Wygodny i dobrze zaprojektowany plecak to absolutna podstawa udanego trekkingu. Podczas lipcowej wyprawy na Śnieżkę, kiedy pogoda sprzyjała wędrówce – bezchmurne niebo, pełne słońce i brak opadów, miałam okazję przetestować nową wersję plecaka Naturehike Hiking 45L. Nasza trasa wiodła czerwonym szlakiem przez Skalny Stół i schronisko Jelenka, a po zdobyciu szczytu zajrzeliśmy jeszcze do kultowej Luční boudy. Całość była wymagającym, całodniowym trekkingiem, który pozwolił sprawdzić plecak w realnych warunkach.
Od pierwszych minut marszu czuć było, że system nośny w tym plecaku został zaprojektowany z myślą o długich wędrówkach. Wyściełany, szeroki pas biodrowy przejmował znaczną część ciężaru, dzięki czemu plecy pozostawały odciążone nawet przy pełnym załadunku. Producent deklaruje, że obciążenie odczuwalne jest o około 50% mniejsze niż w poprzedniej wersji modelu – i rzeczywiście różnica była wyraźna. Szelki można precyzyjnie dopasować do sylwetki, a dodatkowo siateczkowe panele na plecach i ramionach dbały o cyrkulację powietrza. W lipcowym upale miało to ogromne znaczenie – mimo intensywnego marszu nie odczuwałam nadmiernego przegrzania.

Kiedy wychodzi się na cały dzień w góry, liczy się łatwy dostęp do sprzętu i drobiazgów. Naturehike Hiking 45L oferuje w tym zakresie naprawdę wiele. Kieszenie boczne świetnie sprawdziły się na drobne gadżety, a w zamykanej kieszeni frontowej bezpiecznie zmieściłam mapę i dokumenty. Z kolei otwarta kieszeń z przodu to idealne miejsce na kurtkę wiatrówkę – można ją błyskawicznie wyciągnąć, gdy tylko zerwie się wiatr na grani.
Bardzo doceniłam także kieszonki w pasie biodrowym – telefon, baton energetyczny czy czołówka były zawsze pod ręką, bez konieczności zdejmowania plecaka. Dodatkowe troki umożliwiały przypięcie kijków trekkingowych, co podczas podejścia przez Skalny Stół okazało się niezwykle przydatne.

Nowością w tej wersji plecaka jest zamykanie typu rolltop, znane z modeli wspinaczkowych. To rozwiązanie nie tylko wygląda nowocześnie, ale też pozwala regulować wysokość plecaka w zależności od ilości spakowanych rzeczy. Solidna klamra daje poczucie bezpieczeństwa – nawet przy dynamicznym marszu nic nie miało prawa się rozpiąć.
Do wnętrza plecaka spokojnie zmieściłam wszystkie rzeczy potrzebne na całodniowy trekking: zapas wody, jedzenie, lekką kurtkę, apteczkę i kilka drobiazgów. Pozostało jeszcze sporo miejsca, co świadczy o tym, że model spokojnie poradzi sobie nawet przy kilkudniowym wypadzie w góry.

Trasa na Śnieżkę przez Skalny Stół nie należy do najłatwiejszych – długie podejścia, kamieniste odcinki i ekspozycja na słońce wymagają odpowiedniego przygotowania. Hiking 45L spisywał się znakomicie. Lekki aluminiowy stelaż zapewniał odpowiednie usztywnienie, a jednocześnie nie dodawał zbędnej wagi. Plecak pozostawał stabilny nawet na bardziej stromych fragmentach podejścia, nie bujał się i nie przeszkadzał w równowadze.
Naturehike zadbał również o wygląd. Smukła, kompaktowa bryła sprawia, że plecak nie odstaje niepotrzebnie na boki, co ma znaczenie na wąskich, górskich ścieżkach. Niebieska kolorystyka w słońcu prezentuje się świeżo i nowocześnie, a jednocześnie plecak zachowuje uniwersalny charakter – to model unisex, który będzie odpowiedni zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Sierpniowy trekking na Śnieżkę był wymagającym testem – wysoka temperatura, długi dystans i kamieniste podejścia to warunki, które potrafią obnażyć wszystkie wady sprzętu. Tym razem jednak nic takiego się nie wydarzyło. Naturehike Hiking 45L okazał się niezawodnym towarzyszem – wygodnym, pojemnym, świetnie wentylowanym i praktycznym.
Wejdź na stronę i sprawdź kolekcję → klik.
To plecak, który spokojnie poradzi sobie zarówno podczas jednodniowych wypadów w góry, jak i kilkudniowych trekkingów z noclegiem. Wysoka funkcjonalność połączona z komfortem noszenia sprawia, że można skupić się na samej wędrówce i czerpać radość z drogi, zamiast myśleć o bolących plecach czy braku miejsca.
Naturehike Hiking 45L udowodnił, że dobry plecak to inwestycja, która zwraca się w każdym kroku na szlaku. Jeśli szukasz modelu, który sprosta nawet trudnym trasom w letnich warunkach – to zdecydowanie strzał w dziesiątkę.