Petzl Tikka – kultowa lampka czołowa
trzy czołówki tikka różne modele
Branża

Petzl Tikka – kultowa lampka czołowa

Beata Nawrotkiewicz / 17 lutego 2020

Trudno uwierzyć, że czołówka Tikka ma już 20 lat. Pojawiła się w ofercie Petzl jako pierwsza latarka czołowa z diodami LED w roli źródła światła. Była modelem przełomowym, a historia jej powstania to nie tylko odważny pomysł i dopracowany projekt, ale także innowacja doprawiona ryzykiem. Dlaczego to właśnie Tikka jest uznawana za kultową czołówkę Petzl?

Zapewne kojarzysz niewielką czerwoną kropkę na czole wyznawców hinduizmu. Małą, ale charakterystyczną, która jest kojarzona z trzecim, duchowym okiem. Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to od dziś łatwiej zapamiętasz jej nazwę – to tikka. Od niej przyjęła swoje miano najsłynniejsza latarka czołowa Petzl.

Od świeczki do diody LED

Zakładanie źródła światła na głowę to stary wynalazek, który z powodzeniem pozwalał wydobywać spod ziemi węgiel lub malować freski na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej. Jednak całe wieki źródłem tego światła był po prostu ogień – w formie świeczki, kaganka lub zapalonego acetylenu. Rewolucja nadeszła pod koniec XX wieku. Wtedy to pojawiła się pierwsza zasilana bateriami lampka czołowa Petzl Zoom z żarówką.  Patrząc z perspektywy czasu nie powalała ani moc światła, ani jego żywotność, ani gabaryty czołówki. Jednak latarka czołowa, jako idea, stała się pierwszym krokiem ku pokonaniu ciemności i nocy w wygodny, nieograniczający rąk sposób. Po chwili zawojowała rynek outdooru i ma się w nim znakomicie po dziś.(Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zerknij do tekstu z cyklu #muzeumSkalnika na Facebooku).

tikka i zipka prototypy
Prototypy czołówki Tikka i Zipka (fot. Petzl, „From the deep: the Petzl adventure”)

Przeskoczmy od razu dwie dekady, by dotrzeć do nowego źródła światła, jakim stały się diody LED. Projektanci Petzl pod koniec XX wieku zdali sobie sprawę, że Zoom nie może dłużej konkurować w świetlnym wyścigu marek outdoorowych. Postawili więc na raczkujący produkt, który dotąd sprawdzał się w delikatnym podświetlaniu. Były nim diody LED.

Trafnie przewidzieli rozwój tego segmentu i zaryzykowali, wprowadzając na rynek czołówkę z trzema diodami, zasilaną „małymi paluszkami”. Na tym nie skończyły się nowości, ponieważ, żeby odchudzić nową latarkę czołową wykorzystali plastik, zamiast powszechnego wówczas aluminium. Wprowadzenie do sprzedaży w 2001 roku takiej czołówki nie było tylko sukcesem, było ogromnym sukcesem. Maszyny nie nadążały z produkcją części, a zamówienia płynęły z całego świata. Od wspinaczy, turystów, rowerzystów, narciarzy i… kobiet, które chciały mieć w torebce podręczną latarkę. Ludzie dosłownie oszaleli na punkcie modelu Tikka.

oświetlenie petzl
Nocny bouldering i zabawy światłem czołówki Tikka (fot. Petzl, „From the deep: the Petzl adventure”)

Diody LED zrobiły to, czego od nich oczekiwano. Wydłużyły czas użytkowania czołówki, i zrobiły to na dwa sposoby. Ponieważ są niskoenergetyczne, czołówka dłużej świeci na tych samych bateriach. Obecnie z diodami najnowszej generacji jest to czas sięgający kilkuset godzin. Po drugie diody mają także długą żywotność, zatem latarka z nimi może służyć wiele lat, z roku na rok są też coraz tańsze.

Czołówka Petzl Tikka od lat na topie

Czołówka Tikka była pierwszym modelem w ofercie Petzl wyposażonym w diody LED. Zaprezentowano ją w 2000 roku, rok później trafiła do sprzedaży i od tej pory jest modelem wciąż obecnym w katalogach Petzl. To czołówka wciąż chętnie kupowana, która – zgodnie z polityką firmy – jest odświeżana co kilka sezonów, zgodnie z outdoorowymi trendami i najnowszymi osiągnięciami techniki.

Tikka czasem zyskiwała jakieś funkcje, potem je traciła, zmieniały się diody, ale w gruncie rzeczy wciąż pozostawała tą samą czołówką. Czego najlepszym dowodem jest wciąż to samo miano. Co więcej,  mimo upływu lat Tikka wcale się nie zestarzała, wciąż wygląda nowocześnie, zawsze na topie, jednym ze sztandarowych produktów francuskiej marki. Produktem udanym i bardzo chwalonym przez użytkowników. Czołówką, która przez lata zachowała wciąż kompaktowy wygląd, łatwość obsługi i niewielką wagę. Te cechy plus niska cena i niezawodność wystarczyły, by uczynić z modelu Petzl Tikka kultową czołówkę. Wybieraną przez ludzi na całym świecie.

czołówki petzl
Czołówka Petzl Tikka – królowa outdooru. (Fot. Petzl, „From the deep: the Petzl adventure”)

Gdy przyjrzymy się czołówce Tikka, niezależnie od roku wykonania, zobaczymy plastikowy pojemnik (niewiele większy od pudełka zapałek) zawieszony na elastycznym pasku. W pojemniku tym mieszczą się diody dające światło, trzy baterie AAA zasilające diody oraz pojedynczy przycisk. Dodatkowa plastikowa obejma umożliwia łatwe ustawianie kąta nachylenia światła. To wszystko, taka właśnie jest czołówka Tikka. Prosta i funkcjonalna. Dla niektórych może zbyt minimalistyczna. Pozostaje zatem pytanie, dla kogo przeznaczona jest czołówka Tikka.

Dla kogo czołówka Tikka

Użytkownicy czołówki Tikka to przede wszystkim turyści. Szczególnie ci, którzy dopiero zaczynają kompletować sprzęt outdoorowy. Stosunek ceny do jakości oraz marka Petzl sprawiają, że Tikka jest jednym z najczęściej wybieranych modeli latarek czołowych. Chociaż według mnie nawet zaawansowani turyści docenią jej niewątpliwe atuty. Są nimi zarówno niewielka waga i kompaktowe wymiary, dzięki którym czołówka zmieści się w każdej kieszonce plecaka czy kurtki, jak i bardzo łatwe sterowanie latarką za pomocą pojedynczego przycisku. Pod tym jednym guzikiem kryją się podstawowe tryby (trzy moce światła białego, światło czerwone i tryb światła pulsacyjnego) to zwykle wystarcza przy późniejszym powrocie z gór czy biwakowych czynnościach po zmroku.  

czołówki turystyczne petzl
Czołówka to obowiązkowe wyposażenie turysty (fot. Petzl, „From the deep: the Petzl adventure” )

Czołówka Petzl Tikka przyda się także zmotoryzowanym, by w razie awarii (odpukać!) móc zajrzeć pod maskę, wędkarzom na nocne manewry przy sprzęcie, także rowerzystom i biegaczom, którzy za nic mają mrok. Natomiast ja swoją Tikkę używam w jaskiniach, jako zapasowe źródło światła, wisi na szyi przez całą akcję. Zdarzyło mi się ją włączać po omacku w totalnych ciemnościach, gdy bez ostrzeżenia „padło” mi główne światło.  

Parametry czołówki Tikka

W pierwszym modelu Tikka zainstalowane były diody o (niepowalającej) maksymalnej mocy 80 lumenów. W najnowszym modelu możesz liczyć na 100 lumenów w trybie standardowym, zaś diody mogą emitować światło o maksymalnej mocy aż 300 lumenów. To prawie czterokrotny skok. Oprócz światła białego dostępna jest także dioda w kolorze czerwonym, która sprawdza się na biwakach czy podczas nocnego korzystania z mapy. Czołówka świeci w trybie bliskim przez 120 godzin, a jej rekord – pulsującego czerwonego światła – to aż 400 godzin, czyli 16 dób.
Projektanci Petzl odpowiedzieli też na zmieniające się podejście do środowiska naturalnego. Wyrazem tego jest koncept Hybrid. Tikka działa zarówno na tradycyjne baterie AAA, jak również na akumulator Core, który jest przeznaczony do wielokrotnego ładowania. Oszczędzasz podwójnie: pieniądze, których nie musisz wydawać na nowe baterie i dbasz o planetę.

Tikka łączy w sobie kilka cech, na które warto zwrócić uwagę przy wyborze czołówki:

  • jest lekka,
  • jest dobrze zaprojektowana,
  • ma niewielkie rozmiary,
  • ma jeden duży i wygodny przycisk,
  • jest łatwa w obsłudze,
  • od 20 lat oświetla szlaki i drogi,
  • jest produktem wciąż rozwijanym i udoskonalanym,
  • może być zasilana bateriami AAA lub akumulatorem CORE (wymiennie).
Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: