Lekki plecak na zimę? Test Dynafit Blacklight 24
Testy

Lekki plecak na zimę? Test Dynafit Blacklight 24

Ola i Mariusz Robak / 11 lutego 2026

Zimą plecak przestaje być tylko „miejscem na rzeczy”. Musi dać się obsłużyć w rękawicach, stabilnie leżeć na plecach (również w puchówce) i nie przeszkadzać wtedy, gdy warunki robią się naprawdę wymagające. Zapraszam na test plecaka Dynafit Blacklight 24. Sprawdzałam go w zimowym terenie, na trekkingach i skiturach. W warunkach, w których od sprzętu wymagam więcej niż latem.

Do czego jest plecak Dynafit Blacklight 24 (a do czego nie)

Blacklight 24 to plecak zaprojektowany z myślą o jednodniowych aktywnościach zimowych: skiturach, szybkich wyjściach w góry oraz technicznych przejściach, gdzie liczy się mobilność i niska waga. Nie jest to model na wielodniowe wyprawy ani zimowy biwak, ani też dla osób, które wolą mieć zapas miejsca „na wszelki wypadek”. Od początku chodzi tu o lekkość, funkcjonalność i sprawną obsługę w wymagającym, zimowym terenie.

Dynafit Blacklight 24 podczas zimowego podejścia
Dynafit Blacklight 24 podczas zimowego podejścia (fot. Beata Nawrotkiewicz)

Pojemność i pakowność plecaka Dynafit

24 litry brzmią skromnie, więc naturalnie pojawia się pytanie: czy to wystarcza zimą? Na wyjście skiturowe bez problemu spakowałam dwie kurtki, lawinowe ABC (łopatę, sondę i detektor), czekan, kask, foki, raki i harszle, litrowy termos z jedzeniem, apteczkę, zapasowe rękawice, czapkę, buff oraz kilka drobiazgów, takich jak powerbank, czołówka, ogrzewacze, chusteczki czy mapa – i wciąż zostało jeszcze odrobinę miejsca.

Plecak jest kompaktowy, ale nie ma wrażenia „upychania wszystkiego kolanem”. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że to pojemność wymagająca rozsądnego pakowania. Jeśli ktoś ma tendencję do zabierania rzeczy „na wszelki wypadek”, szybko może dojść do jej granic.

Komplet sprzętu na zimowe wyjście skiturowe, który bez problemu mieści się w 24 litrach.
Komplet sprzętu na zimowe wyjście skiturowe, który bez problemu mieści się w 24 litrach (fot. Aleksandra Robak)

Organizacja i układ kieszeni

Wnętrze plecaka zostało zaprojektowane sensownie i logicznie, bez zbędnych dodatków. Układ jest czytelny i funkcjonalny, dzięki czemu wszystko ma swoje miejsce i jest łatwo dostępne nawet w rękawicach. Do dyspozycji jest:

  • główna komora z wydzieloną kieszenią na lawinowe ABC,
  • oddzielona zamkiem dolna komora na sprzęt z szybkim dostępem z zewnątrz,
  • mała zewnętrzna kieszeń na okulary lub drobiazgi,
  • kieszonka na pasie biodrowym,
  • wyciągana siatka na kask,
  • system mocowania nart oraz czekana,
  • zintegrowany gwizdek.

Funkcjonalność zimowa w praktyce

Blacklight 24 testowałam w różnych warstwach: w puchówce, softshellu oraz w cienkiej bluzie z powerstretchu. Niezależnie od konfiguracji ubioru plecak dobrze przylegał do pleców i nie „uciekał” podczas ruchu, nawet przy dynamicznych podejściach.

Pas biodrowy jest bardzo minimalistyczny i wyraźnie nastawiony na redukcję wagi. Spełnia swoją funkcję, stabilizuje plecak i pomaga rozłożyć ciężar, jednak osobiście wolę bardziej rozbudowane, solidniejsze pasy, które dają jeszcze lepsze poczucie wsparcia.

Obsługa w rękawicach

Obsługa w rękawicach wypada całkiem dobrze. Suwaki pracują płynnie i nie sprawiają problemów nawet w mrozie. Gorzej jest z klamrami, są dość małe, przez co ich zapinanie w grubych rękawicach bywa niewygodne i wymaga chwili skupienia. Za to regulacja pasków działa bez zarzutu i można ją sprawnie dopasować w trakcie marszu.

Mocowanie nart i sprzętu

Mocowanie nart i sprzętu to jedna z mocniejszych stron tego modelu. System diagonalny jest stabilny i szybki w użyciu, a po przypięciu nart plecak nie traci balansu i nie „ciągnie” w jedną stronę. Sprzęt nie obija się podczas marszu, wszystko trzyma się na swoim miejscu. Wyciągana siatka na kask działa bardzo dobrze i faktycznie jest użyteczna w praktyce, podobnie jak prosty, intuicyjny system mocowania czekana. Na duży plus zasługuje też kieszeń na sprzęt z szybkim dostępem, w terenie docenia się ją znacznie bardziej, niż mogłoby się wydawać przy pierwszym oglądaniu plecaka.

Kask zamocowany w wyciąganej siatce plecaka Dynafit — stabilne i wygodne rozwiązanie, które dobrze sprawdza się podczas podejść i transportu sprzętu.
Kask zamocowany w wyciąganej siatce – stabilne i wygodne rozwiązanie (fot. Mariusz Robak)

Kieszeń lawinowa

Kieszeń lawinowa jest po prostu dobrze przemyślana. Łopata i sonda mają swoje konkretne miejsce, nic się nie miesza z resztą rzeczy, a dostęp do sprzętu jest szybki i naturalny, bez szukania i przekładania zawartości plecaka. Zimą to naprawdę ważne, bo w takiej sytuacji liczy się każda sekunda.

Dobre przyleganie do pleców nawet przy grubszych warstwach odzieży
Dobre przyleganie do pleców nawet przy grubszych warstwach odzieży (fot. Beata Nawrotkiewicz)

Materiały i zachowanie w trudnych warunkach

Blacklight 24 marki Dynafit testowałam podczas opadów śniegu, przy niskich temperaturach i silniejszym wietrze. Materiał nie sztywnieje na mrozie, nie nasiąka śniegiem ani wilgocią i sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Dobrze znosi kontakt z nartami oraz ostrzejszym sprzętem, co zimą ma duże znaczenie. Laminowane zamki skutecznie chronią zawartość przed wilgocią. Po kilku wyjściach nie widać przetarć ani oznak zużycia, co przy takim użytkowaniu jest zdecydowanie na plus.

Plecak Dynafit Blacklight 24 podczas podejścia skiturowego
Plecak Dynafit Blacklight 24 podczas podejścia skiturowego

Co mnie zaskoczyło, czyli zalety i ograniczenia w praktyce

Na plus:

  • bardzo dobra stabilność przy ruchu
  • realnie użyteczna kieszeń lawinowa
  • kieszeń na raki z szybkim dostępem
  • niska waga i kompaktowy rozmiar
  • pakowność
  • szybkie mocowanie nart bez zdejmowania plecaka

Na minus:

  • skromny pas biodrowy
  • utrudnione korzystanie z klamr w rękawicach
  • 24 litry to pojemność, która nie wybacza złej organizacji
  • brak miejsca na „dodatkowe zachcianki” sprzętowe

Są to jednak minusy, które wynikają ze specyfiki ultralekkiego plecaka. Decydując się na niego, trzeba mieć ich świadomość. 

Model w użyciu podczas jednodniowego wyjścia w góry.
Model w użyciu podczas jednodniowego wyjścia w góry (fot. Beata Nawrotkiewicz)

Dla kogo plecak Dynafit to dobry wybór?

Blacklight 24 to plecak dla osób, które:

  • zimą stawiają na lekkość i mobilność
  • chodzą na jednodniowe wypady: skitury, trekkingi
  • chcą mieć sprzęt uporządkowany i łatwo dostępny
  • nie potrzebują dużej pojemności

Blacklight 24 to plecak dla osób, które zimą chcą poruszać się szybko i lekko, bez noszenia zbędnych litrów. Jeśli planujesz jednodniowe skitury lub zimowe wyjścia, gdzie liczy się stabilność, ergonomia i sprawna obsługa sprzętu, to model, który realnie ma sens. To nie plecak „do wszystkiego”, ale tam, gdzie został zaprojektowany, robi dokładnie to, czego od niego oczekujesz.

Blacklight 24 na tle innych modeli marki Dynafit

Jeśli zastanawiasz się, jak Blacklight 24 wypada na tle innych modeli tej marki albo który plecak Dynafit najlepiej sprawdzi się przy Twoim stylu skiturowania, poniżej znajdziesz materiał wideo, w którym szerzej omawiamy różnice między poszczególnymi konstrukcjami. To dobre uzupełnienie testu, szczególnie jeśli chcesz zobaczyć detale, systemy mocowania i układ kieszeni w praktyce, a nie tylko na zdjęciach.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również:

Możliwość komentowania została wyłączona.