Jednodniowe wycieczki górskie to moja ulubiona forma aktywności. Pozwalają solidnie się zmęczyć, ale bez konieczności noszenia ciężkiego, wyprawowego plecaka. Właśnie dlatego wybór odpowiedniego modelu ma tu kluczowe znaczenie – plecak musi być wygodny, dobrze wentylowany, stabilny i na tyle pojemny, by zmieścić wszystko, co potrzebne na cały dzień na szlaku. Do takich zastosowań postanowiłam przetestować Osprey Hikelite 32 w rozmiarze M/L (32 l).
Plecak sprawdziłam podczas jednodniowej trasy prowadzącej na Smrek (1127 m n.p.m.) w Górach Izerskich, z dalszym, naturalnym przejściem w stronę Stogu Izerskiego i zejściem do Świeradowa-Zdroju. Smrek i Stóg Izerski znajdują się bardzo blisko siebie, to krótki odcinek, który pokonuje się płynnie, bez poczucia zmiany etapu czy charakteru wycieczki. Całość zamyka się w jeden intensywny, ale bardzo przyjemny dzień w górach. Pogoda była słoneczna i stabilna, co pozwoliło dobrze ocenić komfort noszenia i wentylację. Mam 175 cm wzrostu i wybrałam rozmiar M/L.

Hikelite 32 to plecak z jedną komorą główną, co w przypadku jednodniowej wycieczki okazało się bardzo praktycznym rozwiązaniem. Brak zbędnych przegród sprawia, że pakowanie jest szybkie i intuicyjne, a szerokie otwarcie zamykane klapą na zamek umożliwia łatwy dostęp do zawartości nawet w trakcie postoju na szlaku.
Na trasę bez problemu spakowałam:
Wewnątrz znajduje się wydzielone miejsce na system nawadniający, dzięki czemu bukłak nie przemieszcza się podczas marszu. Przedmioty, które chciałam mieć pod ręką, trafiły do bocznych kieszeni z elastycznej siateczki oraz do płaskiej kieszeni na przednim panelu, idealnej na mapę czy cienką bluzę.
Bardzo praktyczne okazały się również kieszenie na pasie biodrowym: jedna zamykana na zamek, druga elastyczna. Telefon, batonik czy krem z filtrem były zawsze w zasięgu ręki, bez konieczności zdejmowania plecaka.

Największym atutem Osprey Hikelite 32 jest bez wątpienia system nośny AirSpeed™. Wentylowany panel z siatką dystansującą skutecznie odsuwa plecak od pleców, zapewniając stałą cyrkulację powietrza. Podczas podejścia na Smrek, mimo słonecznej pogody, plecy nie były przegrzane ani nadmiernie wilgotne, co często zdarza się przy plecakach bez takiego rozwiązania.
Profilowany stelaż, wyłożone pianką pasy ramieniowe oraz wygodny pas biodrowy sprawiają, że ciężar jest równomiernie rozłożony i dobrze przenoszony na biodra. Nawet przy pełnym załadunku plecak pozostawał stabilny zarówno na podejściach, jak i podczas dynamicznego zejścia w stronę Świeradowa-Zdroju.
Przy wzroście 175 cm rozmiar M/L okazał się bardzo dobrze dopasowany, plecak nie obcierał, nie ograniczał ruchów i nie powodował uczucia zmęczenia nawet po wielu godzinach marszu.

Krótki odcinek łączący Smrek ze Stogiem Izerskim to świetny przykład trasy, na której nie ma czasu na ciągłe poprawianie plecaka czy przepakowywanie sprzętu. Hikelite 32 dobrze radzi sobie w takim płynnym terenie, taśmy kompresyjne po bokach stabilizują zawartość, gdy plecak nie jest w pełni załadowany, a całość zachowuje smukły, uporządkowany kształt.
Minimalistyczny design sprawia, że plecak nie wygląda typowo „wyprawowo” i bez problemu odnajduje się także na bardziej turystycznych fragmentach trasy czy po zejściu do miasta.

Plecak wykonano z lekkiego nylonu 100D z recyklingu, pokrytego hydrofobową powłoką DWR bez PFC, która skutecznie chroni przed wilgocią. Spód z grubszego nylonu 420D zwiększa odporność na przetarcia, szczególnie podczas odkładania plecaka na kamieniach czy przy schronisku.
Choć podczas testu nie padało, warto podkreślić obecność zintegrowanego pokrowca przeciwdeszczowego, który w górskich warunkach jest bardzo istotnym dodatkiem. Całość spełnia standard bluesign®, co potwierdza bardziej odpowiedzialny proces produkcji.

Po całodniowej trasie prowadzącej przez Smrek, okolice Stogu Izerskiego i zejście do Świeradowa-Zdroju mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Osprey Hikelite 32 to świetny wybór na:
Przy wzroście 175 cm rozmiar M/L (32 l) sprawdzi się bardzo dobrze i oferuje wystarczającą pojemność bez zbędnego balastu.

Osprey Hikelite 32 to plecak, który doskonale wpisuje się w potrzeby osób wybierających się na intensywną, jednodniową trasę w górach. Jest wygodny, dobrze wentylowany, funkcjonalny i solidnie wykonany. Łączy techniczne rozwiązania znane z plecaków trekkingowych z minimalistycznym designem, który sprawdzi się również poza szlakiem.
Test i tekst: Magdalena Draga