Daj blok! Czyli o przyrządach asekuracyjnych
wspinacz w górach
Porady

Daj blok! Czyli o przyrządach asekuracyjnych

Redakcja skalnik.pl / 26 marca 2015

Dziś już nawet najstarsi górale nie pamiętają o technice asekurowania partnera polegającej na trzymaniu liny w rękach. Choć trudno w to uwierzyć, tak właśnie, jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wyglądała asekuracja. Zanim wynaleziono pierwszy przyrząd asekuracyjny, drugiego członka zespołu ( – tak, tak – drugiego, pierwszy członek zespołu po prostu nie odpadał!) asekurowano również przekładając linę przez skalne bloki, kolucha haka czy „z ciała”. Chociaż techniki te wciąż używane są w sytuacjach awaryjnych w czasie wspinania w górach, to jednak dziś nikt już nie wyobraża sobie asekuracji bez przyrządu.

Kubek w kubek, czyli czym one się różnią

Producenci sprzętu wspinaczkowego prześcigają się w tworzeniu wciąż nowych i ulepszaniu już istniejących na rynku przyrządów asekuracyjnych. Jest ich tak wiele, że problemem jest nie tylko omówienie wszystkich istniejących modeli, ale nawet – ich klasyfikacja. Przyrządy asekuracyjne najczęściej dzieli się na klasyczne, półautomatyczne i automatyczne. Dodatkowo, niektóre źródła wyodrębniają jeszcze, wśród przyrządów klasycznych, przyrządy klasyczne pośrednie. Skąd taki podział? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób dany przyrząd asekuracyjny hamuje linę.

Przyrządy klasyczne to te, których działanie opiera się głównie na tarciu – czyli wyblinka na karabinku, ósemka (np. Mammut Wall), płytka Stichta oraz wszystkie odmiany kubków (np. kubek asekuracyjny Doble V firmy Climbing Technology czy Reverso 4, Petzla)

Przyrządy półautomatyczne – działają na zasadzie połączenia tarcia i zacisku (Mega Jul marki Edelrid,  czy też Click Up, wyprodukowany przez Climbing Technology ),

Przyrządy automatyczne – pracują głównie na zasadzie zakleszczenia liny (np. Gri-Gri czy Cinch marki Trango)

Poniżej znajdziecie szerszą charakterystykę przyrządów z każdej kategorii.

Najprostsze – nie zawsze najlepsze. Półwyblinka na karabinku

Najprostszym i wciąż jeszcze stosowanym hamulcem, czy inaczej – systemem asekuracyjnym (bo trudno tu mówić o przyrządzie) jest wyblinka na karabinku. Zaletami tej metody są prostota i skuteczność, nadaje się ona zarówno do asekuracji z dołu jak i z górnego stanowiska; dobrze hamuje nawet bardzo zabłoconą czy zaśnieżoną linę.

Skoro wyblinka na karabinku ma tak wiele zalet po co właściwie wynaleziono bardziej skomplikowane przyrządy asekuracyjne? Otóż to rozwiązanie ma też jedną poważną wadę – bardzo skręca linę. Po za tym (co ważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa) obsługa tego systemu asekuracyjnego wymaga dużej wprawy. Po pierwsze, węzeł by działał – musi zostać odpowiednio zawiązany, po drugie – ze względu na szybkie przesuwanie się liny na karabinku, wyłapanie odpadnięcia w czasie asekurowania prowadzącego może stwarzać sytuacje niebezpieczne!

ósemkaÓsemka – gdy liczy się płynność zjazdu

Przyrząd ten powstał z myślą o zjazdach i do tego nadaje się najlepiej. Ósemka w kontakcie z liną generuje niewielkie siły tarcia, co w przypadku zjazdów jest zaletą (zjazd jest płynny) jednak w przypadku asekuracji może stanowić poważną wadę. Używana z cienką liną może generować zbyt małe siły tarcia. Dlatego ósemki polecane są tylko doświadczonym wspinaczom i asekurantom.

Płytka Stichta – stary system nie rdzewieje

Jeden z najstarszych i wciąż obecny na rynku. Bardzo prosty i lekki przyrząd, który powstał z myślą o asekuracji (gorzej sprawdza się przy zjazdach). Do tego jest odporna i trudno się zużywa. Płytka Stichta może być stosowana praktycznie z każdym rodzajem lin i dobrze funkcjonuje nawet ze sztywnymi linami statycznymi. Gorzej jednak sprawdza się w przypadku lin zalodzonych lub mokrych. Płytki Stichta nie powinno używać się do asekuracji od góry.

Uwaga! Płytka Stichta bezwzględnie musi być używana z repikiem, który zabezpiecza przyrząd przed przesunięciem na linie!

reversoKubek, Reverso, ATC – lekkie i wszechstronne

Najbardziej dziś rozpoznawalne przyrządy asekuracyjne. Można jest spotkać na sztucznych ściankach, w skałach a nawet w górach. Ich popularność stanowi wypadkową prostoty, niezawodności i wielofunkcyjności. Budową przypominają płytkę Stichta, ale funkcję repika spełniają w nich stalowe ucha, w które wpina się karabinek HMS.

Reverso Petzla to właśnie jeden z przyrządów, które wyewoluowały z kubka (inny to np. Ferry – podobny przyrząd wyprodukowany przez firmę Ocun). Zostało wyposażone w dodatkowe uszko, które pozwala na powieszenie przyrządu w stanowisku i bezpieczną asekurację z góry. W takiej pozycji, Reverso staje się przyrządem samoczynnie blokującym linę.

Najbardziej wszechstronnym i zaawansowanym technologicznie „spadkobiercą” kubka jest ATC Guide firmy Black Diamond – przyrząd wyposażony w kolejne, maleńkie uszko, mające ułatwiać odblokowywanie przyrządu wpiętego w górne stanowisko.

Każdy z tych przyrządów działa zarówno z liną pojedynczą jak i linami połówkowymi.

Grigri – nie tylko dla solistów

Gri-griDziałanie Grigri Petzla przypomina działanie samochodowych pasów bezpieczeństwa. Szybko poruszająca się w przyrządzie lina zakleszcza się automatycznie. Podawanie liny i odblokowywanie zablokowanego przyrządu możliwe jest przy użyciu tylko jednej ręki. To wszystko sprawia, że Gri-gri chętnie używane jest przez osoby wspinające się solo do autoasekuracji. Do wad tego przyrządu poza jego wagą i ceną (obie spore) należy zaliczyć fakt że współpracuje on tylko z liną pojedynczą i nie pozwala na dynamiczną asekurację osoby prowadzącej. Nadaje się więc wyłącznie do asekuracji na sztucznej ścianie lub sportowych drogach o solidnej asekuracji.

click-upClick-up – czyli dwa w jednym

Ciekawym połączeniem przyrządu klasycznego i automatycznego jest stworzony przez firmę Climbing Technology przyrząd Click-Up. Przyrząd, aż do momentu obciążenia liny działa na zasadzie klasycznego, opartego na tarciu przyrządu. Jednak w momencie blokowania liny, w wyniku jej obciążenia, obraca się o 90° w stosunku do karabinka, blokując linę półdynamicznie. Zwolnienie liny następuje po przywróceniu przyrządu do pierwotnej pozycji (aby to zrobić – wystarczy nacisnąc przyrząd kciukiem). Opuszczanie wspinacza odbywa się za pomocą delikatnego (częściowego) odchylania przyrządu do pozycji „spoczynkowej”. Przyrząd Click-Up współpracuje tylko z linami pojedynczymi, jednak jego następca Alipne Up (kolejny produkt firmy Climbing Technology) – umożliwia prowadzenie dwóch żył.

W gąszczu możliwości, czyli co wybrać?

Dobrze dobrany przyrząd asekuracyjny powinien być przedłużeniem ręki asekuranta. Jak jednak dokonać odpowiedniego wyboru gdy mamy tak wiele możliwości?

Najlepiej odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

Jakiej liny będziesz używał: pojedynczej czy podwójnej, ew. bliźniaczej

Niektóre przyrządy, zwłaszcza półautomatyczne mogą współpracować wyłącznie z linami pojedynczymi.

Jaką średnicę ma twoja lina?

Pamiętaj, że większość przyrządów współpracuje w sposób bezpieczny tylko z linami o pewnym zakresie średnicy!

Do czego najczęściej będziesz używał przyrządu?

Do asekurowania na sztucznej ścianie lub na wędkę w skałach? (wybierz przyrząd automatyczny np. Grigri, lub kubek Doble V marki Climbing Technology)

Do dynamicznej asekuracji w skałach (wybierz np. ATC Guide marki Black Diamond)

Do dynamicznej asekuracji na drogach wielowyciągowych w skałach lub górach (wybierz przyrząd, który współpracuje z linami połówkowymi i pozwala na powieszenie go w górnym stanowisku np. ATC Guide, Black Diamond lub Pro Guide Lite marki Wild Country)

Kto będzie korzystał z przyrządu?

Osoba początkująca (tu obowiązuje zasada im przyrząd prostszy w obsłudze – tym lepszy dla początkującego: np. kubek Doble, Climbing Technology czy płytka Stichta)

Osoby o dużej (powyżej 10 kg) różnicy wagi (warto zastanowić się na kupieniem przyrządu półautomatycznego lub automatycznego dla osoby lżejszej: np. Click Up, Climbing Technology)

Jakimi środkami dysponujesz?

Masz do wydania kilkadziesiąt, czy – kilkaset złotych? Często jest to czynnik decydujący (przynajmniej wśród osób rozpoczynających swoją przygodę ze wspinaniem). Warto pamiętać, że chociaż kupując sprzęt wspinaczkowy płacimy za jakość – na początku nie musimy kupować przyrządów najdroższych. Ceny większości klasycznych przyrządów asekuracyjno-zjazdowych mieszczą się w już przedziale cenowym między 50 a 100 zł!

 

Wciąż nie wiesz jaki przyrząd będzie dla Ciebie najlepszy? Przyjdź i zapytaj sprzedawcę Skalnika.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: