Aplikacje turystyczne – co warto mieć ze sobą w telefonie
aplikacje turystyczne
Porady

Aplikacje turystyczne – co warto mieć ze sobą w telefonie

Beata Nawrotkiewicz / 08 marca 2017

Telefon stał się nieodłącznym towarzyszem życia. Rzadko kiedy świadomie się z nim rozstajemy. Nic dziwnego, skoro zastępuje nam wiele codziennych urządzeń – radio, aparat fotograficzny, kamerę. Może być także urządzeniem bardzo przydatnym podczas górskich wypadów. Testujemy dwie aplikacje turystyczne, które przydadzą się podczas wędrówek. Jedna to ratunkowa aplikacja „Ratunek” druga – aplikacja Tatrzańskiego Parku Narodowego – „Twój TPN”

Numer alarmowy w górach – 601 100 300

O czym nie tylko warto, ale wręcz trzeba pamiętać wychodząc w góry? O wpisaniu do telefonu numeru alarmowego do GOPR lub TOPR – 601 100 300, od tego zależy nasze bezpieczeństwo w górach, zdrowie, a niejednokrotnie życie. I nieważne czy ruszamy na tatrzańskie, beskidzkie czy sudeckie szlaki – numer do pogotowia górskiego jest taki sam. Nawet jeśli wydaje się nam, że go zapamiętamy, nie ufajmy nadmiernie własnej pamięci – w stresie potrafi nas srodze zawieść. Zapisując ten numer, dodatkowo zainstalujmy jeszcze aplikację „Ratunek”. Ułatwi ratownikom kontakt i namierzenie nas, co jest ważne szczególnie w sytuacji, gdy pobłądzimy i trudno nam określić swoje położenie. Aplikacja jest bezpłatna i działa na telefonach z systemem Android.

Aplikacja Ratunek

Przy każdym uruchomieniu aplikacja „Ratunek” zażąda włączenia usługi lokalizacji w telefonie (czyli popularnego nadajnika GPS), dzięki temu – kiedy będziemy wzywać pomocy – ratownicy otrzymają naszą dokładną pozycję w górach. I nie tylko w górach – „Ratunek” jest bowiem aplikacją, która powiadamia zarówno górskie (GOPR, TOPR), jak i wodne (WOPR, MOPR) pogotowia ratunkowe.

Po uruchomieniu GPS aplikacja „Ratunek” poprosi nas o wskazanie czy jesteśmy w górach, czy nad wodą. Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że numer do ratowników pełniących dyżury nad wodą jest nieco inny – stąd konieczność wybrania, z jakimi służbami połączyć ma nas aplikacja. Na środku ekranu pojawi się duży okrągły przycisk. Trzykrotne kliknięcie go natychmiast połączy nas z ratownikami.

aplikacja ratunek

Przy każdym uruchomieniu aplikacja „Ratunek” zażąda włączenia usługi lokalizacji w telefonie

Trzy ratujące życie kliki

Spore rozmiary przycisku ułatwiają dotknięcie go. Myślę, że nawet osoba ze zmarzniętymi czy odmrożonymi palcami nie powinna mieć problemu, by kliknąć przycisk. Dzięki temu, że jest on jedynym elementem pojawiającym się na ekranie, nie ma wątpliwości, w co klikać – to dobrze przemyślany element, wpływający na nasze bezpieczeństwo w górach (lub nad wodą). W trudnych warunkach nie musimy szukać i zastanawiać się, co klikać. Skoro nic innego nie pojawia się na ekranie – nie ma żadnych wątpliwości. Jednocześnie wymóg, by zrobić to trzykrotnie zapobiega przypadkowemu uruchomieniu wezwania ratowników. Taka jest przynajmniej teoria – nieuważni użytkownicy zrobią i tak po swojemu. Czego pisząca ten tekst jest najlepszym przykładem (ale o tym poniżej). Komunikaty o tym, że trzeba kliknąć raz, drugi oraz ostrzegające, że kolejny klik to połączenie z ratownikiem pojawiają się na dole, poniżej przycisku. Osobie skupionej całkowicie na telefonie raczej nie umkną. Po trzecim kliknięciu telefon sam łączy się z odpowiednimi służbami – po nawiązaniu połączenia podajemy ratownikowi dyżurnemu wszystkie znane nam informacje na temat sytuacji (czyli co się stało, ile osób jest poszkodowanych) oraz lokalizacji. Tą ostatnią ratownicy mogą sprawdzić bardzo dokładnie, dzięki przesyłanym z aplikacji koordynatom. Co się stanie jeśli rozłączymy się przed nawiązaniem kontaktu z dyżurnym ratownikiem? Możemy być pewni, że oddzwoni w ciągu kilku chwil, by dowiedzieć się, dlaczego użyta została aplikacja i potwierdzi konieczność udzielenia pomocy.

aplikacja ratunek

Trzykrotne kliknięcie powoduje połączenie się z ratownikiem

Testuj z głową

Kiedy testowałam aplikację na potrzeby tego tekstu, byłam w Centrum Lawinowym na Kalatówkach. Przyznaję, że byłam nieco roztargniona – w prawej ręce trzymałam telefon, jednocześnie zerkałam na znajomych próbujących namierzyć detektorami i sondami skrzynki. Oczywiście nie doczytałam ostrzeżenia, że kolejne pacnięcie w kółko, skutkuje połączeniem z ratownikami, zatem kliknęłam. Po paru sekundach oderwałam wzrok od ćwiczących i przeniosłam go na telefon, który, o zgrozo, właśnie dzwonił do TOPR-u. Szybko przerwałam połączenie. Nie minęła nawet minuta, gdy telefon się rozdzwonił, a na wyświetlaczu zobaczyłam zakopiański numer kierunkowy (018), wstyd czy nie odebrać musiałam:

– Dzień dobry – usłyszałam głos w słuchawce – ratownik dyżurny TOPR.

– Dzień dobry – przywitałam się markotnym głosem

– Czy może mi pani powiedzieć, jaka to tragedia wydarzyła się w Centrum Lawinowym na Kalatówkach? Co się stało?

Nie było sensu ściemniać, ani wymyślać niestworzonych historii, przyznałam więc, że nieuważnie testowałam aplikację. Zostałam pouczona:

– Proszę pamiętać, że każdy taki telefon stawia nas na nogi, jesteśmy w gotowości, by zacząć akcję.

Przeprosiłam, a moje przeprosiny i tłumaczenia zostały przez ratownika przyjęte. Na zakończenie oboje życzyliśmy sobie spokojnego dnia.

Zatem apeluję o rozważne użytkowanie testowe aplikacji – sprawdźmy jak działa, bez niepotrzebnego uruchamiania alarmu w goprówkach.

Więcej o Parku Narodowym

Bardziej rozbudowaną aplikację, służącą jednak zupełnie innym celom, wydał Tatrzański Park Narodowy. Aplikacja „Twój TPN” zawiera różnego rodzaju dane, które przydać się mogą rozmaitym grupom turystów.

Najbardziej użyteczne – dla wszystkich wędrujących po najwyższych polskich górach ­– informacje znajdują się w sekcji oznaczonej literą „i” przypominającej piktogram informacji turystycznych. Według mnie najważniejsze informacje to te, które bezpośrednio przekładają się na nasze bezpieczeństwow górach:

  • 5-dniowa prognoza pogody – oddzielna dla każdego z najchętniej odwiedzanych obszarów: Dolinę Chochołowską, Dolinę Kościeliską, Dolinę Pięciu Stawów Polskich, Kasprowy Wierch, Morskie Oko, słowacką Łomnicę i samo Zakopane
  • Komunikat o aktualnym stopniu zagrożenia lawinowego – trzeba zwrócić baczną uwagę na ważność komunikatu
  • Komunikat turystyczny opisujący panujące aktualnie warunki na szlakach – jest to informacja cenna i dla własnego bezpieczeństwa dobrze jest się z nią zapoznać i dostosować ekwipunek do zalecanego przez specjalistów

Nie rozumiem, dlaczego akurat te informacje są na końcu listy, przez co na początku można mieć problemy z ich odnalezieniem.

W ustawieniach aplikacji możemy ustalić, czy ma nas ona informować o stopniu zagrożenia lawinowego i godzinie zachodu słońca. Powiadomienia wyskakują jako komunikaty w telefonie, niezależnie od tego czy aplikacja jest włączona, czy też nie. Dzięki powiadomieniom możliwe jest optymalne zaplanowanie górskich wędrówek, by po zmroku nie zostawać na terenie TPN (od 1 marca do 30 listopada jest to zabronione) oraz by nie wychodzić w góry, gdy sytuacja lawinowa stanowi zagrożenie. By pobrać te dane i wyświetlić komunikaty telefon musi pobierać dane z sieci (GSM lub WiFi). Mając tego świadomość dobrym nawykiem jest włączenie Internetu przed wyruszeniem na szlak i popołudniu.

aplikacja twój tpn

Aplikacja „Twój TPN”

Wiedza o TPN

Aplikacja „Twój TPN” ma także sporo walorów edukacyjnych. W środkowej sekcji (oznaczonej piktogramem drogowskazu) znajdziemy potężnie rozbudowaną część aplikacji – bazę wiedzy o Tatrach. Najbardziej wartościowa będzie ona dla turystów, którzy Tatry dopiero poznają, ale myślę, że każdy „tatromaniak” może w niej odnaleźć ciekawostki dla siebie. Znajdują się w niej m.in. opisy szlaków, charakterystyka przyrody tatrzańskiej, biogramy ważnych postaci dla Podhala.

Opisy szlaków ułożone są w porządku alfabetycznym, zatem pierwsze na liście są szlaki czarne, następnie czerwone, niebieskie, zielone i żółte. Warto zdawać sobie z tego sprawę szukając opisu wybranej trasy.

aplikacja twój tpn

Aplikacja „Twój TPN” ma sporo walorów edukacyjnych

Telefon mapy nie zastąpi

Sekcja, która niejako otwiera aplikację (skrót do niej jest pierwszy po lewej), oznaczona piktogramem mapy, jest jak dla mnie pewnym dodatkiem. Można tutaj nagrać swoją trasę, a następnie pochwalić się nią innym użytkownikom. Niestety nie udało mi się jej uruchomić w górach. Być może winny był słaby zasięg Internetu lub GPS. To – oczywiście według mnie – zdecydowanie najmniej istotna część aplikacji „Twój TPN”, ale rozumiem powody twórców do jej umieszczenia. Kto zechce – skorzysta. Ważny jest inny fakt – aplikacja, nawet ta firmowana przez TPN, nigdy nie może zastąpić papierowej mapy i oczywiście choćby podstawowej umiejętności posługiwania się nią. Biorąc pod uwagę, jak dużo energii pochłania nadajnik GPS oraz przesyłanie danych, powinniśmy zadbać, by telefon był naładowany i gotowy do użycia w awaryjnej sytuacji. Tylko takie postępowanie jest rozsądne i zapewni nam bezpieczeństwo w górach. Tylko bowiem z działającego telefonu możemy wezwać ratowników – czy to dzwoniąc do nich bezpośrednio, czy to za pomocą aplikacji „Ratunek”.

mapa w aplikacji twój tpn

Można tutaj nagrać swoją trasę, a następnie pochwalić się nią innym użytkownikom

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: