Przez ponad 30 lat Skalnik kojarzył się przede wszystkim z górami. Plecaki trekkingowe, namioty, buty podejściowe, uprzęże wspinaczkowe czy sprzęt biwakowy to produkty, z którymi nasi klienci utożsamiają naszą markę. Tym razem postanowiliśmy jednak spojrzeć w zupełnie innym kierunku – na wodę. Do oferty trafiły pierwsze deski SUP marki Volven. To dla nas zupełnie nowa kategoria, dlatego zamiast opierać się wyłącznie na danych technicznych producenta, postanowiliśmy zabrać model Volven Bora 320 i Volven Bora 350 nad jezioro. Sprawdziliśmy, jak oba modele zachowują się podczas spokojnego, rekreacyjnego pływania.
Jedną z największych zalet pompowanych desek SUP jest mobilność. Oba modele po spakowaniu bez problemu mieszczą się w dołączonym plecaku transportowym. Cały zestaw można bez problemu przenieść z parkingu nad brzeg jeziora. A co w ogóle mamy w zestawie? Oprócz samej deski producent dorzuca regulowane wiosło, zdejmowany statecznik (fin), ręczną pompkę i zestaw naprawczy.
Pierwsze pompowanie przebiega intuicyjnie. Podobnie jak w przypadku większości desek SUP, końcowe dopompowanie do zalecanego ciśnienia wymaga już nieco siły, ale właśnie wtedy konstrukcja staje się wyraźnie sztywniejsza.
Ostatnie kilka PSI potrafi skutecznie rozgrzać mięśnie jeszcze przed wejściem do wody. Z drugiej strony można potraktować to jako darmową rozgrzewkę przed pływaniem. Jeśli jednak planujesz częste wypady nad wodę lub pompowanie więcej niż jednej deski, zakup elektrycznej pompki szybko stanie się jednym z ulubionych elementów wyposażenia.

Gdy deska osiągnie właściwe ciśnienie, pozostaje już tylko przypiąć leash, chwycić wiosło i ruszyć na wodę. Pierwsze metry najlepiej pokonuje się na kolanach. Pozwala to przyzwyczaić się do zachowania deski i spokojnie oswoić z równowagą. A po chwili można już bez większego problemu wstać. I właśnie tutaj od razu pojawia się największa różnica pomiędzy obiema deskami.
Już pierwsze minuty na Volven Bora 350 pokazują, że ten model został zaprojektowany z myślą o początkujących. Szerokość 35 cali sprawia, że deska jest bardzo stabilna. Wejście na nią jest łatwe nawet dla osób, które nigdy wcześniej nie pływały na SUP-ie.
Można spokojnie zmieniać pozycję, odłożyć wiosło czy zrobić zdjęcie bez ciągłego skupiania się na utrzymaniu równowagi. To właśnie na tej desce najłatwiej nabrać pewności siebie. Podczas spokojnego pływania po jeziorze daje bardzo dużo komfortu i wybacza błędy początkujących.
Przesiadka na Volven Bora 320 o szerokości 32 cali od razu daje się odczuć. Deska szybciej reaguje na ruch wiosła i sprawia wrażenie bardziej dynamicznej. Nie oznacza to, że jest niestabilna. Po prostu wymaga od użytkownika nieco większej kontroli nad równowagą. W zamian odwdzięcza się przyjemniejszym prowadzeniem i sprawniejszym pokonywaniem kolejnych metrów. Jeżeli ktoś planuje dłuższe wycieczki po jeziorach albo ma już za sobą pierwsze doświadczenia z SUP-em, różnica będzie wyraźnie odczuwalna.

Patrząc na specyfikację, łatwo pomyśleć, że różnica pomiędzy 76 a 81 cm nie będzie miała większego znaczenia. Na wodzie okazuje się jednak, że właśnie te kilka centymetrów decyduje o charakterze deski. Model 35″ zapewnia większy spokój i pewność, a model 32″ daje więcej przyjemności z aktywnego pływania.
Obie deski dobrze trzymają kierunek podczas spokojnego pływania. Szersza Bora 350 sprawia jednak wrażenie bardziej „spokojnej”, natomiast Bora 320 chętniej reaguje na zmianę rytmu wiosłowania i skręca nieco łatwiej.
Nie ma tutaj lepszego ani gorszego wyboru. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od SUP-a. Gdybyśmy mieli polecić deskę osobie kupującej swojego pierwszego SUP-a, bez wahania wskazalibyśmy model Bora 350. To deska, na której niemal każdy poczuje się pewnie już od pierwszych minut.
Jeżeli jednak ktoś wie, że będzie pływał regularnie i chce z czasem pokonywać coraz dłuższe trasy, zdecydowanie bardziej spodoba mu się Bora 320. Wymaga od użytkownika nieco większego zaangażowania, ale daje też więcej satysfakcji podczas pływania. Spodoba się tym, którzy chcą pływać nieco szybciej i aktywniej.

Po pierwsze – mobilność. Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było wyobrazić sobie sprzęt wodny, który zmieści się do bagażnika niewielkiego samochodu. Dziś można zabrać deskę SUP praktycznie wszędzie.
Po drugie – prostota. Po kilku minutach przygotowań można znaleźć się na wodzie i cieszyć się aktywnym wypoczynkiem bez konieczności posiadania specjalistycznych umiejętności.
I wreszcie po trzecie – uniwersalność. SUP nie wymaga idealnej pogody ani sportowej formy. Można spokojnie popływać rekreacyjnie, wybrać się na kilku kilometrową wycieczkę lub po prostu odpocząć na środku jeziora.

Po kilku godzinach spędzonych na wodzie trudno wskazać poważne wady obu desek Volven. Jest jednak kilka elementów, które naszym zdaniem mogłyby zostać dopracowane w kolejnych wersjach lub rozszerzone o dodatkowe akcesoria.
Ręczna pompka spełnia swoje zadanie, ale po napompowaniu dwóch lub trzech desek z rzędu można zmienić zdanie na temat elektrycznych pompek. Gdyby producent oferował zestaw z pompką elektryczną lub atrakcyjny pakiet z takim akcesorium, z pewnością znalazłby wielu chętnych.
Ciemny kolor lubi słońce. Czarna wersja prezentuje się bardzo efektownie, ale ma też swoją cenę. W upalne dni pokład pozostawiony na pełnym słońcu nagrzewa się zauważalnie mocniej niż jasne deski. W praktyce oznacza to, że przed wejściem na wodę warto zwilżyć pokład wodą lub nie zostawiać deski na plaży bez potrzeby. Dotyczy to zresztą większości ciemnych desek SUP dostępnych na rynku.
Wiatr szybko przypomina, do czego stworzono deski all-round. Podczas testów przekonaliśmy się, że przy silniejszym bocznym wietrze trzeba częściej pracować wiosłem, aby utrzymać obrany kierunek. Jednak to po prostu charakterystyka szerokich, rekreacyjnych desek. Ich priorytetem jest stabilność i łatwość pływania

SUP to jedna z najbezpieczniejszych form rekreacji na wodzie, ale tylko wtedy, gdy pamiętamy o kilku podstawowych zasadach. Wiele osób traktuje deskę jak dmuchany materac, a to zupełnie inny sprzęt.
Podczas każdego pływania warto mieć zapięty leash, czyli linkę łączącą nogę z deską. W razie upadku do wody deska nie odpłynie z wiatrem, pozostając najważniejszym środkiem wyporności.
Nie zapominaj również o odpowiednio dobranej kamizelce. Na śródlądowych drogach wodnych, takich jak Odra, przepisy wymagają kamizelki ratunkowej. Z kolei na pozostałych akwenach, takich jak większość jezior, do rekreacyjnego pływania na SUP-ie wystarczy kamizelka asekuracyjna.
Przed wypłynięciem warto również sprawdzić prognozę pogody. Na jeziorach wiatr potrafi zmienić się w ciągu kilkunastu minut, a szerokie deski typu all-round, takie jak Volven Bora 320 i Bora 350, najlepiej czują się na spokojnej wodzie. Jeśli widzimy, że wiatr wyraźnie się wzmaga lub nadciąga burza, lepiej zakończyć pływanie wcześniej i wrócić do brzegu.
Na wodzie, podobnie jak w górach, rozsądek jest najlepszym elementem wyposażenia.