Wyjątkowe kobiety działające w górach - blog Skalnik
Wyjątkowe kobiety działające w górach
Pasja

Wyjątkowe kobiety działające w górach

Redakcja skalnik.pl / 07 marca 2021

Dzień Kobiet to bezsprzecznie jeden z piękniejszych dni w roku. I to nie tylko dla kobiet. W tym dniu bowiem króluje piękno duszy i delikatność na równym poziomie z siłą i determinacją. Potwierdzają to wszystkie bohaterki naszego wpisu, który powstał właśnie na tę okazję.

Może pamiętasz, jak robiliśmy z okazji Dnia Kobiet cykl wpisów na Facebooku o kobietach, które związały na różny sposób swoje życie z górami? Nie chcemy, by taki materiał przepadł w odmętach tejże społecznościówki, więc na jego bazie powstał ten wpis.

Znajdziesz w nim wiele pasjonujących historii górskich i poznasz niesamowite kobiety. Stworzyliśmy kilka kategorii, by zaprowadzić porządek, więc przeczytasz tutaj m. in. opowieści o himalaistkach i ratowniczkach, ale także o kobietach, które na działalności górskiej oparły swoje życie zawodowe. Nie przedłużając – zapraszamy do czytania.

Himalaistki

Przedstawianie Wam kobiecych sylwetek w górach zaczynamy od miejsca najbardziej wymagającego i osiągalnego tylko dla wybranych. Te kobiety swoje marzenia i osiągnięcia uplasowały najwyżej, jak się dało – na ośmiotysięcznikach. Nie sposób wymienić ich wszystkich w krótkim artykule, bo o tym powstało już sporo książek, ale warto poznać dokonania choć kilku:

Halina Krüger-Syrokomska

Kobieta, dzięki której w Polsce zaczął rozwijać się himalaizm wśród kobiet. To właśnie ona była pierwszą Europejką na ośmiotysięczniku i przetarła Wandzie szlaki. W czysto kobiecym zespole z Anną Okopińską stanęła na Gaszerbrumie II. Był to pierwszy raz, kiedy kobiety bez towarzystwa mężczyzn weszły na wysokość ponad 8000 m n.p.m. 

Zanim jednak do tego doszło propagowała wspinaczkę wśród kobiet także na rodzimym podwórku. Realizowała trudne przejścia na coraz ambitniejszych drogach w Tatrach. Organizowała wyjazdy tylko w kobiecych zespołach. Odnosząc przy tym sukcesy. Jednym z nich było pierwsze kobiece przejście słynnego wschodniego filara norweskiej ściany Trollryggen (Ściana Trolli – 1600 m!) w towarzystwie Wandy Rutkiewicz. Warto dodać, że to był dopiero 7 zespół, który tego dokonał. Czerpała również radość z bycia w górach. Chodziła po nich będąc nawet w 9. miesiącu ciąży.

Jej ostatnim wyjazdem była kobieca wyprawa na K2 w 1982 roku. Zmarła w II obozie na wysokości 6800 metrów.

Halina Krüger-Syrokomska
Halina Krüger-Syrokomska partnerka wspinaczkowa Wandy. Razem pokonały Ścianę Trolli w Norwegii.

Wanda Rutkiewicz

Komu w Polsce trzeba przedstawiać tę kobietę? Wanda przebojem szła przez swoje życie. Górską przygodę rozpoczęła od wspinania w Sokolikach i Rudawach Janowickich. Spodobało jej się na tyle, że szybko zdecydowała się wziąć udział w kursie taternickim i zapisała się do Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego. Chciała zdobywać coraz więcej i coraz wyżej. Początkowo godziła swoje wyjazdy z pracą w Instytucie Automatyki Systemów Energetycznych, ponieważ z wykształcenia była mgr inż. elektroniki. Jednak wyprawy himalajskie ją tak pociągały, że postanowiła być bliżej ich źródła i przeprowadziła się do Warszawy.

W środowisku górskim Wanda budziła zachwyt i respekt. Wypracowała go swoim chłodnym sposobem bycia. Kobiety nie były wtedy wśród himalaistów brane na poważnie, ale ona już tak. W 1978 roku jako trzecia kobieta na świecie (w tym pierwsza Polka i Europejka) staje na Evereście. Później w kobiecym zespole zdobywa Nanga Parbat (z Krystyną Palmowską i Anną Czerwińską). Kolejny przełom to dzień, gdy jako pierwsza kobieta na świecie wspina się na K2. Idzie za ciosem – Sziszapangma i Gaszerbrum II. Rok później z Ewą Panejko-Pankiewicz wchodzi na Gaszerbrum I. Kolejne są Cho Oyu i Annapurna, którą zdobywa samotnie. Niestety następna góra nie jest już dla niej łaskawa. Ginie w 1992 roku na stokach Kanczendzongi.

Wanda Rutkiewicz
Wanda Rutkiewicz – jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce i na świecie kobiet-himalaistek.

Anna Czerwińska

Na najwyższe góry świata wspinała się jeszcze z Wandą Rutkiewicz i Krystyną Palmowską. Jako druga Polka stanęła na szczycie Mount Everestu, kompletując tym samym jako pierwsza Polka szczyty wchodzące w skład projektu Korona Ziemi. Samą miłość do gór pielęgnuje już od ponad pół wieku. 

Swoją górską działalność zaczynała w Tatrach. Na swoim koncie ma również pierwsze kobiece przejście północnej ściany Matterhornu zimą, w towarzystwie obu wspomnianych kobiet. Przyszedł więc czas na Himalaje i Karakorum. Tam też nie stroniła od trudnych wyzwań. Zaowocowało to między innymi pierwszym kobiecym wejściem na Lhotse. W sumie weszła na sześć ośmiotysięczników. Jej sukcesy doceniono w ojczyźnie, ponieważ w 2003 roku została uhonorowana Srebrnym Krzyżem Zasługi za popularyzację sportu wspinaczkowego. Teraz możecie spotkać ją na festiwalach i innych górskich imprezach, gdzie opowiada o tym wszystkim sama. A ma do tego talent, o czym mogą poświadczyć chociażby jej książki.

Anna Czerwińska
Anna Czerwińska jest pierwszą Polką, która zdobyła komplet szczytów Korony Ziemi.

Dobrosława Miodowicz-Wolf

W środowisku wspinaczkowym była znana jako “Mrówka”. Drobna i niska szatynka o bardzo dużej sile psychicznej. To z pewnością dzięki niej dotarła na najwyższe szczyty świata. Tak jak większość poprzedniczek, swoje wspinanie rozpoczęła w Tatrach. Jako pierwsza dokonała zimowego przejścia ściany Zadniej Baszty wschodnim filarem. Także zimą otworzyła nową drogę na Jaworowy Szczyt. Latem wytyczała nowe drogi na Zamarłej i Wołowej Turni. Naturalną koleją było przeniesienie się w Alpy. I tam nie zabrakło sukcesów. Jako druga przeszła drogę Guillota na Mont Blanc du Tacul. Z Haliną Krügier-Syrokomską i Anną Okopińską zapisały się jako pierwsze kobiety, które przeszły Drogę przez Deskę na północnej ścianie Ułłu Tau Czana. Z kolei z Maciejem Berbeką wspinała się na drodze Voie Major, która przebiega przez wschodnią ścianę Mont Blanc.

Jej pierwsze góry wysokie to Pik Korżeniewskiej i Pik Komunizma. W  1984 roku w wyprawie na K2 dotarła do wysokości 7350 m. Granicę 8000 m n.p.m przekroczyła rok później na Nanga Parbat, gdy próbowała wejść na szczyt samotnie. Niestety nie udało jej się. Doszła do 8050 m n.p.m. Kolejna szansa to rok 1986 i druga wyprawa na K2 w samodzielnym zespole z Anną Czerwińską, Krystyną Palmowską i Wandą Rutkiewicz. Jako jedyna z tej grupy wzięła udział w ataku szczytowym. Na wysokości 8500 m doszło do załamania

Dobrosława Miodowicz-Wolf
Dobrosława Miodowicz-Wolf przez kolegów-wspinaczy nazywana również „Mrówką”.

Kinga Baranowska

Mimo że pochodzi znad morskiego Wejherowa, nie przeszkodziło jej to w czasach szkoły i studiów co tydzień jeździć w Tatry. Spędzała noce w pociągu i prosto z niego po powrocie ruszała na zajęcia. Kilkanaście lat temu zaczęła realizować swój autorski program: “Kobieca Korona Himalajów”. Wspięła się do tego czasu na dziewięć ośmiotysięczników. Na trzech z nich stanęła jako pierwsza Polka – Dhaulagiri, Manaslu i Kanczendzondze. Swoje wejście na ten ostatni dedykowała Wandzie Rutkiewicz, która zginęła na zboczach Kanczendzongi właśnie. Kinga jest również członkinią kadry narodowej we wspinaczce wysokogórskiej oraz Wiceprezesem Klubu Wysokogórskiego Warszawa. Za swoje działania sportowe została doceniona przez Ministra Sportu, otrzymując nagrodę za wspinaczkę na trzeci szczyt świata. Jest także odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi „za zasługi dla rozwoju sportów wysokogórskich, za promowanie imienia Polski w świecie”.

Kinga Baranowska
Kinga Baranowska to himalaistka młodego pokolenia.

Biznes

Kategoria Biznes wydaje nam się dość nieoczywista, bo te kobiety stoją często w cieniu swoich działalności. Zdecydowały się połączyć swoją pasję do gór z pracą. Ba! Jest to praca, z której my – góromaniacy, bardzo często korzystamy, zapominając albo nawet nie wiedząc, kto za nią stoi. Z tego względu należy się im trochę naszej uwagi. Możecie nie kojarzyć konkretnej osoby, ale wierzymy, że bez problemu rozpoznacie poniższe marki i miejsca:

Laura Godek-Miąsik

Twórczyni marki LYO FOOD. Według „Forebsa” to jedna z 300 najbardziej utalentowanych osób z branży przemysłowej w Europie przed trzydziestką. Od 2009 roku współ-prowadzi firmę, która produkuje uwielbianą przez alpinistów, wspinaczy i ludzi outdooru żywność liofilizowaną. Unikatowa technologia liofilizowania dań, starannie dobrane składniki i świetny design to cechy wyróżniające markę polskich liofilizatów. Razem z współtwórcami marki – Wiolą Godek-Derejski i Przemysławem Skrzypczakiem – obalają mit o tym, że biznesu nie można robić z rodziną lub przyjaciółmi.  

Laura Godek-Miąsik
Laura Godek-Miąsik stoi za marką Lyofood.

Anna Krupa

Gospodyni jednego z tatrzańskich schronisk – PTTK w Dolinie Roztoki. To miejsce jest bardzo przyjemną alternatywą dla ciągle zatłoczonego Morskiego Oka. Położone nieco na uboczu ma wśród swoich gości wielu wiernych fanów. Nie dziwi to w ogóle, gdy pozna się atmosferę schroniska. 

Pani Anna jest osobą życzliwie nastawioną do każdego, kto przyjdzie zaznać chwili spokoju w szumiącym tatrzańskim lesie. Ma pod swoją opieką Schronisko Roztoka już od ponad 10 lat. To dzięki niej zawsze można liczyć na schronienie i pyszny posiłek z sezonowych składników. Nietrudno jest ją również zaprosić na pogawędkę przy schroniskowym stole. W jesienne wieczory nie ma problemu, by pożyczyć gitarę, a latem można wygrzewać się na ławce w słońcu. Sama mówi, że “jako gospodarze pragniemy pielęgnować wszystko, co stanowi o uroku tego miejsca, starając się jednocześnie wnieść coś od siebie”.

Roztoka trzy razy zajęła pierwsze miejsce w rankingu schronisk górskich prowadzonym przez nieistniejący już magazyn “n.p.m”. Możnaby napisać o wiele więcej, ale panią Anię i jej dom po prostu trzeba poznać będąc w Tatrach.

Anna Krupa
Anna Krupa znana jest ze swojej gościnności i serdeczności dla gości Schroniska Roztoka.

Anna Szczęsna

Nie mogło jej u nas zabraknąć!
Założycielka Skalnika, jednego z najdłużej istniejących sklepów outdoor w Polsce. Od ponad 25 lat łączy pracę z pasją. Przez turystykę, przewodnictwo górskie i wspinanie trafiła do branży outdoor. W 1993 r. założyła z mężem sklep górski, który przez lata zachowuje na rynku pozycję lidera. Wie, że w górach, w życiu i w biznesie nie brakuje trudnych chwil, ale wiele z nich można pokonać ze zgranym zespołem. Po śmierci męża w górach Cordillera Darwin, prowadzi firmę z dziećmi. 

Anna Szczęsna
Anna Szczęsna – wspólnie z mężem Włodzimierzem założyli Sklep Górski Skalnik.

Siostry Krzeptowskie

Marta i Marychna prowadzą schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Pierwszy raz przyszły tu z tatą – Andrzejem Krzeptowskim, ówczesnym gospodarzem schroniska. Marychna przydreptała piszo, Marta została przyniesiona w plecaku. Dziś to one gospodarują. Za swój cel przyjęły nie tylko ochronę niepowtarzalnego klimatu “piątki”, ale również ochronę przyrody. Starają się, by turystyka odciskała na tym miejscu jak najmniejszy wpływ. Schronisko posiada biologiczną oczyszczalnię ścieków i elektrownię wodną, dzięki której schronisko ogrzewane jest energią elektryczną, a nie węglem. Siostry nie tylko modernizują infrastrukturę turystyczną, ale promują też wśród turystów ekologiczne zachowania.

Marta i Marychna Krzpetowskie
Marta i Marychna Krzpetowskie sprawują pieczę nad schroniskiem Pięć Stawów w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach.

Wspinaczki

Skalne wojowniczki potrafią zszokować kontrastem między swoją posturą a tym, co wyczyniają w pionowym świecie. Na szczęście dla nich i dla nas, kobiece wspinanie jest coraz bardziej doceniane i wcale nie odbiega swoim zaawansowaniem od męskich dokonań.

Zobacz też artykuł: 12 powodów, by umówić się z kobietą kochającą wspinaczkę

Sasha DiGiulian

W 2012 roku udowodniła, że enigmatyczna cyfra 9a leży w zasięgu kobiecej ręki. Sasha ma na swoim koncie ponad 30 pierwszych kobiecych przejść, w tym: sportowe, tradowe i bigwallowe. To nie lada osiągnięcie biorąc pod uwagę jej młody wiek. 

Sasha DiGiulian
Sasha DiGiulian może bić rekordy w pierwszych kobiecych przejściach.

Kinga Ociepka

Liderka polskiego wspinania kobiecego. Wielokrotna mistrzyni Pucharów Świata w prowadzeniu i boulderingu. Przejściem Sprawy Honoru (VI.8 / 9a) w Jaskini Mamutowej na stałe wpisała się w czołówkę światowej wspinaczki. Co ciekawe, Sprawę Honoru popełniła rok po urodzeniu drugiego dziecka. 

Kinga Ociepka-Grzegrzulska
Kinga Ociepka-Grzegrzulska – jej historię można obejrzeć w filmie „Mama”.

Janja Garnbret

Mistrzyni zawodów wspinaczkowych. W 2019 roku  jako pierwszy sportowiec wygrała wszystkie Boulderowe Puchary Świata w sezonie rozwiązując 74 spośród 78 problemów boulderowych. Top of the top światowej wspinaczki sportowej.

Janja Garnbret
Janja Garnbret zdobywa mistrzostwo za mistrzostwem.

Aleksandra Mirosław

Na niespełna 8 sekund wstrzymaliśmy oddechy, gdy Ola w tym czasie biegiem wspięła się po miejsce w złotej ósemce do Letnich Igrzysk Olimpijskich 2020 w Tokio. Swoim triumfem w Hachioji zakwalifikowała się jako 7. Gwiazda wspinaczki na czas. Dwukrotna Mistrzyni Świata w 2018 i 2019 roku. Trzy razy zdobyła tytuł Mistrzyni Świata Juniorów w swojej dyscyplinie.

Aleksandra Mirosław (wcześniej Rudzińska)
Aleksandra Mirosław (wcześniej Rudzińska) nasza przedstawicielka niestety niedoszłych Igrzysk Olimpijskich w Tokio 2020.

Lynn Hill

Kobieta, która utarła Nosa zdominowanemu przez mężczyzn światu wspinaczkowemu. Dosłownie i w przenośni, Jako pierwsza pokonała drogę The Nose na El Capitanie w ciągu jednego dnia. Przełamała barierę 7c i 8b+ w kobiecym wspinaniu. Do dziś budzi podziw nie tylko kobiet.

Lynn Hill
Lynn Hill – pierwsza kobieta na topie The Nose!

Angela Eiter

Niech Was nie zmyli drobna sylwetka austriackiej wspinaczki. To trzykrotna mistrzyni Pucharu Świata w prowadzeniu oraz pierwsza (i jak dotąd jedyna) kobieta, która poprowadziła drogę o trudności 9b (La Planta de Shiva; Hiszpania). To było trzecie przejście tej linii. Wcześniej w top wpięli się jedynie Adam Ondra i Chris Sharma.

Angela Eiter
Angela Eiter – trudności 9b – tyle wystarczy napisać…

Ratowniczki

Przedstawiamy Wam również grupę kobiet, których nie zobaczycie w telewizji ani nawet w internecie. Te kobiety są obecne w górach nie tylko dla siebie, lecz także dla innych. Mają niebywałą energię i pasję do tego, co robią. Wyróżniają się charyzmą i determinacją.

Poznajcie ratowniczki GOPR i TOPR:

Małgorzata Adamska

Ślubowanie na ratownika GOPR złożyła w 2006 roku. Zamiłowanie do gór i ratownictwa odziedziczyła po tacie – himalaiście i ratowniku GOPR. Małgorzata zawodowo jest kierownikiem budowy, jest również właścicielką stacji narciarskiej oraz parków linowych, a służba w Grupie Krynickiej GOPR to działalność ochotnicza. 

Nie lubi siedzieć na miejscu, woli być w ciągłym ruchu. Zawody, które wybrała, umożliwiają jej to na co dzień, ale czas wolny za wiele się dla niej nie różni, ponieważ zazwyczaj i tak wybiera jakąś aktywność. O ratownictwie mówi, że jest jej pasją, tak jak same góry. Bierze udział w dyżurach, akcjach i wyprawach. Również w ramach działalności GOPR prowadziła przez wiele lat akcję “Bezpieczny Stok” – ucząc narciarzy na stokach całej Polski, jak się zachować, gdy zobaczymy wypadek na stoku i jak bezpiecznie korzystać z infrastruktury stacji narciarskich.

Małgorzata Adamska - Grupa Krynicka GOPR
Ratowniczka w Grupie Krynickiej GOPR – Małgorzata Adamska.

Anna Malinowska

Postanowiła zostać ratownikiem GOPR z pasji do gór, skał i ludzi. Poprzez taką pracę może to wszystko połączyć w spójną całość. Jak sama mówi – jest szczęśliwcem, bo może łączyć pasję z pracą zawodową. Z GOPR-em związana jest już ponad 10 lat, a od 8 pełni służbę jako ratownik zawodowy w Grupie Jurajskiej. Nie wyobraża sobie, że mogłaby pracować w bardziej przewidywalnym i spokojnym zawodzie. Z kolei niesienie pomocy innym jest dla niej tak ważne, że 5 lat temu postanowiła zostać także ratownikiem medycznym, a od 1,5 roku łączy już służbę z pracą na oddziale ratunkowym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie.

By przejść przez szereg testów i szkoleń, w gorszych momentach trzymała się zawsze myśli – że warto! Nie zwracała wtedy uwagi na zimno, głód i zmęczenie. Lubi pogłębiać swoją wiedzę, szkolić się i doskonalić w zawodzie ratownika. Wie, że zawsze można zrobić coś lepiej, szybciej czy dokładniej. Momenty największej radości w jej obowiązkach to te, kiedy uda się kogoś uratować, ale praca ratownika to także akcje, gdy na ratunek jest już za późno. Te zdarzenia zawsze zostają jej w pamięci, mimo to chęć do niesienia pomocy ludziom w trudnych warunkach jest niezmienna od lat.

Anna Malinowska - grupa Jurajska GOPR
Anna Malinowska pełni służbę w grupie Jurajskiej GOPR.

Magdalena Cupiał

Wychowała się w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i od dziecka podziwiała pracę, jaką wykonują ratownicy. Jej decyzja o przystąpieniu do Grupy Jurajskiej GOPR była bardzo przemyślana. Dziecięce marzenie małej Magdy zamieniło się w działanie w czasie studiów inżynierskich. 

Jako ratownik-ochotnik swoje życie układa tak, by pogodzić wszystkie obowiązki – pracę zawodową oraz dyżury i szkolenia w GOPR. Sprawę ułatwia fakt, że rozwijanie się w zakresie ratownictwa i górskiej działalności jest dla niej po prostu przyjemnością. Pomaganie ludziom w potrzebie to ogromna satysfakcja. Mówi, że wśród kobiet-ratowniczek zdecydowanie wygrywa determinacja, wytrzymałość i konsekwencja w podejmowaniu decyzji. Służba jest pracą zespołową, dlatego każdy jest ważną częścią całego organizmu.

Magdalena Cupiał - Grupa Jurajska GOPR
Magdalena Cupiał z Grupy Jurajskiej GOPR według niej kobiety-ratowniczki cechuje niezwykła determinacja.

Ewelina Wiercioch

Ewelinę możecie kojarzyć już z naszego bloga, ale warto o niej opowiedzieć:
Gdy złożyła przysięgę na ratownika, w mediach było głośno. Mówiło się, że to “pierwsza kobieta w TOPR od 34 lat”. To prawda. W szeregach tej grupy ratowniczej przez wiele lat nie było żadnej kobiety, a w sumie przed Eweliną było ich zaledwie 9.

Ewelina jest zakręcona na punkcie gór, spędza w nich każdą wolną chwilę i w nich także pracuje. Pociąga ją wszystko – wspinanie, ski-alpinizm, topografia, a także włóczęgostwo. A wszystko to łączy z macierzyństwem. Będąc w ciąży wspinała się ostrożnie do 6. miesiąca, a 10 dni po urodzeniu córki znowu wróciła w skałki. Dopiero później postanowiła złożyć podanie do TOPR-u. Nie było łatwo wejść do dotychczasowego męskiego świata, ale wszystkie egzaminy na staż zdała pozytywnie za pierwszym razem, więc została przyjęta. 

Parę lat wstecz Ewelina była także członkiem kadry narodowej w narciarstwie skitourowym i wicemistrzynią Polski. Wielokrotnie stawała też na podium Pucharu Polski i Pucharu Tatr Wysokich. Poza ratownictwem pracuje również jako przewodnik tatrzański, przewodnik międzynarodowy UIMLA i instruktor narciarstwa zjazdowego i wspinaczki sportowej. Możecie poznać ją lepiej na stronie tamitutatry.pl.

Ewelina Wiercioch
Ewelina Wiercioch przełamała barierę mnożącą lata przerwy pomiędzy kolejnymi służbami kobiet w TOPR.

Katarzyna Turzańska

Dołączyła do załogi TOPR, gdy wśród ratowników była już jedna kobieta (Ewelina Wiercioch). Zdecydowała się na to, bo ta praca łączy w sobie wszystko, co lubi – przebywanie w górach i wyzwanie, jakie niesie za sobą pomaganie innym. Najlepiej czuje się w akcji i wie, że do każdej trzeba podejść indywidualnie. Często sytuacje wypadkowe trzeba analizować wielopłaszczyznowo, dlatego niezwykle ważna jest współpraca całego zespołu.

Katarzyna zanim stała się ratowniczką TOPR, była już instruktorem nurkowania CMAS i lekarzem anestezjologiem w Szpitalu Powiatowym w Zakopanem. Podczas swoich dyżurów często zdarzało jej się współpracować z TOPR-owcami. W ten sposób zdobywała doświadczenie, dowiadywała się o akcjach i przyczynach wypadków. Góry fascynowały ją od czasów szkolnych. Dobrze jeździ na nartach, wspina się, lubi także grotołażenie i nurkowanie w jaskiniach. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiała się myśl, by dołączyć do grona ratowników tatrzańskich. Po przejściu szkoleń, egzaminów i odbyciu stażu kandydackiego złożyła uroczystą przysięgę. Dzisiaj jest także przewodnikiem tatrzańskim, a swoją medyczną wiedzą dzieli się na profilu: Medycyna na szczytach świata.

Katarzyna Turzańska - ratowniczka TOPR
Katarzyna Turzańska to jedna z dwóch obecnie pełniących służbę ratowniczek w TOPR.

Iga Marszałek

Iga jest ratownikiem w Grupie Jurajskiej GOPR i instruktorem wspinaczki. Prowadzi także własną szkołę “Eskaladorka”. O tym, dlaczego zechciała wejść w szeregi ratowników GOPR najlepiej odpowiada sama:

Dlaczego GOPR?

Zalążek tej myśli pojawił się 20 lat temu, kiedy zaczynałam wspinać się w górach. To był zimowy wieczór w Moku, wyszłam ze schroniska i spotkałam przed nim Władysława Cywińskiego, który stał przed nim z lornetką i obserwował wspinaczy, którzy jeszcze byli w ścianie Mięgusza. Mimo późnej pory czuwał nad ich bezpieczeństwem. To właśnie on zainspirował mnie do marzenia, że ja też chcę być w górach dla innych.

Ta myśl przez wiele lat dojrzewała, aż w końcu zgłosiłam się do GOPR-u, przeszłam rekrutację, zaliczyłam mnóstwo egzaminów, szkoleń i od 3 lat jestem ratownikiem. Lubię i chcę pomagać innym, odczuwam radość, kiedy wiem, ze jestem w stanie przyczynić się do uratowania komuś zdrowia lub życia.

Iga Marszałek
Iga Marszałek łączy pracę ratowniczki GOPR z instruktorską działalnością wspinaczkową. Fot. Monika Bafeltowska

Iwona Pawelec-Pudło

Ratowniczka z Grupy Sudeckiej GOPR. Należy do niej od 2006 roku, a jako ratownik-ochotnik od 2009. Do zostania ratownikiem pchnęła ją – jak możecie się domyślać – górska pasja i chęć pomagania innym ludziom. Dodatkową motywacją był jej ówczesny chłopak, który także był ratownikiem, więc doskonale wiedziała, jak ta praca wygląda od środka i chciała ją wykonywać. 

GOPR to dla niej także możliwość ciągłego rozwijania się. Ratownicy przechodzą dużą ilość szkoleń, a ona służbę uważa za kopalnię wielu ciekawych doświadczeń, które często wynikają z trudnych sytuacji. Lubi przynależność do tej grupy także ze względu na ludzi, którzy ją otaczają. Charaktery są bardzo różne, ale wszyscy są skupieni wokół ratownictwa i niesienia pomocy. Każda pomoc poszkodowanemu w górach to ogromna satysfakcja. Dla Iwony są to największe wartości działalności w GOPR. 

Iwona Pawelec-Pudło - ratowniczka GOPR w Sudetach.
Iwona Pawelec-Pudło – chęć pomagania innym pchnęła ją do Grupy Sudeckiej GOPR.

Małgorzata Jaguszewska

Gosia związana jest z górami od dziecka. Dobrze się w nich czuła, a przestrzeń i wysokość nie wzbudzały w niej lęków. Dlatego już w szkole średniej pierwszy raz pomyślała o ratownictwie górskim. Pociągała ją praca w górach, forma służby i element ryzyka, jaki jest nierozłączną częścią tego zawodu. By zdobywać doświadczenie podjęła się pracy w schronisku Murowaniec i została wolontariuszem w Tatrzańskim Parku Narodowym. Następnie ukończyła kurs wspinaczki i studia na kierunku – ratownik medyczny. Gdy poczuła się dość pewnie uznała, że czas spróbować. 

Mimo że wiele osób wątpiło w powodzenie jej pomysłu, to nie poddała się i po 5 latach uzyskała “blachę” GOPR w Grupie Jurajskiej. W tym czasie przeszła wiele egzaminów i szkoleń, odbyła sporo dyżurów i… urodziła dwójkę dzieci. Uważa, że jedno drugiego nie wyklucza. Mówi, że macierzyństwo nie musi stać w opozycji i wie, że to jest właściwa dla niej droga. I poleca ją każdej kobiecie, która chodząc po górach, czuje się odpowiedzialna za mijane osoby i umie ocenić ryzyko oraz to, czy ktoś znajduje się w niebezpieczeństwie. “Jest to droga wymagająca, ale niosąca za sobą wiele satysfakcji” – podkreśla.

Małgorzata Jaguszewska - Grupa Jurajska GOPR
Małgorzata Jaguszewska jest nie tylko ratowniczką GOPR, lecz także medyczną.

Nina Cupiał

Nina także o ratownictwie myślała już w szkole. Uczęszczała do liceum o profilu goprowskim. To właśnie tam zdawała już pierwsze testy m. in. sprawnościowo-kondycyjny. z jazdy na nartach, anatomii, topografii gór, autoratownictwa i historii GOPR. Może się pochwalić, że jako jedyna z całej klasy pomyślnie przeszła wszystkie sprawdziany i została przyjęta w szeregi GOPR-u do Grupy Jurajskiej. Składając przysięgę stała się zawodowym Ratownikiem Górskim. 

Od kilku lat ma pod swoją opieką również psa-ratownika “Quando” (możecie go zobaczyć w komentarzu). Wiele razy brała udział w akcjach i poszukiwaniach, zarówno w górach, jak i jaskiniach. Ratownictwo ukształtowało jej charakter – jest zdecydowana i odważna. Liczy na to, że w przyszłości uda jej się związać z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym.

Nina Cupiał - Grupa Jurajska GOPR.
Nina Cupiał również należy do ratowników w Grupie Jurajskiej GOPR.

Aktywistki

Działalność górska może mieć różne oblicza i to nie tylko te sportowe czy w ogóle fizyczne. To także wiele przedsięwzięć, z których korzysta cała górska społeczność. Udowodniła nam już to kategoria Biznes, a teraz czas pokazać projekty, które poruszają naszą górską duszę, a czasem i serca:

Agnieszka Korpal

Kobieta wielu pasji i wielu talentów! Agnieszka mogłaby trafić do niejednej kategorii naszego cyklu. Wśród “górskich aktywistek” wyróżniamy ją za kilka inicjatyw, które tworzy. Jest pomysłodawczynią i współorganizatorką Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego im. Tomka Kowalskiego – jednego z najtrudniejszych biegowych wyzwań w polskich górach – oraz imprezy Getaway Festival – pierwszego festiwalu outdoorowego w Polsce, który od 2018 roku gości w Poznaniu. Razem ze stowarzyszeniem Poco Loco Adventure organizuje biegi Forest Run i promuje aktywny styl życia. 

Agnieszka Korpal
Agnieszka Korpal inicjuje i współtworzy imprezy górskie.

Aleksandra Wierzbowska

Podróżniczka, autorka zdjęć i filmów wspinaczkowych. Praktycznie od 3 lat jest w drodze. Islandia, Park Narodowy Abisko w Szwecji, Bałkany, Alpy, Himalaje, Yosemity. Robi zdjęcia i filmuje wisząc w skalnej ścianie. Na ziemi rozmawia, poznaje ludzi, podąża tropem lokalnych kultur.

Ola niedawno wróciła z Armenii, gdzie współtworzyła drogi wspinaczkowe na ścianach klifów Dilijan. Nowy sektor wspinaczkowy powstawał w ramach szerszej akcji o nazwie Project Armenia. To inicjatywa, która przez wspinanie ma angażować lokalną społeczność. Celem projektu jest również zwrócenie uwagi na miejsce kobiet w środowisku outdoorowym, wspinaczkowym i społeczeństwie. W czasie wyprawy przeprowadzała wywiady, których problematyka wiązała się z obecnością kobiet we wspinaniu, życiu i w podróży.

Aleksandra Wierzbowska
Aleksandra Wierzbowska jest niezwykle ciekawa świata i przejęta jego losem.

Maja Sindalska

Przewodniczka tatrzańska, pomysłodawczyni strony “Aktualne warunki w górach” i kilku inicjatyw. Kobieta, która pokazuje, że można realizować marzenia i pobudzać ludzi do działania, gdy łączy się ono z ich pasją! 

Kilkanaście lat pracowała w korporacji. Rzuciła pracę informatyka-programisty i została przewodnikiem górskim. W 2013 roku stworzyła stronę Aktualne warunki w górach i fanpage na Facebooku, który obserwuje prawie 65 tyś. osób. Za jego pośrednictwem turyści dzielą się informacjami na temat pogody i warunków na szlakach. W 2019 r., na portalu zrzutka.pl, zorganizowała zbiórkę na TOPR, w której uzbierano 138 tyś. zł. Zorganizowała również akcję „Posprzątamy 101 szczytów w 101 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości”, do której przyłączyło się kilka tysięcy turystów.

Maja Sindalska
Maja Sindalska – dzięki niej zawsze wiadomo, jakie są aktualne warunki w górach.

Beata Sabała-Zielińska

Dziennikarka radiowa i autorka książki “TOPR. Żeby inni mogli przeżyć”. W 2020 r. zainicjowała akcję #doceńTOPR. W akcji tej tysiące osób podpisały petycję w sprawie poprawy wynagrodzeń i warunków pracy toprowców. 

