Na mapie Tatr Giewont wygląda niepozornie: wysokość „tylko” 1895 m n.p.m., a szlaki startują praktycznie spod Zakopanego. W praktyce to jedna z tych gór, które potrafią zaskoczyć – przede wszystkim natłokiem turystów, ekspozycją na końcowym odcinku czy pogodą zmieniającą się szybciej, niż zdążysz dopić herbatę w schronisku. To właśnie dlatego tak istotne jest, aby dobrze się do takiej wyprawy przygotować.
Z tego artykułu dowiesz się:
Giewont to jeden z najbardziej charakterystycznych masywów górskich w polskich Tatrach. Wznosi się nad Zakopanem i od lat stanowi symbol miasta oraz całego Podhala. Otaczają go trzy charakterystyczne doliny:
Sam masyw składa się z kilku wierzchołków. Najważniejsze z nich to Wielki Giewont, Mały Giewont oraz Długi Giewont. Jego najwyższy wierzchołek – Wielki Giewont – należy do Tatr Zachodnich. To właśnie z Zakopanego najlepiej widać jego niezwykłą sylwetkę, która od dawna przyciąga turystów, pielgrzymów oraz miłośników gór.
Sam szczyt wyróżnia się profilem przypominającym postać leżącego rycerza, co sprawiło, że wokół góry narosło wiele legend. Najlepiej widać tę sylwetkę z Zakopanego oraz z dolin położonych na północ od masywu.
Charakterystyczne są również:
Na samym wierzchołku góry stoi żelazny krzyż z 1901 roku, który jest ważnym symbolem religijnym, a także elementem krajobrazu kulturowego regionu. Co roku w rocznice jego poświęcenia oraz podczas świąt religijnych na szczyt docierają pielgrzymi.
Charakterystyczny kształt Giewontu od dawna inspirował mieszkańców Podhala do tworzenia opowieści i legend. Najbardziej znana z nich mówi o śpiącym rycerzu, który ukryty jest w masywie góry.
Według legendy wojownik wraz ze swoim wojskiem śpi w jaskiniach pod Giewontem. Obudzi się on dopiero wtedy, gdy Polsce będzie grozić wielkie niebezpieczeństwo.
Giewont leży w Tatrzańskim Parku Narodowym, więc pierwszym krokiem, zanim w ogóle pomyślisz o narzuceniu plecaka, powinno być sprawdzenie komunikatu turystycznego TPN – nie tylko prognozy w aplikacji pogodowej. Z takiego komunikatu jesteś w stanie dowiedzieć się m.in. o zaleceniach na temat bezpieczeństwa.
Możliwości dotarcia na Giewont jest kilka. W każdym przypadku ważne będzie to, że każde z popularnych wejść kończy się odcinkiem skalnym z łańcuchami. W tych miejscach tempo wędrówki maleje, czasem mogą się nawet utworzyć „korki”. Doskonale potwierdza to, iż sprzęt niezbędny do wyjścia w góry dobieramy nie tylko pod względem dystansu, ale też z uwagi na aktualne warunki czy prawdopodobieństwo utknięcia w tłumie.

To jeden z najczęściej wybieranych sposobów dotarcia na Giewont. Trasa zaczyna się w Kuźnicach i prowadzi niebieskim szlakiem przez Halę Kondratową aż na Kondracką Przełęcz. Stamtąd ostatni odcinek na szczyt prowadzi już szlakiem czerwonym.
Początkowy fragment do Hali Kondratowej jest stosunkowo łagodny i charakteryzuje się wygodną, szeroką ścieżką. Dzięki temu wiele osób traktuje go jako dobre rozgrzanie przed bardziej wymagającą częścią podejścia. Powyżej schroniska teren stopniowo staje się bardziej skalisty i stromy, a końcowy odcinek pod sam szczyt wyposażony jest w łańcuchy, które pomagają w pokonaniu ekspozycyjnych fragmentów.
Szlak z Doliny Strążyskiej jest często wybierany przez turystów, ponieważ jego początek znajduje się niedaleko centrum Zakopanego. Trasa prowadzi przez Polanę Strążyską oraz las. Wyżej jednak trasa wiedzie przez bardziej stromy i skalisty teren.
Pod koniec podejścia pojawiają się odcinki z łańcuchami, które pomagają pokonać najbardziej strome fragmenty. Po deszczu metalowe zabezpieczenia mogą być śliskie, dlatego warto zachować szczególną ostrożność.
Warto urozmaicić sobie trasę i wejść od Doliny Strążyskiej i zejść do Kuźnic.
Wejście z Doliny Małej Łąki jest często wybierane przez osoby, które chcą uniknąć największego tłoku na trasach prowadzących na Giewont. Szlak prowadzi przez malownicze polany i dociera w rejon Kondrackiej Przełęczy, skąd ostatni fragment na szczyt pokonuje się czerwonym szlakiem.
Choć podejście jest spokojniejsze oraz zazwyczaj mniej zatłoczone, końcowy odcinek – podobnie jak w innych wariantach – prowadzi skalistą granią wyposażoną w łańcuchy.
Nie chodzi o to, by zabierać ze sobą wszystko, co może zaoferować sklep z akcesoriami outdoorowymi. Ważne jest to, aby mieć przy sobie rzeczy, które naprawdę są w stanie uratować komfort wędrówki oraz zapewnić bezpieczeństwo.
Na Giewoncie liczy się przyczepność butów i stabilność podczas schodzenia. Nie ma nic gorszego niż ślizganie się po mokrych kamieniach, szczególnie gdy tuż obok czai się przepaść.
Najlepszym wyborem na większość sezonu górskich wypraw są wysokie lub średniowysokie buty trekkingowe z dobrą gumą i wyraźnym bieżnikiem. Kiedy warto rozważyć wyższą cholewkę? Gdy idziesz z cięższym plecakiem, masz słabszą stabilizację kostki albo prognoza sugeruje, że będzie mokro i ślisko.
Łańcuchy znajdujące się na trasie na Giewont bywają zimne, mokre, czasem też zabrudzone. Rękawice (najlepiej trekkingowe) poprawiają chwyt oraz pozwalają uniknąć obtarć dłoni – zwłaszcza gdy stoisz w kolejce i łapiesz się metalu co kilka kroków.
Zobacz także: Szlaki w Tatrach dla średniozaawansowanych
Na popularnych szlakach, w tłumie może się wydawać, że kask jest zbędny. To błędne przekonanie. Kask w górach zawsze jest rozsądnym zabezpieczeniem. Będzie on szczególnie istotny, gdy:
Kijki trekkingowe potrafią realnie odciążyć kolana i stawy skokowe (przede wszystkim podczas zejścia do Kuźnic czy Doliny Strążyskiej). To właśnie na zejściach większość osób odczuwa największe zmęczenie – mięśnie czworogłowe pracują na wzmożonych obrotach, a każde nierówne postawienie stopy zwiększa ryzyko przeciążenia. Dobrze dobrane i prawidłowo ustawione kijki:
Na podejściu natomiast wspierają pracę całego ciała, szczególnie gdy tempo jest równe, zaś szlak prowadzi długimi, stromymi zakosami.
Ważne jednak, aby kijków trekkingowych używać świadomie. Na Giewoncie końcowy odcinek prowadzi po skałach – są tam fragmenty zabezpieczone łańcuchami. W tym momencie kijki nie tylko przestają pomagać, ale wręcz mogą przeszkadzać – utrudniają chwytanie łańcuchów, zwiększają ryzyko zahaczenia o innych turystów w tłumie.
Jeśli decydujesz się korzystać z kijków trekkingowych podczas zdobywania Giewontu:
Dodatkowo warto pamiętać o regulacji długości: na podejściu kijki mogą być nieco krótsze, na zejściu — minimalnie dłuższe. W deszczu zdejmij talerzyki, jeśli zahaczają o skałę.
Nawet latem zestaw warstwowy potrafi uratować niejedną wyprawę. Na Giewoncie pogoda potrafi bardzo szybko się zmienić z przyjemnego ciepła w chłodny wiatr i drobny deszcz.
Bazą podczas zdobywania Giewontu powinna być koszulka termoaktywna – szybciej odprowadza pot i nie wychładza tak jak bawełna, gdy zatrzymasz się na odpoczynek albo wejdziesz w bardziej przewiewny odcinek grani.
Drugim krokiem powinna być warstwa docieplająca – lekki fleece lub bluza – przydaje się szczególnie wcześnie rano, w trakcie schodzenia albo wówczas, gdy utkniesz na chwilę w kolejce do łańcuchów. Dzięki temu rozwiązaniu nie zmarzniesz od razu.
Trzecim elementem jest lekka kurtka przeciwwiatrowa lub przeciwdeszczowa. Mokra skała i dokuczliwe podmuchy szybko odbierają komfort wędrówki. Kurtka nie musi być pancerna, ale powinna skutecznie odcinać skórę od wiatru, a także chronić przed przelotnym opadem.
Na Giewoncie mokra skała + wiatr = zwiększona trudność końcowego odcinka. Nawet jeśli podejście do przełęczy było suche i komfortowe, wystarczy krótki opad albo gęsta mgła z drobną mżawką, by płyty skalne zrobiły się śliskie, a chwyt na łańcuchach stał się mniej pewny. W takich warunkach organizm szybciej się wychładza, dłonie marzną, a koncentracja spada. Dobra kurtka przeciwdeszczowa to więc nie luksus, tylko praktyczny plan B.
Warto wybierać taki model kurtki przeciwdeszczowej, który nie tylko chroni przed wodą, ale też skutecznie blokuje podmuchy. Silny wiatr na odsłoniętej przestrzeni potrafi wyziębić w górach nawet w środku lata. Kaptur z regulacją oraz wyższa stójka zwiększają komfort trekkingu, zaś lekka konstrukcja sprawia, że kurtka nie ciąży w plecaku.
Do kurtki przeciwdeszczowej dorzuć pokrowiec na plecak albo chociaż wodoodporne worki/kominy na elektronikę i dokumenty. Telefon, powerbank czy mapa papierowa zamoknięte w ulewie to nie tylko dyskomfort, ale też realny problem z nawigacją oraz komunikacją. Proste zabezpieczenie sprzętu zajmuje mało miejsca, a może uratować sytuację, gdy burza zaskoczy Cię w najmniej spodziewanej chwili.
Na Giewoncie – szczególnie w sezonie letnim oraz w weekendy – tworzą się kolejki do łańcuchów, a ruch bywa spowolniony do kilku kroków na minutę. Wystarczy jedno wąskie gardło, by plan dnia rozsypał się całkowicie. Do tego dochodzi zmęczenie, postoje na przepuszczanie schodzących, jak również konieczność zachowania większej ostrożności na mokrej skale. Trzeba założyć, że zejście może potrwać dłużej, niż wskazuje mapa.
W Tatrach zasięg bywa nierówny, a w przypadku dużego obciążenia sieci (np. w słoneczny weekend) Internet potrafi mocno zwolnić. Wcześniej pobrana mapa pozwala sprawdzić przebieg szlaku, warianty zejścia czy odległość do najbliższego schroniska – wszystko bez martwienia się o dostęp do danych komórkowych.
Telefon w górach zużywa więcej energii – GPS, zdjęcia, sprawdzanie pogody, kontakt z towarzyszami. Jeśli bateria spadnie do kilku procent, tracisz nie tylko nawigację, ale też możliwość wezwania pomocy. Niewielki powerbank waży kilkaset gramów, a daje spokój nawet na cały dzień.
Nawet jeśli planujesz wrócić z trasy, zanim zajdzie słońce, czołówka to klasyczne zabezpieczenie awaryjne. Opóźnienie, nagła zmiana pogody czy wolniejsze tempo w tłumie mogą sprawić, że ostatni fragment zejścia będzie trzeba pokonać już po zmroku. Mała latarka czołowa zajmuje niewiele miejsca, a w razie potrzeby znacząco zwiększa bezpieczeństwo i wygodę poruszania się po kamienistym terenie.
Na wyjście w ciągu dnia celuj w 1,5–2 litry wody na osobę i proste, energetyczne jedzenie: batony, orzechy, kanapki. Najbardziej przydaje się coś, co możesz zjeść szybko – również stojąc w kolejce.
Nie chodzi o to, aby w góry zabierać aptekę polową. Wystarczy zestaw, który rozwiązuje najczęstsze problemy:
Latem wygrywa lekkość, ale nie może się to dziać kosztem przyczepności. Zwykle wystarczą:
Tu najważniejsze jest to, że poranek bywa chłodny, a po deszczu robi się ślisko. Nie można zapomnieć o:

W tym momencie wyprawa na Giewont przestaje być przyjemnym spacerkiem z widokiem. Jeśli spadł śnieg, a trasa pokryła się lodem, potrzebujesz zarówno doświadczenia, jak i porządnego sprzętu zimowego (w tym raków/raczków, czapki, ciepłych rękawic).
Giewont jest popularny nie bez powodu – piękne widoki, legenda „śpiącego rycerza”, krzyż na szczycie – każdy doceni coś innego. Nie wolno jednak zapominać, że to góra, na której najwięcej problemów wynika z drobiazgów: śliskich butów, braku kurtki, gołych dłoni na łańcuchach albo zbyt późnego startu wyprawy.
Jeśli zabezpieczysz się w porządne buty, rękawice do łańcuchów, ubrania warstwowe na każdą pogodę i kilka innych rzeczy niezbędnych w Tatrach, cała wycieczka może stać się o niebo prostsza.