Joga we wspinaniu – aspekt mentalny
Pasja

Joga we wspinaniu – aspekt mentalny

Marta Sokołowska / 22 stycznia 2019

Joga nie jest, wbrew powszechnemu przekonaniu, zestawem akrobatycznych pozycji. Nie jest też dążeniem za wszelką cenę do perfekcji w wykonywaniu asan, czyli pozycji jogi. Jest za to praktyką, czyli aktywnością powtarzaną systematycznie. Praktyka pozycji jogi jest formą pracy z ciałem, poprzez którą pracuje się z umysłem i kształtuje go. Osiągnięcie stanu uważności i niezakłóconej świadomości jest głównym celem jogi.

Zastanawiasz się, co to oznacza w praktyce? Usiądź wygodnie i spróbuj przez kwadrans skupić się na obserwacji swojego umysłu, bądź prościej – na obserwacji swojego oddechu. Przez całych piętnaście minut. Zobacz jak szybko zaczną się pojawiać w twojej głowie myśli, jedna za drugą. Jak zaczną łączyć się w pozornie logiczne ciągi. Od myśli o tym, że masz jeszcze do pozmywania naczynia przed wyjściem z domu, poprzez myśli o tym, czy zdążysz na czas do pracy, czy wyrobisz się z pracą do 16:00 i będziesz mieć wolne popołudnie, a jeśli nie i przyjdzie ci przynieść pracę do domu, do myśli czy w tym tygodniu zdążysz pójść na trening na ścianę, a jeśli tak, to kto będzie miał wtedy czas, żeby się z tobą powspinać. I na pewno nie może to być piątek, bo wtedy masz umówioną wizytę u dentysty, a wieczorem wychodzisz do kina. O! Rety, tysiąc myśli na minutę! I wszystkie niby super ważne (ale nie w tym momencie).

 

Jak działa umysł

Zobacz jak działa umysł, kiedy pozwolisz mu na kompletną samowolę (choć chciałeś przez kwadrans myśleć tylko o swoim oddechu). Głowa przypomina raczej małpi gaj, a w nim pełno wrzeszczących i skaczących z gałęzi na gałąź małpek. Małpki to twoje myśli, a ty próbujesz gonić za tymi małpkami, złapać każdą z nich. Łapiesz jedną na chwilę, ale ona ci się wymyka, a w zasięgu twoich rąk (uszu i oczu) pojawiają się trzy następne. Ta bieganina myśli i gonienie za nimi nie jest tym, czego chcesz. Owszem, fajnie jest czasem pobawić się z małpkami, ale nie cały czas! Jeśli postanowisz, że codziennie będziesz próbował przez kwadrans obserwować swój oddech i myśli i wytrwasz w tym postanowieniu, w końcu uda ci się przestać za nimi gonić. Pozwolisz im biegać i będziesz je obserwował. Zobaczysz, że z czasem przestaną one szaleć i dokazywać jak pijane zające. Nie będą miały twojego zainteresowania i twojej energii i same zrezygnują, uspokoją się.

 

Joga

Tak właśnie działa praktyka jogi. Rozwijasz swoją matę – codziennie – na przykład na 45 minut. Zostawiasz wszystkie sprawy i wszystkie myśli wraz z małpim gajem za drzwiami pomieszczenia, w którym będziesz ćwiczył. Układasz się wygodnie na macie, by zacząć swoją codzienną praktykę jogi krótkim relaksem. Podczas tego pięciominutowego relaksu skupiasz się tylko na oddechu, na tym jak się czujesz, jak czuje się twoje ciało – czy jest rozluźnione, czy też są w nim jakieś napięcia. Początkowe minuty, które przeznaczasz na obserwację swojego oddechu, mają pozwolić ci na upewnienie się, że małpi gaj rzeczywiście pozostał za drzwiami. A jeśli nie – to na wyproszeniu go z pomieszczenia na najbliższe trzy kwadranse.

Praktyka jogi to zarówno praca z ciałem, jak i praca z umysłem (fot. Bart Bazior)

Praktyka

Po relaksie przechodzisz do praktyki asan. Zaczynasz od łatwiejszych, rozgrzewkowych pozycji i stopniowo przechodzisz do trochę bardziej wymagających asan. W każdej asanie pozostajesz przez kilka (8-10) oddechów, czyli spokojnych wdechów i wydechów przez nos, bez wstrzymywania oddechu. Wszystko dzieje się spokojnie, płynnie. Obserwujesz swój oddech i ciało. Pracujesz aktywnie w asanie poprzez mobilizację odpowiednich grup mięśni i intensywną pracę odbywającą się we wnętrzu twojego ciała. Czasem męczysz się w asanach, bo wymagają więcej wysiłku i zaangażowanej pracy mięśni. Czasem czujesz intensywne rozciąganie, które nie jest bolesne, ale nie jest również przyjemne. Czasem ciało drży z wysiłku. Sprawdzasz, czy oddech jest długi i spokojny, czy drżenie nie jest efektem krótkiego, szarpanego oddechu. Jeśli jest – uspokajasz i wydłużasz oddech. Jeśli nie – trwasz w asanie i skupiasz się na delikatnym rozluźnianiu najintensywniej pracujących partii ciała.

Cały czas oddychasz, cały czas pracujesz, cały czas trwasz i obserwujesz co się dzieje. Nic więcej nie istnieje. Twoja uwaga jest kierowana dokładnie tam, gdzie chcesz, aby się w danej chwili znajdowała. Nie rozpraszasz się, jesteś tu i teraz na swojej macie. Ty, twój oddech i twoje ciało.

 

Relaks

Po 30-minutowej praktyce i wykonaniu zaplanowanych asan przygotowujesz się do relaksu. Kładziesz się wygodnie na macie. Rozluźniasz całe ciało zaczynając od paluchów stóp, a kończąc na czubku głowy. Świadomie oddychasz. Długi, spokojny wdech i długi, spokojny wydech. Jeśli pojawią się jakieś myśli, nie zatrzymujesz ich, pozwalasz im przepłynąć jak obłokom po niebie. Nie chwytasz ich ani nie analizujesz. Kiedy robisz wdech – myślisz wdech, kiedy robisz wydech – myślisz wydech. Cały czas jesteś obecny, jesteś swoim oddechem.
Później powoli wychodzisz ze stanu głębokiego relaksu, wracasz do rzeczywistości. Tyle że ze spokojnym, czystym i wypoczętym umysłem. I z ciałem, które choć intensywnie pracowało, to nie jest zmęczone, a pełne energii. Tak działa joga.

 

Jak to wszystko ma się do wspinania

Możesz się zastanawiać jak to wszystko ma się do wspinania. Otóż już na pierwszy rzut oka możesz zauważyć, że we wspinaniu – tak jak w jodze – nie zawsze jest super łatwo, bez „krwi, potu i łez”, ale poprzez powtarzanie określonych ruchów uczysz się jak je zoptymalizować. Poprzez trening wzmacniasz odpowiednie grupy mięśni po to, abyś był w stanie wykonać założoną sekwencję ruchów w odpowiedni sposób. Uczysz się nie porzucać tego, co robisz tylko dlatego, że nie przychodzi ci to łatwo. Uczysz się tego, w jaki sposób przebiega sam proces uczenia: powtarzanie, powtarzanie, powtarzanie… Czyli wiesz jak to zrobić. Nie od razu, nie już i nie jutro. Wiesz dokąd idziesz, ale też wiesz, że potrzeba na to czasu i zajmujesz się każdego dnia dokładnie tym, co masz w tym czasie do zrobienia. Sto procent skupienia na tym co robisz, pełna uważność i zaangażowanie. Nie ma miejsca na małpi gaj i zbędne myśli.

 

Uważność

Wiesz już jak się uczyć i wiesz, że nauka jest procesem rozłożonym w czasie. Teraz możesz włączyć dodatkową uważność, na przykład na to, z jaką siłą zaciskasz palce na chwytach. Jeśli zauważysz, że łapiesz się chwytów jak tonący brzytwy, choć nie jest to konieczne i tylko zużywa twoja energię potrzebną na późniejsze trudne pasaże na drodze wspinaczkowej, możesz świadomie tego nie robić.

Tak samo wygląda sytuacja z oddychaniem w wielu wspinaczkowych sytuacjach. Często można zauważyć na przykład facetów przystawiających się do trudnego balda i w kluczowych trudnościach zamiast świadomie oddychać, wstrzymujących oddech z wysiłku, czerwieniejących jak dojrzewające jabłko, po czym spadających na materac. W chwili, w której potrzebowali największej ilości tlenu, przestali oddychać! Zapomnieli o oddychaniu, czyli odcięli się od prądu.

marta sokołowska joga dla wspinaczy

„Rozwijasz swoją matę… Zostawiasz wszystkie sprawy i wszystkie myśli” (fot. Bart Bazior)

Kontrola myśli

Inna sytuacja ma miejsce, gdy w trudnym miejscu podczas wspinania zaczniemy się uganiać za małpkami w naszym małpim gaju. Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś na dość długiej drodze, dość wysoko nad ziemią. Dochodzisz do trudności i będąc jeszcze we względnie wygodnej pozycji widzisz, że za chwilę łatwo nie będzie. Ale nie poddasz się, idziesz, robisz dwa ruchy do góry i…zaczyna się! Małpy ożyły! „A co będzie jak odpadniesz w tym miejscu? Ostatni przelot jest daleko. I kurde, jest to jakiś szemrany spit, który wyglądał na przedpotopowy, więc pewnie nie wytrzyma lotu. A czy na końcu liny jest zawiązany węzeł? Ja pierniczę, ale tam jest póła i jak polecę, to bankowo w nią przypierdzielę! Na bank połamię nogi!!” Małpy szaleją w głowie, a ty próbujesz złapać je wszystkie naraz, stojąc dwadzieścia metrów nad ziemią na małej krawądce i kurczowo trzymając się kawałka skały.

A czas leci… a wraz z jego upływem twój poziom energii spada, w nodze włącza się efekt maszyny do szycia, a palce powoli zaczynają się otwierać. Zamiast skupić się maksymalnie na wykonaniu ruchów potrzebnych do przemknięcia przez cruxa, ty zacząłeś zabawę z małpkami. W takim momencie! Nie utrzymałeś uważności i skupienia na zadaniu, które masz do wykonania w tej chwili. I teraz, gdy prawdopodobnie rzeczywiście polecisz (bo zmarnowałeś czas i energię na myślowe gonitwy), to pewnie jeszcze powiesz, że to przewidziałeś! A raczej cała banda dokazujących myśli przewidziała za ciebie. Nawet jeśli do takiego wniosku dojdziesz, to nie koniecznie pokryje się on z rzeczywistością. Po prostu zmarnowałeś czas na myśli o kilkunastu możliwych scenariuszach zdarzeń, zamiast na działanie, by ruszyć do góry.

 

Czego joga uczy wspinacza

Co zatem joga wnosi do mentalnego treningu wspinaczkowego? Na koniec krótkie podsumowanie. We wspinaczce jogę możesz wykorzystać jako:

  • naukę tego, jak przebiega proces uczenia się
  • świadomość i optymalizację ruchów
  • świadomość oddechu i energię, którą oddech daje
  • kontrolę myśli i mocniejszą psychę
  • kierowanie uwagi na to, na czym chcesz ją skupić.

W kolejnym artykule napiszę, jak joga wpływa na trening fizyczny wspinacza.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:
Zobacz również: