Dla kogo via ferraty
Pasja

Dla kogo via ferraty

Beata Nawrotkiewicz / 05 sierpnia 2020

Via ferrata to szlak w górach, który łączy w sobie wędrówkę wysokogórską (hiking) oraz wspinaczkę. Jeśli masz za sobą wędrówki po górach typu alpejskiego i czegoś ci w nich brakuje, a jednocześnie wiesz, że wspinaczka sportowa nie do końca ci odpowiada, spróbuj dróg via ferrata.

Via ferraty stają się coraz bardziej popularne. Czy jednak są odpowiednie dla każdego? Co trzeba umieć i mieć, żeby je odkrywać? Gdzie szukać fajnych miejscówek na stawianie pierwszych kroków i rozwijanie ferratowej pasji?

Via ferrata – co to jest?

Via ferrata to szlak górski, który wyznaczony został w skale, a zatem miejscu potencjalnie dostępnym tylko dla wspinaczy. Jednak dzięki zainstalowanym sztucznym ułatwieniom – od stalowej linki wyznaczającej przebieg szlaku po wiszące mosty – mogą tego typu drogi pokonywać turyści. Czy jednak każdy?

Via ferrata dla kogo

Myślę, że każdy może spróbować ferrat, lecz nie każdemu się one spodobają. Lęk wysokości i przestrzeni mogą nie tylko odebrać przyjemność poruszania się po ferratach, ale wręcz sparaliżować, a tym samym powodować niemałe zamieszanie na pokonywanym szlaku. Przydaje się też pewne obycie z odcinkami pionowymi – dobrym pomysłem, by je zdobyć jest np. kilka wyjść na ściankę wspinaczkową – oraz umiejętność balansowania ciałem. O kondycji i upodobaniu do adrenaliny nie muszę już nawet wspominać.

Wycena

Każda via ferrata ma swoją wycenę trudności. Ułatwia to w zorientowaniu się dla kogo przeznaczony jest dany szlak i jakie trudności można na nim napotkać.

W Europie mamy trzy najbardziej popularne skale, którymi określa się poziom trudności dróg via ferrata: austriacka (od A do F), niemiecka (od K1 do K6) i włoska (o bardziej rozbudowanej strukturze, jest ona rzadko spotykana). Można powiedzieć, że każdy „ferratowy” obszar stworzył swoją skalę. Na szczęście wszystkie te wyceny dają się łatwo porównać. Jednocześnie, podobnie jak wyceny dróg wspinaczkowych, są mocno subiektywne. Nierzadko trudności na ferratach o identycznej wycenie są zupełnie od siebie różne.

Trudności

Skale trudności ze względu na wspomnianą subiektywność warto traktować orientacyjnie. Przy długich ferratach wycenia się poszczególne odcinki, a cała droga otrzymuje najczęściej wycenę najtrudniejszego z nich. Szkice przebiegu ferraty (tzw. topo) pozwalają zorientować się czy np. jest możliwe obejście trudnego odcinka bądź sprawdzenie, w której części szlaku się on znajduje.

Wpływ na wycenę trudności mają niewątpliwie:

  • ekspozycja – na ferratach ekspozycja jest zawsze spora, warto się na to przygotować; szczególne wrażenie robią widoki na miasto (np. na Decin lub Salzburg) oraz pokonywanie via ferraty na pionowej, odsłoniętej ścianie;
  • nachylenie – im bardziej nachylona w twoim kierunku ferrata, tym trudniejsza do pokonania;
  • przeszkody do pokonania – mogą być to wszelkiego rodzaju mostki linowe czy drabinki, im wyżej położone, tym budzące większe emocje;
  • rodzaj skały – jej wystawa, wilgotność, tarcie, a także kruszyzna i naturalne stopnie (im mniejsze, tym trudność rośnie);
  • zakotwiczenie liny – trudniejsza droga (lub jej odcinek) ma rzadziej rozmieszczone kotwy (bo np. nie można ich osadzić gęściej), zdecydowanie wpływa to na trudność a raczej bezpieczeństwo w razie ewentualnego poślizgnięcia.

Sztuczne ułatwienia

Za ubezpieczenie na takim szlaku praktycznie zawsze służy stalowa lina, od której ferraty wzięły swoją nazwę. Służy ona do autoasekuracji za pomocą lonży, ale zdarza się, że jest także poręczą, z której trzeba bardzo mocno korzystać, gdy nie ma gdzie postawić nóg.

Stalowa lina przebiega wzdłuż całej via ferraty. To od niej szlaki ubezpieczone taką liną noszą nazwę via ferrata.

Klamry i pręty najczęściej występują jako podparcie dla stóp, ale przy pionowych odcinkach wygodnie jest się ich trzymać, a nawet wpinać w nie lonżę. Jeśli ferrata ma ich dużo, można docenić specjalne wgłębienia, które w podeszwie mają buty trekkingowe (np. Salewa MTN), dzięki którym noga stabilnie stoi na takim pręcie czy klamrze. O ile wchodzenie po nich jest wygodne, o tyle przy schodzeniu – szczególnie po samych prętach – warto zachować szczególną ostrożność, by się nie poślizgnąć.

widok z góry na człowieka w kasku stojącego na metalowej klamrze wystającej ze skały, lewą rękę ma zgiętą w łokciu i uniesioną prawą trzyma się jednej z klamer
Klamry o przebiegu pionowym, przypominające drabinę

Drabinki oparte o ścianę bądź zawieszone w powietrzu umożliwiają pokonanie pionowych odcinków, często w miejscach, gdzie nie byłoby to możliwe (albo gdzie byłoby bardzo trudne) za pomocą klamer. Często je można znaleźć w miejscu wszelkich przewieszeń, gładkich ścian lub połączenia znacznie od siebie oddalonych formacji skalnych.

Mosty i mostki linowe, w tym także tzw. tyrolki łączą sąsiednie formacje skalne. Dla większości osób na ferratach to dodatkowe atrakcje (mniej lub bardziej stresujące), ale może się zdarzyć, że taki mostek zrobiony z zaledwie dwóch stalowych linek i zawieszony np. nad rwącą rzeką lub przepaścią, całkowicie kogoś sparaliżuje.

na pierwszym planie stojąca tyłem kobieta przechodząca przez most linowy z deseczkami pod nogami i stalowymi linami w formie poręczy; na dalszym planie dwie osoby jedna schodzi z mostka, druga odpoczywa na skale
Mostek linowy łączący dwie oddalone od siebie formacje skalne

Sprzęt

Żeby bezpiecznie pokonywać tego typu szlaki niezbędny jest zestaw via ferrata (wraz z umiejętnościami sprawnego się nim posługiwania). W skład zestawu ferratowego wchodzą: uprząż wspinaczkowa, mocowana do niej lonża na via ferraty, kask wspinaczkowy, rękawiczki oraz dodatkowa lonża tzw. odpoczynkowa.

Więcej o zestawie via ferrata oraz jego uzupełnieniu możesz przeczytać w innym tekście na naszym blogu. W rozszerzonym zestawie dodałabym jeszcze bloczek dwuosiowy, który umożliwi pokonanie tyrolek.

Bezpieczeństwo na via ferracie

Generalnie via ferraty uważa się za szlaki bezpieczne. Jednak trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  1. Sprawny i atestowany sprzęt, którym umiemy się posługiwać. Chodzi tu m.in. o to, by lonża via ferrata była prawidłowo zamocowana, czy o nabranie nawyku, by zawsze mieć wpięte do liny minimum jedno z ramion lonży. Warto też regularnie robić przegląd sprzętu.
  2. Zachowanie bezpiecznych odległości. Na odcinkach poziomych jest to zasada jednego odcinka i jednej osoby, co oznacza, że między kotwami może się znajdować jedna osoba. Na odcinkach pionowych ta odległość wzrasta do minimum odległości jednego odcinka wolnego pomiędzy pnącymi się ku górze. Dobrą zasadą jest danie znać osobie z tyłu, że droga wolna i może bezpiecznie iść.
  3. Poślizgnięcie lub odpadnięcie z ferraty są groźne, ze względu na duże wartości tzw. współczynnika odpadnięcia. Stąd absorbery, które są obowiązkowe w zestawach via ferratowych. Lepiej iść wolniej, ale ostrożniej, niż piąć się do góry nieuważnie stawiając stopnie.
  4. Ostrzeganie innych przed zagrożeniami. W przypadku strącenia kamienia należy głośno ostrzec osoby znajdujące się poniżej. Gdy sami jesteśmy na dole, nigdy po takim zawołaniu nie patrzymy do góry.
  5. Ubezpieczenie ratunkowe to podstawa. Warto zapoznać się w OWU wykupywanej polisy – chodzenie po via ferratach bywa klasyfikowane jako sport wysokiego ryzyka, a nawet ekstremalny.

Gdzie pojechać na ferraty

Niestety w Polsce nie mamy żadnej via ferraty, zatem, by zakosztować tej przygody trzeba się udać zagranicę. Dla stawiających pierwsze kroki na żelaznych perciach dobre będą ferraty niedaleko Polski, które opisaliśmy w naszym cyklu (Czechy północne, Czechy środkowe, Góry Żytawskie w Niemczech). Nie nastawiajcie się na banalne przejścia. Spokojnie można tam spróbować drogi w prawie każdej skali. Pierwszy, bliski wyjazd na szlak via ferrata Czechy są dobrym wyborem. Na przykład ferrata nad Decinem pozwala na sprawdzenie swojej wytrzymałości na ekspozycję.

Gdy załapiesz ferratowego bakcyla, świat nabierze innych barw, a niektóre kierunki podróży będą bardziej pożądane niż inne. Dla mnie takim odkryciem jest Austria, do tej pory traktowana bardziej jak kraj tranzytowy i królestwo narciarstwa. Nie zdawałam sobie sprawy, ile szlaków via ferrata jest w Austrii. I argument, który może przekonać wahających się – można tam dojechać kilka godzin szybciej niż w Dolomity. Przetestowaliśmy wyjazdy na przedłużone weekendy – jeśli tylko pogoda dopisuje, to opłaca się tam jechać choćby na 4 dni.

Jest jednak kraj, który przyciąga jak magnes każdego kto kocha drogi via ferrata Włochy. Legendarne Dolomity to majestat gór, długie wędrówki i przejścia pamiętane na całe życie. Dla tych, którzy w Italii chcą stawiać pierwsze kroki na via ferratach atrakcyjnym miejscem będą okolice jeziora Garda. Są tam przyjemne szlaki, których odcinkami są via ferraty.

Zamiast zakończenia – ciekawostki o via ferratach

  • Pierwszą via ferratę wyznaczono w drugiej połowie XIX wieku na stokach austriackiego Grossglocknera.
  • W Polsce jednak tego typu szlaki kojarzą się przede wszystkim z włoskimi Dolomitami. Kojarzą do tego stopnia, że nawet nazwę pozostawiliśmy – ku zgrozie językowych purystów – w wersji oryginalnej (via ferrata to po włosku żelazna droga, choć zgodnie z polską tradycją może „żelazna perć” brzmiałaby dostojniej). Warto pamiętać, że kraje niemieckojęzyczne mają swoją nazwę i jest to Klettersteig.
  • W północnych Włoszech w czasach I wojny światowej ferraty zdecydowanie zyskały na znaczeniu. Nimi bowiem przemieszczali się żołnierze oddziałów alpejskich. Dzięki sztucznym ułatwieniom – mostkom i klamrom – mogli szybciej docierać z meldunkami i przegrupowywać się. Do dziś można w tym rejonie spotkać budowle pamiętające okres Wielkiej Wojny (1914–1918). W czasach pokoju zamieniono te drogi w turystyczną atrakcję dla wprawionych w górskich bojach turystów.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: