwykłego wynalazku natury, jakim jest wełna merino. Odzież wykonana z merino wspaniale izoluje od zimna, świetnie odprowadza wilgoć i nie śmierdzi nawet po mocnym wysiłku. Bielizna, bluzka czy skarpetki zrobione z merino to pomysły na prezent, które spodobają się nawet najbardziej kapryśnemu i wymagającemu turyście.

 

Pomysł na prezent nr 2: długi szalik

Jeżeli gruby sweter to nie najlepszy pomysł na prezent, to może warto podarować chociaż dłuuuugi szalik? W końcu szyję trzeba chronić przed chłodem, prawda? Prawda, ale istnieją na to lepsze sposoby niż ciągnący się aż do ziemi szalik, który tylko czeka na to, by zaczepić się o ostrą skałę czy gałąź. Nie mówiąc już o tym, że idąc z szalikiem omotanym kilka razy wokół szyi, nieszczęsny wędrowiec już po kilku krokach pod górę będzie mieć wrażenie, że się dusi. Zrolowany szalik trafi wtedy w rekordowym tempie na dno plecaka.

długi szalik na prezent

Długi szal i góry…? Dobrze będzie wyglądał na fotce na Instagramie, ale zupełnie nie sprawdzi się na pieszej wędrówce. (fot. Jonas Verstuyft , Unsplash)

 

Jeśli nie chcesz, by po pierwszej górskiej wycieczce twój podarunek trafił na półkę podpisaną „najgorsze prezenty”, skieruj swój wzrok na kolorowe chusty Buff. Wyglądający niepozornie prostokątny kawałek szmatki można zamienić w szalik, kominiarkę, czapkę, chustę na głowę, bandanę, frotkę na rękę i wiele innych rzeczy. Niesamowita wielofunkcyjność buffów sprawia, że taka chusta to zawsze dobry pomysł na prezent. Nawet jeśli obdarowana osoba ma już w szafie buffy, z wdzięcznością przyjmie kolejny. Zwłaszcza jeśli dobierzesz wzór czy kolor chusty do upodobań turysty.

 

Pomysł na prezent nr 3: bawełniana koszulka z górskim nadrukiem

Na rynku dostępna jest cała masa bawełnianych koszulek z nadrukami nawiązującymi do chodzenia po górach. Takie koszulki to świetne pomysły na prezent… jeżeli bardzo nie chcesz, by obdarowana osoba chodziła po górach w bluzce od ciebie. Dlaczego? Bawełna jest materiałem dobrze sprawdzającym się na co dzień. W górach jednak człowiek się poci, a pot i bawełna to jedno z najgorszych połączeń na świecie. Bawełna nie odparuje bowiem potu na zewnątrz, więc już po chwili wędrowiec będzie się czuł, jakby miał na sobie klejący się, zimny kompres.

cotton t-shirt

Koszulka bawełniana w góry to niezbyt dobry pomysł. Lepiej sprawdzi się na plaży. (fot. Shoeib Abolhassani on Unsplash)

 

Dobry pomysł na prezent stanowią więc koszulki oddychające, czyli np. syntetyczne bluzki z poliestru czy takie wykonane ze wspomnianej już wyżej wełny merino. Na szczęście tego typu koszulki także mają najróżniejsze wzory i nadruki, więc możesz dobrać napis, który wywoła uśmiech na twarzy obdarowanej osoby zawsze wtedy, kiedy na niego spojrzy.

 

Pomysł na prezent nr 4: latarka

Mimo że wielu turystów nadal to zaskakuje, w nocy w górach robi się ciemno. Warto więc mieć na podorędziu własne źródło światła. Tradycyjna latarka ręczna nie jest jednak najlepszym kandydatem do tej roli. Oczywiście, na bezrybiu i rak ryba, więc kiedy wokół ciemno i straszno to lepiej mieć w plecaku latarkę niż nic. Jeśli jednak w domowym zaciszu przeglądasz właśnie pomysły na prezent, to lepiej zamknij zakładkę „Latarka” i otwórz zakładkę „Czołówka”.

miecze świetlne

Latarka w górach przyda się jako atrapa miecza świetlnego… Do oświetlania szlaku lepsza będzie czołówka, z którą turysta ma wolne ręce. (fot. Tobias Cornille, Unsplash)

 

Dobra czołówka daje więcej światła niż latarka i przede wszystkim trzyma się mocno na głowie turysty. Latarka tymczasem tylko czeka, aby wymknąć się z ręki wędrowca. Rozbicie namiotu o zmroku też jest bardzo trudnym zadaniem, jeśli dysponuje się tylko jedną ręką. Nie mówiąc już o czołganiu się w jaskini z latarką w dłoni (lub w zębach). Do świątecznej paczki zapakuj więc nie latarkę, lecz mocną latarkę czołową.

 

Karty podarunkowe, czyli zawsze dobre pomysły na prezent

A co zrobić, jeśli ktoś naprawdę obawia się, że jego pomysł na prezent okaże się nietrafiony i wybrana rzecz nie przyda się do niczego miłośnikowi gór? W takiej sytuacji na ratunek przychodzi karta podarunkowa do sklepu Skalnik, którą kupisz tutaj. Uchroniła ona już dziesiątki Mikołajów od ciężkich decyzji, które nie dają spać po nocach. Wystarczy, że wybierzesz wzór i wartość karty. Przeszukiwaniem sklepowych półek zajmie się już obdarowany turysta. Nie grozi ci więc, że to twój podarunek otworzy w przyszłym roku listę zatytułowaną „Najgorsze prezenty”.

e-karty podarunkowe skalnik

STOP nietrafionym prezentom. Karta podarunkowa dla turysty to zero szans na prezentową wtopę!

 

Daj znać w komentarzu, jeśli zdarzyło ci się kiedyś kupić nietrafiony prezent. A może ktoś dał ci kiedyś taki podarunek? Tym bardziej przestrzeż wtedy innych przed powtórzeniem tego błędu.

Katarzyna Butkiewicz

Jak zdobyć kody rabatowe do skalnik.pl?

Jak zdobyć kody rabatowe do skalnik.pl?

Ciekawi Cię jak zapłacić mniej za zakupy w skalnik.pl? W tym artykule dowiesz się, jak zdobyć kod rabatowy, który po wpisaniu w odpowiednie pole w koszyku pomniejszy jego wartość.

Pamiętaj też, że u nas nie ma tygodnia bez promocji. Śledź na bieżąco nasze akcje, aby jak najtaniej kupić interesujący Cię produkt.

Specjalne okazje

Są w roku dni, kiedy oferujemy specjalne kody rabatowe. Jedną z takich okazji jest Black Friday. Jeśli w swoim koszyku wpiszesz kod: BLACK_FRIDAY otrzymasz zniżkę w wysokości 30% od ceny katalogowej. Dodatkowo zamówiony towar dostarczymy bezpłatnie, niezależnie od sposobu wysyłki. Spiesz się, kod BLACK_FRIDAY do Skalnik.pl jest ważny do 25.11.2018 r. (do godz. 23:59).

Subskrybuj skalnikowy newsletter

Nie jesteś jeszcze zapisany do naszego newslettera? Zapisz się, a otrzymasz natychmiastowy kod rabatowy o wartości 10 zł na dowolne zakupy powyżej 50 zł. Dodatkowo, oprócz informacji o bieżących promocjach i ciekawych produktach, możesz liczyć od czasu do czasu na specjalny kod rabatowy dostępny tylko dla abonentów. Jeśli będziesz często robić u nas zakupy, będziesz dostawać coraz lepsze kody rabatowe. Na newsletter możesz się zapisać u dołu strony.

Konto na skalnik.pl

Załóż konto w serwisie, już niedługo znajdziesz tam kody rabatowe dedykowane tylko dla Ciebie.

Sieci społecznościowe

Polub nasze fanpejdże w serwisie Facebook i Google+, często publikujemy tam kody rabatowe.

Kody natychmiastowe

Potrzebujesz kodu na już? Sprawdź, co przygotowaliśmy:

1) Zrobiłeś zakupy za co najmniej 500zł? Wpisz w koszyku kod koszyk500+, a otrzymasz 2% rabatu.

2) Wartość twojego koszyka przekracza 1000zł? Wpisz kod koszyk1000+, aby zgarnąć rabat w wysokości 3%.

3) Wybrany przez Ciebie produkt nie został objęty regularną promocją? Wpisz w koszyku kod OUTDOOR20, a otrzymasz 20% rabatu. Rabat obliczany jest od cen katalogowych i nie łączy się z innymi promocjami.

 

 

Pierwszy raz na ściance wspinaczkowej

Pierwszy raz na ściance wspinaczkowej

Wakacje minęły bezpowrotnie i świat za oknami nabiera jesiennych kolorów. Za chwilę liście spadną i dla większości zakończy się skałkowy sezon. Trzeba znów wrócić do nauki, lub zabrać się na poważnie do pracowniczych obowiązków. Dla niektórych jesień to czas powrotu do intensywnych treningów wspinaczkowych, dla innych to idealny moment na rozpoczęcie przygody ze wspinaniem. Jeśli jeszcze się nie wspinasz, to koniecznie spróbuj tego sportu. Każdy potrzebuje odskoczni w postaci hobby lub pasji. Wspinaczkowa pasja może stać się dla Ciebie częścią życia, która napędzi Cię także do codziennych działań.

Co to jest wspinanie?

Najprościej mówiąc wspinanie jest to pokonywanie drogi w pionie. Wspinaczkę można uprawiać w warunkach naturalnych, takich jak góry i skały, lub też na sztucznej ściance wspinaczkowej. Tam w komfortowych warunkach możesz nauczyć się podstaw, a potem ćwiczyć umiejętności pokonywania pionów, połogów i przewieszeń. Pokonasz przy tym wiele własnych słabości i zdobędziesz kolejne stopnie wspinaczkowego wtajemniczenia.

Wspinaczkę można ująć również jako dyscyplinę sportową. Wówczas aktywność tę dzielimy na trzy typy. Pierwszy to wspinaczka na czas, czyli walka z uciekającym czasem. Odbywa się ona na łatwych drogach, które należy pokonać tak szybko, jak to tylko możliwe. Drugi rodzaj to wspinaczka na trudność nazywa też wspinaczką na prowadzenie. Tu nie liczy się czas, liczy się trudność i styl, w jakim się pokonuje drogę wspinaczkową. Kolejną odmianą wspinania jest bouldering polegający na pokonywaniu krótkich problemów wspinaczkowych, które wymagają wykonania nieraz ekstremalnie trudnych ruchów. W boulderingu nie używa się liny i uprzęży, ponieważ drogi są prowadzone na niewielkiej wysokości. Popularnie o tym rodzaju wspinania mówi się „baldy”, a drogi określa się mianem „przystawek”.

Od czego zacząć wspinanie?

Najtrudniejszy pierwszy krok. Także we wspinaniu. W każdym większym mieście jest kilka miejsc, gdzie możesz nauczyć się wspinania. Na naszym wrocławskim podwórku ścianek wspinaczkowych nie brakuje. Rozejrzyj się, gdzie w Twojej okolicy można potrenować. Na pierwszy wypad na ścianę potrzebne są na pewno chęci i pewna doza odwagi. Na ściance wypożyczysz cały potrzebny sprzęt do asekuracji i buty wspinaczkowe. Jeśli złapiesz bakcyla to spokojnie zaczniesz kompletować własny szpej czyli sprzęt wspinaczkowy.

buty wspinaczkowePodstawowe wyposażenie – buty

Zupełnie podstawowym elementem wspinaczkowego wyposażenia są dobre buty wspinaczkowe. Dzięki specjalnej konstrukcji, ścisłemu dopasowaniu i gumie odpowiadającej za doskonałe tarcie, umożliwiają one precyzyjne stawianie stopy. Nie wierz w mity. Nie musisz mieć bardzo silnych rąk, by się wspinać. Tak naprawdę we wspinaniu najważniejsze są nogi. Dobra technika i właściwe stawianie stóp pozwala oszczędzać ręce i przechodzić długie drogi. Pierwsze buty powinny być dopasowanie i dość proste. Agresywne buty o wygiętym profilu są niewskazane dla nowicjuszy pionu. Polecić można konstrukcje czeskiej marki Ocun i hiszpańskiego Boreala. Popularność zdobyły modele butów z rzepami, ale wybór wiązania to w zasadzie sprawa indywidualnych preferencji. Sam wolę buty wiązane bo sznurówki umożliwiają idealne dopasowanie obuwia na całej wysokości cholewki. Buty wspinaczkowe na rzepy szybciej można za to założyć i ściągnąć. Idealne buty znajdziesz w kategoriach: buty wspinaczkowe damskie i buty wspinaczkowe męskie.

woreczek na magnezjęWoreczek i magnezja

Oprócz butów przyda Ci się magnezja. Daje ona uczucie wysuszonych dłoni i nie pozwala im się łatwo pocić. Magnezja poprawia również tarcie i zwiększa skuteczność na małych chwytach. Czasem wspinacze nazywają ją „białą odwagą”. Nabieranie magnezji działa na psychikę wspinacza, uspokaja, pozwala przygotować się mentalnie do trudnego przechwytu. Magnezja sprzedawana jest w kostkach, kulkach, proszku, a nawet możesz spotkać magnezję w płynie! Najpopularniejsza jest kostka i kulka „białej odwagi”. Ekonomiczniej jest jednak kupować większe opakowania po 200 lub 400 gram. Dobre efekty daje magnezja z dodatkiem kalafonii. Skuteczną w pionie magnezję z kalafonią oferuje marka VI.6+. Kalafonia sprawia, że proszek jest bardziej lepki i dłużej utrzymuje się na skórze dłoni. Proszek przechowuje się i nosi w woreczku na magnezję. Standardowy woreczek ma wymiary około 15 x 15 x 10 cm. Najważniejsze jest, by wybrać taki woreczek, który bez problemu pomieści cała Twoją dłoń. Wygląd i materiał może różnić się w zależności od producenta. Spora jest dowolność, możesz więc spotkać bawełnę, jeans, sztruks, welur lub materiały syntetyczne. Woreczki mają także różne kształty, wybór jednak należy do Ciebie. Fajny woreczek wspinaczkowy to element, którym możesz wyróżnić się pośród wspinaczy i wyrazić swoją osobowość.

Sprzęt do asekuracji

uprząż wspinaczkowaElementem ochrony przed upadkiem jest uprząż wspinaczkowa. Własna uprząż nie jest niezbnędna na początku przygody wspinaczkowej. Bez problemu wypożyczysz ją na ścianie. Jeśli jednak złapiesz bakcyla to warto zainwestować w jej zakup. Dobrze dopasowana zdecydowanie poprawia komfort wspinania. Najbardziej rozpowszechnione i powszechnie stosowane są uprzęże biodrowe. Stosuje się je w górach, skałach i na panelu wspinaczkowym. Uprząż zbudowana jest z pasa biodrowego i dwóch pasów udowych. Łączą się one za pomocą tak zwanego łącznika, który służy do wpinania przyrządu asekuracyjnego. Z boku uprzęży znajdują się pętle sprzętowe czyli „szpejarki”. Do asekurowania partnera wspinaczkowego potrzebny jest przyrząd asekuracyjny. W ofercie sklepów górskich znajdziesz wiele przyrządów o różnej konstrukcji. Najprostszy to ósemka, ale dziś stosuje się ją raczej tylko do zjazdu i jako przyrząd awaryjny. Wybierz raczej jeden z kubków asekuracyjnych lub automatyczny i samoblokujący przyrząd asekuracyjno-zjazdowy GriGri 2 marki Petzl.

 

Z takim wyposażeniem możesz trenować na panelu i wybrać się w skały. Sprzęt wspinaczkowy dla początkujących wspinaczy oraz szpej dla prawdziwych wyjadaczy, którzy łoją już dużą cyfrę, wypełnia półki Skalnika. Odwiedź jeden z naszych stacjonarnych sklepów lub zrób zakupy na stronie Skalnik. pl.

Pomysły na prezent 2019. Znajdź coś dla wspinacza lub turysty

Pomysły na prezent 2019. Znajdź coś dla wspinacza lub turysty

Twój chłopak co chwila jeździ w skałki? Twoja siostra każdy wolny weekend spędza na górskim szlaku? Dla zapalonego turysty lub wspinacza najlepszym prezentem pod choinkę będzie coś związanego z ich górską pasją. Jeśli nie wiesz, co dokładnie kupić, spójrz na te pomysły na prezent.

Pomysły na prezent dla wspinacza oraz dla turysty podzieliłam na trzy kategorie cenowe. Znajdziesz więc ciekawą inspirację zarówno na drobny podarunek, jak i duży prezent.

 

Pomysł na prezent do 150 zł

Drobne gadżety dla podróżnika to niewyczerpane pole inspiracji prezentowych. Oto moje pomysły na mały, ale trafiony, prezent dla podróżnika.

Pomysły na prezent dla wspinacza

1. Woreczek na magnezję
Biała odwaga jest potrzebna każdemu wspinaczowi. Gdzieś ją jednak trzeba przechowywać. Woreczek na magnezję przyda się więc każdemu, kto choć trochę czasu spędza w skałkach czy na ściance. Możesz wybrać klasycznie wyglądający woreczek na magnezję lub zdecydować się na kolorowy woreczek 8B+ w kształcie stworka.

2. Karabinek i przyrząd VI.6+
Karabinek i przyrząd asekuracyjny to dobry pomysł na prezent dla wspinacza, niezależnie od tego, czy bliska ci osoba stawia dopiero pierwsze kroki na ściance, czy też jest już doświadczonym łojantem. Kupując w zestawie przyrząd wspinaczkowy i karabinek od VI.6 zaoszczędzisz nawet 50 zł.

3. Topo
Jeśli wspinacz akurat nie jest w skałkach, to zapewne wyszukuje drogi wspinaczkowe na najbliższy wyjazd. Jeżeli wiesz, jaki rejon szczególnie interesuje wspinacza, podaruj topo właśnie tego miejsca, aby w domowym zaciszu mógł się dobrze przygotować do wymarzonego wyjazdu. W cenie 40 – 70 zł znajdziesz wiele ciekawych przewodników.

prezent dla wspinacza do 150 zł

Prezenty dla wspinacza do 150 zł – praktyczne drobiazgi, które doceni każdy łojant.

 

4. Butelka na wodę
Rzeczy jednorazowego użytku to już przeżytek. Wytrzymała butelka na wodę, taka jak butelka On The Go, to świetny pomysł na prezent dla wspinacza, który dba nie tylko o siebie, lecz także o środowisko. Z takim prezentem więcej nie kupi butelkowanej wody na ściankę wspinaczkową.

5. Zestaw karabinków
Karabinków nigdy za wiele. Po co więc ograniczać się do jednego, szykując paczkę pod choinkę? Wybierz cały zestaw niezawodnych karabinków, aby wspinaczkowe wyjazdy twojego przyjaciela czy przyjaciółki zawsze kończyły się bezpiecznie.

Pomysły na prezent dla turysty

1. Zestaw do prania
Tylko ta odzież, o którą się dba, będzie dobrze służyła przez wiele lat. Wie o tym każdy prawdziwy podróżnik. Listę prezentów dla turystów otwierają więc zestawy do prania. Do wyboru masz między innymi płyn do prania puchu z piłkami do suszarki, płyn do prania merino, czy zestaw do prania technicznej odzieży odnawiający jej hydrofobowe właściwości.

2. Ręcznik
Wilgotny ręcznik to koszmar każdego turysty. Ten problem rozwiązuje szybkoschnący ręcznik z mikrofibry. Na dodatek jest on lżejszy od ręcznika bawełnianego i zajmuje o wiele mniej miejsca w plecaku. Ręcznik marki Bacty kupisz już za około 80 zł.

3. Akcesoria odzieżowe
Myślisz, że skarpetki czy bokserki to banalny pomysł na prezent? W przypadku odzieży górskiej takie twierdzenie kompletnie mija się z prawdą. Każdy miłośnik gór doceni parę dobrych outodoorowych skarpet. Wygodne bokserki SAXX to z kolei świetny pomysł na prezent dla mężczyzny podróżnika.
Uniwersalnym prezentem z tej kategorii są także wielofunkcyjne chusty Buff, które kupisz za niecałe 100 zł. Nawet jeśli obdarowywana przez ciebie osoba ma już w szafie taką chustę, z chęcią przyjmie kolejną. Tego typu gadżety dla podróżnika przydadzą się bowiem w najróżniejszych sytuacjach. Jednocześnie stosunkowo łatwo je zgubić, więc nie istnieje coś takiego jak „za dużo buffów”.

prezent dla turysty do 150 zł

Świąteczne drobiazgi dla turysty. Propozycje z tego zestawu przydadzą się każdemu, kto kocha góry i podróże.

4. Termos
Nic tak nie poprawia nastroju na szlaku w zimny i wietrzny dzień, jak gorąca herbata. Długo utrzymujący temperaturę napoju termos to dobry pomysł na prezent dla turysty górskiego niezależnie od jego stopnia doświadczenia. Możesz wybrać tradycyjny termos na płyn lub termos na żywność taki jak Trailbreak Lunch Jug 550, który kosztuje obecnie niecałe 100 zł.

5. Książka
Miłośnik wędrówek, który akurat nie jest w górach, chętnie przeniesie się do nich chociaż w wyobraźni. Ciekawa książka o tematyce górskiej to trafiony pomysł na prezent dla podróżnika. Możesz wybrać książkę opowiadającą o którymś z wielkich polskich himalaistów (jak np. „Jeden dzień z życia” autorstwa Krzysztofa Wielickiego) lub poradnik (np. „Sztuka zimowej wędrówki”).

 

Pomysł na prezent dla podróżnika do 300 zł

Dysponując budżetem do 300 zł, możesz już bardziej popuścić wodze fantazji. Co najbardziej ucieszy wspinacza lub turystę w tej kategorii cenowej?

Pomysły na prezent dla wspinacza

1. Spodnie wspinaczkowe
Kiedy liczą się centymetry (a niekiedy nawet milimetry), źle uszyte spodnie, które nie pozwolą wysoko zadrzeć nogi, mogą zepsuć cały wyjazd w skały. Każdy łojant doceni więc dobre spodnie wspinaczkowe, takie jak spodnie Rondo Slim marki E9.

2. Zestaw ekspresów
Szukasz prezentu dla osoby regularnie jeżdżącej w skały? Zestaw ekspresów (np. Positron II) to prezent dla wspinacza, który możesz kupić w ciemno. Od żadnej osoby wspinającej się w skałach nie usłyszysz bowiem nigdy, że cierpi na nadmiar ekspresów.

3. Okulary do asekuracji
Długotrwałe zadzieranie głowy nikomu nie wychodzi na zdrowie. Okulary do asekuracji Classic marki Y&Y pozwalają asekurować drugą osobę bez ciągłego spoglądania do góry i narażania się na nieprzyjemne skurcze karku. Ten bardzo użyteczny prezent dla wspinaczy jest na dodatek dostępny w różnych kolorach.

prezent dla wspinacza do 300 zł

Prezenty wspinaczkowe do 300 zł. Propozycje dla wspinaczy, którzy zasłużyli przez cały rok na piękny prezent.

 

4. Torba na linę
To od jakości liny często zależy życie i zdrowie wspinacza. Warto więc o nią zadbać, transportując ją w wytrzymałej i wygodnej torbie. Dobrą torbę na linę, taką jak Super Chute czy Ropebag XL, dostaniesz za około 200 zł.

5. Hamak
Nie ma lepszego odpoczynku między jedną a drugą próbą w skale jak drzemka w hamaku. To dobry pomysł na prezent także dla tych wspinaczy, którzy regularnie decydują się na spanie w krzonie. Już za niecałe 200 zł możesz podarować bliskiej osobie wygodny hamak podwójny TTTM.

Pomysły na prezent dla turysty

1. Nóż lub multitool
Cążki, noże, śrubokręty, nożyczki – to wszystko zawiera dobry multitool. Pomoże on rozwiązać nawet najbardziej skomplikowany problem na szlaku. Dobry multitool to świetny pomysł na prezent dla mężczyzny podróżnika (a i kobiety zapewne nie pogardzą takim urządzeniem). Multitoole kosztują zazwyczaj więcej niż 300 zł, ale jeśli chwilę poczekasz, możesz załapać się w Skalniku na korzystną promocję i upolować multitool za mniejszą kwotę.

Inne przydatne gadżety dla podróżnika to noże najróżniejszego rodzaju. Nóż Fire Knife posiada dodatkowo chowane w trzonku krzesiwo, które pozwoli rozpalić ogień niezależnie od warunków pogodowych.

2. Czołówka
Czołówka to zawsze dobry prezent dla turysty górskiego. Wieczorny powrót z trasy, nocne rozbijanie namiotu, poranne poszukiwanie drobiazgu zagubionego w plecaku – czołówka przyda się w różnych sytuacjach. Ceny czołówek różnią się bardzo zależnie od modelu, ale dysponując budżetem do 300 zł na luzie znajdziesz mocną czołówkę renomowanej firmy.

3. Rękawiczki
Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani turyści. Rękawiczki z membraną, takie jak rękawiczki Venta, ochronią ręce bliskiej ci osoby przed wiatrem, deszczem i zimnem. Dzięki temu będzie mogła ruszać na szlak niezależnie od pogody.

prezent dla turysty do 300 zł

Turystyczne podarki w budżecie do 300 zł. Tylko praktyczne podarki dla tych, co lubią być na szlaku.

 

4. Kije trekkingowe
Kije trekkingowe odciążą stawy i kręgosłup na każdej wyprawie górskiej. To trafiony pomysł na prezent zarówno dla doświadczonego turysty planującego swój kolejny trekking z dużym plecakiem, jak i dla początkującej osoby ruszającej na swoje pierwsze szlaki. Dysponując budżetem do 300 zł, możesz wybrać na przykład kije Discovery XT marki Gabel.

5. Kuchenka turystyczna
Kuchenka turystyczna to dobry pomysł na prezent dla turysty górskiego, który kocha długie wyprawy z dala od cywilizacji. Dzięki kuchence możliwe będzie przygotowanie gorącego posiłku niezależnie od tego, gdzie się nocuje. Korzystając z promocji, możesz upolować za niecałe 300 zł kuchenkę MSR Superfly.

 

Pomysł na prezent powyżej 300 zł

Obdarowywany turysta czy wspinacz był w tym roku bardzo grzeczny? Oto pomysły na prezent dla tych Mikołajów, którzy chcą przygotować naprawdę wielką niespodziankę.

Pomysły na prezent dla wspinacza

1. Lina
Lina to podstawowy element szpeju wspinacza. Dobra lina jednak swoje kosztuje, więc znalezienie jej pod choinką na pewno bardzo ucieszy każdego łojanta. Lina Roca Siurana to dobry wybór na prezent dla wspinacza, który ma już za sobą wiele godzin w skale.

2. Plecak wspinaczkowy
Dobry plecak wspinaczkowy musi spełniać wiele wymagań. Powinien być pojemny, lekki, mieć komfortowe pasy ramienne oraz piersiowy, chronić skutecznie przed wodą cały szpej w nim zgromadzony i robić jeszcze dziesiątki innych rzeczy. Jeśli chcesz mieć pewność, że plecak sprosta tym wszystkim wymaganiom, wybierz na prezent plecak Alpha FL 45.

3. Kurtka puchowa
Dobra izolacja termiczna to podstawa, kiedy na dworze panują niskie temperatury. Ciepłą kurtkę puchową doceni się zwłaszcza wtedy, kiedy będzie się dłużej stać, asekurując partnera. Na prezent dla wspinacza nada się na przykład kurtka puchowa albo ocieplana kurtka syntetyczna, tak jak Alpha 60 legendarnej marki Marmot.

prezenty dla wspinaczy powyżej 300 zł

Dla bardzo, ale to bardzo grzecznych wspinaczy. Kto pracował na to miano cały rok, pod choinką może znaleźć spełnione sprzętowe marzenie.

 

4. Zestaw kości lub friend
Kości i friendy to kolejne elementy szpeju, których wspinacze zawsze mają za mało. Służą one do zakładania punktów asekuracyjnych. Zestaw kości wspinaczkowych (np. Stopper Set firmy Black Diamond) może i wygląda niepozornie, ale zdecydowanie zaskarbi ci sympatię obdarowanego wspinacza. W ofercie wspomnianej wcześniej marki Black Diamond znajdziesz także ultralekkie friendy Camalot.

5. Okulary przeciwsłoneczne
Okulary przeciwsłoneczne to doskonały pomysł na prezent nie tylko dla wspinacza, któremu zależy przede wszystkim na odpowiedniej stylistyce. Najważniejszym zadaniem okularów, takich jak Cham Alti Arc, jest ochrona przed szkodliwym dla wzroku promieniowaniem UV. Dzięki nim światło odbite od białego śniegu czy wapiennej skały nie zaszkodzi oczom wspinacza.

Pomysły na prezent dla turysty

1. Zestaw lawinowy
Obdarowywana osoba pasjonuje się także turystyką zimową? W takim przypadku na pewno ucieszy ją zestaw lawinowy złożony z detektora, sondy i łopaty. Taki kompletny zestaw zdecydowanie zwiększy szanse na przeżycie w razie zejścia lawiny.

2. Namiot

Namiot to świetny pomysł na prezent dla podróżnika, który ceni sobie wolność i niezależność. Poszczególne modele namiotów zdecydowanie różnią się ceną i jakością. Jeżeli szukasz prezentu dla pary ruszającej na długie i wymagające trekkingi, polecam namiot Foehn 2.

3. Czekan + raki
Czekan i raki to podstawowe wyposażenie turystów, którzy nie zapadają w sen zimowy, lecz ruszają w trasę. Decydując się na zakup raków i czekana w zestawie, możesz zaoszczędzić ponad 200 zł.

4. Kurtka hardshell
Dobry hardshell chroniący przed deszczem i wiatrem to świetny pomysł na prezent dla turysty górskiego. Taka kurtka pozwoli na realizację pasji nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych. Przebierając wśród najróżniejszych modeli dostępnych na rynku, warto zwrócić uwagę na kurtkę Stratos firmy The North Face.

5. Mata samopompująca
Na koniec proponuję coś, co zagwarantuje obdarowanemu turyście mocny i spokojny sen. Mata samopompująca zapewnia zdecydowanie wyższy komfort spania niż tradycyjna karimata. Na prezent dla podróżnika świetnie nada się któraś z mat firmy Therm-A-Rest.

 

Karty podarunkowe, czyli zawsze trafiony prezent

Żadna z przedstawionych powyżej propozycji nie przypadła ci do gustu? A może przeciwnie: masz teraz za dużo pomysłów na prezent i nie wiesz, na co się zdecydować? Niech zatem obdarowywana osoba podejmie tę decyzję.
Karta podarunkowa do sklepu Skalnik ucieszy każdego miłośnika gór. Co ważne, elektroniczna karta może zostać wysłana do obdarowywanej osoby nawet w ciągu 20 minut od jej zakupu. Jest to więc doskonały pomysł na prezent na ostatnią chwilę.

karty podarunkowe na święta

Nietrafionym prezentom mówimy STOP. Karta podarunkowa do Skalnik.pl to prezent, który turystom i wspinaczom sprawia radość.

Kupując kartę podarunkową, możesz wybrać jeden z wielu dostępnych wzorów, aby jak najlepiej pasował on do upodobań wspinacza czy turysty. To ty ustalasz także wartość karty: może ona wynieść od 20 do nawet 4000 zł.

 

Powyższa lista zawierająca pomysły na prezent dla podróżnika, mimo że dość długa, zdecydowanie nie jest kompletna. Wspinacze i turyści mogliby jeszcze długo wymieniać rzeczy, które by im się przydały w skale czy na szlaku. Jeśli więc masz własne ciekawe pomysły na prezent, podziel się nimi w komentarzu.

Katarzyna Butkiewicz

Liofilizaty – przegląd marek

Liofilizaty – przegląd marek

poprzednim przewodniku dotyczącym żywności liofilizowanej przedstawiliśmy wszystkie zalety oraz proces związany z przygotowaniem pełnowartościowej porcji długoterminowej żywności. Z każdym sezonem popularność tego rodzaju pożywienia rośnie, a marki oferujące liofilizaty zwiększają ofertę i katalog dostępnych produktów. Minęły czasy, gdy w sprzedaży dostępna była jedna, góra dwie marki, mające w swoim menu niewiele smaków i rodzajów szybkich posiłków. Teraz wybór liofilizatów jest naprawdę duży. W tym tekście opiszemy rynek liofilizatów dostępnych aktualnie w sprzedaży.

Słowem wstępu

W ofercie Skalnika znajdziesz produkty najlepszych firm – tych znanych od wielu sezonów, a także nowych producentów, którzy bez wątpienia w krótkim czasie podbiją smakiem polski rynek. Produkcja żywności długoterminowej odpowiada na potrzeby rynku i nie zamyka się tylko w klasycznych ramach oferujących jedynie standardowe dania obiadowe. Wymogi i potrzeby entuzjastów outdooru spowodowały, iż w ofercie światowych liderów żywności liofilizowanej pojawiły się produkty niezawierające alergenów, na przykład glutenu czy laktozy. Oferty dań obiadowych poszerzyły się o dania wegetariańskie i wegańskie. Bogaty wybór liofilizatów trafić może w potrzeby i gusta szerokiego odbiorcy, który wśród dań liofilizowanych chce znaleźć ulubione smaki.

liofilizat voyagerNowości od marki Voyager

Kilka dni temu w ofercie sklepów turystycznych Skalnik pojawiła się nowa marka liofilizatów. Produkowane są one przez francuską firmę Falières Nutrition, która jest obecna na światowym rynku outdoorowym od roku 1992. Właśnie wtedy marka wprowadziła do sprzedaży pierwsze dania liofilizowane przygotowane specjalnie dla speleologów, alpinistów i żeglarzy. Oprócz produkowania żywności liofilizowanej, francuska marka pomaga w sytuacjach kryzysowych i współdziała z wojskiem oraz organizacjami pozarządowymi. Służby ratownicze, Czerwony Krzyż i organizacja Lekarze Świata niejednokrotnie współdziałały z firmą przy rozwiązywaniu nagłych problemów. Voyager prócz tradycyjnych dań liofilizowanych, posiada zestawy żywności niezbędnej podczas klęsk żywiołowych. Podstawowe racje żywnościowe, a od 1998 roku także dania samopodgrzewające się, to część produkcji Falières Nutrition. Voyager w szerokiej galerii gotowych porcji liofilizowanych pochwalić się może jedną z bogatszych kart produktowych, która zaspokaja potrzeby miłośników outdooru. W gamie liofilizatów Voyager oprócz klasycznych smaków typu kurczak z ryżem, znajdują się linie smakowe obejmujące nowe, czasem zaskakujące receptury. Kuchnia francuska, dania z ryb i owoców morza oraz dania z kuchni orientalnej i egzotycznej to tylko część propozycji. Voyager nie zapomniał także o weganach i wegetarianach, którzy mogą wśród produktów marki znaleźć odpowiednią dla siebie żywność. Francuski producent wzbogacił swoją linię produktową o dania zawierające produkty organiczne i ekologiczne. Przykładem może być musli organiczne lub organiczny gulasz z marokańskiego kurczaka. Voyager to również żywność liofilizowana dla osób nietolerujących pewnych alergenów. Dania bezglutenowe, posiłki pozbawione laktozy, a także produkty bez sodu lub o zmniejszonej jego zawartości stanowią pokaźną część katalogu producenta. Oprócz dań obiadowych marka daje możliwość wyboru kilku rodzajów deserów i gotowych śniadań. Voyager jako jedna z nielicznych firm oznacza w opakowaniu poziom wody, do którego należy zalać liofilizowany posiłek. To duże ułatwienie, dzięki któremu bez problemu i w kilka chwil przyrządza się kompletny obiad czy przekąskę.

Przygotowanie liofilizowanego posiłku Voyager

Lyofood

żywność liofilizowana lyofoodNa rynku żywności liofilizowanej możemy pochwalić się produktem klasy „made in Poland”. Polska firma LyoExpedition weszła całkiem niedawno szturmem na rynek gotowych dań liofilizowanych. Bezkompromisowe podejście do tworzenia żywności, najlepsze składniki oraz niezrównany smak to sztandarowe cechy marki LyoFood. Firmę doceniono szybko na branżowych targach za metody przyrządzania, innowacyjność i smak dań. Nieustanny rozwój marki sprawia, że LyoFood poszerza stale swoją ofertę i coraz ekspansywniej wchodzi na europejski rynek. Liofy LyoFood całkowicie zaspokajają zapotrzebowanie energetyczne żeglarzy, alpinistów i ekstremalnych sportowców, dostarczając im niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania wartości odżywczych, witamin i minerałów. O dania liofilizowane LyoFood troszczą się stale dietetycy i specjaliści od żywienia. Posiłki nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy smaku ani sztucznych aromatów. Wśród dań marki znaleźć można porcje dla jednej i dwóch osób. Specjalnością marki są także powiększone dania pojedyncze, które przydają się przy naprawdę dużym wydatku energetycznym. Wśród klasycznych dań kuchni międzynarodowej znalazło się miejsce na polska klasykę. Bigos i schab w koperku biją rekordy popularności wśród kupujących. Na opakowaniu zawsze znajduje się informacja o kaloryczności potrawy, masie posiłku przed i po uwodnieniu. Lyo Expedition to również linia dań wysokokalorycznych. Doskonałym przykładem jest jaglanka z malinami, która zapewnia energię na poziomie 916 kcal. Dania obiadowe to nie wszystko. LyoFood pochwalić można za zdrowe i smaczne owoce liofilizowane i warzywa w proszku, z których można przyrządzić smakowite smoothies.

Travellunch

To jedna z najdłużej dostępnych w Skalniku marek oferujących długoterminową żywność liofilizowaną. Wszystkie liofilizaty Travellunch to smaczne, pełnowartościowe oraz doskonale zbilansowane dania. Z tego powodu są one wybierane często przez wspinaczy, alpinistów, żeglarzy. Ich smak doceniono już niemal w każdym zakątku świata. Żywność liofilizowana Travellunch to dania obiadowe z mięsem, dania obiadowe wegetariańskie oraz śniadania, zupy i desery. Dania obiadowe Travellunch’a dostępne są w wersji dla jednej lub dwóch osób. Obiady Travellunch są chętnie wybierane przez konsumentów, ponieważ bogate menu pozwala na wybór spośród szerokiej oferty receptur, którą bez trudu można dopasować do własnych preferencji. W ofercie marki znajdują się dania bez alergenów. Kurczak Hot-Pot w podwójnej porcji nasyci dwie osoby, lub jednego głodomora cierpiącego na wilczy apetyt. Travellunch to świetny wybór na wyprawę, w trakcie której szybkość przygotowania posiłków decyduje o szybkości działania. Starannie dobrane składniki bez trudu zaspokajają potrzeby osób, które wyczynowo uprawiają sport lub mierzą się z ambitnymi outdoorowymi zadaniami.

Trek’n Eat

Jest to marka należąca do szwajcarskiego koncernu Katadyn Group. W jej skład wchodzi także szwedzka marka Optimus. Ten producent to od wielu lat lider na europejskim rynku żywności liofilizowanej. Katalog marki obejmuje proste potrawy, pojedyncze składniki, przekąski, zupy oraz smaczne dania główne. Przygotowanie posiłków Trek’n Eat jest bardzo proste, wystarczy gorąca woda i dziesięć minut cierpliwości. Po tym czasie smaczne i zbilansowane danie jest gotowe. Wśród produktów szwajcarskiego producenta znaleźć można wysokobiałkowy płynny pokarm, a także sproszkowane soki owocowe. Po uwodnieniu są one doskonałą możliwością na szybkie uzupełnienie straconej podczas wysiłku energii, witamin i mikroelementów.

 

Żywność liofilizowaną o różnych smakach, wysokoenergetyczną, niskotłuszczową oraz pozbawioną alergenów znajdziesz bez trudu w stacjonarnych sklepach turystycznych Skalnik oraz w sklepie internetowym Skalnik.pl.

Jak wybrać skarpety na zimę

Jak wybrać skarpety na zimę

Turystyka zimowa, wspinaczka i wyprawy w góry wysokie wymagają stosowania dobrych skarpet. Najlepszą ochronę stóp umożliwiają tylko materiały najwyższej jakości, a z takich produkowane są outdoorowe modele i wysokiej jakości skarpety narciarskie. Jeśli podejmujesz się ambitnych wyzwań, to jedynym i właściwym wyborem są specjalnie zaprojektowane i doskonale wykonane skarpety outdoorowe. Zadaniem skarpet do turystycznych zastosowań jest optymalna ochrona delikatnej skóry stóp przed otarciami i odciskami. W zimowych warunkach sprawą najwyższej wagi staje się również termiczny komfort stóp. Odpowiednio dopasowana do stopy skarpeta to nie tylko komfort, lecz także bezpieczeństwo. Trekkingowe skarpety zimowe muszą ochronić Cię przed groźnymi w skutkach odmrożeniami. Oczywiście ciepłe skarpety stanowią tylko część właściwej ochrony. Niezwykle istotne są prawidłowo dopasowane buty.

Skarpety przeznaczone do turystyki i wspinaczki wysokogórskiej produkowane są zarówno ze sztucznych, jak i naturalnych włókien. Oferta rynku outdoorowego jest szeroka, ale tylko najlepsze skarpety znanych producentów mogą Ci zagwarantować właściwy poziom ochrony i komfortu. Niekwestionowanymi liderami „skarpeciarskiego” rynku outdoorowego są dziś dwie firmy.

Skarpety Bridgedale

skarpety bridgedalePierwsza z nich to irlandzki Bridgedale. Marka specjalizuje się w produkcji skarpet przeznaczonych do wszelkich aktywności sportowych i outdoorowych. W ofercie tego producenta znajdziesz niezliczoną ilość modeli o konkretnych właściwościach. Do ekstremalnych działań w zimowych warunkach nadaje się model Woolfusion Summit, który jest najwyższej jakości grubą skarpetą marki Bridgedale. Model charakteryzuje się najwyższym wskaźnikiem termiki. Włókna skarpety Woolfusion Summit zapewniają doskonała izolację przed mrozem i zimowymi warunkami, jakie można spotkać podczas trekkingu, ekspedycji i w trakcie wspinaczki zimowej. Z tą skarpetą stopy chronione są dzięki gęsto tkanym włóknom złożonych z kilku rodzajów przędzy: syntetycznych włókien Endurofil™, odpornego nylonu, elastycznej Lycry® i naturalnej wełny Tough. Właśnie ten miks materiałów odpowiada za właściwości grzewcze oraz dużą odporność na zużycie skarpet Bridgedale. Inny model to przykład uniwersalnej skarpety outdoorowej, która przeznaczona jest do całorocznego użytkowania. Mowa o skarpetach Merinofusion Trekker, które wykorzystują niesamowite wręcz właściwości termoregulacyjne wełny Merino oraz błyskawiczną zdolność do odprowadzania wilgoci, jaką skarpeta uzyskuje wraz z włóknami Coolmax®. Połączenie tych dwóch włókien odpowiada za swobodę cyrkulacji powietrza i jednocześnie umożliwia ogrzewanie stóp. Ze skarpetami Merinofusion Trekker łatwiej utrzymasz stopy w suchości i cieple, a warunki atmosferyczne i intensywność wysiłku nie wpłyną na pogorszenie komfortu odczuwanego w butach.

skarpety smartwoolSkarpety Smartwool

Drugim ważnym graczem na rynku skarpet outdoorowych jest amerykańska marka Smartwool. Produkuje ona wysokiej jakości skarpetki wykonane z wełny merino. W Skalniku, oprócz skarpet Samrtwool damskich i męskich, znajdziesz także wysokiej jakości bieliznę tej kultowej marki. W odróżnieniu od Bridgedale’a, Samrtwool stosuje tylko naturalne włókna. Najlepszej jakości wełna merino doskonale izoluje przed zimnem, szybko odprowadza wilgoć powstającą na skórze, a także zapobiega otarciom i pęcherzom, które mogłyby zniweczyć przyjemność z przeżywania outdoorowych przygód. Merino posiada naturalne właściwości antybakteryjne, które pozwalają materiałowi długo zachowywać świeżość. Przy wielodniowych wycieczkach i długotrwałych ekspedycjach może mieć to niebagatelne znaczenie. Produkty Smartwool podzielone są na kilka serii. Najcieplejsze skarpety trekkingowe powstają w kolekcji Mountaineering Extra Heavy Crew. Idealnie sprawdzą się one do ekstremalnych wyzwań terenowych. Te skarpety doskonale izolują oraz wspomagają amortyzację podczas chodzenia. Szybko rozprawiają się także z powstającą na skórze wilgocią i dbają, by była ona zawsze sucha i ciepła. Do trekkingu w chłodnych warunkach polecić można również linię Hike Medium Crew. Delikatniejszy splot włókien sprawia, że skarpety te są zdecydowanie lżejsze i bardziej uniwersalne w zastosowaniach. Przydadzą się one nawet podczas trekkingu w niezimowych warunkach. W tej krótkiej poradzie nie chcemy nudzić prezentacją wszystkich modeli, a jedynie zwrócić uwagę na sztandarowe propozycje.

Pełen wybór produktów Smartwool dostępny jest w sklepach stacjonarnych Skalnik oraz w sklepie internetowym Skalnik. pl. Smartwool produkuje nie tylko modele trekkingowe. W katalogu producenta znajdują się też skarpety do codziennego użytku. Model Saturnsphere to skarpety na cały aktywny tydzień. Ten element garderoby nie tylko dobrze się nosi, ale też pozwala podkreślić niebanalność własnej osoby. Projektanci marki wykazali się kosmiczną fantazją i stworzyli skarpetę nawiązującą wzorem do pierścieni Saturna. Skarpetki Smartwool sprawią, że w Twoim życiu zagości jeszcze większy poziom komfortu. Szeroki wybór kolorów daje się dostosować do indywidualnych preferencji i gustu. Z tego powodu warto bliżej przyjrzeć się temu, co w swojej ofercie ma do zaproponowania marka Smartwool.

Idzie jesień. Sprawdź, co warto zabrać pod namiot

Idzie jesień. Sprawdź, co warto zabrać pod namiot

Lato powoli się kończy, a za oknem widać już od dawna pierwsze oznaki jesieni. Nie jest to jednak powód, by odwiesić sprzęt kempingowy na haczyk i czekać do kolejnego lata. Kilka dni stabilnej pogody i ciepłe noce powinny, tak samo jak wspaniałe kolory jesieni w górach, zachęcać Cię do podejmowania jesiennych wędrówek i biwakowania pod namiotem. Czy z każdym promieniem słońca nie masz wrażenia, że złota polska jesień zapowiada się imponująco? Idealna recepta na udany turystyczny wypad to brak opadów, nieco wyższe temperatury i trochę chęci do przeżycia przygody.

Jak się przygotować do przetrwania chłodnej nocy?

bielizna thermoLatem z biwakowaniem większych problemów nie ma. Pewnie nie raz zdarzało Ci się już spać w letnią noc pod namiotem i coś na ten temat wiesz. Jesienią sprawa ma się nieco inaczej. Przede wszystkim musisz zadbać odpowiednią ochronę przed nieco niższą temperaturą. Nisko operujące słońce i krótszy dzień sprawiają, że nocą w górach jest jeszcze zimniej. Przygotowania do jesiennego biwaku zacznij od własnego ciała. Ważna będzie dobra bielizna, która zapewni optymalną termoregulację organizmu. Działanie dobrej bielizny termoaktywnej poczujesz nie tylko podczas biwaku, lecz także docenisz ją przy wzmożonym wysiłku. Techniczna bielizna termoaktywna dba, by ciało nie marzło i nie przegrzewało się nadmiernie. Funkcjonalne materiały działają blisko skóry także wtedy, gdy warunki klimatyczne nie będą sprzyjać Twoim przygodom. Doskonały mikroklimat przy skórze zapewnia nie tylko koszulka termoaktywna. Nie zapomnij o getrach termoaktywnych, które wraz z górną częścią pierwszej warstwy ubioru zapewniają kompleksową ochronę. Sprawdź ofertę bielizny thermo dla pań lub dla panów. Ważną rzeczą jest zabranie odpowiedniego śpiwora. Komfortowy sen możliwy jest tylko wtedy, gdy chłód nie budzi śpiącej osoby. Ciepły śpiwór, ale także dobra karimata, mata samopompująca lub materac, to jesienią podstawowe wyposażenie do namiotu. Jeśli będziesz wybierać śpiwór, to zwróć uwagę na parametr „temperatura – komfort”. Dobry śpiwór na jesienne biwaki powinien mieć ten współczynnik w okolicy 0°C. Nie myśl, że to przesada. Nocą przy gruncie mogą panować takie właśnie temperatury.

termosPełny brzuszek to szczęśliwy brzuszek

Nieodłącznym elementem każdego biwaku (i to bez względu na porę roku) jest obozowa kuchnia. Do przygotowania ciepłego posiłku potrzebujesz odpowiedniego sprzętu. Minimum to kuchenka turystyczna, menażka lub naczynia turystyczne do gotowania wody i podgrzewania posiłków. Najlepiej zabrać ze sobą również termos. Łyk ciepłej herbaty tuż po przebudzeniu ułatwi Ci aktywnie zacząć dzień. W termosie możesz mieć zawsze zapas gorącej wody, z której szybkim sposobem przyrządzisz w dowolnej chwili ciepły posiłek. Najszybszym i smacznym sposobem pozyskania niezbędnych kalorii dla zmęczonego organizmu jest spożycie gotowych posiłków w postaci liofilizatów. Ulubiony smak kupisz w Skalniku. Wybierz z szerokiej oferty gotowych posiłków, w tym tych najsmaczniejszych dań liofilizowanych polskiej marki Lyo Food, lub nowości na polskim rynku outdoorowym, którą są liofilizaty Voyager.

W co się ubrać?

Na wycieczce w góry musisz mieć odzież na każde warunki pogodowe. Kilka słów o bieliźnie już zdążyliśmy powiedzieć. Na pierwszą warstwę musisz założyć coś na docieplenie, na przykład polar. Jako kurtki najchętniej użyjesz jesienią materiałów typu softshell. Są one nieprzewiewne, a ich materiał świetnie oddycha podczas aktywnych działań. Na wypadek deszczu, o który przecież jesienią nietrudno, musisz mieć w plecaku kurtkę przeciwdeszczową. Najlepsze są kurtki z membraną. Kurtki membranowe to nie tylko gwarancja dobrej ochrony przed wilgocią, lecz także paroprzepuszczalność skutkująca zwiększonym komfortem podczas marszu w deszczu.

Drobiazgi

Wyjazdy mają to do siebie, że często obfitują w nieprzewidywalne zdarzenia. Zgodzisz się pewnie, że nagłe rozładowanie telefonu nie jest komfortową sytuacją. Planując biwak lub dłuższy trekking, musisz pomyśleć o źródle energii dla smartfona. Nie chodzi wcale o sytuację, w której nie będziesz w stanie podzielić się pięknym zdjęciem na społecznościowym portalu. Stawką jest Twoje bezpieczeństwo. W górach musisz wiedzieć, że możesz polegać na swoich elektronicznych urządzeniach. Pamiętaj, że w niskich temperaturach baterie wyczerpują się szybciej. Można temu zaradzić dzięki przenośnym źródłom energii w postaci tzw. „powerbanków”. Szeroki ich wybór zapewnia marka Brunton. W katalogu produktów znajdziesz podstawowe modele o pojemności 1500 mAh, a także dużo większe, pozwalające na kilkukrotne doładowanie elektronicznego sprzętu. Ciekawym rozwiązaniem dla prawdziwych fanów nowych technologii jest kuchenka turystyczna Biolite. Dzięki tej nowoczesnej kuchence na biomasę możesz w terenie gotować i ładować elektronikę. Spalane w kuchence patyki, szyszki, nawet igliwie i liście dają ciepło, a także przetwarzają energię cieplną na prąd. Nie zapominaj o podstawowym sprzęcie. Na szybciej zapadający zmrok musisz mieć w plecaku czołówkę, na wypadek zabłądzenia mapę, na sytuacje, których każdy woli unikać – apteczkę pierwszej pomocy.

 

Wszystkie elementy ekwipunku niezbędnego w trakcie jesiennych biwaków w terenie, znajdziesz w sklepach turystycznych Skalnik oraz w sklepie internetowym Skalnik.pl. Jesteśmy także po to, by spełnić Twoje marzenia o jesiennym biwaku.

Skalnik-Dynafit Running Team

Skalnik-Dynafit Running Team

Skalnik-Dynafit Running Team to nasza biegowa reprezentacja, wspierana sprzętowo przez markę Dynafit. Drużynę tworzy Kinga Dopierała i Michał Dzieniszewski.

Kinga Dopierała

Kinga Dopierała - running team - www.skalnik.pl/blog

Wyznaje zasadę, że każdy miesiąc bez gór to miesiąc stracony. Góry przemierza w biegu, w marszu, a ostatnio odkrywa je także z perspektywy dwóch kółek, jeżdżąc na motocyklu.

Szuka miejsc z niezwykłą panoramą. Kawa z widokiem to obowiązkowy punkt lub pretekst do wycieczki. Zimą chce zakochać się w skiturach i przemierzyć na nich Karkonosze.

Woli biegać dłużej niż szybciej. Najtrudniejszy bieg – Bieg Rzeźnika. Najpiękniejszy trail –Ultra Łemkowyna w deszczu i błocie. Beskid Niski ma wtedy jeszcze więcej uroku!

Zobacz na instagramie gdzie pobiegła Kinga, gdzie zaniosły ją dwa kółka.

 

Michał Dzieniszewski

Michał Dzieniszewski - running team - www.skalnik.pl/blogNarciarz, skiturowiec i freerider, kiedy tylko spadnie śnieg. Kiedy stopnieje – turysta i biegacz.

Lubi poruszać się po górach z odrobinę większą prędkością. Jest zdania, że gdy porusza się szybciej, ma więcej czasu na góry. Wystarczy mu chwila, by przeżyć dobrą górską przygodę.

Lubi zabierać w góry minimum sprzętu i przynosić z gór maksimum wrażeń. Fascynują go techniczne nowinki outdoor i innowacyjne rozwiązania w produktach z grupy ultra light. Swoją pasją dzieli się na instagramie.

Jak dobrać plecak

Jak dobrać plecak

Dobierz odpowiedni dla siebie plecak i zrzuć zbędny ciężar z ramion. Wygodny i funkcjonalny plecak przychodzi na ratunek naszym plecom i przyjmuje na siebie część niesionych kilogramów. By tak się jednak stało musimy podczas zakupu wybrać model, który najlepiej wpisuje się w nasze potrzeby. Turystyka górska, wspinaczka, alpinizm czy zwykły spacer z laptopem po mieście – każda z tych aktywności posiada własną specyfikę i wymaga odrębnych rozwiązań. Podpowiadamy więc jak wybierać dobre plecaki i na co zwrócić uwagę podczas wyboru turystycznego worka.  Dobry wybór pozwala skorzystać ze wszystkich właściwości danego modelu.

Każdy detal ma znaczenie

Potencjalny użytkownik przymierzając się do zakupu plecaka w pierwszej kolejności zwraca uwagę na jego wielkość oraz konstrukcje systemu nośnego. Są to bez wątpienia dwa podstawowe czynniki pod kątem, których powinniśmy rozpatrywać zakup, lecz nie jedyne. Oprócz nich musimy przyjrzeć się kwestią takim jak: użyty do wyrobu plecaka materiał, długość systemu nośnego, konstrukcja pasa biodrowego, możliwość regulacji komina, rozmiar, waga i jego ogólne przeznaczenie. Jeżeli jesteśmy szlakowymi turystami dowiedźmy się czy nasz upatrzony model posiada wbudowany pokrowiec przeciwdeszczowy, a jeżeli biegamy, bądź jeździmy na rowerze zadbajmy o to, by w plecaku znalazło się odpowiednie miejsce na Camelbag. Specyficzną konstrukcją i wyposażaniem wyróżniają się również modele o przeznaczeniu narciarskim, wspinaczkowym czy alpinistycznym. Niech więc zastosowanie plecaka będzie wyznacznikiem naszego wyboru.

Wielkość

Na ogól jest to kwestia indywidualnego wyboru i konkretnych potrzeb. Zapewne ciężko będzie nam się spakować na miesięczny wyjazd do Indii w dwudziestolitrowy plecak, a na weekend za miasto nie wypełnimy stulitrowego transportowca. Przy wyborze wielkości kierujmy się przede wszystkim ilością rzeczy, które musimy spakować, ale pamiętajmy jednocześnie, że plecaki za duże gabarytowo w pewnych okolicznościach stają się przeszkodą. Ma to miejsce podczas wspinaczki i na via ferratach. W takich warunkach zbyt obszerna bryła plecaka często klinuje się w wąskich przesmykach lub ociera o skałę. Konsekwencją tego jest nie tylko uszczerbek na swobodzie z jaką pokonujemy drogę, ale i ryzyko wynikające z obniżenia bezpieczeństwa. Plecak wpinaczkowo-ferratowy powinien być zwartą konstrukcją, nie wystającą poza obręb pleców. Nie może też być zbyt wysoki, gdyż wspinacz będzie napotykał na niego za każdym razem gdy nieznacznie odchyli głowę do tyłu.

System nośny

system nośnySzalenie istotny element każdego plecaka, jego kręgosłup. To on w głównej mierze wpływa na wygodę i dobrze dobrany znacznie odciąża nasze plecy. Na wstępie powinniśmy rozróżnić dwie jego konstrukcje. Pierwsza to system oparty na siatce oddzielającej plecy użytkownika od pleców stelaża. Druga to klasyczny system nośny, do którego przylegają nasze plecy. Pierwsze rozwiązanie jest charakterystyczne dla małych i średnich modeli. Zapewnia świetną wentylację i tym samym doskonale sprawdza się w upalnych warunkach. Drugi jest gwarantem wygody w plecakach transportowych.

Jednak dobry system nośny to tylko połowa sukcesu na szlaku prowadzącym do wygody. Ważne jest, byśmy właściwie dobrali jego rozmiar do naszego wzrostu. Najlepsze plecaki, np. marek The North Face, Osprey czy Mammut produkowane są w kilku rozmiarach. Wartością, którą bierzemy pod uwagę jest długość pleców w stosunku do położenia pasa biodrowego. Ten drugi, bezwzględnie powinien znajdować się na biodrze. Jeżeli regulacja trokami nie doprowadzi do prawidłowego umieszczenia pasa biodrowego na swoim miejscu, to powinniśmy zwrócić się w kierunku innego rozmiaru bądź modelu. Pamiętajmy, że powyższa zasada ma zastosowanie w przypadku większych plecaków transportowych. W modelach o niższym litrażu pas biodrowy stanowi raczej narzędzie stabilizujące niż odciążające i zdarza się, że trudno go odpowiednio ustawić.

Mierzenie plecaka zawsze zaczynajmy od prawidłowego umieszczenia pasa biodrowego, następnie regulujmy pozostałe troki, tak je ustawiając by poszczególne elementy plecaka przylegały jak najmniejszą powierzchnią do naszego ciała. Pozwólmy, by ciężar oparł się nie tylko na naszych barkach, ale i na systemie nośnym plecaka.

Waga

Waga plecaka ma bezpośredni związek z użytymi materiałami do jego wyrobu. Wciąż obecne na rynku plecaki z cordury stanowią wręcz niezniszczalne narzędzia transportowe. Nie straszne im są ekstremalnie trudne warunki naturalne ani brak delikatności personelu portów lotniczych. Wysoka wytrzymałość wpływa jednak ujemnie na całościową wagę produktu. Dla zapewnienia najwyższej wytrzymałości koniecznym jest użycie grubych materiałów o gęstym splocie. Plecaki takie doskonale sprawdzą się podczas backpackerskich wypadów, kiedy nie musisz się martwić o stan twojej mobilnej szafy. Jednak kiedy potrzebujesz rozwiązań charakteryzujących się niższą wagą, skieruj się w stronę nowoczesnych modeli światowych liderów: The North Face, Osprey, czy Berghaus. Technologia pozwoliła tym markom na skonstruowanie modeli o wysokiej wytrzymałości i niskiej wadze. Możesz przebierać zarówno w plecakach transportowych, alpinistycznych czy wspinaczkowych.

Waga plecaka determinuje również jego przeznaczenie. Ciężar jest największym wrogiem każdego wspinacza bądź alpinisty. Z pewnością wybierze on plecak z serii ultralekkich, który jest jednym z elementów całościowego, minimalistycznego wyposażenia. Podobnie rzecz ma się w kwestii produktów rowerowych i przeznaczonych do biegania. W przypadku klasycznej turystyki waga nie odgrywa już tak istotnej roli i wybór może paść na model nieco cięższy, ale wytrzymalszy.

plecak full trion alpinistDrobiazgi

Tylko z pozoru mało istotne. Kupując plecak zwróćmy uwagę na jego wyposażenie. Czy posiada elementy, które będą nam przydatne. Dla ski-tourowców będzie to kieszeń na sondę lawinową, dla biegaczy miejsce na Camelback’a, dla zwykłego turysty ilość przegródek, w których może uporządkować swój podróżniczy dobytek. Dowiedzmy się czy plecak jest wyposażony w pokrowiec przeciwdeszczowy, czy można zamontować dodatkowe troki, czy ma dostęp od dołu i boku i w jaki sposób dzielona jest komora. Rowerzyści z pewnością będą zainteresowani modelami z możliwością przypięcia kasku, a miejscy piechurzy kieszenią na komputer.

 

Kupując plecak pamiętajmy o bogatym wyborze jaki oferuje rynek w tym segmencie. Niech więc przeznaczenie będzie głównym kryterium wyboru. Pozwoli Ci to zdecydować jaki plecak turystyczny wybrać, aby był dostosowany do Twoich potrzeb.

Summit Series – The Other Way

Summit Series – The Other Way

Po dwunastu miesiącach od poprzedniej odsłony kolekcji, na rynku pojawia się nowa linia odzieży The North Face Summit Series. Debiut nowej i unikatowej kolekcji odzieży amerykańskiego lidera rynku outdoorowego zachwyca odświeżonym designem i wykonaniem. Najnowszy Summit Series obejmuje specjalistyczną odzież górską dla najbardziej wymagających osób. Dedykowana dla alpinistów i entuzjastów ekstremalnych sportów górskich odzież, kontynuuje i rozwija zaproponowane w poprzedniej serii rozwiązania. Najbardziej profesjonalną linię odzieży The North Face tworzy od 15 lat. Ogromna popularność odzieży, która jest wypadkową jakości i funkcjonalności, sprawiła, że Summit Series wciąż ewoluowała i rozrastała się w gamie produktów. Zwrot w polityce firmy nastąpił z rokiem 2015, kiedy to dział projektowy TNF radykalnie zmodyfikował wizję i zminimalizował kolekcję do kompletu profesjonalnej odzieży, która dostarcza najlepszych technologii outdoorowych.

Powrót do korzeni

Ograniczając linię produktów Summit Series, zdecydowano o powrocie do korzeni konceptu. W 2015 roku projektanci opracowali spójną kolekcję o nowoczesnym designie, w której zastosowano opatentowane przez markę The North Face sposoby konstruowania odzieży outdoorowe. Przy ich produkcji zastosowano najnowsze na rynku dzianiny, materiały i tkaniny aktywne. Jednocześnie wprowadzono nowy standard dystrybucji odzieży. Ograniczona w zasięgu i czasie specjalistyczna odzież dla górskich profesjonalistów debiutuje w każdym roku, na całym świecie, w ten sam dzień. Pod względem projektowym, produkcyjnym, marketingowym i dystrybucyjnym, firma podąża nieprzetartymi dotąd drogami, które idealnie wpisują się w slogan kolekcji – „The other way”.

Filozofia serii

Rozwijany od roku 2015 koncept ekstremalnej odzieży wspinaczkowej, którą oferuje The North Face w kolekcji Summit Series, polega na spójnym połączeniu designu, technologii oraz funkcji poszczególnych jej elementów. W procesie projektowania, a następnie testowania odzieży, udział wzięli alpiniści współpracujący z marką. To właśnie ludzie o największym doświadczeniu w górach współtworzyli unikatową kolekcję dla alpinistów i wspinaczy. Dzięki kooperacji projektantów i górskich profesjonalistów The North Face stworzyło odzież pozbawioną efektownych gadżetów, która zamiast podążać za ogólnym nurtem, wyznacza kierunki i wzory funkcjonalności. Summit Series ma przede wszystkim odpowiedzieć na potrzeby najbardziej wymagających sportowców, którzy potrzebują produktów sprawdzonych w najtrudniejszych warunkach. Katalog składa się z 8 elementów dla kobiet i mężczyzn, które reprezentują sześć warstw odzieży. Minimalistyczna kolekcja przeznaczona jest bowiem dla wąskiego grona odbiorców realizujących najbardziej ambitne projekty w górach. Składowe kolekcji oznaczone są symbolami oznaczającymi warstwy. Alpinista ubrany w odzież warstw od L1 do L6 ma pewność, że odzież zapewnia idealną ochronę i współpracuje technologiami i tkaninami, gdy w górach panują ekstremalne warunki klimatyczne i terenowe.

Layers

Summit Series L1

bielizna termoaktywnaPierwsza warstwa Summit Series L1 to bielizna termoaktywna. Na komplet składają się leginsy i koszulka, które wykonane są przy zastosowaniu najnowszych technologii i skrojone w idei body mapping. Bielizna zapewnia optymalny komfort termiczny w odpowiednich strefach ciała. Ogrzewa tam, gdzie człowiek tego potrzebuje i odprowadza wilgoć z tych miejsc, które przodują w potliwości. Dzięki temu możliwe jest uzyskanie najwyższego poziomu komfortu. Bieliznę termoaktywną L1 wykonano z nowoczesnych włókien Thermolight® cechujących się doskonałym dopasowaniem do sylwetki i wysoką oddychalnością materiałów. Dzianina jest szybkoschnąca, a jej włókna nie chłoną nieprzyjemnych zapachów.

kurtka polarowa summit series l2Summit Series L2

Drugą, niezwykle ważną warstwą jest kurtka polarowa Summit Series L2. Do jej wykonania użyto nowoczesnych dzianin Polartec®. Kurtka skrojona została w technologii FuseForm™, która minimalizuje liczbę szwów. Materiał znakomicie odprowadza wilgoć i efektywnie izoluje od zimna zachowując niską wagę. Korpus kurtki wykończono warstwą Hardface® i uzyskano przez to zwiększoną odporność na zużywanie i uszkodzenia mechaniczne. Na uwagę zasługują detale: komfortowa garda i kaptur, które chronią szyję, twarz i głowę oraz podklejone odblaskową taśmą szwy. Taśma wzmacnia konstrukcję kurtki L2 i dba o widoczność po zmroku.

Summit Series L3

ultralekka kurtka puchowa summit series l3Trzecią w kolejności warstwą jest ultralekka kurtka puchowa Summit Series L3. Niska waga tej ciepłej kurtki puchowej The North Face jest zasługą gatunkowego puchu gęsiego, który posiada rozprężalność 800 cui. Kurtkę w trudnych warunkach należy używać wraz z membranową warstwą zewnętrzną typu hardshell. Kurtka posiada konstrukcję FuseForm™. Ograniczona do minimum liczba szwów i konstrukcja z jednego kawałku materiału sprawiają, że szturmujące zimno nie ma dostępu do ciała. Szwy komór puchowych są wykonane w sposób, który eliminuje ryzyko powstawania tzw. zimnych szwów.

syntetyczna kurtka termiczna summit series l4Summit Series L4

W warunkach wysokiej wilgotności lepiej sprawdzi się jednak syntetyczna kurtka termiczna Summit Series L4. Jest to najcieplejsza z kurtek TNF, w której skorzystano z innowacyjnej ociepliny Thermoball®. L4 stowrzono jako pośrednią warstwę, dlatego jest to odzież oddychająca i zapewniająca ciepło. Świetnie sprawdzi się ona podczas wzmożonego wysiłku. Warto podkreślić, że krój kurtki nie krępuje ruchów i sprawdza się nawet podczas trudnej wspinaczki. W tym roku konstrukcję kurtki L4 rozwinięto wprowadzając stretchowe panele wzdłuż rękawów i po bokach kurtki. Oprócz swobodnej motoryki zapewniło to lepszą dystrybucję wilgoci do zewnętrznych warstw, która kondensuje się w okresach najaktywniejszych działań.

Summit Series L5

membranowa kurtka summit series l5W stosunku do poprzedniego roku, największą zmianę przynosi odzież L5. Zaskakuje radykalna zmiana tkaniny, którą od tego roku staje się trójwarstwowa tkanina GORE-TEX® 3L. Membranowa kurtka Summit Series L5 i spodnie Summit Series L5 uzyskały membrany najwyższej jakości, które bez kompromisów chronią przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Doceniona wielokrotnie przez profesjonalistów skuteczność membrany klimatycznej GORE-TEX® sprawiła, że w tym roku projektanci skorzystali z jej zalet. Najwyższy poziom ochrony i niską wagę odzieży z tej warstwy uzyskano dzięki rozwiązaniu FuseForm®. Technologia ta wynosi kurtkę L5 na szczyty outdoorowej funkcjonalności i stawia za swego rodzaju wzór w projektowaniu odzieży górskiej. Kurtka wodoodporna L5 to pewne działanie w niesprzyjającej aurze i wsparcie dla motoryki uzyskiwane w technicznym kroju. Wysoka garda i kaptur, pod którym można bez trudu zmieścić kask, właściwie chronią najwyższe partie ciała.

kurtka puchowa summit series l6Summit Series L6

Pod nazwą Summit Series L6 kryje się flagowy produkt amerykańskiej marki. Najcieplejsza kurtka puchowa Summit Series uszyta jest w technologii FuseForm® i wypełniona puchem gęsim o najwyższej jakości oraz sprężystości rzędu 800 cui. The North Face pozyskał puch do swych kurtek przy zachowaniu standardów certyfikatu RDS (Responsible Down Standard). Ciepła kurtka puchowa L6 posiada techniczny krój, który zabezpiecza kompleksowo ciało przed zimnem. Wysoka i ocieplona garda zintegrowana jest z kapturem, który można założyć na wspinaczkowy kask. Technicznie wyprofilowane rękawy kończą się mankietem z otworem na kciuk. Dwie kieszenie na klatce piersiowej oraz kieszenie boczne są chronione odpornymi na wilgoć zamkami. Lekko przełożony tył jest ocieplony i doskonale chroni plecy. Ekstremalne warunki w najwyższych górach świata to środowisko, do jakiego stworzono kurtkę L6.

 

Zestawy technicznej kolekcji Summit Series przed wprowadzeniem do sprzedaży są poddawane rygorystycznym testom laboratoryjnym, a także testowane w rzeczywistych warunkach wyprawowych. Nowa ekstremalna kolekcja The North Face została udoskonalona. Poprawiono ją względem ubiegłorocznej kolekcji i wzbogacono o nowe rozwiązania. Zmieniono również kolorystykę. W Summit Series z kolekcji 2015 królowała szarość i czerń, zaś najnowsze modele wykonane są w gustownych odcieniach zieleni. Nowe, lepsze materiały oraz zoptymalizowany krój to jeszcze więcej komfortu i skuteczności w terenie. Pełną kolekcję The North Face Summit Series 2016 znajdziesz w sklepach stacjonarnych Skalnik, a także w sklepie internetowym Skalnik.pl.

Marcin Nowak

Marcin Nowak

Lubuszanin z urodzenia. Kiedy tylko to możliwe ucieka od zgiełku miasta i tłoku. Dawniej chętnie sięgał po linę i crashpad. Nie stronił w przeszłości od jaskiń, dzięki który mógł być – jak za szczenięcych lat – brudny i szczęśliwy. Dziś woli bardziej przyziemne przyjemności – bieganie i hiking. Od wielu lat zakochany aż po uszy (i żołądek) w Beskidzie Niskim. Tym, co w górach ukochał najbardziej jest ogrom przestrzeni i cisza. Gdy nie pakuje plecaka w góry, pakuje wodoszczelny worek, wskakuje do kajaka i chwyta wiosło. Pracuje w Skalniku. Od 2009 roku związany jest z branżą outdoor.

Karkonosze zimą

Karkonosze zimą

Choć za oknem nie zawsze to widać, to pewnym jest, że w górach zima jest już w pełni. Dziś w poradzie inspiracje na zimowy wypad. Zastanawiasz się, jak zaplanować mroźny dzień w górach? Każdy miłośnik wędrowania szlakiem, który choć raz był zimą wyżej przyzna, że zaśnieżone szczyty, połyskujące od promieni słońca cząsteczki śniegu i lodu, swym wyglądem mogą zapierać dech w piersiach. Błękitne niebo, lekko szczypiący policzki mróz i dobrej kondycji śnieg to warunki idealne na górską wędrówkę. Zapytasz może, jak zaplanować szybką i bezpieczną wycieczkę. Nie obędzie się bez wyznaczenia celu. Jedni wybiorą Tatry, inni Beskidy. Ja zabiorę Was tam, gdzie mi najbliżej. Zapraszam zatem w Karkonosze.  

Karpacz – kościółek Wang – Samotnia

Wyjeżdżając z Wrocławia już po dwóch godzinach możemy być na starcie swojej zimowej przygody: w Karpaczu, Szklarskiej Porębie czy na Przełęczy Okraj. Idealnie byłoby nie zastać na miejscu kopnego śniegu, a taki, który gwarantuje sprawne poruszanie się po szlaku. Wystartujmy z Karpacza Górnego, bo stąd po kilku minutach znajdziemy się pod klimatycznym kościółkiem Wang. Warto obejrzeć stylową i starą świątynię, którą na Dolny Śląsk przeniesiono z południowej Norwegii. Spod kościółka, wygodnym szlakiem niebieskim, można dostać się w kolejne magiczne miejsce. Sprawny turysta już po 40 minutach stanie w malowniczym otoczeniu schroniska PTTK Samotnia. Turyście, który będzie dłużej podziwiał widoki i fotografował, droga ta nie zajmie więcej jak 1,5 godz. Zatrzymaj się i odpocznij w cieniu kotła Małego Stawu. Piękno krajobrazu i chwili możesz docenić z kubeczkiem wyśmienitej i gorącej czekolady serwowanej w schroniskowym bufecie.

kościółek wang

Kościół Wang

Samotnia – Strzecha – Śnieżka

Z Samotni można ruszyć jeszcze wyżej. Nieopodal znajduje się Schronisko PTTK Strzecha Akademicka. To jedno z najstarszych schronisk w Karkonoszach, z którym na wiek może konkurować tylko schronisko Pod Łabskim Szczytem. Strzecha to już doskonałe miejsce wypadowe na Śnieżkę. Stąd czerwonym i niebieskim szlakiem (poprzez Spaloną Strażnicę, Równię pod Śnieżką i Dom Śląski) wygodnie dociera się pod królową Karkonoszy. Jeśli wybierzesz się na szczyt to pamiętaj o zabraniu raków lub choćby raczków. Ostatnie podejście jest często zalodzone i bez sprzętu po prostu niebezpieczne. Wracając ze Śnieżki możesz skrócić drogę do Karpacza za pomocą wyciągu krzesełkowego na Kopie.

Skitoury

narty skitouroweMiłośnicy trekkingu, którzy nie boją się dwóch desek mogą wypróbować skitoury. Narty skitourowe ułatwiają poruszać się zimą w terenie i skracają czas wycieczek w Karkonoszach. Niezbędne będą foki zakładane na ślizgi przy podchodzeniu. Jeśli chcesz pierwszy raz poczuć magię wypadów na nartach skitourowych to pamiętaj, by na pierwsze wycieczki wyruszać w towarzystwie instruktora lub doświadczonej koleżanki bądź kolegi. Wchodząc w zagrożony lawinami teren, należy mieć przy sobie podstawowe wyposażenie lawinowe: sondę, łopatkę i detektor. Szczegółowych informacji na ten temat udzielaliśmy na naszej stronie w poradzie „Lawinowe ABC”.

rakiety śnieżneRakiety śnieżne

Od wielu sezonów bardzo popularne są zimowe także wyjścia terenowe na rakietach śnieżnych. Rakiety śnieżne doskonale sprawdzają się podczas chodzenia w głębokim, kopnym śniegu. Rozkładają ciężar ciała na dużej powierzchni i jednocześnie stabilizują, tym samym pozwalając na szybsze poruszanie się w terenie. Rejonem doskonałym do uprawiania tego rodzaju turystyki górskiej są Izery – przepiękne, dzikie, o ostrym klimacie, przez który w zimie nie są prawie odwiedzane. Wyjście takie można połączyć z biwakiem w nowych szałasach, które zbudowano w okolicy Hali Izerskiej. Warto sprawdzić swoje umiejętności przetrwania i przetestować sprzęt w tak srogich warunkach. Nawet jeśli w nocy będzie Ci bardzo zimno, to rano docenisz swoją wytrwałość witając z radością piękne, wschodzące w górach słońce. Izery to również mekka narciarzy biegowych. To właśnie tu odbywa się co roku Bieg Piastów, który przyciąga zawodników z odległych zakątków świata. Świetnie przygotowane trasy biegowe mogą w ten zakątek przyciągnąć i Ciebie.

 

Mam nadzieję, że tym wpisem zainspirowaliśmy Cię do zimowych przygód. Jeśli potrzebujesz oprócz inspiracji potrzebujesz również sprzętu zimowego, to odwiedź jeden ze stacjonarnych sklepów Skalnik lub poszperaj w naszym sklepie internetowym Skalnik.pl.

Raczki turystyczne ranking i opinie naszych klientów

Raczki turystyczne ranking i opinie naszych klientów

Raczki turystyczne – często nazywane też kolcami na buty – to jeden z najważniejszych elementów wyposażenia turysty górskiego zimą. Ich stosowanie bardzo korzystnie wpływa na bezpieczeństwo, więc raczki powinny znaleźć się w plecaku zawsze wtedy, kiedy wybieracie się na wyjazdy od jesieni do późnej wiosny.

Oczywiście im wyższe góry, tym okres ich używania jest dłuższy. Pamiętajcie, że nawet jeżeli przy wejściu na szlak panuje dodatnia temperatura, wyżej trasy mogą być zalodzone i wtedy raczki okazują się być niezwykle przydatne. Dodatkowo jest to sprzęt stosunkowo tani i lekki, dlatego powinno się wyrobić nawyk zabierania ich ze sobą „na wszelki wypadek”.

W Skalniku sprzedajemy raczki czterech marek C.A.M.P., Climbing Technology, VI.6+ i Veriga. Przy czym pierwsze trzy marki kupujecie w tak dużych ilościach, że możemy z zebranych danych zbudować ranking. Nie będę się tutaj rozpisywał o tym, czym raczki turystyczne różnią się od siebie. Bardzo dobry materiał przygotował na ten temat Bartek i możecie go na szybko obejrzeć poniżej. Zaraz po tym przechodzimy do rankingu.

 

Raczki na buty ranking

Jak widzieliście na filmie, raczki CAMP, VI.6+ i CT różnią się drobnymi detalami. Nie będziemy tu wnikać w to, które są lepsze, a które gorsze. Oprzemy się wyłącznie na liczbie i jakości opinii, które im wystawiliście na skalnik.pl. Pamiętajcie także, że wystawiając opinie do produktów, które kupiliście w naszym sklepie możecie wziąć udział w konkursie i losowaniu co miesiąc bardzo fajnych outdoorowych nagród. Wystawiając opinie pomagacie innym pasjonatom turystyki i wspinaczki wybierać produkty najlepiej dostosowane do ich potrzeb. Więcej na temat konkursu na opinie znajdziecie tutaj. Oceniać można produkty zakupione w Skalniku, ale też w innych sklepach sportowych i turystycznych.

Raczki na buty

 

Tylko cztery modele raczków turystycznych sprzedaje się w tak dużych ilościach, że możemy z tego skonstruować bardzo wiarygodny ranking. Są to raczki: VI.6+ Pro Traxion i Pro Traxion lite, C.A.M.P. Ice Master oraz Climbing Technology Ice Traxion Plus. Pełnowymiarowe modele marki C.A.M.P i CT kosztują tyle samo, czyli 159,90 zł raczki VI.6+ są od nich 10 zł tańsze. W przypadku raczków odchudzonych cena VI.6+ Pro Traxion Lite to 149 zł.

Ranking powstał przez zsumowanie opinii wystawionych dla wszystkich rozmiarów i podzielniu przez liczbę opinii. Maksymalna wartość opinii wynosi 100%. Po podsumowaniu waszych opinii niekwestionowanym zwycięzcą rankingu zostały raczki turystyczne VI.6+ Pro Traxion. Reszta rankingu wygląda następująco.

  1. VI.6+ Pro Traxion 22 opinie 98,36%
  2. Climbing Technology Ice Master Plus 12 opinii 98,25%
  3. VI.6+ Pro Traxion Lite 22 opinie 98,19%
  4. C.A.M.P Ice Traxion 11 opinii 98,18%

Raczki VI.6+ doceniliście za bardzo dobrą relację jakości do ceny, najlepszy w grupie pokrowiec, wygodę zakładania i zastosowane materiały. Podobne zalety najczęściej wymienialiście w przypadku raczków CT. Raczki Climbing Technology zostały jednak skrytykowane przede wszystkim za słaby materiał pokrowca, który waszym zdaniem może się przebić kolcem i uszkodzić rzeczy w plecaku. Raczki CAMP, chwalicie za jakość i opakowanie, natomiast z krytyką spotyka się łańcuszek i pokrywające się korozją płytki.

Należy jednak zaznaczyć, że wszystkie te modele zostały przez was bardzo wysoko ocenione. Na kilkadziesiąt wystawionych opinii, najniższa zdobyła 4 gwiazdki, czyli 80%. Świadczy to o tym, że są to produkty najwyższej jakości i wszystkie są godne polecenia. Należy też zwrócić uwagę na to, że różnica w jakości opinii pomiędzy pierwszym a ostatnim modelem w rankingu wyniosła zaledwie 0,18%. Biorąc to pod uwagę należy uznać że porównywane modele cieszą się bardzo dużym uznaniem użytkowników i reprezentują najwyższą światową jakość.

Na koniec pamiętajcie, że w trudniejszym terenie raczki nie zastąpią nigdy prawdziwych raków. W terenie o znacznym pochyleniu raki koszykowe zawsze będą znacznie bezpieczniejsze niż raczki i to ich używanie zalecamy.

Stuptuty Milo – przegląd modeli

Stuptuty Milo – przegląd modeli

Milo to jeden z największych polskich producentów sprzętu i odzieży turystycznej. Ich najbardziej rozpoznawalne produkty to spodnie softshellowe wykonane z materiału Extendo oraz ochraniacze na buty czyli stuptuty. Dzisiaj przyjrzymy się różnicom pomiędzy trzema modelami stuptutów produkowanych przez Milo, aby łatwiej było wam zdecydować, które wybrać.

Do czego służą stuptuty

Na początek trochę teorii. W dużym uproszczeniu stuptuty to ochraniacze uszczelniające połączenie pomiędzy spodniami trekkingowymi a butami. Używamy ich kiedy na szlaku jest głębokie błoto lub śnieg oraz podczas opadów deszczu. Kiedy pada deszcz stuptuty zapobiegają nalewaniu się wody spływającej po spodniach trekkingowych od góry do butów. Kiedy jest błoto pomagają utrzymać w czystości spodnie, w kopnym śniegu zabezpieczają przed nasypywaniem się go górą do butów. Podsumowując jest to bardzo przydatny „gadżet”, który powinien się znaleźć w plecaku zawsze od jesieni do wczesnej wiosny. Spotykane są też pod nazwą ochraniacze śniegowe.

stuptuty zimą

Stuptuty najbardziej przydają się zimą, choć nie jest to jednynie sprzęt na najchłodniejszą część roku w outdoorze.

Stuptuty Milo czym się różnią

Milo produkuje 3 modele stuptutów: Creek, Walker i Ugo. Wszystkie modele są w jednym rozmiarze (uni) więc nie trzeba się martwić, jak wybrać prawidłową wielkość.

Stuptuty Milo Walker to najtańsza i najprostsza konstrukcja. Wykonane są z bardzo mocnego materiału Midora 600D bez membrany. Częściową wodoodporność stuptutów zapewnia powłoka DWR. Od góry obwód jest regulowany przez ściągacz ze stoperm. W połowie wysokości umieszczono w nich ściągacz z gumki, który stabilizuje ochraniacz na nodze. Pod butem trekkingowym ochraniacze mocujemy bardzo trwałym i wygodnym w obsłudze paskiem. Zamek do zapinania stuptutów jest umieszczony z tyłu. Zapięcie wzmocnione jest od góry i od dołu przy pomocy stalowych napów. Od przodu wyposażone są w haczyk pozwalający dodatkowo ustabilizować je zapinając o sznurówkę. Ochraniacze na buty turystyczne Walker są przeznaczone dla początkujących amatorów pieszych wędrówek. Stuptuty Walker produkowane w czarnym i szarym kolorze, a ich cena to 89 zł.

Stuptuty Milo Creek to jeden z największych bestsellerów w Skalniku. Ten model sprzedajemy z bardzo dużym powodzeniem od wielu lat. Jest to model dedykowany średniozaawansowanym turystom. W porównaniu do poprzedników obniżono ich wagę poprzez zastosowanie lżejszego materiału w górnej części stuptutów, która jest mniej narażona na pocięcie rakami. Czyli na górze mamy Midorę 420D, a w dolnej części mocniejszą Midorę 600D. Tak jak w Walkerach materiał jest bez membrany. Dla ułatwienia zakładania i ściągania zamek został przesunięty na przód ochraniacza. Na górze zamiast ścigacza z gumki jest wygodniejszy i bardziej precyzyjny pasek z klamerką. Środkowy ściągacz z gumki został przeniesiony niżej, dzięki czemu lepiej izolowane jest połączenie z butami górskimi. Haczyk do sznurówki pozostaje taki sam jak w Walkerach. Zaczepienie o buty trekkingowe powoduje, że stuptut nie obraca się na nodze. Dzięki zastosowaniu dwóch różnych materiałów, oprócz koloru czarnego mamy do wyboru łączony czarno-szary i czarno-czerwony. Ich cena to 99 zł.

Stuptuty Milo Ugo to rozwinięcie modelu Creek. Tutaj także użyto dwóch materiałów, ale w górnej części zastosowano dwu warstwowy Aqutex, czyli lekki materiał z membraną, wykorzystywany w produkcji wodoodpornych kurtek i spodni Milo. W dolnej, narażonej na uszkodzenia części, pozostaje niezastąpiona i pancerna Midora 600D. Zastosowanie membrany w górnej parti zwiększa oddychalność ochraniaczy i dzięki temu zmniejszamy zawilgocenie spodni od potu, który normalnie nie mógłby odparować przez trudno przepuszczalny materiał Midora. Materiał Aqutex jest też bardzo lekki, dzięki temu Ugo są najlżejsze w kolekcji. Pozostałe rozwiązania są takie same jak w stuptutach Creek. Mamy więc zamek z przodu wzmacniany napami i rzepem, zaczep na sznurówkę, dodatkowy gumowy ściągacz nad kostką i górną krawędź regulowana paskiem z klamrą. Te stuptuty z membraną kosztują 119 zł.

Stuptuty Milo – jakie wybrać

Klienci Skalnika masowo wybierają model Creek z racji niewielkiej różnicy w cenie w stosunku do Walkerów, a jednak niższej wadze i lepszym rozwiązaniom konstrukcyjnym. Oczywiście najlepsze z opisanych modeli są Ugo, ale ich cena jest sporo wyższa, choć moim zdaniem nadal bardzo atrakcyjna w porównaniu do zagranicznej konkurencji. Pamiętajcie, że w Skalniku zawsze znajdziecie je w cenach znacznie obniżonych, nawet o 25%, a jeśli wam się nie spodobają, macie 30 dni na zwrot. Koszty takiego zwrotu paczkomatem bierzemy na siebie.

Czołówki Petzl 5 najlepszych

Czołówki Petzl 5 najlepszych

Światło to źródło życia. Czołówki Petzl’a dają światło niezbędne do życia i przetrwania podczas wypraw outdoorowych. Bez względu czy jesteś biegaczem, rowerzystą lub wspinaczem znasz niezastąpione korzyści tego rodzaju świetnego urządzenia. Szukając swojej niezawodnej latarki czołowej proponujemy zatrzymać się przy produktach marki Petzl, która jest liderem w produktach tej kategorii. Dzisiejsza propozycja to 5 najlepszych czołówek z oferty Petzl’a.

czołówka tikaTikka

Jako uniwersalna i funkcjonalna czołówka Tikka daje również możliwość wyboru koloru który najbardziej lubisz. Jeśli potrzebujesz oryginalnej czołówki bliskiego zasięgu i do krótkotrwałego przemieszczania się w terenie to wybór powinien paść na ten model. Technologia Standard Lighting zamknięta w solidnej obudowie daje możliwość oświetlania w trybie bliskiego zasięgu czyli szerokiej wiązki lub skupionej wiązki, do krótkiego przemieszczania się. Dwie możliwości oświetlania, pozwolą Ci dopasować ilość światła w zależności od sytuacji i rodzaju działania.

czołówka tikka xpTikka XP

Innym modelem z rodziny Tikka, jest zaawansowana latarka czołowa do aktywności outdoorowych Tikka XP. Świetna kolorystyka, duża moc i technologia Constant Lightning charakteryzują właściwości modelu Tikka XP. Idealna na krótkie wypady i powroty po zmroku, ale i idealna na nocne biegi czy wspinaczkę. W tym modelu marka Petzl proponuje 5 trybów światła białego i 2 tryby czerwonego. Ten niezawodny wynalazek nie zawiedzie Cię nawet, gdy jej moc jest minimalna, bo wtedy możemy przejść w tryb oświetlenia czerwonego.

Tikka RXP

czołówka tikka rxpJeśli jesteś entuzjastą dynamicznych aktywności outdoorowych wybierz model z oferty Petzl’a Tikka RXP. Tą niezwykle funkcjonalną czołówkę możesz używać podczas swoich ulubionych aktywności, jak biegi trailowe czy trekking. Projektanci zadbali o odpowiednią konstrukcję opaski z dwupasmową częścią tylną, która dobrze przylega do głowy i nie pozwala na przesuwanie się jej nawet podczas szybkiego i intensywnego przemieszczania się. Tikka RXP została wyposażone w technologię Reactive Lighting, która automatycznie dostosowuje rodzaj wiązki światła i jego moc dzięki wbudowanemu czujnikowi. Funkcja Lock chroni przed przypadkowym włączeniem podczas transportu czy przechowywania. Ta czołówka posiada wytrzymały akumulator litowo-jonowy, który sprawdzi się nawet podczas użytkowania w czasie niskich temperatur.

czołówka reactik+Reactik+

Absolutną innowacją marki Petzl jest czołówka Reactik+ jako pierwszy na świecie model sterowany przy użyciu technologii Bluetooth®. Jeśli chcesz mieć kontrolę nad swoją lampką poprzez smartfon czy tablet to trafiłeś na właściwy model. Teraz dzięki darmowej aplikacji MyPetzl Light będziesz mógł zarządzać mocą światła, trybami świecenia i kontrolować stan naładowania swojej czołówki. Oprócz tego, że to ciekawy gadżet, swoją funkcjonalnością wpisuje się w zadania outdoorowe. Zapewni Ci oświetlenie o mocy nawet do 300 lumenów. Francuski producent zapewnił w tym modelu wszystkie cechy najwyższej jakości czołówki. Pozwala ona na dopasowanie trybów do konkretnych aktywności. Może mieć ona Twoje własne ustawienia, dzięki którym zapanujesz nad każdym parametrem ale posiada również domyślne profile. Aplikacja MyPetzl Light daje możliwość kontroli stanu naładowania baterii ale i oblicza czas pozostały do wyładowania. Następne udogodnienie to akumulator ładowany przez złącze USB, co jest idealnym rozwiązaniem, gdy często będziesz używać swojej ulubionej czołówki. Oprócz wszystkich możliwości regulowania siłą światła czy jakości wiązki tryb Live sam dopasuje się do aktualnych warunków. To naprawę świetna czołówka dla każdego aktywnego człowieka, który chce iść z duchem nowoczesności.

czołówka naoNao

Dla entuzjastów wspinaczki i speleologii, czyli wszystkich tych którzy lubią ambitne, outdoorowe działania przedstawiamy fantastyczną czołówkę – model Nao, która zaskoczy Cię jeszcze większą mocą i wydajnością. Opracowany w nurcie technologicznego zaawansowania, z myślą o profesjonalnym, specjalistycznym użytkowaniu. Model przedstawia technologię Reactive Lighting, która ma wbudowany czujnik światła i dopasuje się do Twoich aktualnych potrzeb. Taka funkcja wpływa na komfort użytkowania oraz wydłużą czas oświetlania Twojej drogi. Oprócz tego posiada wydajny w niskiej temperaturze akumulator litowo – jonowy który łatwo naładujesz dzięki zintegrowanej wtyczce USB kompatybilnej ze wszystkimi ładowarkami. Za pomocą programu OS Petzl masz możliwość personalizacji oświetlenia pod swoje potrzeby. To małego urządzenie daje Ci szereg nowych możliwości, zapewniając długie godziny, nieprzerwanego działania w skrajnie niesprzyjających warunkach.

 

Nasza dzisiejsza propozycja pięciu najlepszych czołówek Petzl daje możliwości wyboru modelu idealnego dla własnych potrzeb. Każda z nich jest najwyższej jakości produktem, który nie zawiedzie Cię podczas podróży. Jeśli wybór jest dla Ciebie jasny, zapraszamy do naszego sklepu internetowego Skalnik.pl lub do jednego z trzech sklepów turystycznych Skalnik we Wrocławiu.

15 błędów popełnianych przy wyborze butów trekkingowych

15 błędów popełnianych przy wyborze butów trekkingowych

Człowiek uczy się na błędach, ale jest o wiele lepiej, jeśli są to błędy cudze, a nie własne. Dlatego zanim zaczniesz wybierać buty trekkingowe dla siebie, sprawdź, jakie są najczęstsze błędy popełniane przy wyborze górskiego obuwia.

Zakup butów górskich to nie bułka z masłem. Niezależnie od tego, czy kupujesz swoje pierwsze buty trekkingowe, czy też szukasz obuwia, które zastąpi twoje wysłużone, sprawdzone trapery, czyha na ciebie wiele pułapek. Jakich błędów należy więc unikać?

Jakie błędy popełniają turyści, kupując buty trekkingowe

Pomyłki popełniane przy wyborze, przymierzaniu i zakupie butów w góry to temat rzeka, ale pewne błędy powtarzają się najczęściej. Czego nie powinno się robić, kiedy kupuje się buty trekkingowe damskie lub męskie?

Buty w góry – błędy popełniane przy wyborze modelu

1. Niekupowanie butów trekkingowych

Mówiąc o błędach związanych z butami górskimi, nie sposób nie wspomnieć o tym podstawowym błędzie. Mimo licznych nawoływań ratowników i przewodników górskich, nadal popełnia go wiele osób. Mowa oczywiście o ruszaniu w góry w przysłowiowych trampkach. Jeśli idziesz latem na spacer Doliną Chochołowską, możesz zabrać adidasy, w których na co dzień chodzisz po parku. Jeżeli jednak wybierasz się gdziekolwiek wyżej, potrzebne są ci prawdziwe buty górskie.

2. Szukanie na siłę butów uniwersalnych

„W góry chodzę zwykle od wiosny do jesieni. Czasami jednak pojadę też zimą. Często jeżdżę w Beskidy, ale i w Tatry chętnie się wybiorę. A na przyszły rok to marzę o wyjeździe w Alpy. Jakie buty do chodzenia po górach wybrać?” – wiele osób chciałoby kupić buty trekingowe, które sprawdzą się w każdej sytuacji. Jeśli jednak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Warunki w górach bywają bardzo różne, więc i obuwie turystyczne niejedno ma imię. Choćby buty w góry na lato wyglądają inaczej niż buty trapery na zimę. Zanim więc ruszysz do sklepu, zastanów się, na jakie warunki kupujesz dane buty.

3. Kupno zbyt specjalistycznych butów na początek

Inne osoby kupują z kolei zbyt specjalistyczne buty trekkingowe na sam początek górskiej przygody. Planujesz na razie wycieczki latem w Góry Sowie lub Stołowe? Nie kupuj butów projektowanych z myślą o Alpach. Nie ma przecież sensu wydawać fortuny na swoje pierwsze buty w góry. Wybierz wygodne obuwie z przyczepną podeszwą i sprawdź, czy złapiesz górskiego bakcyla.

 

Buty wysokogórskie Zamberlan
W technicznych butach Zamberlan, wybierając się na Ślężę, będziesz wyglądać co najmniej śmiesznie.

4. Przesadna wiara w technologię

W opisach górskich butów roi się od tajemniczych nazw różnych innowacyjnych technologii. Zanim jednak zachłyśniesz się świetnie brzmiącymi słowami, sprawdź, jakie tak naprawdę zadanie spełnia dany patent. Zwróć uwagę nie tylko na zalety danego rozwiązania, lecz także na jego wady. Nie ma bowiem róży bez kolców. Dla przykładu miękka guma zapewni lepszą przyczepność, ale jednocześnie będzie mniej wytrzymała.

Pamiętaj też, że technologia nie pójdzie za ciebie w góry. Jeśli nie masz kondycji, nawet najlepszy sprzęt nie pomoże ci zdobyć szczytu.

5. Wybór butów koniecznie z membraną

Jedną z najczęściej stosowanych technologii w obuwiu turystycznym jest oczywiście membrana. Dla wielu osób jest to wręcz obowiązkowy element butów górskich. Tymczasem buty trekkingowe niskie bardzo często nie mają membrany, a mimo to ludzie chodzą w nich po górskich szlakach i bardzo sobie je chwalą. Membrana, tak jak inne rozwiązania, ma bowiem oprócz zalet także swoje wady. Zapewnia wodoodporność obuwia, lecz jednocześnie zmniejsza jego oddychalność. Twoje stopy łatwiej się więc spocą, kiedy będziesz iść w butach z membraną. Jeśli zatem szukasz buty w góry na lato, zastanów się, czy lepszym wyborem nie będą niskie buty trekkingowe bez membrany.

 

Buty trapery - sklep - wybór
Wodoodporność to pożądana cecha, jednak membrana, która ją zapewnia ogranicza też oddychalność obuwia. Zastanów się, która z tych cech jest dla Ciebie ważniejsza.

6. Sugerowanie się tylko ceną

Na wielu rzeczach kupowanych z myślą o górskich wędrówkach można zaoszczędzić, ale buty turystyczne nie powinny być jedną z nich. Dobre buty trekkingowe męskie i damskie kupuje się na lata, więc warto zainwestować nieco więcej pieniędzy w ten zakup. Zresztą w przypadku butów górskich doskonale sprawdza się powiedzenie, że biednych nie stać na kupowanie tanich rzeczy. Lepiej raz wydać 600 zł i mieć trapery, które będą służyły przez kilkanaście lat, niż co roku kupować buty górskie za niecałe 200 zł.

Jednocześnie jednak nie wpadaj w pułapkę pod tytułem: „droższe buty trekingowe są na pewno lepsze”. Dany but może kosztować więcej, ponieważ ma jakieś funkcje, które dla ciebie są zupełnie nieprzydatne. To twoje potrzeby, a nie cena, powinny być kluczowym czynnikiem przy wyborze modelu.

7. Opieranie się tylko na opiniach innych

Każdy człowiek i każda stopa jest nieco inna. To, że twojej koleżance doskonale pasuje dane obuwie, nie oznacza, że jej buty trekkingowe damskie będą i dla ciebie najlepszym wyborem. Skupiaj się na swoich wymaganiach, a nie na opiniach innych.

Szczególnie wystrzegaj się rekomendacji z niesprawdzonych źródeł. Polacy mają niestety tendencję do odgrywania roli eksperta, nawet jeśli ich wiedza o danym temacie jest, mówiąc łagodnie, szczątkowa. Zanim więc zaufasz jakiejś opinii, sprawdź dokładnie, skąd ona pochodzi.

Buty górskie – błędy popełniane przy przymierzaniu

Modele butów wybrane? Przyszedł czas na mierzenie. I tutaj czają się na Ciebie kolejne zagrożenia.

8. Przymierzanie butów z samego rana

W wyniku wzmożonego wysiłku twoja stopa nieco spuchnie. Będzie więc zajmować więcej miejsca w bucie niż wypoczęta stopa z samego rana. Dlatego buty trapery lepiej przymierzać późnym popołudniem, kiedy stopy będą już nieco zmęczone po całym dniu. Warto też tuż przed przymiarką udać się na dłuższy spacer.

9. Sugerowanie się jedynie rozmiarem z metki

Jako ogólną zasadę przyjmuje się, że buty trekkingowe męskie i damskie powinny być o 0,5 rozmiaru większe od rozmiaru noszonego na co dzień. Pamiętaj jednak, że rozmiarówki poszczególnych producentów nieco się różnią. Nie patrz więc tylko na rozmiar widniejący na metce. Sprawdź dokładną długość wkładki w centymetrach i porównaj ją z długością swojej stopy. Jeśli kupujesz buty trekingowe na lato, wkładka powinna być o ok. 0,5 cm dłuższa od stopy. Trapery na zimę powinny mieć natomiast wkładkę dłuższą o co najmniej centymetr od stopy.

 

Buty górskie - sklep turystyczny
Długość wkładki znajdziesz pod językiem buta lub w tabelach rozmiarów w naszym sklepie internetowym.

10. Przymierzanie na cienką skarpetę

Buty górskie przymierza się w tych skarpetach, w których będzie się w nich potem chodzić po szlaku. Nie wkładaj więc buta na cienką skarpetkę, ponieważ po założeniu grubszej skarpety trekkingowej okaże się, że twoje dopasowane buty trekkingowe już nie pasują. Jeśli nie masz przy sobie swoich skarpet górskich, zapytaj w sklepie, czy nie mają awaryjnej pary do przymiarek.

11. Przymierzanie tylko jednego buta

Twoja prawa stopa nie jest taka sama jak lewa. Przymierzając buty do chodzenia po górach, szybko się o tym przekonasz. Aby zapobiec rozczarowaniom, mierz więc od razu oba buty.

12. Niestaranne sznurowanie butów

Sznurowanie butów górskich zabiera niekiedy dłuższą chwilę. Nie denerwuj się jednak i nie rezygnuj ze starannego zasznurowania kolejnej przymierzanej pary. Nie pomijaj żadnych przelotek. Tylko wtedy można się przekonać, czy buty trekkingowe damskie faktycznie dopasowują się do kobiecej stopy oraz czy męskie buty są odpowiednio szerokie.

 

Przymierzenie butów trekkingowych
Sznuruj buty trekkingowe dokładnie tak jak na szlaku.

13. Przymierzanie tylko na płaskim podłożu

Zakładasz buty, chwilę w nich stoisz i już wiesz, że to te? Poczekaj! Buty w góry to obuwie, które musi sprostać licznym wyzwaniom. Nie wystarczy więc, że dobrze się w nich stoi. Przejdź się, wejdź na schody, poskacz, skorzystaj z pochylni, jeśli jest w danym sklepie. Upewnij się, że nic cię nie uwiera. Przez cały czas but powinien stabilnie trzymać piętę. Palce nie mogą natomiast w żadnym momencie dotykać czubków butów.

 14. „Jakoś to będzie”

Głupio wychodzić ze sklepu z niczym po przymierzeniu kilkunastu par. Wiele osób wybiera więc buty trekkingowe, które prawie pasują. Nie do końca są dobre, ale w sumie… „jakoś to będzie”. Mam dla ciebie złą wiadomość: nie będzie. To drobne uwieranie, które czuło się w sklepie, stanie się po jednym dniu marszu nieznośną męczarnią. Pięta, która nie do końca trzymała się na swoim miejscu na schodach, na wyboistej drodze będzie latać na wszystkie strony. Palec, który w sklepie leciutko muskał czubek buta, po trzech godzinach schodzenia ze szczytu będzie mieć dość górskich wycieczek na długi czas. Buty trekkingowe damskie i męskie powinno więc wybierać się na spokojnie. Nie bój się kaprysić i wybrzydzać. Kupuj dopiero wtedy, kiedy nie masz już żadnych wątpliwości.

O tym jak przymierzać buty trekkingowe, możesz także poczytać tutaj

Na koniec jeszcze jeden błąd. Co prawda popełnia się go już po zakupie butów, ale uznałam, że warto o nim wspomnieć i tutaj. Ten błąd sprawia bowiem, że nawet dobrze wybrane buty trekkingowe męskie lub damskie staną się obuwiem niedobranym. O co chodzi?

15. Niedbanie o buty po kupieniu

Chcesz, by buty trekingowe długo ci służyły? Dbaj o nie! Po powrocie ze szlaku wyczyść obuwie z błota, piasku i kamyczków. Nie susz butów pod kaloryferem, ponieważ skóra powinna schnąć powoli. Zastosuj impregnat do butów, by przywrócić obuwiu wodoodporność. Przechowuj je w przewiewnym i suchym miejscu. Dzięki temu buty górskie, których wybranie zajęło ci tak dużo czasu, przejdą z tobą wiele kilometrów.

Przychodzi ci do głowy jeszcze jakiś błąd popełniany przy zakupie butów trekkingowych? Daj znać w komentarzu.

Katarzyna Butkiewicz

Jakie sandały sportowe wybrać

Jakie sandały sportowe wybrać

Gdy żar leje się z nieba pozwól odetchnąć stopom. Zrzuć ciężkie, zabudowane buty podczas upalnych dni i zastąp je sandałami. Śmiało zrezygnuj też ze skarpet. Uwolnij stopy a poczujesz różnice.
Oferta sandałów turystycznych to przekrój zróżnicowanych produktów, z których możesz korzystać zarówno na średnio wymagającym, górskim szlaku jak i brukowanym chodniku w centrum miasta. Wybierając sandały w góry rozważ zabudowane modele marki Keen. Mają one dodatkową osłonę na palce, która gwarantuje ochronę stopy w terenie. Z kolei odsłonięte, paskowe sandały o płaskiej podeszwie (np. marek Source, Teva i Lizard) przynoszą komfort na co dzień i doskonale sprawdzają się w mieście. Zawsze występuje podział na sandały sportowe damskie i sandały sportowe męskie.

Sandały zabudowane

sandały zabudowanePierwsza opcja jest doskonałym wyborem dla osób przemierzających niepewne ścieżki gdzie ważnym jest by bieżnik był agresywny i gwarantował stabilność. Podeszwy tego typu przypominają te, które znamy z klasycznych butów trekkingowych. Są głęboko żłobione, posiadają specjalny profil chroniący palce oraz są sztywniejsze. Takie rozwiązanie sprawia, że użytkownik nie czuje każdego kamienia, na który nadepnie, a gdy nieopatrznie uderzy czubkiem buta o wystający korzeń jego palce pozostaną bez szwanku. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że buty takie są odpowiednie, gdy przemierzamy średnio trudny teren. Absolutnie nie należy ich traktować, jako właściwe odzienie stóp na tatrzańskie szlaki. Jeżeli jednak twoja destynacja to beskidzkie połoniny bez wachania wrzucaj na stopy tego typu obuwie. W produkcji takich sandałów przoduje marka Keen. Zobacz jej modele tutaj.

sandały paskowe

Sandały paskowe

Z drugiej strony mamy modele miejsko-turystyczne. Są to buty przede wszystkim proste. Często składają się jedynie z kilku pasków, których zadaniem jest trzymanie stopy w odpowiednim miejscu względem podeszwy. Odsłaniają one dużą powierzchnię ciała i zapewniają świetną wentylacje. Doskonałe rozwiązanie do użytku w mieście czy podczas podróży. Sandały o tym charakterze są wyrobami o niskiej wadze i małej objętości. Z łatwością wciśniesz je do bagażu, bądź przyczepisz na zewnątrz plecaka. Zastosowanie płaskiej podeszwy z niewielką ilością płytkich rowków zapewnia pewny krok i wygodę.

Materiał

Bez względu na to czy w obszarze twoich zainteresowań znajdują się górskie zabudowane sandały czy klasyczne sandały sportowe powinieneś zwrócić uwagę na materiały z jakich wykonane są buty które masz na oku. Do wyboru są modele w których paski i wyściółka są w pełni skórzane bądź syntetyczne, oraz te w których jedynie wyściółka jest ze skóry. Naturalny materiał gwarantuje wysoki komfort użytkowania i jest przyjemny dla stopy. Problem pojawia się w chwili jego kontaktu z wodą. Skóra może stać się siedliskiem bakterii i nieprzyjemnych zapachów. Dlatego sandały skórzane polecamy do użytku miejskiego gdzie ryzyko spotkania z niepożądaną wilgocią jest znikome. Nie zakładajmy, więc skórzanych sandałów na spacery wzdłuż morskiego wybrzeża czy podczas rejsu jachtem. W takich warunkach o wiele lepiej sprawdzą się syntetyczne produkty, którym wilgoć jest nie straszna. Kiedy już jednak zamoczymy skórzane sandały pamiętajmy: to nie koniec świata. Po prostu postarajmy się je szybko wysuszyć.

Rozmiar

Podczas zakupu sandałów należy również zwrócić uwagę na prawidłowe dobranie rozmiaru. Odpowiednio leżący sandał powinien być nieco dłuższy i szerszy niż nasza stopa. Szczególnie zadbajmy o to by palce nie wystawały poza obręb podeszwy. Za małe sandały to zgroza dla naszych palców. Wystające, są narażone na uderzenia o grunt bądź leżące na ziemi przedmioty. Aby ułatwić klientowi wybór w gestii rozmiaru, producenci sandałów często zakreślają przestrzeń na podeszwie, w której powinna zmieścić się stopa. Stosują obwódkę bądź inny kolor materiału dla miejsca na stopę. Każda marka oferuje sandały męskie i damskie.

 

Dobrze dobrane sandały najlepszych producentów mogą nam służyć ponad dekadę (historia zna takie przypadki). Poświęćmy więc chwile na ich wybór, by komfortowo kroczyć przez lata.

Edelrid – sprzęt wspinaczkowy niemieckiej jakości

Edelrid – sprzęt wspinaczkowy niemieckiej jakości

W strategii Skalnika kierujemy się podążaniem za trendami outdoorowego rynku. Jako sklep ze sprzętem wspinaczkowym staramy się zawsze dostarczać najlepszego sprzętu i najbardziej innowacyjnych rozwiązań. Z tego właśnie powodu, jakiś czas temu, ofertę rozszerzyliśmy o produkty kolejnej firmy. Wybór musiał paść na jedną z najlepszych firm outdoorowych, jakie produkują sprzęt wspinaczkowy. Niemiecka marka Edelrid to połączenie tradycji i nowoczesnego podejścia do projektowania szpeju. Marka w Polsce nie jest tak rozpoznawalna może jak inni potentaci rynku, dlatego warto lukę tę nadrobić. Edelrid bowiem to niezawodny szpej, który wielokrotnie nagradzany  był za innowacyjność. Niemiecki producent z każdym sezonem rozszerza katalog swoich produktów i dociera z nimi do coraz szerszego grona klientów. Starsi fani marki doceniali ją zawsze za wysokiej jakości liny wspinaczkowe. Od przeszło 150 lat produkcja lin stanowi bowiem trzon asortymentu firmy.

Z kart historii

Edelrid powstał w 1863 roku, kiedy to Julius Edelmann i Carl Ridder założyli swoją manufakturę. Nazwę zaczerpnęli od członów nazwisk. Edelman był wcześniej sprzedawcą i miłośnikiem wspinaczki, natomiast Ridder technikiem specjalizującym się w konstrukcji maszyn służących do zaplatania. W początkowym okresie Edelrid produkuje przede wszystkim liny konopne. Aż do początku lat 40 XX w. fabryka zajmuje się produkcją wyrobów plecionych z naturalnych konopi i czystego jedwabiu. Rynek się jednak zmienia. W USA i Francji powstają pierwsze liny nylonowe. Marka podąża za kierunkami rozwoju i w roku 1953 Edelrid opracowuje pierwszą na świecie linę z rdzeniem i oplotem. Fakt ten okazał się przełomowy dla produkowania lin wspinaczkowych. Od tej chwili liny konopne odchodzą do lamusa, a przypadkowe pęknięcia lin w dużej części zostają wyeliminowane. Kolejne lata przynoszą badania i nowoczesne rozwiązania, dzięki którym liny Edelrida stają się produktami najlepszymi w swojej klasie. Dziś Edelrid to firma produkująca nowoczesny sprzęt, którego rozpoznawalną cechą jest niemiecka jakość o najwyższych standardach.

Kolekcje

Oferta Edelrida dzieli się na trzy główne grupy asortymentu, z których każda dedykowana jest do konkretnych aktywności. Pierwsza i największa linia to seria Sport. W niej znajdują się produkty do aktywności wspinaczkowo-alpinistycznych. Poza szeroką gamą szpeju wspinaczkowego i lin, znajdują się tu raki, czekany, sprzęt biwakowy, kaski, oświetlenie, lonże via ferrata, sprzęt alpinistyczny i szeroki wybór uprzęży wspinaczkowych. Oprócz przysłowiowego „żelastwa” wspinaczkowego, Edelrid od kilku sezonów oferuje także odzież wspinaczkową, plecaki turystyczne i wspinaczkowe oraz crashpady do bulderowych zmagań w terenie. Drugą grupę produktową stanowi sprzęt dla profesjonalistów pracujących na wysokościach i ratowników wysokościowych. Linią Work Safty obejmuje Edelrid produkty związane z dostępem linowym. Wysokiej klasy uprzęże, liny, bloczki, sprzęt ochrony osobistej, taki jak kaski czy lonże asekuracyjne, to tylko mały wycinek bogatej kolekcji marki. Linię trzecią – Adventure Parks – stanowi wszystko, co zapewnia bezpieczeństwo oraz świetną zabawę w parkach linowych i podczas rajdów przygodowych. Uprzęże, lonże i kaski to trzon tej grupy produktowej.

Nowoczesne produkty

Przyrząd Mega Jul

przyrząd mega julEdelrid wprowadza do ofert sklepów Skalnik całą masę innowacyjnych rozwiązań. Jednym z nich jest nowoczesny i minimalistyczny przyrząd Mega Jul. Stworzony został do współpracy z linami pojedynczymi, bliźniaczymi i połówkowymi. Konstruktorzy nadali przyrządowi kształtu, dzięki któremu siły hamowania liny zostały możliwie zoptymalizowane. Wykonanie z nierdzewnej stali sprawia, że jest to niezwykle trwały i porządnie wykonany przyrząd asekuracyjno-zjazdowy. Cechuje się on ogromną funkcjonalnością. Za jego pomocą można asekurować z górnego, jak i dolnego stanowiska. Przyrząd Edelrida umożliwia również korzystanie w opcji przewodnickiej, a także znakomicie służy jako przyrząd zjazdowy. Tak duża funkcjonalność przyrządu jest zasługą jego przeznaczenia. Mega Jul został zaprojektowany dla alpinistów. Jego waga to jedyne 65 gramów.

lina rap line II 6mmLina Rap Line II 6mm

Kolejnym produktem, który zaskakuje swą nowoczesnością jest unikalna lina Rap Line II o średnicy 6 mm. To produkt nagrodzony złotem na branżowych targach ISPO 2015/2016. Nie dziwi werdykt jury, bo Rap Line to lina, która w jednej konstrukcji łączy właściwości liny statycznej i dynamicznej. Ta statyczna lina pomocnicza przy działaniu dużej siły zachowa się niczym lina dynamiczna. Większe odpadnięcie skutkuje zerwaniem aramidowych włókien i uaktywnieniem dynamicznego nylonowego rdzenia. Rap Line II nie jest jednak certyfikowaną przez UIAA liną bliźniaczą. Lina na testach wytrzymała liczbę odpadnięć od 2 do 3, zaś federacja wspinaczkowa określiła standard na liczbę 5 odpadnięć. Nowoczesna lina Edelrida to raczej lina pomocnicza do trudnych zadań wspinaczkowych oraz lina, która przyda się podczas awaryjnych sytuacji. Łatwo zabrać ją ze sobą w góry. Metr nowoczesnej liny marki Edelrid waży bowiem tylko 31 g.

Edelrid dla juniora

kask kids shieldPopularność aktywności outdoorowych rośnie z każdym sezonem. Coraz częściej rodzice zabierają swoje pociechy w góry, nawet w trochę trudniejszy teren, na narty czy snowboard. Edelrid zapewnia bezpieczeństwo także najmłodszym turystom i sportowcom. Dla dzieciaków ćwiczących się w sztuce pokonywania pionu marka opracowała uprząż dziecięcą Farggle. Jest to jedna z niewielu na rynku uprzęży dla dzieci, która posiada dwa punkty mocowania. Jeden zlokalizowany jest standardowo na brzuchu, drugi zaś na plecach dziecka. Rozwiązanie to sprawia, że jest to uprząż nie tylko idealna do wspinaczki, lecz także innych działań, podczas których dziecku trzeba zapewnić pełną ochronę. Model Fraggle doskonale sprawdzi się podczas wspinaczki skałkowej, zabawy w parkach linowych, wymagającego trekkingu czy zimowych szaleństw na nartach i desce. Rewelacyjny jest także kask Kids Shield, który opracowano, by perfekcyjnie chronił młodych wspinaczy. Ochroni on głowę dziecka przed spadającymi odłamkami skalnymi i zagwarantuje większe bezpieczeństwo w przypadku odpadnięcia dziecka przy wspinaczce. Kask posiada lekką konstrukcję In-Mold, w której zastosowano piankę pochłaniającą energię. Pianka ze spienionego polistyrenu, zewnętrzna policarbonowa skorupa i wentylujący głowę system Air Flow, gwarantują dziecku bezpieczeństwo i wygodę na naprawdę wysokim poziomie. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku design, który przypadnie do gustu każdemu, małemu adeptowi wspinaczki sportowej.

 

Przedstawione w poradzie produkty, to tylko niewielka część świetnego wyposażenia marki Edelrid. Warto zapoznać się z pełna kolekcją produktów niemieckiej firmy. Innowacyjne, nienagannie wykonane i bezpieczne produkty Edelrida czekają w stacjonarnych sklepach górskich Skalnik oraz na www skalnik.pl

Maty i karimaty Naturehike

Maty i karimaty Naturehike

W żebra wbija ci się korzeń. Obracasz się i tym razem spać nie daje ci niepozorny kamyk, który uwiera cię w plecy. Znasz to z autopsji? Na następny wyjazd pod namiot wybierz matę lub materac Naturehike, by zapewnić sobie lekkie i wygodne posłanie. Na jaki konkretnie model warto się zdecydować?

Wyroby z Chin wielu osobom nadal kojarzą się z zawodnymi podróbkami. Chińska marka Naturehike udowadnia jednak, że przystępną cenę można połączyć z niską wagą i wysoką jakością wykonania.

Coraz większą popularnością wśród polskich turystów cieszą się materac, mata samopompująca, a także karimata Naturehike. Które z tych rozwiązań będzie dobrym wyborem na następną noc pod namiotem?

Składana i lekka karimata Naturehike

Karimata jest najprostszym i najbardziej tradycyjnym posłaniem na noc pod namiotem. Do jej podstawowych zalet należą niska cena, lekkość oraz odporność na uszkodzenia. Nawet jeśli zostanie ona nieco poszarpana przez krzaki i skały napotkane na szlaku, nadal będzie spełniała swoją funkcję. Każdy turysta, który spał na karimacie, wie jednak, że nie zapewnia ona bardzo dobrej izolacji od podłoża. Problemem jest także duży rozmiar karimaty po jej złożeniu. Nieco poręczniejsza w użyciu jest karimata składana i właśnie taki sprzęt oferuje marka Naturehike.

Karimata Naturehike Egg Crate Folding to karimata składana o panelowej konstrukcji. Dzięki temu możesz ją szybko złożyć oraz przytroczyć do plecaka, nie obawiając się o jej zniekształcenie. Dodatkowo, dzięki strukturze w kształcie wytłoczki, Egg Crate Folding nieco lepiej izoluje od podłoża niż tradycyjna karimata. Jednocześnie nadal można cieszyć się niską wagą zapewnianą przez ten rodzaj posłania.

Karimata składana Naturehike
Karimata składana Naturehike jest lekka i łatwa do przytroczenia (fot. Naturehike)

Karimata Naturehike ma także jedną stroną zabezpieczoną aluminium, aby lepiej chronić przed chłodem oraz wilgocią.

Naturehike materac – śpij jak w łóżku

Leżąc na karimacie, przewracasz się z boku na bok i nie możesz zasnąć? Zanim całkowicie zrezygnujesz z nocowania pod namiotem, wypróbuj materac turystyczny. Nawet na nierównej powierzchni zapewni on wysoki komfort spania i bardzo dobrą izolację od podłoża. Dodatkowo zajmuje on mało miejsca po spuszczeniu powietrza. Materac Naturehike jest też wyposażony w sprytne rozwiązania, takie jak poduszka zintegrowana z materacem czy wbudowana pompka uciskowa, dzięki czemu nie trzeba nosić ze sobą dodatkowego sprzętu.

Wady takiego rozwiązania? Napompowanie materaca zajmuje nieco czasu, co jest szczególnie uciążliwe, kiedy marzysz o wypoczynku po ciężkim dniu na szlaku. Materac turystyczny jest także bardzo narażony na uszkodzenia. Jeśli przebije go ostry patyk, stracisz swoje posłanie.

Najpopularniejszymi materacami proponowanymi przez Naturehike są materace z serii FC, wykonane z miękkiego i miłego w dotyku, a jednocześnie dość trwałego nylonu. Ciekawym rozwiązaniem jest korek z dwoma zaworami, który nie wypuszcza wdmuchiwanego powietrza. Wykonany przez Naturehike materac FC-15 można także napompować przy pomocy worka do nadmuchiwania materacy. Jeśli pod namiotem śpisz z drugą osobą, możesz wybrać dwuosobowy materac Naturehike FC-11 lub FC-13.

Zaprojektowany przez Naturehike materac Square Thermolite wyposażono natomiast w izolujące włókna bawełny, dzięki czemu będzie on dobrym wyborem na nieco chłodniejsze noce. Zintegrowana poduszka oraz poziomo ułożone komory powietrzne zapewniają odpowiedni komfort spania, a wbudowana pompka obniża wagę. W ofercie chińskiej marki znajduje się także materac Naturehike Mummy Thermolite. Jest to wygodny materac turystyczny w kształcie mumii. Zwężenia w okolicach głowy oraz nóg sprawiają, że materac jest lżejszy i zajmuje mniej miejsca w namiocie.

Dla turystów ruszających na dłuższy trekking, którzy liczą każdy gram, najlepszy wyborem będzie jednak zaprojektowany przez Naturehike materac Egg Crate. Standardowa wersja prostokątna waży 460 g, a wersja w kształcie mumii zaledwie 380 g. Egg Crate wyposażono w wewnętrzną warstwę wzmacniającą z TPU. Dzięki powierzchni złożonej z wielu niewielkich kwadratów masz gwarancję, że śpiwór nie będzie się ślizgał, a materac dobrze ułoży się pod twoim ciężarem.

Materac Naturehike Egg Crate
Materac turystyczny Egg Crate po złożeniu zajmie niewiele miejsca w plecaku

Jeżeli natomiast jedziesz na kemping i zależy ci przede wszystkim na komforcie, zwróć uwagę na materac Naturehike Double Airbag. Można go napompować aż na 8 cm wysokości, a pikowana struktura zapewnia długi i wygodny sen. Materac posiada dwie warstwy z oddzielonymi od siebie komorami. W razie przebicia jednej z nich nadal możesz więc korzystać z materaca. Zaprojektowany przez Naturehike materac ma matowe wykończenie, więc śpiwór przez całą noc pozostanie w jednym miejscu.

Mata samopompująca Naturehike – róża bez kolców?

Karimata jest lekka i prosta w użyciu, ale nie zapewnia wygodnego snu. Materac turystyczny gwarantuje wygodny sen, ale jego napompowanie nieco trwa. Tymczasem mata samopompująca zapewnia świetną izolację od podłoża, praktycznie sama się pompuje, a złożona zajmuje mało miejsca. Czy zatem jest to rozwiązanie idealne? Nie do końca. Mata samopompująca jest narażona na uszkodzenia (choć nie aż tak jak materac), a jej złożenie zajmuje nieco czasu. Jest także stosunkowo ciężka i droga. Tym dwóm ostatnim problemom możesz jednak zaradzić, wybierając maty zaprojektowane przez Naturehike.

Mata Naturehike Ultralight jest lekka i wodoodporna. Wykonano ją z wytrzymałego nylonu i wzmocniono dodatkowo TPU. Zaprojektowana przez Naturehike mata praktycznie sama się pompuje. Tobie pozostaje jedynie jej dopompowanie do preferowanej przez siebie twardości. Mata Naturehike posiada także elastyczne wypełnienie, które zapewnia bardzo wygodny sen oraz dobrą kompresję posłania.

Zaprojektowana przez Naturehike mata samopompująca posiada zawór, z którego obsługą poradzi sobie nawet początkujący turysta. Na rynku dostępna jest także mata Naturehike w wersji dla wysokich osób, aby każdy mógł się cieszyć komfortowym snem.

A jak określenie „Ultralight” przekłada się na rzeczywistość? Mata Naturehike waży 700 g. Nieco mniej, bo 620 gramów, waży zaprojektowana przez Naturehike mata w kształcie mumii.

Mata samopompująca Naturehike
Mata samopompująca Naturehike może być prostokątna lub w kształcie mumii

Świat outdooru to nieustanne poszukiwanie kompromisu między sprzecznymi oczekiwaniami. Komfortowy sen i lekka waga posłania to tylko jedno z wielu pól tej walki. Proponowane przez Naturehike mata samopompująca, karimata składana czy materac turystyczny nie są idealnymi rozwiązaniami (takowe przecież nie istnieją), ale pozwalają znaleźć złoty środek między komfortem, lekkością i niską ceną.

Katarzyna Butkiewicz

Beata Nawrotkiewicz

Beata Nawrotkiewicz

Duch niespokojny, którego ciągle gdzieś nosi. Wolny czas lubi spędzać aktywnie, bo uważa, że na siedzenie w domu będzie jeszcze mieć dużo czasu. Zima jest jej ulubioną porą roku, bo wtedy może ruszyć z nartami na stok. Im dłuższe trasy, tym lepiej. Wciąż próbuje przekonać się do skiturów. Jej letnim żywiołem jest woda. Nurkuje od wielu lat – nie boi się polskich kamieniołomów i jezior, chociaż z przejrzystych wód rafy koralowej mogłaby nie wychodzić. Zagląda do jaskiń na razie jeszcze suchą nogą. Zdecydowanie woli te, które już mają za sobą pierwszych odkrywców. Z gór schodzonych na nogach najbardziej lubi polskie Tatry, ostatnio ich zachodnią część. Kocha Włochy, jej marzeniem jest przemierzyć je wzdłuż od północy na południe i z powrotem – przez miasta, miasteczka i góry.

Spodnie wspinaczkowe Milo – przegląd oferty

Spodnie wspinaczkowe Milo – przegląd oferty

Przygodę ze wspinaczką większość osób zaczyna w zwykłych dresach. Wraz z rozwojem umiejętności rosną jednak także wymagania co do sprzętu. Jeśli właśnie szukasz odzieży na wypad w skały lub na ściankę, sprawdź, jakie spodnie wspinaczkowe ma w swojej ofercie polska marka outdoorowa Milo.  

Najlepsze ubrania do wspinaczki to takie, o których zapomina się, że się je ma na sobie. Zgodzi się z tym każdy, kto choć raz nie skończył drogi, ponieważ zbyt sztywne spodnie uniemożliwiły postawienie stopy 2 centymetry dalej. Jakie spodnie wspinaczkowe polskiej marki Milo warto wybrać, aby już zawsze cieszyć się luzem i komfortem na ścianie czy w skale?

Milo, czyli niezawodne wsparcie dla wspinaczy

Już od lat 90. Milo udowadnia, że wysoka jakość wykonania i interesujące wzornictwo mogą cechować nie tylko zagraniczną górską odzież. Produkowane przez Milo spodnie i kurtki cieszą się powszechnym uznaniem wśród polskich turystów. Miłośników gór z pewnością cieszą także w miarę przystępne ceny produktów tej marki.

W szerokiej ofercie spodni sygnowanych logo marki Milo coś dla siebie znajdą zarówno pasjonaci długich trekkingów, jak i zmagań w pionie. Spodnie do wspinaczki proponowane przez polską markę wykonane są zazwyczaj z naturalnej, przyjemnej w dotyku bawełny, która zapewnia wysoką odporność na przetarcia. Projektowane przez Milo spodnie wspinaczkowe męskie, jak i damskie wyjdą więc zwycięsko z wielu starć z ostrą skałą. Często w składzie spodni znajdziesz także elastan, czyli rozciągliwe włókno zapewniające jeszcze większą swobodę ruchów.

Spodnie do wspinaczki - Milo Julian
W ofercie marki Milo każdy znajdzie coś dla siebie (fot. Milo)

O jakości górskiej odzieży najlepiej świadczą dobre opinie ludzi, którzy mieli okazję sprawdzić dany sprzęt w najróżniejszych, niekiedy wręcz ekstremalnych, warunkach. Warto więc zwrócić uwagę na Milo Team, czyli grupę ludzi zakręconych na punkcie aktywności fizycznej. Marka Milo wspiera kolejne górskie przedsięwzięcia osób należących do tego zespołu, a ich wskazówki pomagają w tworzeniu coraz lepszego sprzętu. W Milo Team znajdują się także wspinacze, między innymi Paweł Draga (wspina się już od ponad 20 lat, a obecnie jest trenerem austriackiej kadry we wspinaniu) i Michał Łodziński (zrobił ponad 370 dróg w stopniu 7a – 8b). Spodnie wspinaczkowe marki Milo przeszły więc pozytywnie już tysiące trudnych testów. 

Jakie są dobre spodnie wspinaczkowe?

Aby znaleźć odpowiedni model dla siebie, trzeba najpierw wiedzieć, czego w ogóle szukać. Jakie więc powinny być dobre spodnie do wspinania?

W skale niezbędna jest pełna swoboda ruchów. Spodnie wspinaczkowe powinny być więc dla ciebie jak druga skóra. Na ścianie, gdzie liczy się każdy centymetr, szybko się okazuje, że nawet stare, rozciągnięte dresy mogą w kluczowym momencie uniemożliwić wykonanie zamierzonego ruchu.

Podział na spodnie wspinaczkowe męskie oraz damskie jest ważny nie tyle ze względu na różnice w designie i kolorystyce (bo wielu wspinaczy także lubi soczyste barwy kontrastujące ze skałą), lecz ze względu na różnice w kroju. Dzięki nim zarówno panie, jak i panowie mogą cieszyć się pełnym komfortem w skałach. Spodnie wspinaczkowe damskie są też często wyposażone w szeroki ściągacz, który pozwala jeszcze lepiej dopasować odzież do kobiecej sylwetki (węższej w pasie i nieco szerszej w biodrach).

Spodnie do wspinania
Każde spodnie wspinaczkowe Milo produkowane są w wersji damskiej i męskiej (fot. Milo)

Dobre spodnie do wspinania są jednak nie tylko niezwykle elastyczne, lecz także bardzo wytrzymałe. Specjalne profilowanie na kolanach oraz klin w kroku zwiększają potencjalny zakres ruchów i jednocześnie sprawiają, że spodnie wspinaczkowe nie przestraszą się żadnych treningowych akrobacji. Tkanina powinna być odporna także na wielokrotny kontakt z ostrą skałą. Wybierając spodnie do wspinania, zwróć uwagę nie tylko na wytrzymałość samego materiału, lecz także na jakość szwów i wykończenia. W końcu łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo.

Wybierając spodnie wspinaczkowe, zastanów się także, na jaką porę roku je kupujesz. Wiosną czy jesienią potrzebna będzie nieco grubsza tkanina. Na ciepłe, letnie dni przyda się natomiast cieńszy materiał.

Pora roku ma także oczywiście wpływ na to, na jaką długość spodni powinno się zdecydować. Najbardziej uniwersalna są spodnie do wspinania sięgające do kostek. Długie spodnie Milo są wykonane z przewiewnego materiału, więc nawet latem nie będzie w nich zbyt gorąco. Jednocześnie takie nogawki lepiej zabezpieczą skórę przed poparzeniami słonecznymi oraz obtarciami spowodowanymi kontaktem ze skałą. Jeśli jednak masz już długie spodnie wspinaczkowe lub szukasz opcji na najbardziej upalne dni, zwróć uwagę na krótkie spodenki lub wariant ¾.

Które spodnie wspinaczkowe Milo wybrać

Do wyboru, do koloru – można by powiedzieć, patrząc na ofertę Milo. Spodnie wspinaczkowe damskie, jak i męskie są produkowane w różnorodnych barwach dodających energii. Dzięki wyrazistym kolorom asekurujący cię partner nie będzie mieć też nigdy najmniejszego kłopotu z dostrzeżeniem cię na skale. Poszczególne modele spodni wspinaczkowych Milo różnią się jednak oczywiście nie tylko kolorem.

Spodnie wspinaczkowe Velim – na ścianę i na co dzień

Luz i komfort cenisz nie tylko w skale, lecz także na co dzień? Zaprojektowane przez Milo spodnie do wspinaczki Velim to doskonała propozycja dla ciebie. Ich kolor oraz klasyczny wygląd nawiązujące do spodni jeansowych sprawiają, że możesz założyć je nawet do pracy i nikt nie będzie ci rzucać zdziwionych spojrzeń.

Nie pozwól jednak, by i ciebie zwiódł jeansowy wygląd tego modelu. Spodnie Milo Velim nadają się doskonale także na ścianę. Wyprofilowane kolana, klin w kroku oraz regulowany obwód nogawek zapewniają swobodę ruchów i dają możliwość dopasowania spodni do swojej sylwetki. Milo Velim wykonano z wysokiej jakości bawełny oraz elastanu, więc o wytrzymałość i wygodę noszenia nie musisz się obawiać. Ciekawym detalem wyróżniającym te spodnie są ozdobne nadruki.

Milo Venim Lady
Spodnie Velim podczas wspinaczkowej akcji (fot. Milo)

Spodnie Milo Poha – na każde wspinaczkowe wyzwanie

Milo Poha to jeden z częściej wybieranych modeli spodni wspinaczkowych. Wykonane są w 100% z naturalnej bawełny, więc zapewniają dużą odporność na przetarcia oraz komfort noszenia. Spodnie wspinaczkowe męskie wyposażono w zintegrowany pasek, który nie koliduje z uprzężą. Damski model posiada natomiast wygodne wiązanie w pasie.

Spodnie wspinaczkowe Milo Poha zwracają uwagę także ciekawymi połączeniami kolorów, które wyglądają dobrze nie tylko na zdjęciach. Dzięki dużym kieszeniom będziesz mieć też miejsce na wszystkie potrzebne drobiazgi.

Spodnie wspinaczkowe Milo Aki – wygoda to podstawa

Dla twórców spodni Milo Aki podstawą była niewątpliwie wygoda użytkownika. Luźny krój oraz profilowane kolana zapewniają pełną swobodę ruchów. Warto zwrócić uwagę na płaskie szwy zapobiegające obtarciom. Wykonano je kontrastującą nicią, dzięki czemu spodnie Milo Aki cieszą niebanalnym wyglądem. Przydatnymi dodatkami są także specjalna pętelka na woreczek z białą odwagą, czyli magnezją oraz aż cztery pojemne kieszenie.

Zarówno spodnie wspinaczkowe damskie, jak i męskie, wyposażono w zintegrowany pasek, który dobrze współgra z uprzężą. Damski model ma nieco zmieniony krój, aby idealnie dopasować się do kobiecej sylwetki.

Zaprojektowane przez Milo spodnie do wspinania Aki wykonano z bardzo odpornego na rozdarcia poliamidu. Ten model z pewnością wytrzyma więc wiele wspinaczkowych sezonów.

Spodnie wspinaczkowe Milo Julian – na każdą pogodę

Spodnie Milo Julian rzucają się w oczy dzięki kolorowemu, wesołemu wzornictwu oraz różnorodnej długości. Do wyboru masz standardowe długie spodnie do wspinaczki, rybaczki ¾ lub krótkie spodenki przed kolano.

Każdy model spodni Julian wykonano z bawełny oraz elastanu, czyli połączenia materiałów zapewniającego wytrzymałość i elastyczność. W przypadku długich spodni warto zwrócić uwagę na regulowane na dole nogawki. Dzięki temu na pewno nie przydepniesz spodni butami ani nie zahaczysz nogawką o wystający skalny odłamek.

Rybaczki wspinaczkowe chronią kolana przed ostrą skałą, a jednocześnie zapewniają większy komfort w ciepłe, letnie dni. Spodnie do wspinaczki ¾ wyposażono w szlufki, więc możesz założyć do nich swój ulubiony pasek.

Na najbardziej upalne dni przydadzą się natomiast spodnie Milo Julian Short. Zapewniają one doskonałą swobodę ruchów, a zintegrowany pasek na pewno nie będzie kolidować z uprzężą.

Spodnie wspinaczkowe Milo Julian Majka Miezianko fot Pawel Ruda
Majka Miezianko w spodniach Julian Lady (fot. Paweł Ruda)

Dobre spodnie wspinaczkowe nie są oczywiście lekarstwem na brak treningu. Jeśli chcesz robić coraz trudniejsze drogi, regularne ćwiczenia są niezbędne. Możesz jednak ułatwić sobie nieco życie, wybierając taką odzież, która pozwoli w pełni uwolnić twój potencjał. Do takich ubrań niewątpliwie zaliczają się wytrzymałe i komfortowe spodnie Milo.

Katarzyna Butkiewicz

Made in Poland – polskie marki outdoorowe

Made in Poland – polskie marki outdoorowe

Mamy się czym pochwalić. Polskie marki nie są wcale słabeuszami wśród producentów sprzętu outdoorowego. Pojawią się pewnie głosy, że nie ma w naszym kraju wielkich i rozsławionych na cały świat marek turystycznych. Oczywiście można zgodzić się, że nie mamy marek pokroju The North Face czy Arc’teryx, ale wstydzić się naprawdę nie ma czego. Niektóre polskie marki outdoorowe są niezwykle popularne za granicami naszego kraju i często sprzedają na obcych rynkach więcej produktów niż w Polsce.

Polski outdoor oferuje nierzadko niszowe produkty, które wykonane są z dbałością i przy zachowaniu wysokich standardów. Potwierdzeniem tego mogą być liczne nagrody zdobywane na międzynarodowych targach branżowych. Wieloletnie doświadczenie producentów z Polski i ich innowacyjne pomysły znalazły fanów na całym świecie. Produkty najlepszych polskich producentów są dostępne także w ofercie Skalnika.

Polska puchem stoi

Nie od dziś wiadomo, że w Polsce są niezwykle dogodne warunki do hodowania gęsi. To właśnie polski puch, który się z takiej hodowli pozyskuje, odznacza się bardzo wysokimi parametrami jakości. Gatunkowość polskiego puchu i zachowanie międzynarodowych standardów produkcji wyrobów puchowych sprawiają, że polski puch gęsi jest importowany przez najsłynniejszych producentów branży outdoor. Doskonałym przykładem może być amerykańska Patagonia, która na swojej stronie informuje konsumentów, gdzie wytwarza swoje produkty i skąd pozyskuje materiały do ich wytwarzania.

Przez dziesięciolecia Polacy byli uznawani za herosów podboju gór najwyższych. Zimowy himalaizm, który stał się naszą specjalnością sprawił, że do Polaków przylgnęło miano lodowych wojowników. Do zimowych podbojów potrzebne były śpiwory puchowe, spodnie, kurtki i inne akcesoria puchowe. To właśnie w latach siedemdziesiątych XX w. pierwsze kroki w branży stawiały marki Małachowski i Pajak. Produkty tych wytwórców jeździły m.in. na narodowe ekspedycje w Himalaje.

Małachowski

śpiwory małachowskiŚpiwory Małachowski to eksportowy towar i trzon produkcji polskiej firmy, która oprócz kurtek puchowych i kombinezonów, posiada także w katalogu odzież i akcesoria przydatne turystom. Marka Małachowski może pochwalić się nawet autorską technologią. Rozwiązanie Thermoactive i opatentowanie systemu wszywania taśm dystansowych w komorach puchowych jest sprawką tego rodzimego producenta. Produkty marki Małachowski są chętnie wybierane przez turystów na wyprawy górskie, ale korzystają z nich także speleolodzy i badacze okolic podbiegunowych i tropikalnych.

śpiwór pajakPajak

Podobnie jest z marką Pajak, która jest rodzinna firmą z siedzibą w Bielsku-Białej. U podnóża Beskidów wytwarza ona swoje produkty, które są wynikiem innowacyjnych projektów. Tę kultową dziś firmę doceniają specjaliści z różnych dziedzin. Produkty marki Pajak jeżdżą nie tylko w góry. Używają ich także żołnierze elitarnych formacji wojskowych, wśród których wymienić można znaną na całym świecie jednostkę specjalną GROM.

Od bielizny po narty

Brubeck

odzież termoaktywna brubeckMiłośnicy outdooru z całego świata dobrze kojarzą i chętnie ubierają produkty marki Brubeck. Popularność odzieży tej marki to zasługa najwyższej jakości, która schodzi z jednej z najbardziej nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie linii produkcyjnych. Park maszynowy Brubeck’a pozwala na dowolność w kształtowaniu dzianin oraz wdrażanie najbardziej funkcjonalnych rozwiązań. Warto wiedzieć, że cały proces produkcyjny marki Brubeck zlokalizowany jest w Polsce. Marka cieszy się sprzedażową popularnością aż w 16 krajach Europy. Świetna odzież termoaktywna polskiej marki wspiera sportowców, turystów i osoby kochające rekreację na świeżym powietrzu.

narty majestyMajesty

Osoby ubrane w dobrej jakości bieliznę Brubeck mogą pojeździć zimą na polskich nartach. Wśród miłośników skitouringu i freeskiingu popularna jest marka Majesty. Prawdziwa pasja nie zna granic, dlatego Majesty tworzy nieszablonowe narty, odzież i akcesoria dla narciarzy w miejscu, które jeśli kojarzy się z nartami, to raczej wodnymi. Majesty produkuje w Gdyni, co nie przeszkodziło, żeby designerskie i ręcznie wykonywane narty zdobywały liczne wyróżnienia i prestiżowe nagrody na targach oraz pokazach outdoorowej branży.

Coś dla ciała i urody

Lyo Food

lyo powdersPo każdej outdoorowej przygodzie trzeba nabrać energii do dalszego działania. Posilić można się liofilizatami polskiej marki Lyo Food. To firma, którą cechuje najwyższa jakość i najlepszy smak. Marka niedawno pojawiała się na międzynarodowym rynku outdoorowym i niebywale szybko pozyskała ogromną rzeszę zadowolonych klientów. Liofilizaty Lyo Food wśród konkurencji wyróżniają się smakiem potraw i starannym dobieraniem składników. Jakość polskich liofów została doceniona nie tylko przez miłośników gór i natury, lecz także przez najważniejsze osoby branży.

biżuteria silver rockSilver Rock

Oprócz przygód w życiu istnieją liczne obowiązki. Osoby, które nie lubią rozstawać się z outdoorową pasją mogą zamanifestować ją na co dzień dzięki znakomitej biżuterii. Polska biżuteria wspinaczkowa marki Silver Rock jest wprost do tego stworzona. Silver Rock posiada w swoim katalogu szeroką ofertę bransoletek z różnokolorowych repików i lin wspinaczkowych. Gustowne zawieszki, bransoletki, kolczyki, nawet biżuteria ze srebra, to doskonała okazja na podkreślenie swojego outdoorowego stylu.

 

Polskie marki z roku na rok rozwijają się coraz bardziej dynamicznie. Nowoczesne produkty, wysokiej jakości materiały, a przede wszystkim perfekcyjna jakość, przyciąga klientów w kraju i z zagranicy. Wsród polskich marek outdoorowych są firmy, które wytwarzają swoje produkty w Polsce oraz producenci współpracujący z partnerami w innych krajach. Powyższa prezentacja nie wyczerpuje tematu, a prezentuje jedynie kilka charakterystycznych firm polskiego outdooru. Ofertę wszystkich polskich marek znajdziesz na specjalnej podstronie. Są tam producenci bestsellerowych produktów, którzy projektują outdoorową odzież i akcesoria w Polsce. Zanasz ich! Milo, Viking, Volven, VI.6+, Alvika czy Kwark to kilka przykładów takich marek outdoor z Polski.

Jaki namiot wybrać? Ranking namiotów turystycznych

Jaki namiot wybrać? Ranking namiotów turystycznych

Wybór namiotu nie jest łatwą sprawą. Na rynku dostępne jest kilkaset modeli od mniej lub bardziej znanych producentów. Kierujemy się regułą, żeby w ofercie Skalnika było około 100 modeli, które naszym zdaniem są najlepszymi namiotami na rynku. Jak z tej setki wybrać ten najlepszy namiot? Podpowiadamy!

 

Jak wybierać namiot

Najpierw kilka uwag ogólnych dotyczących tego, na co należy zwrócić uwagę przy wyborze namiotu.

Najogólniej namioty dzielimy na modele turystyczne i ekspedycyjne. Modele turystyczne są tańsze i nie przystosowane do przetrwania w ekstremalnych warunkach. Namioty ekspedycyjne są znacznie wytrzymalsze i lżejsze. Kupując namiot uwagę należy zwrócić także na jego wielkość, tu najpopularniejsze są dwuosobowe, trzyosobowe i namioty czteroosobowe.

Nie należy natomiast przykładać uwagi tylko do wodoodporności tropiku. Namioty wyprawowe mają ten parametr z reguły niższy niż namioty turystyczne. Bardzo często się zdarza, że namiot o wodoodporności 1500 mm renomowanego producenta wytrzymuje znacznie więcej deszczu niż tańsze odpowiedniki z tropikiem 2500 mm. Ostatni istotny parametr to waga namiotu. Przy długich wycieczkach każde zaoszczędzone pół kilograma jest na wagę złota, chociaż pamiętajmy, że ciężar namiotu można rozłożyć na kilka osób.

 

Czas na ranking namiotów

Wychodzimy z założenia, że każdy użytkownik ma nieco inne potrzeby i w tym tekście nie jesteśmy w stanie doradzić każdemu. Poniżej przedstawiamy bestsellery z roku 2018 w najważniejszych kategoriach. Jesteśmy przekonani, że jeżeli chętnie kupowaliście któryś model w zeszłym roku, w tym także będzie on odpowiadał największej grupie użytkowników. Wybraliśmy cztery kategorie namiotów, które z zeszłym roku kupowaliście najchętniej. W każdej z nich sprzedaliśmy ponad 300 sztuk. Przy naszych propozycjach podajemy ceny katalogowe, czyli takie jakie obowiązują w większości sklepów. W Skalniku wszystkie te produkty kupicie bardzo często nawet o 30% taniej. Aktualnie dostępne namioty znajdziesz tutaj.

 

Turystyczny namiot 2-osobowy typu iglo – Namiot Coleman Crestline 2

Namiot Coleman Crestline 2

Namiot Coleman Crestline 2

Najprostszy namiot jednowejściowy. Idealnie sprawdza się na wszelkich festiwalach i cieszy się dużą popularnością wśród początkujących amatorów turystyki biwakowej. Posiada solidną konstrukcję, wygodne wejście, system oznaczania stelaży kolorami, a tropik jest w pewnym stopniu odporny na ogień.

Cena: 379,90 zł

 

Turystyczny namiot 3-osobowy typu iglo – Namiot Naturehike P-series 3

Namiot Naturehike P-Series 3

Namiot Naturehike P-Series 3

Chińska marka Naturehike pojawiła się w Skalniku w 2017 roku i od razu odniosła spektakularny sukces. Najwyższa jakość wykonania, oferowana jest w bardzo przystępnych cenach. Namioty Naturehike parametrami i jakością często prześcigają europejskich i amerykańskich producentów.

Namiot P-Series 3 ma aluminiowy stelaż, co sprawia, że jego waga to zaledwie 2,3 kilograma. Dwa wejścia pozwalają na skuteczne wietrzenie namiotu, a jedno z nich można dodatkowo podnieść na kijkach trekkingowych. Powstaje w ten sposób wygodny i całkiem spory daszek.

Cena: 399,90 zł

 

Turystyczny namiot 3-osobowy z dużym przedsionkiem – Namiot Volven Storm

Namiot Volven Storm

Namiot Volven Storm

Storm już od wielu lat jest absolutnym hitem w swojej kategorii. To obszerny namiot 3 osobowy z dużym przedsionkiem. Pozwala wygodnie biwakować trzem podróżnikom nawet podczas gorszej pogody. Wyposażony jest w bardzo solidny pokrowiec, dzięki któremu łatwo go spakować po biwaku. Jest to najtańszy namiot w swojej klasie, który oferuje tak wysokie parametry.

Cena: 549,90 zł

 

Wyprawowy namiot 2-osobowy – Naturehike Cirrus 2

Namiot Naturehike Cirrus

Namiot Naturehike Cirrus

Drugi namiot Naturehike w zestawieniu to superlekki Cirrus. Pomimo redukcji wagi do zaledwie 1740 gramów. Namiot jest bardzo wytrzymały na podmuchy wiatru, a to pozwala skategoryzować go jako namiot wyprawowy. Możliwość postawienia samej sypialni – bez tropiku – zamienia go w komfortową moskitierę, pozwalającą spać na świeżym powietrzu.

Cena: 749,90 zł

 

Wyprawowy namiot 3-osobowy – Namiot MSR Remote 3

Namiot MSR Remote 3

Namiot MSR Remote 3

Namiot MSR to zupełnie inna koncepcja niż poprzedni Naturehike. Postawiono w nim na wygodę, przez zwiększenie przestrzeni dostępnej dla użytkownika. Zastosowano też rozwiązania mające na celu utrzymanie w środku wyższej temperatury oraz zapobiegające przedostawaniu się śniegu do wnętrza. W tym namiocie wykorzystano też super nowoczesny stelaż z materiału Easton® Syclone™, który znacznie poprawia odporność na huraganowe wiatry. Jest to propozycja dla osób planujących poważne wyprawy wysokogórskie.

Cena: 5199,90 zł

 

Mamy nadzieję, że to zestawienie pomoże wam w wyborze idealnego namiotu. Pamiętajcie, że największy wybór namiotów z dużymi rabatami znajdziecie na www.skalnik.pl.

TEVA – kultowe sandały sportowe

TEVA – kultowe sandały sportowe

Chociaż sandały mają rzeszę przeciwników, część amatorów outdooru nie wyobraża sobie letnich wycieczek bez pary tego rodzaju obuwia. Przez większość osób kojarzone są z plażą albo z Polakiem w skarpetach, jednak nie można odmówić im pewnych cech, jakich inne obuwie sportowe nie posiada. A zwłaszcza sandały amerykańskiego producenta TEVA, które podbiły serca miłośników aktywnego spędzania czasu.

Szybkoschnące sandały TEVA – beztroska w każdych warunkach.

Sandały TEVA – komfort w szerokiej palecie barw i form

Oferta marki TEVA jest bardzo obszerna. Kto myśląc o sandałach, wyobraża sobie jedynie brzydkie turystyki w starym stylu albo zupełnie niefunkcjonalne buciki miejskie, nie mógł się bardziej pomylić. Przykład obuwia TEVA wyraźnie pokazuje, jak można łączyć użyteczność, wygodę i styl. Marka oferuje zarówno sandały miejskie o ergonomicznej podeszwie, jak i typowo turystyczne modele, które swoim wyglądem nie ustępują tym pierwszym.

Różnorodność modeli TEVA łączących wygodę i styl
TEVA łączy funkcjonalność i ciekawy design.

Sandały sportowe o unikatowym designie

Wiadomo, że w górach liczy się przede wszystkim funkcjonalność i wygoda, jednak przy rynku obfitującym w tak duży wybór, użytkownicy mocno zwracają uwagę na wygląd. Poszukują modeli unikatowych, niepowtarzalnych, pasujących do osobistego stylu. Sandały turystyczne TEVA to połączenie wszystkich cech, jakich wymaga od obuwia współczesny miłośnik outdooru.

TEVA kładzie duży nacisk na wykorzystanie materiałów, które są już w obiegu. W efekcie jednej z kampanii ekologicznych powstała cała seria butów Original Universal Upcycle, które wykonano z resztek po poprzednich parach. W tej serii poszukiwacze prawdziwych perełek znajdą modele, jakich nie zobaczą u nikogo innego na stopach. Sandały Original Universal Upcycle mają paski skomponowane ze wcześniejszych modeli, na swój wyjątkowy i niepowtarzalny sposób. Dzięki temu odnowiony materiał nie wylądował na składowisku odpadów, ale z powrotem na stopach użytkowników, czyli tam, gdzie przynależy.

Buty TEVA Original Universal Upcycle
Buty Original Universal Upcycle dla tych, którzy chcą żyć w zgodzie z naturą.

Design to pierwsze, co rzuca się w oczy w sandałach TEVA. Zapewne drugim elementem, który przykuwa uwagę, będzie podeszwa. U tego producenta nie znajdziecie płaskich, sztywnych podeszew, które katują podbicie. TEVA mocno stawia na ergonomię. Podeszwy są mocno profilowane oraz konstruowane tak, aby zapewnić optymalną pracę stopy w zależności od przeznaczenia buta.

TEVA Terra – sandały trekkingowe

Letnie trekkingi wymagają zaawansowanego technologicznie obuwia, by zapewnić Ci komfort, gdy przemierzasz długie szlaki górskie. Choć producenci prześcigają się w rozwiązaniach tzw. trzy-sezonowych, nie da się ukryć, że żaden but z membraną wodoodporną nie będzie tak dobrze oddychał, jak materiał, który jest zwyczajnie przewiewny. W tym drugim przypadku problem pojawia się, gdy w trakcie upalnego popołudnia złapie Cię nagła burza i lunie deszczem. But namoknie i nie będzie nadawał się do dalszego marszu. W odpowiedzi na tego typu sytuacje TEVA proponuje serię Terra; sandały trekkingowe damskie i męskie.

Sandały trekkingowe TEVA w skałach
Sandały trekkingowe TEVA podczas testu w terenie.

Linia TEVA Terra oferuje but, który sprosta szlakom turystycznym i górskim. Zaprojektowany został z myślą o trekkingu i bardziej wymagającym podłożu, po którym but będzie stąpać. Dlatego podeszwa sandałów Terra jest tak mocno profilowana i ma wyraźny bieżnik. Guma wykorzystana w tym modelu dba o trakcję i przyczepność. Śródpodeszwa zrobiona z modelowanych poduszek PU nadaje wsparcie i dba o ergonomiczne ułożenie stóp podczas marszu. Podeszwa odpiera wodę i nie nasiąka. Nie grozi Ci więc sytuacja, o której była mowa wcześniej. Paski sandałów Terra zostały zaprojektowane w systemie USS – Universal Strapping System. Polega on na zainstalowaniu 4 punktów łączenia, które gwarantują dokładne dopasowanie do stopy. Materiał nie nasiąka wodą zbyt szybko, a w razie silnego deszczu lub przejścia przez wodę, bardzo szybko wysychają. Taki but zagwarantuje Ci najlepszą możliwą wentylację w trakcie gorących dni, bo zwyczajnie umożliwia stopie bezpośrednie odparowanie nadmiaru ciepła i wilgoci. Nie przeszkodzi temu żaden materiał i żadna membrana. Dostępne są także w wersji lite o jeszcze niższej wadze.

Kultowe sandały sportowe TEVA Hurricane

TEVA Hurricane LTX 2 to chyba najbardziej rozpoznawalny model sandałów sportowych. Choć nie są już tak agresywne w konstrukcji, jak Terra, to wciąż oferują ponadprzeciętną wygodę i sprostają łatwiejszym ścieżkom turystycznym. Ich podeszwa jest nieco mniej karbowana, niż Terra, ale wciąż zapewnia przyczepność i działa antypoślizgowo, dzięki wykończeniu gumą Rugged Durabrasion Rubber™. Hurricane LTX 2 mają doskonałą amortyzację, więc sprawdzą się także przy dynamicznych sportach. System amortyzacji pięty Shock Pad™ z pianką EVA absorbuje wszelkie wstrząsy i chroni przed nimi staw skokowy i kolana. Przy produkcji tego modelu TEVA po raz kolejny udowodniła, że można wykorzystać przetworzone materiały, a w efekcie mieć produkt jak nowy. Paski sandałów Hurricane LTX są wykonane z poliestru, nylonu i odpadów PET pochodzących z recyklingu. Nie przeszkadza to w pełnieniu swoich funkcji. Są szybkoschnące, przewiewne i przede wszystkim – wygodne. Sandały damskie sportowe w modelu Hurricane są dostosowane do damskiej anatomii, mają nieco inne profilowanie i węższą podeszwę.

Sandały TEVA Hurricane LTX 2
Kultowe sandały Hurricane LTX 2 – flagowy model marki TEVA.

Jeżeli interesują Cię sportowe sandały damskie lub męskie, z pewnością wybór TEVA Hurricane LTX 2 uprzyjemni Ci letnią aktywność.

Sandały Winsted Solid – komfort na każdym kroku

TEVA Winsted Solid to sandały sportowe męskie i damskie przeznaczone do mniej wymagających aktywności. Niższy profil, nieco gładsza podeszwa, ale nawet w tym modelu TEVA stosuje swoje sprawdzone patenty. Tak samo, jak pozostałe Winsted Solid mają amortyzującą podeszwę, która troszczy się o Twoje stawy, sprawdzony system mocowania pasków USS, o którym już pisaliśmy oraz wytrzymały, szybkoschnący materiał.

Funkcjonalność w miejskiej dżungli

Miejskie sandały TEVA
Sandały TEVA na miejskim wybiegu

TEVA to nie tylko sandały trekkingowe męskie czy damskie, ale i szeroka oferta miejskich rozwiązań, w których producent nie rezygnuje ze swoich flagowych atrybutów. Wśród modeli, które doskonale łączą ergonomiczną pracę stóp z estetyką wizualną, wyróżnić można np. Ezalda Sandal Web Women albo Voya Infinity. Ezalda Sandal Web Women to miejskie sandały damskie o charakterze turystycznym. Łagodniejszy i bardziej kobiecy design spotyka się z funkcjonalnością. Podeszwa zapewnia optymalne podparcie. System pasków wyróżnia je spośród sandałów typowo trekkingowych, ale tak samo sprawnie dba o stabilizację stopy. Polecane paniom, które szczególny nacisk kładą na użyteczność w dobrym stylu.

Sandały TEVA Ezalda Sandal Web Women
Ezalda Sandal Web Women – połączenie miejskiego stylu i wygody butów turystycznych.

TEVA Voya Infinity to natomiast rozwiązanie dla użytkowniczek, które preferują minimalizm. Sandały zamiast szerokich pasków mają system delikatnych, aczkolwiek mocnych rzemyków. Voya Infinity przełamują schemat niepraktycznych i niewygodnych sandałów na cienkich paseczkach. W tym modelu producent także zatroszczył się o amortyzującą podeszwę z bieżnikiem i profilowaną wkładką. Zastosowana w niej pianka Mush™ dopasowuje się do kształtu podbicia i zapamiętuje go. Dodatkowo antybakteryjna technologia Microban® zapewnia długotrwałą świeżość i higienę.

TEVA jak mało który producent udowadnia, że można połączyć ciekawą stronę wizualną z bardzo dobrymi właściwościami obuwia. Ponadto przekonuje, że sandały mogą być naprawdę praktyczne. Jeżeli nawet nie jesteś miłośnikiem tego rodzaju butów turystycznych, być może pierwszą marką, która pomoże Ci się do nich przekonać, będzie właśnie TEVA. Żaden użytkownik nie odmówi tym sandałom wygody, lekkości i dobrej współpracy ze stopą. Sandały TEVA sprawdzają się w każdych warunkach. Jak żadne inne obuwie, wentylują podczas trekkingu w upalny dzień, czy jako buty do asekurowania w skałach. Nie przekonasz się, dopóki nie sprawdzisz!

Co to jest softshell i dlaczego jest taki fajny

Co to jest softshell i dlaczego jest taki fajny

Softshell – konstrukcja podbijająca od ponad dekady rynek outdorowy. Od momentu pojawienia się tej kategorii produktów na turystycznej scenie zdobywa ona coraz większe rzesze fanów. Czym jednak softshelle są w rzeczywistości? Jakie funkcje mają spełniać i do jakich zastosowań są polecane? Odpowiadamy poniżej.

Co to jest softshell?

softshellZałożeniem konstruktorów opracowujących pierwsze kurtki tego typu było stworzenie odzieży, która zapewni komfort podczas wietrznych warunków z niewielką ilością wilgoci i będzie posiadała przy tym wysoki współczynnik oddychalności. To właśnie zdolność do szybkiego odprowadzania wilgoci odróżnia kurtki softshellowe od ich wodoodpornych krewnych. Kurtka czy spodnie softshell znajdują zastosowanie w większości aktywności outdoorowych, przy pogodzie wolnej od rzęsistego deszczu. Doskonale sprawdzają się zwłaszcza podczas intensywnego wysiłku, głównie ze względu na bardzo dobrą oddychalność. Bez względu na to, czy wiatr delikatnie muska cię na górskiej grani czy w trakcie jazdy na rowerze, softshell pozwoli zachować ci optymalny komfort termiczny.

Z membraną czy bez?

Produkty softshellowe dzielimy również na pozbawione membrany i te, które są wyposażone w wiatroszczelną powłokę. Pierwsze nigdy nie są w stu procentach wiatroodporne, ale za to charakteryzują się wybitnym poziomem odprowadzania nadmiaru wilgoci. Posiadają jednak wysoką wiatroszczelność, którą zapewnia bardzo gęsty splot tkaniny. Dzięki takiemu rozwiązaniu otrzymujemy produkt, który świetnie sprawdzi się podczas długotrwałego, intensywnego wysiłku w wietrznym środowisku. Natomiast odzież softshellowa z membraną zagwarantuje nam, że nawet najmniejszy podmuch będzie trzymany z dala od naszego ciała. Z drugiej strony produkty tego typu wykazują się jednak mniejszą oddychalnością, co sprawia, że lepiej spisują się podczas mniej intensywnych aktywności.
Intrygującym rozwiązaniem są wyroby hybrydowe, takie jak kurtka Cypher Hybrid marki The North Face czy Rom marki Marmot. Projektanci tych firm zastosowali kompromisowe rozwiązanie między oddychalnością i wiatroszczelnością. Kurtka ta jest chroniona membraną windstopperową na całej długości klatki piersiowej, brzucha i pleców. Są to miejsca najbardziej narażone na wychłodzenie przez wiatr. Pozostałe części – rękawy oraz boki tułowia –uszyte są z lekkiego, elastycznego materiału zapewniającego świetną cyrkulację powietrza.

Grubość

Ponadto softshelle różnią się również pod względem grubości, dlatego każdy, potencjalny użytkownik bez trudu wybierze coś dla siebie. W zależności od indywidualnych potrzeb w ofercie znajdują się zarówno modele ultracienkie, jak i ultragrube. Jeżeli jesteś biegaczem i potrzebujesz delikatnej ochrony przy maksymalnie możliwej oddychalności, wybierz lekki, bezmembranowy model. Zagwarantuje ci on podstawową ochronę przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi i sprawi, że nadmiar wilgoci szybko wydostanie się na zewnątrz. Grubsze, ocieplane wyroby świetnie sprawdzają się zwłaszcza podczas klasycznego narciarstwa zjazdowego. W chwili kiedy naprzemiennie ruszamy się podczas zjazdu i czekamy w kolejce do wyciągu, grubsza kurta softshellowa zapewni nam zarówno wiatroszczelność, jak i ciepło.

softshellOstatnia warstwa

Warto także dodać, że opisywany rodzaj odzieży w większości przypadków stanowi ostatnią, zewnętrzną warstwę ubioru. Częstym błędem użytkowników jest zakładanie kurtki wodoodpornej na softshell. Jest to szczególnie niewskazane, jeśli jesteśmy posiadaczami softshella z membraną. Przy takim zastosowaniu dwie membrany nakładają się na siebie, znacząco ograniczając ogólną oddychalność. Stosujmy więc te produkty naprzemiennie. Przy wietrznej pogodzie i intensywnym wysiłku – odziejmy się w oddychający softshell. Gdy pada, zamieńmy go na kurtkę hardshellową.

 

Klasę produktów softshellowych charakteryzuje bardzo duże zróżnicowanie. Ważne jest zatem, by prawidłowo określić przeznaczenie. Pozwoli nam to wykorzystać cały, tkwiący w danym modelu potencjał. Jeśli tylko odpowiednio dobierzemy produkt, z pewnością nie rozstaniemy się z nim podczas wielu ulubionych aktywności outdoorowych. W sklepach Skalnik znajdziesz zarówno kurtki softshell damskie jak i męskie.

Kurtki puchowe – ranking

Kurtki puchowe – ranking

W Skalniku oferujemy ponad 40 modeli męskich kurtek puchowych. Jeżeli zastanawiacie się jaką kurtkę puchową wybrać, to ten tekst powinien pomóc. Poświęć chwilę na nasze bestsellery. 

Wszystkie kurtki puchowe, które sprzedajemy charakteryzują się najwyższą jakością, pochodzą wyłącznie od najlepszych światowych dostawców. Wiele modeli jest tak dobrych, że przez długie lata są produkowane praktycznie bez żadnych poprawek. Dla nas jest o to tyle wygodne, że możemy zrobić ranking w oparciu o poziom sprzedaży z poprzednich lat.

 

Kurtka puchowa – na co zwrócić uwagę przed zakupem

Puch. W kurtkach puchowych najważniejsze jest oczywiście wypełnienie. Producenci używają puchu kaczego lub gęsiego. Puch kaczy jest tańszy i znajduje zastosowanie raczej w kurtkach męskich. Puch gęsi jest dużo droższy, posiada znacznie lepsze parametry, jest lżejszy i cieplejszy, używany jest głównie w kurtkach turystycznych i ekspedycyjnych. Należy zaznaczyć, że w Skalniku sprzedajemy wyłącznie kurtki wypełnione puchem pozyskanym w taki sposób, aby zwierzęta nie cierpiały.

Od niedawna niektóre firmy stosują puch impregnowany. Impregnacja poprawia parametry puchu w wilgotnym środowisku. Puch tego typu po zawilgoceniu zachowuje większość swoich pierwotnych parametrów. Jakość puchu opisana jest parametrem CUI/CUIN lub Fill Power. Im wyższa wartość tego parametru, tym puch jest bardziej sprężysty i co z tym idzie cieplejszy. Każda wartość powyżej 550 jest już dobra, 800 i więcej to jakość doskonała.

Każda kurtka oprócz wypełnienia z puchu zawiera domieszkę pierza, która jest odpowiedzialna za poprawę struktury wypełnienia. Pierza nie może być jednak w kurtce za dużo – 20% domieszki pierza oznacza dobry parametr, 10% bardzo dobry. Wypełnienie, które ma więcej niż 20% pierza, jest puchem niskiej jakości i nie ma sensu takiej kurtki kupować do zastosowań turystycznych.
Materiał. Drugim, nie mniej ważnym, elementem kurtki jest materiał. Stosuje się trzy podstawowe rozwiązania. Cienki materiał bez membrany, cienki materiał z membraną i gruby materiał z membraną. Pierwsze rozwiązanie jest najpowszechniejsze. Pozwala na tworzenie bardzo lekkich kurtek, które jednak są całkowicie nieodporne na deszcz, nie chronią w pełni przed podmuchami wiatru, ale za to bardzo dobrze oddychają. Bardzo ważne jest, żeby kurtki bez membrany miały zewnętrzną powłokę DWR, chroniącą przed niewielkim deszczem.

W rozwiązaniu drugim mamy niską wagę, wiatro- i wodoodporność, kosztem słabszej oddychalności. Rozwiązanie trzecie to ciężkie kurtki na duże mrozy. Zapewniają największą ochronę przed wiatrem, całkowitą przed deszczem i jednocześnie są bardzo odporne na uszkodzenia mechaniczne.

 

Kurtki Puchowe ranking i opinie

Przechodząc do prezentacji bestsellerów w kategorii kurtki puchowe, należy dodać, że wszystkie prezentowane poniżej kurtki są dostępne w ofercie Skalnika od kilku sezonów i cieszą się bardzo dobrą opinią wśród naszych klientów. Każdy z tych kurtek występuje w wersji damskiej i męskiej.

 

1. Rab Microlight Alpine

Microlight Alpine marki Rab to wieloletni bestseller w Skalniku. Jest to kurtka turystyczna, która świetnie spisze się także w mieście. Materiał zewnętrzny to Pertex Quantum DWR, który jest bardzo lekki, a jednocześnie zapewnia sporą ochronę przed wiatrem i niewielkim deszczem. Kurtka jest wypleniona puchem gęsim 750 CUI z certyfikatem RDS. Posiada trzy zewnętrzne kieszenie, przy czym kieszenie boczne są skonstruowane tak, aby nie kolidować z uprzężą. Kaptur posiada docieploną polarem gardę. Kurtka ma bardzo dobre opinie wśród naszych klientów. Na dzień dzisiejszy suma jej opinii to 5/5. Cena tej kurtki puchowej to 949,90 zł.

Wielu pracowników Skalnika nosi ten właśnie model. Więcej na temat kurtki Rab przeczytasz tutaj.

Julia virat Rab Microlight

Julia Virat jest przewodnikiem wysokogórskim. Kurtka Rab Microlight to część jej podstawowego ekwipunku, który przydaje się, gdy robi się zimno. (fot. Rab)

 

2. Patagonia Down Sweater

Kurtka marki Patagonia wypełniona jest puchem gęsim o 800 CUI. Puch jest certyfikowany i spełnia niezwykle rygorystyczne wewnętrzne normy Patagonii. Materiał zewnętrzny to poliester ripstop z recyklingu z ekologiczną powłoką DWR. Kurtka ma dwie kieszenie zewnętrzne i jedną wewnętrzną. Kaptur jest dopasowany i wyposażony w gardę. Kurtka ma dopasowany krój i może być z powodzeniem używana jako sweter puchowy. Cena 1099 zł.

kolekcja down sweater patagoani

Bestsellerowa kurtka puchowa Patagonia Down Sweater to model produkowany we wszystkich wariantach. Także jako kurtka puchowa dla dzieci.

 

3. Marmot Guides Down Hoody

O ile dwie poprzednie kurtki miały charakter miejsko-turystyczny, propozycja Marmota jest już typową kurtką górską. Jest znacznie cieplejsza od poprzedniczek, dzięki zastosowaniu dużo większej ilości puchu do wypełniania. Co prawda jest to puch gęsi CUI 700, ale wsad jest trzykrotnie większy. Materiał zewnętrzny to lekki poliester ripstop pokryty powłoką DWR. Puch jest oczywiście z atestem RDS. Kurtka posiada 3 kieszenie zewnętrzne i jedna wewnętrzną oraz kaptur z gardą. Jej cena to 859,90 zł.

Marmot Guides Down Hoody

Marmot Guides Down Hoody – puchowe ciepło w wersji dla niego i dla niej.

 

4. The North Face McMurdo Parka

Ostatni bestseller w naszym rankingu to kurtka The North Face McMurdo Parka. Mamy tu zupełnie inny koncept od trzech poprzednich. Kurtka jest wykonana z grubego materiału nylonowego z membraną DryVent. Kurtka Jest wypełniona puchem gęsim CUI 550, ale w bardzo dużych ilościach. Krój tej kurtki jest przedłużony. Mamy też pięć zewnętrznych kieszeni i jedną wewnętrzną. Kaptur z gardą jest docieplony dodatkowo kołnierzem ze sztucznego futra, chroniącym przed wiatrem. Kurtki The North Face tego typu zostały zaprojektowane do długotrwałego przebywania na mrozie, przy małej aktywności fizycznej. Jej cena to 1899,90 zł. Wersja damska ma inną nazwę niż męska – Arctic Parka.

 

Jak widać kurtki puchowe dobrej jakości są drogie. Bierze się to z głównie z ceny puchu najwyższej jakości, pozyskiwanego w sposób humanitarny. Istnieje na rynku wiele tańszych propozycji które jednak najczęściej są wypełnione puchem kaczym o znacznie gorszych parametrach. Dodatkowo, taki puch jest często mieszany ze zbyt dużą ilością pierza, które jest odpadem. Znacznie zmniejsza to ceną wypełnienia ale też radykalnie obniża jego jakość. Więcej na temat znajdziecie w tekście Natalii poświęconym jakości kurtek puchowych. W Skalniku zawsze staramy się sprzedawać produkty w jak najniższych cenach, dlatego kurtki puchowe sprzedajemy często z dużym rabatem.

Biżuteria turystyczna – ciekawy pomysł na prezent

Biżuteria turystyczna – ciekawy pomysł na prezent

Biżuteria, którą nosimy – na co dzień lub od święta – wyraża nasz gust, status społeczny lub majątkowy. Ale może też być widocznym znakiem naszych zainteresowań i pasji. Najlepszym tego przykładem jest coraz popularniejsza wśród miłośników wspinaczki, gór, outdooru, biżuteria turystyczna, czy może nawet szerzej – biżuteria górska. Oczywiście, jak każdy element sprzętu, możemy ją kupić sami sobie. Ale to także doskonały pomysł na drobny upominek dla znajomego (lub drogiemu naszemu sercu) pasjonata górskich eskapad.

Już od kilku lat w sklepach górskich znajdziemy całkiem pokaźny asortyment biżuterii górskiej. Można wybierać spośród dziesiątek wzorów naszyjników, wisiorków, kolczyków, bransoletek czy breloczków – każdy, kto chciałby na co dzień nosić ze sobą wspomnienie górskich wypraw, bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. Dla naszych bliskich, zarażonych pasją górską, też z pewnością wybierzemy coś nie tylko ładnego, ale przede wszystkim oryginalnego oraz oddającego charakter i zainteresowania obdarowanego.

Biżuteria rzemykowa

Niektóre z modeli górskiej biżuterii powstają z rzeczy użytecznych – kawałka liny czy repa i dostają godną oprawę: srebrną, a niekiedy posrebrzaną lub pozłacaną. W tym przypadku ozdobą jest sam “sznurek” jego grubość, oplot, misternie zawiązany węzeł, dobór kilku rodzajów liny. Taka biżuteria – w postaci bransoletki czy kolczyków – znakomicie sprawdzi się na wyjścia ze znajomymi i mniej oficjalne spotkania, choć może stanowić także ciekawy akcent codziennego ubrania do pracy. W biżuterii rzemykowej specjalizuje się marka Silver Rock.

Magia detali

A czasem górska biżuteria stanowi sama w sobie małe dzieło sztuki. Noszenie na szyi czekana czy raków zdecydowanie odpada, chyba że są to miniaturowe dziabki i misternie wygięte, malutkie raki, jakie tworzy włoski artysta-złotnik Andrea Sampaoli, który jest także instruktorem górskim. Z jego warsztatu, pod marką Sampaoli Creazioni, wychodzą miniaturowe dzieła sztuki inspirowane górami i całym sprzętem, który zabierają wspinacze, alpiniści, grotołazi. Mała mechaniczna kość w uchu? Naszyjnik z karabinków? To już nie prosta forma zachwycająca minimalizmem, lecz dopracowana w najdrobniejszych szczegółach posrebrzana lub pozłacana ozdoba, która zachwyci każdego. Kto uważniej przyjrzy się dostrzeże, że używany w górach sprzęt jest piękny i może zdobić.

Biżuteria turystyczna – szybki przegląd najpopularniejszych elementów

breloczek turystycznyBreloczki

Ozdobią klucze, kluczyki do auta, telefony komórkowe, czyli wszystkie te przedmioty, które codziennie mamy w ręce. I za każdym razem, gdy je zobaczymy, wspomnimy minione wyprawy lub pomyślimy o kolejnych. Wśród kolekcji Sampaoli Creazioni ozdobą breloków bywają i kości, i buty wspinaczkowe, i buchty lin, a to tylko niektóre ze wzorów. Każdy jest piękny i urzeka pomysłem i mistrzostwem wykonania.

kolczyki turystyczneKolczyki

Wiszące i pobrzękujące lub niewielkie, utrzymujące się tuż przy płatku ucha – do wyboru, do koloru. Spośród kolczyków Sampaoli Creazioni uwagę przykuwa śliczna szarotka oraz sprzęt w wersji mikro: karabinki, plakietki i friendy. Kawałki liny oprawione w srebrne końcówki to trochę zawadiacka czy luzacka propozycja od marki Silver Rock. Natomiast Fixe Climbing, jako ozdobę uszu proponuje m.in. małe srebrne figurki wspinaczy oraz ich sprzętu.

bransoletki turystyczneBransoletki

Związane, zaciśnięte, kolorowe, z samej liny bądź z dodatkowymi ozdóbkami, z pojedynczego kawałka sznurka, bądź z wielu odcinków – są piękne i sugestywne w swojej prostocie. Bransoletki od Silver Rock to ręcznie wykonana oryginalna biżuteria wspinaczkowa, wśród której na pewno znajdziesz ulubiony kolor, polecamy też, by zaopatrzyć się w wiele bransoletek nie tylko w rozmaitych kolorach, ale i różnorodnie splecionych.

wisiorek turystycznyWisiorki i naszyjniki

Łatwo do ulubionego łańcuszka lub rzemyka dodać mały element przypominający o górach. Miłośnikom srebrnych figurek polecamy biżuterię górską hiszpańskiej marki Fixe Climbing, w ofercie są np. jaszczurki z logo firmy, miniaturowi wspinacze czy haki. Tym, którzy cenią oryginalność oraz szlachetność kruszcu doradzamy ofertę Silver Rock, a dla miłośników kunsztownych kształtów najlepsze będą miniaturki sprzętu używanego podczas wspinaczkowych czy taternickich przygód prosto od Sampaoli Creazioni.

 

Biżuteria turystyczna to niebanalny i uroczy sposób na podkreślenie górskiej pasji. To ozdoba, pamiątka i wyrażenie siebie zamknięte w niewielkim – kunsztownym lub bardzo prostym – kształcie. Taka biżuteria górska ucieszy wszystkich, którzy na co dzień myślą o czekających ich weekendowych czy wakacyjnych wyprawach w góry lub na skały. I, co niemniej ważne, biżuteria ta przypadnie do gustu nie tylko kobietom.

Jak dobrać namiot rodzinny

Jak dobrać namiot rodzinny

Jaki powinien być twój wymarzony, namiot rodzinny? Na pewno chciałbyś, by było w nim dostatecznie dużo miejsca na w pełni komfortowy sen. Powinien również posiadać przedpokój, gdzie będziesz składował swoje rzeczy, a konstrukcja musi być solidna od fundamentów aż po czubek dachu. Przyjrzyj się bliżej naszej ofercie namiotów rodzinnych, a z pewnością znajdziesz wymarzone lokum dla siebie.

Namioty rodzinne siłą rzeczy są konstrukcjami o dużej wadze i objętości. Nie patrzmy jednak na te aspekty, jak na główne czynniki warunkujące nasz wybór. Wszak będzie on wożony przede wszystkim w samochodzie, a raz rozłożony będzie ‘stacjonował’ w miejscu przez długi czas. Namiot rodzinny ze względu na swoją obszerną kubaturę powinien być bardzo wytrzymały i niezwykle stabilny. By spełnić te wymagania, producenci używają solidnych, ale i stosunkowo ciężkich komponentów. Nie sugerujmy się więc wagą. O wiele ważniejsze będą dla nas takie czynniki, jak wytrzymałość, wodoodporność i rozkład pomieszczeń.

rozmiar namiotuRozmiar

Duże namioty 6 osobowe stanowią doskonałą bazę dla licznej rodziny. Większość modeli posiada przestronne przedsionki, w których swobodnie pomieścimy niezbędne, wakacyjne akcesoria. Nie obawiajmy się zatem zabrać ze sobą składanych krzeseł, stołu czy nawet kilku rowerów. Wybierzmy odpowiedni dla nas model, który pomieści cały urlopowy ekwipunek. Każdy producent namiotów podaje jego dokładne wymiary wraz z wysokością, co stanowczo ułatwia wybór odpowiedniego modelu.

Podłoga i tropik

Kiedy już zdecydowaliśmy się na dany metraż, zadbajmy o konstrukcję podłogi i tropiku. Istotnym jest, by podłoga namiotu była wykonana z mocnego, wodoodpornego materiału. Jego dobre właściwości mają nas w końcu uchronić przed wodą i brudem. Zwracajmy uwagę na takie parametry, jak ilość milimetrów słupa wody, jaką może przyjąć namiot, oraz gęstość splotu podłogi. W obu przypadkach im wyższa liczba tym lepszy poziom wodoodporności i wytrzymałości.

namiot

Rozkładanie

Namioty rodzinne z racji swoich gabarytów bywają kłopotliwe podczas rozkładania. Duża liczba pałąków stelaża i plątanina odciągów mogą być rebusem dla niejednego członka rodziny. Jednak czołowi producenci wykorzystują rozwiązania ułatwiające rozłożenie skomplikowanej konstrukcji. Decydujmy się zatem na modele ze stelażem zewnętrznym i podwieszaną sypialnią. Taki wybór wykluczy konieczność osobnego rozkładania sypialni i tropiku. Cała konstrukcja opiera się wtedy na rękawach mocowanych do zewnętrznej części tropiku, a sypialnia jest przyczepiona do jego wewnętrznej strony. Tego typu namioty jesteśmy w stanie rozłożyć zdecydowanie szybciej niż modele oparte na tropiku narzucanym na stelaż sypialni. Są one również dużo bardziej stabilne. Inne rozwiązanie ułatwiające rozkładanie namiotu to oznaczenie końcówek stelaża i rękawów, do których powinien on zostać włożony. Nie musimy się wtedy obawiać o błędne rozmieszczenie pałąków.

 

Wybierając namiot rodzinny, zadbajmy przede wszystkim o dużą przestrzeń i dobre walory techniczne produktu. Duży metraż i materiały z najwyższej półki zapewnią nam przytulne schronienie przez wiele kempingowych sezonów. Liderem pordukującym takie namioty jest marka Coleman. Na rodzinne wypady można zaadoptować też turystyczny namiot, na przykład model Volven Storm. To wybór już nie tak wygodny, ale bardzo praktyczny.

Jak wybrać pierwsze buty wspinaczkowe

Jak wybrać pierwsze buty wspinaczkowe

Wszyscy, którzy po kilku wizytach na ściance wspinaczkowej, załapali bakcyla do poruszania się w pionie, prędzej czy później staną przed dylematem od czego zacząć kompletowanie sprzętu wspinaczkowego. Często taki pierwszy wybór pada na buty wspinaczkowe – jakie buty będą dobre na początek przygody ze wspinaczką oraz dlaczego to zakupu obuwia warto zacząć, dowiesz się z poniższego poradnika.

buty do wspinaczkiNa początek – własne buty

Dość naturalne wydaje się kupienie na początku butów, które po pierwsze przydadzą się niezależnie od rodzaju i miejsca wspinaczki (buldery, prowadzenie, sztuczne ściany, skały). Po drugie stanowią najbardziej osobiste wyposażenie wspinacza – często zakłada się je na bose stopy, by lepiej czuć powierzchnię ściany. Po trzecie buty wspinaczkowe to zazwyczaj najdroższy do wypożyczenia element do wspinania. Przy częstym korzystaniu ze ścianki i wypożyczaniu obuwia, zakup butów na ściankę zwróci się już nawet po miesiącu wspinaczki. Przy wyborze butów wspinaczkowych dla początkujących warto dowiedzieć się co nieco o modelach dostępnych w sklepach górskich.

buty do wspinaczkiKształt

Na rynku jest wiele rodzajów butów wspinaczkowych, które adepta pionów mogą przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Warto zastanowić się i wybrać te, które będą najlepsze na początek. Pierwszym kryterium jest kształt butów. Są buty symetryczne, bardzo asymetryczne oraz wszystkie typy pośrednie. Po co są buty asymetryczne? Pozwalają bardzo dobrze czuć skałę i precyzyjnie poruszać się nawet na najdrobniejszych wypustkach i w mikroskopijnych szczelinach. Jak się łatwo domyślić takie trudności zdarzają się w skałach i to na drogach o wysokiej wycenie. Dla początkującego wspinacza niemal każdy but asymetryczny będzie po prostu torturą. Kierujmy naszą uwagę raczej w stronę klasycznych butów o symetrycznym kształcie, ewentualnie zdecydujmy się na lekko asymetryczne modele, np. buty Neo firmy EB. Zaletą takich lekko asymetrycznych butów jest to, że trochę dłużej nam posłużą – będziemy je z powodzeniem wykorzystywać na nieco trudniejszych drogach.

buty do wspinaczkiRozmiar

Mitem, który należy włożyć między bajki, jest ten o ciasnych do bólu butach wspinaczkowych. But dla początkującego wspinacza powinien być przede wszystkim wygodny i dobrze dopasowany. Hiszpańska firma Boreal zapewnia na przykład, że buty Joker są wygodne jak codzienne obuwie. Owszem – za duży nie będzie się sprawdzał, bo zabraknie precyzji stawiania ruchów, ale zbyt mały doprowadzi do łez, pęcherzy i otarć. Dlatego warto przymierzać, przymierzać i jeszcze raz przymierzać, by znaleźć odpowiedni rozmiar – w sam raz na nasze stopy. Warto też pamiętać, że buty wspinaczkowe delikatnie się rozciągną w trakcie używania, choć to jak bardzo zależy od ich budowy. Im więcej gumy nachodzącej na wierzch buta, tym rozciąganie będzie mniejsze, bo guma skutecznie je zatrzyma.

Rodzaj zapięcia

Jeśli chodzi o rodzaj zapięcia najczęściej spotykanymi typami są: buty sznurowane i buty zapinane na rzepy. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Warto poznać i jedne, i drugie, by świadomie wybrać własne buty wspinaczkowe. Wiązanie butów wpływa na ich dopasowanie do stopy – do bardziej wymagających odcinków można zasznurować buty mocniej, do łatwiejszych dróg – lżej. Jednak wadą jest czas, jaki każdorazowo musimy poświęcić na założenie, a także ściągnięcie buta. W przypadku sznurowanych ich zakładanie (i ściąganie) trwa dłużej. Rzepy są zdecydowanie szybsze – łatwo i szybko je zarówno zapiąć, jak i odpiąć. Bez problemu, jedną ręką można je w trakcie wspinaczki poluzować lub przypiąć mocniej. Niektórzy obawiają się wytrzymałości rzepa – trudno go „wyrobić” choć na pewno w skałach jest on łatwiejszy do wybrudzenia: w drobne elementy łatwo wchodzi piach czy kawałki roślin. Trzecim, rzadko spotykanym typem są buty-baletki, w które po prostu wsuwa się stopę. Najczęściej to rozwiązanie stosowane jest w przypadku butów wspinaczkowych dziecięcych.

Testowanie

Najbezpieczniejszą opcją przy decydowaniu się na zakup butów jest możliwość ich wypróbowania bezpośrednio na ścianie. Czasem zdarzają się dni testowe np. jednej marki na ściance. Można też wypożyczać za każdym razem inny model i oceniać, na ile jest on dla nas wygodny. Oczywiście warto też udać się na zakupy do sklepu, w którym wykwalifikowany personel pomoże nam w wyborze pierwszych butów wspinaczkowych.

 

Buty wspinaczkowe damskie i męskie znajdziesz w sklepach stacjonarnych skalnik oraz na www.skalnik.pl. Na stronie internetowej stworzyliśmy specjalny filtr, który pozwoli Ci wyszukać buty odpowiednie to Twojego poziomu zaawansowania.

Jak dobrać kask wspinaczkowy

Jak dobrać kask wspinaczkowy

Bezpieczeństwo przede wszystkim! Wybierając się na lodowiec, via ferraty czy drogi wielowyciągowe, dobry kask wspinaczkowy to absolutnie fundamentalne zabezpieczenie zarówno dla profesjonalnych wspinaczy, jak i początkujących adeptów turystyki wysokogórskiej.

Po co kask?

kaskKask wspinaczkowy przede wszytki służy jako ochrona głowy przed spadającymi z góry kamieniami. Nawet najmniejszy kawałek skały, rozpędzony i lecący z wysokości setek metrów, może stanowić zagrożenie w niepewnym, pionowym terenie. Jego spotęgowana siła uderzenia może doprowadzić do zachwiania równowagi i odpadnięcia ze ściany. Te niepozorne drobiny często stanowią przyczynę wielu nieszczęść. Kask oczywiście nie jest w stanie uchronić nas przed odłamkami wielkości telewizora kineskopowego, ale na pewno jest praktyczną tarczą odbijającą mniejsze kamienie.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Stając przed wizją zakupu kasku wspinaczkowego, musimy zwrócić uwagę na dwa podstawowe czynniki: dopasowanie i poczucie wygody.

Rozmiar

Przez pierwsze rozumiemy prawidłowe dobranie modelu i rozmiaru kasku do naszej głowy. Ważnym jest, by był on odpowiednio głęboki, zakrywał czoło, skronie i potylicę oraz nie ograniczał przy tym ogólnej widoczności. Odpowiedni dobór pod tym kątem zagwarantuje nam większą ochronę podczas ewentualnego, bezpośredniego uderzenia o skałę. Producenci kasków oferują szeroki wybór modeli o różnych kształtach i rozmiarach, dzięki czemu dobór odpowiednio dopasowanego produktu nie stanowi większego problemu

Przypatrując się ofercie, trzeba wziąć również pod uwagę ogólny komfort użytkowania. Waga, wentylacja, system regulacji obwodu, a także kolor – wszystko to wpływa na walory użytkowe.

full sirocWaga

Ciężar kasku często decyduje o jego wytrzymałości. Wyroby lekkie jak Petzl Scirocco będą idealne do szybkich, sportowych przejść – kiedy wiemy, że ryzyko spotkania się ze spadającym, skalnym odłamkiem jest niewielkie. Cięższe, ale i bardziej wytrzymałe są niezastąpione podczas dłuższych przejść w niebezpiecznym terenie.

 Wentylacja

Możemy być niemal pewni, że niejednokrotnie przyjdzie nam również używać kasku w towarzystwie jedynie gołej skały i palącego słońca. Chcąc zminimalizować dyskomfort spowodowany nadmiernym gromadzeniem się potu, zwróćmy uwagę na wentylację i kolor kasku. Producenci na ogół umieszczają otwory wentylacyjne w miejscach najmniej narażonych na pokrycie się z trajektorią lotu kamienia. Niektóre modele np. Petzl Elia i Elios są wyposażone w plastikowe kurtyny umożliwiające zasłanianie i odsłanianie wywietrzników. Kolorystyka z kolei nie jest tylko kwestią estetyki. Jaśniejsze barwy zapewniają większy współczynnik odbijania promieni słonecznych, gwarantując również lepszą widoczność w skale.

System regulacji

kask wentylacja

Przy zakupie kasku zwróćmy również uwagę na system regulacji. Powinien być on łatwo dostępny i prosty w obsłudze, tak, by nie nastręczał nam większych problemów. Docenimy ten aspekt zwłaszcza wtedy, gdy podczas załamania pogody będziemy zmuszeni szybko nałożyć czapkę, a także wtedy, gdy przyjdzie nam zdjąć kask w bezpiecznym terenie, by choć na chwilę od niego odetchnąć. Zwróćmy także uwagę na niepozorne detale, takie jak możliwość odczepienia gąbek zmiękczających, wewnętrzną powierzchnię kasku lub obecność uchwytów na czołówkę.

Przeznaczenie

Podczas górskiej wspinaczki nasza głowa musi być jak najlepiej chroniona, dlatego wybierzmy kask, który w pełni odpowiada naszym indywidualnym potrzebom, zapewniając przy tym maksimum komfortu i bezpieczeństwa użytkowania. Tylko takie połączenie będzie gwarantem udanego zakupu. W sklepach możemy natrafić na dwa rodzaje kasków, które są do siebie dość podobne a jednak służą do zupełnie różnych celów: kaski wspinaczkowe i do prac wysokościowych. Najprościej je odróżnić analizując certyfikaty jakie mają nadane.

Kaski wspinaczkowe oznaczane są EN 12492 lub UIAA, kaski robocze, czyli do prac wysokościowych EN 397.

Jak wybrać buty trekkingowe damskie

Jak wybrać buty trekkingowe damskie

Buty trekkingowe damskie różnią się od męskich tylko kolorem? Nic bardziej mylnego! Treki powinny jak najlepiej pasować do stopy turysty, więc buty górskie damskie mają przede wszystkim inną budowę. Jak dobrze wybrać buty damskie trekkingowe?

Jeszcze kilkanaście lat temu na rynku dominowały buty uniwersalne, które miały pasować zarówno na męską, jak i na damską stopę. Czasy się jednak zmieniają i coraz więcej outdoorowych producentów rozumie, że nie tylko długość odróżnia przeciętną stopę kobiety od mężczyzny. Czym zatem charakteryzują się buty trekkingowe damskie?

Jak wyglądają buty trekkingowe damskie

Zdecydowana większość treków jest obecnie wypuszczana w wersji dla mężczyzn oraz dla kobiet. Jeśli interesują cię buty w góry damskie, szukaj modeli z dopiskiem „women”, „lady” lub po prostu „damskie”. Często damskie buty trekkingowe są dostępne w żywszych kolorach niż te tworzone z myślą o mężczyznach. Bardziej różnorodna paleta barw nie jest jednak głównym czynnikiem odróżniającym buty turystyczne damskie od męskich. Najważniejsze różnice są widoczne w budowie.

Buty trekkingowe powinny dobrze pasować do stopy. Tylko wtedy możliwa będzie długa wędrówka po zróżnicowanym podłożu bez narażania się na bolesne odciski i pęcherze. Obuwie w góry musi także stabilnie trzymać piętę. Tymczasem kobieca stopa jest zazwyczaj nie tylko krótsza, lecz także szczuplejsza od męskiej. Co się więc stanie, jeśli turystka ubierze but projektowany z myślą o mężczyznach? Nawet jeśli dobierze odpowiedni rozmiar na długość, prawdopodobnie okaże się, że but jest za szeroki. W takim obuwiu stopa nie będzie trzymana stabilnie, co znacząco zwiększy ryzyko kontuzji.

buty trekkingowe AKU
Buty męskie i damskie w góry różnią się nie tylko kolorami. (fot. AKU)

Dlatego też tworzone obecnie buty przeznaczone na trekkingi damskie są zazwyczaj węższe w strefie pięty i palców. Dzięki temu buty trekkingowe przez całą wędrówkę stabilnie trzymają stopę.

Buty damskie w góry mają też często mniej sztywną podeszwę, co pozwala nieco je odciążyć. Nie jest to jednak regułą. Jeśli więc są ci potrzebne buty trekkingowe damskie wysokie o bardzo sztywnej podeszwie, także możesz znaleźć takie na rynku.

Jakie buty w góry damskie wybrać

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, na jakich szlakach dane buty turystyczne damskie będą używane. W końcu kobieta kobiecie nierówna. Jedna dopiero zaczyna przygodę z górami i szuka butów na proste trasy. Inna jest miłośniczką trudnych technicznie szlaków, a jeszcze inna planuje długie trekkingi z dużym plecakiem. Zanim więc wybierzesz buty damskie w góry, zastanów się, kiedy będziesz ich używać.

Jednym z podstawowych wyborów jest decyzja, czy potrzebne są ci buty trekkingowe damskie niskie czy też wysokie. Jeśli szukasz swoich pierwszych treków i twoja stopa nie jest jeszcze przyzwyczajona do chodzenia po górach, lepszym wyborem będzie obuwie za kostkę. Buty trekkingowe damskie wysokie przydadzą się także kobietom ruszającym na bardzo wymagające trasy, na których stabilizacja stopy oraz kostki jest szczególnie ważna. Jeśli potrzebne są ci buty trekkingowe damskie zimowe, także oczywiście powinnaś zdecydować się na wysokie obuwie.

buty trekkingowe La Sportiva
Zimą potrzebujesz w górach lepszego i wysokiego obuwia. (fot. arch. Ola Robak)

Z myślą o zimowych szlakach stworzono np. buty Meindl Gastein Lady GTX. Te buty trekkingowe zimowe damskie wykonano ze skóry nubukowej i wyposażono w podeszwę Vibram Ice Trek. Zapewnia ona bardzo dobrą przyczepność nawet na śliskich trasach. Te buty trekkingowe damskie zimowe mają także wełnianą wyściółkę, dzięki której niestraszne ci będą niskie temperatury.

LOWA Renegade GTX Women to bardziej uniwersalne buty trekkingowe damskie wysokie. Posiadają one cholewkę z hydrofobowej skóry nubukowej, a dzięki wyposażeniu w amortyzacyjną śródpodeszwę dobrze niwelują drobne wstrząsy, o które nietrudno na kamienistych szlakach.

Buty trekkingowe damskie niskie, takie jak na przykład Keen Explorer WP Women, będą natomiast dobrym wyborem dla bardziej doświadczonych turystek na letnie wyjazdy w góry. Są one zdecydowanie lżejsze, więc można w nich poruszać się szybciej, a stopa tak się w nich nie męczy. Długi letni dzień zachęca do ruszania na wielokilometrowe szlaki, więc zapewnienie stopom komfortu jest wtedy szczególnie ważne.

Nie jesteś pewna, czy zdecydować się na buty trekkingowe damskie niskie czy wysokie? Rozwiązaniem może być obuwie o wysokości ¾, takie jak na przykład buty górskie damskie Meindl X-SO 70 Mid GTX Women. Te lekkie i wygodne buty sprawdzą się na szlakach o średnim poziomie trudności.

Buty turystyczne damskie – co jeszcze jest ważne?

Wybierając buty damskie w góry, zastanów się także, czy powinny być one wyposażone w membranę. Jej zadaniem jest zapobieganie dostawaniu się wody do środka buta. Membrana umożliwia także w pewnym stopniu wydostawanie się na zewnątrz cząsteczek pary wodnej. Buty wyposażone w membranę nigdy jednak nie zapewnią ci takiej oddychalności jak obuwie bez membrany. Oznacza to, że twoja stopa bardziej się w nich spoci, co jest szczególnie nieprzyjemne, kiedy na szlaku panują wysokie temperatury. Jeśli więc potrzebne są ci damskie buty trekkingowe na lato, pomyśl nad obuwiem bez membrany.

Jeśli jednak ryzyko opadów na trasie jest dość spore, zdecyduj się na buty do chodzenia po górach wyposażone w membranę, na przykład w tę najbardziej znaną, czyli Gore-tex. Gwarantuje ona doskonałą wodoodporność oraz dość dobrą oddychalność. Wysoką oddychalnością cechuje się zwłaszcza wersja Gore-tex Extender Comfort. Taką membranę posiadają buty damskie trekkingowe Salomon Authentic LTR GTX Women.

buty niskie Salewa
Z membraną czy bez… W niskich butach trekkingowych to częste pytanie. (fot. Salewa / Daniele Molineris/Storyteller-Labs)

Wybierając buty w góry damskie, warto też zwrócić uwagę na podeszwę, której zadaniem jest amortyzacja pracy mięśni oraz ścięgien. Musi ona także zapewnić ci przyczepność, niezależnie od tego, czy poruszasz się po skale, błocie czy luźnych kamykach. Charakterystyczny żółty znaczek oznacza, że dane buty damskie trekkingowe posiadają klasyczną podeszwę Vibram. Gwarantuje ona bezpieczeństwo i przyczepność na różnorodnym podłożu. Podeszwę Vibram posiadają między innymi buty trekkingowe damskie Aku Trekker Pro GTX Women.

Ważnym elementem obuwia górskiego jest także gumowy otok. Zabezpiecza on te części buta, które są najbardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne powodowane przez skały czy wystające korzenie. Zapewnia także dodatkową ochronę wrażliwym częściom stóp. Taki gumowy otok posiadają na przykład buty górskie damskie Meindl Litepeak Lady GTX.

Dla pań planujących zimowe wypady bardzo ważna jest też możliwość dopięcia raków. Podczas gdy raki koszykowe doczepisz do większości butów, to raki półautomatyczne oraz automatyczne wymagają już odpowiedniej budowy obuwia oraz twardości podeszwy. Do raków półautomatycznych pasują na przykład damskie buty trekkingowe Salewa Rapach GTX Women. Te buty Salewa wyposażono w podeszwę Vibram oraz membranę Gore-tex. Sprawdzą się one świetnie w trakcie zimowego trekkingu. Nadadzą się one także dla kobiet planujących turystykę lodowcową.

wybór butów w góry
Na wybór odpowiednich butów trekkingowych warto poświęcić trochę więcej czasu.

Niezależnie od tego, na jakie buty trekkingowe damskie ostatecznie się zdecydujesz, pamiętaj, by poświęcić nieco czasu na ich przymierzenie. Ubierz górskie skarpetki, zasznuruj porządnie buty i pochodź nieco po sklepie w wybranym obuwiu. Sprawdź, czy buty pasują ci na długość oraz na szerokość. Upewnij się, czy nie uciskają palców i czy pięta trzyma się w nich stabilnie. Nie wierz tylko temu, co wyczytasz na metce producenta. Zawsze przekonaj się, jak dane buty górskie damskie układają się na twojej stopie. Ostatecznie to ty będziesz w nich wydeptywać liczne kilometry.

 

Najlepsze buty trekkingowe to takie, o których zapomina się, że ma się je na sobie. Dlatego obuwie przeznaczone na trekkingi damskie powinno być faktycznie dopasowane do kobiecej stopy. Dzięki temu będziesz mogła czerpać pełną satysfakcję z wycieczki, bez martwienia się o stan swoich stóp.

Katarzyna Butkiewicz

Kartusz gazowy – który system wybrać

Kartusz gazowy – który system wybrać

Ciepły posiłek oraz rozgrzewająca herbata to najlepsze zakończenie długiego dnia na szlaku. Kuchenka turystyczna i kartusz gazowy pozwolą ci cieszyć się tymi dobrodziejstwami w każdym miejscu. Istnieją jednak różne rodzaje kartuszy. Który system sprawdzi się najlepiej?

Kuchenka turystyczna oraz kartusz z gazem to jedne z podstawowych elementów wyposażenia turysty planującego długi trekking. Kartusz gazowy przyda się oczywiście także w trakcie kilkudniowego kempingu nad jeziorem. Warto więc poświęcić nieco czasu na wybranie sprzętu. Szczególnie ważną decyzją jest wybór odpowiedniego rodzaju kartusza.

Kartusz gazowy Optimu
Kartusz gazowy i kuchenka turystyczna pozwolą ci przygotować ciepły posiłek w każdych warunkach (fot. Optimus)

Kuchenka na gaz turystyczny – czemu jest tak popularna?

Kuchenki na gaz turystyczny to rozwiązanie wybierane obecnie przez zdecydowaną większość turystów, którzy chcą mieć możliwość przygotowania ciepłego posiłku w dowolnym miejscu. Są one proste w obsłudze, mało ważą i nie brudzą naczyń. Jedyną wadą kuchenek jest właściwie fakt, że wraz ze spadkiem ciśnienia oraz temperatury maleje nieco ich wydajność. Mimo to na większości wypraw kuchenka i turystyczny gaz poradzą sobie znakomicie.

Nie wystarczy jednak zakupić kuchenkę turystyczną. Potrzebny jest jeszcze kartusz gazowy, czyli pojemnik fabrycznie napełniony gazem. Większość z nich spełnia standard EN417. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli zawierający gaz kartusz spełnia tę normę, oznacza, że jest to: „jednorazowy pojemnik metalowy na gaz płynny z zaworem lub bez do przenośnych urządzeń gazowych”. Kartusz z gazem spełniający tę normę nie musi jednak koniecznie pasować do twojej kuchenki.

I nie chodzi w tym momencie o markę. Zazwyczaj można bez problemu łączyć palnik gazowy turystyczny i kartusz różnych firm. To, co się musi zgadzać, to system zasilania gazem. Jakie systemy istnieją? Który z nich nadaje się najlepiej na trekking w górach? Już wyjaśniam.

Kartusz gazowy – jaki system wybrać?

Najpopularniejsza odpowiedź na pytanie o to, jaki rodzaj outdoorowego sprzętu wybrać, brzmi: „To zależy”. Podobnie jest w przypadku kartuszy. To, jaki kartusz gazowy warto wybrać, zależy od odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy będziesz nocować w jednym miejscu czy codziennie gdzie indziej?
  2. W jaki sposób zamierzasz się przemieszczać?
  3. Do jakiego kraju się wybierasz?
Kartusz gazowy Coleman
Wybór systemu zależy od tego, czy wybierasz się na trekking czy na stacjonarny kemping (fot. Coleman)

Kartusz przebijany – tradycyjny, ale niepraktyczny

Kartusz przebijany to po prostu napełniony gazem metalowy pojemnik. Aby zacząć go używać, bierzesz palnik gazowy turystyczny i przebijasz kartusz.

Tego typu kartusz z gazem jest tani i to w sumie jego jedyna zaleta. Odłączysz go bowiem od palnika dopiero wtedy, kiedy zużyjesz całkowicie gaz turystyczny. Co prawda po interwencji Unii Europejskiej takie kartusze zaczęto wyposażać w system umożliwiający samoistne zamknięcie się naboju w razie odłączenia od palnika. Jest to jednak raczej rozwiązanie awaryjne, które jedynie zapobiegnie wypuszczeniu całego gazu w razie przypadkowego zerwania palnika. Na pewno nie powinno się korzystać regularnie z tego wyjścia.

Kartusz z gazem przebijany sprawdzi się więc tylko wtedy, kiedy cały czas przebywasz w jednym miejscu, np. jedziesz na kilka dni nad jezioro. W takim przypadku można bez problemu połączyć palnik gazowy turystyczny oraz kartusz i rozłączyć je dopiero na koniec wyjazdu, kiedy cały gaz zostanie już zużyty.

Kartusze przebijane zawierają 190 g gazu i można je zakupić w sklepach turystycznych, budowlanych czy ogrodniczych. Są dostępne w większości europejskich krajów, zwłaszcza we Francji oraz we Włoszech, gdzie ten system był kiedyś bardzo popularny. Kartusz gazowy przebijany trudno jednak dostać np. w Norwegii, gdzie tego typu kartusze zostały już praktycznie całkowicie wyparte przez nowsze rozwiązania. Dlaczego jest to ważne? Ano dlatego, że zawierający gaz kartusz w żadnym wypadku nie może być przewożony w samolocie. Kartusz gazowy trzeba zatem zakupić na miejscu. Jeśli więc lecisz na trekking do Norwegii, musisz wziąć ze sobą kuchenkę turystyczną pasującą do innych rodzajów kartuszy niż takie przebijane.

Kartusz gazowy z gwintem – najlepszy na górski trekking

Kartusz gazowy z gwintem to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie na dłuższy trekking, w trakcie którego codziennie nocujesz w innym miejscu. Aby uruchomić taki kartusz z gazem, wystarczy go dokręcić do kuchenki. Kiedy woda na herbatkę czy liofilizaty już się zagotuje, można wyłączyć palnik i spokojnie odkręcić kartusz. Automatyczny zawór zamknie wtedy odpływ i gaz turystyczny nie będzie uciekał. Dzięki temu możesz bezpiecznie transportować oddzielnie kartusz gazowy z gwintem oraz palnik.

Dodatkową zaletą jest fakt, że kartusz gazowy z gwintem występuje w różnych pojemnościach. Możesz więc wziąć ze sobą taką ilość gazu, jaka jest ci faktycznie potrzebna na szlaku. Zazwyczaj dostępne są kartusze zawierające mniej więcej:

  • 100 g
  • 200 g
  • lub 500 g gazu

Warto zwrócić uwagę, że kartusz o mniejszej pojemności zmieści się zwykle w menażce, więc cały zestaw zajmie w plecaku mniej miejsca.

Zawierający gaz kartusz z gwintem dostaniesz raczej bez problemu w sklepach turystycznych na całym świecie. W Europie oraz Stanach Zjednoczonych kartusze tego typu znajdziesz także w zwykłych marketach, a nawet na stacjach benzynowych. Są one produkowane przez firmy takie jak:

  • Optimus
  • Coleman
  • GoSystem
Kartusz z gazem turystycznym
Kartusz gazowy zapewni ci wygodne i bezpieczne gotowanie (fot. Sage Friedman, Unsplash)

Kartusz z systemem Easy Click – jeden klik i już można gotować

Kartusz gazowy z system Easy Click to autorskie rozwiązanie marki Campingaz. Aby zacząć gotować, wystarczy wcisnąć kartusz do kuchenki. Taki kartusz, podobnie jak kartusz gazowy z gwintem, posiada zawór automatycznie odcinający dopływ gazu po odpięciu palnika. Możesz więc wielokrotnie przyłączać i odłącząć kartusz do kuchenki, a gaz turystyczny ci nie ucieknie.

Co ważne, na rynku jest także dostępna przejściówka, która umożliwia podłączenie kartusza Easy Click do kuchenek innych marek.

Tego typu wciskany kartusz z gazem jest popularny we Francji. Zakupisz go także w innych krajach Europy.

Kartusz DIY – wygodne, ale mniej wygodne gotowanie

Ostatnim systemem, który przedstawię, jest kartusz DIY. To pionowa butelka zakończona cienkim czubkiem. Taki kartusz gazowy zapewnia bardzo wygodne gotowanie, ale jest on trochę nieporęczny. Trudniej upchnąć go w plecaku i używać w górach. Jeśli jednak jedziesz autem na kilkudniowy biwak w jednym miejscu i waga nie ma dla ciebie znaczenia, możesz zdecydować się na zawierający gaz turystyczny kartusz tego typu.

Kartusz gazowy DIY jest dość tani i można go zakupić w sklepach turystycznych i budowlanych w Europie oraz USA. Co ważne, na rynku są dostępne przejściówki, które pozwolą ci połączyć kartusz z gazem tego typu z kuchenką przeznaczoną pod kartusz gazowy z gwintem.

Na długie trekkingi najlepszym rozwiązaniem będzie kartusz gazowy z gwintem. Kartusz Easy Click jest równie dobry, ale należy pamiętać, że pasuje on tylko do kuchenek Campingaz (chyba że posiada się przejściówkę – wtedy także palnik gazowy turystyczny innej firmy można połączyć z wciskanym kartuszem). Kartusz przebijany lub DIY nadadzą się natomiast jedynie na kempingi w trakcie których przebywasz cały czas w jednym miejscu.

Katarzyna Butkiewicz

Jak nosić skarpety do sandałów

Jak nosić skarpety do sandałów

Miejskie legendy głoszą, że zestaw skarpetowo-sandałowy to znak rozpoznawczy Polaka na wczasach i nie są to bynajmniej czyste pomówienia. Hołdując więc tradycji wystarczy, że wydobędziesz z czeluści szafy zakurzonego sandała, lekko odkurzysz i nim przyodziejesz w niego stopę, obowiązkowo sięgniesz po skarpeciany mid-layer. Nareszcie jesteś w pełni uposażony na spotkanie z latem!

Jakie skarpety wybrać?

Skarpetę dobierz w zgodzie ze szturmującymi słupek rtęci temperaturami, intensywnością działania i tym, co aktualnie Ci w duszy gra. Wybór jest więcej niż przedni – od merino-darów Matki Natury po syntetycznych pobratymców z Coolmax’u. Gdy krążenie płata Ci figle ustawicznie racząc Cię syndromem trupio-zimnej stopy, sięgnij po skarpety narciarskie z sagi ThermoLite. Szukając sprzymierzeńca dobrze przyjrzyj się temu, co skrywają w zanadrzu rody Bridgedale, Icebreaker czy Smartwool. Ich wymierzone w nadmiernie potliwą stopę oraz wywindowane temperatury działa będą Ci więcej niż stronnikiem.

Pamiętaj! W końcu przyjdzie Ci łączyć je z najwyższym szlachectwem, które odzwierciedla wagabundzki Source, inspirowana rozlewiskiem Colorado Teva, słynąca z hybrydowych kombinacji Keen czy włoski Lizard. Nie daj się zwieść podrzędnym przedstawicielom urbanus – pospolitus. Postaw na jakość i doświadczenie specjalistów – istne złote runo świata outdooru.

Zestaw kolorystyczny to Twoje pole do popisu. Jeśli pragniesz jednak rozświetlić miejski deptak blaskiem indywidualizmu – postaw na klasyczną, śnieżną biel. To sprawdzone zestawienie sprawi, że nie przemkniesz niezauważony. Niejedno ciekawskie oko będzie na nim uwieszone i niejeden mijany przedstawiciel gawiedzi będzie spieszył, by je ku przestrodze potomności uwiecznić.

No właśnie – jak to w końcu z tymi sandałami jest?

Otóż mimo zalewu udogodnień technicznych, antybakteryjnych wkładek i wyściełanych, super-oddychających pasków wciąż wielu z nas posiłkuje się skarpetą. Nie wiedzieć czemu stała się powszechnym uposażeniem stopy, choć sandałowi i skarpecie bliżej jest raczej do oksymorońskich frazesów rodem z ‘wirtualnej rzeczywistości’ lub krainy ‘ciepłych lodów’. Choć sandał sandałowi nierówny, a z powodu gustu rzekomo nie warto wdawać się w dyskusje, ten widok nie jest bynajmniej tak rzadki, jak wyrób gołębiej kloaki ;).

Rzecz tyczy przede wszystkim przedstawicieli płci nie-pięknej, która z sobie tylko wiadomych powodów jeśli już decyduje się na sandała, to tylko w wersji skarpetowego duetu. Widok ten kojarzony bywa z nadmierną potliwością albo ‘nieekspozycyjnością’ stóp i zdecydowanie wypiera argumenty takie jak ochrona przed otarciami, brudem czy kurzem. Praktycyzm umiera w dobie powszechnej mody na korzystny outfit i wie o tym również zaprawiony w bojach trekkingowiec.

 

Porzuć więc tę niechybną oznakę ‘polskości’ i uwierz w cudowną moc solo-sandała! Daj się uwieść nowinkom technicznym i zaufaj aktywnym jonom srebra, które w mig rozprawią się z wonią stóp jaskiniowca. Te trekkingowe ‘cacka’ to dziś niezła gratka i lekkość bytu – w wersji solo nie ciążą Ci bowiem prześmiewcze spojrzenia rozbawionych do łez przechodniów. Zgodnie z duchem działania wybierz tradycyjne sandały turystyczne, okraszone super-podeszwą sandały sportowe lub stworzone z myślą o zastosowaniach specjalnych sandałowe hydrydy, zabudowaniem przywodzące na myśl niskie buty trekkingowe. Prawdziwy, sandałowy zawrót głowy!

Co powinna zawierać apteczka turystyczna

Co powinna zawierać apteczka turystyczna

Nawet największy górski twardziel czasem się skaleczy. Wtedy musi sięgnąć do apteczki pierwszej pomocy. Czy jednak wcześniej spakował do niej wszystko co niezbędne? Przeczytaj tekst, w którym doradzamy, jaki skład powinna zawierać apteczka turystyczna.

Coś na rany

apteczka pocketPodstawowym wyposażeniem każdej apteczki są bandaże, plastry oraz środek odkażający rany. W naszym przenośnym centrum zdrowia powinny znaleźć się dwa rodzaje bandaży: uciskowy oraz elastyczny. Pierwszy służy do opatrzenia ran, które są wynikiem różnego rodzaju skaleczeń czy zadrapań. Drugi będzie pomocny przy stabilizowaniu stawów oraz mięśni podczas zwichnięć, nadwyrężeń i złamań. W apteczce niezbędny jest również płyn dezynfekujący, którym oczyszcza się ranę przed jej opatrzeniem. Dobrym nawykiem jest posiadać w apteczce coś na kontuzje mięśni i stawów. Mogą to być żele rozgrzewające lub maści przeciwzapalne. Przydadzą się one na stłucznenia, skręcenia i bóle stawów.

folia ratunkowaFolia ratunkowa

Innym, niezwykle istotnym elementem apteczki pierwszej pomocy (szczególnie tej używanej podczas górskich wypadów), jest folia NRC, nazywana również kocem ratunkowym. Jest to rodzaj cienkiej, metalizowanej płachty, której zadaniem jest zatrzymanie wychładzania organizmu bądź zapobieganie jego nadmiernemu przegrzaniu. Ta niepozorna powłoka uratowała już niejedno życie. Posiada ona dwie strony: srebrną i złotą. Kiedy chcemy uchronić poszkodowanego przed ubytkiem ciepła z organizmu okrywamy go kocem ratunkowym srebrną stroną do ciała. Natomiast wtedy, gdy zły stan zdrowia jest efektem wysokiej temperatury, zwracamy folie srebrną stroną do zewnątrz.

apteczkaCo jeszcze?

Oprócz wymienionych do tej pory elementów, każda apteczka pierwszej pomocy powinna zawierać: gumowe rękawiczki, maskę do sztucznego oddychania, nożyczki, chustę trójkątną oraz jałowe gaziki o zróżnicowanej wielkości.

Dodatkowo możemy naszą apteczkę uzupełnić o kilka składników, które mogą okazać się przydatne szczególnie w sytuacjach górsko-turystycznych. Spakujmy dodatkowo silny gwizdek pozwalający nam na wezwanie pomocy w chwili zagrożenia oraz światło chemiczne, które w ciemności ułatwi oznakowanie miejsca, w którym znajduje się poszkodowany. Warto też mieć przy sobie race ratunkową. Może ona stanowić dodatkowy element wyposażenia apteczki. O tym jak wzywać pomoc w górach możesz przeczytaj tutaj.

To zostaw w domu

Dobrze jest wiedzieć, że kilku rzeczy w apteczce turystycznej trzymać nie należy. Są to przede wszystkim wszelkiego rodzaju leki. Nie mogą one być częścią wyposażenia apteczki, ponieważ nie wiemy, czy potencjalny poszkodowany nie jest uczulony na pewne substancje występujące w ich składzie. Pamiętajmy, że to, co pomaga nam, nie musi wcale mieć leczniczego wpływu na drugą osobę. Do apteczki nie wkładamy również opatrunków niejałowych oraz sprzętu, do którego obsługi wymagana jest specjalistyczna wiedza medyczna.

 

Apteczka pierwszej pomocy często okazuje się elementem naszego ekwipunku, który doceniamy dopiero w chwili zaistnienia wypadku lub kontuzji. W takich momentach trzeba działać sprawnie, więc warto zadbać zawczasu, żeby w apteczce wszystko było na swoim miejscu. Przed wyruszeniem w góry sprawdź czy niczego nie brakuje. To ważne by pamiętać, że odpowiednio wyposażoną apteczkę turystyczną należy w góry zabierać zawsze.

Czołówki Black Diamond czy Petzl?

Czołówki Black Diamond czy Petzl?

Czy wspinasz się w mroku, czy zmieniasz koło w nocy na autostradzie na pewno będziesz potrzebował dwóch rzeczy: obu rąk wolnych i światła. Dzięki użyciu latarki czołowej dostajesz oba te atrybuty jednocześnie. Jednak mnogość rozwiązań technologicznych w segmencie oświetlenia może przyprawić o ból głowy. Dlatego przedstawiamy poradnik w pigułce który rozjaśni podstawowe wątpliwości przed jakimi stoi klient.

Moc

czołówka petzlNajbardziej istotnym aspektem pod kątem którego powinniśmy rozpatrywać zakup latarki jest jej moc. To ona głównie wpływa na różnice między modelami a tym samym na cenę. Czołowi producenci tego typu sprzętu podają wskaźnik siły światła w lumenach, im ich więcej tym moc latarki jest większa. Produkty w przedziale od 20 do 40 lumenów takie jak Petzl Tikkina czy Tikka przeznaczone są do prostej turystyki (rozkładanie namiotu, szerokie szlaki) lub zastosowań gospodarczych (wymiana koła, wizyta w piwnicy itp.). Wyroby z przedziału 50-80 lumenów pozwalają już na znacznie więcej zastosowań. Są w pełni użyteczne podczas szukania szlaku w niepewnym terenie, jak i mogą zastąpić frontowe światło dla rowerzysty. Czołówki których moc przekracza wartość 80 lumenów stanowią sprzęt, który możemy użytkować podczas wspinaczek czy alpinizmu. Siła latarki to jej podstawowy wyróżnik i jest pierwszym czynnikiem jaki powinniśmy rozpatrywać przy zakupie tego sprzętu. Warto też zaznaczyć że wyższe modele posiadają regulacje poziomu światła co umożliwia użytkownikowi dostosowanie go do aktualnych potrzeb. Latarka o mocy 90 lumenów, odpowiednio ustawiona sprawdzi się zarówno podczas wyjścia do szopy po drewno, jak i alpejskiej wyprawy. Ciekawe rozwiązania w kontekście regulacji wiązki światła oferuje firma Petzl wraz ze swoimi najnowszymi produktami: czołówką Nao oraz Tikka RXP. Wspomniane modele są wyposażone w system automatycznie dostosowujący moc światła do otoczenia. Oznacza to że gdy patrzymy na pustą, daleką przestrzeń latarka sama ustawia wysoką moc świecenia, by za chwile ją zmniejszyć kiedy spojrzymy pod nogi.

Żywotność baterii

Moc świecenia bezpośrednio przekłada się na żywotność baterii. Latarki o niskiej mocy, lub te silniejsze ustawione na słaby poziom dłużej będą pracować na jednym komplecie baterii. Dlatego warto korzystać z możliwości ustawień latarki gdy nie potrzebujemy maksymalnej mocy światła. Współczesne rozwiązania technologiczne umożliwiają długie korzystanie z czołówki na jednym komplecie baterii, a świadome używanie jej funkcji czas ten jeszcze wydłuża.

Waga

Zakup latarki czołowej warto też rozpatrywać pod kątem jej wagi. Tu wyróżniamy dwa rodzaje konstrukcji. Te ze zbiornikiem na baterie w korpusie latarki, przy diodzie oraz te w których zbiornik umiejscowiony jest z tyłu głowy. Drugie rozwiązanie jest właściwe dla produktów o największej mocy ponad dwustu lumenów. Aby ją zapewnić koniecznym jest zastosowanie baterii o większej objętości (grubych paluszków w miejsce standardowych cienkich). Waga takich czołówek niekiedy przekracza dwukrotnie wagę tych ze zbiornikiem z przodu, ale w zamian oferują wyjątkową moc świecenia.

 

Wybór odpowiedniej czołówki staje się prostszy gdy przeanalizujemy nasze potrzeby konfrontując je z danymi podanymi przez producenta. Największe marki w tym segmencie jak Black Diamond czy Petzl podają dokładne dane techniczne dla każdego wyrobu. I tak w ten sposób znajdziemy w instrukcji informacje o długości świecenia dla każdego z trybów, mocy oraz zasięgu. Powinno to znacznie ułatwić wybór właściwej czołówki.

Bielizna sportowa – jaki materiał wybrać?

Bielizna sportowa – jaki materiał wybrać?

Zimno, gorąco, mokro – i znów zimno… Jak ważne jest to, by skóra pozostawała sucha, wiedzą tylko ci, którzy aktywnie spędzają czas w trudnych i zmiennych warunkach pogodowych. I nieważne, czy mówimy tu o jeździe na nartach, trekkingu, wspinaczce w warunkach zimowych, czy o intensywnych treningach biegowych w palącym słońcu… Podczas każdego wysiłku organizm produkuje pot, którego zadaniem jest ochrona organizmu przed przegrzaniem. Niestety, pot oznacza mokrą skórę, a to, w konsekwencji, może doprowadzić do zbytniego wychłodzenia organizmu.

Jak się ubrać, by czuć się komfortowo i zabezpieczyć jednocześnie przed przegrzaniem i wychłodzeniem? Po pierwsze i najważniejsze – dobrać odpowiednią bieliznę termoaktywną, która będąc pierwszą, najbliższą ciału warstwą ubioru, ma za zadanie transportować wilgoć na zewnątrz i utrzymywać powierzchnię skóry suchą.

Jak druga skóra, czyli trochę o rozmiarze

W dobrze dobranej bieliźnie termicznej powinniśmy się czuć jak w drugiej skórze, ale co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim musi być wygodna i dobrze przylegać do ciała, ale jednocześnie nie może być zbyt obcisła, by nie krępować ruchów. Dobierając odpowiedni rozmiar bielizny sportowej warto mieć w pamięci fakt, że jest ona elastyczna i prawidłowo prana nie powinna się zbiegać ani rozciągać. Kupowanie za dużych lub odrobinę za małych modeli „tak w razie czego” mija się więc z celem. Pamiętajmy, że nieodpowiednie dobranie rozmiaru bielizny turystycznej będzie częściową utratą jej funkcjonalności. Na przykład za duża koszulka termoaktywna nie będzie odpowiednio odprowadzała potu z powierzchni skóry, za mała powodować będzie nieprzyjemne otarcia.

Natura versus technika, czyli jaki materiał wybrać?

Decydujesz się na zakup bielizny sportowej, wchodzisz do sklepu i… czujesz się jak w leśnym gąszczu. Poza wielością producentów, krojów i kolorów bielizny termicznej, do wyboru masz jeszcze materiał, z jakiego została uszyta! I tu zaczynają się schody… Którą wybrać, wykonaną z włókien naturalnych, czy może syntetycznych; z wełny merynosowej, czy poliestru lub mieszanki poliamidów z poliestrami i elastanem?

Zanim zdecydujesz, odpowiedz sobie na kilka pytań:
– Do czego przede wszystkim będziesz używał bielizny termoaktywnej – długiego górskiego trekkingu, czy intensywnego joggingu?
– W jakiej porze roku?
– Na czym najbardziej ci zależy – komforcie cieplnym, jak najdoskonalszemu odprowadzaniu potu, absorpcji nieprzyjemnych zapachów, a może wytrzymałości materiału?
– Jak dużo pieniędzy możesz wydać?

Ale po kolei…

komfort_cieplnyKomfort cieplny

Jeśli tym, na czym najbardziej ci zależy jest ciepło, a bielizna termiczna przede wszystkim ma cię chronić przed mrozem – na przykład w czasie długich zimowych wędrówek – wybierz produkty z wełny merynos na przykład marki Icebreaker lub SmartWool. Są one o wiele cieplejsze, niż ich syntetyczne odpowiedniki. Zawdzięczają to ekstremalnie trudnym warunkom (mroźne zimy, gorące lata), w których żyje ten gatunek owiec. Dzięki temu ich wełna dobrze sprawdza się nie tylko w bardzo niskich, ale i wysokich temperaturach (grzeje zimą jednocześnie nie powodując przegrzewania latem). Co ważne, bielizna wełny merynosowej zachowuje swoją funkcję grzewczą również wtedy, gdy jest mokra.

odprowadzanie potuOdprowadzanie potu

W tym przypadku role się odwracają. Chociaż bielizna z wełny merino wciąż odprowadza pot lepiej niż bawełna, to tempo schnięcia produktów z tego materiału jest znacznie wolniejsze, niż bielizny sportowej z materiałów syntetycznych. Jeśli więc to właśnie odprowadzanie potu (na przykład w czasie treningów biegowych) jest dla ciebie najważniejsze, bielizna z włókien syntetycznych – na przykład marki The North Face lub linii Active firmy Brubeck, lepiej spełni twoje oczekiwania.

Absorpcja zapachów

Powstawaniem nieprzyjemnego zapachu jest trwale związane z poceniem się. Nie da się tego uniknąć, jednak dobór odpowiedniego materiału, z którego wykonana jest bielizna sportowa, może pomóc zminimalizować problem. O ile przy intensywnym wysiłku koszulka termiczna wykonana ze sztucznych włókien wymagać będzie prania prawdopodobnie już po jednym dniu użytkowania, o tyle podobna, ale wykonana z naturalnego materiału będzie nam służyła o wiele dłużej bez potrzeby odświeżenia. Dlaczego? Włókna wełny owiec z gatunku merynos skonstruowane są tak, że po pierwsze tworzą środowisko wrogie bakteriom, a po drugie – ulegają samooczyszczaniu, co praktyce oznacza niski stopień przyswaja zapachów. Czołowe światowe marki: SmartWoll i Icebreaker – specjalizujące się w produkcji t-shirtów z wełny merynosów chwalą się, że rekord ich noszenia non-stop w ekstremalnych warunkach wynosi 196 dni. Co ciekawe, koszulki wykonane z wełny merino prawie się nie gniotą. Są więc idealnym rozwiązaniem dla podróżnych chcących ograniczyć ilość bagażu.

Wytrzymałość

Jeśli jest to cecha bielizny, na której chcemy oprzeć nasz wybór, to powinniśmy zwrócić się w stronę włókien syntetycznych. Bielizna wykonana z wełny owiec merynos charakteryzuje się delikatnym splotem, co podnosi komfort noszenia, ale jednocześnie wpływa negatywnie na jej wytrzymałość. Produkty nieodpowiednio wykończone (czyli zazwyczaj tańsze), mogą deformować się podczas noszenia i kurczyć w czasie prania.

Wygoda

Nawet jeśli już samo brzmienie słowa „wełna” wywołuje u ciebie niekontrolowany odruch drapania, spokojnie możesz używać koszulek, majtek czy skarpetek z wełny merino, ponieważ wełna ta jest na tyle delikatna, że nie drapie. Większość produktów charakteryzuje się też dużą elastycznością, co ma oczywiście zarówno zalety, jak i wady. Dzięki luźnemu splotowi, bielizna z wełny merynosów będzie delikatniejsza i przyjemniejsza w dotyku niż jej odpowiedniki wykonane ze sztucznych włókien. Będzie też odrobinę luźniejsza – co może stanowić jej wadę. Jeśli poza wygodą, ważne jest dla ciebie ścisłe przyleganie bielizny do ciała (na przykład ze względu na odpowiednie działanie kolejnej warstwy ubioru) – lepszym wyborem będą sztuczne włókna. Jeśli natomiast stawiasz na komfort – wybierz produkty z wełny merynosów.

Cena

Tu na pierwszy rzut oka zwyciężają produkty syntetyczne. Są one średnio o jedną czwartą tańsze od tych z naturalnych włókien. Zanim jednak dokonamy wyboru, warto zastanowić się, jak często będziemy używać bielizny termoaktywnej. Warto pamiętać o tym, że bielizny wełny merino, ze względu na jej niską absorbcję zapachów, możemy używać nawet przez kilka dni, natomiast ta wykonana ze sztucznych włókien będzie wymagała częstego prania.

Wszystko zależy od sytuacji, czyli krótkie podsumowanie

To, na jaką bieliznę termiczną się zdecydujemy, powinno zależeć przede wszystkim od tego, jak często i w jakich warunkach będziemy jej używać. W czasie długich górskich wędrówek, chłodnych nocy pod namiotem, czy w podróży – świetnie sprawdzą się produkty z wełny merino; jeśli jednak należysz do osób, które intensywnie się pocą, a bielizna termoaktywna ma ci służyć przede wszystkim w czasie intensywnych zmagań sportowych – lepiej sprawdzą się produkty syntetyczne.
Na rynku dostępne są też produkty z włókien mieszanych – uszytych z dwóch warstw materiałów, z których jedna to wełna merino, a druga syntetyk. Firma Icebreaker do swojej bielizny z wełny merynosów, aby ta lepiej dopasowywała się do sylwetki, dodaje lycrę. Taki skład materiału ma na celu jak najlepsze wykorzystanie pozytywnych i minimalizowanie negatywnych cech wełny merino. Może warto je wypróbować?

Dlaczego tak lubimy buty Meindl?

Dlaczego tak lubimy buty Meindl?

Wrodzony kunszt bawarskich rzemieślników i dekady doświadczeń leżą u podstaw sukcesu marki Meindl. Ta początkowo niewielka, rodzinna firma jest dziś jednym z najbardziej szanowanych producentów górskiego obuwia na świecie. Co jeszcze doprowadziło ją do miejsca w, którym jest obecnie? Odpowiadamy poniżej.

meindl logoPrzede wszystkim jakość

Przychodząc do sklepu z myślą o zakupie najlepszych butów trekkingowych z pewnością sprzedawca w pierwszej kolejności zaproponuje któryś z modeli marki Meindl. Zrobi tak, gdyż może być przekonany, że produkt, który oferuje, charakteryzuje się najwyższymi parametrami wytrzymałości i komfortu. Inżynierowie z niemieckich laboratoriów dbają o każdy detal, zarówno na etapie doboru materiału, jak i produkcji. Współpraca ze specjalistami w dziedzinie garbowania skór sprawia, że pochodzą one z najlepszych partii i są odpowiednio oprawiane. Firma Meindl czerpie również z dorobku naukowego w dziedzinie ludzkiego chodu. Wyniki tych badań stanowią podstawę przy projektowaniu podeszw i wkładek do butów. Dbałość o detal, innowacyjność i selekcja najlepszych materiałów odpowiadają za wysoką jakość wyrobów tego niemieckiego producenta.

buty_meindlDobór do potrzeb

W roku 1976 firma Meindl opracowała podział swojego obuwia ze względu na zastosowanie. Wyraża się on w kategoriach twardości podeszwy. I w ten sposób mamy 6 wartości: A, A/B, B, B/C, C i D. Im dalej od początku alfabetu tym but jest sztywniejszy i przeznaczony na bardziej wymagający teren. Produkty opatrzone symbolami A czy A/B będą doskonałe do backpakerskiej turystyki i lekkich górskich podejść. Te z kategorii B i B/C, takie jak Vakuum GTX (zobacz wesję damską lub męską) czy Engadin są już doskonałym okuciem naszych stup na większości górskich szlaków, via ferratach czy nawet prostych lodowcach. Z kolei litery C i D to rzecz dla wymagających. Jeżeli twoja destynacja to wysokie partie gór, gdzie raki są podstawowym wyposażeniem zwróć swój wzrok w tę stronę.

schemat dopasowanie Idealne dopasowanie

Rok 2003 był dla Meindla szczególny. To wtedy opracowano system specjalnej pianki dopasowującej się do kształtu stopy – MFS. Od tej pory znajdujemy ją większości butów tego producenta pochodzących z serii trekkingowej. Technologia ta oparta jest na umieszczeniu termoformowalnej pianki w okolicach kostki. Pod wpływem temperatury dopasowuje się ona do specyfiki kształtu stopy tworząc unikalną formę. Profity jakie czerpie stopa z takiego rozwiązania są niebagatelne. MFS daje nam doskonałe dopasowanie buta w okolicach kostki nie powodując nieprzyjemnego ucisku. Konstruktorzy niemieckiej marki poszli też krok dalej tworząc serie butów Vakuum. Każdy produkt opatrzony tą nazwą posiada piankę MFS nie tylko w okolicach kostki, ale również śródstopia. Specjalna wkładka również w całości pokryta jest pianką. Wybierając takie rozwiązanie to niemal jak byś szył but na miarę.

Rewolucja w oddychaniu

Air Revolution – rewolucja która obaliła dotychczasowe pojmowanie oddychalności w butach. Innowacyjny system wprowadzony na rynek przez firmę Meindl pozwolił pełniej odetchnąć stopą. Specjalna konstrukcja umożliwiła cyrkulacje powietrza na nieosiągalnym do tej pory poziomie. Technologia ta oparta jest na konstrukcji języka zbudowanego z pianki MFS o perforowanej strukturze połączonej z tkaniną 3D o otwartej budowie. Spotkanie tych materiałów i odpowiednia konstrukcja sprawia, że język buta działa jak pompka. Jest jednak jeden warunek: musisz się poruszać. Podczas chodu gorące powietrze wydostaje się na zewnątrz a świeże jest zasysane do środka. Z każdym krokiem twoje stopy łapią kolejny oddech.

Narzędzia do konserwacji

Jeżeli chcemy cieszyć się naszymi butami przez bardzo długi okres czasu nie możemy zapomnieć o ich prawidłowej konserwacji. Meindl nie zostawia swoich klientów samym sobie z tym problemem. Opracowano szereg środków, zarówno do czyszczenia jak i impregnacji, przeznaczonych specjalnie do produktów Meindla. Nieważne czy posiadasz buty membranowe czy w pełni skórzane. Nie musisz się martwić, że je uszkodzisz podczas czyszczenia. Po prostu wybierz któryś z specyfików pielęgnacyjnych opatrzonych znanym ci z twoich butów logiem.

 

Meindl- to mariaż tradycji wysokiej jakości z innowacyjnymi rozwiązaniami. Wybierając model tej marki zyskujesz komfort i wytrzymałość, które gwarantują że w celu zakupu kolejnych butów szybko nas nie odwiedzisz.

Aircontact – kultowy plecak Deuter

Aircontact – kultowy plecak Deuter

Gdyby zrobić wśród turystów ankietę na pierwsze skojarzenie z marką Deuter, niekwestionowanym zwycięzcą okazałyby się zapewne świetnie wykonane plecaki, z których słynie niemiecka firma. Szczególną popularnością cieszą się plecaki Deuter Aircontact. Co sprawia, że są tak lubiane przez turystów?

Niemiecka marka outdoorowa Deuter może pochwalić się historią sięgającą aż 1898 r. Przez te wszystkie lata firma wypuściła na rynek wiele świetnych plecaków. Niektóre z nich brały nawet udział w wydarzeniach przełomowych dla górskiego świata. W 1953 r. stworzony przez Deuter plecak znalazł się wraz z Hermanem Buhlem na Nanga Parbat. Było to pierwsze udane wejście na tę górę w historii. Szczyt popularności zdobyły natomiast plecaki z linii Deuter Aircontact. Dlaczego akurat one?

Plecaki Deuter – zawsze innowacyjne

Deuter zawsze stara się być o krok przed konkurencją, odważnie sięgając po nowe rozwiązania. Dla przykładu projektanci niemieckiej marki jako pierwsi na świecie użyli do produkcji plecaków lekki nylon. Zaprojektowane przez Deuter plecaki wykorzystują także autorskie systemy nośne. To właśnie dzięki nim można wygodnie nieść nawet wiele kilogramów.

Obecnie Deuter jest jednym z liderów rynku outdoorowego w segmencie plecaków. W ofercie marki znajdziesz funkcjonalne plecaki turystyczne, wygodne plecaki miejskie i dla rowerzystów, specjalistyczne plecaki wspinaczkowe, a także nowoczesne torby.

W szerokiej gamie produktów niemieckiej marki wyróżniają się plecaki Deuter Aircontact. Jakie są zalety modeli należących do tej linii?

Dlaczego twoje plecy pokochają plecak Deuter Aircontact?

Kurtka przeciwdeszczowa, polar, woda, termos z herbatą, jedzenie, śpiwór – w góry zabiera się wiele rzeczy. Istnieje oczywiście wiele sposobów na ograniczenie wagi sprzętu. Jeśli jednak jedziesz na kilkudniowy lub dłuższy trekking, pewne rzeczy po prostu musisz mieć ze sobą. Dlatego tak ważne jest, aby wybrać taki plecak turystyczny, który nie będzie obciążać kręgosłupa i rozłoży odpowiednio ciężar niesionych rzeczy pomiędzy ramiona i biodra. Te zadania z pewnością spełnia plecak Deuter Aircontact.

Na linię Deuter Aircontact składa się wiele plecaków o różnorodnej pojemności. Znajdziesz wśród nich zarówno taki o pojemności 40 l, jak i gigantyczny plecak wielkości 75 l. Sygnowany logiem Deuter plecak z linii Aircontact nada się więc zarówno na kilkudniowy wypad, jak i długą, kilkumiesięczną wyprawę.

Projektując plecaki Deuter Aircontact, firma zastosowała wiele nowoczesnych rozwiązań i patentów o tajemniczych nazwach. Rozszyfrowuję je poniżej, ponieważ to właśnie te technologie decydują o tak wielkiej popularności plecaków z tej linii.

1. System nośny Aircontact – noś rzeczy wygodnie

Nazwa linii plecaków pochodzi od zastosowanego w nich systemu nośnego Aircontact. Oparty jest on na lekkiej stali sprężynowej, która dzięki specjalnemu uformowaniu przenosi większość ciężaru na pas biodrowy. Dzięki temu nawet po całym dniu wędrówki z wypchanym dużym plecakiem nie będzie cię bolał kręgosłup.

Autorski system nośny niemieckiej marki zapewnia także optymalną cyrkulację powietrza. Testy potwierdziły, że zmniejsza on potliwość nawet o 15%. Jest to możliwe dzięki specjalnemu tylnemu panelowi zbudowanemu z pianki z perforacją. Jej odpowiednie rozmieszczenie sprawia, że powstają kanały, którymi powietrze może cały czas swobodnie krążyć. Nosząc plecak Deuter, nie musisz więc obawiać się, że już po chwili wspinaczki będziesz mieć wilgotne plecy.

2. VariQuick System – reguluj plecak szybko i wygodnie

Kilka pociągnięć ręki wystarczy, aby zaprojektowany przez Deuter plecak dopasować idealnie do swojego wzrostu i sylwetki. Tak szybką regulację umożliwia system VariQuick. Możesz więc zapomnieć o długim ślęczeniu przy paskach i sprzączkach.

3. System VariFlex – niech to pas biodrowy podążą za tobą

Plecaki Deuter Aircontact wykorzystują system VariFlex, dzięki któremu pasy biodrowe podążają za twoimi ruchami i pracują razem z tobą. Co to w praktyce daje? Przede wszystkim lepszą stabilizację bagażu. Zdarzyło ci się choć raz zachwiać, idąc z ciężkim plecakiem po kamieniach przez strumyk? System VariFlex pomoże zapobiec właśnie takim sytuacjom.

Liczne troki umożliwiają przypięcie kijków trekkingowych czy śpiwora (fot. Deuter)

4. System ActiveFit – szelki same pilnują swojego miejsca

Masz dość ciągłego poprawiania zsuwających się szelek? Zaprojektowane przez Deuter plecaki Aircontact pozwalają zapomnieć i o tym. Przesuwaniu się pasów zapobiega bowiem system ActiveFit. Dzięki niemu szelki przez całą trasę idealnie przylegają do ramion i nie powodują bolesnych podrażnień.

5. Wolne od PFC – dbaj o swoje zdrowie i środowisko

Zaprojektowane przez Deuter plecaki Aircontact korzystają jednak nie tylko z nowoczesnych technologii, lecz także z rozwiązań sprawdzonych w setkach innych modeli. Wyposażono je więc w liczne troki, boczne kieszenie czy uchwyt na kijki trekkingowe. Możesz więc optymalnie rozłożyć cały sprzęt potrzebny na wyprawie. Ciekawym rozwiązaniem jest odpinana klapa, która może posłużyć jako samodzielny, mały plecaczek. Przyda się on na krótki wypad, jeśli na przykład przez dwie noce śpisz w tym samym miejscu.

Plecaki Deuter Aircontact posiadają także zintegrowany pokrowiec wodoodporny i możliwość wyposażenia w system hydracyjny.

plecaki deuter pokrowce
Plecaki Deuter zazwyczaj wyposażone są w pokrowce przeciwdeszczowe. (fot. Deuter)

Deuter Aircontact Lite, czyli maksymalne ograniczenie wagi

Wędrowanie na lekko zdobywa coraz więcej zwolenników. W maksymalnym ograniczeniu wagi chce pomóc turystom także niemiecka firma. Dlatego też na rynek wypuszczono linię Deuter Aircontact Lite. Zastosowanie lżejszych materiałów głównych oraz odchudzenie systemu nośnego pozwoliły obniżyć wagę plecaków średnio o 500 gramów. Dla przykładu Deuter Aircontact o pojemności 50+10 l waży 2210 g. Deuter Aircontact Lite o takiej samej pojemności waży zaledwie 1750 g. Co ważne, obniżenie wagi nie spowodowało w żaden sposób zmniejszenia komfortu czy funkcjonalności plecaków.

Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na plecak Deuter Aircontact czy Deuter Aircontact Lite, zwróć uwagę na oznaczenia stojące obok nazwy plecaka. Model z symbolem SL przeznaczony jest dla kobiet oraz mężczyzn o drobniejszej budowie. Panowie o standardowej sylwetce powinni wybierać modele bez oznaczeń. To ważne, ponieważ sprzedawany przez Deuter plecak oznaczony symbolem SL ma nieco inną budowę. Korpus jest skrócony, a rozstaw szelek zmniejszony tak, aby dopasować się idealnie do osoby o drobniejszej posturze.

Plecak Deuter Aircontact Lite to mniejsza waga, która bardzo cieszy na długiej wędrówce bądź w bardziej wymagającym terenie. (fot. Deuter)

Chcesz ruszyć na dłuższy szlak, ale obawiasz się, jak twój kręgosłup zniesie ciężar plecaka? Pomóż swoim plecom i wybierz sprawdzoną jakość i komfort użytkowania zapewniane przez plecak Deuter Aircontact. Ich popularność wśród turystów nie jest bowiem dziełem przypadku.

Katarzyna Butkiewicz

Jak dbać o śpiwór turystyczny

Jak dbać o śpiwór turystyczny

Podczas gdy ty korzystasz z uroków urlopu pod namiotem Twój śpiwór jest w pracy. Nieustanne pakowanie i wypakowywanie, używanie w wilgotnym i mało sterylnym środowisku oraz nierzadkie zamoczenia sprawiają, że w końcu sam będzie potrzebował porządnej regeneracji. Kiedy dla Ciebie powrót z wakacji oznacza spotkanie z zawodową rzeczywistością, dla niego jest czasem odpoczynku. W miejscu tym radzimy więc, jak dbać o naszą turystyczną pościel, gdy jesteśmy w domu i jej nie używamy.

Pranie śpiworów

Jeżeli podczas naszego wypadu znacznie ubrudziliśmy śpiwór, należy go wyprać. Możemy to zrobić w pralce, ustawiając ,,pranie delikatne’’ i wyłączając tryb wirowania. Nie używajmy przy tym proszków ani płynów zmiękczających. Zastąpmy je na przykład płynem do prania odzieży membranowej Nikwax lub Grangers. Jeżeli posiadamy produkt z wypełnieniem puchowym skorzystajmy ze specjalnego płynu do prania rzeczy z tego materiału, np Nikwax Down wash. Ważne, by śpiwór po praniu wywiesić w dobrze wentylowanym pomieszczeniu i nie wystawiać go na silne promieniowanie słoneczne. Pamiętajmy, że brud, który przywieźliśmy z wakacji wraz z naszą mobilną kołdrą, wpływa bardzo negatywnie na strukturę materiału, a co za tym idzie na jego właściwości termiczne. Prawidłowo czyszcząc śpiwór wydłużamy czas, w którym zachowuje on swoje pierwotne parametry.

Przechowywanie

Gdy śpiwór jest już czysty i suchy znajdźmy dla niego odpowiednie miejsce do przechowania. Specyfika użytych materiałów, zarówno w produktach syntetycznych, jak i puchowych sprawia, że śpiwór najdłużej zachowuje swoje właściwości gdy jest trzymany w luźnej przestrzeni. Najlepszym sposobem na przechowanie śpiwora jest rozwieszenie go na wieszaku w szafie, bądź poświęcenie tylko dla niego jednej z półek na ubrania. Rozprężone włókna ociepliny układają się wtedy równomiernie w komorach, nie doprowadzając do powstania tzw. zimnych punktów. Interesującą opcją są specjalne worki, które producenci wyrobów puchowych dodają do swoich produktów. Oprócz wygodnej formy przechowywania otrzymujemy również powłokę chroniącą przed kurzem. Pamiętajmy też, by śpiwora nie chować na dłużej do worka kompresyjnego, ten niech nam służy jedynie podczas wyjazdów.

Jest też coś co możemy zrobić dla śpiwora podczas podróży, a mianowicie odpowiednio go pakować. Nie jest wskazanym rolowanie go zawsze w ten sam sposób. Śpiwór należy upychać do worka kompresyjnego nieregularnie. Dzięki temu włókna nie zapamiętują kształtów i nie zbijają się w jednym miejscu.

Więcej porad i dobrych praktyk w temacie śpiworów znajdziesz w innym wpisie na blogu.

Prawidłowa dbałość o śpiwór gwarantuje nam wydłużenie jego życia. Tym samym będzie on zatrzymywał ciepło naszego organizmu dłużej na podanym przez producenta poziomie.

Jak dobrać skarpety turystyczne

Jak dobrać skarpety turystyczne

Czy wybór skarpet na rynku outdoorowym jest duży? Nie. Jest on co najmniej ogromy. Jak odnaleźć się zatem w gąszczu technologii, materiałów, marek i modeli? W pierwszej kolejności należy odpowiedzieć na pytanie: w jakich warunkach skarpety będą używane i do czego? Czy potrzebne są nam skarpety turystyczne letnie, zimowe, czy może skarpety do biegania? Następnie przeczytać poniższy poradnik i ruszyć na zakupy.

Jaki materiał wybrać?

Skarpety turystyczne różni przede wszystkim użyty do ich wyprodukowania materiał. Jakiego jest to rodzaju włókno i jak wiele go użyto (czyli jak grube są skarpety). Musimy też nadmienić, że skarpety outdoorowe nigdy nie są wykonane z bawełny, gdyż ta nie posiada odpowiednich właściwości odprowadzania wilgoci. W outdoorowym świecie na stałe zagościły skarpety termoaktywne. Zacznijmy jednak od najprostszych podziałów.

Podstawowy podział w świecie turystycznych skarpet to: syntetyk i wełna merino. Oba materiały stanowią budulec produktów na każdą porę roku. Z pozoru wełna wydaję się być bazą dla modeli typowo zimowych, jednak producenci oferują szeroki wybór grubości swoich wyrobów. Dzięki temu otrzymujemy bogaty przekrój modeli, a miłośnicy wełny merino mogą korzystać z ulubionego materiały przez cały rok. W tej kategorii oferujemy głownie skarpety Smartwool i Icebreaker.

skarpetki ladySkarpety syntetyczne dodatkowo rozróżniamy na te wykonane z materiałów o przeznaczeniu letnim i zimowy. Zanim dokonamy zakupu przeanalizujmy dokładnie skład skarpet, które mamy na oku. Obecność na metce logo Coolmax kwalifikuje produkt jako typowo letni, natomiast wykorzystanie Thermolite czy Primaloftu umieszcza skarpety na półce z wyrobami zimowymi. W kategorii syntetyków najbardziej godne polecenia są skarpety Bridgedale (zobacz) i Thorlo. W przypadku wełny merino różnica tkwi w grubości skarpety. To ona określa jej przeznaczenie. Proporcje w składzie skarpet z tego naturalnego włókna są często zbliżone niezależnie od marki. Zatem chcąc dobrać właściwą skarpetę wykonaną z wełny merino spoglądajmy przede wszystkim na jej gramaturę.

skarpetki bridgedale coolmaxSyntetyczne skarpety z włókien sztucznych również posiadają różną grubość. Modele wykonane z Coolmaxu mogą być zarówno ultra cienkimi skarpetami sportowymi jak i grubszymi trekkingowymi. W tym miejscu wybór również determinuje przeznaczenie. Niegrube produkty doskonale sprawdzą się w wybitnie gorącym środowisku, w niskich butach, najczęściej podczas łatwiejszej turystyki, a nie górskich eskapad. Do butów trekkingowych używanych na szlaku, w środku upalnego lata, polecamy nieco grubsze wyroby z przewagą Coolmaxu w składzie. Skarpety o takim przeznaczeniu powinny być bardziej mięsiste gdyż taka budowa zwiększa wygodę. Obniżony komfort spowodowany twardością podeszwy może zostać zniwelowany przez miękką skarpetę. Dodatkowo jej warstwowa budowa wpływa pozytywnie na oddychalność. Nadmiar wilgoci odprowadzany jest do zewnętrznej części skarpety przez co nie ma ona bezpośredniej styczności ze stopą.

Skarpetki dla biegaczy

Osobną grupę stanowią skarpetki do biegania (zobacz modele) zarówno po asfalcie jak i do biegów górskich. Do amatorskich biegów miejskich w temperaturach ponad 10 stopni w zupełności wystarczą skarpety bawełniane. Jeżeli jest chłodniej wybierzmy albo lekką skarpetę turystyczną syntetyczną, albo specjalistyczne skarpety biegowe, np Thorlo, gdzie strefy lądowania i wybicia są specjalnie pogrubione w celu zwiększone amortyzacji, a pozostała część skarpety jest bardzo cienka, aby jak najłatwiej odprowadzać ciepło. W biegach górskich kompromisów nie ma. Zawsze wybieramy specjalistyczne skarpety syntetyczne.

Rozmiar skarpety

Ponadto powinniśmy również zwrócić uwagę na długość skarpety oraz jej rozmiar. Ta pierwsza jest kwestią indywidualnego wyboru użytkownika. Dostosujmy więc ją do naszych potrzeb tak by produkt był przede wszystkim wygodny. W kwestii rozmiaru należy nadmienić że skarpety produkowane są przedziałami (np. 39-42). Często okazuję się że lepiej nam leżą te z niższego przedziału niż rozmiar buta który nosimy. Jeżeli jesteśmy na granicy wybierajmy raczej mniejszy rozmiar. Na przykład nosząc 43 skierujmy się w stronę wyrobów z przedziału 39-42 a nie 43-46.

Jak wspomnieliśmy we wstępie przy zakupie skarpet najważniejsza jest wiedza na temat ich późniejszego wykorzystania. Wybierając ochronę naszych stóp ciężko o produkt uniwersalny. Chcąc czuć się komfortowo w każdych warunkach na przestrzeni całego roku najprawdopodobniej będziemy zmuszeni do zakupu kilku par skarpet. Ale zapewniamy, że naprawdę warto to zrobić i cieszyć się komfortem niezależnie od warunków zewnętrznych.

 

PRZEJDŹ DO:

SKARPETY DAMSKIESKARPETY MĘSKIE | 

Kolce na buty

Kolce na buty

Kolce na buty to popularne określnie na raki i raczki turystyczne. Bardzo często pytacie nas jakie raczki wybrać. Przedstawię dzisiaj kilka najciekawszych modeli z oferty Skalnika, które dostosowane są do różnych typów aktywności. Do wytypowania najciekawszych propozycji wykorzystam także opinie klientów, które zamieszczane są na Skalnik.pl

Na początek należy sobie odpowiedzieć do czego taki produkt jest nam potrzebny. Jeżeli twoim problem są ośnieżone i zalodzone chodniki wybierz najprostsze raczki turystyczne, gdzie funkcję antypoślizgową pełni łańcuszek i połączone z nim niewielkie kolce. Ten produkt doskonale sprawdzi się też w większości przypadków, kiedy zamierzysz odbyć nieskomplikowaną wycieczkę górską, a spodziewasz się że szlak może być zalodzony. Jeżeli planujesz amatorsko biegać po górach zimą, również najlepsze będą raczki ale lepiej wybrać wersję odchudzoną, najczęściej oznaczaną jako „light” lub „lite”. Cieńsze silikonowe mocowanie oraz lżejszy łańcuszek pozwalają zaoferować produkt lżejszy o ok. 300 gramów niż standardowe rozwiązanie. Raczki mają tą dodatkową zaletę, że można założyć je na praktycznie każde buty trekkingowe i nie będą spadać.

raczki turystyczne

Do raczków turystycznych nie potrzebujesz mieć bardzo sztywnego, specjalistycznego obuwia. To rozwiązanie do turystyki i na co dzień.

Jeżeli masz w planach poważniejszą wyprawę, gdzie spotkasz lód na stromych zejściach i podejściach konieczne będzie użycie raków. Tutaj mamy więcej opcji do wyboru. Możemy wybrać raki stalowe – solidne i wytrzymałe lub aluminiowe lekkie i znacznie droższe. Dodatkowo trzeba będzie wybrać sposób mocowania do buta. Z uwagi na system mocowania raki dzielą się na:

  • raki koszykowe – trzymają się na paskach i wykonanych z tworzywa koszykach. Są tanie ale najdłużej się je zakłada, nie wymagają specjalistycznych butów trekkingowych, wystarczą zwykłe buty turystyczne z w miarę sztywną podeszwą.
  • raki automatyczne – z przodu i z tyłu posiadają specjalny zatrzask, dzięki czemu można je bardzo szybko założyć, nawet w grubych rękawicach. Aby ich użyć potrzebujesz specjalistycznych butów wysokogórskich o sztywnej podeszwie wyposażonej w specjalne ranty do raków automatycznych.
  • raki półautomatyczne – to mix dwóch poprzednich. Z tyłu mają zatrzask z przodu koszyk. Wymagane są do nich buty pod półautomaty.

Bardziej szczegółowe informacje o rakach i raczkach oraz różnicach pomiędzy nimi znajdziesz na naszym blogu pod pod tym linkiem.

Dzisiaj zaprezentuję jedynie trzy, moim zdaniem, najlepsze produkty z oferty Skalnika. Po jednym z każdej grupy. Typując wezmę pod uwagę poziom sprzedaży oraz opinie jakie wystawiliście tym produktom.

kolce na buty

Lekkie raczki Pro Traction Lite marki VI.6+ w terenie.

Raczki turystyczne

W ofercie mamy cztery modele od wiodących światowych producentów. Są to raczki Veriga Mount Track MT, CAMP Icemaster, Climbing Technology Ice traction i VI.6+ Pro Traxion. Różnice pomiędzy nimi są nieznaczne. Moim zdaniem najlepiej wypadają raczki Pro Traxion. Łączą w sobie wszystkie zalety konkurentów. Mają najlepszy łańcuszek, najlepszą stal i najlepsze, twarde opakowanie. Dodatkowo są najtańsze z całej czwórki. Doceniają je klienci Skalnika. Jest to najlepiej sprzedający się model raczków turystycznych i ma najlepsze opinie . Mają średnią opinię 5 gwiazdek z dwudziestu komentarzy klientów świadczą, że to sprawdzony produkt.

Lekkie raczki turystyczne

Jest to stosunkowo młoda kategoria produktów. Masowo pojawiły się na rynku dopiero zimą 2018 roku. Są to znacząco odchudzone wersje „zwykłych” raczków. Kiedy normalne ważą około 500 g wersje odchudzone tylko 300 g. Dzięki temu lepiej nadają się do zimowych biegów górskich, ale też do używania w mieście, gdzie większość czasu spędzą i tak w plecaku lub torebce, a nie na butach. W ofercie mamy tylko dwa modele z marek CAMP i VI.6+. Produkty są do siebie bardzo podobne ale ponownie zwyciężą VI.6+ za lepszą stal i niższą cenę. Wasza ocena tego produktu to 5 gwiazdek z 19 opinii.

Raki turystyczne

Jeżeli jednak chcesz zacząć przygodę z nieco bardziej zaawansowaną turystyką górską, będziesz potrzebował prawdziwych raków. Oczywiście na początek najlepsze będą stalowe raki koszykowe. Oferujemy pełny przekrój tego typu produktów od najlepszych światowych producentów. Najczęściej wybierane przez was modele to CAMP Stalker i Climbing Technology Nuptse Evo Flex. Bardzo trudno tu wytypować zwycięzcę, oba modele są tak samo godne polecenia. Nieznacznie lepsze opinie daliście modelowi Nuptse Evo Flex – 5 gwiazdek z trzynastu opinii i to one zostają ostatnim dzisiejszym zwycięzcą.

Mam nadzieję, że mój tekst był dla was pomocny i teraz łatwiej wybierzecie swoje pierwsze kolce na buty. Pamiętajcie też, że Skalnik oferuje największy w Polsce wybór tego typu produktów, zawsze staramy się mieć na nie najniższe ceny i pełną dostępność przez cały sezon zimowy. Dlatego wysyłki realizujemy w 24 godziny. Zajrzyjcie też do naszego działu Wyprzedaż, gdzie zawsze mamy raki i raczki z rabatami sięgającymi nawet 40%.

Więcej o raczkach turystycznych dowiesz się z filmu na You Tube Skalnika.

Jak wybrać kubek turystyczny

Jak wybrać kubek turystyczny

Spokój górskiego schroniska z kubkiem nieustająco gorącej herbaty. Uliczny gwar w drodze do pracy w towarzystwie aromatu kawy. A może łyk ciepłego napoju jako ukojenie dla nerwów gdy stoisz w korku? Po to wymyślono kubek termiczny! Przedstawiamy krótki przegląd produktów umożliwiających przemieszczanie się wraz z Twoim ulubionym gorącym płynem.

Od czego zacząć? Czyli konstrukcja kubka

kubek metroKubki termiczne dzielimy na dwie podstawowe kategorie. Jedne posiadają całkowitą próżniową konstrukcje, mają szczelne i zakręcane wieczko. Działają one na identycznych zasadach jak termosy. Drugie mają próżnie między dwiema ściankami, ale przykrywka jest wykonana z tworzywa sztucznego i nie gwarantuje szczelności w pozycji poziomej. Zatem jeżeli zamierzamy chować nasz kubek na przykład do torebki, lepszym rozwiązaniem będzie wybór produktu z zakręcanym wieczkiem. Gwarantuje on stuprocentową szczelność podczas transportu. Minusem takiego rozwiązania jest konieczność odkręcania przykrywki za każdym razem gdy chcemy się napić. Kubki z drugiej kategorii pozwalają na spokojne zaczerpnięcie napoju bez potrzeby zdejmowania pokrywki. Jest tak dla tego że posiadają one specjalny otwór w przykrywce umożliwiający wydostawanie się płynu wprost do naszych ust. Jeżeli więc jesteśmy mobilni najlepszy będzie kubek o szczelnym zamknięciu który możemy bez obaw umieścić w plecaku czy torbie. Kiedy jednak zależy nam na łatwości w dostępie do napoju i wiemy że nasz kubek ma głównie stać pionowo wybierzmy drugą opcje.

Niektórzy producenci tacy jak szwedzki Primus oferują wyroby o całkowitej próżniowej konstrukcji z otworem w wieczku blokowanym za pomocą guzika. Jest to pośrednie rozwiązanie między wcześniej przytoczonymi konstrukcjami. Zapewnia znacznie większą szczelność od kubków z plastikową przykrywką i jest mu bliżej do produktów opartych na termosach. Inną cechą odróżniającą wyroby zakręcane od przykrywanych jest czas utrzymywania płynu ciepłym. Te drugie potrafią utrzymywać temperaturę zaskakująco długo, ale pierwsze robią to jeszcze lepiej.

kubek primusPojemność i kształt

Innymi czynnikami pod kątem których powinniśmy rozpatrywać zakup kubka termicznego jest jego pojemność i kształt. O ile pierwsza kwestia jest indywidualną preferencją każdego użytkownika to wybór bryły ma już praktyczne strony. Jedną z nich jest stabilność. Produkty o dużej powierzchni dna będą pewniej stać na różnego rodzaju podłożach, a co za tym idzie trudniej będzie je przewrócić. Wąskie kształty z nieszerokim dnem są przeznaczone dla użytkowników którzy lubią raczyć się ciepłem napoju podczas jazdy samochodem. Kształt ten umożliwia włożenie kubka w specjalnie do tego przeznaczone uchwyty czy półki w pojazdach. Należy zaznaczyć że ciągle mowa tu o produktach z zatykanym wieczkiem z tworzywa sztucznego. Kubki o konstrukcji termosu posiadają niemal zawsze ten sam zgrabny kształt umożliwiający swobodne przechowywanie w bagażu.

 

Kubki termiczne stanowią jeden z najbogatszych działów outdoorowych akcesoriów. Mnogość kształtów, bogactwo kolorów i kilka technologi sprawiają że potencjalnemu użytkownikowi czasem ciężko się odnaleźć w tym gąszczu. Mamy nadzieje że rzuciliśmy nieco światła na tym polu i łatwo wybierzecie najodpowiedniejszego kubek termiczny.

Buty trekkingowe dla pań

Buty trekkingowe dla pań

Mamy je ze sobą od wyjścia ze schroniska o brzasku aż po powrót o zmierzchu. Muszą wytrzymać trudy wędrówki po kamieniach, przeprawę przez strumienie, czasem nielubiane dreptanie po asfaltowych kawałkach szlaków. Buty trekkingowe dedykowane dla kobiet – przyjaciele lub wrogowie. Pokażemy, na co zwracać uwagę przy wyborze, jakie elementy w znaczący sposób poprawiają komfort noszenia obuwia.

Różnice

buty trekkingowe lowaMinęły – zdaje się, że bezpowrotnie – czasy, kiedy w outdoorze królowały modele uniwersalne, czyli unisex. Obecnie producenci praktycznie każdego artykułu wypuszczają na rynek modele zarówno przeznaczone dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Nie inaczej jest z butami, co jest łatwe do zrozumienia. Kobieca stopa jest zazwyczaj mniejsza, szczuplejsza i o niższym podbiciu niż męska. To ważne, by obuwie, które panie noszą po kilka-kilkanaście godzin dziennie dobrze dopasowywało się do stopy i nie sprawiało dyskomfortu, a także było w miarę lekkie. W Skalniku można wybierać z pośród kilkudziesięciu modeli butów trekkingowych damskich.

buty trekkingowe akuWygląd to nie wszystko

Na co zwrócić uwagę wybierając buty trekkingowe damskie? Panie w pierwszej kolejności patrzą na wygląd, co może być pewnym punktem zaczepienia – wśród ładnych modeli można znaleźć te idealne. Buty Aku występują np. w kilku wariantach kolorystycznych. Jednak wygląd zewnętrzny to oczywiście nie wszystko. Najważniejsze jest prawidłowe dobranie rozmiaru. Rozmiarówka uwzględniająca połówki numerów tak jak to mają buty Aku czy buty Meindl to gwarancja, że każda kobieta dobierze idealny rozmiar. Przy okazji warto pamiętać o ważnej zasadzie doboru rozmiaru – unikamy kupowania butów turystycznych w rozmiarze “na styk”. Zupełnie rezygnujemy także z za małych butów (w nadziei, że się rozchodzą). Nogi po całodziennej wędrówce są zmęczone i opuchnięte, za małe buty przysporzą im tylko cierpienia i odcisków. Przy kupnie butów turystycznych nie można się spieszyć. W każdym przymierzanym modelu warto się przespacerować kilkanaście minut, postać czy usiąść. W dobrych sklepach górskich znajdzie się także skośny stopień, który pozwoli sprawdzić, jak noga w butach zachowa się przy podchodzeniu i zejściu. Jeśli już na etapie przymierzania coś w butach doskwiera, lepiej zmienić model. Buty turystyczne muszą być wygodne i dopasowane perfekcyjnie, a tylko dłuższy czas poświęcony na wybór, gwarantuje dobry zakup.

buty trekkingowe

Dobrze zawiązane

Żeby dobrze dopasować buta do stopy nie wystarczy jedynie wybrać dobry rozmiar. Za odpowiednie trzymanie buta odpowiadają oczywiście sznurówki. Producenci obecnie często stosują rozwiązanie zapoczątkowane w butach wspinaczkowych – sznurowanie butów zaczyna się bardzo nisko, tuż przy palcach. Pozwala to idealnie dopasować buty turystyczne do konkretnej stopy. Ścisnąć tam, gdzie stopa jest szczuplejsza i zluzować w miejscu, gdzie dla komfortu potrzeba nieco więcej miejsca. Takie rozwiązanie mają np. buty Aku. Dobrze, jeśli wyższe, czyli częściej rozsznurowywane części buta mają haczyki, pozwalające szybko zawiązać buty. Dodatkowy haczyk pośrodku języka (mają go np. buty Meindl) stabilizuje język zapobiegając uciekaniu go na boki.

buty trekkingowe meindlŻeby nie chlupała woda

Lepszą wodoodporność i oddychalność obuwia zapewnia membrana GORE-TEX®. Działanie membrany – w dużym skrócie – polega na blokowaniu dostawania się wody do środka buta, a jednocześnie umożliwienie przedostanie się na zewnątrz cząsteczek pary wodnej. Dzięki temu noga się nie poci, bo ciepło w postaci pary wodnej odparowuje na zewnątrz.  W membranę GORE-TEX® wyposażają swoje buty niemal wszyscy producenci. O obecności membrany świadczy dopisek GTX przy nazwie modelu, np. Ultralight Micro GTX czy Vacuum GTX Lady.

Podeszwa i amortyzacja

podeszwa buta trekkingowegoButy trekkingowe damskie mają służyć swojej właścicielce na zróżnicowanym terenie. Dlatego równie ważne, co wyżej wymienione cechy górnej części, jest budowa wewnętrzna oraz podeszwa. W miejskich butach często nie zastanawiamy się nad częścią, która styka się z podłożem. W górach od bieżnika i gumy podeszwy zależy niejednokrotnie nasze bezpieczeństwo. Klasyczna podeszwa Vibram, z charakterystycznym żółtym znaczkiem pośrodku, to gwarancja najwyższej dbałości o bezpieczeństwo na podłożu skalnym, wilgotnym czy błotnistym. Dla wygody Pań buty turystyczne damskie mają nieco mniej sztywną podeszwę niż modele męskie – wynika to z chęci odciążenia butów oraz innego sposobu chodzenia. Producenci starają się, by buty, jako całość służyły swoim użytkowniczkom jak najlepiej niezależnie od przeznaczenia. Dodatkowym wyposażeniem jest wkładka amortyzująca, niewidoczna, ale wpływająca pozytywnie na komfort chodzenia. Mając buty turystyczne damskie wyposażone we wkładkę amortyzującą np. z pianki Eva, możemy być pewne komfortu stawiania kroków nawet nawet po kilkunastogodzinnych wędrówkach.

Gumowy otok

Dodatkowym zabezpieczeniem już może nawet nie dla damskich stóp, lecz dla samych butów jest gumowy otok. Chroni on skórę tej część buta, która najczęściej narażona jest na kontakt ze skałą. Wysoki otok, jaki mają buty Meindl, doskonale chroni przed uszkodzeniami (zadrapaniami czy odpryskami) skórę licową. Poprawia się dzięki temu żywotność obuwia, które lepiej chronione dłużej służy swojej użytkowniczce.

Raki

Dla zaawansowanych turystek ważną wskazówką będzie możliwość dopięcia do butów trekkingowych raków. O ile do większości butów trekkingowych renomowanych firm będą pasowały raki koszykowe, o tyle informacji o możliwości założenia raków półautomatycznych i automatycznych warto poszukać w opisie lub podpytać sprzedawcę. Automaty i półautomaty mają bowiem większe wymagania jeśli chodzi o twardość podeszwy i budowę buta.

Dobre buty turystyczne damskie to nie tylko krój, rozmiar i kolor, ale szereg dodatkowych elementów. Najważniejsze to uświadomienie sobie, do jakich celów turystycznych mają służyć. W jakie góry je ubierzemy, w jakich warunkach będziemy użytkować. Nie warto kupować butów “na wyrost”, lepiej dobrze je dopasować do własnych przygód i wyjazdów. Spośród szerokiej gamy obuwia turystycznego na pewno uda wybrać się idealną parę, która przemierzy z nami setki kilometrów, których nasze stopy nawet nie poczują.

Suszona wołowina Beef Jerky. Idealna przekąska

Suszona wołowina Beef Jerky. Idealna przekąska

Pierwszy raz suszoną wołowinę zapakowałam do plecaka, jadąc na trekking do Szkocji. Od tego momentu ten mięsny przysmak zabieram na każdą bardziej wymagającą trasę. Co sprawia, że suszona wołowina jest tak dobrą przekąską na szlaku?

Ludzie uwielbiają przekąski. Podczas gdy podjadanie w czasie pracy przy komputerze czy oglądania filmu nie jest zbyt zdrowe, to na szlaku sprawa wygląda całkowicie inaczej. Na trasie bowiem zapotrzebowanie kaloryczne twojego ciała zdecydowanie wzrasta. Możesz więc bezkarnie wyciągnąć torebkę z kawałkami suszonej wołowiny od Jack Link’s i zajadać się tymi mięsnymi chipsami.

 

Skąd się wzięła suszona wołowina

Suszona wołowina beef jerky w ostatnim czasie bardzo zyskała na popularności wśród miłośników aktywnego trybu życia. Oczyszczone z tłuszczu i wysuszone podłużne kawałki wołowiny dostarczają białka i kalorii turystom z różnych krajów.

W tym przypadku pasjonaci gór nie wymyślili jednak nic nowego. W końcu ludzie od tysiącleci szukali sposobów na skuteczne konserwowanie mięsa, aby upolowane zwierzę starczało na dłużej. Mięso suszono już w Starożytnym Egipcie, a starożytni Rzymianie zajadali się suszoną koniną i ośliną podawaną zazwyczaj razem z chlebem.

 

Wołowina Beef Jerky

Mimo, że suszenie wołowiny znane było już w czasach starożytnych, to przekąska w tej postaci nadal jest lubiana przez turystów (fot. Jack Link’s)

 

O bogatej historii suszonej wołowiny mówi zresztą już sama nazwa „beef jerky”. Drugi człon tego angielskiego określenia wziął się od hiszpańskiego wyrazu „charqui”. On z kolei pochodzi od słowa „cha’rki” oznaczającego w indiańskim języku keczua „suszone, solone mięso”. Hiszpańscy konkwistadorzy taki sposób przygotowywania mięsa przejęli bowiem od ludów napotkanych po przybyciu do Ameryki Południowej.

Mięso suszono także w Ameryce Północnej. Tamtejsi Indianie już prawdopodobnie od tysięcy lat konserwowali tak mięso bawole czy łosia. Kawałki mięsa dodawali do gniecionych owoców oraz zwierzęcego łoju (odpowiednik dzisiejszej marynaty) i suszyli na słońcu. W swojej istocie dzisiejszy sposób na suszenie wołowiny nie różni się więc zbytnio od tego stosowanego już przed setkami lat.

W późniejszych latach beef jerky stało się obowiązkowym elementem diety kowbojów przemieszczających się ze swoimi stadami bydła po rozległych preriach. W XX wieku suszona wołowina została z kolei doceniona przez wojsko, a także przez NASA. W efekcie od lat 90. wołowina suszona beef jerky towarzyszy astronautom w kosmosie.

 

Jakie są zalety beef jerky

Suszona wołowina jest przede wszystkim idealnym zastrzykiem energii na szlaku. Docenisz ją zwłaszcza wtedy, kiedy deszcz i wiatr utrudniają przyrządzenie bardziej skomplikowanego posiłku, a do schroniska został jeszcze kawał drogi.

Beef jerky to doskonałe źródło białka, a także witamin oraz minerałów niezbędnych do prawidłowej pracy mięśni i układu nerwowego. Wołowina suszona i przyrządzona w marynacie zapewnia uczucie sytości, a na dodatek doskonale smakuje.

 

Suszona wołowina paczka

Suszona wołowina Beef Jerky to idealna przekąska dla aktywnych (fot. Jack Link’s)

 

Suszenie wołowiny pozbawia ją w dużym stopniu wody, więc mięso jest lekkie i zajmuje mało miejsca w plecaku. Możesz też je długo przechowywać, nie bojąc się o zepsucie. Zresztą suszona wołowina beef jerky jest tak dobra, że mało kto ma na tyle silną wolę, by faktycznie przetestować wytrzymałość mięsa.

Samodzielne przygotowanie beef jerky nie należy do bardzo trudnych zadań, ale jest bardzo czasochłonne. Co więc zrobić, jeśli tuż przed wycieczką w góry nie masz czasu na suszenie wołowiny? Wtedy z pomocą przychodzi gotowa suszona wołowina, którą oferuje między innymi marka Jack Link’s.

 

Jak smakuje suszona wołowina Jack Link’s?

Najlepsze przepisy to te, które są przekazywane z pokolenia na pokolenia. Tej zasadzie hołduje także wywodząca się z Ameryki Północnej marka Jack Link’s. Jej historia zaczyna się pod koniec XIX w., kiedy niemiecki emigrant – Chris Link – połączył indiańskie sposoby na przyrządzenie bawolego mięsa z przepisami na sosy i marynaty od mamy. Przygotowywane przez niego mięsne przekąski stały się powszechnie znane. Jego wnuk – Jack Link – założył firmę, która do dzisiaj produkuje doskonałej jakości beef jerky.

Suszona wołowina Jack Link’s jest obecnie dostępna w kilku wariantach smakowych. Najbardziej znana jest wołowina suszona w marynacie, której podstawę stanowi sos sojowy. Możesz też jednak spróbować wersji sweet & hot (słodko-ostre mięso) lub teriyaki (słodko-słony smak).

 

Jack Links Beef Jerky Original

Wołowina Jack Link’s dostępna jest w smakach Original, Sweet&Hot oraz Teriyaki (fot. Jack Link’s)

 

Miłośnikom ostrzejszych smaków Jack Link’s proponuje wołowinę Biltong Original. W tym przypadku oparto się na południowoafrykańskiej tradycji przygotowania mięsa. Bazę marynaty stanowi ocet spirytusowy, suszenie wołowiny trwa dłużej i przede wszystkim pomija się etap wędzenia. W efekcie mięso różni się nie tylko smakiem, lecz również konsystencją.

Suszona wołowina Jack Link’s jest w Skalniku dostępna w dziale liofilizaty. Możesz wybrać paczkę 25 g (starczy dla jednej osoby) lub 70 g. W tym samym dziale znajdziesz także inną przekąskę proponowaną przez Jack Link’s: batony z suszonej wołowiny Beef Bar. W tym przypadku także masz do wyboru różne wersje smakowe. Każda z nich cechuje się jednak wysoką zawartością białka oraz niską zawartością tłuszczu i cholesterolu. Dzięki temu taki mięsny baton jest świetną przekąską na wymagającą trasę.

 

Baton z suszonej wołowiny Jack Links

Baton z suszonej wołowiny to nowość w roku 2019 (fot. Jack Link’s)

 

Miłośnicy gór nieustannie poszukują nowych rozwiązań na dobre i pożywne jedzenie na wycieczki. Suszona wołowina udowadnia jednak, że niekiedy warto zainspirować się sposobami, które stosowano już setki lat temu. Następnym razem, kiedy będziesz ruszać na szlak, znajdź więc nieco miejsca w plecaku na tę pyszną mięsną przekąskę.

Katarzyna Butkiewicz

Sprzęt zimowy. Jak dobrać czekan

Sprzęt zimowy. Jak dobrać czekan

Biało zimno i… trudno, o wiele trudniej niż latem. Tak, w skrócie można określić zimę w górach. Dla jednych brzmi to jak samobójstwo, inni – i do tych kierujemy ten tekst – nie wyobrażają sobie roku bez zimowej turystyki górskiej. Co zrobić by zimowe wyjścia w góry były bezpieczne? Jakie raki i czekan wybrać? Podpowiadamy na co zwrócić uwagę przy wyborze podstawowego ekwipunku zimowego.

Jak dobrać czekan?

Prosty, wygięty, długi czy krótki? Zakończony łopatką czy młotkiem? Z ostrzem typu B, czy T? Ze stali, czy włókna węglowego? Te i wiele innych pytań pojawiają się w głowie każdego, kto planuje zakup czekana. Jak sobie z nimi poradzić? Jak nie popełnić błędu, który w konsekwencji może doprowadzić do wypadku w górach?

Czekan czekanowi nie równy… czyli przeznaczenie sprzętu

Chociaż na pierwszy rzut oka, wszystkie czekany wydają się bardzo podobne – ot metalowa laska zakończona z jednej strony głowicą, z drugiej – grotem; różnice są jednak znaczne. Różny kształt, to różne właściwości czekana a co za tym idzie – jego różne przeznaczenie. Zobacz jak między sobą różnią się czekany (kliknij).

Ze względu na przeznaczenie czekany dzielimy na turystyczne i wspinaczkowe. Pierwsze, dłuższe, z prostym, lub lekko wygiętym styliskiem, zakończone łopatką – używane są w turystyce górskiej, alpinizmie i skalpinizmie w czasie pokonywania stromych stoków. Drugie, w nomenklaturze wspinaczkowej nazywane „dziabkami” i zazwyczaj używane w parze – stanowią podstawowe wyposażenie w czasie wspinaczki w lodzie, skale, czy mixtcie.

Czekan turystyczny – na co zwrócić uwagę

Zanim zdecydujesz się na wybór konkretnego modelu czekana, najpierw zastanów się, do czego przede wszystkim będziesz go używać? W jakim terenie będziesz się poruszać – czy będą to wyjścia w polskie Tatry, czy może lodowce gór wysokich? Jak bardzo nachylony będzie teren?

To, jaką funkcję będzie spełniał czekan ma wpływ na cechy, które należy wziąć pod uwagę przy wyborze odpowiedniego czekana: długość i wytrzymałość styliska, kształt dziobu, sposób zaczepienia i wytrzymałość pętli nadgarstkowej.

Byle nie za długo, czyli jak dobrać długość styliska

Chociaż czekan w swojej najbardziej tradycyjnej formie kształtem przypomina laskę, nie służy jednak temu by opierać się na nim w czasie podejść w łatwym terenie. Taką funkcję spełniać będą kijki trekkingowe. Czekana używać będziemy przede wszystkim na stokach o znacznym nachyleniu (ponad 30 stopni) trzymając go w ręce bliższej stoku. Dlatego zbyt długi czekan oznaczać będzie dla nas przymus wielokrotnego podnoszenia wysoko ręki, co spowoduje szybkie zmęczenie i utrudni odpowiednie manewrowanie czekanem, a w konsekwencji obniży nasze bezpieczeństwo. Jak więc dobrać optymalną długość styliska?

Najczęściej stosowaną metodą dobierania długości czekana jest odmierzanie odległości dzielącej palce opuszczonej ręki i kostkę naszej stopy. Jednak jeśli planujemy poruszanie się w terenie o znacznym nachyleniu, warto zastanowić się nad zakupem czekana krótszego, sięgającego nieco powyżej kostki. Jeśli jednak planujemy głównie przejścia np. przez lodowce o nieznacznym nachyleniu – dobrym rozwiązaniem może okazać się czekan dłuższy.

Im lżej, tym lepiej, czyli kilka słów o wadze

Kolejnym parametrem, który warto wziąć pod uwagę przy zakupie czekana, jest jego waga. Wiadomo, że w górach każde dodatkowe kilka gramów ma znaczenie – zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. I tu sprawa wydaje się prosta – im lżej, tym lepiej. Jest to jednak prostota pozorna. Waga ma bowiem również znaczenie w czasie osadzania asekuracji (łatwiej wbić hak czy igłę do traw cięższym czekanem) i wbijania czekana w lód. Jaki więc czekan wybrać – możliwie najlżejszy, czy raczej trochę cięższy i masywniejszy? Tu po raz kolejny należy odwołać się do funkcji jaką nasz czekan ma przede wszystkim spełniać. Jeśli planujemy trekking, w czasie którego czekan ma nam przede wszystkim służyć za dodatkowe oparcie i hamulec w sytuacji kryzysowej wybierzmy model jak najlżejszy, jeśli natomiast planujemy bardziej techniczne, wymagające asekuracji wyjścia z elementami wspinaczki – możemy zastanowić się nad zakupem masywniejszego modelu.

Kształt

czekanTu po raz kolejny zaczynają się schody. Na rynku dostępnych jest tak wiele kształtów czekanów, jak wiele modeli. Różnią się one kształtem styliska, dzioba, grotu a nawet profilem ostrza. Jak nie zgubić się w takim gąszczu możliwości?

Jeśli chodzi o kształt styliska, sprawa jest naprawdę… prosta. Czekany turystyczne takie jak np. czekan G Zero wyprodukowany przez firmę Grivel charakteryzują się bowiem właśnie takim – prostym lub lekko wygiętym w górnej części – styliskiem. Styliska gięte (czasem wielokrotnie) takie, jak np. w czekanach Quark czy Nomic firmy Petzl, dzięki swojej ergonomicznej budowie lepiej zachowują się w czasie wspinania w pionowych lub przewieszonych lodowych lub skalnych ścianach.

Wybór kształtu dzioba będzie bardziej skomplikowany. Dziób czekana może być prosty lub łukowato zakrzywiony. A samo wygięcie dzioba – skierowane grzbietem w górę (jak w przypadku czekana G Zero Grivela), lub ku dołowi (tzw. ostrze bananowe). Ostrze, którego grzbiet wygięty jest ku górze, ma tę zaletę, że dużo lepiej niż ostrze bananowe trzyma się w lodzie, trudniej je jednak wyjąć z twardego podłoża.

Wybór kształtu grota, którym zakończone jest stylisko też nie powinien nam, w przypadku zakupu czekana turystycznego, przysporzyć trudności. Nie ma on bowiem większego znaczenia dla bezpieczeństwa i komfortu. Warto tylko pamiętać o tym, że czekany, które zamiast grota zakończone są ostro ściętym styliskiem służą do skalpinizmu, a nie trekkingu!

T czy B, czyli wytrzymałość styliska

Kupując czekan warto też przyjrzeć się oznaczeniu na stylisku. Mogą się tam znaleźć dwie litery: T lub B. Jest to oznaczenie wytrzymałości a co za tym idzie – przeznaczenia styliska – co w praktyce ułatwi nam wybór odpowiedniego modelu.

Stylisko z oznaczeniem B charakteryzuje się wytrzymałością ok. 2,5 kN, stylisko T – 3,5 kN. Skąd taka różnica? Stylisko B używane jest zazwyczaj w produkcji czekanów turystycznych, które nie są poddawane tak dużym obciążeniom jak styliska czekanów wspinaczkowych – typu T, których dzięki ich podwyższonej wytrzymałości, można używać również do budowy punktów stanowiskowych. Oczywiście kupując czekan ze styliskiem typu B, nie musimy obawiać się, że nie wytrzyma ono dużych obciążeń w czasie sytuacji kryzysowej – np. hamowania niekontrolowanego zjazdu.

Pętla nadgarstkowa

O ile we wspinaczce wysokogórskiej i lodowej odchodzi się raczej od pętli nadgarstkowej na rzecz lonży z taśmy łączącej czekan bezpośrednio z uprzężą, o tyle w czasie uprawiania zimowej turystyki górskiej pętla na nadgarstku jest nieodzowna. Pętla może być przymocowana do górnej części styliska, lub, tak jak w przypadku czekana Grivel G Zero – do samej głowicy. Kupując czekan zwróćmy uwagę na materiał i jakość wykonania pętli nadgarstkowej, której główną funkcją jest zapobieganie utraty czekana w sytuacjach kryzysowych – w czasie lotu, czy ślizgu. Pętla nie powinna łatwo zsuwać się nam z ręki.

Dodatki, które ułatwiają życie

Styliska i głowice czekanów zbudowane są z różnych stopów metali, a jak wiadomo metal i zimno, to „niezbyt przyjemna” mieszanka, która osłabia uchwyt i powoduje dodatkową utratę zimna. Oczywiście wybierając się zimą w góry zaopatrujemy się w ciepłe rękawice z antypoślizgową powierzchnią wewnętrzną, ale producenci niektórych czekanów, pomyśleli również o rozwiązaniu tego problemu. Część czekanów posiada gumowy uchwyt w dolnej części styliska, który znacznie ułatwia trzymanie. Jeśli jednak wybrany przez ciebie model nie posiada takiego uchwytu, nie jest to powód by zrezygnować z zakupu! Na rynku dostępne są specjalne rękawice, których wewnętrzna część pokryta jest kevlarem lub gumą.

osłona na głowicęOsłona na głowicę

Transport czekana i raków zwykle jest dość uciążliwy. Sprzęt ma swoją wagę, a do tego lubi zaczepiać się o… dosłownie o wszystko. Ale i o tym pomyśleli producenci czekanów oferując użytkownikom osłonę na głowicę (zobacz osłonę na głowicę Grivel G Zero), która nie tylko chroni sam czekan przed wpływem środowiska, ale również nas – przed kontaktem z ostrzem.

Wszystko zależy od sytuacji, czyli krótkie podsumowanie

To, jakiego wyboru dokonamy kupując czekan, zależy w głównej mierze od tego, do czego ma nam służyć. Szukając czekana do turystki górskiej zwróćmy się przede wszystkim w stronę klasycznych czekanów z prostym, lub lekko wygiętym styliskiem. Jeśli nie planujemy technicznej wspinaczki wymagającej budowy stanowisk – wystarczy nam stylisko typu B. Jeśli zależy nam na jak najmniejszej wadze czekana – wybierzmy ten z aluminiowym styliskiem głowicą ze stopu aluminium. Jeśli jednak chcemy, aby czekan posłużył nam jak najdłużej – głowica ze stopu stali będzie lepszym wyborem.

Wybierajmy mądrze. Pamiętajmy, że dobrze dobrany sprzęt do turystki górskiej stanowi nie tylko o naszej wygodzie, ale przede wszystkim – bezpieczeństwie w górach!

Jak dobrać i dopasować raki

Jak dobrać i dopasować raki

Osoby rozpoczynające przygodę z zimową turystyką górską mogą mieć problem z wyborem pierwszych raków. Żeby wybrać właściwy model, należy zapoznać się ze specyfiką i rodzajami tego typu ekwipunku. Warto też na początku zadać sobie kilka istotnych pytań. W tej poradzie dowiesz się jak dzielimy raki i w jaki sposób wybrać typ właściwy aktywności, którą chcemy zimą podejmować. Kiedy już zapoznasz się z tą poradą, kiedy już będziesz mieć za sobą pierwsze kroki w rakach i nabędziesz większego zimowego doświadczenia, to wtedy doskonale zrozumiesz czego potrzebujesz od własnych raków.

Raki – jak do nich podejść

Modele raków możemy podzielić na kilka typów. Raki różnią się między sobą rodzajem mocowania, sztywnością, liczbą zębów, a także samym materiałem, z którego są wykonane. Wybór zawsze powinien wiązać się też z konkretną aktywnością, do której chcesz się przygotować oraz być zależny od terenu, w który pragniesz wyruszyć. Pytanie o odpowiedni typ raków to również pytanie o buty, jakie zakładasz na górskie przygody. Nie da się polecić obuwia, które byłoby uniwersalne, tak jak nie da się wybrać uniwersalnych raków do wszystkich butów i wszystkich aktywności.

Raki sztywne i półsztywne

Ze względu na sztywność możemy podzielić to wyposażenie na raki sztywne i półsztywne. Modele o dużej sztywności przeznaczone są do przemieszczania się w trudnym terenie o charakterze śnieżno-lodowym. Raków sztywnych używa się do stromego terenu i wspinaczki lodowej. Ich konstrukcja umożliwia korzystanie z przednich zębów i utrzymywanie na nich ciężaru wspinacza. Takie raki najlepiej współpracują z butami o twardej i bardzo twardej konstrukcji, które stosowane są na ekspedycjach, w warunkach działalności wysokogórskiej i podczas wspinania w lodzie i mikście. Drugi rodzaj raków to modele półsztywne. Jest to najpopularniejsza grupa tego sprzętu zimowego, którą oferuje obecnie rynek outdoorowy. Raki tego typu bardzo dobrze radzą sobie w terenie śnieżno-lodowym, na lodowcach i rozległych polach śnieżnych. Charakteryzują się one ruchomym łącznikiem, który zespaja przednią i tylną część raków. Raki półsztywne oferują dobrą pracę w trakcie wielogodzinnych przejść w stromym i śnieżnym terenie. Co najważniejsze, takie raki można stosować ze sztywniejszymi butami trekkingowymi, na przykład modelami z pełnej skóry. Buty trekkingowe o średnio-twardej podeszwie to nie jedyny model, do którego je założysz. Współpracować będą one także z twardym obuwiem wysokogórskim i butami skiturowymi. Takie raki są najczęstszym wyborem do zastosowań w Tatrach i Alpach.

Koszykowe, półautomatyczne i automatyczne

rakiIstotnym elementem wyboru właściwych raków jest sposób ich mocowania. Można wyróżnić trzy rozwiązania techniczne. Najpopularniejszy jest system koszykowy. Jest to rozwinięcie starego systemu paskowego. Paski zastąpiono mocowaniami z elastycznego, wytrzymałego i niepodatnego na niskie temperatury materiału syntetycznego. Koszyki występują w przedniej i tylnej części raków. Mają za zadanie okalać obuwie i stabilnie trzymać przód, piętę i kostkę. Rozwiązanie jest najbardziej uniwersalne i pasuje niemal do każdego buta w góry. Minusem tego systemu jest dość długi czas zakładania raków na obuwie. Raki koszykowe są najczęściej stosowane do turystyki zimowej. Raki półautomatyczne to już modele przeznaczone do stosowanie ze specjalnie przystosowanymi do nich butami górskimi. Zakup takich raków wymaga zakupu obuwia górskiego z profilowaną podeszwą i specjalnym rantem w tylnej części obuwia. Na ów rant nachodzi specjalny automat tylnego wiązania. Raki półautomatyczne w przedniej części posiadają koszyk, z tyłu dźwignię mocującą zabezpieczaną paskiem. Ten rodzaj raków odpowiedni jest dla użytkowników pragnących uprawiać zaawansowaną turystykę górską, w której nie potrzebne są buty alpinistyczne typu „skorupa”. W takich rakach możesz wybrać się na klasyczne drogi większości szczytów alpejskich. Trzeci rodzaj to najszybszy przy zakładaniu system, który wyróżnia raki automatyczne. Można je założyć tylko na sztywne buty, które w przedniej i tylnej części posiadają specjalne wycięcia. Automaty mają w przedniej części metalowy pałąk, w tylnej zaś dźwignię z automatem mocującym i paskiem do zabezpieczenia. Raki automatyczne wykorzystywane są we wspinaczce lodowo-skalnej, działalności w górach wysokich, podczas skitouringu.

raczkiStal kontra aluminium

Raki turystyczne można podzielić również ze względu na materiał, z którego są one wykonane. Najwięcej modeli powstaje z odpornej na korozję stali. Raki stalowe są bardziej odporne na zużywanie i zniszczenie wskutek kontaktu ze skałami i podłożem lodowo-skalnym. Do działań w terenie o umiarkowanym nastromieniu oraz do skitouringu wykorzystuje się często raki z mocnych stopów aluminium. Zastosowanie lekkich stopów pozwala radykalnie zredukować wagę sprzętu. Jeśli nie jesteś startujesz w zawodach skitourowych i nie musisz działać w stylu fast-and-light, wybierz raczej raki stalowe. Jeśli podejmujesz się tylko zimowych wycieczek w łatwiejszym terenie nie musisz wybierać raków aluminiowych. Na karkonoskiej grani, beskidzkich szlakach i w tatrzańskich dolinkach wystarczy Ci nieco prostsze rozwiązanie. Mowa o raczkach turystycznych, które można zakładać na każde buty trekkingowe. Raczki turystyczne, na przykład raczki Pro Traxion marki VI.6+, złożone są z elastycznej opaski zakładanej na buty i łańcuszków ze stalowymi kolcami, które zapewniają dobrą trakcję na śliskim podłożu. Raczki to dobry sposób na uzbrojenie butów z dość miękką nawet podeszwą. Jest to również opcja ekonomiczna dla turystów, którzy potrzebują bezpieczeństwa, ale nie koniecznie celują w profesjonalny sprzęt alpinistyczny. Raczki produkowane są zawsze w zakresach dobieranych do rozmiarów noszonych butów. Raczki nie ważą wiele i dzięki temu mogą ograniczyć wagę ekwipunku.

Zanim wyruszysz w teren

Jeszcze przed wyruszeniem na zimową przygodę, musisz wyregulować odpowiednio swoje raki. Przede wszystkim należy właściwie dopasować długość raków do rozmiaru buta. Zazwyczaj operacja ta jest szybka i nie wymaga używania narzędzi. W rakach technicznych możliwości konfiguracji raków jest więcej. Mogą one dotyczyć choćby ilości zębów atakujących do wspinaczki w lodzie, ale to temat na inną poradę. Przy rakach turystycznych upewnij się, że przednie zęby wystają ok 2-3 cm przed czubek buta. Dobrze wyregulowane raki powinny sztywno trzymać się na podeszwie. Regulacja raków przed wypadem w góry sprawi, że przy ich zakładaniu nie trzeba będzie uciążliwie już manipulować. W stromym i śliskim terenie, przy niskich temperaturach staje się to znacznie trudniejsze niż w domu. Poćwicz też zabezpieczanie raków paskami. Dobrze wyregulowane raki dają się szybko założyć i szybko zdjąć. Regulowanie jest bardzo ważne, bo tylko ono uniemożliwi rakom rozpinanie się i zsuwanie z buta podczas chodzenia.

regulacja raków

Należy właściwie dopasować długość raków do rozmiaru buta

 

Wszystkie zaprezentowane tutaj rodzaje raków znajdziesz w ofercie sklepów stacjonarnych Skalnik oraz w sklepie internetowym Skalnik.pl. Pamiętaj, że raki to podstawowe zimowe wyposażenie. Jest ono gwarantem bezpieczeństwa, gdy podejmujesz się ambitniejszych zadań w wyższych górach i gdy wyruszasz na zimowe podboje w kierunku niższych szczytów.

Sprzęt zimowy. Jak wybrać raki?

Sprzęt zimowy. Jak wybrać raki?

Biało zimno i… trudno, o wiele trudniej niż latem. Tak, w skrócie można określić zimę w górach. Dla jednych brzmi to jak samobójstwo, inni – i do tych kierujemy ten tekst – nie wyobrażają sobie roku bez zimowej turystyki górskiej. Co zrobić, by zimowe wyjścia w góry były bezpieczne? Jakie raki i czekan wybrać? Podpowiadamy na co zwrócić uwagę przy wyborze podstawowego ekwipunku zimowego.

Od przybytku głowa boli

Sztywne, półsztywne, miękkie; paskowe, koszykowe pół – i automaty, z zębami ułożonymi poziomo, pionowo, a może z jednym zębem? W obliczu takiego urodzaju pytanie: Jak wybrać raki do zimowej turystyki nabiera innego znaczenia… No właśnie, jak?

Szukając raków odpowiednich dla siebie, jak zwykle przy wyborze górskiego sprzętu, musimy przede wszystkim zastanowić się, do jakich aktywności będą nam służyły. Czy kupujemy raki, aby pokonywać w nich długie zimowe trekkingi w terenie o niewielkim nachyleniu, czy może czekają nas strome podejścia i elementy wspinaczki? A może naszym celem jest techniczne wspinanie w lodzie?

A to zgryz! Czyli trochę o zębach

rakiJeśli głównym przeznaczeniem naszych raków będzie trekking w zmrożonym śniegu i lodzie, wybierzmy raki z zębami ułożonymi poziomo (np. raki Grivel G1, Petzl Irvis Flexlock czy Nupste Evo marki Climbing Technology). Takie ustawienie zębów, dzięki dużej powierzchni styku ze stokiem, dobrze sprawdzają się w miękkim podłożu – śniegu, czy niezbyt twardym lodzie.

Jeśli jednak planujemy używać raków głównie w czasie wspinaczki lodowej, mikstowej czy w dry-toolingu – wybierzmy raki z zębami (lub zębem – tzw. monopinty) w ustawieniu pionowym, które jednocześnie lepiej penetrują lód i charakteryzują się dużą twardością i wytrzymałością.

Niestety w przypadku raków, podział ze względu na ich przeznaczenie to jeszcze nie wszystko…

Być, czy nie być sztywniakiem?

Raki, ze względu na ich budowę dzielimy na raki sztywne i półsztywne.

Jak sama nazwa wskazuje raki półsztywne – inaczej przegubowe, dzięki temu, że ich przednia i tylna część połączona jest za pomocą ruchomej płytki, są bardziej elastyczne. Co to jednak oznacza w praktyce? Właśnie dzięki elastyczności – będą się świetnie nadawały do pokonywania długich tras w zimowych warunkach. Dając większe poczucie komfortu niż w przypadku raków sztywnych. Raki półsztywne mają jeszcze jedną ważną cechę! Współpracują nie tylko ze sztywnymi, plastikowymi butami (tzw. skorupy), ale również z zimowymi butami trekkingowymi.

Raki sztywne to raki jednoczęściowe, które zamocować można tylko na butach o bardzo twardej podeszwie. Ich przeznaczeniem jest techniczka wspinaczka lodowa, mikstowa, dry-tooling i turystyka wysokogórska. Nie są więc to raki dla osób rozpoczynających swoją przygodę z zimą w górach.

Paski, koszyki i automaty

Kolejny podział raków. Tym razem ze względu na sposób ich mocowania do butów.

Raki paskowe (np. Nuptse Evo firmy Climbing Technology) – Raki paskowe można przymocować do każdego buta niezależnie od jego twardości i obecności lub nie specjalnych wcięć w podeszwie. To ich duży plus. Dużym minusem jest jednak mała stabilność i dość skomplikowany (zwłaszcza w zimowych rękawicach!) sposób naciągania pasków. Raki te nadają się tylko i wyłącznie do łatwego trekkingu w warunkach zimowych.

Raki koszykowe – dzięki umieszczonym z przodu i z tyłu trzymającym stopę koszykom (stąd nazwa raki koszykowe) tak, jak raki paskowe, nie wymagają butów ze specjalnymi wcięciami. Ich wadą jest stosunkowo długi czas zakładania.

Raki automatyczne (np. Nuptse Evo Automat)– charakteryzują się najszybszym i najdoskonalszym sposobem mocowania do butów. Dlatego stosuje się je głównie we wspinaczce i wyprawach wysokogórskich. Ich minusem jest to, że współpracują tylko ze specjalnym, przystosowanym do nich obuwiem, co znacznie podnosi cenę zakupu. Stanowczo nie są to raki dla osób zajmujących się amatorsko turystyką zimową.

Raki pół-automatyczne (np. Grivel G12) – jest to połączenie raków koszykowych (z przodu) i automatów (z tyłu). Raki te powstały jako rozwiązanie kompromisowe dla osób, które uprawiają bardziej zaawansowane formy zimowej turystyki górskiej, nie chcą jednak używać tylko i wyłącznie butów typu skorupowego.

stal_vs_aluminiumZąb zębowi nie równy, czyli stal vs. aluminium

Na rynku dostępne są raki wykonane ze stali oraz z aluminium. Które z nich wybrać? Aby opowiedzieć na to pytanie trzeba znów zastanowić się, do czego mają nam służyć.

Raki aluminiowe są oczywiście lżejsze (i zazwyczaj – tańsze), ale również – szybciej się zużywają. Raki stalowe, chociaż cięższe, będą gwarancją dłuższego użytkowania. Jeśli planujemy trekking w warunkach śnieżnych, na drogach o niezbyt dużym nachyleniu – wybierzmy raki aluminiowe; jeśli jednak czeka nas przeprawa przez lód, w stromym terenie, gdzie zęby raków mogą mieć kontakt z kamieniami – raki stalowe (np. Nuptse Evo) sprawdzą się lepiej.

Na bezrybiu i rak – ryba… czyli jak wybierać?

Wydaje się, że w „stawie” pełnym wielu rożnych raków łatwo popełnić błąd przy wyborze tych idealnych… To prawda. Aby tego uniknąć warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań?

Jakie będzie przeznaczenie raków? Czy planuję się w nich wspinać, czy raczej pokonywać duże przestrzenie w mało nachylonym terenie?

Jakie buty zimowe posiadam/ mam zamiar kupić? Czy mają one specjalne wcięcie pod raki automatyczne?

Zależy mi na minimalizacji wagi, czy niezawodności materiału?

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu i odpowiedzeniu sobie na trzy powyższe pytania stwierdzasz, że poszukujesz raków turystycznych – wybierz raki paskowe lub koszykowe z elastycznym, podnoszącym komfort łącznikiem, o 10 -12 zęby ustawionych poziomo zębach. Najlepiej by były wykonane z wysokiej jakości stali (tak, jak raki Nuptse Evo marki Climbing Technology).

Jeśli natomiast twoim celem jest alpinizm – lepiej sprawdzą się raki sztywne lub półsztywne (ale wtedy w komplecie z butami o sztywnej podeszwie), automatyczne, lub pół-automatyczne z 12 a nawet 14 zębami. Dodatkowe przednie zęby, zależnie od trudności terenu ustawione są poziomo, lub pionowo.

W przypadku gdy kupujesz raki po to, by zacząć przygodę ze wspinaniem. Najlepsze będą automaty, sztywne ze stalowymi atakującymi zębami ustawionymi pionowo. Liczba zębów w takich rakach waha się od 11 do 14.

Jeśli nadal nie wiesz, lub masz wątpliwości jakie raki wybrać, zapytaj sprzedawcę – na pewno udzieli wyczerpującej odpowiedzi.

Jak wybrać kurtkę na zimę

Jak wybrać kurtkę na zimę

Zastanawiasz się jak wybrać kurtę na zimę? Wybór na pewno zależy od kilku czynników. Nie chodzi tylko o preferencje i gusta. Kurtkę należy dobrać zgodnie z potrzebami. Na samym początku zastanów się czy potrzebujesz kurtki do miasta, czy też outdoorowego modelu, który sprawdzi się w mieście, ale też bezkompromisowo stawi czoła górskiej aurze. Dziś czeka nas podróż po bogactwie fasonów, różnorodności materiałów i niezliczonej liczbie marek outdoorowych, z których każda ma swoich zwolenników i przeciwników. W poradzie znajdziesz nowoczesne produkty, które będą reprezentować cechy, jakie powinna mieć dobra turystyczna kurtka zimowa.

Typy kurtek zimowych

Kurtki zimowe oprócz na damskie i męskie dzielimy na dwie podstawowe grupy. Pierwszą z nich będą kurtki z ociepliną. Ważną sprawą jest rodzaj ociepliny, która może być syntetyczna lub naturalna (puch kaczy lub gęsi). Sztuczne ociepliny są substytutem naturalnych wypełnień puchowych i naśladują ich właściwości. Przewaga syntetyków polega jednak na tym, że nie tracą one tak szybko swych właściwości pod wpływem wilgoci. Doskonałym przykładem syntetycznej ociepliny o wysokich właściwościach izolacyjnych jest PrimaLoft®. Musisz wiedzieć, że ociepliny nie tyle grzeją, co właśnie izolują zatrzymując wokół siebie nagrzane powietrze. Drugą grupę kurtek zimowych stanowią model z tkanin membranowych. Takie kurtki są najczęściej docieplane polarem lub specjalnymi podpinkami z izolacją syntetyczną lub puchową.

Puch. Najcieplejszy i najlżejszy

Najlepsze kurtki puchowe wypełnione są starannie wyselekcjonowanym puchem gęsim. Warto wiedzieć, że polski puch jest jednym z najlepszych wypełnień, Często stosują go renomowane marki outdoorowe z całego świata. Puch naturalny, który stosuje się do wypełnienia kurtek zimowych, charakteryzowany jest przez wartość CUIN czyli stopień jego rozprężalności. Im parametr ten jest wyższy, tym jakość izolacji termicznej jest lepsza, a do wypełnienia kurtki można zastosowań mniejszą ilość puchu. Kurtki puchowe posiadają rozmaitą wagę wypełnienia. Kurtka do codziennego użytku, a także puchówka będąca ociepleniem zakładanym pod hardshell, powinna być lekka. Doskonałym modelem takiej kurtki jest Microlight Alpine brytyjskiej marki RAB. W modelu zastosowano wypełnienie o masie 140 gram, a całkowita masa kurtki nie przekracza 450 gram. Tak niska waga w połączeniu z dużymi możliwościami kompresyjnymi kurtki zapewniają komfort w warunkach zimowych. Oczywiście jeśli zamierzasz biwakować w bardzo niskich temperaturach, długotrwale zdobywać ośnieżone i wysokie szczyty albo stać na długo na stanowisku asekurując partnera, to musisz wyposażyć się w cieplejszą kurtkę puchową. Jedną z najcieplejszych kurtek puchowych, która dostępna jest teraz w Skalniku, jest model L6 marki The North Face z technicznej i kultowej już linii Summit Series. Waga kurtki oscyluje w granicach 1100 gram. W kurtce zastosowano najlepszy puch gęsi 800 cuin i nowoczesną konstrukcję, w której część szwów została wyeliminowana i zastąpiona przez laserowe cięcie i technikę klejenia. L6 to puchowa odzież zapewniająca doskonałą izolację termiczną nawet w najcięższych zimowych warunkach. Dostępna jest w wersji dla panów jak i dla pań.

kurtki puchowe

Kurtki puchowe w trzech odsłonach: Dynafit, Berghaus i Rab

 

Kurtki z podpinką

Podczas aktywnej turystyki zimowej najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie kurtek 2w1. Taki modele łączą nieprzemakalną, oddychającą i nieprzewiewną kurtkę z warstwą ocieplającą. Ich zaletą jest oddychalność, która pozwala transportować do zewnętrznych warstw wilgoć powstającą w trakcie ruchu. Takie kurtki najczęściej ociepla się kurtkami polarowymi. Może to być dowolny materiał typu fleece, jednak najbardziej godnymi polecenia są dzianiny Polartec®. Materiał oznaczony tym logo świetnie transportuje wilgoć i idealnie współpracuje z materiałami membranowymi zewnętrznych kurtek hardshell.

kurtki_z_podpinką

Kurtka Zenith Triclimate i Evolve II Triclimate Women (The North Face)

Kurtki ocieplane i parki

W gamie produktów na zimowe działania znajdziesz także kurtki ze stałym ociepleniem. W tej grupie wyróżniają się modele kultowej szwedzkiej marki Fjällräven. Kurtka Barents Parka to produkt dla użytkowników poszukujących nieprzeciętnej wytrzymałości produktu, doskonałej izolacji termicznej oraz wyjątkowego skandynawskiego designu. Ta perfekcyjnie uszyta i niezawodna kurtka, doskonale ochroni cię przed zmoknięciem i utratą pożądanego komfortu cieplnego na wszelkich wypadach w plener. Wykonana jest z wodo- i wiatroodpornej tkaniny G-1000® Original ze specjalnym, poliuretanowym wykończeniem Hydratic, które pozwala odzieży skutecznie odprowadzić nagromadzoną wilgoć. W miejscach szczególnie narażonych na uszkodzenia zastosowano ultra-wytrzymały materiał G-1000® HeavyDuty. Model ten jest wypełniony przez syntetyczną ocieplinę Supreme Microloft. Poziom izolacyjności ociepliny dopasowany jest do umiarkowanie niskich temperatur. Długi, dopasowany do sylwetki krój urozmaica obszyty sztucznym futerkiem kaptur oraz cały szereg niezwykle pojemnych kieszeni, w których ogrzejesz ręce i rozlokujesz wszystkie niezbędne w terenie akcesoria. W ofercie Skalnika znajdziesz również inne modele tego typu. Kurtka zimowa typu parka to dobry wybór na outdoorowy wypad i do miasta.

parki fjallraven

Parki Fljallraven

Primaloft®

Od wielu sezonów niebywałą popularności cieszą się kurtki z izolacją termiczną typu Primaloft®. Włókna Primaloft® to syntetyczne wypełnienie będące doskonałym zamiennikiem puchu. Jego niekwestionowaną przewagą nad naturalnym wypełnieniem puchowym jest odporność na wodę. Przepocona, czy nawet przemoczona, kurtka z wypełnieniem Primaloft® nie straci swoich właściwości izolacyjnych. Kurtki izolowane Primaloftem posiadają różną wagę wypełnienia. Oczywiście im waga wypełnienia jest większa, tym sama kurtka będzie cieplejsza. Kurtki typu „primaloft” to doskonały zamiennik lekkich kurek puchowych oraz polarów. Idealnie współpracują z kurtkami membranowymi Gore-tex®. Zestaw „hardshell” plus „primaloft” jest niebywale lekki, zapewnia nieocenioną ochronę przed warunkami pogodowymi oraz oferuje doskonałą termoizolację całego zestawu.

kurtki primaloft

Kurtki z wypełnieniem Primaloft (Dynafit)

Zaprezentowane modele kurtek, a także wiele innych propozycji kurtek zimowych znajdziesz w sklepach stacjonarnych Skalnik i w sklepie internetowym Skalnik.pl. Jeśli nadal masz wątpliwości i problem z wyborem dobrej kurtki na zimę, to zapraszam cię do kontaktu z naszymi pracownikami. Profesjonalna załoga sklepów turystycznych Skalnik pomoże ci wybrać optymalny produkt, dopasowany do Twoich wymagań i ulubionych aktywności w śnieżnej porze roku.

Mikołaj na linie, czyli jak wybrać prezent dla wspinacza?

Mikołaj na linie, czyli jak wybrać prezent dla wspinacza?

Musi być niedrogi, związany z outdoorem i jakby tego było jeszcze mało – musi mieścić się pod poduszką lub w bucie – oczywiście bucie wspinaczkowym! Jak kupić idealny prezent mikołajkowy dla wspinaczy? Podpowiadamy co wybrać na mikołajkowy – wspinaczkowy prezent.

Karabinek HMS: coś osobistego

karabinek rocklockJak strzelać to tylko z karabinu, a jeszcze lepiej karabinka (nigdy: karabińczyka). Karabinek dla wspinacza to nie tylko ważna część ekwipunku, ale również, nie ukrywajmy tego – ozdoba!

Karabinek przy kobiecej uprzęży, choć niekoniecznie drogi – jest jak droga biżuteria – naprawdę może być najlepszym przyjacielem kobiety. W przeciwieństwie do brylantów – nie tylko umila, ale i ratuje życie. Jeśli myślisz o osobistym prezencie, wybierz karabinek osobisty HMS.

Dla niej: w kolorze srebra, kobaltowego błękitu, lub rubinowej czerwieni – najlepiej, dobrany kolorystycznie do koloru uprzęży (tej, którą planujesz kupić jej na gwiazdkę).

Dla niego: również srebrny, czarny, lub w innym „pasującymdowszystkiego” kolorze np. karabinek Rock Lock marki Black Daimond.

Cena: ok. 50 zł.

atc guide rubyPrzyrząd asekuracyjno – zjazdowy: coś dla dwojga

A może coś, czego będziecie używać razem? Nic przecież tak nie zbliża jak związanie węzłem… ósemkowym (a o jakim myśleliście?). Zakup liny odłóżmy na inną okazję – trudno będzie ją zmieścić pod poduszką. Rozwiązaniem może być przyrząd asekuracyjny. Nie dość, że niewielki, przydatny, to dodatkowo – na pewno zaspokoi potrzeby estetyczne zarówno jej, jak i jego. Jest po prostu wszechstronny! Tak, jak wszechstronne może być zastosowanie przyrządu asekuracyjno – zjazdowego ATC Guide firmy Blac Dimond, który świetnie nadaje się do asekuracji nie tylko w skałach, ale i wielkich ścianach, a do tego występuje w trzech kolorach – szarym, bordowym i granatowym.

Cena: ok. 100 zł.

Kubek: dobry na wszystko

Nie wiesz co kupić? Kup kubek, pijąc kawę w biurze będzie myślał/a a tobie… – ile razy już to słyszeliście? Kubek jest jednym z tych artykułów, które kupujemy zawsze (no prawie, na pierwszym plasują się jednak skarpety!), kiedy nie mamy pomysłu na prezent. A gdyby tak to zmienić? I kupić kubek z pomysłem? Kubek, który zamiast do biura, obdarowana osoba zabierze w outdoor? Napije się z niego „kawki – sprężawki” i osiągnie życiówkę? Oczywiście OS!

Kubek dla wspinaczki/wspinacza to oczywiście kubek termiczny, wytrzymały i z zakręcaną pokrywką- tak, by zawartość nie wylała się w plecaku czy samochodzie podczas podróży w skały. Dobrze, gdy wyposażony jest też w automatyczną blokadę ułatwiającą zamykanie w rękawiczkach – tak jak, np. w modelu Commuter Mug firmy Primus.

Termos: by zachować nerwy ze stali

Kiedy w przedświątecznej gorączce puszczają Ci nerwy i naprawdę nie wiesz już co wybrać, wybierz stalowy termos, który po pierwsze nie stłucze się, kiedy ze stresu wypadnie ci z rąk w czasie wręczania prezentu, a po drugie, świetnie nadaje się do tego, by zaparzyć w nim ziółka na uspokojenie. Polecamy termos ze stali szlachetnej Tatonka o wysokich właściwościach izolacyjnych.

Cena: ok. 100 zł.

Scyzoryk: nie tylko dla McGaywera

Jak zbudować czołg mając do dyspozycji pudełko zapałek, żarówkę i scyzoryk… wie tylko McGaywer. Jednak jak ważną częścią ekwipunku jest dobry nóż – wie każdy wspinacz. Nieodzowny przy krojeniu bagietki we francuskich Alpach, przydaje się też do smarowania polskiego pieczywa w skałach jury czy gór Sokolich… a po wspinaniu – przy pomocy scyzoryka można otworzyć butelkę z napojem izotonicznym. W sytuacji kryzysowej osoba obdarowana takim prezentem, użyje go do cięcia liny np. by wyswobodzić zaklinowany w szczelinie węzeł.

Czapka: +5 do mocy

Dla bulderowca: Nieodzowny element stroju wspinaczy bulderowych. Nie tylko grzeje, ale i (a może przede wszystkim) wygląda! Dobra czapka, najlepiej w jaskrawych kolorach to plus pięć do mocy.
Dla taterniczki/taternika: Jeśli czapka ma być prezentem mikołajkowym dla osób parających się wspinaczką zimową, zwróć uwagę przede wszystkim na jej warstwę ogrzewającą i to, czy chroni od wiatru – dopiero później, na kolor i krój. Pamiętaj jednak, że czapka taterniczki czy taternika powinna swobodnie mieścić się pod kaskiem!

Rękawiczki: dla taternika i taterniczki

Pięciopalczaste lub łapki, z polaru lub softshella, z membraną lub bez. Dla tych, którzy dziabią zimą ale i dla dbających o dłonie fanów ciepłej skały. Na kobiecą i męską dłoń. Na problemy z krążeniem i problemy z wybraniem prezentu. Po prostu królowe zimy! By jednak mikołajkowy prezent był udany – warto znać rozmiar obdarowywanej dłoni. Tutaj – rozmiar naprawdę ma znaczenie… Jeśli planujemy zakup rękawic technicznych – do zimowej wspinaczki lub dry-toola najlepiej byśmy na zakupy udali się z osobą, która będzie je nosić. Jeśli nie jest to możliwe lub kiedy zależy nam na niespodziance – sprezentujmy rękawiczki bardziej wszechstronne.

Skarpety – gdy inne pomysły zawodzą

Co jeśli właśnie szlifujecie formę w skałach ciepłego południa; albo w pobliżu schroniska, w którym nocujecie właśnie zeszła lawina i mimo najszczerszych chęci nie uda się wam kupić tego jedynego, wymarzonego, mikołajkowego prezentu? No cóż… Zawsze pozostają skarpety! Termiczne skarpety sprawdzą się zarówno dla niej i dla niego.

Raczki turystyczne – lekka alternatywa dla raków

Raczki turystyczne – lekka alternatywa dla raków

Słońce, lekko szczypiący w policzki mróz i ośnieżone góry. Któż nie kocha takiej zimowej scenerii.  Musisz jednak pamiętać, że nawet w najpogodniejszy zimowy dzień, w górach czekają na ciebie trudności, które mogą nawet poważnie zagrozić twojemu bezpieczeństwu. Zimą trzeba wiedzieć, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo i nie dać się zaskoczyć choćby nawet mniej stromej górskiej ślizgawce. Na zmrożonym śniegu i nietrudnych szlakach pozbawionych ekspozycji i dużego nachylenia nie musisz wyglądać jak podczas szturmu na K2. Zimą, na wielu szlakach Polskich gór wystarczą ci turystyczne raczki.

Co to są raczki turystyczne

raczki turystyczneJeśli ktoś mówi o raczkach, to nie znaczy wcale, że mówi pieszczotliwie o swoich ulubionych rakach, bez których, jak bez czekana, nie rusza się zimą w góry. Raczki turystyczne to klasa produktów dostosowana do zimowych wyjść w umiarkowanie łatwy technicznie teren. Ważnym elementem każdej wycieczki w górach jest odpowiednie przygotowanie. Zimą nie zawsze musisz zbroić się na szlak w ciężki sprzęt. Na większości szlaków typu sudeckiego czy beskidzkiego idealnie spiszą się właśnie raczki. Może lepiej posłużyć się w tym miejscu przykładem z naszych sudeckich okolic. Jeśli chcesz docierać zimą bezpiecznie w takie miejsca jak Hala Szrenicka czy Samotnia to nie musisz brać ze sobą czekana, raków i lodowych śrub. Poradzisz sobie doskonale w raczkach turystycznych, bez których przejście ślizgawki w okolicach Wodospadu Kamieńczyka jest w niektóre dni wyczynem ekstremalnym, podobnym do jazdy na łyżwach ze stromej górki. Raczki turystyczne to minimalistyczny sprzęt, który zakłada się na buty turystyczne, by skutecznie zwiększyć swoją przyczepność do podłoża. Ślizganiu się na zmrożonym śniegu i lodowej pokrywie zapobiegają zęby, które zazwyczaj wykonane są ze stali. Raczki nie wymagają posiadania bardzo sztywnych butów górskich. Przystosowane są do użytkowania z wysokimi butami trekkingowymi.

raczkiJakie raczki kupić można w sklepach

W górach nie jest łatwo, więc można się było spodziewać, że i z raczkami sprawa się nieco skomplikuje. Na rynku dostępne są różne rodzaje raczków produkowanych przez kilka marek. Gdy będziesz krążyć wokół tematu kupna raczków turystycznych to szybko zauważysz, że raczki dzielą się na dwa rodzaje. Pierwszym są raczki imitujące raki paskowe. Mini raki paskowe posiadają najczęściej 4-6 zębów umieszczonych na metalowej ramie. Doskonałym przykładem są tu raczki Frost marki Camp, który wygląda jak miniaturowe raki koszykowe. Tylny koszyk mocowany jest wokół pięty, zaś pasek z szybką grzechotką zapina się na wierzch buta. Drugim modelem są raczki złożone z elastycznej obręczy zakładanej na but i systemu łańcuszków oraz kolców, które po założeniu znajdują się pod podeszwą. To bardzo popularny i często stosowany przez różnych producentów system, który zapewnia dobrą przyczepność i nie wiąże się z noszeniem ciężkiego zimowego ekwipunku. Tego typu raczki szybko można naciągnąć na buty, by kontynuować pieszą wycieczkę po śliskiej nawierzchni.

Raki czy raczki

Wybór pomiędzy rakami i raczkami to na pewno nie kwestia górskiego lansu. Pamiętaj, ze mówimy o sprzęcie podstawowym dla bezpieczeństwa zimą. Raczki to sprzęt do łatwiejszego terenu, w którym nie będzie ci grozić ekspozycja i lufa tuż obok szlaku. Jeśli jednak nie szukasz w górach adrenaliny, tylko pragniesz podziwiać góry w zimowej szacie i planujesz wycieczki szlakami bez większych trudności i naprawdę porządnych pionów, to raczki będą dla ciebie idealnym wyborem. Zapewnisz sobie bezpieczeństwo i nie wydasz zbyt wiele pieniędzy na profesjonalne raki, których tak naprawdę nie potrzebujesz. Raczki dla turystów oferują lepszy komfort związany z mniejszą sztywnością i ciężarem. Nie wymagają one również używania tak sztywnego obuwia, jak to ma miejsce w przypadku raków. Raczki są również dobrym pomysłem jako sprzęt awaryjny. Mogą być zabierane w sytuacjach, gdy nie masz pewności czy tego typu sprzęt zimowy będzie ci potrzebny. Ważą niewiele i mają mniejsze gabaryty niż raki, więc łatwiej można je spakować do małego plecaka.

Które raczki wybrać

Jeśli decydujesz się na wybór raczków, to warto poznać zalety najpopularniejszych modeli. Wśród tych raczków, które „udają” raki koszykowe królują w Polsce teraz raczki Frost. Mają one 6 stosunkowo długich zębów. Zapewniają one właściwe wsparcie na śliskim podłożu. Atutem tego modelu jest zapięcie z szybką grzechotką, jednak trzeba pamiętać, że raczki Camp należy wyregulować na szerokość buta. Wśród raczków naciąganych na buty spotkasz na pewno Raczki Ice Master marki Camp oraz raczki Ice Traction włoskiego producenta Climbing Technology. Te modele są bardzo zbliżone do siebie w konstrukcji. Każdy raczek Camp’a i Climbing Technology posiada 12 stalowych zębów, które zlokalizowane są na dwóch panelach: przednim i tylnym. Panele w postaci małej metalowej ramy łączą się z częścią zakładaną na buty systemem łańcuszków. Odporne na mróz obręcze dopasowują się do kształtu cholewki i są zabezpieczane przed zsunięciem paskiem na rzep. Podobne rozwiązanie zastosowane jest w modelu, który zupełnie niedawno pojawił się na polskim rynku outdoorowym. Raczki Pro Traxion marki VI.6+ to model podobny w konstrukcji i właściwościach. Warto o nich powiedzieć kilka słów więcej, bo model dopiero od tego sezonu pojawia się na krajowym rynku.

Raczki turystyczne Pro Traxion

raczkiModel marki VI.6+ posiada sprawdzone rozwiązanie w górnej części i nieco lżejszą, ale bardzo przyczepną cześć na podeszwę. Wytrzymałą obręcz z tworzywa sztucznego zakłada się na cholewkę buta i zabezpiecza paskiem z mocnym rzepem. Spód zostaje uzbrojony w łańcuszki i aż 18 kolców we stali. Punkty podparcia rozkładają się niemal na całej powierzchni podeszwy. Taka konstrukcja zachowuje większą elastyczność i dopasowuje się do podłoża i konstrukcji buta. System stalowych łańcuszków z kolcami współpracować będzie z każdym wysokim obuwiem trekkingowym. Wyeliminowanie metalowej ramy pod butem pozwoliło zmniejszyć wagę raczków i sprawiło, że jest to model niezwykle pakowny, który bez trudu włożysz do plecaka. Raczki Pro Traxion produkowane są w dwóch rozmiarach: M dla butów 36-40 i L dla obuwia w rozmiarze 42-44. Do zakupu zachęca również przystępna cena. Marka VI.6+ znana jest na pewno osobom, które się wspinają. Jest to producent sprzętu wspinaczkowego o świetnym stosunku ceny ekwipunku do jego jakości.

raczki

Raczki na buty to często wygodne i całkiem bezpieczne rozwiązanie

Jak widać, raczki na buty to często wygodne i całkiem bezpieczne rozwiązanie. Jak każde ma swoje plusy i minusy. Wyruszając zimą na wędrówkę po górach musisz brać pod uwagę zawsze specyfikę terenu i charakter planowanych działań. Pamiętaj, że kwestia wyboru raków lub raczków to kwestia bezpieczeństwa. Warto ją dobrze przemyśleć lub skonsultować. W razie wątpliwości możesz skorzystać z wiedzy naszych pracowników, którzy w sklepach Skalnika pomogą w dokonaniu właściwego wyboru.

Wygodnie, modnie, stylowo, czyli o piękniejszej stronie outdooru.

Wygodnie, modnie, stylowo, czyli o piękniejszej stronie outdooru.

Męski sport? A co to takiego? Jeśli nawet istnieje, to na pewno nie dotyczy turystyki górskiej, wspinania czy himalaizmu. Te podniebne sfery płeć piękna zdobyła już dawno. Wystarczy wspomnieć nazwiska Wandy Rutkiewicz, Anny Czerwińskiej, lub – by nie szukać daleko – Kingi Baranowskiej. A jak jest w branży produktów outdoorowych? Czym różnią się produkty dedykowane kobietom, od tych, których odbiorcami są mężczyźni? Co „naprawdę” kobiecego można znaleźć na półkach sklepów outdoorowych?

Kobiece czy męskie – czyli diabeł tkwi w szczegółach

Różnice w budowie damskiej i męskiej sylwetki, wymagają dwóch różnych wzorów szycia odzieży outdoorowej. Świetnie widać to na przykładzie odzieży zewnętrznej – technicznych kurtkach czy polarach, które aby spełniać swoją funkcję muszą dobrze przylegać jednocześnie nie krępując ruchów. Dlatego kurtki dedykowane paniom mają węższe ramiona, ale za to pozostawiają więcej przestrzeni w odcinku piersiowym. Kurtki trekkingowe damskie mają też zwężenie w obrębie pasa i lekko rozszerzany dół, co nie tylko poprawia wygodę noszenia takich produktów, ale też pozytywnie wpływa na aspekt wizualny – kurtka jest lepiej dopasowana.

bielizna sportowaBielizna

Podobnie jest w przypadku bielizny termoaktywnej, z tą jednak różnicą, że tutaj panie mają większy wybór. Bowiem poza standardowymi koszulkami, kalesonami, majtkami i skarpetkami dla kobiet i mężczyzn, panie mają jeszcze do dyspozycji specjalistyczne biustonosze i topy (np. Top Sprite Racerback firmy Icebreaker)

Tylko dla kobiet

Niektóre topowe outdoorowe marki (np. Icebreaker, The North Face, Yeti) wzbogacają swoje kolekcje także o sukienki, spódnice, czy damskie płaszcze (np. Upper West Side Parka, North Face)

Buty

W branży obuwniczej różnice w budowie damskiej i męskiej stopy również wpływają na ostateczny kształt produktu. Różnić będą się buty trekkingowe zimowe męskie i damskie. Nieco inne od męskich będą kobiece buty podejściowe. Na pierwszy rzut oka widać przede wszystkim inne proporcje. Damskie buty trekkingowe, w porównaniu z męskimi odpowiednikami są mniejsze i delikatniejsze, ale to nie jedyna cecha butów stworzonych dla pań. Ze względu na to, że u kobiet mięśnie łydki osadzone są niżej niż u mężczyzn, damskie buty trekkingowe posiadają głębsze wycięcie w cholewce z tyłu buta. W budowie kobiecego buta występuje również znaczna różnica w jego wyprofilowaniu. Kobiece mięśnie łydki osadzone są znacznie niżej niż u mężczyzn, dlatego też kobiece buty posiadają większe wycięcie z tyłu buta.

Sprzęt wspinaczkowy

sprzęt wspinaczkowySpecyfika budowy kobiecego ciała nie ma bezpośredniego wpływu na dobór sprzętu wspinaczkowego. Nie istnieje przecież podział na damski i męski koniec liny, kobiece czy męskie dziabki,damskie czy męskie czołówki/raki/woreczki na magnezję. I od tej reguły są jednak wyjątki: na rynku dostępne są dedykowane wspinającym się kobietom uprzęże i kaski.

Choć na pierwszy rzut oka nie łatwo jest zauważyć różnicę, to kobiece uprzęże wspinaczkowe (np. Luna NE firmy Petzl) mają obszerniejsze pasy udowe, a odległość między nimi a pasem biodrowym jest większa niż w uprzężach przeznaczonych dla mężczyzn (w uprzęży o rozmiarze S pasy udowe odpowiadają zazwyczaj rozmiarowi M, M – L itd.). Ma to na celu lepsze dopasowanie uprzęży do ciała kobiety. Oprócz tego uprzęże damskie są dostępne w mniejszych rozmiarach. Wiele uprzęży „męskich” może być używana przez kobiety, pod warunkiem, że istnieje możliwość odpowiednio ciasnego zapięcia pasa biodrowego.

Większość wspinających się kobiet używa kasków unisex. Jest to świetne rozwiązanie dla kobiet o krótkich włosach. Jednak panie o włosach półdługich i długich, podczas wspinania wiążące je w końskie ogony, kucyki czy warkocze, na pewno docenią właściwości kobiecego kasku Elia firmy Petzl, który dzięki specjalnie wyprofilowanej opasce dopasowującej kask do indywidualnego obwodu i kształtu głowy, pozwala na wygodne przełożenie przez nią kucyka lub warkocza!

Plecaki

Jak poznać plecak dedykowany kobietom? Zazwyczaj, jeśli mamy do czynienia z wersją damską i męską plecaka, ta dedykowana paniom – ma pojemność o kilka litrów mniejszą, niż podobny plecak męski. Co jednak ważniejsze – system nośny ma również przystosowany do ergonomiki kobiecego ciała. Po pierwsze, system nośny plecaków dedykowanych paniom jest krótszy (kobiety zazwyczaj mają krótsze plecy i dłuższe nogi niż mężczyźni). Pasy piersiowe damskich plecaków zazwyczaj posiadają większą możliwość regulacji w pionie, dzięki czemu ich położenie można dostosować do różnych kobiecych sylwetek tak, by nie uciskał piersi. Natomiast pas biodrowy po zapięciu powinien kierować się w dół, tak aby ciężar plecaka opierał się na biodrach nie powodując przy tym otarć i dyskomfortu. Z tego samego powodu, kobiece pasy biodrowe często wyposażone są w dodatkową warstwę izolacyjną (specjalne poduszki) w okolicach kości biodrowych.

Śpiwory

Mniejsza masa ciała to mniejsza wytrzymałość na niskie temperatury. Dlatego oznaczenie komfortu cieplnego dla śpiworów stworzonych z myślą o potrzebach kobiet jest o ok. pięć stopni niższy, niż w przypadku podobnych produktów dla mężczyzn. Oznacza to, że jeśli komfort produktu dla mężczyzn wynosi np. 0 stopni to kobieta, by nie zmarznąć w identycznej temperaturze, potrzebuje śpiwora o komforcie -5 stopni. Dla ułatwienia najlepsi producenci podają na metkach dwie wartości komfortu. Osobną dla kobiet i osobną dla mężczyzn. Wiele firm, z myślą o użytkowniczkach, zaopatruje swoje śpiwory w dodatkową warstwę izolacyjną w miejscach najbardziej podatnych na wychłodzenie – na wysokości stóp, bioder i barków.

Nie tylko lila-róż, czyli kolorowy zawrót głowy

Do niedawna produkty outdoorowe (dobrym przykładem są kurtki i swetry puchowe) dla kobiet można było rozpoznać po kolorze: różowym lub intensywnie niebieskim. Na szczęście ten trend ulega zmianie i na rynku pojawia się coraz więcej produktów w innych barwach: ostrych, zwracających uwagę, lub naturalnych, stonowanych. Co ciekawe, kolorystyka kolekcji męskich również uległa zmianie – te, z roku na rok również stają się coraz bardziej kolorowe

Gdy styl jest najważniejszy

Rynek produktów outdoorowych dedykowanych płci pięknej rozwija się z roku, na rok. Wychodząc na przeciw kobiecym potrzebom producenci odzieży i sprzętu górskiego tworzą również rzeczy bez których kobiety mogą, ale nie koniecznie chcą się obejść. Takim produktem jest np. wspinaczkowa spódnica Refine Skort marki Mammut, ze zintegrowanymi szortami i specjalnym otworem umożliwiającym schowanie uprzęży pod materiałem.

 

PRZEJDŹ DO:

ODZIEŻ DAMSKA | BUTY DAMSKIE

Jak wybrać bieliznę turystyczną na zimę

Jak wybrać bieliznę turystyczną na zimę

Zima wymaga od miłośników turystyki kompleksowego przygotowania się do niskich temperatur oraz nagle zmieniającej się aury. Czas przełomu jesieni i zimy, który charakteryzuje się częstymi opadami, podmuchami wiatru i niską temperaturą, nawet najbardziej wytrawnym outdoorowcom potrafi dać mocno w kość. Żeby nie przemarznąć i zachować komfort podczas działań w terenie należy wybrać odpowiednią zimową bieliznę turystyczną.

Komfort zaczyna się przy skórze

Bielizna termoaktywna jest jednym z najważniejszych elementów nowoczesnego ubioru turystycznego. Techniczna odzież to nie tylko goreteksowe kurtki, lecz także oddychająca bielizna. Zadaniem pierwszej warstwy outdoorowego ubioru – którą jest właśnie bielizna termo – jest termoregulacja, która musi działać sprawnie zarówno podczas wysiłku, jak i podczas odpoczynku oraz zmagań z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Używanie bielizny termoaktywnej ma bardzo duże znaczenie dla wygody, zdrowia i komfortu odczuwanego podczas aktywności. Koszulki thermo i legginsy termoaktywne odpowiadają za oddalanie potu od ciała, zapewniają odpowiednią termikę oraz muszą zapewnić przyjemny mikroklimat przy skórze. Bielizna termoaktywna wykonywana jest z różnych dzianin. Można spotkać odzież termoaktywną z włókien naturalnych i syntetycznych. Oferta zimowej bielizny turystycznej dostępna na rynku outdoorowowym jest bardzo szeroka. Obejmuje szereg modeli wielu najlepszych producentów sprzętu turystycznego. Praktycznie każda szanująca się marka outdoorowa posiada w swoim katalogu bieliznę, którą zaprojektowano specjalnie do zimowej aktywności w terenie. Sprawdź naszą ofertę bielizny męskiej i damskiej.

Naturalne czy sztuczne?

Bielizna syntetyczna wykonana jest zazwyczaj z włókien poliamidowych lub polipropylenu. Wśród włókien naturalnych króluje dziś wełna merino. W odróżnieniu od okresów z wysokimi temperaturami, turystyczna bielizna zimowa musi spełniać całkowicie inne zadania. Przede wszystkim jest ona odpowiedzialna za zapewnienie odpowiedniej termoregulacji organizmu i zadowalającego komfortu termicznego użytkownika. Przy wyborze specjalistycznej bielizny zimowej musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakich warunkach zamierzasz działać i jak bardzo intensywne będą to działania. Gdy poruszasz się szybko musisz założyć bieliznę błyskawicznie transportującą wilgoć i wysychającą w kilka chwil. Jednak jeśli góry przemierzasz zimą w wolnym tempie to musisz postawić na nieco cieplejsze, często grubsze materiały.

Bielizna z włókien syntetycznych

bielizna z włókien syntetycznychSyntetyczna bielizna termoaktywna na okres zimowy szyta jest z różnorodnych dzianin. Wśród materiałów z rodziny Polartec® najcieplejszym rodzajem stosowanym w tego typu odzieży jest Polartec® Power Stretch®. To materiał, który stanie się Twoją drugą, outdoorową skórą. Lekkie i świetnie oddychające włókna wykończone są od zewnątrz śliskim nylonem. Nawet po długim okresie noszenia wygląda on dobrze i zachowuje swoje właściwości. Wewnętrzna strona materiału jest natomiast delikatna, miła dla skóry, utrzymuje komfort termiczny oraz gwarantuje właściwy mikroklimat. Ciepła bielizna uszyta z materiału Polartec®PowerStretch® dobrze sprawdza się w najtrudniejszych warunkach terenowych i klimatycznych. Produkty wykonane w tej technologii, często są bardziej techniczne, mają profilowane rękawy oraz kształt, który zapewnia najlepsze przyleganie odzieży do ciała. Na cieplejsze zimowe dni, a także do wzmożonego wysiłku, polecić można lżejszą dzianinę o nazwie Polartec®PowerDry®. Jej delikatna struktura ma wyraźnie widoczną wewnętrzną strukturą „gofrową”, która zapewnia szybki transport wilgoci od skóry i komfort termiczny. Niezaprzeczalną zaletą produktów wykonanych z dzianin Polartec® jest ich odporność na rozwój bakterii. Ubrania pozostają przez długi czas świeże.

Jeśli potrzebujesz takiej właśnie bielizny, to z pewnością zainteresuje Cię odzież Kwark. Marka Kwark jest od wielu lat liderem polskiego rynku turystyczno-outdoorowego, który stosuje materiały Polartec®. Zastanawiając się jaką bieliznę termoaktywną kupić, na pewno spotkasz się z wyrobami innej polskiej firmy, która znana jest pod marką Brubeck i produkuje uniwersalną bieliznę turystyczną i narciarską. Ta firma od 10 lat wytwarza najwyższej jakości bieliznę termoaktywną, która popularność zdobyła nie tylko w naszym kraju. W ofercie marki znajdują się produkty dogrzewające oraz te odpowiedzialne za doskonałe odprowadzanie wilgoci. Świetnym przykładem bielizny dogrzewającej jest bezszwowa bielizna turystyczna Brubeck Thermo. Warto wiedzieć, że koszulka termoaktywna marki Brubeck posiada szereg dodatkowych ściągaczy, które dopasowują ją idealnie do ciała turysty. Różnorodna faktura materiału pracuje na skuteczne odprowadzanie wilgoci, zgodne z potrzebami ciała. W tej klasie produktów, bielizna Brubeck wyróżnia się specjalnym splotem i mieszanką włókien, które dzięki swoim właściwościom zapewniają optymalny komfort i izolację termiczną. Ważną cechą bielizny Brubeck jest jej wysoka jakość wykonania, trwałość i rozsądna cena. Często nie przekracza ona kwoty 130 zł za koszulkę i 120 zł za getry.

bielizna merinoBielizna merino

Jeśli poszukujesz najlepszych parametrów izolacji termicznej, lubisz włókna naturalne i jednocześnie chcesz cieszyć się wyjątkową świeżością swojej bielizny (i to nawet po wielogodzinnej i wyczerpującej zimowej akcji w terenie), to Twoją uwagę powinna przyciągnąć bielizna turystyczna Icebreaker (damska, męska). Ta firma jest niekwestionowanym liderem i największym producentem bielizny termoaktywnej z wełny merino. Wełna pozyskiwana z merynosów łączy w sobie najlepsze cechy włókien syntetycznych, wysoką jakość oraz ciepło, jakie jest charakterystyczne dla naturalnej przędzy. Merino jest łatwe w pielęgnacji, lekkie, szybkoschnące, ciepłe, antybakteryjne i biodegradowalne. Wszystko to sprawia, że jest to powszechnie stosowane dziś włókno w bieliźnie outdoorowej. Icebreaker przykłada szczególną uwagę do zrównoważonego rozwoju, stawia na ekologię oraz najwyższą jakość przędzy i finalnego produktu. Cała wełna wykorzystywana w kolekcjach producenta jest kontraktowana od lokalnych nowozelandzkich farmerów. Bielizna Icebreaker szyta jest z wełny o różnej gradacji. Najpopularniejsza jest dzianina o gramaturze 200, która powstaje w 100% z wełny merino. Stosuje się ją w koszulkach z krótkim i długim rękawem. Wykorzystywana jest także do szycia getrów, bokserek i koszulek z krótkim zamkiem na klatce piersiowej. Dla zapewnienia szybszego wysychania dzianiny, a także lepszego przylegania do ciała, projektanci Icebreakera opracowali dzianinę merino z dodatkowym udziałem włókien Lycra®. Odzież tego typu tworzona jest w serii Zone. Tę techniczną kolekcję Icebreaker dedykuje najaktywniejszym użytkownikom. W katalogu producenta znajdują się także modele z grubszej dzianiny. Do uszycia najcieplejszych ubrań pierwszej warstwy stosowane są materiały o gramaturze 260 g/m2. Firma produkuje z wełny merynosów również bluzy. Bluza Quantum Icebreaker to przykład odzieży idealnej jako druga warstwa ubioru. Taką bluzę z powodzeniem można zakładać w góry zamiast popularnego polara.

 

Tak przedstawia się najbardziej podstawowy podział bielizny termoaktywnej. Szeroki wybór koszulek termoaktywnych i oddychających getrów znajdziesz w stacjonarnych sklepach Skalnika oraz na stronie skalnik.pl. Zapraszamy do zakupu bielizny, z którą zawsze zachowasz suchość i ciepło.

Z domem na plecach

Z domem na plecach

Wyprawowy odpowiednik domu. Zależnie od potrzeb mieści się w sobie szafę z ubraniami, kuchnię, spiżarnię i sypialnię. Mowa oczywiście o… plecaku! Podpowiadamy, jak spakować plecak na trzydniowy, pięciodniowy i dłuższy wypad w teren.

Co za dużo, to nie zdrowo – czyli jak dobrać wielkość plecaka

Im mniejszy plecak wybierzemy, tym mniej będziemy dźwigać. O tym, że każdy gram ma znaczenie, wiedzą wytrawni trekkersi, podróżnicy i wspinacze. Są jednak sytuacje, kiedy ze względu na długość wypadu, czy czekające nas trudne warunki, opcja light and fast po prostu nie wchodzi w grę. Wtedy, warto pamiętać, że rozmiar naszego plecaka powinien być wypadkową niskiej wagi i oferowanej ilości miejsca. Musi się w nim przecież znaleźć wszystko co niezbędne, by zapewnić nam bezpieczeństwo i podstawowy komfort.

Jaką górną granicę ciężaru plecaka powinniśmy sobie wyznaczyć?

Przyjmuje się, że waga tego, co nosimy na naszych plecach (czyli plecak z zawartością) nie powinna przekraczać 25-30% idealnej wagi naszego ciała. Słowo „idealnej” ma tu duże znaczenie. Zwiększona waga ciała, to zwiększone obciążenie stawów i kręgosłupa. Jeśli więc nasze BMI znacznie przekracza wynik idealny, raczej zrezygnujmy z dodatkowych kilogramów w plecaku. Warto też pamiętać, że w związku z niższą wagą ciała, kobiety powinny wybierać plecaki o pojemności ok. 10 litrów mniejszej, niż mężczyźni. Tę zasadę uwzględnili już producenci plecaków. Damskie wersje plecaków są zazwyczaj w mniejsze od ich męskich odpowiedników.

Jak duży plecak wybrać?

plecakTo na jaką wielkość plecaka się zdecydujemy, w dużej mierze zależy od tego, ile dni spędzimy w terenie.

Jeśli wybieramy się na jednodniowy wypad za miasto – wystarczy 20- 30 litrów (np. plecak Jade 28, marki Gregory o pojemności 26,5, lub 28,5 litrów)

jeśli jednak będzie to 3 dniowy trekking – pomyślmy o plecaku 50-60 litrowym (np. plecak Atmos AG 50)

5 dni: 60-80 litrów (np. plecak Triconi 60 marki Gregory)

7 i więcej – 80-100 litrów.

Najważniejsze jednak, by nie dać się zwariować. Podane wyżej liczby są tylko orientacyjne, a to, jak duży plecak wybierzemy zależy przede wszystkim od naszych preferencji (wygoda vs waga) i sposobu, w jaki podróżujemy (hotel vs noc pod gwiazdami). Prawda jest też taka, że im więcej czasu spędzamy w terenie, tym bardziej potrafimy zoptymalizować zawartość naszego plecaka. Wytrawni podróżnicy potrafią spakować się na miesięczny trekking w górach w 35 litrowy plecak!

Pokaż mi swój plecak, a powiem ci kim jesteś – czyli co ze sobą zabrać

Istnieje wiele szkół pakowania plecaka. Od takich, które uważają, że przy każdym wyjeździe za miasto powinniśmy być przygotowani na wszystko, po takie, które uważają, że odpowiednia dawka gotówki zapewni nie tylko wikt i opierunek, ale pomoże też wyjść z każdej opresji.

Zanim więc zaczniesz pakować plecak, pomyśl do jakiej grupy turystów się zaliczasz i co cię czeka po drodze. Dla ułatwienia, odpowiedz sobie na kilka pytań:

Jak długo potrwa wyprawa?

Jakich warunków atmosferycznych mogę się spodziewać?

W czasie jednodniowej wyprawy nie będzie nam potrzebny namiot, ani karimata. Możemy też zrezygnować z kuchenki gazowej na rzecz np. lekkich batonów energetycznych, kanapek i termosu z herbatą lub butelki wody. Nie potrzebujemy też wtedy dodatkowej pary ubrań. Zawsze jednak warto wrzucić do plecaka kurtkę przeciwdeszczową, parę skarpet, czapkę i rękawiczki.

Jak będzie wyglądał nocleg?

Czy będzie to hotel lub kwatera prywatna, schronisko, czy namiot?

Nocleg w schronisku lub hotelu znów pozwoli nam ograniczyć liczbę niezbędnych rzeczy. Jeśli jednak planujemy nocleg w namiocie, do podstawowego wyposażenia, poza namiotem musimy dołożyć śpiwór, karimatę, matę samopompującą, lub (w wersji superlekkiej) – cienki dmuchany materac. Jeżeli zależy nam na ekstremalnym zmniejszeniu wagi plecaka, warto przemyśleć zabranie płachty namiotowej zamiast namiotu.

lyo owocowy sadJak wygląda kwestia wyżywienia?

Czy planuję jedzenie posiłków w schroniskach, czy może gotowanie na kuchence turystycznej? Dylemat ten nie dotyczy osób pakujących plecak na jednodniowy wypad w góry czy za miasto – w takim przypadku wystarczy suchy prowiant. Jeśli jednak planujemy wielodniowy marsz przez góry z plecakiem, poza samą kuchenką i paliwem, pamiętajmy też o składanych, lekkich naczyniach lub menażce. Era ciężki konserw odeszła na szczęście w zapomnienie. Dziś możemy zaopatrzyć się w żywność liofilizowaną, którą wystarczy zalać wrzątkiem. Do jej zjedzenia przyda się jednak niezbędnik, czyli składane sztućce z lekkiego metalu lub odpornego na temperaturę plastiku. Ciekawe rozwiązanie problemu gotowania na campingu, w trasie, lub nawet w ścianie, podczas wielodniowej wspinaczki oferuje firma Jetboil produkująca kuchenki, które w połączeniu ze specjalnym kubkiem lub garnkiem znacznie zmniejszają utratę energii podczas gotowania, co skutkuje szybszym gotowaniem i oszczędnością gazu.

ręcznik ultraliteJak zostanie rozwiązana kwestia higieny?

Tu znów, w przypadku jednodniowego wypadu, problem praktycznie nie istniej. Jeśli jednak planujemy kilkudniowy trekking lub camping, należy pamiętać o zabraniu ze sobą kosmetyczki z zestawem podstawowych kosmetyków i lekkiego, szybko schnącego ręcznika z mikrofibry. Dziś już każda drogeria oferuje kosmetyki w małych, podróżnych opakowaniach. Warto z nich korzystać!

filtr sweetwaterDostęp do pitnej wody

Woda jest źródłem życia, a jej brak na szlaku może oznaczać duże kłopoty. Zanim więc zabierzemy się do pakowania, upewnijmy się, czy w okolicy znajduje się jakiś strumień lub inne źródło wody pitnej. Jeśli nie, czeka nas dźwiganie dodatkowych litrów wody. Warto zaopatrzyć się też w filtr lub/i uzdatniacz do wody.

Odpowiedź na powyższe pytania pozwoli zoptymalizować liczbę sprzętu, a co za tym idzie – kilogramów, które będziemy dźwigać. Jeśli po spakowaniu plecaka wciąż czujesz, że jest on za ciężki warto jeszcze raz przemyśleć czy na pewno są ci potrzebne dwa polary, albo czy na pewno będziesz miał/a możliwość, siłę i chęci na wieczorne czytanie…

Niezależnie od tego, jak dużo czasu – jeden, trzy, pięć dni czy tydzień zamierzamy spędzić w terenie, są rzeczy, bez których naprawdę trudno się obejść. Powinny się one znaleźć w plecaku każdego turysty:
– nawigacja (mapa, kompas lub/i GPS)
– ochrona przed słońcem (krem z filtrem, okulary przeciwsłoneczne/okulary lodowcowe)
– dodatkowe ubranie (polar, ubiór przeciwdeszczowy, para skarpet, czapka, rękawiczki)
źródło świtała (czołówka, latarka)
– gwizdek (część plecaków została w niego fabrycznie zaopatrzona)
apteczka
– ogień (zapałki, zapalniczka)
– nóż lub wielofunkcyjny scyzoryk
– wysoko energetyczne jedzenie – żele energetyczne, batony, suszone owoce
– woda

Wszystko na swoim miejscu, czyli jak spakować plecak

Kiedy wiem już co zapakować, pozostaje pytanie – jak?
Podstawową zasadą, jakiej powinniśmy się trzymać jest pakowanie najcięższych rzeczy, jak najbliżej linii kręgosłupa. Jeśli planowana przez nas trasa nie jest trudna, wyłóżmy tymi rzeczami całe plecy, jeśli natomiast jest bardziej wymagająca (via ferraty, eksponowane szlaki) – ułóżmy je nieco niżej tak, by środek ciężkości wypadał w dole pleców. Wpłynie to na lepsze „osadzenie” plecaka na pasie biodrowym, a co za tym idzie – większą stabilizację.

Dno plecaka – przedmioty lekkie, ale duże

Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy nagle, na szlaku okazuje się, że mapa, kompas, albo kurtka przeciwdeszczowa (a właśnie zaczęło padać) wylądowały na dnie plecaka…

No właśnie! Dno plecaka zarezerwowane jest dla rzeczy, które niewiele ważą, zajmują dużo miejsca (np. śpiwór) i nie będą nam potrzebne nagle. Nigdy nie pakujemy tu rzeczy, które musimy mieć pod ręką.

Środek – przedmioty najcięższe

W środkowej części plecaka – blisko kręgosłupa, umieszczamy rzeczy ważące najwięcej np. jedzenie, wodę, kuchenkę.

Część górna, komin – przedmioty lekkie i podręczne

Tu znajdą się lekkie ubrania, i przedmioty, które musimy mieć pod ręką.

Kieszenie

Zależnie od modelu plecaka i jego przeznaczenia, może mieć on naprawdę różną liczbę kieszeni, kieszonek i schowków. Niezależnie od tego, jak wiele ma ich twój plecak – tutaj pakujemy drobne, podręczne przedmioty: mapę, kompas, baton energetyczny, okulary przeciwsłoneczne, czołówkę, apteczkę.

Zewnętrzne paski i pętle

Służą do tego, by przypiąć do plecaka przedmioty o ostrych krawędziach np. kije trekkingowe, czekan czy raki; lub takie, które ze względu na swoje gabaryty po prostu nie zmieszczą się w środku – namiot czy karimata.

Turysta nie choinka, czyli jak tego nie robić

Oczywiście można do plecaka przypiąć również kask, czy linę. Ważne jednak żeby nie przesadzić. Po pierwsze, duża liczba szpeju i innych przedmiotów przypięta na zewnątrz plecaka może grozić nie tylko zniszczeniem lub zgubieniem sprzętu, ale również przeszkadzać osobie niosącej tak zapakowany plecak. W skrajnych przypadkach, zaczepiony o skałę czy gałąź szpej może stwarzać sytuacje niebezpieczne.

Trening czyni mistrza, czyli po prostu zacznij się pakować

Przedstawione powyżej podstawowe zasady pakowania mają pomóc ci zoptymalizować wielkość, ciężar i zawartość plecaka, który zabierzesz w teren na jedno-, dwu-, trzydniowy lub dłuższy wypad. Jednak to tylko teoria, aby naprawdę wiedzieć czego potrzebujesz i jak najlepiej spakować plecak – po prostu zacznij się pakować i rusz w teren!

 

PRZEJDŹ DO:

PLECAKI TURYSTYCZNE | AKCESORIA DO PLECAKÓW

Nie lubisz mroźnych wieczorów? Kamizelki puchowe mogą to zmienić

Nie lubisz mroźnych wieczorów? Kamizelki puchowe mogą to zmienić

Marzniesz siedząc wieczorami przed namiotem? Kurtka puchowa jest fajna, ale często za ciepła do ulubionych aktywności? Być może to znak, że potrzebujesz lekkiego i ciepłego rozwiązania, które dodatkowo nie będzie krępować Twoich ruchów i przyda się podczas załamania pogody. W roli takiej właśnie odzieży idealnie sprawdzi się kamizelka puchowa.

Parametry puszystości

kamizelka puchowaProjektanci puchowej odzieży stosują zazwyczaj takie same rozwiązania, jakie wykorzystywane są w kurtkach puchowych. Wiodące outdoorowe marki używają tylko najlepszego, naturalnego puchu z gęsi bądź kaczek. Warto wiedzieć, że gatunkowy puch pochodzi często z Europy Środkowej, w tym także z Polski. Oferty sklepów outdoorowych pełne są różnorodnych modeli kamizelek puchowych, które różnią się między sobą wieloma elementami. Podstawowe różnice dotyczą zazwyczaj rodzaju puchu, wagi wypełnienia, materiału zewnętrznego oraz rozprężalności puchu. Sprężystość puchu to jedna z jego najważniejszych właściwości. Zdradza ona jego jakość i wskazuje, jak dobre są możliwości izolacyjne zastosowanego wypełnienia. Badanie stopnia „puszystości” puchu polega na wsypaniu puchu o wadze 1 uncji do wyskalowanego w calach sześciennych cylindra. Miarę rozprężalności puchu podaje się w jednostkach CUI. Jeżeli puch uzyska wynik pomiaru na poziomie 600 cui, to oznaczać to będzie, że jest dobrej jakości. Mieszanki o sprężystości równej 700 cui powstają dzięki pomieszaniu puchu gęsi z szarym puchem północnych odmian kaczek, natomiast puch klasy premium (osiągający 800 cui) to już najbardziej szlachetny puch, który pozyskiwany jest z gęsi białych. Puch Premium jest drogi i ciężko osiągalny.

kamizelka_puchowaCo jeszcze jest ważne?

Przy wyborze kamizelki puchowej zwróć uwagę również na stosunek puchu do piór w całości wypełnienia. Na markowych produktach zawsze znajdziesz taką informację. Wypełnienie, w którym wartość puchu przekracza 90% to odzież, którą bez wątpienia warto zakupić. Kamizelki i kurtki puchowe przeznaczone na trudne lub ekstremalne warunki pogodowe posiadają zazwyczaj impregnowany puch hydrofobowy. Wilgoć bardzo niekorzystnie wpływa na wartości grzewcze naturalnej ociepliny, dlatego warto inwestować w te ubrania, które wykorzystują technologie impregnujące. Tego typu rozwiązaniem jest technologia Down Defender stosowana przez markę Marmot albo Downtec, którym puch przed działaniem wody ochrana Dynafit.

Materiał to nie tylko wygląd

kamizelka puchowaKiedy rozglądasz się za kamizelką puchową, zwróć również uwagę na materiał zewnętrzny, z którego jest skrojona. Lekkie kamizelki uszyte są często z tkaniny Pertex®. Równorzędnymi materiałami są tekstylia firmy Toray i Mitsubischi. Nowoczesne materiały nylonowe radykalnie zmniejszają wagę gotowego wyrobu oraz eliminują zjawisko „pierzenia”, czyli wydostawania się poprzez materiał pojedynczych promyków puchu. Możesz spotkać się także z kamizelkami o konstrukcji hybrydowej. Takie rozwiązania stosuje często The North Face. Na przykład kamizelka Keep It Pure ma body ocieplone puchem o rozprężalności 700 cui, zaś okolice pach i karku wypełnia ocieplina syntetyczna. W tym przypadku jest to znakomity Polartec® Alpha. Rozwiązanie to zmniejsza objętość ociepliny oraz izolację, jednak samo wypełnienie mniej chłonie pot i nie jest podatne na zbijanie.

 

Kamizelki puchowe to lekkie, komfortowe i przyjazne rozwiązanie dla osób potrzebujących dobrej izolacji termicznej i swobody ruchu. Niewielkich rozmiarów kamizelka, po skompresowaniu, może zmieścić się nawet w kieszeni. Łatwo ją zabrać na wypadek nagłego załamania pogody. Jeśli szukasz dobrej i gustownej kamizelki puchowej to sprawdź ofertę sklepu internetowego Skalnik.pl lub odwiedź nas w sklepach stacjonarnych. To dobry moment, bo chłodne dni zaraz zaczną nadciągać.

Jaki namiot 2 osobowy wybrać

Jaki namiot 2 osobowy wybrać

Namioty 2 osobowe są najczęściej kupowaną kategorią namiotową w Skalniku. Z jednej strony są lekkie i łatwe w transporcie, dzięki czemu idealnie nadają się do turystyki pieszej, z drugiej, zapewniają nieco więcej przestrzeni niż super lekkie jedynki.

Namiot dwuosobowy umożliwia też łatwiejsze gospodarowanie przenoszonym ekwipunkiem. Jeden lokator może nieść namiot, a drugi, na przykład oba śpiwory i maty samopompujące. W efekcie razem niosą mniejszy ciężar, niż gdyby mieli dwa namioty 1 osobowe. Często pytacie nas, jaki namiot 2 osobowy wybrać? Dzisiaj pokażę trzy – moim zdaniem – najlepsze namioty, będące liderami sprzedaży w kategoriach namiot dla początkujących, lekki namiot turystyczny i namiot wyprawowy. Zapraszam do lektury.

Namiot turystyczny 2 osobowy

Jedną z najciekawszych propozycji dla początkujących turystów jest namiot Coleman Crestline 2L. Jest to lekka i tania konstrukcja idealna dla wszystkich, którzy chcieli by zacząć przygodę z biwakiem w plenerze lub poszukują dobrego namiotu na przykład na festiwal muzyczny.

Namiot 2 osobowy Coleman

Namiot 2-osobowy Coleman Crestline 2L

Namiot jest przestronny i bardzo łatwo się rozkłada. Tunele i stelaże są oznaczone odpowiadającymi sobie kolorami, a sam tropik wykonany jest z samogasnącego materiału, co znacznie poprawia bezpieczeństwo użytkowania. W zestawie znajdziecie też zestaw naprawczy pozwalający na szybką naprawę uszkodzonego stelaża lub tropiku. Tropik jest zrobiony z materiału o wodoodporności 3000 mm słupa wody, co zapewnia nieprzemakalność nawet podczas wielodniowych intensywnych deszczów. Waga tego namiotu to 2,7 kilograma, a cena 379 zł. Oznacza to, że namiot Coleman jest bardzo dobrą alternatywą dla produktów z marketów, oferując nieporównywalnie lepsze parametry w zbliżonej cenie.

Lekki namiot 2 osobowy

Jeżeli planujecie częstsze biwaki oraz wielodniowe trekkingi, warto zainwestować w namiot dużo lepszy. Jeżeli przy okazji budżet jest dość ograniczony świetnym wyborem będzie namiot Naturehike Cloud Up 2 20D. Naturehike to, według mnie, obecnie najlepszy chiński producent sprzętu turystycznego i jeden z najlepszych na świecie.

Namiot 2 osobowy Naturehike

Namiot dwuosobowy Naturehike Cloud Up 2 20D

Namioty Naturehike charakteryzują się bardzo niską wagą oraz dużą wytrzymałością na wiatr, deszcz i śnieg. Największą zaletą Cloud Up 2 20D jest możliwość rozstawienia najpierw tropiku, a dopiero potem podwieszenie sypialni. Jest to duże udogodnienie, szczególnie gdy namiot ma być rozstawiany w deszczu. Unikamy problemu zalania wodą sypialni, podczas montażu tropiku. Cały namiot turystyczny wykonany jest z superlekkich, profesjonalnych materiałów, dzięki czemu waży zaledwie 1560 gramów. Tropik i podłoga zapewniają wodoodporność na poziomie 4000 mm słupa wody. Namiot ten oferujemy w bardzo atrakcyjnej cenie 749,90 zł.

Więcej o marce Naturehike możesz przeczytać tutaj.

Namiot dwuosobowy ekspedycyjny

Jeżeli planujesz poważną wyprawę górską, będziesz potrzebować namiotu, który zniesie huraganowe wiatry, wielodniowe ulewy oraz zalegającą na tropiku grubą warstwę śniegu. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy, potrzebny jest namiot od uznanego producenta, w którym zastosowano najnowsze technologie.

Podczas profesjonalnych wypraw od jakości sprzętu, którego używasz może zależeć twoje życie i zdrowie. Jest na świecie bardzo niewielu producentów namiotów, których sprzęt może bezpiecznie sprostać takim warunkom. Jeden z nich to marka MSR, której pełna kolekcja jest dostępna w Skalniku od wielu lat. To właśnie te namioty proponujemy, kiedy wyposażamy górskie ekspedycje udające się w najdziksze zakątki globu. Najciekawszy namiot 2 osobowy MSR to model Hubba Hubba NX. Ten ultralekki namiot waży zaledwie 1720 gramów, aluminiowy stelaż DAC charakteryzuje się bardzo dużą wytrzymałością na dynamiczne obciążenia. Wszystkie szwy są podwójnie wzmocnione. Tropik jest silikownowany w technologii DuraShield, która zapewnia maksymalną ochronę przed przemakaniem materiału. Komfort użytkowania zwiększają dwa wejścia osłonięte obszernymi absydami. Cena tego namiotu to 2249 zł.

MSR - ekspedycyjny namiot dla dwóch osob

MSR Hubba Hubba NX – ekspedycyjny namiot dla dwóch osób

Każdy z przedstawionych powyżej namiotów, jest liderem sprzedaży w swojej kategorii. Są to produkty bezawaryjne i wysoko oceniane przez naszych klientów. W Skalniku zawsze możecie je kupić z rabatem sięgającym nawet 30%.

Daj blok! Czyli o przyrządach asekuracyjnych

Daj blok! Czyli o przyrządach asekuracyjnych

Dziś już nawet najstarsi górale nie pamiętają o technice asekurowania partnera polegającej na trzymaniu liny w rękach. Choć trudno w to uwierzyć, tak właśnie, jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wyglądała asekuracja. Zanim wynaleziono pierwszy przyrząd asekuracyjny, drugiego członka zespołu ( – tak, tak – drugiego, pierwszy członek zespołu po prostu nie odpadał!) asekurowano również przekładając linę przez skalne bloki, kolucha haka czy „z ciała”. Chociaż techniki te wciąż używane są w sytuacjach awaryjnych w czasie wspinania w górach, to jednak dziś nikt już nie wyobraża sobie asekuracji bez przyrządu.

Kubek w kubek, czyli czym one się różnią

Producenci sprzętu wspinaczkowego prześcigają się w tworzeniu wciąż nowych i ulepszaniu już istniejących na rynku przyrządów asekuracyjnych. Jest ich tak wiele, że problemem jest nie tylko omówienie wszystkich istniejących modeli, ale nawet – ich klasyfikacja. Przyrządy asekuracyjne najczęściej dzieli się na klasyczne, półautomatyczne i automatyczne. Dodatkowo, niektóre źródła wyodrębniają jeszcze, wśród przyrządów klasycznych, przyrządy klasyczne pośrednie. Skąd taki podział? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób dany przyrząd asekuracyjny hamuje linę.

Przyrządy klasyczne to te, których działanie opiera się głównie na tarciu – czyli wyblinka na karabinku, ósemka (np. Mammut Wall), płytka Stichta oraz wszystkie odmiany kubków (np. kubek asekuracyjny Doble V firmy Climbing Technology czy Reverso 4, Petzla)

Przyrządy półautomatyczne – działają na zasadzie połączenia tarcia i zacisku (Mega Jul marki Edelrid,  czy też Click Up, wyprodukowany przez Climbing Technology ),

Przyrządy automatyczne – pracują głównie na zasadzie zakleszczenia liny (np. Gri-Gri czy Cinch marki Trango)

Poniżej znajdziecie szerszą charakterystykę przyrządów z każdej kategorii.

Najprostsze – nie zawsze najlepsze. Półwyblinka na karabinku

Najprostszym i wciąż jeszcze stosowanym hamulcem, czy inaczej – systemem asekuracyjnym (bo trudno tu mówić o przyrządzie) jest wyblinka na karabinku. Zaletami tej metody są prostota i skuteczność, nadaje się ona zarówno do asekuracji z dołu jak i z górnego stanowiska; dobrze hamuje nawet bardzo zabłoconą czy zaśnieżoną linę.

Skoro wyblinka na karabinku ma tak wiele zalet po co właściwie wynaleziono bardziej skomplikowane przyrządy asekuracyjne? Otóż to rozwiązanie ma też jedną poważną wadę – bardzo skręca linę. Po za tym (co ważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa) obsługa tego systemu asekuracyjnego wymaga dużej wprawy. Po pierwsze, węzeł by działał – musi zostać odpowiednio zawiązany, po drugie – ze względu na szybkie przesuwanie się liny na karabinku, wyłapanie odpadnięcia w czasie asekurowania prowadzącego może stwarzać sytuacje niebezpieczne!

ósemkaÓsemka – gdy liczy się płynność zjazdu

Przyrząd ten powstał z myślą o zjazdach i do tego nadaje się najlepiej. Ósemka w kontakcie z liną generuje niewielkie siły tarcia, co w przypadku zjazdów jest zaletą (zjazd jest płynny) jednak w przypadku asekuracji może stanowić poważną wadę. Używana z cienką liną może generować zbyt małe siły tarcia. Dlatego ósemki polecane są tylko doświadczonym wspinaczom i asekurantom.

Płytka Stichta – stary system nie rdzewieje

Jeden z najstarszych i wciąż obecny na rynku. Bardzo prosty i lekki przyrząd, który powstał z myślą o asekuracji (gorzej sprawdza się przy zjazdach). Do tego jest odporna i trudno się zużywa. Płytka Stichta może być stosowana praktycznie z każdym rodzajem lin i dobrze funkcjonuje nawet ze sztywnymi linami statycznymi. Gorzej jednak sprawdza się w przypadku lin zalodzonych lub mokrych. Płytki Stichta nie powinno używać się do asekuracji od góry.

Uwaga! Płytka Stichta bezwzględnie musi być używana z repikiem, który zabezpiecza przyrząd przed przesunięciem na linie!

reversoKubek, Reverso, ATC – lekkie i wszechstronne

Najbardziej dziś rozpoznawalne przyrządy asekuracyjne. Można jest spotkać na sztucznych ściankach, w skałach a nawet w górach. Ich popularność stanowi wypadkową prostoty, niezawodności i wielofunkcyjności. Budową przypominają płytkę Stichta, ale funkcję repika spełniają w nich stalowe ucha, w które wpina się karabinek HMS.

Reverso Petzla to właśnie jeden z przyrządów, które wyewoluowały z kubka (inny to np. Ferry – podobny przyrząd wyprodukowany przez firmę Ocun). Zostało wyposażone w dodatkowe uszko, które pozwala na powieszenie przyrządu w stanowisku i bezpieczną asekurację z góry. W takiej pozycji, Reverso staje się przyrządem samoczynnie blokującym linę.

Najbardziej wszechstronnym i zaawansowanym technologicznie „spadkobiercą” kubka jest ATC Guide firmy Black Diamond – przyrząd wyposażony w kolejne, maleńkie uszko, mające ułatwiać odblokowywanie przyrządu wpiętego w górne stanowisko.

Każdy z tych przyrządów działa zarówno z liną pojedynczą jak i linami połówkowymi.

Grigri – nie tylko dla solistów

Gri-griDziałanie Grigri Petzla przypomina działanie samochodowych pasów bezpieczeństwa. Szybko poruszająca się w przyrządzie lina zakleszcza się automatycznie. Podawanie liny i odblokowywanie zablokowanego przyrządu możliwe jest przy użyciu tylko jednej ręki. To wszystko sprawia, że Gri-gri chętnie używane jest przez osoby wspinające się solo do autoasekuracji. Do wad tego przyrządu poza jego wagą i ceną (obie spore) należy zaliczyć fakt że współpracuje on tylko z liną pojedynczą i nie pozwala na dynamiczną asekurację osoby prowadzącej. Nadaje się więc wyłącznie do asekuracji na sztucznej ścianie lub sportowych drogach o solidnej asekuracji.

click-upClick-up – czyli dwa w jednym

Ciekawym połączeniem przyrządu klasycznego i automatycznego jest stworzony przez firmę Climbing Technology przyrząd Click-Up. Przyrząd, aż do momentu obciążenia liny działa na zasadzie klasycznego, opartego na tarciu przyrządu. Jednak w momencie blokowania liny, w wyniku jej obciążenia, obraca się o 90° w stosunku do karabinka, blokując linę półdynamicznie. Zwolnienie liny następuje po przywróceniu przyrządu do pierwotnej pozycji (aby to zrobić – wystarczy nacisnąc przyrząd kciukiem). Opuszczanie wspinacza odbywa się za pomocą delikatnego (częściowego) odchylania przyrządu do pozycji „spoczynkowej”. Przyrząd Click-Up współpracuje tylko z linami pojedynczymi, jednak jego następca Alipne Up (kolejny produkt firmy Climbing Technology) – umożliwia prowadzenie dwóch żył.

W gąszczu możliwości, czyli co wybrać?

Dobrze dobrany przyrząd asekuracyjny powinien być przedłużeniem ręki asekuranta. Jak jednak dokonać odpowiedniego wyboru gdy mamy tak wiele możliwości?

Najlepiej odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

Jakiej liny będziesz używał: pojedynczej czy podwójnej, ew. bliźniaczej

Niektóre przyrządy, zwłaszcza półautomatyczne mogą współpracować wyłącznie z linami pojedynczymi.

Jaką średnicę ma twoja lina?

Pamiętaj, że większość przyrządów współpracuje w sposób bezpieczny tylko z linami o pewnym zakresie średnicy!

Do czego najczęściej będziesz używał przyrządu?

Do asekurowania na sztucznej ścianie lub na wędkę w skałach? (wybierz przyrząd automatyczny np. Grigri, lub kubek Doble V marki Climbing Technology)

Do dynamicznej asekuracji w skałach (wybierz np. ATC Guide marki Black Diamond)

Do dynamicznej asekuracji na drogach wielowyciągowych w skałach lub górach (wybierz przyrząd, który współpracuje z linami połówkowymi i pozwala na powieszenie go w górnym stanowisku np. ATC Guide, Black Diamond lub Pro Guide Lite marki Wild Country)

Kto będzie korzystał z przyrządu?

Osoba początkująca (tu obowiązuje zasada im przyrząd prostszy w obsłudze – tym lepszy dla początkującego: np. kubek Doble, Climbing Technology czy płytka Stichta)

Osoby o dużej (powyżej 10 kg) różnicy wagi (warto zastanowić się na kupieniem przyrządu półautomatycznego lub automatycznego dla osoby lżejszej: np. Click Up, Climbing Technology)

Jakimi środkami dysponujesz?

Masz do wydania kilkadziesiąt, czy – kilkaset złotych? Często jest to czynnik decydujący (przynajmniej wśród osób rozpoczynających swoją przygodę ze wspinaniem). Warto pamiętać, że chociaż kupując sprzęt wspinaczkowy płacimy za jakość – na początku nie musimy kupować przyrządów najdroższych. Ceny większości klasycznych przyrządów asekuracyjno-zjazdowych mieszczą się w już przedziale cenowym między 50 a 100 zł!

 

Wciąż nie wiesz jaki przyrząd będzie dla Ciebie najlepszy? Przyjdź i zapytaj sprzedawcę Skalnika.

Jak wybrać długość czekana?

Jak wybrać długość czekana?

Zima już na dobre rozgości się teraz w górach, a to znak, że nowy sezon turystyki zimowej można uznać za otwarty. To dobry czas, by zastanowić się nad właściwym doborem długości czekana, który jest nieodzownym elementem wyposażenia do pokonywania terenu o charakterze śnieżno-lodowym. Przemierzając zimowe szlaki często można spotkać osoby, które niewłaściwie dobrały długość czekana podczas zakupów. Czekan nie posiada regulowanej długości, dlatego ważnym jest, żeby wiedzieć od razu, jak długi czekan kupić. Na szczęście nie jest to tak skomplikowane, bo długość zależy przede wszystkim od wzrostu użytkownika i zasięgu jego ramion. Zbyt długi lub za krótki czekan jest niewygodny, niewskazany, a nawet może wpływać niekorzystnie na Twoje bezpieczeństwo.

Trochę teorii

W dobie bardzo popularnych kijków trekkingowych należy odejść od starego przekonania, że czekan powinien sięgać do wysokości kostki. Kijki trekkingowe wyposażone w talerzyki zimowe możesz z powodzeniem wykorzystywać nawet w średnio nachylonym terenie. Czekan w tym czasie może być zamocowany w specjalnych uchwytach do plecaka. Gdy będzie już naprawdę stromo, kijki należy odłożyć i sięgnąć po czekan. Pamiętaj o tym, iż zbyt długi czekan może wręcz utrudniać podejście po mocno nachylonym stoku. Podchodząc frontalnie stokiem w kierunku szczytu, przy zbyt długim czekanie będziesz wysoko wyciągać rękę do góry. W tym przypadku ręka szybko się zmęczy, a Ty ulegać będziesz dekoncentracji, która może przeszkodzić w bezpiecznym pokonywaniu stromego terenu.

Jak dokonać pomiaru długości czekana?

Pomiar długości czekana należy wykonać w następujący sposób. Chwytamy dłonią czekan lub inny zbliżony kształtem przedmiot, a następnie prostujemy ramię i układamy je wzdłuż ciała. Przy takim ustawieniu trzeba pamiętać, by głowa była wyprostowana. Odpowiednio długi czekan powinien swym końcem sięgać połowy Twojej łydki. Konieczne jest, by plecy były wyprostowane w chwili, gdy dokonujesz mierzenia. Podczas dobierania odpowiedniego czekana najlepiej skorzystać z pomocy drugiej osoby lub stanąć przed lustrem. Lustro bądź towarzysz skontrolują właściwe ułożenie i zapobiegną sytuacji, w której sprawdzając długość pochylisz się w stronę dłoni z czekanem. Najwygodniej skorzystać z pomocy kolegi, koleżanki lub profesjonalisty pracującego w naszych sklepach. Warto pamiętać, że nie ma łatwego przelicznika, który pozwoliłby dopasować długość znając tylko swój wzrost. Każdy z nas ma inną budowę ciała, długość rąk i nóg, miednicę posadowioną wyżej lub niżej. Wszystkie te czynniki wpływają na dobór czekana i późniejszą satysfakcję z jego użytkowania.

Czekan a rodzaj aktywności

czekanNie bez znaczenia jest także kwestia doboru odpowiedniego sprzętu do danej aktywności. Inny czekan wybierze turysta-amator, a inny profesjonalny wspinacz czy ratownik górski. Hołdujący zasadzie fast&light narciarze skiturowi z pewnością chętnie wybiorą maksymalnie krótki i lekki czekan z aluminium. Sprzęt sprzętowi nierówny, więc przed zakupem ustal priorytety i zastanów się nad rodzajami zastosowań, jakie przewidujesz dla swojego sprzętu. Producenci czekanów budują bogatą ofertę, która pozwala zaspokoić oczekiwania każdego użytkownika.

 

Wiesz już, przynajmniej w teorii, jak długi powinien być Twój czekan. Zapraszamy do sklepów Skalnik na przymiarki do kupna pierwszego czekana lub nowego modelu, który spełni lepiej Twoje oczekiwania. Nasi pracownicy chętnie pomogą Ci wybrać odpowiednio długi model, który swymi właściwościami odpowie na Twoje potrzeby.

Być jak Prometeusz, czyli jak wybrać kuchenkę turystyczną

Być jak Prometeusz, czyli jak wybrać kuchenkę turystyczną

Ogień, by go zdobyć Prometeusz naraził się bogom Olimpu. A co Ty zrobisz by go mieć?
Na szczęście nie musisz wspinać się na szczyt Olimpu, ani uciekać się do kradzieży. Wystarczy, że kupisz kuchenkę turystyczną. Jak wybrać tę jedyną, odpowiadającą dokładnie Twoim potrzebom? Podpowiadamy w niniejszym tekście.

Co kraj, to obyczaj czyli najpierw sprawdź dokąd jedziesz

Wyobraź sobie, że jesteś w swoim wymarzonym miejscu, tym jedynym na świecie. Rozbijasz namiot, wyciągasz z plecaka zestaw do gotowania, odkręcasz zawór kuchenki i… okazuje się, że butla z paliwem jest pusta. I co teraz? No cóż, czeka Cię wycieczka do najbliższego sklepu ze sprzętem turystycznym. Jeśli zajmie to kilka godzin – świetnie, może Cię jednak czekać kilkudniowa wyprawa do oddalonego o kilka dni drogi dużego miasta. Kiedy wreszcie udaje Ci się tam dotrzeć okazuje się, że owszem, w ofercie sklepu jest paliwo do kuchenek, ale nie takie, jakiego potrzebujesz!

Aby uniknąć takich niespodzianek, już na etapie zakupu kuchenki warto sprawdzić – jaki rodzaj paliwa (ewentualnie typ zaworów) jest w danym miejscu na świecie najbardziej rozpowszechniony. A jest w czym wybierać!

Rodzaje kuchenek turystycznyych

Do wyboru mamy palniki turystyczne na gaz, paliwo ciekłe lub stałe.

Oczywiście każde z tych rozwiązań ma swoje mocne i słabe strony.

kuchenka gazowaKuchenki gazowe

Najbardziej rozpowszechnione wśród miłośników outdooru w Polsce. Są stosunkowo lekkie i nie zajmują dużo miejsca w plecaku. Najlżejsze z nich (np. FMS-300 Titanium marki Fire-Maple) mogą ważyć zaledwie 45 gram!

Gotowanie na nich również jest proste. Wystarczy połączyć palnik z kartuszem, odkręcić kurek i zapalić gaz. Kłopoty z turystycznymi palnikami gazowymi zaczynają się wraz ze spadkiem temperatury i wzrostem wysokości bezwzględnej. Jeśli zamierzamy używać palnika w warunkach zimowych, lub wysoko w górach – warto pomyśleć o kuchence na paliwo ciekłe. W takich warunkach znacznie spada ciśnienie w kartuszu i palniki gazowe po prostu zawodzą. Częściowo można rozwiązać ten problem kupując specjalistyczne kartusze z mieszanką zimową jak Primus Winter. Jednak największym minusem kuchenek gazowych jest niedostępność kartuszy z gazem w wielu regionach świata (np. w Azji).

Jeśli zdecydujesz się na zakup kuchenki turystycznej na gaz pamiętaj, że kartusze gazowe występują w dwóch standardach: z gwintem – EN-417, oraz bez (tzw. połączenie zaciskowe) – CV 270/470. Większość palników współpracuje tylko z jednym z rodzajów kartuszy. Dlatego zanim zdecydujesz się na konkretny model, dowiedz się jakie kartusze (o ile w ogóle) będą dostępne w regionie, do którego się wybierasz. Rozwiązaniem może być palnik który współpracuje zarówno z kartuszami nakręcanymi jak i zaciskowymi np. Primus Express Duo.

Kuchenki na paliwo ciekłe

Jeśli wybierasz się w wysokie góry, planujesz gotowanie w warunkach zimowych lub Twoim celem są miejsca na świecie, gdzie kartusze z gazem są trudno dostępne (np. Indie, Rosja, Mongolia) – kuchenka na paliwo ciekłe będzie najlepszym rozwiązaniem. Wiele kuchenek współpracuje z różnymi rodzajami paliw: benzyną, olejem napędowym czy spirytusem co znacznie upraszcza logistykę podróżowania. Dodatkowo, inaczej niż w przypadku palników zasilanych gazem, spadek ciśnienia i temperatury nie wpływa znacząco na zmniejszenie ich wydajności.

Oczywiście to rozwiązanie ma również wady. Turystyczne kuchenki na paliwo ciekłe są znacznie cięższe od palników gazowych i trudniejsze w obsłudze. Dodatkowo – brudzą naczynia, i wymagają serwisowania (czyszczenia przewodów i dysz). Cena kuchenek na paliwo ciekłe jest też zazwyczaj znacząco wyższa, niż kuchenek gazowych.

Kuchenki wielopaliwowe z możliwością podłączenia kartusza

Na rynku dostępne są również kuchenki na paliwa płynne przystosowane jednocześnie do zasilania gazem (np. kuchenka Whisperlite Universal amerykańskiej marki MSR, lub Gemini wyprodukowana przez brytyjski GoSystem). To najbardziej wszechstronne rozwiązanie.

Wadą takich kuchenek jest ich znaczny ciężar i wysoka cena. Ich parametry (czas gotowania wody, wydajność) będą zmieniały się w zależności od tego, jakiego rodzaju paliwa użyjesz.

Kuchenki na paliwo stałe

Wyróżnia je niska waga i bardzo mała objętość, są też bardzo łatwe w obsłudze. Taką kuchenkę (np. Poceket Large marki Esbit), wraz z zapasem paliwa, po złożeniu możemy wsunąć do kieszeni kurtki. Ich wadą jest mała wydajność. Kuchenki na paliwo stałe świetnie sprawdzą się tam, gdzie liczy się każdy gram – na przykład w czasie krótkiego trekkingu „na lekko”.

Ekologiczne rozwiązania

Moda na ekologię zatacza dziś coraz szersze kręgi. Nie wystarczy już zabieranie śmieci by zanieść je do najbliższego miejskiego kontenera. Dziś szuka z jednej strony ekologicznych rozwiązań szuka się w nowych technologiach, z drugiej – w powrocie do natury. Z obu tych nurtów czerpią twórcy opalanej biopaliwem (np. szyszkami, drewnem, peletem) kuchenki BioLite CampStove, która łączy w sobie funkcję palnika i baterii. Obok piecyka zamontowane jest bowiem urządzenie, które zamienia energię cieplną na elektryczną! Jeśli więc bycie eko jest dla Ciebie priorytetem, kuchenka CampStove będzie wyborem idealnym.

Diabeł tkwi w szczegółach, czyli na co jeszcze zwrócić uwagę przy zakupie kuchenki turystycznej

Rozmiar ma znaczenie

Wie o tym każdy wytrawny backpacker, włóczęga czy wspinacz. Zanim zdecydujesz się na zakup konkretnego modelu turystycznego palnika, sprawdź ile waży wybrana przez Ciebie kuchenka oraz czy można ją składać i jak dużo miejsca zajmuje po złożeniu

Ciężar – unikaj jak ognia

Na to ile waży kuchenka mają wpływ materiały, z jakich została wyprodukowana. Najlżejsze palniki to te, które wykonano z aluminium i tytanu ( tak, jak FMS-300 Titanium marki Fire-Maple).

Niezawodność, czyli długie i szczęśliwe życie

Im prostsza kuchenka, tym mniej elementów może się w niej zepsuć. W przypadku zaawansowanych technicznie kuchenek gazowych, najbardziej zawodnym elementem są piezo zapalniki, dlatego warto mieć zawsze przy sobie zapalniczkę lub pudełko zapałek.

Chroń to, co najcenniejsze – czyli ochrona płomienia

O tym, jak bardzo wiatr utrudnia rozpalenie ognia najlepiej wiedzą Ci, którzy kiedykolwiek próbowali zapalić ognisko przy pomocy jednej zapałki. Aby uniknąć takich problemów, zdecyduj się na palnik z radiatorem, który nie tylko ułatwia rozpalenie płomienia, ale również znacznie zwiększa wydajność kuchenki. Od kilku lat czołową marką oferującą takie rozwiązania jest JetBoil (np. Jetboil SUMO GCS lub Flash), ale świetnie sprawdzą się również produkty marki Fire Maple (np. zestaw do gotowania FMS – X2), Therm-A-Rest (MSR WindBoiler™ Stove System), czy też marki Primus (Primus Lite Plus).

 

Wciąż nie wiesz, którą kuchenkę wybrać? Czekamy na Ciebie w sklepie i na www.skalnik.pl.

Rakiety śnieżne – pokonaj zimowe szlaki

Rakiety śnieżne – pokonaj zimowe szlaki

Od tysięcy lat ludzie dzięki swojej innowacyjności usprawniali metody oraz technikę pokonywania terenu pokrytego grubą pokrywą śnieżną. W tym celu wymyślili rakiety śnieżne. Sprzęt niezbędny do przetrwania w ekstremalnie trudnych warunkach zimowych. Na co dzień wykorzystywany przez traperów w dalekich ostępach tundry, dziś jest ponownie odkrywany przez turystów i adaptowany do tak bliskiej nam działalności outdoorowej.

Typy rakiet śnieżnych

rakiety śnieżneRakiety śnieżne przez wieki ulegały wielu modyfikacjom. Na początku wykonywane były z drewna i skór dzikich zwierząt. Obecnie w konstrukcji wykorzystuje się nowoczesne materiały takie jak: aluminium czy też lekkie, elastyczne i wytrzymałe kompozyty syntetyczne z włókien szklanych lub karbonowych. Jeśli zimowa turystyka nie jest Ci obca, to pewnie choć raz zdarzyło Ci się zawrócić ze szlaku przez ciężkie warunki śniegowe. Wielogodzinne brodzenie w śniegach po kolana, a czasem po pas, potrafi wykończyć największego twardziela. Nowoczesne rakiety śnieżne można podzielić na trzy kategorie. Taki podział stosowany jest przez najlepszych producentów i z powodzeniem przyjął się na rynku outdoorowym. Pierwszą grupą są proste rakiety w łatwy teren. Przeznaczone do pokonywania łatwych podejść w pofalowanym terenie. Można je zaproponować początkującym turystom. Najczęściej wyposażone są w proste do regulacji wiązania. Drugą grupą są rakiety przygotowane do pokonywania urozmaiconego terenu. Najczęściej wykorzystywane są przez turystów i idealnie sprawdzają się pofałdowanym i dość stromym terenie. Możesz wykorzystać je do wędrówek poza szlakami, ale należy w nich unikać bardzo stromego i oblodzonego terenu. Tego typu konstrukcje są bardziej zaawansowane, często wyposażone w raki i mocniejsze wiązania. Trzecią grupę stanowią rakiety dla profesjonalistów i zaawansowanych turystów zimowych. Cechują je najmocniejsze materiały, raki podobne w konstrukcji do modeli raków turystycznych, dzięki którym pokonanie oblodzonej stromizny jest w nich możliwe. Tego typu rakiety ułatwiają trawersowanie zboczy i zwiększają szybkość na trudnych podejściach w kopnym śniegu.

konstrukcja rakiet śnieżnychSzczegóły konstrukcyjne

Jak każdy sprzęt, tak i rakiety śnieżne, posiadają różne rozwiązania techniczne, które zależą od rodzaju aktywności i terenowego przeznaczenia. Przy wyborze rakiet śnieżnych zwróć uwagę na trzy elementy: wiązania, raki i podpiętki. Wiązania rakiet mogą się znacząco różnić między sobą. W podstawowych modelach są to pasy nylonowe. Opasują one przednią i tylna część buta. To proste lecz nie do końca „szczęśliwe” rozwiązanie. Pasy nylonowe z czasem namakają i lekko się rozciągają. W trakcie wędrówki zdarzyć się może potrzeba ich poprawiania. Wadą, która może też uprzykrzyć Ci życie jest to, że mokre pasy zaladzają się i usztywniają w niskich temperaturach. Popularnym i skutecznym rozwiązaniem są wiązania „koszykowe” z klamrami ząbkowanymi. Takie same klamry używane są w butach snowboardowych czy skitourowych. Wiązania tej klasy są łatwe w regulacji, trzymają but pewnie nawet w trudnym terenie. Raki to element integralny rakiet przeznaczonych w góry i urozmaicony teren. Najczęściej mają dwa przednie zęby ułatwiające podchodzenie w trudnym terenie oraz dwa rzędy zębów lub zaostrzonych kołków metalowych, które stabilizują pozycję turysty na zalodzonych zboczach. W rakietach śnieżnych spotkasz także specjalne podpiętki. Ułatwiają one podejście. Wyprofilowany pręt lub podkładka z tworzywa, podnosi platformę z wiązaniem i utrzymuje but w pozycji poziomej w trakcie stromych podejść. Podpiętki są ruchome możesz je przekładać w zależność od stopnia nachylenia terenu.

Jak dobrać rakiety?

rakiety śnieżneDobór rakiet śnieżnych należy rozpocząć od kilku rozpoznań. Pierwszą kwestią jest waga użytkownika. Rozpatrując problem myśl w kategoriach tzw. wagi brutto, czyli ciężaru ciała wraz z ubraniem i obciążonym plecakiem. Producenci zapewniają sprzęt w trzech segmentach wagowych: do 80 kilogramów, do 120 kilogramów oraz do 140 kilogramów. Kolejnym problemem jest materiał, z którego wykonane są rakiety. W środkowej Europie najlepsze będą rakiety kompozytowe, natomiast na północy Europy lub dalekiej Alasce bardzo popularne są konstrukcje aluminiowe. Dodatkowo należy ocenić, w jakim terenie będziemy poruszać się w rakietach. Inny typ rakiet śnieżnych będzie skuteczny w Tatrach, a zupełnie inny w Sudetach czy na Pogórzu. Najlepsi producenci tego rodzaju sprzętu jak np.: TSL pomagają swoim klientom łatwiej dobrać sprzęt, bowiem klasyfikują dokładnie swoje produkty, tym samym ułatwiając dokonanie wybóru. Rakiety TSL dostępne w ofercie Skalnika to jedna z lepszych propozycji rynku outdoorowego.

rakiety śnieżneJak poruszać się w rakietach śnieżnych?

Używanie rakiet śnieżnych jest stosunkowo proste. Przed wyruszeniem w teren powinieneś zapoznać się z konstrukcją swojego sprzętu. Warto wyregulować długość buta, a także potrenować zakładanie i ściąganie rakiet. W trakcie chodzenia na rakietach śnieżnych dodatkowo używaj odpowiednich kijków. Kijki trekkingowe powinny być wyposażone w specjalne talerzyki zimowe, które uniemożliwią zapadanie się kijków w głębokim i świeżym śniegu. Spacerując w łatwym terenie poruszaj się pewnym, naturalnym krokiem. W terenie pofałdowanym stawiaj kroki uważnie z lekko odchylonymi czubkami rakiet na zewnątrz. Podczas podejścia na stromym stoku, pochyl się lekko ku przodowi przenosząc ciężar na przód rakiet. Innej techniki wymaga trawersowanie. W trakcie trawersowania rakietę od strony stoku wbijaj kopnięciem w śnieg i stwórz sobie w ten sposób stabilne podparcie. W trakcie takiego przejścia zawsze używaj kijków, które zapewnią stabilizację pozycji Twojego ciała.

 

Na koniec dobra wiadomość. By chodzić w rakietach śnieżnych nie musisz mieć specjalnych butów. Rakiety wyposażone są w uniwersalne wiązania, które sprawdzają się w tradycyjnych butach trekkingowych oraz specjalistycznych modelach wysokogórskich. Szeroki wybór rakiet śnieżnych znanych i cenionych marek outdoorowych znajdziesz w sklepach turystycznych Skalnik i sklepie internetowym Skalnik.pl.

Jak wybrać linę wspinaczkową

Jak wybrać linę wspinaczkową

Lina jaka jest, każdy widzi… albo – tak mu się tylko wydaje. Bo chociaż na pierwszy rzut oka podobieństwo może być mylące, w praktyce innych lin używa się we wspinaczce sportowej, innych – do asekuracji na drogach górskich, a jeszcze innych – w taternictwie jaskiniowym.

lina_statycznaLiny statyczne

To liny, które rozciągają się (wydłużają pod obciążeniem) tylko w niewielkim stopniu (2-5%). Używa się ich wszędzie tam, gdzie wydłużanie się pod wpływem obciążenia jest niepożądane: w speleologii, pracy na wysokości i poręczowaniu wielkich ścian. Liny statyczne używane są też na sztucznych ściankach wspinaczkowych jako tzw. wędki. W tym przypadku, mniejsza rozciągliwość oznacza po prostu mniejsze niebezpieczeństwo uderzenia w ziemię przy przypadkowym odpadnięciu z niewielkiej wysokości.

Uwaga! Liny statyczne nie mogą być używane przy wspinaczce z dolną asekuracją!

lina_dynamicznaLiny dynamiczne

Powstały by jak najlepiej chronić ciało odpadającego wspinacza. Dzięki dużej rozciągliwości liny dynamiczne mają zdolność częściowego pochłaniania energii powstałej podczas odpadnięcia.

Liny dynamiczne dzielą się na pojedyńcze, połówkowe i bliźniacze.

Pojedyncze (oznaczone symbolem 1)

Są to liny do wspinaczki z dolną asekuracją na sztucznych ściankach wspinaczkowych i drogach sportowych w skałach. Ich średnica waha się od 9,4 do 11 mm. Oczywiście im cieńsza lina – tym mniej waży, a nie od dziś przecież wiadomo, że w walce z grawitacją każdy gram ma znaczenie.

Niebagatelne znaczenie ma też długość liny. Do niedawna standardem były liny pięćdziesięciometrowe, dziś gdy sukcesywnie wzrasta liczba długich, obitych dróg, na rynku pojawiło się wiele lin sześćdziesięciometrowych. Jeśli kupujesz linę głównie by trenować na ściance – odcinek liny o długości 50 metrów prawdopodobnie okaże się nawet zbyt długi. Jeśli jednak planujesz wspinanie w skałach – pomyśl o zakupie dłuższej liny.

Jeśli we wspinaczce najbardziej pociągają cię długie i ekstremalnie wymagające drogi, rozwiązaniem idealnym dla ciebie będzie lina Roca Minus 9,8 – lekka i bardzo wytrzymała. Niezwykle gładko wykończony oplot modelu sprawia, że lina bez trudu pokonuje tarcie, świetnie współpracując z przyrządami asekuracyjnymi. Ponadto optymalny stopień sztywności wpływa na to, że Roca Minus nie odbija się od zamka podczas kluczowych wpinek.

Liny połówkowe inaczej: podwójne (oznaczone symbolem 1/2)

To dwie, stosowane jednocześnie żyły o średnicy 8 – 9 mm. Takiego systemu używa się w czasie wspinaczki w górach. Prowadzenie dwóch lin osobno (każdą z nich wpina się w ekspresy na zmianę) znacznie zwiększa bezpieczeństwo wspinacza w sytuacji, kiedy jedna z żył ulegnie uszkodzeniu, zmniejsza siły działające na ciało wpinacza i cały system asekuracyjny w czasie odpadnięcia oraz o połowę wydłuża odcinki zjazdów po zakończeniu drogi.

Sport to zdrowie – czyli wybór liny w skałki

Jeśli tym, co kręci cię najbardziej jest „cyfra”, to idealna lina dla ciebie powinna być przede wszystkim lekka. (Taką liną jest Roca Kalimnos oferująca świetny stosunek wagi do wytrzymałości.)

Jeśli jednak celujesz w długie, wielowyciągowe drogi – przy zakupie liny powinieneś przede wszystkim zwrócić uwagę na jej trwałość. Dobrym pomysłem może okazać się zakup liny z wodoodporną (waterproof) powłoką – bo przecież nigdy nie wiesz, jakie przygody mogą czekać cię w ścianie.

Bardzo wytrzymałą i za razem niezwykle lekką liną jest Roca Shark 9.8 mm. Stworzona z myślą o ekstremalnej wspinaczce sportowej. Oprócz bardzo dobrych parametrów wytrzymałościowych oferuje ona skuteczne pochłanianie energii uderzenia, dzięki czemu dłuższy lot nie będzie nierozerwalnie związany z przeszywającym bólem pleców.

Co dwie żyły to nie jedna, czyli wybór liny w góry

Jeśli tym, co kochasz najbardziej są góry – wybierz linę podwójną (połówkową). Pamiętaj, że w górach kilkukrotnie rośnie zagrożenie przecięcia liny przez ostrą krawędź czy spadający kamień! Lina do wspinaczki w górach powinna być lekka i trwała.

liny bliźniaczeLiny bliźniacze (oznaczone symbolem dwóch połączonych okręgów)

To również dwie, parzyście występujące liny. Od lin połówkowych odróżnia je jednak sposób ich prowadzenia. Bowiem tak, jak w przypadku jednojajowych bliźniąt, lin bliźniaczych się nie rozdziela! To dlatego liny bliźniacze, wypierane z rynku przez bezpieczniejsze – liny połówkowe, spotykane są coraz rzadziej.

Lin bliźniaczych używa się jako lin pomocniczych w asekuracji marszu w eksponowanym terenie, w czasie poruszania się na lodowcach, czy też podczas ski-touringu.

Idealną liną dla takich celów będzie Lina bliźniacza Trek 7,8 Tot Sec firmy Roca, która dzięki systemowi impregnacji TOT SEC zabezpiecza linę przed namakaniem, wzrostem ciężaru i ryzykiem zalodzenia. Dodatkowo, co niezwykle ważne w czasie działalności w eksponowanym, górskim terenie – jest niezwykle odporna na odpadnięcia przez ostrą krawędź

 

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu wciąż nie wiesz, jaka lina będzie dla ciebie idealna – wstąp lub napisz do Skalnika! sklep@skalnik.pl

 

PRZEJDŹ DO:

LINY | LINY STATYCZNE | LINY DYNAMICZNE

Jak wybrać scyzoryk?

Jak wybrać scyzoryk?

Mówiąc nieco górnolotnie od zarania historii rodzaju ludzkiego posługujemy się narzędziami, doskonalimy je i coraz lepiej dostosowujemy do naszych potrzeb. Nóż to narzędzie po prostu niezbędne. Na każdym wyjeździe, wyprawie czy wycieczce można usłyszeć „kto ma coś ostrego?”. Posiadanie pod ręką dobrego ostrza to wygoda, a czasem konieczność ze względów bezpieczeństwa (wszelkie aktywności związane z linami). Co odróżnia scyzoryk od zwykłego noża? Główna różnica, a zarazem przewaga scyzoryka, to łatwość i bezpieczeństwo przenoszenia. Można go mieć przy sobie niemal wszędzie i prawie zawsze. Jednak same scyzoryki różnią się od siebie i to znacznie – od najprostszych modeli z jednym ostrzem po skomplikowane narzędzia ukryte w obsadce. Jak zatem wybrać najlepszy?

Ponadczasowa prostota

nóż opinelWarto zastanowić się, do jakich celów będzie używany nasz scyzoryk. Jeśli ma nam służyć jedynie jako pomoc przy zbieraniu grzybów oraz przenośny nóż do krojenia i smarowania pieczywa na biwaku – wówczas sprawa jest prosta. Lekki, poręczny, z jednym ostrzem scyzoryk w zupełności zaspokoi te potrzeby. W swojej ofercie takie modele ma kultowy, szwajcarski Victorinox. Są to lekkie i poręczne scyzoryki. Osobom nieprzekonanym do plastikowej obudowy polecamy nóż Opinel, który ma wygląd bardziej klasyczny, „oldschoolowy”, jest poręczny i świetnie sprawdzi się przy takich zastosowaniach.

scyzoryk victorinoxDla bardziej wymagających

Większości z nas scyzoryk kojarzy się jednak nie tylko z prostym, składanym ostrzem, lecz z wielością narzędzi ukrytą w jednym poręcznym przedmiocie. Od razu warto zaznaczyć – im więcej funkcji, tym scyzoryk musi być i większy, i cięższy, a zatem mniej poręczny. To ważne tam, gdzie liczy się każdy gram bagażu, przede wszystkim na długich wyprawach z plecakiem. Jednocześnie w takich momentach scyzoryk wielofunkcyjny to wielki atut – przyda się nawet w najbardziej zaskakującym momencie. Co oferują producenci? Legendarny scyzoryk Victorinox,w zależności od modelu, kryje w sobie od dwóch do nawet kilkunastu różnorodnych narzędzi. Przed zakupem zastanówmy się, gdzie najczęściej będziemy używać scyzoryka. Są wręcz całe gamy szwajcarskich scyzoryków dedykowane konkretnym aktywnościom. Coś dla siebie znajdą wędkarze, żeglarze, golfiści, miłośnicy outdooru oraz domowi majsterkowicze. Klasyczny model zawiera – oprócz ostrza – otwieracz, mini śrubokręt, korkociąg, pilnik, pęsetę. Taki zestaw pozwoli poradzić sobie w typowych sytuacjach.

Dla majsterkowiczów i MacGajwerów

multitool letherman Na rynku są także dostępne scyzoryki mieszczące w sobie wiele, wiele różnorodnych narzędzi. Klasycznym przykładem są scyzoryki Leatherman zwane, nie bez przyczyny, multitoolami. Bogactwo funkcji, jakie oferują, to spełnienie marzeń większości majsterkowiczów i wszystkich, którzy chcą być gotowi na każdą ewentualność. Scyzoryk to taki mały nóż? Nie w tych produktach. Tu mamy bowiem w jednym poręcznym narzędziu kombinerki, wkrętaki różnych rozmiarów, otwieracze. Multitool Letherman to podręczny warsztat, a jego właściciela nie zaskoczy chyba żadna awaryjna sytuacja wymagająca użycia narzędzia.

pokrowiec na scyzorykGdzie je nosić?

Niewielkie scyzoryki można nosić np. przy kluczach, wtedy będziemy mieć pewność, że znajdą się pod ręką wtedy, gdy będą potrzebne. Bardziej rozbudowane – ze względu na gabaryty i wagę – będą mniej poręczne przy przedmiotach codziennego użytku. Producenci proponują do nich kabury i pokrowce. Tak zapakowane scyzoryki można zamocować na pasie – co jest rozwiązaniem wygodnym i bardzo praktycznym – lub umieścić np. w kieszeni pasa biodrowego czy też bocznej kieszeni plecaka.

Dobry wygląd

scyzorykMiłośnicy ładnych przedmiotów nie powinni być rozczarowani. Scyzoryki Victorinox to nie tylko znana na całym świecie czerwona obudowa. Obecnie modele tego producenta standardowo dostępne są także w obudowach w kolorze czarnym, pomarańczowym, zielonym i khaki. Wiele modeli ma także autorskie, kolorowe obudowy, choć to raczej domena najmniej skomplikowanych.

Noże Opinel cieszą oko drewnianą lub stylizowaną na drewnianą rękojeścią. Dodatkiem niekiedy bywa zamontowany w niej gwizdek, który pozwala na wezwanie pomocy w trudnych warunkach.

Sposób i materiały, z których wykonane są scyzoryki Leatherman, to gwarancja jakości, ale i imponujący wygląd. W modelach Skeletool dodatkowo producent zadbał o połączenie wyglądu i wagi – dzięki ażurowej budowie scyzoryk wygląda może trochę groźniej, ale na pewno jest lżejszy.

 

Legendarne scyzoryki wykonane z najlepszych materiałów to gwarancja doskonałej jakości, z którą w parze idzie także trwałość. Najlepsze scyzoryki są warte każdej wydanej na nie złotówki. Producenci zaprojektowali je z myślą o użytkowniku, a udoskonalane przez lata projekty gwarantują niezawodność i satysfakcję z użytkowania.

Dlatego wybierając scyzoryk dla siebie warto skorzystać z oferty sprawdzonego producenta. Warto też zadać sobie kilka pytań:
– jak duży nóż muszę mieć przy sobie na ten wypad/ dla tej formy aktywności?
– jakie powinien mieć narzędzia?
– czy warto, żeby był otwierany jedną ręką? (noże awaryjne, specjalistyczne)
– jak będę go nosić?
Pamiętając, że nie zawsze największy znaczy najlepszy, dobierz scyzoryk do swoich potrzeb i nie zapomnij go zabrać na następną wyprawę.

Jak spakować harcerza na obóz?

Jak spakować harcerza na obóz?

Okres zbliżających się ferii zimowych czy letnich wakacji to czas harcerskich obozów, często organizowanych w atrakcyjnych turystycznie rejonach Polski. Harcerze w zależności od pory roku, a także rodzaju obozu są zakwaterowani w różnych warunkach. Latem najczęściej klasycznie pod namiotami, a zimą w schroniskach lub innych obiektach zaadaptowanych do tego celu. Jednym z ważniejszych dylematów z jakimi często borykają się rodzice najmłodszych zuchów czy też niedoświadczeni młodsi harcerze, związany jest z optymalnym wyborem odzieży, sprzętu i akcesoriów oraz sprawnym i bezproblemowym spakowaniem wszystkiego. Na rynku outdoorowym dostępna jest szeroka gama zróżnicowanej odzieży, sprzętu i akcesoriów turystycznych. W dzisiejszej poradzie chcemy podpowiedzieć Ci co zabrać na obóz. Jaki sprzęt będzie podstawowym wyposażeniem oraz które produkty z naszej oferty charakteryzują się idealnym połączeniem jakości wykonania, walorów użytkowych i ceny.

W co się spakować?

plecak denali 40 volvenDo najważniejszych elementów harcerskiego wyposażenia należy dobrze dopasowany i wygodny plecak. W zależności od długości trwania obozu, ilość potrzebnego miejsca na spakowanie wszystkich najpotrzebniejszych elementów ekwipunku harcerskiego waha się pomiędzy 40 a 60 litrów. Koncentrując się na opcji krótszego tygodniowego wyjazdu, będziesz potrzebował tą mniejszą wielkość. Plecakiem łączącym w sobie najlepsze cechy związane z wygodą użytkowania, jakością materiałów konstrukcyjnych, rozwiązaniami technicznymi oraz wykonaniem jest Denali 40 marki Volven. To uniwersalny 40 litrowy plecak, dopasowany rozmaitymi rozwiązaniami technicznymi do zróżnicowanych aktywności turystycznych i górskich. Jego pojemna komora główna oraz szereg podręcznych kieszonek pomieści niezbędną odzież oraz sprzęt na krótki weekendowy lub dłuższy kilkudniowy wyjazd. Model Denali 40 wyposażony jest w wygodny system nośny o szerokim zakresie zastosowania. Bez problemu dopasujesz go dla juniora jak i dorosłego użytkownika. Dla Twojej wygody projektanci zastosowali dodatkowe rozwiązania zwiększające pojemność plecaka, w postaci siateczkowych kieszeni bocznych typu mesh oraz podnoszonej klapy górnej z wysokim i pojemnym kominem. Denali 40 jest kompatybilny z systemami hydracyjnymi, a całość zwieńczona jest wodoodpornym pokrowcem, chroniącym plecak i jego zawartość w trakcie trudnych warunków pogodowych, związanych z opadem atmosferycznym.

śpiwór volvenJak się wyspać?

Najlepszym rozwiązaniem pozwalającym na optymalny wypoczynek w nocy jest dobrej jakości śpiwór. Szeroki asortyment wyrobów dostępnych w sprzedaży może przyprawić Cię o zawrót głowy. By nie wyważać otwartych drzwi proponujemy dwa modele oferujące dobre parametry izolacji termicznej w stosunku do wagi produktu. Tak jak już wcześniej zauważyłeś w trakcie obozów zimowych harcerze zakwaterowani są w schroniskach lub innych przystosowanych obiektach. Nierzadko są to pomieszczenia o zmniejszonym standardzie słabo dogrzewane. W tych warunkach fajnie sprawdzi się śpiwór Traveller Volven. To średnio ciężki model o masie całkowitej 1250 g. Posiada prostą konstrukcję i skuteczne wypełnienie, które zapewnia dobrą termikę. Model ten oferuje parametry izolacji dla temperatury komfortowej na poziomie +5°C. Ten poziom temperatury komfortowej zapewni optymalny komfort w trakcie spania nawet w skrajnie niedogrzanych pomieszczeniach. W okresach od wiosny do późnej jesieni, harcerze najczęściej nocują klasycznie, czyli pod namiotem. W tym przypadku fajnie jest, gdy śpiwór jest nieco cieplejszy, a przy okazji jego waga jest niższa. Procentuje to w trakcie obozów wędrownych, gdy całość ekwipunku nosisz cały czas ze sobą. I tu dobrze sprawi się kolejny z gamy produktów Volvena czyli śpiwór Comfort II. Wypełniony lekkim i sprężystym materiałem Eulinfibra, zapewnia użytkownikowi temperaturę komfortową na poziomie +3 stopni Celsjusza przy masie całkowitej około 1150 g. Śpiwór to nie wszystko. Uzupełnieniem pełnego kompletu sprzętu do spania jest dobrej jakości karimata lub mata samopompująca. Jeśli nie dysponujesz większą gotówką wybierz karimatę 2 warstwową z dodatkową warstwą aluminium. Produkt o takich parametrach spokojnie sprawdzi się w trakcie wyjazdu harcerskiego. Dla osób ceniących sobie komfort oraz nieporównywalna wygodę związaną z odpoczynkiem, polecam matę samo pompującą Ultralight Volven. Mata zapewnia świetne parametry izolacyjne, a jej grubość po rozprężeniu to 3,8 cm. W ofercie specjalistycznych sklepów Skalnik dostępna jest także wersja XL dla osób wyższych.

W czym przygotować posiłek?

zestaw garnków k7 fire mapleObozy harcerskie nieodłącznie związane są z obozowa kuchnią. Przepyszna grochówka z kotła to jest coś ;-). Przeważnie posiłki gotowane są zbiorczo więc przygotowywanie porcji indywidualnych zdarza się nader rzadko. Ale prawdziwy harcerz nie może się obyć bez porządnej menażki lub zestawu garnków. Oczywiście w sprzedaży dostępne są standardowe menażki aluminiowe, ale w dobie nowoczesności i za niewiele większą gotówkę lepiej sprawić sobie zestaw garnków K7 marki Fire Maple. Po pierwsze aluminium, z którego zostały wykonane posiada anodyzowaną warstwę izolującą aluminium od ich zawartości. Szkodliwe substancje nie przenikają do posiłków. Naczynia są lekkie, a załączone w zestawie patelnie pokryte są warstwą eliminującą przywieranie potraw. Zestaw składa się z dwóch garnków z patelniami, 4 miseczek i chochelki z tworzywa. Co prawda jest to większy zestaw dla 3 do 5 osób, ale można ze sobą wozić np.: mniejszy z garnków. To rozwiązanie pozwoli ograniczyć wagę zestawu i miejsce jakie zajmuje. W trakcie przygotowywania posiłków, ale i w innych sytuacjach nieodłącznym partnerem każdego harcerza jest dobry nóż. Najlepiej klasyczny scyzoryk z dość długim ostrzem. Ja polecam kultowy Opinel inox no 8. Wykonany ręcznie we francuskiej fabryce z ponad 100-letnią tradycją, daje użytkownikowi satysfakcję w trakcie użytkowania. Jest prosty w konstrukcji, posiada blokadę nierdzewnego ostrza. A najważniejszą jego zaletą jest cena oscylująca na poziomie kilkudziesięciu złotych, za klasyczny składany nóż, bijący na głowę tanie dalekowschodnie wyroby. Do kompletu brakuje jeszcze sztućców. Dziś najpopularniejszy jest plastikowy Spork. To prosty łyżko widelec. Dostępny w niezliczonej ilości kolorów i rozmiarów. Jest ekstremalnie lekki, skuteczny i tani.

Nieodłączne i przydatne elementy harcerskiego ekwipunku

Wśród elementów wyposażenia niezbędnego w trakcie wyjazdów obozowych, nie może zabraknąć kilku ważnych rzeczy. Bez względu na porę roku istotnym elementem ubioru jest bielizna termiczna. Zimą dogrzewająca, latem odprowadzająca nadmiar potu. W ofercie sklepów turystycznych znajdziesz jej dwa podstawowe rodzaje. Pierwszym są produkty wykonane z włókien syntetycznych, najczęściej poliestrowych. Drugim są wersje produkowane z naturalnej i ekologicznej wełny merynosów. To drugie rozwiązanie jest zdecydowanie droższe, ale gdy weźmiesz pod uwagę, większą trwałość, małą podatność na gromadzenie nieprzyjemnych zapachów oraz parametry związane z izolacją termiczną i komfortem użytkowania, to zainwestowane środki na pewno zwrócą się w przyszłości. Nocne warty czy nauka poruszania się z kompasem i mapą w terenie to podstawa i codzienność obozowego życia. W tym przypadku potrzebujesz dobrą i ekonomiczną czołówkę oraz sprawdzony kompas. W przepastnych magazynach sklepów outdoorowych znajdziesz duży wybór czołówek. Ja polecam Ci dwa rozwiązania. Pierwszym jest klasyczny i ulubiony przez turystów model Tikka Petzl. To jedna z lżejszych propozycji na rynku. Wyposażona w diody LED o światłości 100 lumenów zapewnia długi czas świecenia, jest odporna na deszcz. Świetnie sprawdzi się jako światło podręczne w namiocie jak i w trakcie akcji w terenie. Dla miłośników sprzętu wojskowego i harcerzy z grup paramilitarnych, najsensowniejszym wyborem jest Tactikka Plus Petzl. To rozbudowany model. Ja go nazywam Tikka na sterydach;-). Producent użył w nim super diody o jasności 160 lumenów oraz układu stabilizującego napięcie dla zapewnienia jednolitego poziomu świecenia w trakcie użytkowania czołówki. Produkt dostępny jest w kolorystyce kamuflaż. Do nawigowania w terenie niezbędny oprócz dokładnej mapy jest kompas. Klasycznym i sprawdzonym modelem jest Ranger SL Silva. Nie może zabraknąć go w Twoim plecaku. Ranger SL to busola w klasycznej pudełkowej formie. W klapce umieszczone jest lusterko, do sprawnego wyznaczania azymutów, a ruchomy limbus i skalowanie w stopniach pozwala na precyzyjny i szybki odczyt. Silva dodatkowo wyposażyła ten model we fluorescencyjne elementy ułatwiające nawigację w nocy. Wśród pozycji będących na liście harcerskiego wyposażenia znajdują się jeszcze dwa drobiazgi, można by powiedzieć, że niezbędniki. To saszetka na dokumenty i drobne akcesoria oraz płyn na komary. Skupię się na tym drugim elemencie, który ułatwi obozowe życie oraz zapewni ulgę przed uporczywymi owadami. Repelenty owadobójcze dostępne w specjalistycznych sklepach, są zdecydowanie skuteczniejsze od podobnych rozwiązań dostępnych w ogólnej sprzedaży. Jednym z najlepszych jest płyn na komary Mugga. Występuje w wersjach z atomizerem i roll-on (w kulce).

Kolejne ważne elementy

Oprócz dużego plecaka transportowego, w trakcie obozowych wyjazdów, niezbędny jest mniejszy mały plecak, który wykorzystasz w trakcie całodniowych aktywności w terenie. Plecak o pojemności około 20-25 litrów będzie całkowicie wystarczający. Zmieścisz w nim drobne elementy wyposażenia oraz butelkę z wodą.

Do ważniejszych elementów związanych z harcerskim ubiorem należą buty. Najlepsze to te wykonane z dobrej pełnej skóry nubukowej lub licowej. To rozwiązanie zapewnia im trwałość o minimalna ilość szwów podnosi naturalną wodoodporność cholewki. Dobre buty turystyczne wyposażone są w trwała i stabilną podeszwę gumowo-kauczukową, stabilizującą stopę użytkownika w trakcie poruszania się w trudnym leśnym lub górskim terenie. Fajnie, gdy w butach zamontowana jest wkładka klimatyczna tak zwana membrana, która zapewnia wodoodporność oraz umożliwia transport wilgoci na zewnątrz obuwia. Elementem uzupełniającym oraz ułatwiającym poruszanie się w terenie są kijki trekkingowe. Odciążają one kręgosłup oraz kolana w trakcie stromych podejść i zejść w górach, zwiększają prędkość marszu w terenie, a także stabilizują pozycję turysty w trakcie poruszania się eksponowanymi górskimi ścieżkami. W harcerskim plecaku musi znaleźć się także lekki, miły i ciepły polar. To ukochany przez turystów i nie tylko rodzaj odzieży, świetnie sprawdza się w trakcie całorocznych aktywności terenowych. Dla ochrony przed chłodem, wiatrem słońcem i nie tylko świetnie sprawdzi się buff. To uniwersalna chusta wykonana z dzianiny mikrofibra, doskonale wchłania pot, jest lekka i miła w dotyku. Ze względu na swoją uniwersalność może być używana na co najmniej 8 sposobów, o których pisałem w poprzednich publikacjach. Molom książkowym oraz osobom chcącym poszerzyć swoje umiejętności związane z bezpieczeństwem poruszania się w terenie oraz sposobami przetrwania, polecam różne poradniki dostępne w skalnikowej księgarni. Pamiętaj, by wśród rzeczy spakowanych na obóz znalazły się skarpetki. Stanowią one ochronę stóp w trakcie wielogodzinnych wycieczek terenowych. Najlepsze będą z dodatkiem wełny merino, która zapewni długotrwałą świeżość i optymalna termoregulację wewnątrz obuwia.

namiot volvenGdzie spać?

Letni obóz nierozerwalnie wiąże się z biwakiem pod namiotem. Najczęściej obozy stacjonarne wyposażone są w duże zbiorowe namioty typu wojskowego. W trakcie wypraw wędrownych skuteczniejsze i lżejsze są mniejsze namioty 2–3-osobowe. W ofercie marki Volven dostępne są dwie konstrukcje jednowejściowy Monsun oraz sprawdzony Passat. Oba namioty wyposażono w syntetyczne sypialnie oraz trwałe tropiki poliestrowe, o odporności na przemakanie na poziomie 2500 mm słupa wody.

 

Podstawowy ekwipunek każdego harcerza oczywiście może się różnić od propozycji przedstawionych powyżej. Mam nadzieję, iż ten poradnik pomoże Ci optymalnie spakować się na zbliżający się harcerski obóz. Jeśli masz dodatkowe pytania lub potrzebujesz bardziej szczegółowej porady, zapraszam do stacjonarnych sklepów turystycznych Skalnik oraz do sklepu Skalnik.pl, gdzie profesjonalna ekipa rozwieje twoje wątpliwości oraz pomoże dobrać najlepszy sprzęt, idealnie dopasowany do Twoich potrzeb.

Kurtka Marmot Minimalist – test

Kurtka Marmot Minimalist – test

Marmot Minimalist – kurtka uniwersalna do granic możliwości. Towarzyszyła mi w codziennej drodze do pracy, obozowaniu stacjonarnym, jednodniowych wycieczkach, trekkingu w Norwegii oraz na Majorce. Jak wyglądały trzy lata użytkowania? Jak ona wygląda po tych trzech latach? Oraz bardziej filozoficzne pytanie – czy Goretex Paclite jest dla mnie?  Czas na podsumowanie!

Czym jest Paclite?

W przeciwieństwie do dawnej technologii oraz obecnie popularnych kurtek, Marmot zdecydował się zastosować konstrukcję Paclite 2.5L. Nie oznacza to pojemności kurtki, a ilość warstw – 2.5 L(ayer). Tak jak dotychczas, zewnętrzny materiał jest osobną warstwą. Membrana również jest standardowa – niczym nie różni się np. od tej w Goretex 3L. Akcja dzieje się blisko nas, tuż przy naszej skórze – podszewka, która w grubszych konstrukcjach stanowi osobną warstwę, w GTX Paclite napylana jest bezpośrednio na membranę. Stąd to enigmatyczne .5 w oznaczeniu – niby jest, ale zintegrowana, więc de facto jej nie ma. Ma to swoje minusy – największy z nich to ograniczenie oddychalności względem konstrukcji standardowych. W takim razie, dlaczego akurat taka technologia? Odpowiedź jest prosta – waga. Zastosowana metoda pozwoliła znacznie ograniczyć najgorszy koszmar wędrowca – ciężar sprzętu. A paroprzepuszczalność nadal jest zupełnie wystarczająca do większości aktywności.

 

Marmot Minimalist Black podszewka (fot.1)
Podszewka na zbliżeniu. Można zauważyć ciekawą fakturę materiału. W dotyku nie jest tak przyjemna, jak bawełna, ale odczucia są zaskakująco pozytywne.

W jaki sposób kurtka Marmot stała się moim głównym okryciem?

W krótkim czasie Marmot Minimalist został moim najserdeczniejszym przyjacielem. Gdyby ktoś mnie spytał, jak to się stało, ciężko byłoby mi wymienić konkretne powody. Jeśli chodzi o czysto osobiste upodobania — muszę to powiedzieć — bardzo mi się podoba wizualnie. Nie ma typowo technicznego kroju, więc nie muszę się czuć jak wielki sportowiec, który nigdy nie wychodzi z roli. Kiedy idę po chodniku, nie chcę wyglądać, jakbym właśnie wracał ze szlaku. Z drugiej strony jest to przyzwoity kawał sprzętu (na szczęście nie dosłownie), który zawsze chętnie zabieram w góry.

 

Kurtka Marmot Minimalist

 

 Jeśli chodzi o bardziej pragmatyczne aspekty, w mieście cenię sobie to, że mogę ją wcisnąć w kieszeń w plecaku i o niej zapomnieć. Niesamowite uczucie! Najczęściej przypomina mi o niej wiatr albo deszcz. A często jedno i drugie… Szybko mogę ją założyć i zaczyna się nowa jakość życia! Muszę przyznać, że nawet na „półoficjalne” okazje zdarzało mi się zakładać tego czarnego elegancika. Gubi się w gąszczu innych, wyjściowych okryć, a w razie załamania pogody, nadal mam suchą, szykowną koszulę pod spodem.

 

Kurtka Minimalist Marmot (fot.3)

 

Trzy lata minimalizmu – długi test kurtki Marmot Minimalist.

Bujamy się razem już trzeci rok. Przez ten czas nie miała lekko — przejeździła i przechodziła ze mną parę tysięcy kilometrów. Jeśli chodzi o nasz związek, dla mnie był super. Kurtka jest niewielka i  ma wagę adekwatną do rozmiarów. Za to z drugiej strony był też hardcore. Tyle, ile razy ją zgniatałem, wciskałem, troczyłem, szurałem, rzucałem, wieszałem — wie tylko ona. Nie jestem sadystą, w żadnym razie. Niemniej jednak „trzy lata” brzmią jak „wyrządziłem jej wiele krzywd”, nieprawdaż? Nie wytrzymała tylko ataków od środka – napylana warstwa lekko się zadarła w miejscu, gdzie została zaczepiona o skałę. Szybki plasterek z taśmy naprawczej i tak lata od ponad roku. Jakość wykonania – jak u Marmota, na medal. Nie będę pisał o równych szwach, poprawnych podklejeniach, bo to oczywiste. Powiem za to o realnej, odczuwanej przeze mnie wodoodporności. Jest. Tylko tyle i aż tyle. Nie pamiętam, żeby kurtka przemokła. Zdarzało się, że morderczy wysiłek zapewniał mi „odpowiednio wilgotny mikroklimat”, ale kurtka nigdy nie przepuściła wody z zewnątrz.

 

Kurtka GORE-TEX Marmot Minialist

 

Wracając do zastosowań turystycznych, lubiłem ją wrzucać w zewnętrzną kieszonkę plecaka. Razem z nią potrafiłem zmieścić w największej kieszeni plecaka siedzisko, pełnowymiarowy tarp oraz folię pod tarpa. A to wszystko w 2-3 litrach pojemności. Mówiłem, że wszędzie się wciśnie? Najlepiej jednak czułem się, gdy była blisko, w zasięgu ręki. Wyciągałem ją całkiem często – jako warstwę przeciwwietrzną albo dodatkową izolację na postojach. Spisywała się we wszystkich sytuacjach.

Opisuję jedynie męską wersję, ale oczywiście Minimalist Marmot kurtka damska jest także dostępna na rynku. Oprócz niewielkich zmian w kroju to taki sam produkt. A jeśli mowa o kroju…

Czarne i skromne – czyli jak Marmot zaprojektował kurtkę.

Kurtka Marmot ma fason „regular”. To znaczy, że nie będzie w niej przesadnie dużo luzu, ale nie jest obcisła. Można to zauważyć na większości zdjęć – na tle mojego niewielkiego obwodu jest to jeszcze bardziej widoczne. Omówmy teraz budowę Minimalista, idąc od góry. Kaptur jest regulowany w dwóch miejscach. To w zupełności wystarcza na operowanie całą bryłą. Można się szybko opatulić w razie potrzeby, a w spokojniejszych warunkach zostawić sobie więcej luzu. W pierwszym wariancie dużą rolę gra wysoka, zintegrowana garda. Pozwala bardzo dobrze okryć twarz. Na kołnierzu znajdziemy zamek, niestety nie wodoszczelny. Na szczęście mamy do dyspozycji plisę (część materiału, przykrywającą zamek), która w pełni chroni go przez zalaniem. Na dole mocowana jest napą, a z góry rzepem. Wygląda niepozornie, ale jest szczelna, a zapięcia trzymają wszystko pewnie.

 

Kurtka męska minimalist

 

Wróćmy jeszcze do wyższych partii, gdzie znajdziemy jeden z moich dwóch  ulubionych „ficzerów”. Mowa oczywiście o rozpinanych wywietrznikach pod pachami. Kto miał, ten wie. Kto nie miał, niech wierzy na słowo, że jest to rzecz obowiązkowa (tzn. są wyjątki, ale ważą poniżej 200 gramów…) Są wygodne, nie zacinają się, a przy przytrzymaniu rękawa otwierają się i zamykają jednym, zwinnym ruchem. Drugim z bajerów jest ściągacz na dole kurtki. Żadne odkrycie, ale bez tych dwóch elementów kurtka przeciwdeszczowa byłaby niekompletna. Przejdźmy do rękawów. Marmot zdecydował się na wprowadzenie Angel-Wing Movement™ w tym modelu. Pozwala to zachować pełną swobodę ruchów, bez denerwującego podciągania kurtki do połowy pleców, jak to zwykle bywa. Model na filmie prezentuje to w warunkach studyjnych, ja mogę potwierdzić z terenu – jest różnica w porównaniu do modeli bez takiego systemu.

 

 

Z drobiazgów – na mankietach są rzepy, pozwalające regulować obwód na wysokości nadgarstka, dwie kieszenie zapinane na zamek (tak delikatny, że nie czuć go pod pasem biodrowym plecaka) oraz jedna „napoleonka”. Z ciekawostek, owa kieszeń piersiowa jest dosyć obszerna. Z powodzeniem można trzymać tam kartkę A5 złożoną na pół (na przykład z mapą). Zupełnie nie wskazuje na to skromnych rozmiarów zamek.

 

Marmot czarna kurtka
Spokojnie mieszczę w niej moją, całkiem niemałą, dłoń. Od nadgarstka do końca palców liczy sobie nieco ponad 20 cm. Nieźle jak na kieszonkę na drobiazgi.

 

Kurtka damska Marmot Minimalist ma nieco bardziej taliowany krój. Zachowuje przez to podobną objętość na zgrabnej użytkowniczce, co wersja męska na mężczyźnie. Poza oczywistymi różnicami w rozmiarze nie ma więcej zmian między wersjami dla obu płci.

Waga i pakowność

Nie mógłbym wypuścić recenzji bez potwierdzenia wagi producenta na moim egzemplarzu. Jak widać, pokrywa się z deklarowaną.

 

Waga kurtki Marmot Minimalist
Gram różnicy wynika prawdopodobnie z plasterka przyklejonego na uszkodzenie oraz sporej ilości brudu, który na niej aktualnie spoczywa.

 

Dodatkowo, dla porównania wielkości kurtki złożonej, przystawiłem ją do butelki Nalgene oraz gazu o pojemności 440 gramów. Oczywiście, przy użyciu brutalnej siły, bądź worków kompresyjnych można uzyskać jeszcze lepsze rezultaty. Teraz już wiecie, dlaczego tak się cieszyłem z jej wielkości?

 

Minimalist - wielkość

 

Podsumowanie

Wyprodukowana przez firmę Marmot kurtka przeciwdeszczowa to ciekawy okaz małego, lekkiego, niedrogiego sprzętu z zaawansowaną technologią. Moja przygoda z nią trwa już trzy lata i nic nie zapowiada, że szybko się skończy. Czy ją polecam? Jeszcze jak! Czy wymieniłbym ją na coś innego? Są tylko dwa małe wyjątki. Pierwszy – bardzo ciężkie warunki wymagające wytrzymałości materiału (długotrwałe i regularne ocieranie się o skały). Drugim jest konieczność redukcji wagi o ponad 50 % np. podczas wspinania. Poza tym, za dobrze mi się z nią żyje, żebym ją zostawił. Praktycznie wszystkie moje potrzeby pokrywają się z możliwościami Marmot Minimalist. Wobec tego, komu bym ja polecił? Wszystkim, którzy uprawiają turystykę pieszą i wiedzą czego oczekują od kurtki. Albo tym, którzy chcą mieć uniwersalną kurtkę i nie będą używać jej jak wycieraczki. Wtedy odwdzięczy się długą i dobrą współpracą.

Krzysztof Ostryżniuk

Jak wybrać plecak na City Break?

Jak wybrać plecak na City Break?

Żyjemy w dobie globalizacji, szerokiego dostępu do Internetu i innych mediów, w epoce szybkiego i niezbyt drogiego transportu lotniczego oraz zorganizowanej sieci komunikacji kolejowej i autobusowej. Podróżowanie stało się częścią naszego życia, a sposobem na odpoczynek stał się niezwykle popularny city break. To nic innego jak krótkie, najczęściej weekendowe lub liczące od 2 do 4 dni, wypady do innych miast. Wybór celu podróży podyktowany jest zazwyczaj atrakcyjnością miejsca. Nowoczesne technologie i szybki transport sprawiły, że najciekawsze zabytki architektury, kultowe miejsca oraz dziedzictwo światowej kultury jest dziś na wyciągnięcie ręki. Tego typu odpoczynek od codziennych obowiązków to ucieczka, która pozwala zostawić na boku troski codzienności i daje szansę na naładowanie akumulatorów. To również okazja, by poznać interesujących ludzi, odwiedzić ciekawe miejsca, zetknąć się z kulturą, która dla Polaków często bywa egzotyczna.

plecak miejski salevaCzego potrzebuję na city break?

Na początek można rozpocząć od zwiedzania innych, pięknych polskich miast. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by obrać jako cel słoneczną Barcelonę, czy wypić świetną kawę w austriackim Wiedniu. Bez względu na to, jaki obierzesz kierunek, będziesz potrzebować odpowiedni plecak na city break lub torbę, którą zaprojektowano do tego typu aktywności. Tego typu bagaż musi nie tylko pomieścić niezbędne przedmioty, ale być też odpowiedni do podróży lotniczej, sprawdzić się w metrze, pociągu, autobusie. Plecaki na city break różnią się od tych zabieranych na górskie wyprawy. Taki bagaż nie ma z reguły większej pojemności niż 20-40 litrów. Oto kilka rad, które przydadzą Ci się przed zakupem plecaka do podróżowania po ciekawych miastach.

plecak miejski mammutJaki plecak zabrać na city break?

City break wiąże się często z podróżowaniem tanimi liniami lotniczymi. Jest to często najlepsza opcja, ale wiąże się ona z ograniczeniami. Tanie linie lotnicze dopuszczają zabranie ze sobą bagażu podręcznego, który musi mieć odpowiednie gabaryty. Dopasowanie się wymiarami swojego bagażu do wymogów linii lotniczej i przemyślane dobranie ekwipunku podróżnego pozwoli Ci ograniczyć koszty transportu. Wymiary dopuszczalnego bagażu podręcznego podawane są przez przewoźników na ich stronach internetowych. Sprawdź je przed odlotem, żeby nie spotkała Cię niemiła niespodzianka na lotnisku. Marka Mammut ma w swojej ofercie plecak idealny na city break. Model Xeron Element 30 marki Mammut to dobrze zaprojektowany plecak miejski, który pomieści więcej niż tylko podstawowy bagaż. W przypadkach, gdy potrzebujesz zabrać większy bagaż i nie jesteś ograniczany wymiarami bagażu, warto rozważyć zabranie torby podróżnej na kółkach. W ofercie marki Osprey możesz znaleźć takie modele. Sojourn 80 Osprey to duża torba o pojemności 80 litrów, wyposażona w składaną rączką i dwa kółka na łożyskach. Konstrukcja torby pozwoli Ci wygodnie dotrzeć z lotniska do przytulnego hoteliku. Zabranie torby na kółkach wymaga jednak zabrania dodatkowego plecaczka. Mały plecak miejski pozwoli Ci wypuszczać się w miasto na długie godziny i mieć przy sobie najpotrzebniejsze rzeczy. Wśród małych plecaków do miasta warto zwrócić uwagę na plecaki Salewa. Włoska marka to wybór dobrej jakości wykonania i niewygórowanej ceny. Na przykład plecak Metric 20 to wygodny plecak na jednodniowe wypady, którego zaletą jest przestrzeń dedykowana na laptop 15 cali lub tablet. W bogatej ofercie Skalnika znajdziesz także doskonałe modele największego na świecie producenta odzieży i sprzętu outdoorowego. Doskonałe miejskie plecaki The North Face to bogaty wybór modeli, kolorów i rozmiarów, w wersjach dedykowanych specjalnie „dla niej” i „dla niego”. W trakcie weekendowych podróży sprawdzą się także doskonale niewielkie torby typu Messenger Bag o pojemnościach od 4 do ponad 10 litrów. W Skalniku znajdziesz ofertę toreb takich producentów jak Salewa, Mammut i Arc’teryx. Swoje wyposażenie można uzupełnić także o podróżnicze akcesoria na tzw. mały bagaż i elektronikę. Rewelacyjne są saszetki. Saszetki typu „nerka” pomieszczą dokumenty, telefon, lub małą, kompaktową kurtkę przeciwdeszczową. Szeroka gama tego typu produktów od firmy Mammut z pewnością zaspokoi Twoje potrzeby. Model Bum Bag Mammut dostępny jest w kilku rozmiarach o pojemności od 1 litra do 5 litrów. Do miejskiego podróżowania można również używać pasów biegowych. Niewielki w rozmiarach, ale funkcjonalny model Energy Belt Salomon posiada na wyposażeniu nieduże bidony oraz pojemną przestrzeń na mały bagaż.

 

Wiesz już, jaki plecak jest najlepszym wyborem na Twój weekendowy city break? Zapraszamy do zakupów w stacjonarnych sklepach stacjonarnych Skalnik i sklepie internetowym Skalnik.pl.

Historia sprzętu turystycznego

Historia sprzętu turystycznego

Strychy, pawlacze, piwnice pełne są starego, nieużywanego od lat sprzętu turystycznego. Postanowiliśmy wydobyć na światło dzienne te zapomniane przedmioty, które niegdyś można było zobaczyć na szlakach, polach namiotowych i w schroniskach. Jak wypadają na tle nowoczesnego sprzętu? Zapraszamy do podsumowania naszej akcji #muzeumSkalnika.

Śruby lodowe

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że nie różni ich tak wiele. Niemniej nawet konstrukcje tak mało skomplikowane jak śruby lodowe, z biegiem czasu udoskonalono. Wspinacze i alpiniści to odkrywcy, a spośród nich przecież “rekrutują” się projektanci sprzętu. Nic więc dziwnego, że nawet taki sprzęt doczekał się innowacji.

Nowe śruby – w porównaniu z modelami z garażowych kuźni szpeju – są na pewno lżejsze, a nierzadko także bardziej wytrzymałe. Postęp technologiczny sprawił, że w śrubach wykorzystane zostały lepsze stopy metali, które są także mniej podatne na korodowanie. Anodowane aluminium i stal chromowana wypierają coraz częściej nawet lekki tytan stosowany w popularnych śrubach Irbis. Sama konstrukcja współczesnej śruby lodowej także uległa zmianie. Powszechnym elementem stały się korbki, z którymi wkręcanie jest o wiele szybsze. Kolejne różnice to liczba zębów czy wielkość i długość gwintu. Wszystko po to, by asekurację uczynić pewniejszą, a lodową wspinaczkę usprawnić i wynieść na wyższy poziom.

śruby lodowcowe

Podobne czy inne? Nowoczesna śbuba lodowa kontra model sprzed lat.

Karabinki

Dążenia projektantów szpeju, w tym karabinków, również idą w stronę produkowania coraz lżejszego i bezpieczniejszego szpeju. Karabinki używane we wspinaczce to w znakomitej większości modele z lekkich stopów. W modelach przeznaczonych do asekuracji, budowy stanowisk i zakładania autoasekuracji spotyka się coraz bezpieczniejsze blokady zamków. Prezentowany na zdjęciu karabinek SM’D Petzl ma pod pierścieniem czerwony znacznik. Kiedy jest on widoczny, wspinacz otrzymuje sygnał o odkręconym pierścieniu. Wiele karabinków posiada jeszcze bardziej skomplikowane patenty. Mają one zmniejszyć ryzyko błędu, przeoczenia, rutyny, które we wspinaczce mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. Automatyczne blokady zamków, nowe przekroje karabinków, zamki pozbawione kłopotliwie haczących się ząbków, czy rozwiązania typu Spring Bar przekonują, że w ewolucji karabinków projektanci nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

O szpeju możesz przeczytać więcej na naszym fanpage’u: https://goo.gl/b3pNCJ

karabinki

Karabinki z historią i nówki sztuki, które dopiero zaczną się wspinać.

Buty wspinaczkowe

Nie będzie przesadą powiedzieć, że dla wspinaczy buty to fetysz lub obsesja. O butach wspinaczkowych prawdziwy łojant może mówić godzinami, nie kończąc nawet wtedy, kiedy obejrzy każdy detal i odmieni ich nazwę przez wszystkie przypadki. Najciekawsze, że ten, kto już trochę się wspina, wcale nie widzi w tym przesady. Po prostu wie, że dopieszczona konstrukcja to większa skuteczność w pokonywaniu pionu.

Korkery musiały być ciasne. To zupełnie taka sama sytuacja, jak w dzisiejszych butach do wspinania. Dziś ciężko wyobrazić sobie jednak, że ktoś chciałby wspinać się w samoróbkach. Nie ten styl i nie te trudności, żeby nie stać się wyznawcą mega tarciowej gumy, asymetrii, ostrego łuku w podbiciu i piętki stworzonej do haczenia.

O pierwszych butach wspinaczkowych i korkerach przeczytasz na naszym faccebook’u: https://goo.gl/ZqJZ5k

buty wspinaczkowe

Korkery – prototyp prawdziwych butów wspinaczkowych. Tak wyglądała (r)ewolulcja we wspinaniu.

Kuchenki turystyczne

Nieduże kuchenki turystyczne wymagały noszenia paliwa. Butelka benzyny była nieodłącznym towarzyszem biwaków i kilkudniowych wyjazdów. Zdarzało się, że jej zawartość wyciekała i pojawiała się w roli niepożądanego dodatku do jedzenia. Żelaznej dyscypliny wymagało czyszczenie i przeglądanie breżniewek, ponieważ każda nieszczelność lub zabrudzenie mogło spowodować wybuch lub niekontrolowany pożar. Dzisiejsze palniki gazowe są pod tym względem idealnie bezpieczne i wygodne. Wystarczy przykręcić lub przebić kartusz, by po paru chwilach cieszyć ciepłą herbatą lub obiadem. Mieszanki gazowe są tak dobierane, żeby dawać ogień w każdych warunkach.

Poznaj przygody z breżniewkami: https://goo.gl/9MGswj

kuchenki turystyczne

Nowoczesna kuchenka i jej babcia zwana „kostką” lub „breżniewką”.

Czołówki

Latarki czołówki, bez których trudno dziś sobie wyobrazić nocne poruszanie się po szlaku czy wieczorne przygotowania na biwaku, mają niezbyt długą historię. Niespełna 40 lat temu pierwsza czołówka zawojowała świat. Była jedynym dostępnym wtedy modelem, zatem doczekała się wielu przeróbek – część z nich w wykonywana była w zaciszach domowych. Chociaż ogólny zamysł umieszczenia źródła światła na głowie nie zmienił się, trudno porównać ówczesnego Zooma do dzisiejszych modeli. Żarówki halogenowe zostały wyparte przez długowieczne i energooszczędne diody LED. Ulepszano tryby, zmieniano moc świecenia, zwiększano czas pracy i rozwijano alternatywne źródła zasilania, a jednocześnie wciąż zmniejszano wymiary czołówek. Wszystko po to, żeby czołówka była gotowa do użycia zawsze wtedy, gdy jest potrzebna.

Szczegółowo pierwszą czołówkę opisaliśmy w notatce: https://goo.gl/y6evHS

czołówki

Petzl Zoom – pierwsza latarka turystyczna na głowę. Obok model o kilka oświetleniowych „epok” nowocześniejszy.

Plecaki

Najstarszym eksponatem w naszym muzeum jest plecak, który obchodził już setne urodziny. Nie jest to typowy plecak turystyczny, ale model wojskowy. Znalazł się on jednak w muzeum Skalnika nieprzypadkowo. W czasach, w których typowy sprzęt turystyczny był jeszcze rzadkością, to właśnie rzeczy z demobilu pozwalały ludziom wypoczywać w terenie i podejmować coraz to ciekawsze wyzwania w górach. Wojskowe plecaki, buty i odzież były przede wszystkim bardzo wytrzymałe i mogły sprostać nawet najtrudniejszym warunkom.

Producenci plecaków z kolejnymi latami dążą do stworzenia modeli coraz to bardziej doskonałych. Kto bliżej przygląda się plecakom, ten wie, że każdy producent ma swoje rozwiązania i priorytety. W prezentowanym na zdjęciu plecaku Kaipak marki Fjallraven liczy się wytrzymałość. Z tego powodu wykonano go ze słynnego materiału G-1000. Inni producenci mogą stawiać na inne, równie ważne w plecakach właściwości, takie jak wygodny system nośny, duża liczba kieszonek albo minimalizm, łączący się często z jak najmniejszą wagą.

Przeczytaj kilka opowieści z historii plecaków na fanpage’u Skalnika: https://goo.gl/bPhHTE

plecaki

Plecak na przestrzeni ponad stu lat. Model z lewej powstał w 1915 r.

Buty trekkingowe

Te potężne, skórzane buty na zdjęciu obok to Zawraty, polskiej produkcji buty wysokogórskie, które były obiektem marzeń i westchnień wielu turystów. Gdyby dokładnie przestudiować zdjęcia z czasów “złotej ery Himalaizmu” na nogach zdobywców najwyższych gór świata dojrzymy właśnie ten model. Produkowano je z myślą o zdobywaniu gór zimą, dlatego też są masywne, ciężkie i – co jest rzeczą gustu – dość mało oryginalne jeśli chodzi o wzornictwo. Ich cholewka była wykonana z grubej licowej skóry, a gumowa podeszwa montowana była oddzielnie. Było to rozwiązanie o tyle praktyczne, że zdartą podeszwę można było wymienić. O buty dbano wcierając w skórę różnego rodzaju mazidła, które niestety pozbawiały je naturalnej oddychalności.

Zawraty były zdecydowanie butami dla zaawansowanych górołazów. A w czym szlaki przemierzali zwykli turyści? Najczęściej w popularnych “traperkach” lub wojskowych “opinaczach”. Traktor podeszwy traperków przestawał istnieć po jednym lub dwóch sezonach, zostawało więc szlifowanie kamieni tym zerowym bieżnikiem. Z wodoodpornością nie miały wiele wspólnego, chociaż oczywiście łapano się różnych sposobów na zabezpieczenie ich przed deszczem i przedłużenie trwałości.

Chociaż skóra naturalna nadal jest bardzo cenionym surowcem stosowanym w cholewkach butów trekkingowych, coraz częściej zastępuje się ją sztucznymi materiałami. Producenci prześcigają się, by proponować coraz lżejsze buty przeznaczone w góry wysokie i najwyższe. Para takich butów potrafi ważyć ułamek tego, co pojedynczy but kilkadziesiąt lat temu. Dla zwiększenia komfortu stosuje się membrany, których zadaniem jest ochrona przed deszczem, ale przy zachowaniu dobrej oddychalności. Vibram lub podobna do niego, bardzo przyczepna, a zarazem trwała guma jest standardem w podeszwach. Daje ona dobrą przyczepność w każdym terenie i na różnych podłożach. Znani producenci butów nadal proponują wymianę zużytych podeszw jeśli tylko cholewka butów pozostaje w dobrym stanie. Środków do pielęgnacji obuwia nie brakuje – atomizery, spraye, płyny do każdego rodzaju cholewki dbają o zachowanie dobrych właściwości materiału.

Zawraty szerzej opisaliśmy w tekście: https://goo.gl/uuQzke

buty trekkingowe

Buty trekkingowe. Z lewej legenda, z prawej nowoczesność.

Kurtki turystyczne

Kiedyś najpopularniejszymi kurtkami turystycznymi były anoraki. Chroniły przed deszczem i wiatrem – czasami tylko symbolicznie. Powstawały w małych zakładach krawieckich lub na domowych maszynach klubowych koleżanek. Szyto je z ortalionu, często przemycanego nielegalnie np. z Czechosłowacji. Ich przedłużony krój dobrze sprawdzał się podczas asekuracji lub odpoczynku w paskudnej pogodzie, ponieważ łatwo można było nimi okryć uda i nogi. Miały patenty, które poprawiały wygodę użytkowania: daszek w kapturze, kieszonkę na piersi, ściągacz na dole czy specjalny wywietrznik na plecach

Wodoodporne, wiatroszczelne, oddychające – dzisiejsze kurtki wydawałoby się, że tylko z grubsza przypominają swoich przodków. Część rozwiązań sprzed lat przeszła ewolucję – wywietrzniki przeniesiono pod pachy, a zamiast jednej kieszonki, zazwyczaj są co najmniej dwie, dostęp do uprzęży ułatwiają dwubiegowe zamki. Największa zmiana dotyczy jednak materiałów zewnętrznych – dzisiejsze są trwałe i lekkie, z membranami, które dają odporność na deszcz, a jednocześnie zapewniają oddychalność.

Więcej o zaletach i wadach anorakow w tekście: https://goo.gl/Xn5FUD

kurtki turystyczne

Anorak i techniczna kurtka. Ten pierwszy ze wszystkimi ówczesnymi bajerami.

Rakiety śnieżne

Tyle je łączy, ile dzieli. Nowe i stare rakiety śnieżne działają w ten sam sposób, zwiększając pole nacisku na śnieg. Trącące myszką modele i hiper kosmiczne kształty powstawały od zawsze z jak najlżejszych materiałów. To kolejne podobieństwo, które miało zadbać o to, by w ciężkich warunkach zimowych nie trzeba było nosić na nogach zbędnych kilogramów. A jednak wystarczy kilka sekund spojrzenia na nowoczesne rakiety śnieżne, żeby spostrzec, jak dużo się zmieniło. Rakieta Symbioz marki TSL jest lekka, wykonana z elastycznego tworzywa i wyposażona w systemy ułatwiające wędrowanie. Chodzenie w takim modelu jest bardziej naturalne, czego nie można powiedzieć o rakietce z aluminiowych rurek i taśm.  Po zainstalowaniu takiej rakiety krok w nieco głębszym śniegu przypominał raczej sposób poruszania się bociana. Chyba wiesz, o co chodzi…

Dowiedz się więcej o rakietach – wynalazku starszym od koła: https://goo.gl/3uLkTM

rakiety śnieżne

Rakiety śniezne. Z lewej archaiczna, z prawej kosmiczna.

Raki i czekany

Przez lata nie zmienił się podstawowy fakt – potrzebujemy dodatkowego sprzętu, żeby bezpiecznie poruszać się po zalodzonym, stromym terenie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu raki i czekany wykuwali klubowi koledzy lub znajomi kowale. Być może przyrządy te miały nieco toporny wygląd i trudno nazwać je ultralekkimi, ale spełniały swoją rolę. Jednak największą ich zaletą był po prostu fakt, że były dostępne. Porównując współczesne modele raków i ich przodków z jednej strony widać, że sam trzon konstrukcji nie uległ wielkiej zmianie – zęby, regulowany łącznik i konieczność połączenia raka z butem pozostały niezmienne. Drastycznej przemianie uległy oczywiście materiały – obecnie są bardzo lekkie, a jednocześnie trwałe. Pojawiły się proste i funkcjonalne podkładki antyśniegowe. W systemie mocowania tradycyjne taśmy przemieniły się w plastikowe koszyki lub system zatrzasków, chociaż taśmy pozostały w roli dodatkowego łącznika. Ewolucja czekanów najbardziej widoczna jest w modelach technicznych – z prostego modelu po zaawansowane, wyginane styliska umożliwiające wygodne pokonywanie lodowych pionów.

Więcej o rakach i dziabach: https://goo.gl/FZnG2v

raki i czekany

Raki i dziabki. Zabawki lodowych wojowników.

 

Tych kilka eksponatów to tylko drobna część historii sprzętu turystycznego. Znajdowanie starych outdoorowych rupieci to ekscytująca zabawa, bo za każdym takim sprzętem kryją się historie związane z jego wykorzystaniem. W tym roku nasz sklep obchodzi swoje 25 urodziny. Nasze #muzeumSkalnika to jeden z pomysłów na świętowanie jubileuszu powstania Skalnika. Wkrótce kolejne. Obserwuj nas i wspominaj razem z nami.

Beata Nawrotkiewicz, Sławek Nosal – redaktorzy sklanik.pl

Deuter – nie tylko plecaki

Deuter – nie tylko plecaki

Mówisz Deuter, myślisz plecaki. Niemiecka firma, działająca już od ponad 120 lat, wypuściła jednak na rynek także wiele innych wysokiej klasy produktów. Na jaki sprzęt marki Deuter warto zwrócić uwagę?

Funkcjonalność, trwałość, klasyczny design – to za te cechy tysiące turystów na całym świecie pokochało plecaki Deuter. Niemiecka firma ma jednak mocną pozycję także w wielu innych kategoriach outdoorowego sprzętu. Sprawdź, czym właściwie wyróżnia się nosidełko czy kosmetyczka Deuter.  

Nosidełko Deuter – dla bezpieczeństwa i wygody

Pierwsze szczyty twoje dziecko może zdobyć jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia. Oczywiście nie na własnych nogach, lecz w specjalnym nosidełku turystycznym. W nosidłach stosuje się wiele z rozwiązań stworzonych z myślą o plecakach, więc nie powinno dziwić, że to właśnie Deuter jest jednym z najważniejszych graczy w tej kategorii.

Nosidełko turystyczne Deuter
Nosidełko Deuter zapewnia bezpieczeństwo dziecku i wygodę rodzicom (fot. Deuter)

Nosidełko Deuter wykorzystuje między innymi doskonale znany z plecaków niemieckiej marki system nośny Aircomfort. Odciąża on twoje ramiona i przenosi główny ciężar na biodra. Każde nosidełko turystyczne Deuter posiada także certyfikat bezpieczeństwa TÜV SUD GS. Mając takie nosidło, można z pełnym spokojem przemierzać górskie szlaki.

Wśród górskich nosideł klasycznym modelem jest już nosidełko turystyczne Deuter Kid Comfort. Dzięki zastosowaniu technologii VariFlex płetwy pasa podążają za skrętami twoich bioder. W efekcie to nosidełko Deuter dostosowuje się do twojego sposobu chodzenia, a nie na odwrót.

Jeśli szukasz lżejszego rozwiązania, zwróć uwagę na nosidełko turystyczne Deuter Kid Comfort Active. Nosidełko Deuter Kid Comfort Pro jest z kolei wyposażone w liczne udogodnienia, takie jak otwierany daszek przeciwsłoneczny czy lusterko pozwalające obserwować małego pasażera bez odwracania głowy.

Śpiwór Deuter – śpij ciepło i spokojnie

Górska wędrówka jest o wiele trudniejsza, jeżeli człowiek nie wyspał się porządnie w nocy. Dlatego przed wyprawą warto nabyć nie tylko plecak niemieckiej firmy, lecz także zaprojektowany przez Deuter śpiwór. W ofercie tej marki znajdziesz różnorodne śpiwory, przeznaczone zarówno do spania pod namiotem, jak i w schronisku.

Śpiwór Deuter, podobnie jak plecak, zaprojektowano przede wszystkim z myślą o wygodzie użytkowania i wytrzymałości. W efekcie powstały śpiwory odporne na rozerwanie, zapewniające bardzo dobrą izolację przed zimnem i mogące pochwalić się dużą odpornością na wilgoć.

Wybierając zaprojektowany przez Deuter śpiwór, zwróć uwagę na oznaczenia występujące przy nazwie. Śpiwór Deuter z symbolem SL zaprojektowano z myślą o kobietach. Takie śpiwory mają kształt dostosowany do kobiecej sylwetki, a dodatkowa ocieplina w okolicy nerek i stóp zapewnia komfort nawet w chłodną noc.

Dopisek Regular przy nazwie modelu oznacza, że dany śpiwór Deuter jest przeznaczony dla ludzi o standardowym wzroście. Wysokie osoby powinny natomiast wybrać wersję Long.

Śpiwór Deuter
Odpowiednio dobierając śpiwór Deuter, możesz spać komfortowo w każdych warunkach (fot. Deuter)

Wśród turystów bardzo dużą popularnością cieszą się śpiwory syntetyczne Deuter Orbit typu mumia. Taki kształt lepiej izoluje od zimna i sprawia, że powietrze w śpiworze szybciej się nagrzewa. Poszczególne modele śpiworów Deuter Orbit różnią się oczywiście zakresem temperatur, na jaki są przeznaczone. Wybierając konkretny śpiwór, nie kupuj modelu na styk. Wybierz śpiwór zapewniający komfortowy sen w temperaturze o mniej więcej 5°C niższej od przewidywanych warunków. Pamiętaj także, że kobiety odczuwają zwykle bardziej zimno niż panowie.

Innym modelem proponowanym przez niemiecką firmę jest śpiwór Deuter Exosphere, któru wykonano z materiału Termo Stretch Comfort. Dopasowuje się on do twojego ciała i nie krępuje ruchów. Tym samym zapewnia bardziej komfortowy sen. Włókna syntetyczne ułożono w tym śpiworze tak, by nie powstały żadne zimne miejsca pozbawione izolacji.

W ofercie niemieckiej marki znajdziesz także śpiwory dziecięce. Zaprojektowany przez Deuter śpiwór Starlight można wydłużyć aż o 30 cm, więc jeden model wystarczy na dłużej. Ergonomiczny kształt typu mumia oraz kaptur z miękką wyściółką zabezpieczą przed zimnem całe ciało dziecka.

Kosmetyczka Deuter – wszystkie kosmetyki na swoim miejscu

Kosmetyczka Deuter to wcielenie niemieckiej precyzji i zamiłowania do porządku. Koniec z rozlanymi płynami i walającymi się buteleczkami! Dzięki licznym kieszeniom i przegródkom każdy kosmetyk będzie miał swoje miejsce. Jednocześnie kosmetyczki Deuter są niezwykle poręczne i zmieszczą się nawet do wypchanego już po brzegi plecaka.

Jeśli bagaż ograniczasz do minimum, dobrym wyborem będzie dla ciebie kosmetyczka Deuter Wash Bag. Mimo małych rozmiarów pomieści ona wszystkie niezbędne na trasie artykuły higieniczne, a 3 przegródki na zamek umożliwią optymalne rozmieszczenie kosmetyków.

Kosmetyczki Deuter Wash Center są natomiast przeznaczone dla tych, którzy w kwestii higieny nie dopuszczają kompromisów. Duża przegroda z uchwytami na większe opakowania oraz kieszonki na zamek pomieszczą wszystko, czego tylko zapragniesz.

Kosmetyczka Deuter Wash Center
Kosmetyczka Deuter Wash Center pomieści wszystko, czego potrzebujesz (fot. Deuter)

Niemiecka firma nie zapomniała też o najmłodszych. Kosmetyczki Deuter Wash Bag Kids cieszą oczy kolorowymi wzorami, a dzięki składanej konstrukcji zmieszczą się nawet do małego plecaka niesionego przez młodego turystę.

Portfel Deuter – diabeł tkwi w szczegółach

Wytrzymałe i funkcjonalne akcesoria nie są niezbędnym towarzyszem wyprawy, ale niewątpliwie ułatwiają wędrowanie. Dlatego Deuter swoje pokrowce, saszetki i portfele projektuje z równą uwagą co plecaki czy śpiwory.

Czym wyróżnia się wykonany przez Deuter portfel? Przede wszystkim, mimo dużej pojemności, nie zajmuje on wiele miejsca w plecaku. Odporne na uszkodzenia materiały oraz wzmocnienia na brzegach gwarantują, że portfel Deuter wróci cało z niejednej wyprawy. Niewielka pętelka pozwala z kolei bezpiecznie umocować klucze.

Portfel Deuter Travel Wallet spełni wymagania większości turystów. Przestronna kieszeń na banknoty, 5 slotów na karty i dokumenty oraz oddzielne miejsce na drobne monety pozwolą uporządkować wszystkie potrzebne rzeczy. Jeżeli jednak pakując się na wyprawę, liczysz każdy gram, zwróć uwagę na portfel Deuter Zip Wallet. Waży on zaledwie 40 g.

Saszetki Deuter – chroń to, co cenne

W szerokiej ofercie akcesoriów niemieckiej marki znajdziesz także różnorodne saszetki. Dzięki nim najważniejsze drobiazgi możesz mieć zawsze na wyciągnięcie ręki. Saszetki Deuter są często płaskie, więc możesz je włożyć pod koszulkę i skutecznie ukryć przed wzrokiem kieszonkowców.

Na podróże oraz do stosowania na co dzień przyda ci się saszetka Deuter Belt I. To mała saszetka na biodra, w której schowasz niezbędne rzeczy. Specjalny splot zastosowany w tej nerce hamuje dalsze rozrywanie materiału w razie uszkodzenia saszetki. Jeśli potrzebujesz nieco więcej miejsca, dobrym wyborem będzie dla ciebie saszetka Deuter Belt II.

Saszetka Deuter
W ofercie marki Deuter znajdziesz także saszetki na bidon (fot. Deuter)

Dodatkową ochronę pieniędzy zapewnią saszetki Deuter Security Money Belt. Te płaskie biodrówki są praktycznie niewidoczne pod koszulką. Niektóre z nich wyposażono dodatkowo w antykradzieżową technologię RFID. Chroni ona dokumenty oraz karty przed zeskanowaniem.

Saszetka Deuter Security Wallet przyda ci się natomiast wtedy, kiedy chcesz zabezpieczyć jedynie paszport i pieniądze. Jest to bowiem minimalistyczna saszetka do noszenia na szyi pod ubraniem.

Śpiwór, portfel czy nosidełko Deuter dobitnie udowadniają, że ta marka zna się nie tylko na plecakach. Niezależnie od tego, co właśnie wykonują, pracownicy niemieckiej firmy stosują bowiem te same wysokie standardy jakości. Dzięki temu każda rzecz z logiem marki Deuter, zarówno ta duża, jak i ta drobna, szybko staje się symbolem trwałości i funkcjonalności.

Katarzyna Butkiewicz

Buty Salewa – 5 najciekawszych propozycji

Buty Salewa – 5 najciekawszych propozycji

Z sezonu na sezon buty marki Salewa stają się coraz bardziej popularne wśród pasjonatów outdooru. I choć obuwie zagościło dopiero całkiem niedawno w katalogu producenta, to buty Salewa były już na niezliczonej ilości szczytów, a ich zakup usatysfakcjonował dużą liczbę użytkowników. Pierwsze buty ze skrzydlatym logo pojawiły się około 10 lat temu. Dziś nad linią nowoczesnego obuwia w Grupie Ober Alp (do której należy marka) pracuje silny zespół, który projektując obuwie trekkingowe korzysta z gatunkowych materiałów i najnowocześniejszych technologii. Włoska marka oferuje buty przeznaczone do rozmaitych aktywności, począwszy od wspinaczki wysokogórskiej, a skończywszy na profesjonalnym obuwiu zawodniczym, które przeznaczone jest do biegów górskich. Każdy nowy sezon obfituje w nowe rozwiązania, nowe technologie i nowe modele. Najbardziej popularne buty Salewa są stale odświeżane, a ich konstrukcja wciąż ulega udoskonaleniom. Najnowsze kolekcje tych rewelacyjnych butów są już dostępne w naszych sklepach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym. Postanowiliśmy zaprezentować 5 najciekawszych modeli tego producenta.

buty mtn trainer mid gtx salewaMTN Trainer MID GTX

Można śmiało powiedzieć, że jest to najpopularniejszy na świecie model butów Salewa. MTN Trainer MID GTX można kupić w wersji dla kobiet i dla mężczyzn. Model ten to perfekcyjny but trekkingowo-podejściowy, który bez problemu radzi sobie na trudnych technicznie szlakach turystycznych i ubezpieczonych drogach typu via ferrata. Projektanci Salewa w modelu tym wykorzystali kilka rewolucyjnych rozwiązań, które zapewniają niepowtarzalny komfort i dopasowanie buta do kształtu stopy. Cholewka wykonana jest z naturalnej skóry zamszowej. Zabezpieczenie w postaci wysokiego gumowego otoku chroni buty podejściowe przed uszkodzeniami i zabezpiecza stopę przed kontuzjami. Konstrukcja buta posadowiona jest na lekkiej podeszwie Vibram® Mulaz. Zapewnia ona optymalną trakcję i pozwala czuć się pewnie podczas aktywności w zróżnicowanym terenie. Budowę buta uzupełnia znane rozwiązanie Salewy, czyli system 3FEvo wspomagający biomechanikę stopy i stabilizowanie. Ogromnym atutem modelu MTN Trainer MID GTX jest wykończenie cholewki pianką, która pod wpływem temperatury dopasowuje się idealnie do indywidualnego kształtu stopy użytkownika. Nieprzemakalność butów zapewnia wkładka membranowa GORE-TEX®.

buty rapace salewaRapace

Buty Rapace są rozwinięciem znakomitego modelu MTN Trainer Mid. Wzornictwo korzysta z najlepszych cech swojego „starszego brata”, jednak w cholewce zastosowana została skóra najwyższej jakości typu nubuk. Skóra nubukowa posiada mniejsze pory niż zamsz, dlatego też jest odporniejsza na działanie wody. Doskonała podeszwa Vibram® umożliwia zakładanie raków półautomatycznych. Możliwe jest to dzięki odpowiedniemu wycięciu w tyłach podeszwy. Specjalistyczny system sznurowania Climbing Lacing dba o doskonałe dopasowanie. Dzięki temu, że zaczyna się nisko (tak jak w butach wspinaczkowych) buty można dopasować idealnie na całej długości do kształtu stopy. Oprócz wersji dla mężczyzn (Rapace Gtx) dostępny jest również model dla Pań (Rapace GTX Women). But, tak jak i cała linia butów Salewy, posiada system MMF+. Specjalna wkładka pozwala na dopasowanie buta w parametrach takich jak długość, szerokość stopy i wysokość podbicia.

buty alp flow mid gtx salewaAlp Flow MID GTX

Jeśli jesteś miłośnikiem długich trekkingów w urozmaiconym terenie, to zwróć uwagę na niezwykle wygodne buty Salewa Alp Flow MID GTX. Produkt ten wykorzystuje technologie GORE-TEX® Surround®. To zupełna nowość w kwestii oddychalności buta. Salewa we współpracy z firmą GORE® opracowała unikalną technologię Surround™, która zapewnia komfort dookoła stóp. Technologia obejmuje również konstrukcję podeszwy, a nie tylko cholewki. Dzięki temu uzyskano jeszcze lepszą poaroprzepuszczalność i zachowano pożądany w outdoorze stopień wodoodporności obuwia. Membrana została zabezpieczona siateczką, która uczyniła ją niepodatną na uszkodzenia. Buty Alp Flow MID GTX wykonane są z najlepszej skóry typu nubuk. Specjalna perforacja w cholewce została wykonana dla zwiększenia poziomu wentylowania. Alp Flow Mid Gtx oraz Alp Flow Mid Gtx Woman najlepiej będą sprawowały się w ciepłych okresach od wiosny do późnej jesieni.

buty firetail 3 salewaFiretail 3

Katalog marki Salewa obejmuje także buty niskie. Jest to obuwie doskonałe do stosowania podczas podejść pod skalne ściany z wielowyciągowymi drogami wspinaczkowymi. Wśród oferty producenta znalazł się ciekawy model Firetail 3. Są to rewelacyjnie, przede wszystkim lekkie, buty podejściowe wyposażone w nowoczesną i doskonale przyczepną podeszwę Vibram®Megagrip. Modele z serii Firetail 3 dostępne są w dwóch odsłonach: z membraną GORE-TEX® oraz bez membrany. Każdy z wariantów występuje w wersji jako obuwie podejściowe dla mężczyzn i buty podejściowe dla kobiet. Profilowanie specjalne pod damską i męską anatomię dba o potrzeby użytkowników oraz zapewnia dopasowanie. Buty Firetail 3 dzięki systemowi sznurowania zapożyczonego z butów wspinaczkowych, oferują idealne dopasowanie i pewność stawiania kroków na każdym podłożu.

buty mtn trainer salewaMTN Trainer

Bez wątpienie najpopularniejszym z niskich butów podejściowych Salewy jest model MTN Trainier. To niska wersja topowego buta MTN Trainier MID. Wzór ten wyposażono w zdecydowanie twardszą i bardzie agresywną podeszwę Vibram® Mulaz, która zapewni stabilności i pożądaną przyczepność w bardzo trudnym terenie. Buty MTN Trainer zostały zaprojektowane jako alternatywa dla modeli serii z wyższą cholewką. Niski profil ma zapewnić zdecydowanie większą mobilność i łatwość poruszania się w trakcie trudnych trekkingów oraz pokonywania via ferrat. Buty są zdecydowanie praktyczniejsze dla wspinaczy, którzy po dojściu do wspinaczkowej linii i tak zmienią obuwie na wspinaczkowe. Dzięki niskiemu profilowi but łatwiej mieści się w plecaku. Ten model można kupić w wersjach z membraną GORE-TEX® lub bez niej. Projektanci skroili buty MTN Trainer w odmianach dla kobiet i mężczyzn. Naszpikowany nowoczesnymi technologiami but (3F, MMF+, Climbing Lacing) sprawia, że działanie w tych butach jest bardziej bezpieczne i komfortowe.

Karimata samopompująca – czy coś takiego istnieje

Karimata samopompująca – czy coś takiego istnieje

Karimata samopompująca jest jednym z najważniejszych elementów wyposażenia turystycznego, jeśli planujecie nocleg pod namiotem. Świetnie sprawdzi się też w przypadku, kiedy goście postanowią niespodziewanie zostać u ciebie na noc.

Na początku wyjaśnię, że określenie karimata samopompująca nie jest do końca poprawne. Karimata to rodzaj rolowanej lub składanej w harmonijkę sprężystej pianki gdzie powietrze jest zamknięte w strukturze materiału. Do spania pod namiotem możemy użyć jeszcze matę samopompującą lub materac dmuchany. Każde z tych trzech rozwiązań ma liczne zalety i wady.

 

Karimaty, maty, materace – jakie są różnice?

Karimata jest najtańsza i nie da się jej uszkodzić przebiciem, zajmuje natomiast najwięcej miejsca i z reguły jest najmniej wygodna ze wszystkich trzech rozwiązań, ponieważ jest dość cienka i mogą być przez nią wyczuwalne kamienie i nierówności podłoża.

Mata samopompująca zajmuje mniej miejsca, jest najcięższa i najdroższa, ale najlepiej izoluje od podłoża, nie wymaga pompowania i jest najwygodniejsza do spania. Przebita, nadal zachowuje część swoich właściwości termoizolacyjnych ponieważ w środku jest wypełniona gąbczastą pianką.

Trzecie rozwiązanie to materacyk turystyczny. Błędnie mówi się o nim czasami karimata dmuchana. Jest to rozwiązanie stosunkowo tanie, małe i lekkie ale trzeba go w całości nadmuchać lub napompować, a przebity staje się praktycznie bezużyteczny.

 

Maty samopompujące warte uwagi

Zaprezentuję cztery (a tak naprawdę dwie) moim zdaniem najlepsze karimaty samopompujące, które jak już wiemy poprawnie nazywają się maty samopompujące. W ofercie Skalnika zawsze oferujemy szeroki wybór modeli mat samopompujących od najlepszych światowych producentów. Przed wyborem maty samopompującej należy zastanowić się czy będzie ona używana także zimą, czy tylko od wiosny do jesieni. Ważnym kryterium przy wyborze jest również twój wzrost. Maty z reguły produkowane są w rozmiarze regular – do 183 cm – i long dla wyższych osób.

Drugą istotną różnicą jest kształt. Większość jest dopasowana do śpiwora tupu mumia, a więc są szersze w ramionach, a następnie zwężają się ku dołowi. Istnieją też maty w kształcie prostokąta, przystosowane zarówno do śpiworów typu mumia jak i kołdra. Takie maty są nieco cięższe ale niektórzy użytkownicy uważają je za wygodniejsze. Niektóre maty samopompujące, jak na przykład Volven Ultralight Plus, dodatkowo mają podniesione brzegi, dzięki czemu anatomicznie przylegają do ciała i trudniej się z nich zsunąć podczas snu.

 

Mata samopompująca trzysezonowa

W kategorii popularnych mat jeden model (występujący w trzech wariantach) mat samopompujących zbiera większość sprzedaży i od lat ciszy się ogromnym uznaniem naszych klientów. Mowa o serii mat Ultralight marki Volven. Linia składa się z trzech modeli: maty o rozmiarze regularnym, jej wersji wydłużonej oraz modelu Ultralight Plus z podniesionymi brzegami.

Mata Volven ultralight

Mata Volven Ultralight

Mata Ultralight ma długość 183 centymetry, więc jest dedykowana osobom o wzroście do 180 cm. Jak wszystkie maty z tej serii charakteryzuje się wysokim wskaźnikiem termoizolacyjności jednocześnie zachowuje stosunkowo niską wagę. Waży zaledwie 745 gramów. Mata ma kształt prostokąta o zaokrąglonych brzegach i wykonana jest z antypoślizgowego poliestru, dzięki czemu śpiwór dobrze się na niej trzyma.

Mata samopompująca Volven Ultralight XL

Mata Volven Ultralight XL

Jej większa siostra mata Ultralight XL różni się długością. Ma aż 193 centymetry długości i waży 980 gramów. Najciekawszą z tych mat jest jednak model Ultralight Plus. Mata ma kształt mumii, dzięki czemu udało się utrzymać w niej bardzo niską wagę. Tylko 748 gramy przy długości regular (183 cm) to dobry wynik. Mata jednocześnie wyposażona jest w dodmuchiwany rant, dzięki czemu śpiwór nie zsuwa się z maty. Odpoczynek na tej macie jest bardzo komfortowy.

Mata volven ultralight plus

Mata Volven Ultralight Plus

Maty Ultralight po napompowaniu mają grubość 3,8 cm. Wszystkie wersje maty Ultralight wyposażone są w zestaw naprawczy, dzięki czemu można je skleić po przypadkowym przebiciu. Do zestawu dołączony jest jeszcze pasek kompresyjny ułatwiający usunięcie resztek powietrza i umieszczenie w pokrowcu. Niewątpliwą zaletą tych mat jest ich relacja jakości do ceny. Są to bez wątpienia jedne z najlepszych mat dostępnych na rynku, jednocześnie są o połowę tańsze od produktów światowych koncernów.

 

Mata samopompująca na zimę

Jeżeli zamierzasz nocować w namiocie zimą, musisz brać pod uwagę, że mata samopompująca będzie mieć ogromny wpływ na twój komfort termiczny. Nawet bardzo dobry puchowy śpiwór, który będzie ułożony na słabej macie, nie będzie cię dobrze izolował od podłoża. Najlepsze moim zdaniem maty do zastosowań profesjonalnych produkuje firma Therm-a-Rest. Maty Thermarest są używane podczas większości ekspedycji w góry wysokie. Najpopularniejszym modelem zimowym jest mata Trail Pro. Przy długości 183 cm waży 740 gramów, ale ma aż 5 centymetrów grubości. Gwarantuje to bardzo wysoki współczynnik termoizolacyjności. Mata wykonana jest z antypoślizgowego poliestru i podobnie jak w matach Volven rant jest podniesiony dla zwiększenia wygody.

Karimata sampopomująca Thermarest

Mata Trail Pro Regular

Wybierając matę do spania pamiętaj, że w zależności od indywidualnych preferencji możecie wybrać trzy rozwiązania: matę samopompującą, klasyczną karimatę lub materac dmuchany. O różnicach pomiędzy nimi pisaliśmy już obszernie na blogu. Fajny artykuł na ten temat znajdziecie pod tym linkiem.

Jak dobrać rozmiar plecaka?

Jak dobrać rozmiar plecaka?

Z czasów pierwszych wyjazdów w góry pamiętam wielkie plecaki z zewnętrznym stelażem. Dziś tego typu plecaki turystyczne są passé. Raczej nie wybierzesz się na wycieczkę z takim plecakiem, chyba że jesteś turystycznym hipsterem i kochasz styl vintage lub wybierasz się na Alaskę, gdzie ten rodzaj plecaków nadal jest używany. Tam stelaż służy do przenoszenia upolowanej zwierzyny i troczenia innego ekwipunku. W tej poradzie podpowiadamy jak wybrać plecak w góry, w zależności od długości wycieczki, pory roku oraz aktywności.

Plecaki na wycieczki jednodniowe

plecak gregoryNajmniejsze plecaki o pojemności 15-20 litrów powinny wystarczyć na jednodniową wycieczkę turystyczną. Tak naprawdę, jeśli się nie wspinasz, to ilość sprzętu, jaki zabierzesz ze sobą będzie minimalna. Do takiego plecaka zmieścisz bez problemu litrową butelkę Nalgene, kurtkę i prowiant. Na jednodniowy wypad wspinaczkowy latem lub zimą, spakujesz się z powodzeniem do plecaka o pojemności 25-35 litrów. Jeśli planujesz zimowe aktywności to koniecznie zwróć uwagę, czy plecak daje możliwość troczenia czakanów i kijów trekkingowych. Plecaki wspinaczy są często wypchane do granic możliwości. Oprócz ubrania, napojów i jedzenia muszą przecież pomieścić cały sprzęt wspinaczkowy. Warto pamiętać, że przy noszeniu większych ciężarów trzeba pomyśleć o takim modelu, który będzie wyposażony w wygodny i komfortowy system nośny, a także dodatkowe udogodnienia pozwalające szybko wyjąć z plecaka potrzebne w danej chwili rzeczy. W tej klasie produktów popularność zdobywają plecaki wyposażone w system nośny z naciągiem siatkowym. Plecaki Gregory, czy modele szwedzkiego Thule korzystają z tego rozwiązania. Dzięki temu plecaki tych producentów zapewniają doskonałe rozłożenie masy plecaka, a także nieporównywalnie lepszą wentylację pleców. W tych kwestiach siatki wypadają lepiej w porównaniu z klasycznym, piankowym systemem nośnym. W tym miejscu pewnie pojawią się głosy, że taki plecak będzie zawsze cięższy niż, na przykład, specjalistyczne produkty z linii Alpha marki Arc’teryx. Trzeba jednak sobie zadać pytanie, czy potrzebujemy wygodnego modelu, czy też szukamy ultralekkiego plecaka w formie spartańskiego i wododpornego worka z systemem nośnym.

plecak denali 40 volvenPlecaki na kilkudniowe wycieczki, wspinaczki letnie i zimowe

Kilkudniowe wypady zimą i latem wymagają od nas plecaka o pojemności 35-50 litrów. Plecaki o takim gabarycie posiadają często specjalne kominy, które pozwalają dodatkowo zwiększyć ich pakowność o kilka litrów. Z tego powodu ważnym elementem plecaka na kilkudniową wycieczkę jest odpinana i regulowana klapa. Pod nią często można znaleźć specjalny pasek, który służy do spinania plecaka w górnej części komory transportowej. Średniogabarytowe plecaki turystyczne i wspinaczkowe mogą posiadać już regulację wysokości pleców i regulowany, a także wygodny system nośny. To istotne elementy, z którymi dopasujesz plecak do własnych potrzeb i budowy swojego ciała.

Plecaki na kilkudniowe wyjazdy trekkingowe

plecak gregoryPlecak na wielodniowy trekking z lekkim sprzętem musi być również średnich gabarytów. Pamiętaj, że musisz w nim zmieścić sporą ilość rzeczy, ale nie może być on na tyle ciężki, żeby utrudniał długo trwające wędrówki. Podczas trekkingu najlepsze będą pojemności między 55 a 65 litrów. Plecaki projektowane z myślą o trekkingu posiadają przeważnie dwie komory. Podzielenie przestrzeni transportowej ułatwia rozłożyć ekwipunek i szybciej go znajdować. W plecakach takich często instaluje się także specjalne zamki, przez które uzyskuje się alternatywny dostęp do plecaka. Często jest to rozwiązanie wygodniejsze od grzebania za wyposażeniem z góry. Zwróć uwagę, jak zaprojektowano plecak Baltoro 65 amerykańskiej marki Gregory. Jest to jeden z bardziej zaawansowanych technicznie plecaków, jaki jest dostępny na polskim rynku outdoorowym. Wygodny system nośny, szeroki i stabilny pas biodrowy, uchwyt na bidon to tylko kilka z nowoczesnych rozwiązań technicznych zastosowanych w tym modelu. Dodatkowym bonusem dodawanym przez producenta w tym modelu plecaka, jest zintegrowany i umiejscowiony w głównej komorze mały 15-litrowy plecak, przydatny w trakcie wielodniowych wypraw turystycznych.

plecak wyprawowyPlecaki wyprawowe

Wyprawy trekkingowe w odległe rejony świata wymagają przenoszenia pełnego ekwipunku biwakowego. Brak punktów aprowizacji wymusza zabranie wszystkiego, co będzie potrzebne do odbycia podróży. W tym przypadku musisz posiadać duży plecak transportowy. Jego pojemność to minimum 70-80 litrów. Duży gabaryt plecaka ekspedycyjnego to niestety także duża jego waga własna. Ciężar pustego plecaka często przekracza nawet masę trzech kilogramów. Do takiego plecaka musisz zmieścić dużą ilość ekwipunku. Warto w tym miejscu wspomnieć, że przy podejmowaniu poważnych wypraw liczy się także odpowiedni sprzęt biwakowy i nowoczesna odzież. Oczywistym jest, że sprzęt przestarzałej konstrukcji o sporych rozmiarach, zajmie zdecydowanie więcej miejsca i będzie zdecydowanie więcej ważył.

 

Jeśli nadal trudno Ci się zdecydować, jaki plecaka zabrać w góry, to skorzystaj z wiedzy naszej profesjonalnej obsługi. Pracownicy Skalnika w sklepach stacjonarnych i konsultanci w sklepie internetowym pomogą Ci wybrać idealny plecak turystyczny, plecak wspinaczkowy lub plecak na skitury.

Jak prać śpiwór

Jak prać śpiwór

Wypranie śpiwora nie jest niczym trudnym, przeprowadzone zgodnie z poniższym poradnikiem oraz instrukcjami prania i konserwacji jest też dla śpiwora bezpieczne. Ryzykowny jest element suszenia, zwłaszcza w przypadku śpiworów puchowych – zaniedbania na tym etapie mogą doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń.

Nie do końca wiemy, czy pranie ma wpływ na parametry śpiwora, nie spotkałem się z badaniami na temat różnicy w termoizolacyjności śpiworów przed i po wypraniu. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że wypranie śpiwora nie wpływa w sposób odczuwalny na jego termikę ale wydaje się, że lepiej prać śpiwory jak najrzadziej. Aby zmniejszyć częstotliwość prania, ważne jest zachowanie kliku zasad dotyczących dbania o śpiwór.

 

Jak dbać o śpiwór?

Podstawowa zasada jest taka, im droższy śpiwór tym bardziej należy o niego dbać. Śpiwory puchowe są delikatniejsze od syntetycznych i bardziej narażone na zawilgocenie. Aby wydłużyć okres do pierwszego prania przestrzegaj trzech podstawowych zasad.

  • O ile to możliwe używaj wkładki do śpiwora, która zapobiegnie przesiąkaniu potu do ociepliny. Taka wkładka przy okazji może poprawić termikę śpiwora. Dobra wkładka do śpiwora powinna być wykonana z materiału termoaktywnego. Najczęściej jest to Thermolite w wersjach zimowych i Coolmax w letnich.
  • Nie dopuszczaj do przechowywania zawilgoconego śpiwora, wietrz go jak najczęściej, żeby jak najdłużej pozostawał suchy. Zawilgocenie śpiwora jest najczęstszą przyczyną rozwoju mikroorganizmów w ocieplinie i wymusza jego wypranie.
  • Nie rozkładaj śpiwora bezpośrednio na ziemi, zawsze używaj karimaty – unikniesz zawilgocenia od spodu.

 

W czym prać śpiwór?

Śpiwory należy prać wyłącznie w dedykowanych środkach. Nie należy używać zwykłych domowych detergentów ponieważ są zbyt agresywne. Śpiwór syntetyczny najlepiej wyprać w Nikwax Tech Wash lub Grangers Performance Wash. Śpiwór puchowy pierzemy w Nikwax Down Wash lub Grangers Down Wash. Jeżeli śpiwór puchowy będziemy suszyć w suszarce bębnowej, wtedy najlepiej od razu zaopatrzyć się w Grangers Down Wash Kit. Ten zestaw jest wyposażony w 3 specjalnie skonstruowane piłki, które dodatkowo rozbijają zbrylenia puchu podczas suszenia.

Środki do prania śpiwora

Śpiwór należy prać w dedykowanych środkach. Nigdy nie używaj domowych detergentów. Fot. Granger’s

 

Jak prać śpiwór ręcznie

Śpiwory puchowe i syntetyczne pierzemy tak samo. Zaczynamy od zapoznania się z instrukcją prania wszytą do każdego śpiwora. Znajdziemy tam wiele cennych informacji, z których najbardziej interesuje nas temperatura wody. Zwykle wynosi ona 30 stopni, czyli mierząc „na oko” woda powinna być chłodna. Najlepiej jest posłużyć się termometrem i zawsze brać pod uwagę, że lepiej żeby woda była za zimna niż za ciepła. Najwygodniej będzie prać śpiwór w wannie. Napełniamy ją wodą do wysokości ok 15 cm i dodajemy odpowiednią ilość preparatu Grangers lub Nikwax. Im mniej wody nalejesz tym mniej detergentu zużyjesz.

Następnie śpiwór, jeszcze zapakowany w worek kompresyjny moczymy cały w wodzie. Dopiero kiedy jest całkiem mokry wyciągamy go z worka i zaczynamy pranie. Pozwoli to pominąć uciążliwy proces usuwania powietrza ze środka śpiwora. Plamy zacieramy, resztę wygniatamy, bez zbędnego znęcania się, co mogłoby uszkodzić delikatną konstrukcję śpiwora. Dla pewności wodę z detergentem można wymienić w trakcie prania.

Kiedy uznamy, że śpiwór jest już czysty, płuczemy go w podobny sposób, nalewamy wody do wanny i wygniatamy, aż przestanie pienić. Takich cykli płukanie może być nawet kilkanaście. Następnie spuszczamy wodę z wanny i śpiwór ciasno rolujemy, żeby odcisnąć jak najwięcej wody, nie wykręcamy. Najłatwiejsze za nami, teraz trzeba śpiwór wysuszyć.

Jak wysuszyć śpiwór bez suszarki

Ręczne suszenie śpiwora to proces długotrwały i wymagający systematyczności. Śpiwór zawsze suszymy poziomo w ciepłym i przewiewnym miejscu. Systematycznie, np. raz na godzinę przewracamy śpiwór na drugą stroną lub przewracamy na lewą stronę – czyli mamy cztery powierzchnie, które suszymy. Przy każdym obróceniu należy śpiwór porządnie oklepać żeby rozbić zbrylenia wypełnienia. Śpiwór syntetyczny wyschnie szybciej i mniej się zbryla. Śpiwór puchowy może schnąć nawet kilka dni, puch musi być rozbijany często. Na dotyk należy wyłapywać zbrylone miejsca i je rozklepywać lub szczególnie oporne rozcierać. Do suszenia najlepiej użyć dwóch połączonych suszarek do prania, dzięki czemu będziemy mieć dostęp powietrza także od spodu, a jednocześnie ułatwimy odpływ wyciekającej wody. Jedna suszarka to za mało, kluczowe jest aby śpiwór zawsze był poziomo, unikniemy wtedy przesunięć wypełnienia.

 

Jak prać śpiwór w pralce

Zaczynamy jak zawsze od sprawdzenia na wszywce przepisu prania. Na początku należy wyczyścić w pralce pojemniki na detergenty i wlać odpowiednią ilość środka piorącego:

  • Dla śpiworów syntetycznych będzie to Grangers Performance Wash lub Nikwax Tech Wash
  • Dla śpiworów puchowych Grangers Down Wash lub Nikwax Down Wash.

Następnie śpiwór w worku kompresyjnym zamaczamy w misce z wodą, żeby nie nabrał powietrza i kiedy jest mokry, już bez worka umieszczamy w pralce. Uruchamiamy program zgodny z przepisem prania. Zwykle będzie to program delikatny, 30 stopni, minimalne wirowanie. Po zakończeniu prania możemy śpiwór odcisnąć metoda „na karimatę” czyli zwijając go w ciasną rolkę i przystępujemy do suszenia. Robimy to albo ręcznie co jest opisane powyżej albo w suszarce.

Jak wysuszyć śpiwór w suszarce bębnowej

To jest najlepszy i najszybszy sposób na wysuszenie śpiwora, szczególnie puchowego. Wilgotny śpiwór wrzucamy do suszarki nastawiamy program delikatny. Do środka wrzucamy 3 wcześniej wyprane piłki tenisowe lub specjalne piłeczki dostarczane ze środkiem Grangers Down Wash Kit i suszymy godzinę. Po godzinie wyciągamy śpiwór roztrzepujemy, oklepujemy i wrzucamy do suszenia na kolejną godzinę i tak w kółko ż do pełnego wyschnięcia. Kiedy śpiwór jest już suchy trzeba dokładnie sprawdzić czy nie ma w środku zbryleń i ewentualnie, dokładnie je rozbić. Następnie śpiwór puchowy wkładamy do dużego worka do przechowywania, a syntetyczny do zwykłego kompresyjnego i gotowe.

 

Pranie śpiwora w pralni

Jeżeli macie bardzo drogi śpiwór, lub nie macie czasu na procedurę jego długotrwałego suszenia, dobrą alternatywą jest oddanie go do pralni, świadczącej takie usługi. Kosztuje to ok 50 zł a oszczędza mnóstwo czasu.

Jeżeli zdecydujecie się na pranie śpiwora samodzielnie pamiętajcie, że profesjonalne detergenty możecie kupić w Skalniku zawsze w najniższych cenach i największym wyborze. Firmy Nikwax i Grangers oferują też impregnaty do tkanin oddychających wykorzystywanych w butach i odzieży oraz natryskowe środki do zabezpieczania sprzętu takiego jak plecki i namioty. Firmy te zachowują najwyższe standardy ochrony środowiska, a ich preparaty są bardzo skuteczne.

Jak wybrać kurtkę softshell?

Jak wybrać kurtkę softshell?

Kurtki typu softshell w ostatnim czasie biją rekordy popularności. Główną ich zaletą jest spora uniwersalność w zastosowaniu – świetne podczas intensywnych aktywności, praktyczne podczas użytkowania w mieście, niektóre modele sprawdzą się także podczas długich wypraw górskich. Softshelle mają też kilka cech charakterystycznych, warto o nich wiedzieć. O tym, jak wybrać softshell dla siebie, piszemy poniżej.

kurtka softshellZ czego warto zdać sobie sprawę?

Najważniejszą rzeczą, jaką trzeba wiedzieć – najlepiej przed zakupem kurtki – to fakt, że softshelle nie zastąpią kurtki przeciwdeszczowej. Nie są bowiem wodoodporne. Zostały stworzone jako pewien kompromis. Z „pancernego” tria: bielizna termoaktywna + polar + kurtka z membraną wybrano te cechy, które są najbardziej uniwersalne. Kurtki softshell są oddychające i wiatroszczelne, zaimpregnowane na nieduży deszcz (wartstwa DWR) i czasem mają wyściółkę dającą pewien komfort termiczny. Podczas ładnej pogody pod softshell powinniśmy zakładać tylko jedną warstwę, oczywiście oddychającą – wtedy softshell najlepiej odprowadza nadmiar pary wodnej. W zimie sama kurtka softshell nie zapewni dobrej termiki, by ją osiągnąć potrzebna będzie dodatkowa warstwa. By zachować podstawowe cechy, jakimi kurtki softshell powinny się charakteryzować (przede wszystkim oddychalność), dodatkową warstwę wkładajmy pod softshella, a nie na niego.

kurtka softshellIdealny softshell, czyli…

Po pierwsze dopasowany do aktywności, podczas której będziemy go nosić. Modele uniwersalne nie sprawdzą się tam, gdzie od ubioru wymagamy naprawdę wiele. Na spacery, biegówki czy trekking w przewidywalnych warunkach pogodowych wystarczą kurtki softshell bez membrany. Na wyjątkowe duże podmuchy wiatru polecamy wybrać softshell z membraną Windstopper. Z kolei na zimę warto rozważyć modele hybrydowe.

Po drugie idealnie przylegający do ciała. Luźny softshell nie spełni swojej roli. Być może wentylacja będzie efektywna, jednak stracimy na komforcie cieplnym – taki krój nie zapewni wystarczającej ochrony przed wiatrem, który potrafi wyziębić nawet w całkiem ciepły letni dzień.

Równie ważne dodatki, które podnoszą komfort użytkowania, to:

– kaptur – podczas silnych podmuchów wiatru zapewni dodatkową ochronę uszu i zatok, a w razie niespodziewanego opadu osłoni głowę przed zmoknięciem, jeśli używamy softhella podczas wspinaczki zdecydujmy się na taki model kaptura, w którym bez problemu zmieści się kask, warto wspomnieć, że niektóre softhelle mają – dla lepszej wodoodporności kaptury z tkaniny wodoszczelnej;

– ściągacze – umożliwią jeszcze lepsze dopasowanie, a co za tym idzie większą szczelność kurtki;

– mnogość kieszeni – oprócz standardowych kieszeni bocznych dobrze jest, gdy kurtka ma kilka dodatkowych – na piersi (wewnętrzna lub zewnętrzna) do schowania np. telefonu czy portfela, na rękawie, gdzie zmieści się karnet narciarski;

– dwubiegowy zamek – docenią go zwłaszcza wspinacze, ponieważ bez kłopotów obsłużą uprząż, a kurtka nadal będzie idealnie dopasowana i wiatroszczelna;

– wywietrzniki pod pachami – przy intensywnym wysiłku praktycznie nieodzowne, szczególnie dla mocno potliwych, zwiększają oddychalność kurtki.

Przegląd modeli

kurtka levitation hoody patagoniaKlasyczne softshelle

Najpopularniejszy typ to softshell bez membrany. Są to uniwersalne kurtki softshellowe, które dobrze sprawdzą się i na szlaku, i w mieście. Szybko odprowadzi parę wodną (o ile założymy pod nią warstwę oddychającą), zatem nawet przy dobrym tempie marszu czy biegu na nartach użytkownik będzie czuł się komfortowo. Najprostsze kurtki softshell mogą być wyposażone w kaptur lub go nie mieć. To już kwestia wyboru i indywidualnych upodobań. Np. kurtka Levitation Hoody marki Patagonia posiada kaptur, pod który bez problemu zmieścisz kask. Jeśli softshell ma nam służyć w ścianie, zwróćmy uwagę, by miał odporny na przetarcia materiał, przynajmniej w najbardziej narażonych na uszkodzenia miejscach (np. kurtka Rab torque). Dla wspinaczy ważną ceną będzie dwubiegowy zamek i podwyższone boczne kieszenie, do których dostęp będą mieć nawet w uprzęży, czy z zapiętym pasem biodrowym plecaka (np. kurtka Milo lahore).

kurtka rom marmotKurtki softshellowe z membraną

W temacie kurtek softshellowych często pojawiają się pytania o softshell z membraną Gore-Tex®. Warto pamiętać, ze softshell to typ kurtki, która chroni przed czynnikami atmosferycznymi, takimi jak wiatr i lekki opad, ale również pozwala na skuteczne odprowadzanie wilgoci generowanej podczas ruchu. Softshelle zyskują odporność na wilgoć dzięki wykończeniom DWR, lecz nie stosuje się w nich wodoszczelnych, paroprzepuszczalnych membran goretexowych i klejonych szwów. Ich użycie kłóci się z ideą tego typu kurtek, ponieważ takie rozwiązania ograniczają znacznie właściwości oddychające odzieży. Na rynku spotkać można softshell z membraną Windstopper®. Membrana ta nie jest jednak laminatem stworzonym do ochrony przed deszczem i śniegiem. Jest ona jeszcze lepszą barierą, która nie przepuszcza w pobliże ciała wyziębiających podmuchów górskiego wiatru. Przykładem kurtki softshellowej z membraną Windstopper® jest doskonały model Rom lub Rom Women marki Marmot.

kurtka dynafit traverse hybridSoftshell na zimę

Na zimowe aktywności, aby utrzymać doskonały komfort podczas ruchu (nieskrępowane ruchy), warto przyjrzeć się modelom hybrydowym. Łączą one w sobie oddychalność i mobilność softshelli i komfort termiczny sztucznych ocieplin. Cieplejsza warstwa otula (a zatem grzeje) korpus, natomiast rękawy i boki, które nie wymagają aż takiej ochrony, wykonane są z softshella – nie przepuszczają wiatru i nie krępują ruchów. Przykładem modelu hybrydowego jest kurtka Dynafit Traverse Hybrid.

 

Softshell jest dobrą alternatywą dla klasycznego „ciężkiego” ubioru. Trzeba jedynie zdawać sobie sprawę, że nie jest w pełni uniwersalną kurtką oraz, że nie sprawdzi się w naprawdę ciężkich warunkach (w zimie, w potężnej ulewie). Jeśli pogodzimy się z tą cechą kurtek softshellowych dostrzeżemy w nich wyśmienitą odzież idealną do większości aktywności outdoorowych.

Pacsafe – bezpieczne podróżowanie

Pacsafe – bezpieczne podróżowanie

Z podróży każdy chciałby wracać z samymi dobrymi wspomnieniami. Niestety, niekiedy chwila nieuwagi może zakończyć się utratą dokumentów, pieniędzy lub nawet całego bagażu. Warto więc zwrócić uwagę na akcesoria marki Pacsafe wyposażone w liczne zabezpieczenia antykradzieżowe. Jakie sposoby na złodziei ma Pacsafe?

Turysta stanowi dość łakomy kąsek dla kieszonkowców. Zazwyczaj nosi przy sobie cenne rzeczy, a jednocześnie potrzebuje poświęcić więcej uwagi na zorientowanie się w obcej przestrzeni. W starciu ze złodziejami nie musisz jednak stać na straconej pozycji. Jeśli twoim celem jest bezpieczna podróż, wyposaż się w plecak, saszetki na dokumenty lub portfel RFID marki Pacsafe. Jeżeli często podróżujesz samolotem, przyda ci się także kłódka do walizki z systemem TSA.  

Jak samemu zadbać o swoje bezpieczeństwo

Umiesz liczyć? Licz na siebie! To powiedzenie sprawdza się z całą mocą w przypadku podróżowania. Nikt lepiej od ciebie nie zadba o twoje własne bezpieczeństwo. Zanim więc ruszysz na kolejna wyprawę, pomyśl o następujących kwestiach:

Ostrzeżenia MSZ

Przygotowania do wyjazdu zacznij od wejścia na stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i sprawdzenia, jaki poziom ostrzeżenia jest przypisany do kraju, do którego się wybierasz. MSZ stosuje następującą skalę:

  • zachowaj zwykłą ostrożność (poziom zagrożenia jak w Polsce),
  • zachowaj szczególną ostrożność (poziom zagrożenia wyższy niż w Polsce),
  • MSZ odradza podróże, które nie są konieczne (poziom zagrożenia znacznie wyższy niż w Polsce, zalecana rezygnacja z podróży urlopowych),
  • MSZ odradza wszelkie podróże (najwyższy poziom zagrożenia).

EKUZ i ubezpieczenie turystyczne

Przed wyjazdem do jednego z krajów na Starym Kontynencie, warto wyrobić bezpłatną Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Pamiętaj jednak, że nie zagwarantuje ona, że nic nie zapłacisz za leczenie (dla przykładu wszędzie tam, gdzie obywatele danego kraju płacą za pomoc ratowników górskich, ty także będziesz musieć za to zapłacić). EKUZ jest też zupełnie nieprzydatny poza Europą. Dlatego dobrze jest wykupić polisę turystyczną. Jeśli zabierasz ze sobą cenne rzeczy, do pakietu dołącz także ubezpieczenie bagażu. Szerzej o ubezpieczeniach turystycznych przeczytasz tutaj.

Helikopter ratowniczy
Akcje ratunkowe są zwykle bardzo drogie. Jeśli wybierasz się w góry lub niedostępne miejsca zadbaj by Twoje ubezpieczenie obejmowało koszty ratownictwa (Fot. Tim Dennert on Unsplash)

Kultura kraju i zasady bezpieczeństwa

Co kraj, to obyczaj. Im więcej wie się o kulturze kraju, do którego się wybiera, tym łatwiej uniknąć niebezpiecznych sytuacji. Sprawdź, jakie zachowanie będzie ciepło przyjęte, a czego lepiej nie robić. Jedziesz do dużego miasta? Zobacz, w jakich miejscach lepiej nie bywać.

Szczepienia i apteczka

Sprawdź, czy w przypadku wyjazdu do danego kraju jakieś dodatkowe szczepienia są obowiązkowe lub zalecane. Upewnij się także, czy w apteczce masz wszystkie potrzebne leki (oraz czy mają one aktualną datę ważności!)

Numery alarmowe i do ambasady

Nawet najlepsze przygotowania nie zagwarantują jednak, że w trakcie podróży nie dojdzie do żadnej niebezpiecznej sytuacji. Dlatego jeszcze przed wyjazdem spisz wszystkie potrzebne numery alarmowe oraz telefon i adres polskiej ambasady. Jeśli posiadasz polisę podróżną (w tym ubezpieczenie bagażu), zapisz sobie także numer do centrum alarmowego ubezpieczyciela.

W osiągnięciu celu „bezpieczna podróż” pomagają także rzeczy wyposażone w zabezpieczenia antykradzieżowe. W produkcji takich akcesoriów prym wiedzie marka Pacsafe.

Pacsafe, czyli podróżuj bezpiecznie

Nie daj się okraść! – to myśl przewodnia wszystkich produktów marki Pacsafe. Została ona stworzona przez dwóch australijskich przyjaciół, którzy inspirację do kolejnych akcesoriów czerpią przede wszystkim z własnych licznych podróży. Ich produkty wykonane z innowacyjnych materiałów i wyposażone w nowoczesne zabezpieczenia antykradzieżowe zapewniają spokój oraz bezpieczeństwo w trakcie wyjazdu.

Pierwszym wynalazkiem marki Pacsafe pomagającym w bezpiecznym podróżowaniu była siateczka eXomesh. W czasie podróży po Ameryce Południowej twórcy firmy podpatrzyli sposób na zabezpieczenie bagażu przy pomocy drutu. Po powrocie z wyjazdu stworzyli eXomesh, czyli stalową siateczką, którą wszywa się pod materiał plecaków i toreb. Dzięki temu możesz mieć pewność, że twoja saszetka turystyczna nie zostanie rozcięta szybkim ruchem przez kieszonkowca.

Asortyment Pacsafe stale się rozszerza, a twórcy marki nie zwalniają tempa w wymyślaniu nowych sposobów na walkę ze złodziejami. Poniżej opisuję dokładniej, jak nowoczesne technologie pomagają w bezpiecznym podróżowaniu.

Kłódka do walizki, która nie boi się celników

Coraz więcej osób kupuje kłódki do walizek, aby lepiej zabezpieczyć bagaż w czasie podróży. Problem jednak pojawia się w trakcie kontroli rzeczy przez służby celne, na przykład przed lotem samolotem. Jeśli po przeskanowaniu bagażu celnicy stwierdzą, że chcą otworzyć plecak lub walizkę, by dokładniej sprawdzić jej zawartość, zwykła kłódka do walizki musi zostać przecięta i zniszczona. Alternatywą jest kłódka TSA (system Travel Sentry Approved). Poznasz ją łatwo po logo składającym się z czterech czerwonych rombów. Na czym polega wyjątkowość takiej kłódki?

Kłódka TSA Pacsafe
Kłódka z systemem TSA posiada logo składające się z czterech czerwonych rombów (fot. Pacsafe)

Kłódka TSA posiada unikatowy system zamknięcia, który pozwala służbom celnym na otwarcie jej przy pomocy specjalnego klucza-matki. Celnicy mogą więc dokładnie przeszukać twój bagaż, a kłódka do walizki nie zostanie zniszczona i będzie mogła ci służyć także w trakcie następnego wyjazdu. Taka kłódka TSA jest szczególnie przydatna w razie lotu do jednego z krajów anglosaskich lub azjatyckich, gdzie celnicy często bardzo dokładnie przeszukują bagaż. W ofercie marki Pacsafe znajdziesz liczne kłódki do walizek z systemem TSA.

Portfel RFID – zabezpiecz się przed cyfrowymi złodziejami

We współczesnym świecie ludzie często obawiają się bardziej zeskanowania karty zbliżeniowej lub dokumentów zawierających elektroniczne elementy niż kradzieży samej gotówki. Dlatego Pacsafe proponuje nowoczesne zabezpieczenia antykradzieżowe chroniące przed cyfrowymi złodziejami. Technologia RFID blokuje fale urządzeń skanujących, więc nie musisz martwić się o swoje karty płatnicze.

Wykorzystujący technologię RFID portfel to sztandarowy produkt marki Pacsafe. Posiada on kilka przegródek na karty płatnicze oraz dokumenty, a także oddzielne miejsce na banknoty. Co ważne, portfel RFID posiada także jedną kieszeń pozbawioną tej technologii. Możesz do niej przełożyć kartę, z której chcesz korzystać bez wyciągania jej z portfela.

Portfel RFID Pacsafe
Posiadając portfel RFID nie musisz się obawiać, że ktoś zeskanuje dane Twojej karty płatniczej (fot. Pacsafe)

Antykradzieżowy portfel RFID nie jest jednak jedynym produktem Pacsafe chroniącym przed niechcianym skanowaniem. W technologię RFID wyposażono także saszetki na dokumenty oraz wybrane kieszenie plecaków.

Pasek Cashsafe, czyli poczuj się jak agent

W filmach szpiegowskich agenci bardzo często ukrywają najcenniejsze rzeczy w częściach garderoby. Wybierając pasek Cashsafe zaprojektowany przez Pacsafe możesz poczuć się jak bohater takiej historii. Pasek posiada bowiem ukrytą, elastyczną kieszonkę. Zmieścisz tam spokojnie plik banknotów, a w razie konieczności możesz tam włożyć telefon lub paszport. Czarny kolor maskuje obecność paska, a regulowana długość pozwala na idealne dopasowanie go do swojego ciała.

Co ważne pasek Cashsafe jest pozbawiony metalu. Nie musisz go więc ściągać, kiedy przechodzisz przez bramki lotniskowe.

Saszetka na dokumenty gotowa na wszystko

Zwykła nerka na biodra czy zwyczajna saszetka turystyczna do schowania pod ubranie? O produktach marki Pacsafe można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są to standardowe produkty.

Przede wszystkim każda saszetka na dokumenty zaprojektowana przez Pacsafe jest wyposażona w opisaną już wyżej technologię RFID. Cyfrowi złodzieje nie będą więc mieć dostępu do twoich kart i dokumentów.

Saszetka Pacsafe RFID
Saszetka Pacsafe również wyposażona jest w technologię RFID (fot. Pacsafe)

Saszetka turystyczna Pacsafe jest także wyposażona w zabezpieczenia antykradzieżowe chroniące przed bardziej staroświeckimi kieszonkowcami. W pasku saszetki są bowiem ukryte stalowe linki (rozwiązanie Carrysafe), co zapobiega szybkiemu przecięciu. Saszetka na dokumenty posiada także poszycie wzmocnione technologią eXomesh.

Saszetka antykradzieżowa na biodra ma także zamek zabezpieczony przed szybkim rozsunięciem przez postronne osoby. Zadbano też o dodatkową ochronę klamry, która w przypadku nerki często stanowi najsłabszy punkt.

Projektanci marki Pacsafe przemyśleli także wybór materiału, z którego wykonano etui. Lekka saszetka antykradzieżowa Coversafe do zawieszenia na szyi jest zrobiona z oddychającej i miłej dla ciała tkaniny. Nie powoduje więc ona podrażnień na skórze. Dodatkowo można ją wyprać w pralce, więc nie musisz martwić się o to, jak zachowasz saszetkę w czystości mimo częstego używania.

Co ciekawe, w ofercie jest dostępna także mniejsza saszetka na dokumenty przeznaczona do zawieszenia na biustonoszu. Przyczepia się ja wygodnymi i bezpiecznymi klamerkami.

Przedstawione wyżej akcesoria to tylko wycinek możliwości firmy Pacsafe. Marka w swoich produktach stosuje dużo więcej technologii, którym warto się przyjrzeć. Zabezpieczenia antykradzieżowe w torbach oraz plecakach to temat na tyle szeroki, że można by mu poświęcić oddzielny artykuł.

Kłódki do walizek z system TSA, saszetka na dokumenty zabezpieczona stalowymi linkami, wyposażony w technologię RFID portfel – z akcesoriami Pacsafe poczujesz się jak agent 007. Zadbaj więc o swoje bezpieczeństwo i wyposaż się w odpowiednie gadżety. W końcu bezpieczna podróż to podstawa udanego wyjazdu.

Katarzyna Butkiewicz

Przygoda ze wspinaczką II

Przygoda ze wspinaczką II

Przewędrowałeś już wszystkie drogi na panelu i czujesz że masz ochotę na więcej? Nie pozostaje Ci nic innego jak zgłębić tajniki wspinaczki ,,z dołem’’.  Poniżej przedstawiamy kilka kroków, które ułatwią ci zakup odpowiedniego sprzętu i start w tej dziedzinie.

Krok I: kurs

Zapisz się na kurs wspinaczkowy. Jest to jedyna droga do zdobycia rzetelnej wiedzy w temacie wspinania przy asekuracji z użyciem ekspresów. W Internecie znajdziesz bogatą ofertę szkół wspinaczkowych oferujących kilkudniowe wyjazdy szkoleniowe w skały. Profesjonalni instruktorzy z wieloletnim doświadczeniem nauczą cię obsługi sprzętu o którym mowa w niniejszym artykule. Oprócz wyczerpującej wiedzy zapewnią też niezbędne wyposażenie, ale jedynie na czas kursu. Jeżeli więc myślisz o wspinaczce długofalowo w końcu staniesz przed koniecznością zakupu własnego wyposażenia. Zapisz się, więc na kurs a po powrocie zajrzyj na półki naszego sklepu i do dalszej części poradnika.

wspinaczka

Podczas kursu profesjonalni instruktorzy nauczą cię obsługi sprzętu

Krok II: ekspresy, lina i pętle

Już wróciłeś? Jak było? Połknąłeś haczyk i nie możesz się doczekać kolejnego wyjazdu tym razem na własną rękę? Zapraszamy więc do lektury.

Ekspresy

Zakładamy że posiadasz już podstawowy osobisty sprzęt taki jak buty, uprząż, karabinki i przyrząd asekuracyjny. Kolejnym będą ekspresy. Są niezbędne jeżeli chcesz wspinać się ,,z dołem’’ w skałach. Mają stanowić twoje zabezpieczenie podczas ewentualnych odpadnięć. Producenci ekspresów oferują cały wachlarz rozwiązań technologicznych co może utrudnić wybór stawiającym pierwsze kroki. Znajdziesz różne wariacje tego elementu wspinaczkowego wyposażenia. Z zamkiem drucianym i klasyczny, z taśmą poliamidową i z dyneemy, waga karabinków też będzie miała znaczenie. Jeżeli podczas wspinania chcesz nieść ze sobą jak najmniej stalowego ciężaru wybieraj modele z taśmą z dynemy, drucianym zamkiem i lekkimi karabinkami. Rozwiązanie takie szczególnie sprawdza się na długich drogach kiedy musisz zabrać ze sobą więcej sprzętu. Ma ono jednak pewną wadę, a mianowicie: niższą wytrzymałość. Będziesz musiał dokonywać częstego przeglądu sprzętu i liczyć się z koniecznością wymiany taśmy częściej niż gdybyś używał wersji poliamidowej. Znacząca większość ekspresów drucianych posiada też charakterystyczny ząbek w miejscu przylegania zamka do karabinka. Nie polecamy tego rozwiązania początkującym gdyż osoby nie posiadające dużego doświadczenia we wpinaniu liny do ekspresu mogą mieć problem z jej haczeniem o wspomniany ząbek. Klasyczne, nie druciane ekspresy nie posiadają tej niedogodności. Wybierz więc raczej tę opcje na początek. Twój sprzęt będzie nieco cięższy ale nauka obchodzenia się z nim lżejsza. Taśmy ekspresów posiadają też różna długość Dla Ciebie optymalne będą te o długości około 12 cm. W większości zaopatrz się w tą długość uzupełniając zbiór o jeden bądź dwa dłuższe ekspresy.

linaLina

Następnie zainteresuj się liną. Pamiętaj, że zawsze musi być to lina dynamiczna. Współcześnie producenci prześcigają się w tworzeniu to coraz cieńszych lin pojedynczych. Dla początkujących proponujemy jednak nie zwracanie uwagi na tę rywalizacje i zakup produktu o grubszej średnicy. Wyroby te będą łatwiejsze w obsłudze przede wszystkim podczas blokowania w przyrządzie. Łatwiej będzie ,,dać blok’’ używając liny o średnicy 10,2 mm niż takiej jak Bealowski Booster o grubości 9,7 mm. Zadaj też sobie pytanie jak długie drogi chcesz robić. Odpowiedź pozwoli ci dobrać odpowiednią długość liny. Najpopularniejsze rozwiązanie to długość sześćdziesięciu metrów, ale posiadamy również w ofercie liny pięćdziesięcio i siedemdziesięcio metrowe. O tym jak dobrać linę wspinaczkową przeczytasz tu.

pętlaPętla

Gdy już uda ci się zrobić drogę przydatne będą pętle umożliwiające autoasekuracje. Podobnie jak ekspresy wykonuje się je z dyneemy bądź poliamidu. Posiadają różną szerokość i długość. Tak samo jak w ekspresowych taśmach mamy do czynienia z zależnością między wagą a wytrzymałością. Zaopatrz się również w jeden – dwa dodatkowe karabinki które podczas zakładania ,,auta’’ będziesz wpinał w kolucho zjazdowe.

Krok III: wspinaj się i dbaj o sprzęt

Kiedy już wydasz nie małą kwotę na wszystkie wyżej wspomniane części wspinaczkowego wyposażenia pamiętaj by odpowiednio go traktować. Pomyśl o zakupie torby na linę która uchroni ją od brudu oraz dokonuj regularnego przeglądu sprzętu. Pamiętaj że żywotność wspinaczkowych wyrobów tekstylnych to maksymalnie 5 lat. Po tym okresie zawsze powinieneś wymienić taśmy, pętle czy uprząż na nowe. Tak samo gdy przed upłynięciem tego okresu zauważysz widoczne uszkodzenia.

Jak dobrać temperaturę śpiwora?

Jak dobrać temperaturę śpiwora?

Dziś sklepy turystyczne wypełnione są świetnym sprzętem przeróżnych outdoorowych marek. Szeroki wybór może budować przekonanie, że dobranie śpiwora to prosta sprawa. A jednak kwestia tego jak dobrać śpiwór wymaga wzięcia pod uwagę kilku ważnych czynników. Dopiero wówczas zakupiony śpiwór w pełni spełni Twoje oczekiwania i sprawdzi się w trakcie podejmowanych przez Ciebie przygód. Kiedy wybierasz niekoniecznie tani sprzęt, chciałbyś mieć pewność, że posłuży on kilka lat i będzie sprawiał Ci satysfakcję. To kwestia ważna także dla producentów. Z każdym kolejnym sezonem na rynku outdoorowym pojawiają się nowe konstrukcje i materiały. Outdoorową prehistorią są doskonale znane większości śpiwory kołdrowe marki Polsport, które nie zmieniały się przez lata. W tym tekście podpowiadamy jak dobrać temperaturę śpiwora. Temperatura komfort i extremum to dla Ciebie czarna magia? Już nie!

Konstrukcje śpiworów

śpiwór kopertowyProducenci śpiworów dążą do produkowania modeli o coraz niższej wadze i wciąż doskonałych parametrach izolacyjnych. Ideałem jest taki śpiwór, który jest bardzo pakowny, nie ciąży podczas wędrówki i chroni ciało przed nocnymi spadkami temperatur. Nowoczesne wypełnienia i bardzo lekkie tkaniny zewnętrzne pozwalają dziś produkować coraz to lżejsze śpiwory. Jest jednak więcej cech, na które trzeba zwrócić uwagę przy zakupie śpiwora. Podejmując wybór kieruj się takimi czynnikami jak: typ konstrukcji, waga, rodzaj wypełnienia, jakość materiału zewnętrznego. Warto więcej czasu poświęcić na detale. Precyzję wykonania można stwierdzić choćby po takich niuansach jak płynnie pracujące zamki, zabezpieczenia przed samoczynnym rozsuwaniem się zamków, regulacji kaptura i ewentualnego kołnierza termicznego w okolicy barków. Pod względem konstrukcji śpiwory można podzielić na dwie grupy. Pierwszą będą stanowić klasyczne konstrukcje kopertowe (nazywane czasem też kołdrą). Śpiwory kopertowe mają kształt prostokąta, dają się w całości rozłożyć (tworzą wówczas klasyczną kołdrę) i zapewniają bardzo duży komfort podczas snu. Minusem tego typu rozwiązania jest mniejszy komfort termiczny spowodowany niezbyt bliskim dopasowaniem. Kopertowe śpiwory mają szerokość około 80 cm na całej swej długości. Dziś, niemal obowiązkowo, wyposażone są w zagłówki i za