Fire-Maple z bliska. Test kuchenki FMS-116T
fire-maple
Branża

Fire-Maple z bliska. Test kuchenki FMS-116T

Sławek Nosal / 17 października 2017

Wiele osób zastanawia się czy warto kupić produkty marki Fire-Maple, czy lepiej sięgnąć głębiej do kieszeni i zaopatrzyć się w kuchenkę z bardziej renomowanym logo. Warto tej azjatyckiej marce przyjrzeć się nieco bliżej, a także zobaczyć, jak w terenowym teście wypadła kuchenka FMS-116T. 

Chińska jakość…

Może nawet uśmiechniesz się czytając te słowa, ale na początek wypada napisać kilka słów o “chińskiej jakości”. Nie będzie pewnie przesadą stwierdzić, że marka Fire-Maple nie jest jeszcze znakiem rozpoznawalnym bardzo szeroko wśród klientów sklepów outdoorowych. Logo producenta ani nazwa nie elektryzują outdoorowych pasjonatów. Kto jednak z bliska przygląda się produktom najsłynniejszych marek, ten wie, że największe marki outdoorowe produkują często na azjatyckich rynkach. Wybierając produkt bardziej znanej marki wybierasz często przysłowiową chińszczyznę.

Fire-Maple – co to za marka?

Fire-Maple to chińska firma, która od wielu lat specjalizuje się w produkowaniu kuchenek turystycznych, lamp gazowych i naczyń turystycznych. Można powiedzieć, że motto firmy – “Your mobile kitchen” – to formuła, która w najprostszych słowach obrazuje asortyment tego producenta. Fire-Maple posiada dwie marki własne (Fire-Maple oraz Black Deer). Będąc jednak jednym z najprężniej działających azjatyckich producentów sprzętu kempingowego, marka od lat wytwarza wyroby dla innych firm, które z własnym brandingiem sprzedają kuchenki turystyczne i wyposażenie do obozowania w terenie. Jeśli zobaczysz łudzące podobieństwo między kuchenką Fire-Maple a inną kuchenką renomowanej marki, to zachodzi duże prawdopodobieństwo, że oba modele przyszły na świat na jednej produkcyjnej taśmie. Bliźniacze modele to często wynik produkcyjnej ekonomii, a nie kradzieży pomysłów, technologii i patentów.

Czy warto kupić Fire-Maple?

logo fire-mapleNie mam zamiaru dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy kupić kuchenkę Fire-Maple. Zakup i tak będzie uzależniony od twoich potrzeb, doświadczeń z innymi produktami, przekonań i wreszcie zasobnością portfela. Chętnie podzielę się jednak własnymi spostrzeżeniami i przybliżę swój punkt widzenia. Dziś wystarczy zrobić krótki research, żeby znaleźć odpowiedź, jakie w internecie krążą o Fire-Maple opinie. W ostatniej części tego tekstu znajdziesz test kuchenki FMS-116T, który może pomoże ci wyrobić sobie zdanie. Terenowe testowanie to w outdoorze przecież najlepsze dowodzenie. Warto jednak mieć świadomość, że Fire-Maple wciąż dopracowuje swoje produkty. Od pewnego czasu widać mocniej, że Fire-Maple to marka coraz częściej dostrzegana w branży. Nagrody i wyróżnienia na branżowych targach dla kuchenki FMS-300T i tytanowego czajnika Panna to pierwszy dowód na wzrost jakości produktów tej marki. Drugim przykładem może być chęć pozyskania feedback-u, o który proszą dystrybutorów producenci z kraju za Wielkim Murem. W Skalniku zdarzało nam się odpowiadać na pytania chińskich partnerów, co jeszcze mogliby dopracować w swoim sprzęcie. Zdaje się, że produkcja pod własnym logo sprawiła, że Fire-Maple chce dostarczać produkty nie tylko w dobrej cenie, ale również w coraz to lepszej jakości.

Rodzina kuchenek Fire-Maple

Kolekcja kuchenek Fire-Maple jest całkiem pokaźna. Chiński brand produkuje zarówno kuchenki nakręcane, wolnostojące palniki z wężykiem doprowadzającym gaz z kartusza, a nawet kuchenki na biomasę. Producent stworzył również serię systemów do gotowania, które wzorowane są na popularnym systemie, jaki wymyśliła marka Jetboil. To jaką kuchenkę Fire-Maple warto wybrać zależy od tego, w jakich warunkach chce się gotować i jakie są najbardziej pożądane cechy kuchenki.

kuchenka fms-300tKuchenki nakręcane

Nakręcane palniki na kartusz gazowy to chyba najlepszy wybór dla weekendowych turystów, a nawet trekkersów wybierających się na dłuższe wędrówki. Mała waga, małe rozmiary i szybkość składania całego zestawu mają tu decydujące znaczenie. W tym segmencie podstawowym modelem są kuchenki FMS-102 i FMS-103. Na szczególną uwagę zasługują również FMS-116T i FMS-300T. O modelu FMS-116T dowiesz się więcej z testu. Teraz warto wspomnieć, że FMS-300T to “kuchnia turystyczna” prawdziwie kieszonkowych rozmiarów. Jest to jeden z najmniejszych i najlżejszych palników dostępnych na rynku.

Kuchenki nakręcane na kartusze sprawdzą się na kilkudniowych wypadach, które nie wiążą się z gotowaniem w ekstremalnie niskich temperaturach. Wszystkie kuchenki działają podobnie, ale różnią się w gabarytach i detalach. Pamiętaj, że warto dobrać odpowiedni model do wielkości swoich naczyń turystycznych.

Kuchenki wolnostojące

kuchenka fms-118 Ten typ powinny wybrać osoby, które wyruszają na przygody w ekstremalnych warunkach i decydują się na kuchenkę zasilaną gazem. Wolnostojący palnik, na przykład FMS-118, oferuje stabilność. Stawia się go nisko na ziemi, więc łatwiej osłonić z nim płomień przed wiejącym wiatrem. Co ważne, kartusz przyłączany jest do palnika za pomocą wężyka. Dzięki temu kartusz gazowy można odwrócić, a to jedyny skuteczny sposób na dobry przepływ paliwa w niskiej temperaturze. Ten patent pomyślnie przetestowany został z kuchenką FMS-118 choćby na wyprawie, której celem było zdobycie Mount Everest.

kuchenka fms-x3Kuchenki serii X, czyli tańsza wersja jetboila

FMS-X1, FMS-X2 i FMS-X3 to seria podobnych do siebie produktów, niejako wzorowanych na słynnych jetboilach. Zestaw tego typu składa się z palnika wyposażonego w osłonę przeciwwietrzną oraz garnka z radiatorem. Konstrukcja pozwala skrócić czas gotowania i efektywniej wykorzystywać paliwo. Z systemem łatwiej gotuje się w trudniejszych warunkach, ale warto pamiętać, że kuchenki tego typu najlepiej wykorzystuje się z dedykowanymi do nich naczyniami. Można w nich szybko zagotować wrzątek na herbatę lub do zalania liofa. Specjalna przejściówka dołączona do zestawu pozwala używać kuchenkę z innymi naczyniami, jednak wówczas płomień nie jest tak dobrze chroniony i efektywność kuchenki może być niższa. Seria X wybierana jest często przez wspinaczy, turystów i podróżników, którym zależy na szybkim gotowaniu i oszczędnym wykorzystaniu gazu. Systemy Fire-Maple mogą konkurować z innymi atrakcyjną ceną. Kilka wrażeń z użytkowania kuchenki z tej serii znaleźć można na blogu Szukając Przygody. http://szukajacprzygody.pl/fire-maple-fms-x1-tania-wersja-jetboil/

Kuchenka ekologiczna

kuchenka green mountainJeszcze innym rozwiązaniem jest kuchenka Green Mountain. Ten model Fire-Maple wpisuje się w popularny ostatnio trend ekologicznego gotowania, w którym nie wykorzystuje się paliw kopalnych. Kuchenka hula dzięki spalaniu biomasy w postaci patyków, szyszek, igliwia. Można z nią gotować na tym, co aktualnie jest pod ręką. Jeśli nie liczysz wagi, nie przywiązujesz największej uwagi do gabarytów i nie wybierasz się w wysokie góry, gdzie znajdziesz tylko śnieg i kamienie, to może Green Mountain jest dobrym rozwiązaniem, z którym zyskasz przenośne palenisko.

Mój wybór – FMS-116T

Na trekkingowy wypad po gruzińskim Kaukazie zdecydowałem się zabrać coś mniejszego. Interesowała mnie kuchenka o mniejszych gabarytach, ale duża na tyle, żeby stabilnie utrzymać menażkę do 1 litra pojemności. Zależało mi na kuchence do gotowania wody potrzebnej do zalania liofilizatów, zrobienia kawy lub herbaty, upichcenia prostego dania (np. ugotowania kaszy jaglanej, do której dodaje się kilka smakołyków). Wybór padł na kuchenkę FMS-116T, która nie była zbyt kieszonkowa (jak model FMS-300T). Liczyły się również takie parametry jak waga, trwałość i przyzwoita moc.

Kuchenka Fire-Maple FMS-116T to znany już model, który produkowany jest od 2008 roku. W tamtym czasie był to jeden z najlżejszych (tylko 48 g) i najbardziej kompaktowych palników nakręcanych na kartusz. Kuchenka wykonana jest z wytrzymałego i lekkiego tytanu. Producent dostarcza ją w plastikowym pokrowcu, który doskonale chroni ją w trakcie transportowania.

Test kuchenki FMS-116T

Zestaw testowy

Kuchenkę testowałem podczas dłuższych i krótszych okazji. Dwutygodniowy wyjazd trekkingowy w rejon Kazbeku i Uszby był dla niej najdłuższym testem. Oprócz tego stosowałem ją na weekendowych wypadach wspinaczkowych oraz na jednodniowych wycieczkach w polskie góry. Kuchenkę stosowałem z dwoma rodzajami kartuszów gazowych: Coleman Performance C300 (240 g) oraz Powersource marki GoSystem (100 g). Do gotowania wrzątku wybrałem najprostszą aluminiową menażkę One Person czeskiej marki ALB.

Ogólne wrażenia

Do kuchenki nie mam żadnych poważniejszych zastrzeżeń. Dwutygodniowy wyjazd do Gruzji, gdzie hulała po kilka razy dziennie, zaliczyła wręcz wzorowo. Zgasła na wietrze tylko raz i raz sprawiła psikusa przy odpaleniu. Pierwsza sytuacja miała miejsce na biwaku pod klasztorem Cminda Sameba. Kuchenkę zostawiłem prawie nieosłoniętą, postawioną w pewnej odległości za namiotem) i narażoną na całkiem niezłe, wieczorne podmuchy wiatru. Wiatr był na tyle silny, że w ten sierpniowy wieczór (po raz pierwszy i ostatni) musiałem wyjąć z plecaka lekką kurtkę puchową. Problem z odpaleniem wywołałem sam przez niedokręcenie kartusza do końca. Lekka poprawka i wszystko działało jak trzeba.

Około 6 czy 7 minut trzeba było czekać na zalanie liofa, czy też wrzątek na herbatę dla dwóch osób. Myślę, że to wynik całkiem przyzwoity i dla turysty zwyczajnie do przyjęcia. Na wspinaczkowych wypadach w skały lubię wypić dobrą kawę. Tu palnik zaskoczył mnie najbardziej. Mała włoska kawiarka w zestawie z FMS-116T to już tylko 4 minuty czekania na aromatyczną i mocną kawkę.

Jakość wykonania i odporność na terenowe warunki oceniam również bez zarzutu. Zdarzało się, że palnik pracował raz za razem. Nie oszczędzałem go z przyjaciółmi w skałach. Kawę robił co kilka minut, aż wszyscy zainteresowali się bardziej wspinaczką niż piciem kawy. Palnik przeżył również lot z rąk na skały pod lodowcem Gergeti. Nie zaobserwowałem w związku z tym żadnych uszkodzeń. Po kilkudziesięciu odpaleniach kuchenki zauważalne są tylko delikatnie odbarwienia metalu w okolicy zawiasów składanych wsporników pod naczynia oraz na podstawie okrągłego palnika. To wynik działania wysokiej temperatury, którą może wyzwolić kuchenka o deklarowanej przez producenta mocy na poziomie 2820 W. Ważnym atutem kuchenki jest szybki czas jej stygnięcia. Po zgaszeniu płomienia palnik stygnie w kilka minut. Dzięki temu, na trekkingu, po kilku chwilach od zakręcenia zaworu, można znów wyruszać w dalszą drogę.

Atutem kuchenki FMS-116T są kompaktowe rozmiary.

Trochę szczegółów

Warto rzucić okiem na bardziej szczegółowe testy. W tabelce zamieściłem kilka parametrów, które obrazują, jak kuchenka radziła sobie w terenie. Uprzedzam, że wyniki zależą od kilku czynników. Wśród nich znaczenie miały na pewno te, których nie mierzyłem, a był to czynniki takie choćby jak siła wiatru i temperatura wody używanej do gotowania. Z rożnym skutkiem udawało się również osłaniać kuchenkę od wiatru, czasem z tego zabezpieczenia rezygnowałem zupełnie (dla testu lub z powodu ledwie wyczuwalnych podmuchów).

Tuż przy Lodowcu Gergeti. Około 3000 m n.p.m., słońce i silny wiatr. 7:30 min. do zalania liofa dla 2 osób.

Potrzebny jest komentarz do tabeli. Prób i pomiarów zrobiłem oczywiście znacznie więcej. Zamieszczenie wszystkich zmieniłoby ten wpis w śmiertelnie nudną i nie do przebrnięcia wyliczankę. Tabela zbiera kilka wyników, które dają reprezentatywny ogląd tego, jak palnik radził sobie w akcji. Wynik na poziomie bliskim 6:13-6:30 to standardowy czas dla zagotowania wody o pojemności 500-600 ml. Zagotowanie wrzątku na dwa liofilizowane dania lub danie podwójne zajmuje tylko minutę dłużej. Wynik na pewno można poprawić przy zastosowaniu garnka z radiatorem, bądź wykorzystaniu naczyń o lepszej przewodności cieplnej niż aluminiowa menażka. Na potrzeby testów celowo zrezygnowałem z tego typu “gadżetów”.

CZAS POJEMNOŚĆ WYSOKOŚĆ Powietrze °C GAZ UWAGI
15:40 750 ml 2175 17°C Coleman zimna woda ze śródełka, mocny wiatr, nieosłonieta kuchenka
7:30 750 ml 3000 19°C Coleman osłonięta kuchenka, woda z butelki
7:28 650 ml 1800 26°C Coleman wiatr, kuchenka osłonięta częściowo, woda z butelki
6:19 500 ml 450 28°C Coleman lekki wiatr, woda z kranu
6:13 500 ml 700 21°C Go System lekki wiatr, nieosłonieta kuchenka, woda z butelki
6:21 600 ml 538 20°C Go System lekki wiatr, nieosłonięta kuchenka, woda z butelki

Rekordy

Niechlubny rekord 15:40 osiągnięty został testowo przy dużym wietrze, sporej pojemności i bardzo zimnej wodzie ze źródełka. Dla równowagi mam coś, co powinno pomóc uwierzyć w moc tej tytanowej kuchenki Fire-Maple. Kuchenka postawiona na kuchennym stole – przy wykorzystaniu tej samej menażki i 0,5 l wody w temperaturze pokojowej (powietrze 24°C) – zagotowała wodę na kartuszu GoSystem w 4:35 min. To jednak wynik przy zaworze ustawionym na dość ekonomicznym przepływie paliwa. Test powtórzony na pełnej mocy (w tych samych warunkach) pozwolił osiągnąć wynik na poziomie 3:54. Dodam tylko, że domowy Mastercook na palniku o podobnej średnicy i mocy rozkręconej na full, potrzebował na zagotowanie aż 8:51. Oczywiście są to palniki o innej mocy i z inną mieszanką gazu. Porównanie to jest jednak bardzo obrazowe i jasno kreśli, jak sporą moc może mieć tak mała kuchenka turystyczna Fire-Maple.

Nie chcę przekonywać, że FMS-116T to najlepsza kuchenka na świecie. Na pewno jest to jeden z lepszych małych palników turystycznych o takiej mocy, gabarytach, wadze i cenie. To model w sam raz do turystyczno-trekkingowych wypadów w pojedynkę lub we dwoje. Kilkadziesiąt sytuacji, w których z dużą satysfakcją korzystałem z kuchenki sprawiło, że dla palnika i stugramowego kartusza znajduję chętnie miejsce w najmniejszym plecaku. Nawet na jednodniowych wycieczkach.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: