Przykazania świadomego konsumenta
Eko zakupy
Branża

Przykazania świadomego konsumenta

Natalia Tkacz / 29 stycznia 2018

Dziś bycie świadomym konsumentem to nie fanaberia zarezerwowana wyłącznie dla pozytywnie zakręconych ,,eko-świrów” oraz ludzi z Greenpeace’u. Przemysł tekstylno-odzieżowy to dzisiaj ogromny biznes. Równie duży jest wpływ, jaki wywiera on na środowisko naturalne oraz społeczeństwa na całym świecie. Z tego powodu warto dokładnie wziąć pod lupę to, co kupujemy.

Mam tu na myśli także sprzęt górski, wspinaczkowy oraz trekkingowy. Jeśli chcesz, aby dzika przyroda, środowisko, w którym mieszkasz na co dzień, a także ludzie, z którymi współdzielisz tę planetę byli zdrowi, wolni od chemii oraz okrucieństwa, warto robić zakupy w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Brzmi strasznie i złowieszczo trudno? Po przeczytaniu niniejszego tekstu, temat stanie się zdecydowanie bardziej przystępny.

1. Zastanów się, zanim kupisz

Banalne, ale tak naprawdę najważniejsze. Zawsze porządnie przemyśl zasadność zakupu, który planujesz. Czy te nowe buty naprawdę są ci niezbędne, czy jest na nie jedynie kusząca promocja? Nie zrozum mnie źle – ja też kocham wyprzedaże i możliwość zaoszczędzenia na zakupach. Warto jednak robić regularny przegląd własnej szafy (np. co kwartał) oraz sprzętu, i sporządzać listy rzeczy, których nam jeszcze brakuje lub które potrzebujemy już wymienić. Innymi słowy: kupuj rzeczy naprawdę potrzebne. Takie, których nie możesz zastąpić już posiadanymi oraz te najpotrzebniejsze. Najlepszym dla środowiska wyborem są zakupy, gdy stary, zużyty do cna sprzęt zastępujesz nowym. To rozwiązanie przyjazne nie tylko naturze, ale i Twojemu portfelowi! W końcu im mniej gotówki wydanej na nadmiar outdoorowych gadżetów, tym więcej funduszy na kolejną wyprawę.

2. Kupuj mądrze

Jeśli decyzja o konieczności zakupu już zapadła i z oddaniem przeglądasz katalogi pełne nowego, wspaniałego sprzętu, staraj się wybierać ten od producentów troszczących się o naturę i ludzi. Jak rozpoznać kurtkę przyjazną środowisku od tej, która bardziej mu szkodzi? Czy można ufać markom outdoorowym, które w większości zamieszczają przecież na swoich stronach długie, skomplikowane oświadczenia o prowadzonej przez siebie polityce pro-ekologicznej? I co, jeśli firma niby znana, renomowana, a na metce widnieje jak byk: ,,Made in Bangladesh”? Tu sprawa wydaje się być bardziej skomplikowana.

Przemysł produkujący odzież i sprzęt outdoorowy generuje zanieczyszczenia środowiska na praktycznie wszystkich etapach:

Pozyskiwanie surowców do wytworzenia produktu

Byłam niezwykle zdumiona, gdy na stronie Bluesign obejrzałam krótki film, z którego dowiedziałam się, że do wyprodukowania 1 kg tekstyliów zużywa się średnio aż 600 l wody oraz 1 kg detergentów (źródło: bluesign.com). Tak samo nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jedno z najwyższych stężeń perfluorowęglowodorów (PFC) na terenie Europy w 2015 roku zostało odnotowane przez Greenpeace w Tatrach Słowackich . Związki te wykorzystywane są do produkcji tkanin wodoodpornych (w tym membranowych), z których powstają kurtki, spodnie, buty. Wraz ze spływającym po ubraniach deszczem, chemikalia te zatruwają glebę i wodę. Stamtąd przedostają się do organizmów zwierząt, roślin oraz wędrujących turystów. Czas ich połowicznego rozpadu wynosi jedyne 2000 lat… Wiele marek takich jak Vaude, Jack Wolfskin, Paramo, Rotauf, The North Face, Mammut czy Salewa od razu odpowiedziało na apel Greenpeace i zobowiązało się do 2020 roku zrezygnować z produkcji odzieży zawierającej PFC. Na reakcję innych wciąż czekamy.

Pełny raport akcji Detox Outdoor znajdziesz pod tym linkiem.

produkcja

Produkcja w Azji nie musi oznaczać kiepskich warunków pracy. Wiele firm prowadzi audyty w fabrykach, z którymi współpracują.

Projektowanie oraz produkcja

Na tym etapie życia produktu wypadałoby spojrzeć na kraje Trzeciego Świata, które są w największym stopniu dotknięte skutkami społeczno-gospodarczymi globalnego przemysłu odzieżowego oraz outdoorowego. Wiesz, że przemysł odzieżowy stanowi ok. 78% eksportu Bangladeszu? W latach 2012–2013 w katastrofach budowlanych wynikających z karygodnych i niebezpiecznych warunków pracy zginęło tam ponad 1200 osób.

Po jednej stronie świata stoimy my, konsumenci, którzy chcemy kupić towar dobrej jakości, ale przede wszystkim w bardzo przystępnej cenie. Po drugiej stronie są ludzie z krajów rozwijających się, gdzie praca po 18 godzin dziennie za głodową stawkę jest smutną rzeczywistością. Ja z pewnością zastanowię się porządnie, gdy po raz kolejny na wyprzedaży zobaczę koszulkę z metką ,,Made in Bangladesh” za jedyne 20 zł. Kto tak naprawdę płaci prawdziwą „cenę” za moje tanie zakupy?

Co można zmienić w tym względzie? Produkcja w krajach Trzeciego Świata nie jest sama w sobie czymś złym. Wiele marek takich jak np. Fjallraven czy Jack Wolfskin jasno pisze o prowadzonej przez siebie polityce pro-pracowniczej oraz przejrzystości łańcucha produkcyjnego kontrolowanego przez międzynarodowe organizacje ekologiczne. Warto wiedzieć, że istnieje specjalny certyfikat Fairtrade, który dla konsumentów stanowi gwarancję poszanowania wszystkich praw pracowników.

Postaraj się kupować jak najbardziej lokalne produkty. Poszukuj ubrań i sprzętu w ofertach marek europejskich oraz – tym bardziej – polskich. Sprawdzaj zagraniczne marki pod kątem tego, gdzie i jak wytwarzają swoje produkty.

I co najważniejsze – miej świadomość tego, że trwała koszulka z bardzo dobrych materiałów, za której zaprojektowanie, uszycie, dystrybucję oraz sprzedaż ktoś otrzymał godziwe wynagrodzenie i jest szanowany jako pracownik i człowiek, nie może kosztować kilkanaście złotych.

UWAGA! Musisz być czujny – wiele marek outdoorowych wykorzystuje „eko-trendy” do działań marketingowych. Szczycą się linią eko-odzieży, podczas gdy w całościowej polityce firmy nic się nie zmienia. Co więcej, niektóre z firm nadają sobie własne, wewnętrzne „certyfikaty”, których nie kontroluje żadna zewnętrzna, pro-ekologiczna instytucja, a w których nierzadko zobaczymy znajome trzy litery: ECO. Działania takie doczekały się w Oxford English Dictionary własnej definicji: ,,Greenwashing– dezinformacja wprowadzana w celu kreowania swojego wizerunku jako firmy odpowiedzialnej za środowisko”. Warto więc wybierać produkty oraz ufać firmom, które mogą poszczycić się międzynarodowymi eko-certyfikatami (więcej o nich przeczytasz w moim następnym artykule).

Transport i dystrybucja

O tonach zanieczyszczeń generowanych podczas transportu odzieży z Azji do Europy chyba nie muszę się nadmiernie rozpisywać. Im krótszą drogę ma produkt z linii produkcyjnej do twoich rąk, tym mniejsza szkoda dla środowiska i zminimalizowane ryzyko, że ucierpią na tym pracownicy krajów Trzeciego Świata. Sprawdzaj na stronach internetowych firm outdoorowych raporty z przejrzystości łańcucha dostaw. Jeśli dana marka naprawdę troszczy się o dobro przyrody i ludzi, zamieści tam obszerne informacje na temat producentów i dystrybutorów. Mając na względzie greenwashing uważaj na firmy, które pisząc o polityce pro-środowiskowej kończą na ładnych zdaniach, nie podając żadnych konkretnych informacji.

Użytkowanie

To tak naprawdę twoje pole do eko-popisu! Więcej przeczytasz o tym w następnym punkcie.

Utylizacja produktów

Jest wiele rozwiązań, by rozsądnie gospodarować niepotrzebnymi produktami. Oddawanie ubrań i obuwia osobom potrzebującym jest jednym ze sposobów. Innym jest upcycling, czyli powtórne przetwarzanie surowców z wytworzeniem przedmiotów o wartości wyższej niż przetwarzane surowce – np. plecak Re-Kanken marki Fjallraven, który powstał z przetworzenia 11 butelek PET (jest wolny od chemikaliów i PFC) – a także klasyczny downcycling.

utylizacja

Wysokie standardy oznaczają najczęściej wysoką jakość.

3. Użytkuj sprzęt mądrze

Może zabrzmi to nudno, ale po prostu używaj rzeczy zgodnie zaleceniami producenta. To zdecydowanie przedłuży ich trwałość i pozwoli zminimalizować częstotliwość zakupów.

– Odzież pierz w temperaturach zalecanych na metce (przyjazny środowisku środek piorący jest mile widziany). Pamiętaj także, że zbyt częste pranie niszczy odzież (oczywiście nie zachęcam do chodzenia w przepoconych i brudnych podkoszulkach, ale każdorazowe pranie spodni trekkingowych nawet po dwugodzinnym spacerze w sprzyjających warunkach atmosferycznych, nie zawsze jest konieczne).
– Regularnie pastuj buty używając możliwie najmniej chemicznych środków
– Używaj impregnatów, aby przedłużyć trwałość i zachować właściwości tkanin wodoodpornych (ale wybieraj środki najbardziej wolne od chemikaliów)
– Przechowuj sprzęt w suchym, zacienionym miejscu, nienarażanym na mrozy i upały
– Nigdy nie susz zamoczonego sprzętu bezpośrednio na kaloryferze czy słońcu oraz koniecznie sprawdź czy jest suchy przed schowaniem go do szafy
Naprawiaj sprzęt zamiast od razu kupować nowy! To chyba najważniejsza zasada, która pozwala zatroszczyć się o stan środowiska oraz zasobność własnego portfela. Po każdej wyprawie kontroluj sprzęt pod kątem nowych uszkodzeń/zużycia. Nie dość, że zadbasz o swój komfort i bezpieczeństwo na kolejnym wyjeździe, to dodatkowo zyskasz okazję do szybkiej naprawy uszczerbku, np. zanim pęknięcie w podeszwie zdyskwalifikuje but do użytku. Wielu producentów zachęca swych klientów do reperacji zakupionych rzeczy. W procedurach gwarancyjnych mają możliwość naprawy uszkodzeń darmowo lub za uiszczeniem niewielkiej opłaty. Prym w tym względzie zdecydowanie wiedzie Patagonia, Salewa, Meindl czy HanWag. Małachowski prowadzi renowację wyrobów puchowych za opłatą o wiele niższą niż zakup nowych (i z troską o środowisko). Zużyty lub popsuty sprzęt możesz także naprawić w licznych serwisach, które prześcigają się w walce o klienta, reperując produkty niemal każdego rodzaju, niezależnie od marki. I tak, mówimy tu o naprawie popsutego zamka w kurtce, dziurawych rękawiczek, złamanym kiju trekkingowym czy pękniętym stelażu namiotu. Nie musisz ich od razu wyrzucać – korzystniej (i zwykle dużo taniej) będzie je naprawić.

UWAGA! Pamiętaj, że nie każdy element outdoorowego wyposażenia może zostać naprawiony. Naprawa odzieży i obuwia zazwyczaj przedłuża ich żywotność. Natomiast zdecydowanie odradzam renowację sprzętu wspinaczkowego czy wysokogórskiego, od którego zależy nasze bezpieczeństwo. Liny, uprzęże, sprzęt asekuracyjny, taśmy noszące wyraźne ślady zużycia muszą zostać wycofane z użytku. Warto uważnie czytać zalecenia producentów i stosować się do zalecanych przez nich, bezpiecznych zasad użytkowania. Od tego zależy życie Twoje i osób z Twojego otoczenia. Niech przestrogą będzie historia z 2006 roku, kiedy to światowej sławy wspinacz Todd Skinner zginął, ponieważ podczas zjazdu prawdopodobnie urwał mu się łącznik starej uprzęży.

4. Zastanów się, zanim wyrzucisz

Przede wszystkim, tak jak pisałam wcześniej, spróbuj naprawić, jeśli widzisz tylko częściowe uszkodzenie sprzętu. Po reperacji prawdopodobnie posłuży ci on jeszcze długi czas.

Może dana rzecz nadaje się jeszcze do użytku, ale z jakiś przyczyn nie możesz już na nią patrzeć lub nie jest ci już potrzebna? Może zrobiła się za mała? Oddaj ją komuś, kto z pewnością wykorzysta jej potencjał! Zapytaj wśród znajomych, w najbliższym otoczeniu – może jest ktoś, kto marzy o kurtce, której chcesz się pozbyć, ale nie ma na nią pieniędzy? Wiele organizacji humanitarnych organizuje zbiórki odzieży i butów – z tych outdoorowych także się ucieszą. Stara lina wspinaczkowa z pewnością przyda się wujkowi prowadzącemu gospodarstwo rolne lub dzieciakom podczas podwórkowych rozgrywek w przeciąganiu liny. Zapewne nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele poza-wspinaczkowych zastosowań taka lina może mieć. Bądź kreatywny!

 

Cóż, masz rację myśląc sobie, że bycie odpowiedzialnym konsumentem wymaga nieco większego wysiłku niż tylko wybór koloru i rozmiaru nowych butów wspinaczkowych. Zastanawiasz się także:,,Co moje decyzje zmienią w skali świata?”. Tu doskonale sprawdzi się stare, dobre powiedzenie: Jeśli chcesz zmienić ten świat, zacznij od siebie. Niezwykle ważne jest aby podróżnicy, miłośnicy gór i aktywnego wypoczynku, którzy chcą być odpowiedzialni za stan środowiska, swoimi wyborami wywierali wpływ na przemysł odzieży outdoorowej. Nie ma tu drogi na skróty – starajmy się po prostu dokonywać świadomych, mądrych zakupów.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: