Bielizna termiczna Brubeck – test
Testy

Bielizna termiczna Brubeck – test

Ola i Mariusz Robak / 19 listopada 2019

Bielizna termoaktywna to w dziś podstawa w działalności górskiej. Szczególnie jesień i zima są okresami, w których warto zadbać o odpowiedni komfort cieplny podczas aktywności. Kto lubi trekking w bawełnianej koszulce, gdzie już po krótkim, intensywnym podejściu mamy na sobie mokry, nieprzyjemny i klejący się kompres? My nie, dlatego zachęcamy was do przeczytania naszych wrażeń z użytkowania bielizny termoaktywnej Brubeck.

Jako dziecko nosiłam urocze kolorowe rajstopki lub gryzące kalesony, które pełniły rolę zimowego docieplenia. Uwielbiałam aktywności w niskich temperaturach, więc fakt niewygodnego ubrania schodził na drugi plan. Pierwszą bieliznę termoaktywną z prawdziwego zdarzenia przymierzyłam jako nastolatka. Szczerze powiem, że było to dla mnie istne zbawienie i ogromne zaskoczenie. To jednak może być wygodnie, przyjemnie i komfortowo?!

Bielizna termoaktywna damska i męska Brubeck wpadła w nasze ręce dobrych kilka lat później i do dzisiaj pozostaje naszym zdecydowanym faworytem. Co więcej, przekonałam do niej również męża i sporą część naszej rodziny.

Przez ostatnich kilka lat mieliśmy przyjemność z Mariuszem testować komplety bielizny z kolekcji Brubeck Thermo. Przeżyły z nami niejedną jesień w górach, zimę na nartach, wiele akcji jaskiniowych oraz zimnych wieczorów przy ognisku. Przyszedł w końcu czas, żeby podzielić się z wami naszymi spostrzeżeniami.

Bielizna termoaktywna – wykonanie i wygoda

Bielizna Brubeck Thermo wykonana jest z zaawansowanej przędzy funkcyjnej Nilit® Innergy. Wykorzystywany jest w niej występujący naturalnie dodatek mineralny, który zamienia ciepło ciała człowieka na promienie podczerwone. Dzięki temu odczuwamy przyjemne i głębokie ciepło na ciele. Skład bielizny Brubeck Thermo to w 63% poliamid, w 35 % polipropylen oraz w 2% elastan.

Informacje podawane przez producenta brzmią pięknie, ale czy jest tak faktycznie? Zdecydowanie! W tej bieliźnie człowiek czuje się po prostu jak w drugiej skórze. Materiał idealnie dopasowuje się do ciała, a jednocześnie jest elastyczny i nie krępuje ruchów. Ściągacze na nogawkach i rękawach utrzymują bieliznę w miejscu, jednocześnie nie powodując ucisku. Wykonanie i wygoda to największe atuty bielizny marki Brubeck.

 

koszulka termo z długim rękawem

W chłodne dni warto założyć cały komplet, na który składa się koszulka z długim rękawem i leginsy (fot. Mateusz Malinowski)

legginsy termoaktywne Brubeck

(fot. Mateusz Malinowski)

 

Brubeck produkuje swoją bieliznę w technologii bezszwowej, dzięki czemu szwy nie obcierają skóry podczas aktywności. Jest to jedna z właściwości, za którą tak bardzo pokochałam marę Brubeck i jej produkty. Szczególnie w przypadku bielizny termoaktywnej dla dzieci bezszwowa konstrukcja ma duże znaczenie, gdyż tolerancja dziecięcej skóry jest dużo mniejsza. Siostrzeńcom Mariusza tak spodobały się otrzymane w zeszłym roku od Mikołaja komplety bielizny, że ciężko było je schować do szafy na wiosnę.

Świetną jakość wykonania potwierdza również stan naszych zestawów po roku intensywnego użytkowania i prania. Nie są zmechacone, rozciągnięte ani skurczone. Moje dwuletnie leginsy można nawet pomylić z nowymi!

 

Bielizna Brubeck a funkcjonalność

Wspomniane wcześniej włókna Nilit® Innergy posiadają naturalne właściwości termoizolacyjne. Utrzymują więc optymalną temperaturę ciała niezależnie od warunków pogodowych. Chronią zarówno przed wyziębieniem ciała, jak i jego przegrzaniem. Rewelacyjnie również oddychają i odprowadzają pot.

W zimie, niezależnie od tego czy akurat szusujemy na nartach, stoimy w kolejce, czy jedziemy wyciągiem lub rzucamy się śnieżkami z najmłodszymi Brubekowcami, zawsze czujemy przyjemne ciepło. Taka sama sytuacja ma miejsce w jaskiniach, gdzie podczas dużego wysiłku w stałej, niskiej temperaturze Brubeck Thermo zapewnia nam sprawne odprowadzenie wilgoci, uczucie suchości i komfort cieplny.

Poza podstawową funkcjonalnością, testowana przez nas bielizna termoaktywna Brubeck pobudza ciało do pracy, poprawia elastyczność mięśni i wspiera regenerację organizmu. Posiada siatkowane strefy w miejscach o zwiększonej potliwości, aby zapewnić jeszcze większy komfort i lepszy transport wilgoci. Dodatkowo jest antybakteryjna i antyalergiczna, dzięki czemu nawet po wielogodzinnych trekkingach i długich akcjach jaskiniowych nie odstraszamy od siebie zapachami.

brubeck bielizna termo

Strefy wentylacji mesh czy płaskie szwy to gwarancja funkcjonalności (fot. Mateusz Malinowski)

 

Bielizna Brubeck jest także szybkoschnąca, co w przypadku dłuższych wyjazdów jest bardzo przydatne. Zdarza nam się wieczorem stosować szybką przepierkę i rano zakładać świeżutką bieliznę termo. Schnie w bardzo podobnym tempie co nasze ręczniki szybkoschnące.

 

Bielizna termiczna na prezent

Bielizna termoaktywna męska i damska to jeden z naszych ulubionych pomysłów na prezent. Niestety jest w naszej rodzinie już trochę wymęczony. Każdy, któremu mogła się przydać, ma już swój komplet bielizny termicznej. Tyle dobrze, że dzieci z niej wyrastają.

Jest to świetny pomysł dla każdego kto uwielbia spędzać czas na zewnątrz. Idealna dla biegaczy górskich, grotołazów, narciarzy i snowboardzistów, zapalonych saneczkarzy, osób zakochanych w trekkingach czy nawet niedzielnych spacerowiczów. Każdy z nich doceni właściwości i niebywałą wygodę bielizny oferowanej przez markę Brubeck.

Bielizna Brubeck – dopasowana i komfortowa jak „druga skóra”. (fot. Mateusz Malinowski)

 

Odzież Brubecka testujemy z Mariuszem od wielu lat. Od letnich koszulek po akcesoria. Brubeck z kolekcji Thermo dołączył na stałe do grona naszych górskich ubrań. Nie ma już wyjazdu zimowego czy akcji jaskiniowej, na której w plecaku nie znajdzie się komplet bielizny termoaktywnej. Osobiście bardzo lubię szczególnie leginsy. Do tego stopnia, że kilka lat temu podczas trekkingu w hiszpańskich górach postanowiłam zdobyć najwyższą górę rejonu właśnie w moich pierwszych leginsach Brubeck (zamiast tradycyjnych spodni trekkingowych). Na szczycie góry czekała na mnie przyjemna niespodzianka – zostałam narzeczoną. Do teraz z rozbawieniem wspominamy, że oświadczyny przyjęłam w kalesonach.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: