Ryzyko w sportach górskich
Pasja

Ryzyko w sportach górskich

Marta Sokołowska / 30 października 2019

Ryzyko, mniejsze bądź większe, towarzyszyło i towarzyszy ludziom od zawsze. Jest ono częścią życia, które samo w sobie jest nieprzewidywalne i zmienne. Mimo że żyjemy współcześnie w cywilizowanych, względnie bezpiecznych miastach i mniejszych miejscowościach, mamy szeroki dostęp do informacji i nowoczesnych technologii, podróżujemy po świecie i wiemy o nim coraz więcej – ryzyko w życiu w dalszym ciągu istnieje.

I choć jako ludzkość dążymy do zminimalizowania go w jak największym stopniu, prawdopodobnie nam się to nie uda. Uważam, że całkowita eliminacja życiowego ryzyka rozleniwiłaby nas kompletnie i odebrała dużą część radości życia, która po prostu związana jest nierozłącznie z jego zmiennością i nieprzewidywalnością.

 

Sporty górskie

Sporty i aktywności górskie, mimo postępu technologicznego, wciąż mają w sobie smak przygody. A przygoda ta związana jest z ryzykiem, ponieważ jak dobrze byśmy się do niej nie przygotowali, jej efekt końcowy pozostaje nieznany.

Wszystko może przebiegać po naszej myśli, ale niewykluczone (a nawet bardzo prawdopodobne) są również nieoczekiwane zwroty akcji, nieprzewidziane okoliczności i inne czynniki sprawdzające nasze przygotowanie, zaangażowanie i procesy decyzyjne. Góry same w sobie są środowiskiem, w którym zmiany zachodzą bardzo dynamicznie. Pogoda potrafi zmienić się szybko niczym w kalejdoskopie, z małego obłoczka może rozpętać się potężna burza. Skały, które przetrwały miliony lat, mogą w jednej chwili runąć z łoskotem. Jeśli do tego i tak już dzikiego w swej nieprzewidywalności środowiska dołożyć z założenia ryzykowne działania ludzkie, takie jak wspinaczka, freeride, czy skoki B.A.S.E., to ryzyka absolutnie nie da się wykluczyć. Jak słusznie stwierdził Reinhold Messner: “Góry nie są sprawiedliwe lub niesprawiedliwe. One są po prostu niebezpieczne”.

 

freeride poza trasą

Każde poważniejsze działanie w górach wiąże się z podejmowaniem ryzyka. Czy uprawiasz wspinaczkę, narciarstwo poza trasą, czy techniczny trekking, musisz wkalkulować ryzyko w swoje działania. (fot. Clement Delhaye on Unsplash)

 

Przygotowanie

Oczywiście dobre przygotowanie do planowanej akcji górskiej zmniejsza podejmowane ryzyko. Przygotowanie treningowe, umiejętny dobór sprzętu, znajomość gór, doświadczenie zdobyte już w górach, umiejętność planowania działań i przewidywania potencjalnych scenariuszy, które mogą się wydarzyć są pomocne i wielokrotnie przekładają się na ograniczanie ryzyka.

Działając na żywioł – bez wyobraźni i przygotowania – z dużym prawdopodobieństwem wykorzystamy zapasy szczęścia i nie wyjdziemy z przygody cali. Może zdarzyć się też tak, że wcale takiej przygody nie rozpoczniemy, bo przeliczymy się ze swoimi realnymi możliwościami.

Mamy wpływ na wiele rzeczy i możemy minimalizować ryzyko podejmowanych przez nas, i tak już z definicji ryzykownych działań. Nie mamy natomiast wpływu na wszystko i tę świadomość dobrze jest mieć. Świadomość tego, że zawsze może się wydarzyć coś, czego nie przewidzieliśmy i na co nie jesteśmy przygotowani, jest bardzo ważna. Nawet najlepsze przygotowanie na świecie nie daje nam gwarancji bezpieczeństwa, a jedynie zwiększa jego poczucie. Prawda jest taka, że wciąż wystawiamy się na działanie dynamicznych, nieprzewidywalnych czynników. W górach nigdy nie jesteśmy całkowicie bezpieczni.

 

Za daleko od przyrody

Czy nie jest tak, że w dzisiejszych czasach większość czasu spędzamy w pomieszczeniach, w budynkach, w miastach, z dala od przyrody i z tego też powodu odwykliśmy od niej? To, co kiedyś było dla nas naturalne, teraz stało się źródłem obaw i strachów, które wynikają z faktu, że w przyrodzie spędzamy po prostu zbyt mało czasu. Nie znamy jej, nie obserwujemy zachodzących w niej procesów, straciliśmy z nią połączenie.

To, czego nie znamy, budzi w nas często lęk. Spędzając czas w górach, w odosobnionych miejscach, uczymy się ich na nowo i zaczynamy je lepiej rozumieć. Czas w nich spędzony oswaja nas z nimi, uczy mechanizmów zachodzących w przyrodzie i akceptacji naturalnych procesów. Pozwala odzyskać spokój i zaakceptować ryzyko.

 

Granice komfortu

Zapewne oglądasz czasem filmy ukazujące imponujące i jednocześnie mrożące krew w żyłach górskie wyczyny. Hardcorowe przejścia z symboliczną asekuracją maksymalnie eksponowanych, wielkich ścian górskich; solowe wspinaczki bez asekuracji; freeride’owe zjazdy ultrastromymi zboczami śnieżnymi gór wysokich; wingsuitowe skoki B.A.S.E. z krawędzi klifów i loty nad skalnym terenem z zawrotną prędkością… Co wtedy myślisz? Pewnie przechodzi ci przez głowę myśl, że ludzie, którzy podejmują się takich wyzwań to albo szaleńcy bez wyobraźni i poczucia strachu, albo też postrzegasz ich odwrotnie – jako herosów i wybrańców bogów.

Faktem natomiast jest, że każda z tych osób przygotowywała się do tego długo i włożyła wiele pracy i treningu w to, aby móc uprawiać swój sport w górach, w maksymalnie bezpieczny dla siebie sposób. Choć “maksymalnie bezpieczny dla siebie” nie oznacza bezpieczny w ogóle.

 

Marta Sokołowska skok BASE

Skok BASE z niskiego klifu. (fot. Bart Bazior)

 

Niemniej jednak trzeba pamiętać, że wieloletnie treningi (zarówno mentalne, jak i fizyczne) nie tylko przygotowują cię do twojej aktywności, pozwalają poznać ci lepiej samego siebie i swoje granice, lecz także dają ci doświadczenie, które jest mega potrzebne, aby przetrwać w każdym ryzykownym sporcie. Poznając siebie i swoje ograniczenia, trenując, gromadząc doświadczenia, mimowolnie poszerzasz granice swojego komfortu. Zaczynasz poruszać się pewniej w obszarach, które wcześniej były dla ciebie niewyobrażalne. Krok po kroku stajesz się coraz lepszy w tym, co robisz. Dowiadujesz się również, dokąd możesz dojść i gdzie leży nieprzekraczalna granica, którą należy respektować, aby przeżyć.

Możesz być bardzo utalentowany, mieć predyspozycje do uprawiania określonej dyscypliny sportu, ale nie zastąpi to doświadczenia. Według mnie to właśnie doświadczenie, zdobywane krok po kroku, jest tym, co w dużej mierze pozwala trafnie oceniać sytuację i na jej podstawie podejmować decyzje.

 

Nigdy nie jesteś całkowicie bezpieczny

Możesz być bardzo doświadczonym wspinaczem, skoczkiem, narciarzem i również ulec wypadkowi bądź zginąć w górach. Doświadczenie nie jest gwarantem twojego bezpieczeństwa. Tak naprawdę nic nim nie jest. Doświadczenie i dobre przygotowanie pozwalają ci zminimalizować ryzyko, a nie uniknąć go całkowicie.

Doświadczenie i dobre przygotowanie podnoszą również, w pewnym stopniu, twoje poczucie pewności. Wiesz na co możesz sobie pozwolić i z czym jesteś w stanie sobie poradzić. Jeśli jesteś wobec siebie absolutnie szczery, wzmacnia to również twoje mentalne, subiektywne poczucie bezpieczeństwa. Prawda jest natomiast taka, że będąc w górach i uprawiając sporty wysokiego ryzyka, nigdy nie jesteśmy bezpieczni.

 

Akceptacja ryzyka

Czy całkowite wyeliminowanie ryzyka jest nam potrzebne? Moim zdaniem ryzyko jest częścią życia. Jest czymś naturalnym, tak jak i wszystkie zmiany, których doświadczamy. Bez nich nie było by życia, a wszystko pozostawałoby w stanie statycznym, niezmienione od początku do końca.

Nie było by ryzyka, nie było by życia. I choć pewne zmiany zachodzące w życiu nie są takie, jakimi byśmy ich chcieli, i nie są łatwe, to wiele z nich przynosi nam w efekcie dużo dobrego. Pozwalają uczyć sie o sobie samych, pracować nad sobą i rozwijać się. Pozwalają także akceptować to, że nie na wszystko mamy wpływ. Bez względu na to, czy zdecydujemy się świadomie podejmować ryzyko, czy też będziemy starali sie unikać go za wszelką cenę – rzeczy będą się w życiu zmieniać.

 

Marta Sokołowska - Arco wingsiut

„Doświadczenie i dobre przygotowanie pozwalają ci zminimalizować ryzyko, a nie uniknąć go całkowicie”. Zanim Marta zaczęła skakać z klifów w wingsuicie, przygotowywała się przez wiele lat skacząc z samolotu i skacząc skoki BASE w tracksuicie. (fot. Tomasz Zakolski)

 

Przygoda

Czy to nie przygoda, z nadzieją powodzenia, ale i szczyptą niepewności, jest tym, co gna nas w góry? Czy pamiętasz to uczucie, gdy udało ci się zrobić coś, czego bardzo chciałeś, a co jednocześnie budziło pewien strach i niepewność? Smak życia to nie tylko (pozorne) bezpieczeństwo miękkiego fotela i ciepłego domu, ale również wysiłek i pójście w nieznane, za przygodą. Jeśli wiesz, jak wiele satysfakcji i spełnienia daje ci to, co robisz, to jesteś w stanie zaakceptować potencjalne ryzyko, jaki dany sport ze sobą niesie.

Jeśli mimo pełnej świadomości ryzyka wciąż czerpiesz radość ze swojej aktywności, oznacza to, że jest ona dla ciebie ważna i wnosi wiele do twojego życia. Jak to kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi: “Życie jest po to, aby w nim żyć, a nie tylko przetrwać”.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: