Średniodystansowe wędrówki górskie to ostatnio mój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu – pozwalają solidnie się zmęczyć, odkryć ciekawe szlaki oraz regiony i poczuć prawdziwą wolność w naturze, a jednocześnie nie wymagają wykorzystania całego urlopu. Jest jednak jedna rzecz, która przy takich wyjazdach zawsze wraca jak bumerang – pakowanie.
Prawdą jest, że niezależnie od tego, czy wychodzi się w góry na weekend, tydzień czy miesiąc, to lista podstawowego ekwipunku jest zawsze bardzo podobna: ubrania na zmianę, warstwa przeciwdeszczowa, kosmetyczka, apteczka, elektronika, prowiant. Jeśli nocujesz „na dziko” lub w namiocie dochodzi sprzęt biwakowy: namiot, śpiwór, mata. Do tego dobra ruchome, czyli jedzenie i woda. A jeśli tak jak ja tworzysz content outdoorowy, pojawia się do tego jeszcze sprzęt foto i video, który zajmuje sporo miejsca i którego nie da się „odchudzić” do minimum.
Choć plecaki 40-50 litrów w wielu sytuacjach sprawdzają się świetnie, to przy dłuższych trasach sprawiają, że zaczyna brakować przestrzeni. Zwłaszcza gdy ruszasz na szlak z dala od cywilizacji i musisz zabrać zapas wody czy jedzenia na kilka dni.

Osobiście nie lubię:
Z drugiej strony większy plecak często kojarzy się z większą masą własną, a przecież w górach obowiązuje jedna złota zasada: im lżej, tym lepiej. I właśnie w tym miejscu pojawia się model, który mogłam przetestować w praktyce: Salewa Trek Mate 65+5 w kolorze Shadow Onyx.
Pojemność 65+5 litrów wydaje się duża. I tak, taki plecak przeznaczony jest na wielodniowe trekkingi czy wyprawy z pełnym sprzętem biwakowym. Ale kluczowe pytanie brzmi:
Czy można mieć dużą pojemność w niedużym plecaku?
Moja odpowiedź brzmi: Tak, można!
Trek Mate 65+5 to konstrukcja, która łączy:
To plecak, który teoretycznie może rozwiązać dylemat: więcej miejsca bez utraty komfortu noszenia.
Z mojej perspektywy – szczególnie dla osób, które:
Pojemność to jedno, ale w górach najważniejsze jest to, jak plecak „niesie się” przez 20-30 kilometrów z przewyższeniem, a nie jak wygląda w katalogu.
Plecak testowałam na jednodniowych wycieczkach w Peak District, następnie na wielodniowym szlaku Norfolk Coast Path.

Pierwsze wrażenie jest ważne, a Trek Mate 65+5 od razu daje poczucie solidności. Plecak wykonano z poliestru 750D i 420D Double Ripstop. Materiał jest odporny na przetarcia, a całość sprawia wrażenie trwałej, dopracowanej konstrukcji.
Podczas testu na szlaku Norfolk Coast Path dopadła mnie solidna ulewa. Plecak spisał się bardzo dobrze, materiał poradził sobie z wodą, a raincover okazał się niezastąpiony. Pokrowiec ma ciekawy system ściągacza, którego nie spotkałam nigdy wcześniej – pozwala dopasować go do plecaka. Raincover to istotna przewaga, bo większość dużych plecaków nie posiada własnego pokrowca i trzeba go dokupić osobno.
Kilka tygodni przed wyprawą w Norfolk, podczas przeciskania się przez skały w Peak District, plecak wypadł również bardzo dobrze. Po wycieczce między skałami pojawiły się drobne zabrudzenia od ziemi i skał, natomiast materiał nie został przetarty ani uszkodzony, a konstrukcja pozostała stabilna. Te doświadczenia pokazały, że Trek Mate 65+5 jest odporny na typowe wyzwania terenowe, takie jak deszcz, wilgoć, przetarcia czy kontakt ze skałami.

Najważniejszą cechą Trek Mate 65+5 jest system Dry Back Custom, oparty na panelu tylnym z pianki EVA z kanałami wentylacyjnymi 3D. Panel pozwala dopasować długość pleców do wzrostu użytkownika (S, M, L). Moim zdaniem ergonomiczne szelki typu split shoulder straps, regulowany pas piersiowy i miękki pas biodrowy zapewniają stabilność przy obciążeniu do około 15 kg. Dzięki temu plecak pozostaje wygodny nawet po kilku godzinach marszu z pełnym ekwipunkiem. System nośny równomiernie rozkłada ciężar, co zmniejsza zmęczenie ramion i pleców, w praktyce bywa wygodniejszy niż wiele mniejszych plecaków o uproszczonej konstrukcji. Dzięki temu, poza wielodniowymi trekkingami, Trek Mate 65+5 świetnie sprawdzi się także na weekendowe, a nawet jednodniowe wypady w góry. Wystarczy dobrze skompresować plecak ściągaczami i odpowiednio go zapakować – to zwiększa jego uniwersalność i wygodę w różnych sytuacjach.

65+5 litrów to przestrzeń wystarczająca na kilkudniowe wyprawy, ale nie przytłaczająca w codziennym użyciu. Dodatkowe 5 litrów w regulowanej klapie pozwala elastycznie zwiększyć pojemność np. przy dodatkowej odzieży, większym namiocie lub sprzęcie foto.
Organizacja plecaka jest bardzo przemyślana:
Dzięki temu organizacja bagażu jest intuicyjna, a dostęp do sprzętu w trakcie marszu bardzo wygodny.
Ile naprawdę mieści plecak Salewa TREK MATE 65+5? Sprawdź tutaj.
Podczas testów w Norfolk Coast Path i Peak District plecak zachowywał stabilność na podejściach, zejściach i w wąskich, skalistych partiach szlaku. Panele wentylacyjne dobrze odprowadzały pot, a pas biodrowy i regulowane szelki umożliwiały mi optymalne dopasowanie plecaka do mojej sylwetki.
Plecak sprawdził się również w podróży jako alternatywa dla walizki. Duża pojemność, kompresja i stabilność pozwalają na wygodne przemieszczanie się z miejsca na miejsce, co jest dużym ułatwieniem podczas wielu wyjazdów.


Plecak sprawdzi się dla osób, które:
Plecak nie jest idealny dla minimalistów i ultralight wędrowców.
Salewa Trek Mate 65+5 Shadow Onyx to plecak, który łączy dużą pojemność, komfort noszenia i funkcjonalną organizację przestrzeni. W praktyce, podczas deszczu w Norfolk Coast Path czy skalnych odcinkach Peak District, pokazał, że materiał jest wytrzymały, raincover przydatny, a system nośny zapewnia stabilność i wygodę nawet podczas długiej, wielodniowej trasy.
To model dla osób, które noszą więcej i chcą, żeby plecak „robił robotę”. Stabilny, trwały i praktyczny. Dzięki dopracowanemu systemowi nośnemu i szerokiemu zakresowi regulacji, Trek Mate 65+5 może pełnić rolę plecaka uniwersalnego: od jednodniowych wyjść po kilkudniowe trekkingi, nie tracąc przy tym komfortu.
Test i tekst: Laura Sadowska