Impulsem dla tej świetnej akcji były wydarzenia z 22 sierpnia 2019 r. Tego dnia nad Tatrami rozszalała się burza, która przyniosła 5 ofiar śmiertelnych, a raniła 157 osób. Ofiarną akcję TOPR i innych służb obserwowała wówczas cała Polska.. Inicjatywa #doceńTOPR wprawdzie nie wpłynęła od razu na zmiany w systemie ratownictwa górskiego w Polsce, ale stała się wyraźnym głosem, który dotarł do wielu osób. Do akcji przyłączyli się nie tylko ludzie gór, ale też wiele znanych osób – dziennikarze czy sportowcy.

Beata Sabała-Zielińska
Beata Sabała-Zielińska. Kojarzysz akcję #doceńTOPR? To już wiesz, kto za nią stoi 🙂

Edyta Stępczak

Reporterka i działaczka humanitarna. Po przygodzie ze wspinaniem uznała, że Nepalki i ich historie są bardziej interesujące niż same góry! Jest autorką książki “Burka w Nepalu nazywa się sari”. Bohaterki tego reportażu to kobiety, które w cieniu najwyższych gór świata mierzą się z różnymi problemami, ale też twórczo i z prawdziwą siłą rozwiązują je. To zarówno ofiary różnych form przemocy, jak i aktywistki walczące o zmianę.  

Edyta Stępczak w Nepalu spędziła kilka lat. Współpracując z organizacjami pozarządowymi działała głównie na rzecz kobiet i dzieci. Najpierw pomagała jako wolontariuszka, następnie jako twórczyni projektów pomocowych. Jednym z jej projektów (projekt Healing Haku współtworzony z Dineshem Tamangiem) była długofalowa pomoc dla zniszczonej trzęsieniem ziemi górskiej wioski Haku.

Edyta Stępczak
Edyta Stępczak porzuciła wspinanie, by zgłębiać historie Nepalek i angażować się w projekty społeczne.

Kultura

Kto z nas nie lubi brać udziału w festiwalach górskich i czuć przynależności do tej wesołej i aktywnej społeczności outdoorowej? Na pewno też chętnie sięgacie po górską lekturę i włączacie film o ludziach gór.

Przedostatnia kategoria, którą stworzyliśmy przedstawia kobiety, które swoimi działaniami mocno odznaczyły się w kulturze górskiej:

Anna Kamińska

Simona, Wanda i Halina. To nie trzy koleżanki Ani, lecz bohaterki, których życie przybliża nam w swoich książkach. Pisarka, która przeniknęła do górskiego świata i swoim reporterskim okiem przyjrzała się życiu himalaistek od podszewki. W przystępny sposób opowiada o nieprzystępnym świecie Himalajów. Jej książki zdobywają uznanie już nie tylko w Polsce. Nie dalej niż 2 tygodnie temu Wanda została wydana w Hiszpanii.

Anna Kamińska
Anna Kamińska doskonale zna biografie himalaistek. W końcu jest ich autorką.

Bernadette McDonald

Przez długie lata oddana Festiwalowi Górskiemu w Banff, gdzie pełniła rolę edytora, a następnie dyrektora całego przedsięwzięcia. Z posady zrezygnowała, żeby poświęcić się pisaniu. Ta decyzja zaowocowała pozycjami, które większość fanów literatury górskiej ma w swojej biblioteczce. Autorka m.in. “Strażniczki Gór”, “Kurtyka. Sztuka wolności”, czy poświęconej polskim himalaistom “Ucieczki na szczyt”.

Bernadette McDonald
Bernadette McDonald – bez niej nasze górskie biblioteki byłyby ubogie.

Elizabeth Hawley

Przez pisarkę Bernadette McDonald nazwana Strażniczką Gór. Faktycznie nią była jako kronikarka wypraw w najwyższe góry świata. Prawdopodobnie nikt nie usłyszał tak wielu himalajskich opowieści, co ona. Większość życia spędziła w Nepalu, dokumentując narodziny himalaizmu. To jej pracy zawdzięczamy Himalayan Database – zbiór zapisów wszystkich wypraw na 450 z najważniejszych szczytów w Nepalu.

Elizabeth Hawley
Elizabeth Hawley była skarbnicą wiedzy i obowiązkowym punktem dla każdej himalajskiej wyprawy.

Kasia Biernacka

Kto choć raz uczestniczył w Festiwalu Górskim w Lądku Zdrój, ten zapewne nie raz słyszał nazwisko Kasi. Nie bez przyczyny. Jest dyrektorem programowym części filmowej, która odgrywa znaczącą rolę w największym festiwalu górskim w Polsce. Wśród znajomych i w branży Kasia jednak znana jest przede wszystkim ze swoich jaskiniowych wyczynów. Brała udział w projekcie US Deep Caving Team, eksplorującym dwie najgłębsze jaskinie zachodniej hemisfery. Fotografuje i prowadzi warsztaty dla najmłodszych upowszechniające podróże.

Kasia Biernacka
Kasia Biernacka – kto choć raz przybył na festiwal w Lądku-Zdroju, na pewno kojarzy tę twarz.

Monika Witkowska

Monika z każdym kolejnym rokiem sukcesywnie realizuje swoje górskie plany. Jako podróżniczka jeździ nie tylko w góry, lecz także systematycznie nurkuje i uwielbia żeglarstwo. Jako pisarka pięknie o górach opowiada. Miłością do gór chce zarażać innych i chyba dobrze jej to wychodzi, bo kto nie znalazł czegoś dla siebie w serii „Góry z Duszą”?
Artykuły jej autorstwa znajdziecie także u nas.

Monika Witkowska jako siódma Polka zdobyła Koronę Ziemi , weszła także na Lhotse. W 2018 roku wraz z Joanną Kozanecką zorganizowała kobiecą wyprawę na Manaslu (Two-Woman Manaslu 2018), której hasło jakże jest nam bliskie – The Woman’s place is on top. Kobiety stanęły na szczycie 28 września.
Monikę możecie spotkać na górskich festiwalach i spotkaniach. Chętnie dzieli się swoją wiedzą, a o bieżących podróżach opowiada na swoim profilu: Podróże małe i duże.

Monika Witkowska
Seria „Góry z Duszą” Moniki Witkowskiej to tylko mała część jej twórczości i dokonań.

Menna Pritchard

Być może jej nazwisko nie jest aż tak rozpoznawane. Prawdopodobnie dlatego, że Menna zawodowo zajmuje się prezentacją i promocją innych. Sama stoi za kamerą i jej okiem rejestruje ważne dokonania w Alpach i nie tylko. Jako producentka filmowa, pisarka i graficzka ma na swoim koncie wiele outdoorowych kampanii reklamowych. Pracowała między innymi dla BBC. Niedawno zrealizowała film “Magnetic Mountains”, który wygrał nagrodę Nagrodę Polskiego Związku Alpinizmu za najlepszy film ukazujący człowieka w ekstremalnych sytuacjach.

Menna Pritchard
Menna Pritchard woli stawać po drugiej stronie kamery i tworzyć wspaniałe obrazy za jej pomocą.

Żony himalaistów

Ostatnia grupa kobiet weszła do górskiego świata z miłości. I nie ma w tym stwierdzeniu żadnej kokieterii. Wybrały niełatwe życie u boku swoich mężów – himalaistów. Być może wielu wejść, by nie było, gdyby nie ich oddanie i wsparcie dla partnerów. Niestety niektóre z nich poniosły też ogromną stratę, a mimo tego nie zamknęły się na świat gór. Zatem pamiętajmy także o nich, wspominając ich mężów:

Anna Milewska

Wdowa po Andrzeju Zawadzie, którego imię nosi Festiwal Górski w Lądku Zdrój – największe wydarzenie tego rodzaju w Polsce. Anna Milewska jest jego patronką i “dobrą duszą”. Uroczyście otwiera i zamyka każdą edycję Festiwalu. Z wykształcenia historyk sztuki, z zawodu aktorka. Była związana z Teatrem Powszechnym w Łodzi, Teatrem Klasycznym i Na Woli w Warszawie. Choć wielu kojarzy ją z rolą Julii ze “Złotopolskich”, Anna Milewska ma bardzo bogatą filmografię. Autorka książki “Życie z Zawadą”.

Anna Milewska
Anna Milewska – bez niej nie może się odbyć żaden Festiwal Górski w Lądku-Zdroju.

Cecylia Kukuczka

Żona jednego z najwybitniejszych himalaistów polskich (i nie tylko), który jako drugi człowiek zdobył Koronę himalajów i Karakorum. Cecylia nie pozwoliła pochować pamięci Jerzego Kukuczki wysoko w górach. Stworzyła miejsce, które przypomina o dokonaniach Jurka i o jego himalajskim życiu. Izba Pamięci to prywatne muzeum, w którym znajdują się pamiątki, prywatne przedmioty polskiego himalaisty. Miejsce, w którym historia Jerzego Kukuczki i złotego wieku polskiego himalaizmu wciąż żyje.

Cecylia Kukuczka
Cecylia Kukuczka stworzyła Izbę Pamięci poświęconą Jerzemu Kukuczce.

Danuta Piotrowska

Zapewne kojarzona głównie z serią albumów “In memoriam Tadeusz Piotrowski”, w której dotychczas ukazało się pięć tomów upamiętniających dokonania polskich himalaistów, a w tym męża Pani Danuty.. Żona znanego himalaisty lubi utrwalać chwile na papierze fotograficznym, nie tylko te wspinaczkowe. Jest autorką wielu wystaw, w tym ponad 25-ciu grupowych w kraju i za granicą. Dokumentuje przede wszystkim doświadczenia z podróży. W szczególności lubi fotografować dzieci.

Danuta Piotrowska
Po śmierci Tadeusza Piotrowskiego wydała serię albumów upamiętniających polskich himalaistów.

Ewa Dyakowska-Berbeka

Jedna z dziennikarek użyła niegdyś określenia, że Ewa żyła w cieniu gór, które były pasją jej męża. Nic bardziej mylnego. Ewa Dyakowska-Berbeka mocno oponowała przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Artystka z wykształcenia i zawodu. Była bardzo mocno zaangażowana w swoją pracę. Absolwentka PWST w Gdańsku na kierunku malarstwo i grafika. Tworzyła głównie w technice kolażu. Przez wiele lat związana z Teatrem Witkacy w Zakopanem, w którym zajmowała się scenografią. Twierdziła, że góry nie dzielą jej i męża. Przeciwnie – stanowią ich wspólne wyzwanie.

Ewa Dyakowska-Berbeka
Ewa Dyakowska-Berbeka to artystyczna dusza.

Olga Morawska

Autorka wielu książek. Wydała całą serię pt. “Małe i wielkie podróże” pod wydawnictwem National Geographic. Dwa tygodnie po śmierci swojego męża w Himalajach, odbyła wyprawę do Nepalu. Wydała książkę “Od początku do końca” będącą zapiskami wypraw Piotra ujętych z dwóch perspektyw: jego, jako himalaisty i jej, jako żony czekającej na powrót męża. Pomysłodawczyni Memoriału im. Piotra Morawskiego “Miej odwagę!”. Założycielka fundacji “Nagle Sami”. 

Olga Morawska
Olga Morawska po śmierci męża założyła fundację „Nagle Sami”.

Kobiety, które Wam pokazaliśmy w naszym tekście, działają przez cały rok. Dzięki nim powstaje wiele wartościowych akcji, projektów, książek czy pamiątek. Przekraczane są kolejne granice. Pamiętajmy o nich, gdy będziecie następnym razem korzystać z tego dobrodziejstwa, nie tylko od święta.

Nad materiałem pracował cały Dział Contentowy Skalnika

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: