Black Diamond Circuit – test butów do miast i w skały - blog Skalnik
Black Diamond Circuit – test butów do miast i w skały
buty black diamond
Testy

Black Diamond Circuit – test butów do miast i w skały

Majka Miezianko / 20 września 2021

Przy pierwszym zetknięciu z modelem Circuit nie za bardzo potrafiłam sobie wyobrazić jaki zamysł przyświecał ich twórcom. Czy jest zaprojektowany z myślą o tripach w skały? Może to jednak tylko nieco bardziej casualowe wydanie sportowego looku, które niekoniecznie sprawdzi się w terenie? Pobieżny ogląd dał do zrozumienia tylko tyle, że raczej nie są to zwykłe podejściówki. Od razu zdałam sobie sprawę, że nowy produkt ze stajni Black Diamonda może okazać się naprawdę ciekawy i warto poświęcić mu odrobinę uwagi.

Poligon doświadczalny

Po fazie wstępnej oceny przyszedł czas na chrzest bojowy we frankońskich lasach, a to – jak wiadomo – już tylko rzut beretem od poligonu NATO.

Nie będę Was oszukiwać i zacznę od tego, co zawsze przy doborze jakiegokolwiek elementu ubioru interesuje mnie najbardziej. Jest to wygląd! Sprawa z pozoru błaha, ale jednak często determinująca nasze wybory zakupowe. Przyznajmy to – nawet najwygodniejsza, najbardziej funkcjonalna i praktyczna para obuwia nie będzie nas w pełni satysfakcjonować, jeśli po prostu byłaby w naszym odczuciu nieatrakcyjna.

Produkty amerykańskiej marki wyróżniają się stylem. Poznaj markę Black Diamond lepiej.

Black Diamond Circuit – do lasu i do miasta

Osobiście cenię sobie sportową elegancję. Wchodząc w takich butach wprost ze skał do waischenfeldowego Rewe, trudno na pierwszy rzut oka stwierdzić, że właśnie spędziłam pół dnia w lesie, jestem bardzo dobrze zaznajomiona z aktualną gazetką promocyjną i raczej bardziej orientuję się w lokalizacji najbliższych miejsc campingowych niż pól golfowych . Gdyby nie patrzeć na to, że jestem cała ubrudzona magnezją i bardziej przypominając wyglądem przemytnika pewnych kolumbijskich specyfików niż amatora sportu, można by nawet pomyśleć, że zatrzymałam się w supermarkecie po drodze na fancy piknik.

Komfortowo w mieście i wygodnie w lesie.

Simplicity is beauty

Ten model łączy w sobie właśnie klasyczny sznyt ze sportowym fasonem – a Black Diamond jak zwykle nie zawodzi nas swoją ponadczasową stylistyką i minimalizmem.

Przyznam, że jestem szczerze zaskoczona uniwersalnością, którą udało się wypracować marce Black Diamond – zarówno pod kątem funkcjonalnym, co opiszę później, jak i wizualnym. Choć styl jak wiadomo nie podlega ocenie, trzeba przyznać, że kolejny raz firma przyciąga uwagę bardzo prostym, ale jednocześnie spójnym projektem. Nie będę również ukrywać, że ja do tej oszczędności wyrazu podchodziłam sceptycznie. Po prostu lubię kiedy „coś się dzieje”, produkt się wyróżnia. Co jednak najbardziej mnie zdziwiło to sposób, w jaki Black Diamond Circuit prezentują się po założeniu.

Nigdy nie sądziłabym, że byłabym w stanie dostrzec jakąkolwiek różnicę między butem w opakowaniu a butem na stopie, jednak tak właśnie dzieje się w tym przypadku. Nabierają one zupełnie nowego, „świeżego” charakteru, zyskując tym samym pewną dozę nonszalancji.

black diamond buty niskie
Prosty styl , lekkość i wygoda.

Kliknij w link, by poznać z bliska testowane buty Black Diamond Circuit.

Circuit – buty Black Diamond dla zabieganych

Nieco przybliżyłam Wam moje odczucia estetyczne, pora zatem odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie: do czego przeznaczony jest właściwie ten model?

Tak naprawdę praktycznie do wszystkiego, o ile nie jest to wyjście do filharmonii lub na K2. Pewnie to znacie. Są takie dni, kiedy niczym gazela przekraczasz o 8.15 próg domu w nadziei, że zdążysz na 8.00 do pracy. Oprócz tego, że w swoich myślach jesteś już niekwestionowanym Usainem Boltem osiedla, zawsze w między czasie zdajesz sobie sprawę, że tego poranka wybór pantofli może nie był najbardziej trafnym pomysłem. Jeśli tego nigdy nie doświadczyłeś to zapewniam, że tak właśnie jest – sprawdziłam empirycznie.

Dla mnie Black Diamond Circuit to zatem przede wszystkim but dla zabieganych – i to nie tylko w miejskiej dżungli. Nienachalny design, o którym wspomniałam powyżej oraz wygoda sprawiają, że są dla mnie idealnymi butami na co dzień. Warto wspomnieć także o ich lekkiej i oddychającej konstrukcji, dzięki której poruszanie się po mieście nie przywodzi na myśl marszu piechoty lądowej.

Lekkość i wygoda

Wśród tych wszystkich zalet, nie sposób jednak zapomnieć o – być może – kluczowym aspekcie dla obuwia spod szyldu marki wspinaczkowej. Czy na tyle, chciałoby się powiedzieć, „casualowy” model sprawdzi się również do wypadów outdoorowych?

Nie cierpię zabierać ze sobą na podróże miliona par butów. Zazwyczaj oprócz dwóch lub trzech par typowo wspinaczkowych zwyczajnie nie mam już miejsca w bagażu, by wziąć więcej niż jedną dodatkową parę. Oczekuję wówczas, że będą zarówno komfortowe przy podchodzeniu w skały, jak i na wycieczkach do miasta. Coś co jeszcze niedawno skwitowałabym jako „niedoczekanie” – okazało się jednak realne.

damskie buty niskie black diamnd
Mimo casualowego wyglądu buty Black Diamond radziły sobie na podejściach pod sektory wspinaczkowe.

Podeszwa, pomimo zupełnie nietopornej konstrukcji, jest nie tylko wytrzymała, lecz także zapewnia dobrą przyczepność. Dodatkowo przednia część cholewki zabudowana jest gumą, co chroni palce stóp przed uderzeniami o skały. A piszę to jako osoba poruszająca się na podejściach raczej z gracją hipopotama niż antylopy, więc w kontekście tak niejednoznacznego produktu to dla mnie duży plus.

 

Słowem podsumowania, ekipie Black Diamond udało stworzyć się genialne w swej uniwersalności buty. Estetyczne, zgrabne i bardzo funkcjonalne. Testując je, zdałam sobie również sprawę, że chyba nieświadomie przyznałam im prawdopodobnie jeden z najlepszych komplementów w dziedzinie obuwia outdoorowego. A brzmiał on: „żałuję, że nie miałam okazji zabrać ich ze sobą do Ceuse”.

Zobacz wszystkie buty Black Diamond.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: